Chwalmy się! 2012

Chwalmy się! 2012

Rok, w którym przeżyło się Koniec Świata, to musiał być pracowity, dobry rok. I właśnie taki był.

Zgodnie z tradycją (tekst z poprzedniego roku: TUTAJ) chciałbym pochwalić się tym co dobrego zrobiłem w mijającym roku i zachęcam was do tego samego.

1. Wiele świetnych dni…

Mnóstwo dobrych chwil. Impreza,  na której trzy dziewczyny chciały wyjść ze mną do domu. Sparing ze współlokatorem, po którym miałem złamane żebro i uświadomiłem sobie jak ważne jest trzymanie gardy. Najlepsze YouTube Party w życiu. Urodziny, podczas których płakałem ze śmiechu. Najpiękniejsze lato jakie miałem. Bardzo dużo zabawnych akcji, z których pamiętam chociażby wieczór kiedy leżałem z dziewczyną w łóżku. Wtedy po coś przyszedł mój przyjaciel i wychodząc podniósł do góry kciuk.
- Co on pokazał? – zapytała.
- Że masz fajny tyłek – odpowiedziałem.
- Akurat! Przecież był pod kołdrą…
- I właśnie dlatego to powiedział – uśmiechnąłem się i od razu dostałem cios w ramię.

2. Ktoś spał w moim łóżeczku!

Nie wiem kiedy to się stało, ale spałem w jednym łóżku przez tydzień z jedną dziewczyną. Co więcej, jadłem z nią, sprzątałem, oglądałem filmy i pozwoliłem używać jej swojego laptopa, a on jest dla mnie święty. Wprowadziła się do mnie w czerwcu. Wciąż się temu dziwię.

3. Książka w kraju, w którym więcej osób pisze niż czyta.

Strzeliłem focha i powiedziałem, że Volantification zostanie zamknięte. Do tej pory źle się czuję z tym, że nie dotrzymałem słowa, ale mam nadzieję, że wy mi wybaczyliście. Zresztą gdybym tego nie zrobił, to wy nie podsunęlibyście mi pomysłu napisania książki, a ja nie napisałbym „Piątego poziomu”. Trwało to pół roku, a w tym czasie zdążyłem swoją książkę pokochać, znienawidzić, wziąć szybki rozwód i wrócić do niej na kilka szybkich numerków. Nie wiem czy mi wyszła. Wiem, że kupiła ją połowa najlepszych trenerów rozwoju osobistego w Polsce, sprzedaje się świetnie, a ja przez te trzy miesiące dostałem więcej podziękowań niż przez ostatnie trzy lata. Lubię w tym względzie oddawać głos czytelnikom, a oni między innymi to mówią o książce:

W planach jest: e-book (Tak. Wiem, że czekacie), druga książka (bardziej dla kobiet), która razem z „Piątym poziomem” będzie stanowić spójną całość (wstępna data premiery – maj 2013) oraz wyjątkowe i elitarne szkolenie z Personal brandingu.

4. „Yyyy… co by tu powiedzieć…”

Lubię gry. Kiedy mam poziomy do pokonywania, to cieszę się jak dziecko, więc chcąc nauczyć się perfekcyjnie przemawiać, zacząłem aktywnie uczestniczyć w spotkaniach Toastmasters. Uważam, że to najlepsza rzecz jaką można zrobić mając dwie godziny wolnego czasu tygodniowo. Nic dziwnego, bo dopóki nikt nie wytnie ci języka, to mówienie wciąż będzie jedną z najważniejszych i najbardziej wszechstronnych umiejętności, które są warte posiadania.

5. Popkulturowy.pl

Mój pierwszy serwis wystartował. Niedługo będzie miał roczek. Wciąż jest mniejszy niż Volantification, ale rośnie. W związku z jego prowadzeniem, byłem na większej ilości filmów w kinie niż kiedykolwiek wcześniej oraz przeczytałem najwięcej różnorodnych gatunkowo książek w swoim życiu. Jedno i drugie bardzo lubię, więc ogromnie się cieszę.

6. Pieniądze

Jest tyle wspaniałych sposobów do zarabiania pieniędzy, że aż głupio z nich nie skorzystać, a ja mam na tyle silną wizję rzeczywistości w jakiej chcę funkcjonować, że nie daruję sobie jeśli do niej nie dotrę. Na razie to jeszcze nie moja skala, ale i tak inwestycje na Giełdzie Papierów Wartościowych przebiegają świetnie. Sam ostatni tydzień dał mi pół tysiąca złotych, a w tym roku mój portfel inwestycyjny urośnie o pięciocyfrową kwotę. Przygotowuję również plan, po którym wszystkie moje strony internetowe oraz działalność szkoleniowa i copywriterska zostaną połączone w jedną formę prawną dokarmianą przez Unię Europejską. Chciałbym żeby jej nazwa była zakończona skrótem sp. z o. o. Mam na to rok.

7. Zostałem wujkiem!

Moja siostra urodziła córeczkę. Kiedy po raz pierwszy miałem ją na rękach, zaczęła się krzywić. Za drugim zrobiła kupę. Mimo to obudziło się we mnie coś na kształt instynktu ojcowskiego. Dziwne uczucie, więc zacząłem je zwalczać.

8. Sport

Odbyłem najwięcej sparingów w swoim życiu, przebiegłem najwięcej kilometrów i jestem w najlepszej kondycji odkąd pamiętam.

9. Zwolniłem

Z pełną świadomością mogę powiedzieć, że nigdy jeszcze nie robiłem tak wielu wartościowych, ważnych dla mnie rzeczy. Właściwie, żyję w ich natłoku. Każdy dzień zaczynam o 8.50 i zaczynam pracować, a mimo to zwolniłem. Zacząłem cieszyć się małymi rzeczami, dobrymi obiadami, świetnymi drinkami, rozmowami, z których czerpie się dużo przyjemności, polubiłem wychodzenie do restauracji bardziej niż bieganie po klubach i mogę z pełną odpowiedzialnością powtórzyć to co napisałem w tekście: „Czasy, w których żyjemy”, bo to najważniejsze czego w tym roku doświadczyłem.

I nie wiem kiedy to się stało, ale pokochałem czasy, w których żyję. Chodzę do kina na filmy o szczęśliwych ludziach (bo na te o smutnych nie warto) i widzę w nich siebie. Uwielbiam te wszystkie krzyki o upadku zasad, obyczajów i czegokolwiek się zechce, bo to na ich miejscu wyrasta wszystko co nowe. Podoba mi się muzyka jaką się teraz robi i to, że pierwsze pocałunki z dziewczynami określa się przez smak gumy do żucia jaką przed chwilą miały w ustach: spearmint, peppermint albo jeżynowe airwaves. Kocham to, że wszędzie są korporacje, bo po drugiej stronie powstaje drobna i kreatywna przedsiębiorczość. A najbardziej lubię w sobie świadomość, że wszystko kręci się wokół mnie, że piekarz specjalnie dla mnie przywozi mój ulubiony chleb, że w kinach pojawiają się dokładnie te filmy, które tak lubię, a kiedy dziewczyny wychodzą z domów, to właśnie dla mnie zakładają rajstopy na swoje smukłe nogi. Niektórzy mówią, że jestem narcyzem. Ja mówię, że mam świadomość tego, że wszystko zależy ode mnie.

Dodaj komentarz

12 komentarzy do "Chwalmy się! 2012"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Daniel Barszcz
Gość

Gratuluję oraz niech kolejny rok będzie jeszcze ciekawszy niż 2012. :*

Discantt
Gość

Czekam na Personal Branding V.

Pzdr,
Jott

Lita
Gość

dla mnie to był przełomowy rok, a i pełen właściwych kroków i świetnych rezultatów:
1. urodziłam syna – ocieka zajebistością, a obserwując jego błyskawiczny rozwój i to jaką jest kopalnią mądrości, przepełnia mnie duma
2. zmieniłam pracę, a właściwie przerzuciłam się na samozatrudnienie. w efekcie sama decyduję kiedy poświęcam czas sobie i bliskim, a kiedy uskuteczniam poważne nakurwiactwo
3. ograniczyłam liczbę znajomych, do tych którzy są rzeczywiście wartościowi, a nie są aby być choć i tak nie zawsze
4. postawiłam sobie cel i zrealizowałam go – w ciąży przybyło mi 20 kg, po ciąży zgubiłam 26, a to jeszcze nie koniec, mimo że wyglądam świetnie i jestem w doskonałej formie
5. mam domek z bali w górach, o którym zawsze marzyłam
6. widocznie wzbogaciłam swoją wiedzę w wielu dziedzinach i kontynuuję to
7. poszerzyłam swoje spadochroniarstwo o wingsuit i BASE

podsumowując – mój rok był pełen wartościowych i ekscytujących momentów, które na pewno pozostawią w moim życiorysie ważny rozdział, czego życzę wszystkim barankom bożym tego świata.

Alek
Gość

Skończyłem szkołę, przeniosłem się do Krakowa, pracuje w restauracji w której zawsze chciałem, poznałem wspaniałą Kobietę. Krótko pisząc : Miłość, pieniądze, rozwój, zdrowie – mam to wszystko i co najlepsze będzie jeszcze lepiej! „Bo kto się nie rozwija, ten się zwija”. Pozdrawiam i cieszy mnie to że innym też się powodzi!

Shelby
Gość

Gratulacje, jest to mój pierwszy komentarz. Stwierdziłem, że muszę Ci pogratulować oraz trochę się pochwalić. A chwalić się uwielbiam ;)

1. Koło listopada uświadomiłem sobie, że w kończącym się roku rozwinąłem się niesamowicie. Choć jest jeszcze wiele rzeczy, które muszę zmienić. Jestem na dobrej drodze.
2. Odkryłem pasję. Tak, coś czego bardzo, bardzo długo szukałem. To tajemnicze zajęcie, które potrafi wciągnąć na dłuuuuuugo. Jest to Lotnictwo ;)
3. Czytam tak dużo jak nigdy. No dobra… niespecjalnie dużo, ale w tym roku przeczytałem więcej niż przez całe swoje życie.
4. Przeczytałem „V Poziom” w 8 godzin ;) Odebrałem przesyłkę koło 18 a skończyłem o 2. Świetna książka, daje kopa.
5. Dzięki Tobie, zacząłem czytać mnóstwo informacji o GPW. Gdy znajdę odpowiednie biuro maklerskie zaczynam inwestować.

Pozdrawiam.
Shelby

lucluca
Gość

dzięki za Toastmasters, tego szukałem długo :*

Nev
Gość

Ogarnęło mnie lekkie przerażenie, kiedy zobaczyłem nagłówek tego wpisu. Dlatego, że oznaczało to jedno – minął już kolejny rok, a jak tak na dobrą sprawę nie wiem kiedy to się stało? Zabawne!

Pisałem w tamtym roku, więc napiszę i w tym…

1. Jestem na finiszu swojej przygody z uczelniami wyższymi w tym kraju. Pozostała mi do napisania już tylko praca magisterska i nareszcie będę wolny. Co to oznacza? Jeszcze nie wiem, możliwe że zmianę pracy, zmianę miasta, kraju – zobaczymy.

2. W pracy doszedłem do takiego etapu, w którym ewidentnie przyszedł czas na zmianę. Odnoszę wrażenie, że nieuchronnie zbliżam się do punktu, za którym już nic nie ma – nowych wyzwań, rozwoju, tylko kasa. Na tę nie narzekam, dostałem podwyżkę i co 2-3 miesiące dostawałem premie w wysokości dodatkowej pensji. Ale to nie to jest najważniejsze, dlatego czekam na zamknięcie punktu 1, aby ruszyć ten temat.

3. Przekonałem się, że ludzie się zmieniają, a ja w szczególności. Miałem okazje powrócić do swojej pasji zza czasów, kiedy miałem naście lat i okazało się, że to już nie to samo. Że czegoś brakuje – z pewnością umiejętności i wytrwałości.

4. W 2012 roku poznałem kilka nowych osób (które zagościły na stałe w moim życiu), w szczególności jednego gościa, który udowodnił mi, że można być ciekawym facetem – i na dodatek mieć 30 lat :D To między innymi dzięki niemu zacząłem interesować się motocyklami i to na motocyklu planuję zwiedzać świat.

5. Wyprowadziłem się z domu. Wiele mi to dało, bo na co dzień trzeba ogarniać znacznie więcej niż by się wydawało. Ale podoba mi się to. Niemal w każdym aspekcie. Szczególnie podoba mi się możliwość majsterkowania – wcześniej prawie w cale nie miałem do czynienia z wiertarką, czy lutownicą, a teraz chcąc nie chcąc muszę się nauczyć z nich korzystać. Najzabawniejsze, że bardzo mi się to podoba ;)

6. Emocjonalnie początek tego roku był zagmatwany. Ale później poznałem ją i po kilku dniach zaczęliśmy pomieszkiwać razem gdzie się tylko dało, aż w końcu we wrześniu wynajęliśmy razem mieszkanie i zaczęliśmy kształtować coś pokroju własnego gniazda.

7. Przeczytałem kilka książek, które otworzyły mi oczy na pewne rzeczy. Zdałem sobie sprawę z tego, że przyszłość jest niepewna, i że nie warto inwestować w swoją emeryturę. A przynajmniej nie w sposób utarty w tym kraju – 40+ lat pracy zawodowej i 1200 miesięcznie. Wiem, że praca jest tylko dodatkiem, czymś co ma mi pozwolić realizować swoje cele i pasje, a nie być celem samym w sobie. Bo to prowadzi do umysłowego niewolnictwa. I poza tym, wiem że trzeba próbować, bo nawet jak coś nie wyjdzie, to zawsze można wrócić do tego co się miało.

8. Napisałem pierwszą w życiu road-mapę swoich celów. Niby to tylko kartka z wypisanym tym, co siedzi Ci w głowie, ale i tak pomaga. Nie zawsze pamiętasz o tym co dla Ciebie ważne, a taka road mapa przypomina Ci o tym.

9. Zacząłem pracować nad projektem, który być może okaże się punktem wyjścia do własnego biznesu. A w najgorszym wypadku, będzie to bardzo dobre portfolio.

A teraz, z czystej ciekawości zobaczę co napisałem w ubiegłym roku…
Pozdrawiam!

Kamaah
Gość

Tak się upominałam, a pewnie będę ostatnia.

Przede wszystkim Volant – gratuluję Ci osiągniętych sukcesów i podobnych a nawet większych życzę Ci w tym nowym roku. Tej samej pogody ducha i nastawienia do życia, a najważniejsze: nie chcę w tym roku słyszeć/czytać o jakimś zamknięciu tego bloga! Ja dzięki niemu dorosłam :D

Jeżeli chodzi o chwalenie się, to…

1) Zdałam w końcu maturę i to bardzo bardzo dobrze, zważając na to, że mój grafik był bardzo napięty bo w ciągu dnia zaliczałam szkołę i do późnego wieczora pracowałam – JESTEM Z SIEBIE BARDZO DUMNA. Udało mi się to pogodzić i nawet dobrze na tym wyjść.

2) Podjęłam kilka kroków dotyczących mojej przyszłości, kilka decyzji i już się nie motam.

3) Pierwszy raz w życiu wyjechałam za granicę. Nauczyłam się oszczędzać i zrealizowałam swoje największe marzenie, teraz staram się zrealizować drugie.

4) Na początku roku poznałam miłość swojego życia, z którą planuję związać się na stałe, dzięki niemu zmieniłam się na lepsze i wiem co w życiu jest najważniejsze. Moi rodzice nie akceptują go, ale postanowiliśmy, że nikt nam życia nie będzie układał.

5) Porzuciłam pracę, co chciałam zrobić od kilku już lat. Nie wolno chodzić do pracy z musu, tylko przeciwnie. Zresztą Ty wiesz na pewno o co chodzi.

6) Zakończyłam kilka niszczących mnie znajomości. Odkryłam, że kompletnie ich tak naprawdę nie potrzebuję oraz, że ciągną mnie one tylko w dół.

7) Pozbyłam się fejsbuków i tym podobnych rzeczy. Korzystam z internetu tylko wtedy kiedy muszę i kiedy naprawdę chcę. Nie odczuwam już potrzeby sprawdzania co tam w sieci co pięć minut a zaoszczędzony czas przeznaczam na coś bardziej przydatnego.

Podobnie jak Nev z ciekawości sprawdzę co pisałam rok temu :>

Pozdrawiam!

wpDiscuz