Krótka historia o domyślaniu się

Krótka historia o domyślaniu się

Wśród moich wad, których mam takie ilości, że mógłbym sprzedawać je na Allegro, mam też jedną bardzo powszechną – oczekiwanie, że ktoś się domyśli. Tego co chcę zjeść. Jaki film chcę zobaczyć. Jakie mam oczekiwania. Czego brakuje mi w seksie. Nawet tego czego sam nie wiem, a najlepiej wszystkiego razem.

Zwalczam to w sobie okrutnie i bezkompromisowo, co nie znaczy że skutecznie, bo wciąż zdarza się, że staję jak wryty w miejscu i mówię: „Jak to nie wiesz co ja czuję?!”. Całe szczęście wtedy przypominam sobie dowcip, którego twórcy oddałbym za żonę córkę, której nie mam i dziesięć milionów złotych, których też nie mam, więc co najwyżej mógłbym poklepać go po pleckach i zabrać na krakersy.

Pewien błędny rycerz krążył po świecie aż pewnego dnia zauważył przepiękną księżniczkę. Oczywiście pierwsze o czym pomyślał, to że chciałby ją przelecieć i nie ma się czemu dziwić – naturalna sprawa. Postanowił ją poznać w jak najbardziej naturalny sposób i wymyślił to sobie tak:
– Przejadę obok niej z wyciągniętym z pochwy lśniącym mieczem, ona krzyknie: „Ależ masz lśniący miecz rycerzu!” i tak od słowa do słowa trafimy do łóżka.
Jak pomyślał tak zrobił, ale księżniczka nie odezwała się ani jednym słowem.
– Hm… Spróbuję jeszcze raz, wyczyszczę swoją zbroję na błysk, wtedy ona zwróci na nią uwagę i tak od słowa do słowa pójdziemy się bzykać.
Czyścił zbroję trzy godziny, wskoczył na koń i przejechał obok księżniczki, która popatrzyła na niego, ale się nie odezwała. Wtedy podrapał się po głowie i stwierdził:
– Trudno. Pozostało mi jeszcze jedno – przefarbuję swojego konia, bo wtedy na pewno o niego zapyta, a wtedy odpowiem: „Chodźmy się bzykać!”.
Przemalował konia na różowo, żeby było dramatycznie i oryginalnie, przejechał obok księżniczki, a ona już skrajnie zniecierpliwiona krzyknęła:
– Rycerzyku! Może przestaniesz się wygłupiać i wreszcie mnie przelecisz?!

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Krótka historia o domyślaniu się"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Daniel Barszcz
Gość

A morał tej bajki jest dobrze nam znany, jak się nie odezwiemy to nie poruchamy.

robaczek
Gość

Co racja to racja. Swoje oczekiwania, uczucia należy wyrażać w jasny, klarowny sposób- tak aby druga strona nie miała żadnych wątpliwości. Po co sobie utrudniać żywot, tracić czas na zbędne myślenie, analizowanie. Nie lepiej zapytać, poinformować wprost? Niby łatwo się mówi, w teorii każdy wyrażanie swoich odczuć ma w małym paluszku, jednak w praktyce ludzie często się boją tego kim są i czego chcą. Boją się braku akceptacji i zrozumienia. Przyznaję, że sama mam z tym ciągle dość spory problem, jednak tak jak Ty staram się nad tym pracować, bo już zbyt wiele szans i możliwości zmarnowałam. Nigdy więcej!
Są jednak sytuacje w których warto zachować odrobinę dyskrecji, tajemnicy, własnie po to by druga strona miała nad czym myśleć i główkować.
Pozdrawiam!

Łukasz Dziadowiec
Gość

Ja jestem (z reguły) zwolennikiem mówienia wprost:
-zrób mi coś do jedzenia.
-daj mi się napić.
-spodobałaś mi się i chcę cię poznać.
-pożycz mi stówkę.
Można wymieniać długo, ale wiadomo o co chodzi. Nie ma co wymagać od ludzi, żeby się domyślali, gdyż oni mogą twierdzić, że należy po prostu o coś zapytać. Można tak tkwić przez długi czas, a sprawy nie będą szły do przodu. Jeśli mam komuś kupić prezent, to zapytam co ktoś chciałby dostać i również kiedy ktoś ma mnie zrobić prezent, niech zapyta co chcę. Niech się nie domyśla, bo i tak nie trafi. Nawet jeśli to będzie moja matka, ojciec, dziewczyna, czy chomik, nikt nie zna mnie tak dobrze, jak ja sam znam siebie.

Vulpes
Gość

Hahah dobra historyjka :)

Guido
Gość

Mateusz Grzesiak kiedyś opowiadał podobną wersję dowcipu na potrzeby prowadzonego szkolenia ;)

Brzmiała mniej więcej tak:

Pewien błędny rycerz krążył po świecie aż pewnego dnia zauważył przepiękną księżniczkę. Oczywiście pierwsze o czym pomyślał, to że chciałby ją przelecieć i nie ma się czemu dziwić – naturalna sprawa. Postanowił ją poznać w jak najbardziej naturalny sposób i wymyślił to sobie tak:
- Gdy podjadę, zatrzymam konia, spojrzę na nią, a ona zapyta:
- Dokąd jedziesz rycerzu?
- Odpowiem – jadę dokąd jadę.
- Ona zapyta, przelecisz mnie? – I wszystko dalej pójdzie gładko

Podjechał, ona milczy. Więc ten pojechał dalej.

Zaczął analizować.
- Brakło mi dobrego spojrzenia, następnym razem podjadę, zatrzymam konia, spojrzę na nią tak surowo z profilu, a ona zapyta:
- Dokąd jedziesz rycerzu?
- Odpowiem – jadę dokąd jadę.
- Ona zapyta, przelecisz mnie? – I wszystko dalej pójdzie gładko.

Podjechał, spojrzał – milczenie.

- Cholera, znowu nie wyszło. Tym razem najpierw postawię rumaka na tylne nogi, potem zatrzymam go, spojrzę na nią tak surowo z profilu i ona musi zapytać:
- Dokąd jedziesz rycerzu?
- Odpowiem – jadę dokąd jadę.
- Ona zapyta, przelecisz mnie? – I wszystko dalej pójdzie gładko.

Rycerz podjechał, postawił konia na tylnych nogach, zatrzymał go, popatrzył groźnie, lekko z profilu, a ona zapytała:

- Przelecisz mnie?
- Jadę dokąd jadę…

Silver
Gość

A ja znam ten dowcip jeszcze w innej wersji :)

Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo powoli ale może bym cię popierdolił?
Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byśmy się popierdolili?
Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec tego przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz zielonego konia? Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się popierdolili?
I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka się pyta:
- Rycerzu a może byśmy się popierdolili?
- Popierdolili… bo popierdolili… ale skąd ja mam zielonego konia?

Bailout
Gość

Wersja Guida jest zajebista, ale czytając wersję Silvera popłakałem się ze śmiechu

"łatwa"
Gość

Tak naprawdę laski tez ‚tego’ chcą tylko to jest Polska i trzeba poudawać, że jest się trudną do zdobycia dziewczyna, nie jest się łatwym itd no bo przecież jak to wygląda… Dlatego niestety faceci macie przejebane, bo co innego robimy, co innego chcemy i kogoś innego udajemy ;)

camaro
Gość

przejebane bo przejebane, ale my mozemy na dziwki pojsc ;p

Kamaah
Gość

Długo mnie tu nie było, ale czytam komentarze i nie znam połowy ludzi. Pamiętam, jak było o wiele mniej czytelników… Nie wiem czy to z sentymentu czy jakaś dziwna jestem, ale tęsknię za tym…
Co nie zmienia faktu, że należą Ci się gratulacje. Wiem, że już wkrótce będą Cię reklamować na bilboardach!

trackback
Kto lepiej flirtuje? | the man's wor(l)d

[...] w myślach “zagadaj ofermo!” w nadziei, że typ się domyśli co jest na rzeczy. Z domyślaniem się bywa jednak różnie. Kiedy już znajduje się kobieta na tyle chętna by zagadać to bardzo często spotyka się z [...]

Darek
Gość

haha wiesz jak jeszcze bardziej polepszyć dobry humor z rana :D
jednak jest „ALE” pewnej części osób i tak zabraknie wewnętrznej siły poczucia siebie żeby tak zrobić to tak o mnie z kiedyś ;)

wpDiscuz