Wasi eks

Wasi eks

„Pokaż mi jej mężczyznę, a powiem ci jaka jest”.

Dzisiaj nie będzie volantowej prawdy objawionej, za to będzie dobrze wysmażony stek moich uprzedzeń. Jest cała masa kobiet, którym współczuję. Żeby nie szukać daleko, to tydzień temu byłem na imprezie. Nie było to topowe miejsce, więc byli tam też różni ludzie. Trafiło się kilka młodych naprutych dziewczyn, kilku dresiarzy, dużo fajnych studentek: brunetek, blondynek, jakieś rude, na parkiecie tańczyło stadko wieśniaków, gości przystojnych, pewnych siebie i zakompleksionych. Ładny przekrój. Jak w ZOO. Była też farbowana blondynka ubrana w dżinsowe ubrania. Była naprawdę ładna. Może nie piękność, ale wyglądała nieźle. Miała dobry makijaż, delikatną twarz, była zadbana, a siedziała z dresem, chociaż nie wyglądała na maniurę. On ją całował, ona mu pozwalała, po czym odsuwała się od niego i wlepiała oczy we mnie, dyskretnie się uśmiechając, jakby naprawdę wolała być ze mną, a nie z nim.

Nie było to ani trochę zachęcające. Tym bardziej nie było podniecające. Budziło moją niechęć, a ona była takim samym tchórzem jak faceci gapiący się na piękną kobietę i szybko odwracający wzrok, kiedy ona w końcu na nich spojrzy. Ludzie, którzy boją się patrzeć, są równie żałośni, co kobiety latające zdecydowanie pod swoją poprzeczką.

Myślałbym o niej całkowicie inaczej gdybym nie widział jej wcześniej z tym dresem. Jestem tego niemal pewien. Prawie zawsze kiedy znam byłych (lub obecnych) chłopaków poznawanych dziewczyn mam takie uczucia i zaczynam myśleć o nich gorzej. Widzę je wtedy w smutnym świetle, a za każdym razem ciężko jest mi odgonić myśli o tym jak ona mogła być z takim bałwanem! Z gościem, który siedzi i przynudza półtorej godziny o meczach, zachwyca się zajebistym spalaniem swojego auta, który nigdy nie miał w ręce przyzwoitej książki, nie ma ambicji ani żadnego pojęcia o grze wstępnej, słucha Kupichy albo Brodki, ubiera się jak prawdziwy facet na szaro, jasnoszaro oraz ciemnoszaro, nie mając żadnego pojęcia o modzie, a jedyne co ma to równie beznadziejnych znajomych i penisa, którego nie umie właściwie użyć. Jest mi szczerze żal takich kobiet, bo dopiero później dociera do nich, że są z pustakami, więc po rozstaniu zaczynają ich oczerniać wśród wszystkich znajomych.

Mówiąc źle o swoich byłych partnerach ostatecznie się pogrążacie. Wtedy mam ochotę wyciągnąć chusteczkę i płakać. Za grosz tego nie rozumiem. Nie dość, że użalacie się nad czymś, na co miałyście bezpośredni wpływ, to jeszcze sprawiacie, że każdy facet pomyśli, że miną trzy miesiące/rok/dwa lata, a to on będzie tym najgorszym. Moje wszystkie kobiety były cudowne i nie mówię tego dla zasady. Nie spotykałbym się z osobami, które by na to nie zasługiwały. Wiąże się z nimi bardzo dużo dobrych wspomnień i trochę złych, ale i tak nie wyobrażam sobie jak mógłbym źle mówić o kobietach, którym zaufałem wystarczająco mocno żeby uprawiać z nimi seks. Seks to nie jest wyraz zaufania tylko z waszej strony. Ze strony facetów również.

W przypadku kobiet narzekanie na eks jest jeszcze bardziej niezrozumiałe, bo jeśli nie jesteś maszkarą (a w większości przypadków nie jesteś lub możesz nie być) to poderwanie faceta, nawet dużo lepszego od siebie, jest równie proste co zamówienie i zjedzenie czisburgera w McDonald’sie. Nie spodziewam się więc po was dużo – tylko wyborów na swoim poziomie, bo to kobieta wybiera mężczyznę. My możemy tylko składać swoje kandydatury, z których wybieracie kogo chcecie. Mówiąc o swoich złych wyborach, w najlepszym wypadku nie poprawicie swojej sytuacji, a w najgorszym możecie dużo stracić. Za każdym razem masz szansę zacząć wszystko od nowa, więc zrób to nie mieszając do tego wszystkich swoich byłych.

To z kim jesteście, czasem mówi o was, że jesteście desperatkami, innym razem, że nie jesteście na tyle odważne żeby wziąć to czego chcecie albo że pochodzicie z wiosek czy małych miasteczek i samo pojawienie się w dobrym kinie jest dla was wydarzeniem miesiąca. Z drugiej strony mogą mówić o was, że trzymacie poziom, spotykając się z wyjątkowymi, wartościowymi osobami oraz że wiecie czego chcecie, bo każdy wybór jest zdecydowaniem się na jakąś drogę. Otworzeniem jednych drzwi i pozostawieniem pozostałych zamkniętych. Wyborem, za którym idą kolejne podobne.

Kiedy kobiety wybierają żałosnych typów, którzy nie są na ich poziomie, to nie dość, że myślę o nich gorzej, to jeszcze tracę ochotę na dłuższe relacje. To nie ta liga. Jeśli do tej pory wystarczali jej dresiarze, to wiem, że jest to kobieta, dla której mógłbym się co najwyżej zdobyć na uprzejmość w postaci obryzgania jej twarzy spermą i grzecznym pożegnaniu się. W przeciwnym razie czułbym się tak, jakbym miał rywalizować o nią z dresiarzem, albo miał sprzątać po nim cały syf, który zostawił w jej ślicznej, pustej główce.

Nie mam ochoty ani na jedno ani na drugie, bo terapeutów uważałem za skończonych debili, a o kobiety nigdy nie rywalizowałem. Nie zamierzam tego zmieniać. Zawsze walczyłbym za nią, a nigdy o nią. Nie zdobyłbym się na udział w potyczce dwóch napędzanych testosteronem byczków o jakąkolwiek samicę, tylko po to żeby udowodnić całemu światu, że mam duże jaja i nie mniejszą fujarę. Szczególnie jeśli byłaby to samica, która jest zdolna rozłożyć nogi przed dresem, frajerem czy innym brudasem. Możliwość założenia po zwycięstwie koszulki z napisem: „Samiec kurwa alfa” nie jest warta aż tyle.

Dodaj komentarz

18 komentarzy do "Wasi eks"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Summer
Gość

>Mogłem Ci kupić lizaka, bo tamten "dres" przynajmniej coś polizał ^^

Volant
Gość

>Ja lubię lizaki :)Zawsze jak jestem w Tesco kupuję sobie Chupa Chupsy. Może teraz wygram Chucka :D

Anonymous
Gość

>Ja bym chyba nie zaufał byłej dziewczynie dresa na tyle żeby obryzgać jej twarz sperma

Ltblue
Gość

>Michal, przeciez Tobie jest nie potrzebna taka koszulka.. Kazdy kto Cie widzi od razu widzi, ze idzie samiec nawet nie alfa, tylko ALFA PRIM! :D

Anonymous
Gość

>alfa prim jest po alfa ;P

Ltblue
Gość

>Kurde.. Nie czepiaj sie. Chodzilo mi, ze on jest jak optimus prime, czyli taki jedyny i najprawdziwszy alfa :)

Anonymous
Gość

>Czru!

Ltblue
Gość

>Cos malo kontrowersyjny temat, zadnych dyskusji, wszyscy sie zgadzaja. Az dziwnie ;P Moze ja zaczne "precz z papiezem!".
P.S. Jak cos to mozesz Michal skasowac :D

kulka
Gość

>Ja jak nie wiem, co na ten temat myśleć, bo nie sądzę, żeby po Donku dało się poznać, jaka jestem. No chyba, że opowiadał :D

Niqu
Gość

>Oj opowiadał… ;)

Ups… miałem nie mówić :(

Donek
Gość

>Właśnie, czy da się poznać po kulce jaki jestem? Czy ktoś mi to wyjaśni?

Anonymous
Gość

>Ja jeszcze a propos poprzedniego wpisu o dobrych radach "przyjaciół":)
Jakby na to nie spojrzeć masz rację tylko… chyba ja coś źle zrozumiałam. Nie wpadłabym na to że zakochujesz się na pierwszej randce
:) ale już pomysł napisania tekstu o przyjaźni a raczej jej braku wydał mi się po prostu banałem nie godnym tego bloga :) to tak jak pisać że
śnieg jest zimny. Może dlatego potraktowałam ten wpis jako personalny :)
Piszesz że czasem nie ma sensu mówić ludziom prawdy. Moim zdaniem sens jest zawsze….nie zawsze jest czas. I to tyle w tym temacie z mojej strony :)

A co do dresa… no cóż szczytem mody i elegancji pewnie nie grzeszył ale czy ta jego panna farbowana i w dżinsie była tym szczytem gustowności i jakiej śni prawdziwy elegant?? Myślę że w tym przypadku dobrali się wytwornością, dlatego uważam że ocenianie dresa nie ma sensu. Ma pannę na jaką zasługuje i vice versa.
Jeżeli zaś chodzi o narzekanie na eks… no cóż…jeżeli okazuje się że facet ma klasę i z takąż klasą potrafi się rozstać to jest super.Gorzej jeżeli okazuje się że klasy brak. Skomli pod drzwiami, zasypuje telefonami i jeszcze znajomych męczy pytaniami w stylu "dlaczego ona mi to zrobiła?". No przepraszam ale poznając pana czy też panią nie mamy pojęcia jak się zachowa jeżeli podziękujemy jej/jemu za znajomość.Wszystko wychodzi w praniu niestety:( Mam nadzieję że w życiu będę częściej spotykała ludzi szanujących samych siebie, czego i sobie i innym życzę :) M.

Niqu
Gość

>"Piszesz że czasem nie ma sensu mówić ludziom prawdy." – nie wiem o co chodzi, ale w pełni się z tym zgadzam.

Emilia
Gość

>wiesz co??
ja chcę Ciebie :)

Ltblue
Gość

>Niqu nie jest do wziecia, przykro mi.. :/

GosiaS
Gość

A to zachowam dla córki…po co ma popełniać błędy matki, szumnie kiedyś nazywane – zbieraniem doświadczenia :P (choć kurde, nikt z moich byłych nie nosił dresu), a może to Ja im nie dawałam szansy?

susan
Gość

„nie ma ambicji ani żadnego pojęcia o grze wstępnej, słucha Kupichy albo Brodki”. Tekst jest nieaktualny, bo Brodka zaczęła dobrze śpiewać ;)

Volant
Gość

O tak!

wpDiscuz