Śniadanie do łóżka

Śniadanie do łóżka

Tylko dzisiaj możecie do mnie mówić Kasia Tusk, a ja będę mówił czym nakarmić dziewczynę.

Jest taki element umawiania się z dziewczynami, który zawsze sprawia problemy – pierwsze wspólne śniadanie. Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale w Polsce nawet nie ma sensu pytać: „My place or your place”, bo łatwiej jest przyjść z dziewczyną do siebie niż wprosić się do niej. Z tego natomiast wynika to, że najczęściej samemu trzeba przygotować śniadanie i to tak żeby nie wyszło na jaw, że ma się dwie lewe ręce i potrafi się co najwyżej odgrzać coś ze słoika od mamusi. Po co?  Bo jedna z najbardziej życiowych prawd mówi, że jest niewiele atrakcyjniejszych rzeczy niż facet potrafiący gotować.

Zabawne, bo sam jestem typem człowieka, który uważa jedzenie za trochę bezsensowne i ucieszyłby się z wynalezienia tabletki zastępującej ziemniaki, wieprzowinę i zieleninę (trochę tęskniłbym za filetami z kurczaka), ale dopóki muszę jeść, to wolę cieszyć się drobiazgami – tym że można używać soli morskiej zamiast zwykłej jodowanej albo każdą jajecznicę podać ze świeżą bazylią. Nawet jeśli nie na co dzień i nie w każdym momencie, to na pewno w wyjątkowych sytuacjach jaką jest pierwsze śniadanie. Smutne, że dla niewielu pozostałych mężczyzn wydaje się oczywiste, że bodźce wzrokowe mają w jedzeniu duże znaczenie i że ten sam sok przyniesiony w kartonie i porządnej szklance do long drinków smakuje całkowicie inaczej. To kwestia stylu, a w nim najważniejsze są szczegóły: dobre podanie, idealnie błyszczące sztućce, ładnie złożone serwetki i używane produkty, dzięki czemu posiłek nie jest tylko wrzucaniem w siebie pokaźnej ilości kalorii, ale odrobiną luksusu na początek dnia.

A skoro tak, to co ładnego i bardzo prostego można zrobić na pierwsze wspólne śniadanie?

1. Jajka sadzone w papryce.

Zdjęcie z YouCanCook. Obiecuję, że kiedyś zrobię własne.

Wyglądają ładnie i pracochłonnie, a są bardzo proste. W Internecie krąży ten przepis (szumna nazwa) już od jakiegoś czasu, a ja podaję wersję lekko zmodyfikowaną przez moją dziewczynę.

Składniki:

  • 6 jaj
  • duża papryka
  • 6 plastrów szynki

Szynkę obsmażamy na patelni. Wykładamy na talerz. Następnie oczyszczamy paprykę z gniazda i kroimy ją w taki sposób żeby powstały krążki. Wrzucamy je na patelnię. W każdy z nich wbijamy jajko. Przyprawiamy. Po usmażeniu wykładamy na wcześniej usmażonych plastrach szynki. Dekorujemy bazylią lub koperkiem. Podajemy z opieczonym chlebem, tostami typu amerykańskiego albo tostami z serem.

2. Jajecznica Gordona Ramsaya

Niby zwykła jajecznica, a jednak nie do końca. Podawana z tostami i smażona w specyficzny sposób dzięki czemu ma typową dla niej kremową konsystencję.

Składniki:

  • 6 dużych jaj
  • 3 łyżki masła
  • 1-2 łyżeczki lekko ukwaszonej śmietany 35% typu crème fraîche
  • sól i pieprz
  • pocięty szczypiorek

Sekretem jego jajecznicy jest trzepanie jaj w zimnym garnku. Następnie dodajemy do nich połowę masła, dokładnie mieszamy, przyprawiamy i wstawiamy na ogień. Kiedy jajecznica zaczyna się smażyć, dodajemy do niej pozostałą część masła. Dla zachowania kremowej konsystencji jajka nie mogą być zbyt gorące, więc w międzyczasie należy zestawiać jajecznicę z ognia. Na samym końcu dodajemy szczypiorek i śmietanę, mieszamy i podajemy z tostami.

A tak robi to Gordon:

3. Croissanty z czekoladą

Zdjęcie znalazłem na blogu: Jemy-Jedziemy

Rogaliki, które mają posmak wielkiego świata. Można je zrobić samemu, ale nie wydaje mi się żeby miało to sens. Lepiej kupić je dzień wcześniej w takiej ilości żeby nikt głodny od stołu nie odszedł. Przed podaniem warto podgrzać je w piekarniku przez jakieś cztery minuty. Stawiamy je w ładnym koszyku z włożoną do środka białą serwetą. Parzymy do nich mocną czarną kawę lub przygotowujemy czekoladę (potrzebny garnek i metalowa miska. Garnek do 1/3 napełniamy wodą i gotujemy. Ustawiamy na nim metalową miskę, wlewamy pół szklanki mleka i wrzucamy tabliczki jednej czekolady mieszając drewnianą łyżką).

Może i jest to pójście na łatwiznę, ale jakie przyjemne!

A wszystkim, którym nie chce się wysilić, chociaż na tyle, pozostaje liczenie na farta, że dziewczyna, która została u nich na noc zechce zrobić im niespodziankę i przygotuje wszystko czego nauczyła się oglądając sepleniącego Pascala. Ale moje doświadczenie mówi, że nie nauczyła się niczego fajnego.

  • Anna

    Hmmm podaję śniadanie, sobota więc tosty, do tego biała kiełbaska z chrzanem, ser biały a dalej rogaliki z marmoladą i kawa, kawa podane na ogromnej tacy do łóżka.

    • Anka

      niezły misz masz i trochę dużo, i ciężkie to „śniadanko”

  • lucluca

    Jedzenie jest podstawą wszystkiego, czasem lubię posiedzieć w kuchni, ale większość czasu jednak nie, więc jak zazwyczaj coś przyrządzam to musi to być proste, energetyczne i zdrowe!

    1.Placki kukurydziane
    1/2 puszki kukurydzy
    cebula,
    ząbek czosnku,
    marchewka,
    2 jajka,
    3 łyżki mąki pszennej,
    1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
    sproszkowane curry,
    zmielona kolendra,
    sól.

    Cebulę kroimy na drobno, czosnek rozgniatamy, a marchewkę ścieramy na tarce o średnich oczkach. Do miski wrzucamy przygotowane składniki wraz z kukurydzą. Kolejno wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia oraz wbijamy jajka. Składniki mieszamy. Placki z kukurydzy doprawiamy solą, curry i kolendrą.

    Na patelni rozgrzewamy olej. Placki z kukurydzą smażymy z obu stron.
    Smakowite i troszkę uzależniające ;]

    2.Omlet na słodko z malinami i ryżem
    4 łyżki ryżu
    2 łyżki mąki
    1 jajko
    garść malin
    1 łyżeczka dowolnego słodzidła (np. miodu)

    Jajko rozbełtać, posłodzić, dodać mąkę i ryż. Wymieszać, na koniec dodać maliny lekko zduszone widelcem. Smażyć na rozgrzanej patelni skropionej olejem. Tak brzmi oryginalny przepis, a ja go modyfikuje zawsze lekko – zamiast oleju oliwa z oliwek, zamiast zwykłego ryżu wole brązowy, zamiast malin truskawki bo mam ich trochę teraz, ale owoce są tego rodzaju rzeczą ze można je mieszać na tysiące różnych sposobów, więc śmiało można eksperymentować. Dodatkowo truskawki to niezły afrodyzjak, więc podajesz je rano kobiecie na własną odpowiedzialność :D

    3.Koktajl bomba witaminowa o silniejszym działaniu niż kolumbijska kokaina. Ten przepis sam rozkminiłem i jestem z niego dumny strasznie, jest prosty i mega skuteczny.
    Pewnego dnia byłem strasznie styrany, poszedłem zrobić trening do parku, ale tak słabo się czułem że nici z trenowania. Wróciłem do domu i wrzuciłem do blendera jabłko (kwaśne), marchewkę i parę mandarynek, dodałem parę kropel cytryny i mleka kokosowego, zmiksowałem i włala. Wypiłem, godzinę później dokończyłem trening z niesamowitą energią. Polecam!

  • Summer

    Fajnie jest zjeść w domu. Możesz się wtedy całować z kucharzem

  • Alek

    Jak to dobrze że gotowanie to mój zawód, moja pasja, także nigdy nie miałem problemu co przygotować na śniadanie dla mej luby.

    Nawet klasyczny omlet biszkoptowy z sosem malinowym jest czymś wspaniałym, jeśli się wie że ta Kobieta jest warta tego ;)

    A omlet biszkoptowy robi się jak klasyczny, tylko że najpierw ubijamy białka na sztywno a żółtka + mąkę łączy się w całość. Następnie dodajemy do tej masy białka i smażymy jak klasyczny omlet. Proste, a co najważniejsze działa!

    • Volant

      Brzmi nieźle! Wypróbuję! :)

  • Baton

    Ostatnio jestem na etapie przygotowywania śniadań. Z tych apetyczniejszych a jednocześnie lekkich i bardzo prostych polecam sałatkę z pomidorów koktajlowych i mozzarelli z tostami czosnkowymi. Przepis jest mega prosty.

    Pomidorki kroimy na połówki (ewentualnie jeśli wolimy mniejsze kęsy – na ćwiartki). Mozzarelle rwiemy na kawałki i wrzucamy do pomidorków.
    Skrapiamy oliwą, kilkoma kroplami octu balsamicznego.
    Do tego wszystkiego wszystkiego dorzucamy świeżej, rwanej (nie krojonej) bazylii i doprawiamy solą oraz pieprzem do smaku (polecam dorzucić odrobinę soli, aby pomidory puściły soki, a doprawianie pozostawić indywidualnym gustom).
    Wszystko mieszamy tak, aby składniki pokryły się „sosem” z oliwy, octu i soków.

    Pieczywo może być kupne – te bagietki czosnkowe, które teraz kupić można w każdym sklepie, ale równie dobrze możemy przygotować je same. Jest to równie banalnie proste:

    Bagietkę nacinamy w poprzek, tak aby później można było podzielić ją na kromki. Robimy również jedno nacięcie wzdłuż. Rozchylamy wszystko na boki.
    Kilka ząbków czosnku obieramy ze skórki, rozgniatamy uderzeniem dłoni (ewentualnie kładziemy na nim bokiem nóż i dociskamy) i wkładamy w nacięcia w bagietce.
    Do środka wkładamy również nasze ulubione świeże zioła (mi najlepiej smakuje z kilkoma gałązkami rozmaryny). Całość skrapiamy oliwą (skrapiamy, a nie zalewamy!) i wrzucamy do rozgrzanego piekarnika aż skórka się zarumieni.

    P.s – sałatka najlepiej prezentuje się w szklanej misce :)

    • Baton

      Sorki za błędy, ale jest prawie 1 w nocy, a ja padam na pysk…