Puzzle niespodzianka

Puzzle niespodzianka

Są ludzie, którzy uważają, że rodzimy się po to żeby cierpieć. Inni sądzą, że naszym celem jest płacenie podatków, a jeszcze inni, że właściwie to żyjemy po to żeby umrzeć, a później wrócić pod postacią jakiegoś wrednego gryzonia, którego celem też jest umrzeć. Dla odmiany ja uważam, że rodzimy się po to żeby zająć miejsce, w którym będziemy żyć dokładnie tak jak chcemy, wśród ludzi których kochamy. W willi skąpanej w słońcu.

Wierzę w to, że każdy rodząc się, dostaje swoje życie tak jak dostaje się pudełko puzzli. Otwiera się je, wysypuje na podłogę i widzi kupkę pojedynczych fragmentów. Nieważne jaki dostałeś zestaw, ale z nich wszystkich da się ułożyć piękny obrazek. Nie narzekaj, że twoje puzzle są zbyt trudne – to z nich wychodzą najpiękniejsze obrazki, a ludzie, którzy dostają proste zestawy, są jak dzieciaki, którym rodzice kupili układankę z ośmiu wielkich fragmentów. Co z tego, że ułożą ją łatwo, jeśli później nie mogą pozbyć się wrażenia, że ktoś traktuje ich jak debili?

Ułożenie puzzli z tysiąca fragmentów może nie być łatwe, ale myślałeś o tym, że kiedy mówisz: „Życie jest trudne”, to po prostu usiłujesz wcisnąć niewłaściwy kawałek do niewłaściwego miejsca? Dla odmiany ja lubię powtarzać zdanie: „Życie jest proste!”, bo właśnie takie jest jeśli wiesz gdzie umieścić właściwy kawałek układanki.

Tymczasem przez lata, każdego dnia i w każdym miejscu natykałem się na te same problemy i słyszałem ukryte za nimi pytanie: „Gdzie wcisnąć ten cholerny kawałek?” W tym samym czasie inni słyszeli: Skąd wziąć pewność siebie?, Co zrobić, żeby żadna dziewczyna mnie nie zostawiła?, Jak zarobić więcej pieniędzy? Dlaczego jestem nielubiany?, Jak ułożyć swoją przyszłość?, Dlaczego nie mogę się szczęśliwie zakochać?, Jak pokierować swoim życiem. Zawsze to były te same te same problemy i te same emocjonalne rozterki wymieszane w jedną całość z marzeniami.

Kiedyś, tylko raz w życiu, przeżyłem taki tydzień, w którym każdy dzień spędziłem z inną dziewczyną. Nie to jednak było najważniejsze. Zrozumiałem wtedy coś – coś ci muszę powiedzieć. Coś czego pewnie nikt nigdy ci nie powiedział albo nie zrobił tego wystarczająco dobitnie, skoro do ciebie nie dotarło. Jeśli coś działa tak, że wychodzisz na miasto, a kończysz z dwiema dziewczynami w łóżku, to nie magiczne triki (przynajmniej dopóki nie jesteś kumplem Harrego Pottera) tylko TY. To nie sposoby czy pomysły na biznes zarabiają twoje pieniądze, tylko TY. To nie zły związek sprawia, że zachowujesz się jak dupek tylko znów TY. Nikt więcej. Sekret nie tkwi w sposobach, trikach i sztuczkach – przecież nie jesteś klaunem. Polega na zapomnieniu o pytaniu: „Jak?”, a o odkurzeniu pytania: „Kim być?”. Masz tylko być. Reszta to drobiazgi. Zaproś mnie na wódkę kiedy już to zauważysz.

Kiedy postanowiłem zamknąć bloga, posypały się mejle żebym zebrał w jednym miejscu wszystkie nieopublikowane wpisy. Nie zrobiłem tego. Zrobiłem coś znacznie lepszego – postanowiłem napisać historię o tym jak wybieram właściwe puzzle. Zastanawiałem się w jaki sposób dać innym te narzędzia. Moje wnioski złożyły się na pięć kroków – na pięć poziomów szczęścia. Na 336 stronach napisałem wszystko czego nauczyłem się w ciągu ostatnich pięciu lat o tym kim warto być i co się najlepiej sprawdza. Dało to ekstremalnie skuteczny materiał, którego głównymi cechami jest szczerość i prawda. Żadnego lizania się po jajach jak w tych różowych książeczkach z księgarnianych półek.

Surowość. Na ten pomysł wpadłem, kiedy pomagałem tacie w robieniu płotu. Trzymałem w ręce młotek i waliłem w gwoździe. Przyszła mi do głowy myśl:
- Chciałbym żeby moja książka była jak młotek.
Brzmi absurdalnie, ale ja widzę to tak: młotek ma jedną funkcję – wbijać gwoździe i nie potrzebuje mieć na sobie namalowanej Hello Kitty albo innego gówna, żeby robił to lepiej. To samo dotyczy „Piątego poziomu”. Chciałem stworzyć jak najprostszą rzecz bez żadnych udziwnień. Czerń i biel, surowa okładka wbijająca się w pamięć czytelnika, zwykła miękka, a nie pluszowa, którą jak naciśniesz, to mówi ci „I love you!” Surowy, męski styl, o jednej funkcji – dawać to czego potrzebujesz. To wtedy zrodził się pomysł zdjęcia na okładkę. Makijaż trwał 1,5 godziny. Sesja drugie tyle. Kiedy się skończyła wyszliśmy z naszymi dziewczynami do supermarketu. Reakcje ludzi? Jakby ktoś otworzył im oczy.

Nie wiem czy udało mi się stworzenie książki takiej o jakiej myślałem, ale wierzę w to, że każdy znajdzie w niej rzeczy, które ułatwią mu życie albo chociaż w sarkastyczny sposób wypomną mu: „Ty to już wiesz, ale dlaczego przez kolejny rok odkładasz to na później?” Wiem, że nie ma drugiej publikacji, która w taki sposób ujmuje rzeczywistość. Jest wiele świetnych, może nawet lepszych książek, ale każda z nich jest cząstkowa – dostajesz w niej masę dobrych sposobów, ale nie stając się inną osobą, nie możesz ich użyć choćbyś chciał. To trochę tak jakbyś dostał wiosła chociaż nie masz łodzi.

Łodzią jest „Piąty poziom”.


P.S. TUTAJ znajdziecie fragmenty książki. Znajdują się tam również podziękowania, a jeśli o kimś zapomniałem, to tylko przez goniące terminy. Dziękuję Ci teraz. Bez Ciebie, nie byłoby tej książki.

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Puzzle niespodzianka"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
44
Gość

Gdyby wszyscy do których kierowana jest ta książka, ją kupili, to przejąłbyś przemysł spirytusowy w kraju, a nie wpraszał się na wódke ;)

44
Gość

P.S Czego Ci oczywiście życze.

Rafał
Gość

Podobał mi się ten fragment o puzzlach, w jakiś sposób motywujący. Jako człowiek, który całe życie czyta ściągnięte z neta obiecuję Ci, że jak będę miał trochę gotówki, to kupię Twoją książkę z szacunku dla ciebie i dla pracy, którą wykonałeś do tej pory, pozdro ^^

wpDiscuz