Szczery czy głupi?

Szczery czy głupi?

Szczerość i głupota to bliźniaczki, które są tak do siebie podobne, że łatwo można je pomylić. A sądząc po ostatnim tekście, połowa z was trafia do niewłaściwego łóżka.

Często mówi się o tym jak fajnie jest być szczerym wobec pracowników, dziewczyny albo mamy, a ja chociaż nigdy nie byłem zaślepionym zwolennikiem takiej postawy, to też widzę jej liczne zalety. Sam pisałem o tym, że dobrze jest w sposób prosty komunikować swoje potrzeby, bo to zwiększa szanse na ich realizację. Opłaca się przestrzegać umów i dbać o swoją reputację, bo to daje pieniądze. Warto mówić prawdę o sobie i o swojej firmie, bo rodzi to więź zaufania i nie kończy się jak te knajpy reklamujące się słowem „świeżość”, chociaż Magda Gessler mówi, że jedzenie tam „cuchnie trupem”. Warto też dawać innym sprawdzone i działające systemy, bo to buduje autorytet, a Steve Jobs gdyby żył, powiedziałby wam w ilu milionach dolarów na koncie można go przeliczać. Jakby tego było mało, dziewięć na dziesięć kobiet, powie że najbardziej ceni w mężczyznach szczerość. No chyba że powiesz tym dziewięciu dziewczynom, że są pasztetami o tak pociągającej osobowości jaką miał tylko Hannibal Lecter.

I właśnie tak to jest ze szczerością – niby fajna w pewnych okolicznościach, ale na każdy pozytywny przykład da się szybko spreparować pięć innych, sugerujących że lepiej kłamać lub taktownie milczeć.

Wiem że to, co zaraz przeczytasz może być szokujące jeśli żyje się w cukierkowym świecie złudzeń, ale na całym świecie nie ma ani jednej w pełni szczerej osoby. A nawet gdyby była, to szybko zamknięto ją w przytulnym szpitalu psychiatrycznym.

Wszyscy kłamią jeśli chodzi o błahostki typu: „Wyglądam grubo?”, „Nieprawda! Zupa jest przepyszna” i „Jesteś świetną dziewczyną i nie zasługuję na ciebie”. Grubsze sprawy też nie są wyjątkami. 70% ludzi, uważa swojego szefa za idiotę, ale mu o tym nie mówi. Niektórzy politycy specjalizują się w chodzeniu do kościoła pod publiczkę, chociaż uważają to za bzdury. Kobiety za każdym razem mówią, że jesteś ich drugim, no może trzecim, bo mało który facet przełknąłby łatwo wiadomość o liczbie dwucyfrowej, chociaż ona zupełnie nic nie powinna zmieniać. Nawet faceci udają orgazmy. Załatwiając sprawę w urzędzie, uśmiechamy się nie dlatego, że lubimy urzędniczkę, ale żeby w ten sposób na nią wpływać. Idąc na rozmowę kwalifikacyjną mówi się, że pragnie się pracować w tej firmie, bo liczy się dla nas rozwój i praca w dynamicznym zespole, a nie że potrzebujemy pieniędzy i właściwie mamy gdzieś skąd je dostaniemy. Serio uważacie, że którekolwiek z tych zachowań to szczerość?

Używamy tych kłamstewek, wyparć i prostych manipulacyjnych sztuczek, bo gdybyśmy postępowali inaczej, nie bylibyśmy szczerzy tylko głupi. Wystarczy wyobrazić sobie prowadzenie firmy, która ma kłopoty finansowe. Grozi jej to, że będzie musiała zwolnić pracowników. Oni nic o tym nie wiedzą, ale jeden z szeregowych pracowników zaczyna rozmawiać z szefem, w końcu schodzą na ten temat, a wtedy szef:
a) powinien powiedzieć, że wszystko jest OK i zamknąć temat
b) powiedzieć jak jest naprawdę i narazić się na to, że pracownicy zaczną mu uciekać jak szczury z tonącego okrętu narażając go na jeszcze większe straty, a może nawet upadłość?

Sądząc po ostatnim tekście, w którym zasugerowałem, że lepiej nie chwalić się tym, że zależy nam wyłącznie na jednorazowym seksie, teraz znów pojawi się zdanie analogiczne zdanie do:

Można to mówić w każdych okolicznościach. Karty na stół zamiast wciskania gówna, więc powiedz, że firma cienko przędzie. Karty na stół i wyznaj, że lubisz bekać po obiedzie. Karty na stół i powiedz, że podczas seksu myślisz o swojej eks. Rób to przez trzy miesiące, a nikt nawet nie powie do ciebie „Cześć”.

To nie działa, bo ludzie generalnie są nastawieni na manipulowanie sobą i odgrywania scenek żeby osiągać korzyści. Nie ma większej różnicy czy udajesz na zebraniu w firmie dobrego pracownika, dobrego syna w domu, a dobrego materiału na mężczyznę życia na randce. Każdy to robi, a kiedy nie, to niszczy swoje życie. Poza jednym przypadkiem… Chciałbym udawać, że to ja go wymyśliłem, ale tak naprawdę wydatnie mi w tym pomógł Alan Currie. W zdecydowanie wartej przeczytania książce „Mode One”, podzielił on komunikaty na cztery typy i chociaż pisał o kobietach, to musicie uwierzyć na słowo, że sprawdza się to w każdym kontekście:

TYP 1: Rzeczy, które ona chce usłyszeć, ale nie spodziewa się, że usłyszy

„Masz wspaniały tyłek/Siedzę tu z tobą i nie mogę się skupić, bo cały czas kocham się z tobą w myślach/Lubię czuć twój zapach”

TYP 2: Rzeczy, które ona chce to usłyszeć i spodziewa się, że tak się stanie – dotyczy to zwłaszcza komplementów, które przynosi ze sobą każdy napaleniec, ale rzeczywistość wygląda tak, że jeśli w jakimkolwiek temacie masz do powiedzenia to samo co wszyscy, to lepiej iść pomalować stodołę.:

„Jesteś taka piękna!/Ponieść ci zakupy?/Pójdziemy zatańczyć?/Jesteś najseksowniejszą dziewczyną jaką poznałem!”.

TYP 3: Rzeczy, których ona nie chce tego usłyszeć, ale spodziewa się, że usłyszy

„Nie chcę związku/Podoba ci się tutaj?/Mogę cię dotknąć?/Dzieci mają lepkie łapki i są okropne”.

TYP 4: Rzeczy, których ona nie chce tego usłyszeć i nie spodziewa się, że usłyszy – najczęściej wulgaryzmy, obelgi i wszystko co świadczy o tym, że jest się człowiekiem z problemami

„Jesteś pojebana jak wszystkie kobiety/Masz krzywy ryj/Tak naprawdę wolałem umówić się z twoją przyjaciółką, ale ona nie chciała, więc poszedłem z tobą”.

Nie jest ciężko zauważyć, że to co oznacza: „Bądź szczery, bo laski uwielbiają szczerych facetów”, to nie komunikat nr 2, 3 i 4, które w najlepszym wypadku sugerują, że jesteś nieszkodliwym przeciętniakiem, a w najgorszym, że lepiej uciekać przed tobą do Meksyku.

Społecznie korzystna szczerość dotyczy tylko tego co ludzie chcą usłyszeć, ale czego nikt im nie mówi. Koncentruje się to wokół okazywania im zaufania, doceniania, wspierania, zachwytów i dawania ekstremalnie użytecznych rad. Robienie tego daje ekstremalne efekty. Tak duże, że zastanawiasz się czy to co się dzieje w twoim życiu, dzieje się naprawdę. Pozwala to na zrewolucjonizowanie relacji ze wszystkimi otaczającymi nas ludźmi, ma wpływ na życie zawodowe i sposób spędzania czasu. Generalnie jest jedną z najlepszych rzeczy jakie warto kultywować. Problem w tym, że to maksymalnie 25% szczerych informacji jakie możesz dać innym bez robienia sobie krzywdy. Mówienie całej reszty, prowadzi do pustosłowia, obrażania innych dla własnej radości albo tworzenia problemów, a to nie jest mądre.

Tym samym, poza pierwszym typem, można właściwie nie kultywować żadnych innych odmian szczerości. Nie ma się czym martwić – inni robią tak samo. Możesz też się z tym nie zgadzać, a wtedy dla ulżenia sobie, nazwij mnie kanalią, ale wcześniej zastanów się czy możesz powiedzieć, że jesteś szczery w każdej sytuacji.

Jeśli tak, to komisja kanonizacyjna już czeka.

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Szczery czy głupi?"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
marcut
Gość

Uwielbiam Twoje teksty, czytam od kilku miesiecy i je pochlaniam.Nikt nie jest do konca szczery tak jak wszyscy sa uczciwi a czasem kradna,jednak jesli mowisz tylko to co chca uslyszec a nikt im nie mowi to tworzysz maske, a po pewnym czasie juz nie wiesz czy kobieta kocha sie z toba czyz twoja maska, nie wiesz czy ludzie lubia ciebie czy twoja maske, w koncu juz nie rozrozniasz czy widzisz w lustrze siebie czy swoja maske,jak dla mnie smutno-plytki scenariusz.

Quentin
Gość

Hej, mój komentarz z poprzedniego tekstu trochę naciągnąłeś dla idei i faktycznie szef nie chciałby słyszeć, że pracownik ‚ma w du…’ jego firmę, a ten ostatni chcę tylko wydoić ile się da z tej $$-dojnej krowy..
Ale żadnemu szefowi nie ułatwisz będąc szczerym – kobiecie – jak najbardziej, o ile szuka tego co Ty.
Mam przynajmniej kilka znajomych, które chcą relacji opartych tylko na sexie lub przygód, więc nie jest prawdą, że musisz koniecznie naściemniać, żeby ona w końcu łaskawie zgodziła się przyjąć wypiętą pozycję na Twoim stoliku do kawy.

Niemniej świetny fragment z „Mode On”. Pozwala zastanowić się nad tematem szczerości.
Pozdrawiam!

iliq
Gość

Obstawiałem, że raczej nie zaskoczy mnie Twój kolejny tekst. Że będę czytał, z myślą: „no ma rację, też tak uważam”. Okazało się, że zwróciłeś moją uwagę na małą rzecz, która dużo zmienia. Zawsze na pytanie czy szukam związku, odpowiadałem: „nie, jak będzie odpowiednia kobieta to związek sam z siebie wyjdzie”. U mnie znaczy to dokładnie to samo co: „Chcę, ale z odpowiednią kobietą” a jednak różnica w odbiorze jest ogromna. W obu przypadkach muszę najpierw zobaczyć czy kobieta jest odpowiednia dla mnie, jak jest, to głupotą byłoby nie chcieć z nią czegoś więcej.

toniek
Gość

Diabeł tkwi w szczegółach, masz świetne teksty, czytam je z miną małego dziecka oglądającego półki pełne słodyczy…

Dzięki za wszystkie teksty które wrzucasz!

Jakub Godawa
Gość

To sprawa kulturowa. W Syrii powiedzieliby: „Szczery może być każdy idiota, liczą się intrygi i spryt, wtedy jest ciekawie”. Słowianie są wyczuleni na punkcie szczerości i dla nas to siła wręcz urzekająca. Tutaj łaknie się szczerości, a kłamstwo jest prawie synonimem zdrady. Myślę, że to w tym kontekście warto pisać o potrzebie szczerości albo o potrzebie szczerego otoczenia. Poza tym u Polaków występuje dystans do szczerości ze względów historycznych. Najpierw wojny (tajność i ukrycie), a potem socjalizm (dwujęzyk i obłuda). Transponowanie tego bagażu psychicznego na wymiar ogólnoludzki jest, co najmniej, nietrafne. Często odnosisz się tu do męskiej atrakcyjności. Może facet szczerze tworzący rzeczywistość może być dla kobiety atrakcyjny, nawet jeśli kłamie, a wtedy miarą jego męskości jest to, w jakim celu wykorzystuje kredyt zaufania – budującym i przyjemnym, czy niszczącym?

eM
Gość

I jak to się ma do tekstu „Przeciwko białym kłamstwom”? Tu pochwała dla House’owskiego „everybody lies” a tam zgoła odwrotnie. No to jak? Czy po prostu na potrzeby tekstu można dowodzić dowolnie…? ;)

Siara
Gość

„Jesteś taka piękna!/Ponieść ci zakupy?/Pójdziemy zatańczyć?/Jesteś najseksowniejszą dziewczyną jaką poznałem!”. Ten punkt mi dał najwięcej do myślenia jest tych przykładów więcej? Proszę o odp.

beatas
Gość

Fajnie piszesz. Rozumiem że Twój zwiąaek musi być bardzo udany, skoro tyle na ten temat wiesz.

wpDiscuz