Facet to świnia?

Facet to świnia?

Codziennie zakochuje się siedem milionów mężczyzn. Niemal dla nich wszystkich jest to początek porażki, ale jeden milion dowiaduje się o tym później – dopiero kiedy związek już na dobre rozkwitnie, a do wyboru pozostaje im już tylko obrzydliwy kompromis albo cicha rozpacz.


Zanim po przeczytaniu tego tekstu zaczniecie narzekać na kobiety, to uświadomcie sobie, że w tym wszystkim, one są całkowicie w porządku – to tylko wy jesteście cipami, które występują w roli gości w różowych koszulkach.


Prawie wszyscy mężczyźni przez całe życie żyli pod władzą kobiet. Matek, które upominały ich żeby byli uprzejmi dla koleżanek i babć wpajających im szacunek dla każdej kobiety, bez względu na to czy na niego zasługuje czy nie. To zamienia kobiety w niewychowane, rozkapryszone lale, a mężczyzn w służących, którzy są przekonani, że mają się dla nich starać, tylko dlatego, że nie mogą założyć sukienki i stanika push-up bez ryzyka dostania po ryju. Dzięki temu postawa roszczeniowa wybucha jak bomba. Rozumiem przez nią oczekiwanie korzyści bez wkładu własnej pracy. Wykazują ją bezrobotni, samotne matki, osoby korzystające z pomocy społecznej oraz pracownicy spółek skarbu państwa. Ale ich wszystkich przebijają kobiety.

Dziewięciu na dziesięciu mężczyzn nie stawia kobietom żadnych wymagań poza rozmiarem piersi, tyłka albo długością nóg. To tłumaczy dlaczego kompleksy kobiet dotyczą wyłącznie wyglądu – po prostu ich zachowanie rzadko podlega naszej ocenie. Tym samym wystarczy, że kobieta mniej więcej wpasowuje się w jakiś tam wzorzec wyglądu i może żyć w przekonaniu, że skoro JEST i WYGLĄDA, to już nic nie musi, a wszystko jej się należy, dzięki czemu zachowuje się zupełnie jak rozwrzeszczani bezrobotni: „Gówno mnie obchodzi, że nie pracuję, ale powinienem dostawać wyższy zasiłek i przez dłuższy okres czasu!”.

Kobiety częściej oceniają nasze postępowanie, więc też kompleksy facetów w większej mierze koncentrują się na braku pewnych umiejętności, niż na tym czy mają na przykład krzywe nogi, czy niski wzrost. Jednak kiedy ocenie podlegają zachowania, to nie wystarczy BYĆ i WYGLĄDAĆ tylko cały czas trzeba się starać. Nic dziwnego, że przeciętny facet łyka brednie o tym, że jest świnią, chociaż w rzeczywistości zachowuje się jak klasyczna kobieta. I prawdę mówiąc dalej będzie to łykał, dopóki nie zacznie trzeźwo patrzeć na to jak traktują go te cudownie pachnące długowłose zwierzęta.


Poniżej masz listę przykładów jak wolno się zachowywać kobietom, a mężczyznom nie.

1. Kobiety narzekają, że „prawdziwych mężczyzn już nie ma”, bo rzekomo nie umieją podrywać i są nieśmiali. To bardzo skutecznie podkopuje ich pewność siebie i zmusza do bycia doskonałymi, ale czy kobiety są odważne i uwodzicielskie co najmniej jak gejsze? Raczej nie. W takich wypadkach one stwierdzają: „My nie musimy takie być!” A niby omija je biologiczny nakaz prokreacji?

2. Idziecie na randkę. Oczywiście ty płacisz, bo tak się przyjęło. Spędzacie ze sobą świetnie czas, tylko że ona spędza go za darmo, a ty jej za to dajesz pieniądze (albo jak wolisz – korzyści majątkowe). Jakbyś się czuł będąc osobą, która bierze pieniądze za poświęcany komuś czas? Zakładając kontekst seksualny, to właściwa odpowiedź brzmi – jak dziwka. Co w takiej sytuacji mówią wasze partnerki? „To twój obowiązek!”

3. Podczas spotkania, dziewczyna mówi ci, że nie umie stworzyć związku. Co ty myślisz? „Jaka biedna istota, nie ma szczęścia do facetów i nie spotkała nikogo właściwego!” Jeśli ty powiesz coś takiego, ona myśli: „Jest taki niedojrzały! Do niczego się nie nadaje!”

Kiedy ona mówi: „Pracuję na słuchawie w Tepsie”, to ty myślisz: „OK.”. Kiedy ty mówisz takie zdanie, ona ciebie skreśla oznajmiając, że jesteś „życiową ofermą bez żadnych ambicji”.

4. Po randce odprowadzasz ją do domu, żeby nic się jej nie stało. Odchodząc wysyłasz SMSa dziękując za spotkanie, chociaż to ty wracasz nocą przez miasto pełne dresów marzących o tym żeby strepować ci twarz i wejść w posiadanie twojego telefonu. Jak często one dzwonią żeby zapytać czy bezpiecznie wróciłeś do domu? Czasem dzwonią, częściej nie.

5. W końcu jakimś cudem idziecie uprawiać seks. Może pojawić się tutaj cała masa problemów zaczynając od krótkiego stosunku, a na braku erekcji kończąc.
a) jeśli kobieta jest oziębła, to wkręcasz sobie, że to twoja wina, bo nie potrafisz jej rozpalić. Jeśli to ty nie masz erekcji, to oczywiście jest to też twoja wina, bo „faceci mogą zawsze”.
b) jak myślisz, dlaczego istnieje kompleks małego penisa, a nie szerokiej pochwy? Kto tu się bardziej stara sprostać wymaganiom?
c) można też podać jeszcze mniej drastyczny przykład: seks kiedy facet jest w skarpetkach. Wpisując tą frazę w Google otrzymujemy całe listy linków, które jednoznacznie mówią o tym, że jest to najobrzydliwsza rzecz pod słońcem i z takim facetem „za nic w świecie pod groźbą utraty zawartości żołądka”. Co ciekawe nie znam ani jednego faceta, który skreśliłby możliwość seksu z kobietą, która akurat ma na sobie wyłącznie skarpetki.

6. Jednak tym razem poszło wszystko w porządku. Pomijając to, że jest środek nocy, a ona powiedziała mrucząc jak kotka i drapiąc cię po wyćwiczonej na siłowni piersi:
- Misiu, potrzebuję trochę samotności, więc jakbyś mógł…
Na co ty zakładasz spodnie, koszulę i buty, po czym wychodzisz w ciemną noc. Co powiedziałaby kobieta, której powiedziałbyś o trzeciej w nocy: „Było cudownie, ale potrzebuję trochę czasu dla siebie”? Prawdopodobnie stanęłaby pod oknem i określiła cię całą litanią inwektyw zaczynając od pedała, a na świni kończąc, podczas gdy ty pokornie się z tym godzisz, bo w końcu łaskawie dostałeś seks, podczas którego ona leżała jak kłoda.

7. Zachowujesz się jak należy, więc spotykacie się dalej. Ty ją kochasz od pierwszego wejrzenia, a ona uważa, że jesteś w porządku. Wiesz, niby mieszkacie razem, bo w końcu na to zarabiasz pracując w międzynarodowej korporacji (bo jak wiemy Tepsa odpada). Dzięki temu wynajmujecie Rosjankę do sprzątania mieszkania, kupujesz jej seksowną bieliznę i równie seksowne ubrania, nie kłócicie się – czysta sielanka, perfekcja, ideał. Jednak ona stwierdza, że to jest za nudne, po czym przez najbliższy tydzień realizuje swoją fantazję pod tytułem seks z nieznajomym. Przez tydzień, bo jeden nieznajomy nie wystarcza na zmiecenie z powierzchni takiego idealnego życia. Co ci powie w ramach wytłumaczenia? „Zaniedbywałeś mnie.” Jak kobiety nazwałyby faceta, który zrobiłby coś takiego? „Złamany kutas.”


Czy naprawdę takie zachowanie oznacza, że facet jest świnią? Jeśli tak, to ja lubię być złamanym kutasem, chamem i świnią. Lubię strącać kobiety na ziemię za ich postępowanie, bo wygląd to dla mnie za mało. Przecież ja też o siebie dbam. Dlatego kiedy jeszcze poznawałem po dwadzieścia kobiet tygodniowo, to moją pasją było odrzucanie ich za drobiazgi. Nie odzywa się? To bywaj. Nie poświęca mi uwagi? Na razie. Wymaga ode mnie czegoś, czego sama nie robi? Chyba śnisz, że będę lepszy! Kończyło się na tym, że pewnie tylko z co dziesiątą dziewczyną coś wychodziło, ale przynajmniej ominąłem rafy określone słowami: „Zostańmy przyjaciółmi” oraz nie marnowałem swojego czasu i emocji.

Seks i związek służą obu osobom, a nie tylko facetowi, a skoro służą jej i jemu, to oboje powinni się starać bez żadnej taryfy ulgowej i kręcenia swoim małym noskiem: „Jestem kobietą i nie robię takich rzeczy!”

Ja daję ludziom tylko tyle, ile dostaję od nich. To jak z kupowaniem przedmiotów. Nie płacisz za samochód, który wyceniasz na pięć tysięcy, osiem razy tyle, bo nauczyli cię być uprzejmym dla samochodu, prawda? Zwyczajnie nie widzę sensu w wyświadczaniu setek grzeczności i ponoszenia wyższych kosztów tylko po to, żeby komukolwiek udowodnić, że jestem spoko, wporzo i dżezi.

Jeśli ktoś mi wytłumaczy jaki jest w tym sens, to dostanie ode mnie butelkę Jacka Danielsa.

  • Alek.

    Otóż to, wiecie z czego to wynika? Z braku dystansu do własnej osoby, całe życie traktujemy Kobiety jak coś „zasługującego na więcej/lepszego”, im przez to całe słodzenie, przewraca się w głowach i gdy spotkają kogoś kto nie chce uczestniczyć w tej zabawie, nazywają kutasem. To jest wina wszystkich ludzi. Kto się obudzi z jednej strony ma przesrane, bo jest chamem, złamasem, ignorantem. A może to i lepiej bo przynajmniej żyje w zgodzie ze sobą, a nie narzuconymi zasadami na świecie.

    Ale też jest plus tego całego zamieszania. Gdy spotkamy naprawdę rozsądną dziewczynę, długo nie będziemy musieli czekać na coś więcej.

    Ktoś naprawdę nie rozsądny, nas tak zaprogramował (może szkoła, społeczeństwo) i przez to m.in. ładniejszych ludzi traktujemy z góry, wydaje nam się że są bardziej inteligentni, „lepsi”, a to jest zwykły shit.

  • Petrucci

    Mój komentarz nic nie wniesie, ale…dawno nie czytałem tak dobrego tekstu. Dobry powrót z nową wersją bloga. Gratulacje;)

  • Greg

    To prawda, ale w końcu co z tego? Spotykasz te wszystkie durne laski, bzykasz je i tyle. Że kręcą nosem i są księżniczkami? Who cares, w końcu nie żenisz się z nimi.

    Jak będziesz chciał żonę, to poszukasz mądrej kobiety – one księżniczkami nie są.

  • Greg

    Poza tym – nie w temacie, ale po przeczytaniu bloga:

    Jeśli wszystko co napisałeś na blogu to prawda, to niewątpliwie jesteś świetnym gościem i masz w głowie poukładane jak mało kto. Więc jeśli nie napiszesz tej książki i/lub nie zrobisz tych innych rzeczy, które zaplanowałeś, to za 10 lat obiecuję, że osobiście Cię odwiedzę i pierdolnę w głupi ryj.

    Mam nadzieję, że jednak zrealizujesz plany i się nie spotkamy ;)

  • Ltblue

    „Co ciekawe nie znam ani jednego faceta, który skreśliłby możliwość seksu z kobietą, która akurat ma na sobie wyłącznie skarpetki.” Ja na pzyklad nie mialbym nic przeciw temu, a nawet bylbym za ;P

  • Summer

    Sensu nie ma!

    …szykuj butelkę :D

  • ona

    Ponoć jak się nie umie ruszać głową, to trzeba ruszać dupą. Można by tu cytować ‚Jak jest ładna, to sobie w życiu poradzi. Jak jest brzydka to musi się uczyć, a może sobie poradzi.’, choć nie do końca ją popieram. Zgodzę się, że ładniejszych ludzi traktujemy z góry, ale dlatego, że jakaś wrodzona zawiść nakazuje nam twierdzić, że na pewno są głupsi.

  • Agutek

    eee jak by to … to naturalne prawo przyrody jeśli można powiedzieć że kropla drąży skałę to i skała daje ujście wodzie z czasem .. może drodzy chłopcy wypadałoby zmienić priorytety i wszystko naprałoby innego biegu, problem z tym drążeniem wymaga jednak czasu i zaangażowania co już może się okazać dobrym powodem do pójścia na „dziwki” :P

  • r

    Dostałem przed chwilą link do tego artykułu od Kumpla.

    Zaglądam.
    Minimalizm, przyjemna czcionka, layout też nie gryzie.
    Gość stawia intrygujący temat na tapetę – poczytam.

    Rach ciach i dochodzę do tego zdania…
    „Prawie wszyscy mężczyźni przez całe życie żyli pod władzą kobiet”

    Siedzę stary 3 minuty nad klawiaturą i zastanawiam się, jak mogę Cię nie skrzywdzić emocjonalnie i jednocześnie powiedzieć, że się mylisz.
    Składnię masz, zdania sklejasz a pojęcia w ogóle.
    Pomyślałem, że w takim wypadku zapytam – skąd Ci do kopuły przybyło, raz jeszcze,”Prawie wszyscy mężczyźni przez całe życie żyli pod władzą kobiet”?

    No boli mnie jak to czytam.
    Boli mnie niezmiernie w okolicach, które w Twoim przypadku chyba były i są rzadko odwiedzane – i nie obrażaj się tutaj, to z troski.
    Boli mnie stary, że wrzucasz wszystko z pruderią do jednego wora.
    Meżczyzna od zalania dziejów rozprawiał się ze wszystkim i wszystkimi na ziemi.
    Mężczyzna biegał z dzidą i fają na wierzchu za mamutem.
    Mężczyzna budował schronienia dla Kobiet.
    Mężczyzna rozmnażał gatunek.
    Robił to bo musiał, po prostu.
    A tutaj nagle pojawiasz się Ty, rozchwiany emocjonalnie, leżący i pachnący.

    „Czy kobiety są odważne i uwodzicielskie co najmniej jak gejsze?”

    Człowieku, wytatuuj to sobie na chudej klacie:
    To facet wychodzi z inicjatywą.
    To facet wyciąga te wszystkie niewiasty z tłumu.
    To face rządzi i kieruje całą sytuacją.
    Spróbuj tego kiedyś, a poznasz uczucie kiedy Kobieta wyszepta Ci w końcu do ucha: jestem Twoja.
    Oczekujesz, że stado paniennek będzie przychodziło do Ciebie na castingi a Ty będziesz je po prostu wybierał grabowum paluchem?

    „Idziecie na randkę. Oczywiście ty płacisz, bo tak się przyjęło. Spędzacie ze sobą świetnie czas, tylko że ona spędza go za darmo, a ty jej za to dajesz pieniądze”

    No tym zdaniem to już odebrałeś mi wszelkie chęci na kontynuowanie komentarza.
    No ja pierdolę, nie wyda 100zł na obiad z Kobietą.
    Zapoznaj się z tym, proszę:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCentelmen

    Tylko teraz czekać, jak napiszesz, że wpuszczanie Kobiet przodem w przejściu jest złe.

    Odpowiem na Twoje pytanie.
    Nie ma w tym sensu, Kobieta i Mężczyzna to nie jedno i to samo.
    Kobieto robi śniadanie i loda a Ty komplementujesz i płacisz.

    Przeanalizuj, wyciągnij wnioski i przekręć Jacka w samotności.

    • kaspe

      ciekawe, że te wszystkie czynności, w których mężczyzna ma taką władzę piszesz w czasie przeszłym: rozprawiał się, biegał, budował, rozmnażał.

      Poczytaj książkę Tomka Szlendaka „Leniwe maskotki, rekiny na smyczy” to zrozumiesz, do jakiego stopnia zmieniło się społeczeństwo i jak to jest obecnie.

      Na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, współczynnik samobójstw kobiet zmalał o 16%, a samobójstw mężczyzn wzrósł o 36%. Mówi się o następującym kryzysie męskości. O odwróceniu ról.

      Tekst ten nie ma za zadanie jak zrozumiałem, wyżalenia się nad losem mężczyzn, bo Volant raczej nie ma problemów o jakie go posądzasz. Ma na celu raczej zwrócenie uwagi na zmiany jakie zaszły w relacjach damsko-męskich, bo faceci coraz bardziej stają się cipami.

      „To facet wychodzi z inicjatywą.
      To facet wyciąga te wszystkie niewiasty z tłumu.
      To face rządzi i kieruje całą sytuacją.”
      Fajnie, że jeszcze wierzysz w takie bajki. Obecnie mężczyźni dali sobie wleźć na głowę ze wszystkim. A jeśli chodzi o dóbór seksualny to sorry, gregory, ale to kobieta ma pierwsze i ostatnie słowo, cokolwiek byś sobie nie wmawiał.

      Co do tekstu Volanta to nie zgadzam się z kilkoma rzeczami i też mnie razi podejście: „nie daje od siebie więcej niż dostaję”, bo to jest strasznie asekuracyjne i wyraża słabość.

    • Tomsky

      Panie R jest filozofem czy reprezentantem hejterów?

  • v!ncent

    O stary ;) Pozamiatałeś tym tekstem do tego stopnia, że podczas czytania go zrobiłem sobie przerwę, żeby podesłać go kilku osobom. Tak dobrego kawałka tekstu już dawno nie czytałem!
    Gratulacje Volant i oby tak dalej. Jak się spotkamy masz za ten wpis piwo ;)

    Pzdr!

  • max30

    I do tego te szowinistyczne reklamy.

    Mężczyzna jest jak bank musi zarabiać.

    czy ktoś słyszał o reklamie kreta:

    Kobieta jest jak sedes musi mieć drożną rurę?

  • Stanley

    Hejash! Volant pozamiatał, dokładnie ubrał w słowa to co sam już jakiś czas temu zaobserwowałem…
    Wiadomo jak to jest, musisz się przewrócić, wsadzić rękę w ognisko, wyrżnąć głową w mur, dopiero wtedy zrozumiesz czym to grozi.
    I ja taką pipką byłem kiedyś, miałem trzy takie dziewczyny, z którymi spokojnie mógłbym resztę życia spędzić, łazić za rączke po plaży i gapić się w gwiazdy, czule szepcząc im do uszka..
    Każda z nich była na swój sposób kosmiczna, kręciły mnie strasznie..
    no i dążyłem do tego żeby było tak jak napisałem wyżej z tym ” 2 the rest of life ..” i wiecie, byłem dobry, kochany, starałem się, kwiaty, prezenty, czułe słowa, gesty i była ta miłość serioooo .. ale tu macz sugar wille kill U . Pamiętaj!
    W miłości jest taki przezabawny paradox.. że im więcej z siebie dajesz tym mniej dostajesz.
    I tak było ze mną, zatracałem się w tym do przesady.. i na cudownej tafli miłości pojawiały się rysy..
    coś zaczynało im nie pasować, ja w SZOKU!!!??, że o co chodzi, przecież robię wszystko czego pragną.. i nie wiedziałem, wkręcałem sobie, że to za mało.. i brnąłem w to zatracenie dalej niczym Titanic, kursem kolizyjnym ze swoją zagładą.
    haha pamiętam akcje typu.. jak w środku nocy wsiadłem w zime wsiadłem w taxówke i pojechałem 50 km do niej pod dom, a ona nawet mi nie otworzyła, a ja ulepiłem bałwana wsadziłem mu róże w ręke i wróciłem z nadzieją, że jak wyjrzy rano przez okno się coś zmieni, wydzwaniełem kiedys do managera HAppysad, żeby dali dedykacje dla niej że jestm w tłumie i myślę, tęsknię, i dało rade ;), zrobiłem całkiem koszerne grafiiti na murze u siebie w mieście ( choć nigdy nie sprayowałem), wstawałęm po 5 rano jak szła do pracy a ja czekałem już z kwiatami, nagrałem piosenke w studio .. i wiecie co wam powiem DUPA BLADA :)
    ale 3 razy to przerabiałem, rycerskie zachowanie, padania, i niemalże proszenia.. ahh
    ale w końcu wstałem optrzepałem się i jestem sobą. Zmieniło mi się podejście, i tu nie chodzi o to że przebierałem sobie między dziewczynami, ale nic tak nie wzrusza panny jak obojętność ( umiarkowana), trochę stałem się taką górą lodową o którą rozbił się Titanic ( którym wcześniej byłem ) naprawde sporo dziewczyn się przewineło, ale to już były zupełnie inaczej wyglądające historie ! ;) ażi tak sobie dryfowałem, minął czas poznałem dziewczyne.. też jest extra, jest magia, ale nie daje więcej niż dostaje, nawet bilans w sumie mam dodatni.. ;) i niech sie dzieje to dalej.. zobaczymy, ale to ona bardziej się martwi czasem o to czemu nie pisze smsa, albo coś, a ja po prostu wreszcie jestem sobą ;)i tu nie chodzi o to, że trzeba być chamem i prostakiem o zdolnościach intelektualnych cegły. Trzeba mieć klasę, to coś, szarmancję hehe dziewczyne się w drzwiach przepuszcza, .. itd.. ale nie dajmy się zwariować:)
    o ludziska ale sie rozpisałem. a mogłem tylko napisać – DOBRY WPIS! :) pozdr.

    • Karina

      To ta Twoja ostatnia to sprząta po tych 3 pierwszych:-). Pewnie byłoby jej przykro gdyby dowiedziała się, że tamtym nadskakiwałeś a jej nie napiszesz nawet smsa. A swoją drogą dziwna jest ta miłość skoro dalej z Tobą jest..

      • Greg

        Pewnie, że byłoby jej przykro.
        Ale!
        Gdyby dla niej robił to co dla poprzednich, to w końcu by go też rzuciła. Normalka. Mamy w dupie tych, co do których wiemy na 1000%, że są już na anem nasi. Żeby mieć na kogoś ochotę, musisz mieć wątpliwości, czy on/ona też dalej tego chce.

      • Karina

        Ja się w tym wszystkim nie łapie..żeby ktoś mnie kochał to ja mam mu dawać do zrozumienia, że mam go w dupie? A jak ja tak nie potrafię mówić, że mnie nie obchodzi, że jest jednym z wielu i mi na nim nie zależy..mam nie mówić, że się w nim zakochałam żeby mu na mnie zależało?

    • paulina

      mnie by ruszyło ;) zwłaszcza ten bałwan <3

  • Karina

    Przyznam Ci się, że Twój tekst w pewnej kwestii wzbudził we mnie Kobiecie mieszane uczucia.
    Oczywiście nie jestem zwolenniczką, że TYLKO mężczyzna płaci i to za wszystko w związku,ale za wspólną kolację to jestem ZA. To według mnie jednak kwestia dobrego wychowania chyba, że jest to spotkanie biznesowe lub jest to dla Ciebie po prostu znajoma (nawet dobra niech Ci będzie). Nie zgadzam się z Tobą, że skoro Pan na randce, który mnie na nią zaprosił, sam zapłaci za tę kolację, to ja w ten sposób przyjmuję korzyść majątkową i mam się z tym czuć źle (tak zrozumiałam ten tekst), ale oznacza to dla mnie, że nie mam do czynienia z dusigroszem i że tak to nazwę, z tzw. daleko posuniętym równouprawnieniem z jego strony..

    W Twoim towarzystwie pewne jest jedno, że kobieta powinna być mężczyzną a nie kobietą i wtedy oboje wyjdziecie z restauracji zadowoleni.

    • Volant

      To że podałem to jako jeden z przykładów nie oznacza mojego osobistego stanowiska. Chciałem pokazać pewien mechanizm, którego elementem (mało istotnym) jest płacenie za kobietę na randce, a nie moje stanowisko.

      A moje stanowisko jest takie: Zapłacę jak będę chciał, ale jeśli kobieta zacznie mi wmawiać, że MUSZĘ zapłacić, bo inaczej będę „źle wychowany” to na 100% tego nie zrobię.

      • Karina

        Volant ja płacą z zasady sama za siebie ale jeśli mężczyzna zapłaciłby za mnie za kolację, to byłoby też miło:-).

      • kwieto

        Wiesz, płacenie za osobę zapraszaną należy do zasad savoir-vivre.
        Czyli: mężczyzna zaprasza, musi się liczyć z tym że on płaci. Jeśli kobieta zaprasza, wtedy ona płaci.
        Jeśli zapraszasz 5-ciu kumpli na piwo… tak, powinieneś zapłacić.
        Oczywiście jeśli zapraszany/a zaoferuje podział kosztów, to można na to przystać, ale jeśli nie zaproponuje…
        Wyjściem z sytuacji jest wcześniejsze ustalenie: „idziemy do restauracji/pubu/itp., ale każdy płaci za siebie”

        To nie jest kwestia „wykorzystywania mężczyzn przez kobiety” ale po prostu zasad dobrego wychowania.

      • Volant

        To nie jest kwestia „wykorzystywania mężczyzn przez kobiety” ale po prostu zasad dobrego wychowania.

        Zgadzam się. To jest kwestia bycia dymanym za pośrednictwem zasad dobrego wychowania.

      • kwieto

        Powtórzę jak dziecku:
        Jeśli zapraszasz do knajpy kumpli, też płacisz.
        Chyba że wcześniej ustalicie inaczej.
        Jeśli Ty jesteś zapraszany, płaci zapraszający.

        Zasady można łamać, ale wpierw wypadałoby je znać.
        Z Twojego tekstu wynika po prostu, że ich zwyczajnie nie znasz, więc zamiast na „cwaniaka” wychodzisz na „buraka”.

        Nie mówiąc już o tym, że baaaardzo długo nie miałem już do czynienia z sytuacją, gdy dziewczyna nie zaproponowała sama z siebie zapłacenia połowy rachunku.
        Takie zaś, które tego nie zrobiły, zwykle były skreślane z listy. To również jest sposób na poznanie, z kim się ma do czynienia.

        Poza tym, wiesz, mnie zdarza się być zapraszanym przez kobiety, wtedy one płacą (chyba że ja zaproponuję zapłatę połowy rachunku)… W czym problem?

      • Volant

        Savoir-vivre. Wiesz, mogę ułożyć test na jego znajomość z pytaniami w jaki sposób jesz zupę albo czym się różni nóż do sera od tego do owoców morza, co i tak nie zmieni tego, że:
        - nic o sobie nie wiemy, więc jak ocenić kto zna zasady lepiej?
        - ja naprawdę mam gdzieś zasady dobrego wychowania. Nie zależy mi na wychodzeniu na „cwaniaka” ani na inteligenta, kobieciarza, biznesmena, dewota, żebraka czy kogokolwiek innego. Dla ciebie mogę być burakiem, ale właściwie, to gówno mnie to obchodzi :)
        -

        Zasady można łamać, ale wpierw wypadałoby je znać.

        To nie mogę łamać nie znając? Niby dlaczego? Jak ktoś nie ma prawa jazdy i nigdy nie miał do czynienia z kodeksem drogowym, to nie może przekraczać ciągłych linii, jeździć po chodniku, przejeżdżać na czerwonym świetle labo rozciągać flaków staruszek po ulicy?
        - traktujesz zasady dobrego wychowania jak świętość, ale cokolwiek człowiek stworzył, może też zmienić, dlatego dla poszerzenia światopoglądu możesz (chociaż nie musisz) zapoznać się z książką „Przemiany obyczajów w cywilizacji Zachodu” N. Eliasa
        - wydaje mi się, że nie potrafisz zrozumieć jak mogę tak bez szacunku mówić o zasadach dobrego wychowania, ale jakoś nie widzę racjonalnych podstaw ich przestrzegania. Dopóki nie jadam posiłków z rodziną królewską (a o ile mi wiadomo, w Polsce nie ma rodziny królewskiej) i nie usiłuję spłodzić dziecka księżniczce krwi (ich też nie spotyka się w Polsce), to ma to dla mnie marginalne znaczenie. Jeśli udowodnisz mi, że ściśle przestrzegając tak ukochanych przez ciebie reguł, będę zarabiał dwa razy więcej, moje życie wydłuży się co najmniej dwukrotnie (tak do 150 lat mi wystarczy), będę miał trzy razy więcej kobiet, będę odnosił sukcesy co najmniej 50% łatwiej i będę tak szczęśliwy, że jedyne czego mi będzie brakowało, to solidna depresja, to może dam się namówić.

  • Kobieta

    Liczysz na to, że manna spadnie z nieba wprost do Ciebie.

    BTW Byłeś kiedykolwiek w związku parterskim? Naprawę polecam.

  • agrafa

    Kobiety po to sa zeby swoja wrazliwoscia nadrabiac, Genetycznie sa stworzone na slabsze osoby od nas, mezczyzna ma byc silny i opiekowac sie kobieta i ja zapładniać zeby nasz gatunek nie wymarl. Tak natura nas stworzyla i twoja inna opinia lub wnioski w tym poscie na blogi nic nie zmienia w tej kwesti.

  • Stanley

    ależ Karina, czasem napisze smsa, mi chodziło o to, że teraz jest równowaga, bez zagłaskiwania.. bo możesz zagłaskać kotka na śmierć .. ;) i właśnie dlatego wciąż ze mną jest. Proste.

  • Uchy

    Ogromny bulwers widzę wśród wielu osób. Słuchajcie ja wiem, że większość z was ma tylko idealne relacje z kobietami, doskonale je rozumiecie, one doskonale rozumieją was i sytuacje tutaj opisane są dla was nie do pomyślenia. Ale fakt, że w waszej okolicy nie ma żadnych bezdomnych wcale nie świadczy o tym, że ten problem nie istnieje. Rozumiem, że trudno sobie wyobrazić niektóre sytuacje, ale uwierzcie, że większość ludzi ma je w standardzie i tekst taki jak ten wcale nie budzi żadnego oburzenia, a tylko sprawia, że smutnie przytakujesz głową przed monitorem.
    Nie zgadzam się ze wszystkimi stwierdzeniami zawartymi w tym wpisie, ale nie mogę odmówić mu prawdziwości. Volant jak zwykle jest bardzo skrajny i bezpośredni w swoich osądach, jak zwykle bawi się naszymi emocjami. W sumie bardzo dobrze, bo dawno nie było takiego kontrowersyjnego wpisu ;)
    Ciekawe jak ta cała dyskusja się rozwinie :)
    Pozdrawiam

  • Karina

    Stanley

    Gdybym ja dostała takie kwiaty o 5 rano albo nagraną piosenkę tylko dla mnie…Stanley będę Ci za to robić codziennie lodzika z rana z połykiem…dlaczego ja na takich facetów nie trafiam? Gdzie się tacy podziali?
    Ja się też tak bardzo staram w moim obecnym związku, ale nawet do mnie nie zadzwoni a pisze, że tęsknie i płacze i poszłabym za nim na koniec świata żeby być razem.. taka niesprawiedliwość.

    • Stanley

      Karina.. ale on pisze że tęskni i że płacze.. czy Ty mu piszesz, że tęsknisz, że płaczesz? Jak ja dostaje takie sygnały to automatycznie zwalniam. Człowiek lubi zdobywać i sięgać po to co stoi na najwyższej półce… na palcach.. ledwo ledwo.. a jak się po to schylić wystarczy to wtedy to już nie napędza. Miłość emocje.. pomimo swej wszelakiej złożoności są to kwestie proste jak ta kreska ——————, ale w tych najprostszyych sprawach można odnalźć, najpiękniejszą i największą magię!

    • fasd

      To przestań się tak starać. Może nie jest za późno.

    • kwieto

      „Ja się też tak bardzo staram w moim obecnym związku, ale nawet do mnie nie zadzwoni a pisze, że tęsknie i płacze i poszłabym za nim na koniec świata żeby być razem.. taka niesprawiedliwość.”

      To dlaczego go nie kopniesz w d… ?
      Jeżeli w związku nie otrzymujesz tego, czego potrzebujesz, to jaki jest sens utrzymywania takiej relacji? Żeby robić z siebie męczennika?

    • paulina

      Kurcze, ja bym ci robiła loda bo lubię, a nie ‚bo’ :P
      Patrz, jakie masz wzięcie ;)

  • Inny Kamil

    oj, widać że Karina ma problemy z samoakceptacją… biedna dziewczyna myśli że powinno się okazywać Miłość poprzez określone zachowania, typu pisanie piosenek dla drugiej osoby, robienie loda ukkchanej osobie, przynoszenie kwiatów. Dzieki temu możesz czuć się potrzebna i wartościowa. Na razie jest tak że szykasz akceptacji na zewnątrz, bo nie potrafisz jej znaleść w sobie. Jeszcze długa droga przed tobą moja droga, zanim zrozumiesz że jedyną osobą na tym świecie która może dać Ci Szczęście, jesteś Ty sama. Dopóki tego nie zmienisz dopóty nie zbudujesz żadnej wartościowej relacji:) Powodzenie :)

  • Karina

    Kwieto i Stanley

    To jest dużo bardziej skomplikowane i nie nie lubię robić z siebie męczennicy chociaż w pobieżnym skrócie może na to wyglądać, ale tak nie jest.

    Mój obecny partner to bardzo czuły, opiekuńczy i troskliwy facet i jak jesteśmy razem to czuję się przy nim właśnie jak księżniczka..czuję się przy nim bezpiecznie, wspaniale bo to najlepszy partner jaki mogłabym sobie tylko wymarzyć ale gdy nie jesteśmy razem to coś takiego się z nim robi, że jest zupełnym zaprzeczenie siebie gdy jesteśmy razem i wtedy płaczę bo przecież taki nie jest i udaje a w głębi serca to ten sam wspaniały i czuły facet..i dlatego nie kopnę go w d….czekam tylko aż w końcu przestanie udawać takiego twardziela i kogoś kim nie jest bo to NIE ON..to nie jest trendy..

    i nie uważam siebie, że jestem z ostatniej lub średniej półki, ale też uważam, że mój parter jest z najwyższej półki (charyzmatyczny, inteligentny, ma wspaniałe poczucie humoru, szeroki światopogląd, zdanie na każdy temat i wiele wiele innych przymiotów) i dlatego z nim jestem i bardzo go kocham i czekam kiedy znowu się zobaczymy.

    • kwieto

      „ale gdy nie jesteśmy razem to coś takiego się z nim robi, że jest zupełnym zaprzeczenie siebie gdy jesteśmy razem i wtedy płaczę bo przecież taki nie jest ”

      Ależ właśnie jest.
      Gdyby taki nie był, to by się tak nie zachowywał, nieprawdaż?
      Przecież nic go nie zmusza, do określonego zachowania, nikt mu nie przystawia do głowy nabitego pistoletu i nie mówi: „zachowuj się tak i tak, bo inaczej kula w łeb” ?

      „czekam tylko…”

      I ile czasu zamierzasz czekać?
      Miesiąc, rok, dziesięć lat?
      A jeśli nie zmieni się nigdy?

      Masz dwa wyjścia* – albo zaakceptować to jaki jest, albo poszukać sobie kogo innego.
      On się nie zmieni, chyba że sam będzie czuł taką potrzebę. Jeśli nic go do tego nie zmusi, to może ją równie dobrze odczuć jutro, albo i nigdy. Bardziej realne jest założenie tej drugiej wersji.
      Osobne pytanie czy zmieni się w takim kierunku, którego Ty oczekujesz.

      „… aż w końcu przestanie udawać takiego twardziela i kogoś kim nie jest bo to NIE ON”

      Nie. To nie tyle „nie on”, co nie Twoje wyobrażenie o nim, zbudowane na podstawie wycinka tego, co składa się na to kim on w rzeczywistości jest.
      Ty byś chciała, żeby reszta była taka sama jak ów wycinek – ale jak widać nie jest.
      A jeśli jego zachowanie rzeczywiście jest „udawaniem kogoś kim nie jest”, to po prostu podaj mu adres do dobrego psychoterapeuty.

      * – zakładam tu, że wyjście trzecie, czyli rozmowę z nim o tym, że jego zachowanie sprawia Ci ból, już wypróbowałaś?

  • Karina

    Inny Kamil

    Pragnę wskazać, że Stanley podał przykłady niecodziennego zachowania mężczyzn (wręczanie kwiatów ukochanej o 5! rano, malowanie graffiti, zamówienie dla niej specjalnie piosenki albo aranżacja jej w studio) i dlatego napisałam, że za takie zachowanie miałby u mnie dużą piątkę (lodzik z połykiem codziennie rano).
    Tak uważam też, że takie zachowania są drobnym, ale jakże ważnym (na pewno dla kobiet) dowodem miłości. W końcu nie każdej będziemy kupować kwiaty i stać z nimi o 5 rano, aby je jej wręczyć…a właśnie tylko swojej ukochanej, która jest dla nas najważniejsza…to piękne Stanley co zrobiłeś dla swoich eks i na pewno do końca życia będą to czule i ze łzami w oczach wspominać (także kogo straciły).

    Co do mojej samoakceptacji. Powiem tak, mogłoby być w tej sprawie lepiej..mam obecnie trudności na rynku zawodowym a to zawsze dołuje (chociaż uważam, że jestem dobra a będę coraz lepsza w tym co robię)a to przenosi się na ogólny mój nastrój i na pewno niekorzystnie odbija się na moim związku z partnerem.

  • Female Thinker

    Bo kobiecie trzeba pozwolić uciec, żeby miała do czego wrócić. Pokazać, że ma czego żałować i dać jej możliwość uświadomienia sobie czego właściwie chce.
    Bo słodząc i nadstakując, wyprzedzając zachcianki nie dalejsz jej wolości ani możliwości samostanowienia. Jestem kobietą, lubię szarmanckich mężczyzn, ale jestem typem, który lubli wolność. I dopóki nie poczuję, co tracę, nigdy tego nie zapragnę. A jak mam poczuć, co tracę, jak za mną łazisz, wydzwaniasz, robisz śniadania, obiady, kolacje, odprowadzasz, przyprowadzasz. Co ja jestem? Twoje dziecko? Twoja zabawka? Nie, nie, nie. Związek polega na tym, żeby słuchać siebie wzajemnie a nie zarzuć kobietę kwiatkami, misiami-pysiami i innymi bzdetami. Jak chcesz mieć lalę na piedestale to proszę bardzo. Ale taka na pewno Cię zostawi, jak trafi się jej ktoś kto daje ładniejsze kwiatki i słodsze czekoladki.
    Ja tego textu wcale nie odebrałam tak jak niektórzy – trzeba być chamem, prostakiem, burakiem, żeby dupy za Tobą latały.Moim zdaniem chidz właśnie o to, ż kobieta też człowiek. A nie lalunia, zabawunia, misiunia. V ma rację, wielu z Was jest pod rządami kobiet i nawet tego nie zauważa a później się dziwi, dlaczego się spie***. A no dlatego, że można zagłaskać na śmierć. Zagłaskać związek na śmierć…

    • paulina

      Female Thinker – no, to jest coś zgodnego z moją percepcją rzeczywistości :) Jednak artykuł odebrałam odmiennie, jasne, że ma za zadanie wzbudzić kontrowersję, jednak wynika z niego, że nigdy nie mogę być człowiekiem, bo albo jestem złośliwą naroślą wokół pochwy, która ma WYGLĄDAĆ, a to, że myśli jest sprawą nieistotną, albo polem do walki ego.

      Ja daję ludziom tylko tyle, ile dostaję od nich.
      Ja daję ludziom tylko tyle, ile chcę.

  • Marzoli

    ale brednie ….opieracie swoje opinie na STEREOTYPACH ! Kobiety są silniejsze psychicznie ( wskaźnik samobójstw jest całkiem dobrym przykładem), lepiej znoszą ból, żyją dłużej i to one zapewniały pożywienie dla rodziny w czasach pierwotnych(mężczyzna jeśli już udał się na polowanie to rzadko wracał ze zdobyczą) poczytajcie trochę aktualnych badań to Was oświeci :) Jeszcze Wam uświadomie pewną zależność – Kobiety żyjące w stałych związkach zyją krócej od tych które są samotne natomiast mężczyzni żyjący w stałych związkach żyją dłużej od tych którzy są samotni !!! Michale artykuł na początku nawet mnie rozśmieszył potem … znów doszłam do wniosku : silna kobieta ma ciężko w świecie ciot w różowych koszulkach którzy są stworzeni dla takiej księżniczki( jednak natura wie co czyni) Zdaję sobie sprawę że czasem zdażają sie wyjątki i mam nadzieje, że kiedyś na taki wpadne :D Wiekszość moich koleżanek/znajomych nie ma mi nic ciekawego do powiedzenia a jeśli już otworzą usta to nie potrafią używać agrymentów tylko gadają a raczej gdakają jak najęte o rzeczach mało ważnych lub od dawna mi znanych ( Ameryki to one nie odkrywają niestety)- nudzą i drażnią swoją głupotą. Cieszą się z tego, że ktoś nazwał je fajnymi …nawet kiedyś jednej rzekłam – Fajny to jest dywan , jesteś fajna jak przedmiot ze sklepu po 4 zł i Ty się z tego cieszysz ? Gdyby powiedził że jesteś Boska byłby to powód do dumy ale fajna jesteś jak przedmioty codziennego użytku kupowane w sieciówkach przez większość społeczeństwa … ehhh nie wiem czy wogóle zrozumiała bo dalej szczerzyła zęby jakby zaszczyt ją kopnął,wyglądała jak Justyna K w reklamie Polbanku, jeszcze śliny jej brakowało która ciekła by jej po brodzie jak dziecku które się zamyśliło i zapomniało zamknąć buzi :) Napisałabym coś jeszcze ale widze, że zaczynam odbiegać od tematu swoimi dygresjami więc na tym zakończe swoje wywody na temat tekstu Aaaa zapomniałabym propo zasad dobrego wychowania – z nimi jest trochę jak z religiami czy etyką ,mimo że przydaja się by odnaleźć sie w społecznym świecie to wartościują wiec sami wiecie najlepiej co dla Was jest dobre Mnie osobiśćie wkurza, że w naszej kulturze przyjęło się, że kobieta wchodzi pierwsza… w innych krajach Kobieta wchodzi druga – wiecie czemu ? Mężczyzna wchodzi pierwszy bo to on ma zrobić rozeznanie w terenie więc z racji swojej siły idzie przodem .Ta druga opcja zawsze bardziej mi się podobała- schować się za silnymi plecami mężczyzny :)

  • Bart

    Jest jeden obiektywny, mierzalny, niezaprzeczalny dowód, że tekst jest bardzo dobry:

    Wywiązała się awantura w komentarzach ;)

  • Simus

    Strasznie długie, zawiłe i… tutaj pozdrowienia dla Stanleya za składnię, która idealnie odwzorowuje pewnego starszego pana raczącego wszystkich swoimi problemami zdrowotnymi na jednym z polskich osiedli :)

    Tak więc krótko… a nie wiecie jak ciężko jest mi tak pisać ;)

    Volant – Nie ze wszystkim się zgadzam, ale to drobiazgi nie warte wspomnienia – wrzucam to do worka z faktem, iż każdy ma swoje poglądy i chociaż mogę go za nie nie szanować to muszę szanować jego prawo do tego by je miał.

    r – Wzruszyłem się :) Pewnie masz na swojej przypakowanej, owłosionej klacie wielgaśną dziarę „Jestem PrzeChuj” :) Ale następnym razem gdy usłyszysz od swojej ujarzmionej Twoim testosteronem kobiety „Jestem Twoja” pomyśl przez chwilę czy napewno dostatecznie dobrze jej pilnowałeś poprzedniego dnia… Bo wystarczy kilka godzin nieuwagi i jest szansa, że… na ten czas była moja ;) I wierz mi – nie kazałem jej tego deklarować ;D W sprawie wyższości płci, ras i innych dziwnych poziomych hierarchii powiem tylko tyle – jak Twój przodek spieprzał przed mamutem z gołą fają bo koledzy poszli na laski to jego kobieta wykarmiała własnym wysiłkiem kolejne ogniwo prowadzące do Ciebie… Doceń to zanim ogłosisz swoją tezę o autokreacji ;)

    Karina – Cieszy mnie fakt, że się odzywasz :) Nie mniej jednak jestem zdania, że partnerstwo to coś więcej niż odgrywanie Dynastii – chętnie zapłacę za kolację dlatego, że czas który spędziłem z Tobą był wielokrotnie cenniejszy niż wysokość rachunku. Nie oczekuję, że w zamian zrobisz mi loda z połykiem. Zechcesz – zrobisz (o ile Ci na to pozwolę). Nie zechcesz – nie musisz. To, że kupiłem Ci ciepły posiłek nie oznacza, że ‚wisisz’ mi jakąkolwiek usługę seksualną czy choćby uwagę. Możesz nazywać mnie niewychowaną cipą ale jeśli przez mój umysł przejdzie choć cień myśli, że siedzisz i jesz ze mną myśląc „zapłaci to zrobię mu loda” to zanim monety za mój posiłek skończą się obracać na krawędzi stołu, będę już wsiadał do taksówki… Bez Ciebie.

    Mówiłem – nie potrafię krótko ;D

  • phenom

    „cudownie pachnące długowłose zwierzęta”- epickie!!! :D Że też nic nie wspomniałeś o nogach ;)

  • Ale to przeczy torii ewolucji.. najpierw szympans a na końcu świnia ??? Facet to raczej homo erectus…

  • kw

    czasem to kobieta zrobi z faceta swinie zeby sie tylko wybielic, macie wszyscy przestazale myslenie, dzisiaj meszczyzni na rowno z kobietamisa swiniami