Codziennie twórz dzieła sztuki

Codziennie twórz dzieła sztuki

Przyglądacie się czasem ludziom? Tym tysiącom wychudzonych sprzątaczek i spoconych kelnerów, pracownikom biurowym uginających się pod tomami papierów nudnych jak gładź gipsowa, sprzedawczyniom stojącym na zbolałych nogach, które pytają z wymuszonym uśmiechem: „W czym mogę Panu pomóc?” oraz całej reszcie ludzi, którzy usiłują znaleźć swoje miejsce na ziemi?

I kiedy każdego dnia patrzycie na ich twarze, dłonie, nogi, piersi i wszystkie szmaty w jakie są ubrani, może zaczynacie myśleć o tym, co jest dla nich ważne? Nie musi to być nic niezwykłego, ale wiem, że coś mają na pewno. Nawet najgorszy żul ma coś co liczy się dla niego bardziej niż cała reszta. Jak myślicie, co poza seksem daje im satysfakcje, na tyle istotną, że na kilka chwil przestaje dla nich płynąć czas, a głowa wypełnia się wrzeniem? Nie ma tu jednej odpowiedzi. Pewnie to może być cokolwiek: rodzina, związek, malowanie, wolność, niezależność, bójki, alkohol, seks, gotowanie… Lista nigdy się nie kończy.

A zastanawiacie się czasem, co by było gdyby ci wszyscy ludzie zaczęli każdego dnia robić z tych przeciętnych, nijakich czynności dzieła sztuki? Nie wiem co wy rozumiecie przez słowo „sztuka”. Ja słysząc, że sztuką nazywa się wymalowane czarne kwadraty na białym tle albo pozginane rury od odkurzaczy, to myślę, że ktoś robi ze mnie idiotę. Dla mnie słowo sztuka, oznacza coś doskonałego, pewną skończoną formę wypełnioną treścią tak perfekcyjnie, że nie można już nic tam dodać ani ująć bez zepsucia całości. To jest definicja piękna według Botticellego. Dla mnie to też definicja sztuki. Więc co by było gdyby każdego dnia robili, to co lubią, tak żeby było epickie, porywające, niezwykłe? Co by było gdybyście sami zaczęli każdego dnia wyciskać z jednej sytuacji jak najwięcej, gdybyście robili coś zadziwiającego i z pełnym zaangażowaniem, cokolwiek co uważacie za ważne?

Patrząc na różnych ludzi chciałbym (chociaż nie wiem dlaczego) żeby wykorzystali swoje życie bardziej – na swój własny sposób, choćby miał się on przejawiać w wyjątkowo spektakularnym sięgnięciu dna. Tak żeby każdy dzień kończył się jedną historią, którą mogliby opowiedzieć znajomym albo do której chcieliby wracać po latach. Bez takiego chodzenia na łatwiznę jak zazwyczaj. Bez robienia wszystkiego na odpierdol.

Pomyślcie chociażby o swoich nieudanych randkach, kiedy laska pieprzyła godzinami głupoty, a wy chcieliście tylko włożyć jej rękę w majtki i knebel w usta. Co jak co, ale uwodzenie powinno być jak urywany oddech, który pojawia się kiedy po raz pierwszy wyczuwacie zapach i wilgoć swoich ust, język ślizgający się po zębach, wszystkie miękkości podniebienia, a wasze dłonie powoli wędrują pod ubrania i dotykają nagiego ciała. A teraz powiedzcie mi co się działo na tych kilkunastu randkach, które były szablonowe, przeciętne i nudne, na których zachowywaliście się jakby to była pańszczyzna? Jak to było? „Tak sobie mi się podoba, więc pójdziemy po prostu na piwo, a później może ją zaliczę”, prawda? Wy tak robicie. Kobiety tak robią. Ja też tak robię, gubiąc po drodze, to co we mnie najlepsze. Dlaczego nie wygląda to tak? Wszystko da się wypełnić po brzegi jakością, a mi czasem jakoś głupio powtarzać kolejny raz zdanie w stylu: „Wakacje chcę spędzić w Rio de Janeiro, ale tym razem znów jadę do Milejówka.”

Każdego dnia twórz dzieła sztuki. To zdanie jest genialne w swojej prostocie. Pierdol zasady, kłam i oszukuj, ale zrób to co chcesz właśnie tak jak sobie wyśniłeś. Wszystko da się przekuć na sukces, a to jest idealna recepta. Wiecie o tym od zawsze i każdego dnia konsekwentnie o tym zapominacie.

Mówisz że lubisz chodzić na imprezy, pisać, grać, uwodzić, programować, łowić ryby czy szydełkować, więc zrób z tego wszystkiego coś genialnego i powtarzaj to każdego dnia.

- Lubisz poznawać ludzi, to baw się z kilkoma kobietami zamiast z jedną.
- Lubisz chodzić na imprezy, to ciesz się nimi od pierwszej sekundy lub organizuj takie o jakich marzysz. Niech wszyscy je wspominają. Niech o nich mówią.
- Jeśli lubisz gotować, to pierdol jedzenie tłustego żarcia w sieciówkach, a zamiast tego każdego dnia zrób coś co sprawi, że odpłyniesz. Zaproś znajomych żeby mieć z kim się cieszyć.
Trzeba wam więcej przykładów? Możliwości są wszędzie.

Ja za często o tym ostatnio zapominam. O wielu prostych zdaniach zapominam. Dlatego w tym tygodniu zrobię przynajmniej jedną rzecz, którą zawsze chciałem przeżyć, bo tego nie zapomnę już nigdy.

  • Paradoks

    >Jak to czytałem to przypomniałem sobie jak ktoś mówił, że ludzie skupiają sie na zbyt wielu czynnościach. Jeżeli od małego dzieciaka dużo czasu poświęcałbym na gre w piłke być moze teraz byłbym dobrym piłkarzem, gdybym ciagle napierdalał w csa teraz wygrywał bym turnieje, gdybym codziennie robił 100 pompek teraz miałbym fajną figurę itd.

    Robiłem wszystko po trochu i gówno z tego wyszło.
    Ot taka mała dygresja

  • Dawid

    >Chyle czoło, piękne.

  • Barszczu

    >Świetny artykuł Michał. ;) Tak sobie przedwczoraj postanowiłem, że zajmę się swoim życiem bardziej na pewno coś z tego artykułu wyniosę. ;)

    Patrząc na różnych ludzi chciałbym (chociaż nie wiem dlaczego) żeby wykorzystali swoje życie bardziej – na swój własny sposób, choćby miał się on przejawiać w wyjątkowo spektakularnym sięgnięciu dna.

    Może dlatego bo każdym człowieku jest namiastka chęci noszenia pomocy? ;)

    Jeżeli chodzi o klip naprawdę świetny.

    Wszystko da się przekuć na sukces.
    Świetne zdanie. Jak się chce to można wiele.

    Pozdro. ;)

  • Anonymous

    >Ludzie nie zdają sobie sprawy że życie przelatuje im przez palce, praca 8-16, potem szybki obiad, seans przed tv i tak w kółko. W miedzy czasie ślub, 12930 dzieci, kredyt w banku i "życie jest piękne".

    Każdy z nas ma jakieś zainteresowania, pasje, to zamiast to robić, równają do szeregu szarych znerwicowanych ludzi. Ch wie czemu tak jest? Może brak odwagi?
    Młodzi jesteśmy, także mamy masę czasu żeby zacząć kierować życiem a nie żeby życie kierowało nami. Chcesz iść samotnie w góry, zacząć się wspinać itp? Nie czekaj na innych, działaj.

    Ja staram się żyć a nie przeżyć i podejrzewam że Autor tego wpisu jak i Czytelnicy mają podobne zdanie.
    Pozdrawiam Alek.

  • Volant

    >Czytelniku oczekujący na tekst o klubach. Wrzuciłem go na forum. Powinieneś go bez problemów znaleźć.

    Paradoks – dokładnie tak jest.

    Alek – to jest trochę tak, że najpierw się wydaje, że ma się jeszcze dużo czasu żeby wszystko osiągnąć, a później ten czas tak spierdala, że ma się wrażenie, że nic nie jest już możliwe.

    Barszczu, Dawid – dzięki :)

    Kamil – nie wiem :D Myślę, że zależy jak się na to patrzy.

  • Anonymous

    >Na jakie forum wrzuciłeś ten tekst? Jakbyś mogł podać coś bardziej bezposredniego ;)

  • Volant

    >Nie podam linka, bo na tym blogu jest zakaz rozmawiania o takich forach, który obejmuje również mnie, ale dam ci kilka podpowiedzi :)

    1. Tytuł – Czy chodzenie do klubów Ci pomoże?
    2. Forum z logo, na którym widać gościa w garniturze i kapeluszu
    3. Wydaje mi się (nie wiem czy słusznie), że sam sugerowałeś właśnie to forum.

    Myślę, że to ci wystarczy, a jeśli nie to napisz do mnie na volantification@gmail.com, a wyślę ci link i artykuł w załączniku :)

  • Niqu

    >To ja dam kolejną podpowiedź: Kiedyś na tym forum było sporo meneli, ale z tego co wiem, to już większość odeszła i zostało ich niewielu ;)

  • Anonymous

    >Volant
    Czy przypadkiem ten tekst nie był wpisem na tym blogu? Jest tu jakas wyszukiwarka np słów?

  • iliq

    >Volant mam wrażenie, że odkąd te wpisy przestały dotyczyć Twojego osobistego życia stały się mniej wyraziste

  • Volant

    >Anonimowy – był taki wpis tutaj, ale go usunąłem. Wyszukiwarka była, ale nikt z niej nie korzystał, więc też się jej pozbyłem :)

    Iliq – nie wiem.

    Może to też dlatego, że teraz piszę też inne rzeczy, a nie tylko teksty na bloga.

  • Uchy

    >Jak dla mnie świetny wpis. Niby zwykłe carpe diem, ale ujęte w ciekawy sposób dający do myślenia.

  • Anonymous

    >Mam nadzieję, że dla przykładu, opiszesz jakieś swoje dzieło sztuki, które ostatnio stworzyłeś?

    Inny Kamil

  • arnold

    >Właśnie, Inny Kamil ma ciekawy pomysł.

  • iliq

    >A co nie wiecie nawet co możecie traktować jako własną sztukę?

  • iliq

    >PS. średnio precyzyjnie się wcześniej wyraziłem, zamiast stały się mniej wyraziste powinnienem napisać że brakuje mi historii z Twojego życia. Historie jak Twoja koleżanka przebrała się za pokojówkę, były bardzo bardzo w porządku :D

  • Ltblue

    >Mnie w sumie to gowno obchodzi :)

  • Kamaah

    >Albo niech Volant zdradzi nam co ma zamiar zrobić w tym tygodniu ;)

    Ale szczerze powiem, że łatwo Ci mówić Volant. Jeśli wstajesz rano i idziesz do pracy, której nienawidzisz. Siedzisz w niej około 10 godzin i wiesz, że nie rzucisz jej chociaż traktują Cię w niej jak psa, bo musisz mieć na opłaty a nigdzie nie znajdziesz teraz pracy w której od razu Ci tyle zapłacą. Jeśli wracasz zmęczony do domu, a jedyne na co masz ochotę to poczuć w końcu miękkość swojej poduszki… Wybacz, ale takim ludziom stwarzanie dzieł sztuki przychodzi z dużą trudnością.

    W dużej części mówię o sobie.

    No ale dobra, niech będzie, że Volant zmienia świat. Postaram się jakieś dzieło stworzyć choćby jutro ;)

    Twoja wierna :*

  • Niqu

    >Ale pierdolicie…

  • Anonymous

    >Kamaah
    "a nigdzie nie znajdziesz teraz pracy w której od razu Ci tyle zapłacą."
    A robisz coś w tym kierunku żeby zmienić pracę? Czy tylko gadasz i zamartwiasz się na zapas? Nie mówię o radykalnych zmianach ale np: gdy masz wolne, zamiast nie robić nic produktywnego – ucz się języków, pogłębiaj swoją wiedzę, rób coś, co pozwoli w przyszłości rzucić gównianą pracę i zmienić na lepszą.
    Brak odwagi, brak wsparcia bliskich powoduje że stoimy w miejscu. No ale to jest nasze życie i nikt za rękę prowadzić nas nie będzie.
    Powodzenia.
    Alek.

  • Bercik

    >Uwielbiam to… Volant pisze, żeby tworzyć dzieła sztuki, a wy dalej najchętniej siedzielibyście przed komputerami i czytali "przykłady", historie innych.

    I nie ograniczajcie się tylko do robienia "dzieł sztuki" z rzeczy, w których jesteście nieźli i które lubicie. Starajcie się, aby każda mała rzecz jaką robicie była sama w sobie wyjątkowa. Życie toczy się tu i teraz, nigdy nie będzie toczyć się w przeszłości ani w przyszłości. Warto skupić się na obecnej chwili.

    Volant: podoba mi się samokrytyka w tym poście. I chęć działania. Pjona.

  • Anonymous

    >Bercik, słuszna uwaga! "Potęga teraźniejszości" rulez! (=
    Aniś

  • Niqu

    >Po przeczytaniu komentarza Bercika, tak jakoś przyszło mi do głowy: http://static.mistrzowie.org/uimages/i18n/pl_PL//201105/1305331247_by_whatever91_500.jpg ;)

  • Pingback: Share Week 2014 – moje ulubione blogi | Żyj z pasją IT()

  • kate

    ponadczasowo!!!