Dziewczyny? Podrywaj zajęte

Dziewczyny? Podrywaj zajęte

No chyba że lubisz oglądać „M jak miłość” i płaczesz w poduszkę marząc o wielkiej miłości.

Wtedy wybierz singielkę.

Już dawno temu podczas conocnego rytuału picia gorącej herbaty stwierdziliśmy:
- Zajęte dupy są łatwiejsze.
- A samotne?
- Stary! Samotne mają koty!
Pokiwaliśmy głowami i zmieniliśmy temat.

Jednak niedawno podczas oglądania ostatniego odcinka drugiej serii Suits (nie polecam serialu, bo będziecie wtedy tacy jak ja, a tego najgorszemu wrogowi nie życzę – pewnie dlatego, że nie mam wrogów). Właśnie tam pojawiła się scena kiedy młoda mężatka chwali się obrączką jednemu z bohaterów, a później ochoczo idzie z nim do mieszkania, żeby przetestować sprężyny w jego łóżku.

To uruchomiło we mnie wspomnienia. Zaczęły mi się przypominać sytuacje kiedy raz na jakiś czas spotykałem dziewczynę. Patrzę – fajna, miła, rozumie dowcipy (nawet te podszyte ironią) – ogólnie ideał gotowy do tego, żeby powiedzieć: „Zostań na noc”. Jednak zazwyczaj w tym momencie ona robiła minę jak młodszy brat proszący o kupienie mu piwa i wyznawała:
- Mam chłopaka.
Rzadko to był koniec, bo później jakimś cudem wpadała na moje usta swoimi ustami, a następnie rumieniła się mówiąc: „Nie wiem jak to się stało”.

A ja jestem jak pies Pawłowa. Zapamiętuję kilka razy powtórzony bodziec, więc nauczyło mnie to tego, że tak jak nisko latające jaskółki zwiastują deszcz, tak wieczory panieńskie zwiastują ruchanie. Właściwie duża część (ale nie wszystkie) zajęte dziewczyny je zwiastują. A co najzabawniejsze, że to ma logiczne wytłumaczenie!

Wystarczy wczuć się w taką dziewczynę. Żyje sobie ona pomiędzy sprawdzaniem fejsa, a robieniem makijażu aż w końcu jakimś cudem pojawia się w jej życiu ktoś kto umie jej w nim nieźle namieszać i… jest absolutnie cudownie! Chodzicie, trzymacie się za ręce, wykorzystujecie każdą okazję żeby zrzucić majtki, rozumiecie się bez słów i jedyne czego wam potrzeba, to wehikułu czasu. Dlaczego? Bo po trzech miesiącach, to wszystko przestaje być jedyne, wspaniałe i wyjątkowe. Poziom zadowolenia ze związku ostro spada, a to bolesne doświadczenie.

Trzy miesiące endorfinowego nabuzowania można porównać do wciągania kokainy dzień po dniu. Wcześniej miało się ją gdzieś, biorąc okazjonalnie pewnie też, ale po trzech miesiącach zostaje głód. Kończy się to tym, że chce znów się czuć te wszystkie miłe uczucia i trzeba pójść do ciemnego zaułka, znaleźć dilera i kupić kolejną działkę. Tym samym, na etapie związku nazywanym: „Gdzie ja oczy miałam?” tak bardzo poszukują miłości, że po prostu czepiają się pierwszego lepszego faceta, a później wracają do swojego chłopaka.

Z kolei singielki – sól feministycznej ziemi – nie mają głodu, bo nauczyły się żyć same. Swoje potrzeby seksualne ignorują w czym ochoczo pomagają im paluszki (nie tylko te w wibratorze), a potrzeby towarzyskie realizują z innymi singielkami lub czterdziestoma kotami. Wskutek tego nie bardzo widzą realne korzyści z posiadania faceta, a skoro tak, to jak już ma się jeden z drugim przypałętać, to musi być naprawdę świetny.

No i jest problem, bo z nią to na randki trzeba chodzić, opowiadać o swojej ekscytującej przyszłości i udawać że jest się tak uroczym, że kocha się nawet gołębie na rynku. Jednym zdaniem: żeby pójść do łóżka trzeba się postarać, ale przynajmniej ze związkiem jest już z górki, bo taka singielka to jak świeżutki klient dla dilera – mało wybredny, nie kręci nosem na to jakie gówno chce mu się wcisnąć i zachwycony wszystkim co czuje. Czyli krótko mówiąc: Marzenie.

I właśnie dlatego jeśli szukałbym kiedykolwiek dziewczyny do końca życia, to tylko wśród singielek, ale do łóżka na jedną noc wpuszczałbym same mężatki.


P.S. Część tekstu o zajętych dziewczynach rzecz jasna nie dotyczy każdej z nich (tylko tych, których chłopak jest ofermą – czyli mimo wszystko dość pokaźnej ilości).

Dodaj komentarz

11 komentarzy do "Dziewczyny? Podrywaj zajęte"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kamil
Gość

Czyli dwie rzeczy zostały wyjaśnione:
- dlaczego całowałem się z przyszłą Panią młodą i nie strzeliła mi z liścia,
- dlaczego James Bond sypiał z mężatkami

Kamaah
Gość

Dobrze, że napisałeś, że nie wszystkie zajęte tak mają ;)

m_c
Gość

Fajne dziewczyny są zajęte, wolne najczęściej pogięte.

Martyna
Gość

Może i tak, jednak problem w tym, że zajęte są często głupie cipy, które wiedzą jak udawać uroczą, słodką lolitkę, podlizywać się facetowi i jednocześnie nie kuć mu w oczy swoją głupotą. :) Bo taką za mądrą i zbyt samodzielną to raczej się nikt nie zainteresuje. Jeszcze trzeba będzie się postarać i to dopiero będzie tragedia. :3 Choć fakt, istnieją też te mądre, ale jak już trafi im się odpowiedni facet, to nie sądzę, by chciały skakać pierwszemu lepszemu do łóżka. :)

Agnieszka
Gość

Wspaniałe. Swoją drogą, kobiecy komentarz od razu zdradza po której stronie barykady znajduje się jego autorka.

ad
Gość

kolejny znakomity art na stronie ;) swoją drogą, ja to już odkryłem dawno temu. Gdyby czekać aż fajna dziewczyna się zwolni to życia by nie starczyło

Kot Niezależny
Gość

Niestety wstyd mi za kobiety.

Trambambab
Gość

Nie mówi się „singielki” tylko „stare panny”, a jeszcze lepiej „stare zardzewiałe panny”.

Beata
Gość

„wieczory panieńskie zwiastują ruchanie”… serio??? IMHo maja tak łeb zajęty obmyślaniem kwiatów na stół i do kościoła, dobieraniem szpilek do sukienki i innymi nieistotnymi pierdołami że nie myślą za wiele. Chca być w końcu czyjeś, jak w bajkach – żyć długo i szczęśliwie. Czyli jak? Tego nikt nie definiuje.

Paweł
Gość

„podczas oglądania ostatniego odcinka drugiej serii Suits (…) pojawiła się scena kiedy młoda mężatka chwali się obrączką jednemu z bohaterów, a później ochoczo idzie z nim do mieszkania, żeby przetestować sprężyny w jego łóżku.”
Nie było takiej sceny :D

wpDiscuz