Dekalog dla matki moich dzieci

Dekalog dla matki moich dzieci

1. Nigdy nie zrobisz dzieciom śniadania z nutellą

…bo zamiast truć własne dzieci powinnaś być wystarczająco mądra żeby zrobić zdrowe śniadanie, obiad i kolację, bez użycia niemal gotowych produktów z puszki, słoika, torebki, Kucharka i kostki Knorra.

2. Nie będziesz traktować swoich dzieci jakby były upośledzone

…bo takie nie są, a te wszystkie ti, ti, ti może i są słodkie, ale to jak z dziewczyną, która mówi do ciebie „misiu” – przez tydzień to jest miłe, a później masz ochotę walnąć ją łopatą.

3. Nie będziesz wymagać od nich więcej niż od siebie

…bo nie masz do tego prawa. Jeśli jesteś gruba, to nie oczekuj, że twoja córeczka będzie chodzić na siłownię ani nie zmuszaj swoich dzieci do zdzierania gardła tylko dlatego, że nie spełniłaś swojej obsesji o byciu drugą Adele. To nie ich problem.

4. Nigdy nie przestraszysz swojego dziecka ani nie powiesz mu, że święty Mikołaj nie istnieje

…bo jeśli to zrobisz tylko po to żeby się dobrze bawić, to jesteś nieodpowiedzialną szmatą.

5. Nie będziesz wzruszać się oglądając polskie seriale

Bez komentarza.

6. Nie ukażesz ich za swoje błędy

…bo nie masz do tego prawa. Jeśli grube dziewczyny zakładające legginsy powinny być skazywane na karę śmierci, to matki, które każą dzieci za swoje zachowania, powinny dostawać dożywocie. Roi się od takich w wakacje. Najpierw kupują dziecku loda, a później wyżywają się na nim, że się wybrudziło albo go nie pilnują, a później wrzeszczą, bo coś spsociło.

7. Nie zamkniesz ich w złotej klatce

…bo to nie jest dobre dla twojego dziecka. To jest dobre dla ciebie, bo nie musisz się o nie martwić, a jeśli wolisz być szczęśliwa ty niż one, to jesteś ofiarą umysłowego paraliżu.

8. Nie dasz dziecku głupiego imienia

…bo tak. Delfina może brzmi dla ciebie fajnie, tak jak dla mnie fajnie brzmi Volant, ale cieszę się, że moi rodzice nie wpadli na to, żebym tak się nazywał.

9. Nie będziesz kochać mnie bardziej od naszych dzieci

…bo to one są ważniejsze.

10. Nigdy nie powiesz im: „To niemożliwe”, „Nie poradzisz sobie”, „Nie nadajesz się do tego”

…bo podcinanie skrzydeł przez ciebie zaboli je najbardziej.

  • paradoks

    True. Sam padłem „ofiarą” większości tych punktów. Najgorsze są chyba pkt 7 i 10. Czy to ten wpis o wychowaniu o którym kiedyś wspominałeś że napiszesz jak robiłeś miesięczną przerwę od bloga?

  • Walenty

    Punkt 3. najbardziej mi sie rzucił oprócz 10. w oczy, częste zjawisko niestety

  • Żaden punkt mnie nie dotyczy. Kocham swoich rodziców!

    • Volant

      Moich dotyczy trochę 10, ale w tak bardzo specyficzny sposób, że praktycznie się nie liczy, ale jak tak patrzy się na młode matki na mieście…

      • Guido

        Hmm…? 10 jest osobliwa.
        Na moją przekorną psychikę stwierdzenie – na pewno nie dasz rady zrobić X – było jedynym skutecznym sposobem do zmotywowania mnie do zrobienia tego :)
        Ale pewnie wielu ludziom to może podciąć skrzydła…

      • Guido

        A tak przy okazji, jakim listem wysyłasz książki? Priorytetem czy ekonomicznym?

      • Volant

        Według życzenia:)

  • kamaah

    Mnie zdziwił punkt 9. Nie można po równo? Żebyś później nie mówił, że Twoja żona nie poświęca już Tobie wystarczająco dużo czasu. Trzeba znaleźć równowagę.

    • Nev

      W tej kwestii nie mam doświadczenia – i w ogóle nie chcę mieć – ale z tego co udało mi się dowiedzieć / wyczytać / etc., to pojawienie się dziecka w kobiecie (zdrowej umysłowo) jest przełomowym momentem. Bo od tego czasu, to dziecko staje się najważniejsze. Wtedy to instynkt macierzyński załącza się do tego stopnia, że pomimo tych wszystkich wcześniej składanych obietnic i zapewnień o niekończącej się miłości, facet zwyczajnie jest spychany na drugi plan. Bo to dzieci stają się najważniejsze.

      • Kamaah

        Ja też nie mam doświadczenia, ale wydaje mi się, że można to jakoś połączyć ze sobą, żeby obie strony były zadowolone. Spędzać czas we trójkę, dzielić się obowiązkami, czasem oddać bobasa do mamuśki, żeby urządzić sobie jakiś romantyczny wieczór.

        Chyba zbyt wyidealizowałam sobie życie ;P

  • flapjack

    Apel Twojego dziecka wg Korczaka

    „Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

    Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję – poczucia bezpieczeństwa.

    Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.

    Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.

    Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

    Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.

    Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

    Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga.

    Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.

    Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.

    Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

    Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To, dlatego nie zawsze się rozumiemy.

    Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

    Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.

    Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

    Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.

    Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie, stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

    Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

    Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało.

    Nie bój się miłości. Nigdy” .

    Z tego co pamiętam ich było o wiele wiecej

  • Jott

    Volant!

    Jeszcze troche i beda mogli wpisac Cie na liste wyborcza:]

    pzdr

  • Anita Ograbek

    Zgadzam się w 100% z każdym punktem!

  • dancing soul

    9. Nie będziesz kochać mnie bardziej od naszych dzieci
    …bo to one są ważniejsze.

    ważniejsze? dlaczego tak uważasz?

  • Aga

    Ja przybijam HIGH FIVE za punkt 9.
    Uważam, że dzieci są ważniejsze, bo to one w tym właśnie czasie potrzebują najwięcej miłości i uwagi. Co oczywiście nie oznacza, że druga połówka schodzi na drugi plan :)

  • Monika

    :) hmm…pobożne życzenia…to jak kazanie księdza w celibacie na temat stosunku płciowego

  • Mila

    Nie mogłabym być matką Twoich dzieci… za bardzo kusi mnie punkt 4.