Co kobiety widzą w starszych facetach?

Co kobiety widzą w starszych facetach?

W moich randkach, odkąd tylko zacząłem na nie chodzić, zmieniła się tylko jedna rzecz – to co mówiły na nich kobiety.

Zacząłem od etapu: „Jeszcze nigdy nie spotykałam się z kimś tak młodym”.

Później mówiły: „Hm… Zawsze spotykałam się ze starszymi facetami”.

A lekko ponad rok temu po raz pierwszy usłyszałem: „Lubię spotykać się ze starszymi facetami”.

Pomijając moje chwilowe zdruzgotanie, to nigdy nie wiedziałem, co kobiety widzą w gościach, którzy mają trzy, pięć albo czterdzieści lat więcej niż one. Sądziłem, że może to mieć związek z ich problemami z osobowością, chęcią pochwalenia się koleżankom swoim obyciem seksualnym albo patologicznym materializmem. Jednym zdaniem obraz kobiety wyłaniającej się z tego opisu, to żywiąca się wódką i kolą, długonoga laska po solarium, z tlenionymi włosami i skłonnością do dymania się z połową osiedla.

Dla pewności spojrzałem na dziewczynę, z którą byłem. Studiowała medycynę, była brunetką, po jakości paznokci, perfumach i anegdotach łatwo było wywnioskować, że ma pieniądze, a jakby tego było mało, sprawiała wrażenie co najwyżej przeciętnie doświadczonej.

Mimo to, dalej nie miałem pojęcia, po co jakiejkolwiek dziewczynie starszy facet. Rozumiem fantazje nastolatków o bzykaniu nauczycielki od chemii po lekcjach albo seksownej i demonicznej trzydziestolatce, kiedy jest się gdzieś pomiędzy liceum a studiami. Problem w tym, że to dotyczy facetów, a nie kobiet, których motywacja gdzieś mi umykała. Wiem tylko, że od tamtego dnia, coraz częściej widziałem zachęcające uśmiechy, które zachęcały znacznie bardziej niż dawniej. Koleżanki szybciej okazywały się być nie tylko koleżankami. Kiedy poszedłem do klubu, bardzo chciały ze mną wyjść trzy dziewczyny. Innym razem podszedłem do blondynki, która tak się do mnie wdzięczyła, że wstyd byłoby z nią nie porozmawiać. Powiedziała, że maluje, kocha Polskę oraz że chętnie by mi sprzątała mieszkanie. Chyba wspomniałem o tym, że lubię rozrzucać różne rzeczy. Patrzyła się na mnie dość napastliwie. Powiedziałem, że idę odpocząć.
- Iść z tobą?
- Nie. Niedługo wrócę.
- Aha – zgodziła się.
- No to cześć – powiedziałem i zacząłem przeciskać się przez tłum. Zatrzymała mnie.
- Dlaczego „Cześć”? To znaczy, że już nie wrócisz?
- Nie, no wrócę, ale mówię tak na wszelki wypadek.
- Na pewno?
- Tak.
- Dobrze – ucieszyła się, a ja straciłem ochotę, żeby jeszcze z nią rozmawiać.

A jak poszedłem kolejny raz na imprezę, to było strasznie nudno, więc usiadłem i patrzyłem. Był tam na przykład gość, który co trzy minuty podbijał do innej laski. Następny tylko gadał, chociaż jego dziewczyna wydawała się gotowa do tego, żeby odwrócić ją do siebie tyłem i zadrzeć sukienkę. Był też taki, który nie miał odwagi podejść do żadnej dziewczyny, a kiedy już to zrobił, to był tak zalany, że równie dobrze mógł podejść do śmietnika i nie zrobiłoby mu to różnicy. Następny ubrał za duży sweterek, a kolejny wyglądał jak napompowany balon. Nie dlatego, że był gruby, bo nie był, ale dlatego, że wiało od niego sztucznością.

Wtedy to do mnie dotarło! Wiem dlaczego kobiety generalnie lubią starszych facetów! Oni przecież już z definicji mają łatwiej!

Nawet najbardziej przeciętny gość po studiach sprawia wrażenie posiadania społecznie pożądanych cech. Z automatu ma wszystko to, czego zazwyczaj nie mają studenci. Jest co najmniej samodzielny, zaradny, mieszka bez rodziców, pracuje i zarabia, więc stać go na ciekawsze życie, najczęściej ma samochód, a jak go nie ma, to znudziło mu się już picie, więc na imprezie utrzymuje się w pionie, a jakby tego było, nie ma też tych wszystkich głupich i gówniarskich nawyków – porównywania się z kumplami, parcia na seks, udawania kozaka, przesadzania, opowiadania o pierdołach i tak dalej. Też taki byłem i jak widzę ile prostych błędów robiłem nawet trzy lata temu, to ciężko jest mi w to uwierzyć.

Pamiętam też, że kiedyś usłyszałem zdanie, że kiedy jesteś ogarniętym facetem, to nie musisz robić już nic więcej, bo to że jesteś dobrym materiałem widać i czuć w każdym twoim zachowaniu i chociaż to jest prawda, to być może trzeba dorosnąć, żeby to zrozumieć.

  • Mad

    Nic dodać nic ująć, może faceci się ogarną jak to przeczytają !!!

  • watson

    Bardzo trafny tekst! Mnie dotychczas zdawało się, że w relacjach lasek ze starszymi facetami chodzi głównie o mamonę i ewentualnie doświadczenie. Z drugiej strony ciężko mi uwierzyć w to, żeby laska w wieku 25 lat wiązała się z gościem o 45 lat starszym od niej głównie z uwagi na jego doświadczenie życiowe i fakt, że już nie pije na umór i nie zachowuje się jak gówniarz… To o czym napisałeś pasuje do relacji, gdzie różnica wieku nie przekracza 25-30 lat, ale powyżej tej granicy? Śmiem wątpić ;)

    • Volant

      Możliwe. Powiem coś więcej jak będę miał 45 lat i będę się spotykał z dziewiętnastolatką :)

  • Orion

    Trzymasz poziom Volant ;)

  • Anna

    Jak przychodzi do kancelarii mężczyzna w przedziale wiekowym 40 – 70 lat ubrany elegancko i mówi poszukuję dobrego prawnika by mi przeprowadził sprawę rozwodową scenariusz jest w 99,9% ten sam. Pan poznał panią ( dziecko) XX lat młodsze i zakochane w nim bez pamięci ( nie wiadomo czy zakochane w nim czy w jego stanie konta) i on napawa żądzą rozstania się z żoną bo poczuł teraz dopiero prawdziwą miłość. NIGDY nie zdarzyło się by pan XX lat starszy od swej oblubienicy był „biedakiem” w którym zakochało się to cud dziewcze wzrostu 175 o blond włosach i słodkim uśmiechu i mimo swego młdego wieku już z bagazem ogromnym doświadczeń życiowych i przebiegu większym niż auto wybranka :-) Obraz dziewczyny natomiast po rozmowie, no bo trzeba porozmawiać by wiedzieć to i owo do pozwu rozwodowego, agrumentów za jeśli strony nie dojdą do porozumienia i nie będzie rozwodu bez orzekania o winie i rozpocznie się batalia w sądzie a jak nie wiadomo o co to zawsze o kase. Po takiej rozmowie z obiektem wnioski są takie : są dwie kategorie dziewczyn, które gustują w starszych panach. Pierwsza kategoria to tak zwane galerianki, dziewczyna która skąś już złapał troszkę kasy i kupiła drogie perfumy, markowe ubranie i chodziłą tylko na imprezy by wyrwać faceta z kasą, wyrwać na jedyne co ma do zaoferowania – na swe ciało ( nie intelekt). Druga kategoria to dziewczęta z domu w którym rodzice dawali na wszystko, nie musiały same na nic zarobić, skonczyły studia i co dalej iść do pracy ojjj nie!!! a koledzy na studiach i zaraz po to gołodupcy i co taki moze mi zapewnić??? więc szukanie mężczyzny z odpowiednim stanem konta bez względu na wiek :-)

    Podsumowując kobieta myśląca realnie, będąca realistką, zdrowo myślącą i analizującą to co się dzieje ma duży problem by ZAUFAĆ mężczyźnie. By związać się mając 30 lat z 30 latkiem, zbudować dom i mieć PEWNOŚĆ że za 20, 30, 40 lat on mając konto z sześcioma zerami idąc z kumplem do baru na drinka nie zostanie „przejęty” przez… Że nie okaże się chłopcem, który odejdzie. Bo mężczyzna tego nie zrobi ale chłopiec tak.
    31 grudnia 2012 roku 86 letni założyciel Playboya zawarł trzeci zwiazek małżeński z kobietą 60 lat młodszą od siebie, z 26 latką :-)
    Nie wiem czy śmiać się z tego czy… ale będę się śmiać :-) :-) :-)

  • Agniecha

    Na prawdę miałeś problem ze zrozumieniem tego, dlaczego kobiety lecą na starszych facetów ?
    Może nie o te czterdzieści, ale o cztery, pięć lat na pewno.
    Nie od dziś wiadomo,że mężczyźni są opóźnieni w rozwoju.
    Tak więc łatwiej to nadrobić wiekiem, niż uczyć i tłumaczyć, że nie jest nic śmiesznego w ‚porównywaniu się z kumplami, parciu na seks, udawaniu kozaka, przesadzaniu, opowiadaniu o pierdołach i tak dalej’.

    • Volant

      Nie od dziś wiadomo,że mężczyźni są opóźnieni w rozwoju.

      Fikcja bez poparcia faktycznego.

    • andrze

      a jezeli sa opoznieni w rozwoju tak jak twierdzisz to zle czy bardziej zle? moze mamy taki zegar biologiczny ze dojrzewamy pozniej a wy szybciej byscie szybciej plodzili dzieci a facet byl dluzej przydatny i dlatego wolniej sie starzeje.Moze tak to natura stworzyla a teraz wy macie pretensje do nas bo w glebi duszy potrzebujecie takich tatusiów
      … Dziekuje ze to stwierdzilas a ja sobie uswiadomilem ale i tak wole dojrzewac chocby 40 lat w swiecie pelnym pasji i spontanicznosci,popełnianych błędow niz w 20roku zycia szukac samca rozplodowego osiąśc na laurach po odchaczeniu wszystkich punktow na swojej babskiej liscie i korzystanie tylko z tego co wytworzą mezczyzni dzieki swym pasją i dziecięcej ciekawosci ktora kaze wyzej,dalej,lepiej czemu i dla czego… podczas kiedy wy kobiety stajecie sie statyczne i bierne…z powodu dorosłości oraz tego ze niewypada..

  • Lita

    czuję się dość zażenowana poprzednim komentarzem Anny – aż kipi od niego ograniczonym sposobem myślenia.
    sama wielokrotnie spotykałam się z mężczyznami starszymi ode mnie. największą różnicą wieku było 12 lat. nie zdarza mi się żyć od wypłaty do wypłaty, gdyż posiadam wystarczające zabezpieczenie finansowe, na które ciężko sama zapracowałam, potrafię również mądrze zarządzać moimi przychodami oraz je pomnażać, toteż jedyny powód, jaki podała Anna – pieniądze – jest zdecydowanie nietrafiony.
    spotykając się z kimś nigdy nie myślałam o jego majątku, aucie, czy imponującym mieszkaniu – to tylko kwestia materialna, którą mogę zapewnić sobie sama – a raczej o stylu życia, dojrzałości i szerokim zakresie posiadanej wiedzy. lubię rozmawiać, rozwijać się, poznawać – nie mogłabym być z kimś, przy kim stałabym w miejscu. to strata czasu.
    nie odrzucam ludzi młodszych, bardzo chętnie otaczam się nimi. wiem, że zawsze mogę wyjść z nimi na imprezę, spontanicznie wyjechać gdzieś, pójść na obiad, wymieniać spostrzeżenia, są dobrymi kolegami, ale wracając do domu chcę wracać do kogoś odpowiedzialnego, kto nie przywita mnie w stanie wczorajszym, poimprezowym.
    zresztą, rozejrzyj się po ulicach – wypatrzenie mężczyzny, który będzie młody, męski i będzie dobrze wyglądał to wielkie wydarzenie. ja ostatnio widzę głównie metroseksualnych pajaców. ale ale, mamy też niewidocznych facetów w wygodnych swetrach, supermęskich karków w szeleszczących dresach i wiele innych perełek. nie oszukujmy się – męscy mężczyźni są na wymarciu.
    starsi faceci w dużej części wyrośli z subkultur, znaleźli swój styl, nie pajacują by ktoś ich zauważył, no i przede wszystkim potrafią się zachować. mogłabym jeszcze długo pisać, ale to chyba wystarczający zalążek wypowiedzi.

  • emzetlady

    I jeszcze zapomniałeś dodać o wyglądzie. Starsi mężczyźni wyglądają dużo bardziej seksownie (moim zdaniem), bo wyglądają jak właśnie mężczyźni a nie chłopcy. Osobiście nie lubię chłopięcej urody + te cechy które wymieniłeś w artykule sprawiają, że wolę starszych od siebie i to zazwyczaj 4,5,6 lat.

    Pozdrawiam : )

  • Anna

    Lita, jesteś tym wyjątkiem, który nie myśli o kwestii materialnej. To co piszesz to prawda, ale zauważ czy bedąc galerianką, dziewczyną z rodziny ubogiej, która przyjechała do wielkiego miasta i żyje ze stypendium naukowego bo rodzice dają jej tylko 250 zł, koleżanki na studiach mają to i owo a z Ciebie się śmieją nie szukałabyś sposobu na zdobycie pieniędzy? poszukiwania pracy jako hostessa za 5 zeta na godzinę albo inwentaryzacja w supermarkecie za 20 zeta 2 dni pracy, więc jak spotykasz pana odpowiedniego to jakbyś złapał pana Boga za pięty. Albo gdybyś miała w domu wszystko, była rozpieszczona na maxa i nagle koniec czas isc do pracy zarabiać na siebie a w dzisiejszych czasach nie jest to prostą sprawą czy wtedy nie lepiej zacząć szukać innego sposobu na łatwe życie?
    A kobieta wykształcona, pracująca, która ma zabezpieczenie finansowe nie potrzebuje zabezpieczenia finansowego mężczyzny i fakt może jej rówieśnicy współcześni są „dziwni” i w ubiorze i w stylu myślenia, ale nie wszyscy. A różnica 12 lat to już na skraju, na progu akceptacji. Bo mając ja 30 a mężczyzna 42 to może i jest akceptowalne ale z wiekiem ta różnica staje się coraz bardziej widoczna i sytuacja ona 20 on 40 albo ona 40 on 60 albo nie daj Boże ona 30 on 60 albo 80 to kpina, parodia. Przepraszam bardzo, ale w tym wieku to temu panu potrzebna jest już pielegniarka do opieki :-)

    Dodam również że mądra kobieta, która spotyka rówieśnika albo starszego o kilka lat czy nawet młodszego o kilka lat mężczyznę i odpowiada jej jego osobowośc to może wpłynąć na niego i zmienić jego ubiór. W tej kwestii akurat bardzo wiele zależy od kobiety, jaką koszulę kupi swemu mężczyźnie itd.Jak go zachęci do zmiany stylu ubioru.

  • Anna

    Może pójdę ze skrajności w skrajność, ale napisałaś Lita, że męscy mężczyźni itd. A moje koleżanki wychodzą za mąż nie za starszych mężczyzn tylko za młodszych od nich. Bo mężczyzna w ich wieku, rówieśnik, który jest dojrzały emocjonalnie, ma styl, klasę twierdzi, że dziewczyny w jego wieku to nie kobiety tylko właśnie dziewczyny. Ich sposób myślenia dziecinny, niedojrzały a ubiór, popatrz dookoła wycieruchy, dzinsy, trampki na nogach, widzisz na ulicy kobiety młode w garsonce gustownej, kostiumie, sukience w pantoflach, szpilkach z dobrze dobraną biżuterią??? gdzie ta klasa, styl i elegancja???

  • Lita

    Aniu, piszesz o przypadkach ludzi kompletnie niezaradnych, „nieogarniętych” życiowo, tych poniżej pewnego poziomu. ja mówię o kobietach i mężczyznach, którzy spełniają pewne kryteria – na innych nie patrzę, bo szkoda mi czasu. to nie jest tak, że jesteś biedny i musisz być biedny. każdy odpowiada za swoje życie i może mieć wszystko jeśli tylko tego mocno chce i do tego dąży. tu trzeba odwagi i konkretnych działań.
    osobiście również nie pochodzę z arystokracji, pamiętam, były momenty kiedy naprawdę było krucho, rodziców nie było stać na wiele rzeczy.
    wzięłam życie w swoje ręce i daję sobie świetnie radę, jestem cholernie szczęśliwą kobietą. tłumaczenie się faktem pochodzenia z ubogiej rodziny jest tylko głupią wymówką leniwych ludzi, którzy czekają, że sukces spadnie im z nieba. oczywiście są osoby, które swój wysoki status społeczny gwarantują wysoko ustawionym rodzicom, którzy np. zostawili im firmę w spadku, ale zapewniam Cię że to tylko garstka osób. reszta ciężko zapracowała na swój sukces.
    wspominasz też o deficycie kobiet z klasą na ulicach – masz rację, uważam że ogólnie gatunek ludzki upada coraz niżej, co więcej, często jest mi wstyd za moją płeć. niemniej jednak zawsze wychodząc z domu mam pewność, że wyglądam świetnie, więc w pełni sprawiedliwie mam prawo wymagać tego od ludzi, którymi się otaczam. i nie jestem wyniosła, nie zadzieram nosa, nie wywyższam się – po prostu jasno określam poziom życia na jakim chcę żyć. każdy kreuje własne życie i każdy inteligentny człowiek chce przeżyć je szczęśliwie, nieprawdaż? :)

    • Anna

      Nic dodać nic ująć.

    • Volant

      tłumaczenie się faktem pochodzenia z ubogiej rodziny jest tylko głupią wymówką leniwych ludzi, którzy czekają, że sukces spadnie im z nieba. oczywiście są osoby, które swój wysoki status społeczny gwarantują wysoko ustawionym rodzicom, którzy np. zostawili im firmę w spadku, ale zapewniam Cię że to tylko garstka osób. reszta ciężko zapracowała na swój sukces.

      Dokładnie tak!

      I jeszcze do Ani…

      rozumiem że zdarzają się takie przypadki o jakich mówisz, ale osobiście takich osób unikam i podejrzewam, że 98% czytelników tego bloga też. To nie jest miejsce dla ludzi utyskujących na swoją sytuację, ale takich co ją zmieniają. Ja nawet takich ludzi nie spotykam.

      Nie zgadzam się też z tym, że kobiety lecą na kasę. Lecą na potencjał, który jest często (ale nie zawsze) potwierdzany przez pieniądze, a to wielka różnica. Nie mówiąc już o tym, że jak faceci mają prawo lecieć na duże cycki, to kobiety mają prawo lecieć na cokolwiek innego. Kryterium doboru partnera jak każde inne.

      • Anna

        Ja z racji swego zawodu nie mogę unikać takich ludzi bo mam ich na codzień. Jedyne co mogę zrobić to dobierać swoje towarzystwo poza pracą i to czynię :-)

        W temacie kobiety nie lecą na kasę nie zgodze się ( to, że lecą na potencjał to tak) bo wierzaj mi jak nie ma co do garnka włożyć kończy się miłość a jak jest do podziału dużo to bój wre o podział majątku zażarty i nie na żarty :-)

        Dziś sobota, karnawał , wieczór więc czas na relaks, jakiś klub, drink i dobrą zabawę :-) czego wszystkim życzę.

      • Lita

        oczywiście, że możesz – wystarczy zmienić pracę ;)

        kobiety lecą na kasę? niewielka część na pewno, ale są w mniejszości. a ten przykład gdy „nie ma co do garnka włożyć” to właśnie przykład życia tej części ludzi, której, jak to Volant pięknie zaznaczył, należy unikać.
        jeżeli ktoś dopuścił do takiej sytuacji, oznacza to, że jest niezaradny, nie potrafi zarządzać swoimi pieniędzmi, jest ofermą lub wszystko na raz. bardzo rzadko dotyczy to ludzi, którzy stracili dom w pożarze, poucinało im kończyny przez co nie są zdolni do pracy itp.

      • Anna

        Jakoś nie chcę zmieniać pracy bo lubię to co robię, daje mi to satysfakcję, dużą satysfakcję gdy mogę osobom o średnim statusie materialnym bądz biednym udzielić nieodpłatnej pomocy prawnej oraz pobrać należyte honorarium od innych. Więc skoro lubię to co robię i daje mi to satysfakcję zarówno zawodową jak i finansową jestem szczęśliwą i zawsze uśmiechniętą osobą. Prywatnie zaś nie generuje sobie sama problemów jak inni więc tryskam optymizmem i lgną do mnie ludzie mówiąc zawsze wesoła, uśmiechnięta.

        Temat nie ma co do garnka włożyć to temat skomplikowany i nie zawsze zależny od tych ludzi, nie zawsze są niezaradni, leniwi czy nieudolni życiowo ale splot życiowych wydarzeń jedno pasmo, które powoduje „koniec”. Choroba, wypadek itp. A problemy zawsze między dwojgiem ludzi pojawiają się gdy są rachunki do opłaty a nie ma za co ich opłacić. Podam jeden z miliona przykładów spraw sądowych i ich wyniku który jest kleską dla pozpstałych członków rodziny. Kobieta lat 50 nigdy nie pracowałą bo mąż dobrze zarabiał, utrzymywał dom, był odpowiedzialny, zaradny życiowo,jedno dziecko syn teraz juz dorosły, żonaty sam ma rodzinę na utrzymaniu. Maż zapaleniec motorów zostaje w listopadzie potrącony przez auto śmierć na miejscu, złamanie karku itd. Wyrok nieumuślne spowodowanie śmierci, brak odszkodowania. Wdowa zostaje w wieku 50 lat z rentą w wysokości 750 zł. I co dalej szuka pracy ale nie znajduje bo jak już jest gdzies wakat to młoda osoba, obsługa komputera, języki no i odpowiednia aparycja. A na sprzątaczkę do galerii by się dostać też mają swoich :-) Zjawia się więc do kancelarii z pytaniem czy może coś jeszcze do sądu wnieśc itd. Czy taką osobę można uznać za nieudolną, niezaradną życiowo. Nie, ale los tak sprawił że stanęła w takim punkcie życia a nie chce być na utrzymaniu syna. Mogłabym podać przeróżnych sytuacji milion , sytuacji dramatów ludzkich. To temat rzeka. Udzielam się też w fundacji gdzie pomagam prawnie kobietom maltretowanym przez najbliższych z reguły przez męża.

        Ale oki, oki koniec smęcenia, świata nie zbawimy, ale ja mam ogromną satysfakcję z tego, że moge pomóc wielu osobom i usłyszeć za to DZIĘKUJĘ oraz Pan Bóg pani wynagrodzi to jakim jest pani człowiekiem. Oraz mam satysfakcję z tego gdy mogę śmiało powiedzieć z uśmiechem na ustach co myślę cwaniaczkowi i skasować od niego wysokie honorarium.

        Miłego sobotniego wieczoru Lita :-)

      • Volant

        Temat nie ma co do garnka włożyć to temat skomplikowany i nie zawsze zależny od tych ludzi, nie zawsze są niezaradni, leniwi czy nieudolni życiowo ale splot życiowych wydarzeń jedno pasmo, które powoduje „koniec”. Choroba, wypadek itp.

        To nic innego jak ograniczające przekonanie. Owszem, może kogoś spotkać choroba, ale to nie znaczy, że ma całe życie marudzić na swoje nieszczęście. Stephen Hawking najlepszym przykładem.

        Co do podanego przez ciebie, to wciąż można wskazać wiele punktów, w których ona zawaliła. Pierwszym było to, że zdawała się na męża i nigdy nie pracowała. A ludzkie życia są przewidywalne. Każdemu może zdarzyć się choroba, wypadek, rozwód, utrata pracy itd. Różnica między ludźmi zaradnymi, a resztą, polega na tym, że ci pierwsi wiedzą, że może to ich spotkać i podejmują kroki, żeby wyjść z takich hipotetycznych sytuacji jak najlepiej.

        Różnica podejść.

        Pozdrawiam

        V.

  • Ruthven

    Tekst świetny, utwierdza mnie on w przekonaniu, nad którym ostatnio myślałem, że najbardziej porządaną cechą przez kobiety jest – „normalność”…

    One nie chcą nic więcej…

    Bo młodzi, tego nie mają, bo albo zgrywają cwaniaka, albo piją na umór, albo spędzają dnie przed kompem, albo … robią wszystko, żeby się wyróżniać …

    a wystarczy zachowywać się normalnie, mówić to co się myśli, wyrażać siebie … co dojrzali robią, no bo… znudziły ich tańce godowe młodości ;)

  • lucluca

    choroba to żadna wymówka bo osobiscie znam goscia ktory bedac praktycznie przykuty do łóżka z powodu urazu kregosłupa dzien bo dniu pomalutku stopniowo zaczął się poruszać a dziś nieraz zdarza mi się z nim biegać więc jak Volant pisał kwestia nastawienia

  • Lita

    Aniu, jesteśmy trochę z innej bajki, toteż poglądy mamy inne – ty jesteś dobrą samarytanką i ratujesz innych, a ja mam usposobienie skurwiela, tyle że w boskim damskim ciele. pomagam, owszem, ale najbliższym, reszcie po prostu staram się nie szkodzić, a przynajmniej nie jakoś szczególnie mocno.
    ja rozwijam siebie, ty rozwijasz swoje charytatywne serce – obie jesteśmy szczęśliwe i tego się trzymajmy. masz moje błogosławieństwo, a „Pan Bóg pani wynagrodzi to jakim jest pani człowiekiem”

    tylko, litości, nie mów mi więcej że kobiety lecą na kasę.

  • lucluca

    nie nazywałbym tego usposobieniem skurwiela :)

    • Lita

      tego? nie napisałam konkretnych cech, ale skoro uważasz, że jestem, noooo powiedzmy, wrażliwą niewiastą z delikatnym rumieńcem oblewającym me jasne lico, to będzie mi bajecznie miło ;)

      • lucluca

        tego podejścia dokładnie rzecz biorąc
        bez popadania w skrajności bo jest to raczej zdrowe podejście i nie twierdzę że pomoc jest zła bo jest zajebista ale nie o tym temat ;)
        bajecznie mhm podoba mi się to określenie i ukradnę je sobie ;]

  • Jott

    Przedostatni akapit zmiotl, wypadlem z kapci.. skad cholera znasz moje zycie?;]

  • Granie na komputerze można nazwać małą zmorą dzisiejszego mężczyzny. Ilu naszych znajomych żyje w 80% w wirtualnym świecie zapominając o tym, żeby zrobić siku. Potem w końcu dochodzi, że poziomy nic nie znaczą, przedmioty przepadają, a życie jest jakie jest.

    W książce „Płeć mózgu” i podobnych publikacjach wspomniane było co nie co o legendzie „Chłopcy zaczynają później dojrzewać”. Podobno faktycznie, zaczynają później dojrzewać z małym ale, musi to zostać przeprowadzone w szybszym tempie, tak aby apogeum dojrzewania u obu płci przebiegło w tym samym momencie.

    • Volant

      Ilu naszych znajomych żyje w 80% w wirtualnym świecie zapominając o tym, żeby zrobić siku.

      Nie wiem jak u Ciebie, ale wśród moich znajomych nigdy nie było takiej osoby.

  • SuGeM

    Bo starszy facet ma już trochę inne priorytety, zarabia, lub kręci „biznesik”, stać go na więcej i lepszych przyjemności niż wyjście tylko w weekend do klubu studenckiego i danie „w palnik”, zbadał już dogłębnie kilka niewiast i wie, że penis to nie widły żeby byle gnój trzepał. Zazwyczaj już coś osiągnął lub jest w trakcie realizacji dlatego czuje się bardziej pewny siebie.
    Nie wspominając już o tym, że młodzi faceci to teraz często nieudacznicy życiowi, nie potrafiący niczego samemu zrobić,załatwić,naprawić a w konfliktowej sytuacji z innym samcem uznają, że są zbyt kulturalni, aby choćby stawić opór. Ogólnie rzecz biorąc jaja ucięte lub przynajmniej podwiązane drutem kolczastym. Z wiekiem nabiera się pewnej ogłady i doświadczenia oraz myśli, że „kurwa muszę coś ze sobą zrobić”. Widzę to bardzo często.
    Tylko czasem działa to w inną stronę a mianowicie w stronę zastoju,rutyny i wszechobecnej nudy,co w konsekwencji daje rozwody itp jak opisała wyżej pewna Pani.

  • Volant

    Rozumiem że fajnie ponarzekać na młodych gości jacy to są nierozgarnięci, ale generalnie młodzi ludzie tacy są ludzie. Szczeniaczki, kotki i antylopki też. Nie ma w tym nic złego. To po prostu taka faza życia jak każda inna. Po prostu seks jest później bardziej dostępny.

  • Lita

    już nie popadajmy ze skrajności w skrajność – znam młodych ludzi, którzy reprezentują sobą wysoki poziom i mogę nazwać ich bez wątpienia ludźmi sukcesu. są w mniejszości, ale istnieją.

    a teraz, Volant, mrugam zalotnie byś napisał coś nowego. jeśli mogę zacząć koncert życzeń, to o kobietach/dla kobiet coś.

  • SuGeM

    Ale ja nie narzekam,mówię o tym co często obserwuje. Jasne młodzi są jacy są,każdy z nas miał ( lub ma ) mleko za uszami,ale chodziło mi o obycie,zatracenie się w wirtualnych rzeczywistościach,oraz braku podstawowych umiejętności manualnych! Nakierowałem Was na niewłaściwe tory trochę.

  • delta

    Każdy człowiek odpowiada za siebie i jeśli posiada większe potrzeby, aspiracje życiowe, to w dobie internetu bez problemu znajdzie sposób aby się rozwijać i robić coś ze swoim życiem. Liczą się chęci, a wiek ma tu wg mnie mniejsze znaczenie.

    Jeśli ktoś np już studiuje i jest jeszcze ‚nierozgarnięty’, to oznacza że nawet się nie zatroszczył o swoje ogarnięcie, a to świadczy tylko o jego poziomie.
    Istnieją oczywiście wypadki losowe ale to nikły procent.

    Zamiast dyskutować i ubolewać nad nieudacznikami lepiej pracujmy nad sobą i swoim zyciem, bo w końcu ktoś musi ich zatrudnić… :)
    delta

  • Feniks

    hej,

    powiem tak

    mężczyzn ma milion powodów, aby się przespać z kobietą, a jeden, aby tego nie robić
    kobieta ma jeden powód, aby się nie przespać z mężczyzną, a milion, aby to zrobić

    to ten sam powód – nie czuję tego lub czuję to

    kobiety szukają w takich facetach, oparcia stabilizacji, głównie emocjonalnej, jeżeli wydaje się komuś, że facet mający młodszą laskę to jakiś pimp w futrze to zna tylko część rzeczywistości i zwykle taksówkarz, którym jechałeś ostatnio ma więcej taki akcji z młodymi laskami, które niewyrżnię wracają taxą do domu, z postojem na co nie co.
    ostatnio jechalem z taksówkarzem po 70-tce, ktory mowil, ze ma 9 letniego syna, bo musze 30 lat młodszą dupę zachciało bzyknąć ;)

  • 24 latek

    Ja się spotykam teraz z 36 latką i 28 latką .Fakt ,że początkowo były opory z ich strony i rozmowa o różnicy wieku ,ale zawsze to była pierwsza i ostatnia rozmowa na ten temat.

    Zawsze na pytanie kobiet ile mam lat, pytam czy wiek nas określa .Ja mając 23 lata pracuje w korporacji ,zarabiam kase, kończe studia,realizuje się. Jestem dojrzały ponad wiek co ma zwiazek z moim dzieciństwem. Nie ma co generalizować ,że młody studencina to jeszcze dzieciak.

  • Ewa

    Jest naprawdę piękna
    A do tego młoda
    Leży cała naga
    W pensjonacie „Zorza”

    Nogi jak wskazówki
    Talia, brzuch, siedzenie
    Piersi modelowe
    Skóra jak marzenie

    I jest mądra całkiem
    Językami włada
    Kończy ekonomię
    Tu tylko dorabia

    A ja stoję w lustrze
    I widzę obraz rzadki
    Obwisłe me członku
    Brzuch, oczy, pośladki

    I nie mogę pojąć
    Że śliczna dziewczyna
    Może z takim dziadem
    Te rzeczy wyczyniać

    Nastrój niepotrzebny
    Czar, męskości przemoc
    Jej wystarcza tylko
    Duży, twardy….. pieniądz

    I przemyśleń teraz
    W głowie cała masa
    Pewne jest to jedno
    Dupą rządzi KASA

  • szczeniak

    A co zrobic jeśli wygladam za mlodo jak na swój wiek? Mam prawie 23lata, a dzisiaj uslyszalem, ze wygladam jak dziecko (któryś już raz). Czy jest jakis sposób, żeby kobiety traktowaly mnie na serio, a nie jak 17latka, który porywa się z motyka na slonce, czy też do 30tki bede skazany na 18latki? ;(