Strzeż się związków na chwilę!

Strzeż się związków na chwilę!

Tak jak często Jezus Chrystus objawia się w formie przypalonego tosta, tak często głupota objawia się podczas chwil samotności i stwierdzenia: „Chcę iść z kimkolwiek do łóżka”.

Pamięta ktoś jeszcze „Efekt zamykanego baru„? To jest moment, w którym nasza zdolność racjonalnego myślenia zaciąga się chloroformem i idzie spać. Wtedy wychodzi się na imprezę i po trzech godzinach bujania się na parkiecie w rytmie „Dmuchawce, latawce, wiatr” widzicie Ją – niezbyt udany efekt eksperymentów genetycznych. Kombinacje są różne: mądra i brzydka, nawet ładna ale strasznie tępa albo tak przeciętna i tak szara, że gdybyś miał nawet najlepsze kredki, to wciąż byłaby bezbarwna.

Generalnie za każdym razem jest to dziewczyna plasująca się lekko powyżej granicy, po której przekroczeniu nie ma się prawa spojrzeć sobie w lustro i liczyć na szacunek własnego psa. Widziałem takich przypadków dziesiątki i słyszałem dziesiątki racjonalizacji typu:
– Ona tylko na chwilę! Zabawimy się i o niej zapomnę! Nawet nie dam jej numeru telefonu i powiem, że nazywam się Maciek, chociaż mam na imię Przemek. To tylko seks!

Zazwyczaj coś idzie nie tak, bo ludzi zdradza zarówno ich ciało jak i psychika. Racjonalność to taki sam mit jak to, że jak będziesz podskakiwać po stosunku, to nie zajdziesz w ciążę. Ciało oszukuje cię, bo seks sprawia wydzielanie oksytocyny – hormonu który jest odpowiedzialny za powstawanie więzi. Psychika, bo z każdą chwilą mocniej działa efekt czystej ekspozycji, który oznacza że im częściej kogoś się widzi, tym wydaje się mądrzejszy, ładniejszy i lepszy.

Ludzie przywiązują się często wbrew sobie, a świat jest pełen związków, które miały być tylko na chwilę, na jedną noc, na jedną przygodę. Czasem to dar od losu, częściej jednak nie, więc nie są dziwne sytuacje, kiedy widzi się taką parę półtora roku później, z uśmiechem skazańców i tłumaczących sobie: „Jeszcze tydzień, bo teraz ma urodziny i wtedy z nią zerwę”. Prowizorki są bardzo trwałymi rozwiązaniami. Dorywcze prace, zamieniają się w stałe prace. Chwilowe relacje w stare zrzędliwe małżeństwa.

Dlatego nieważne czy jesteś kobietą czy mężczyzną, ale jeśli doskwiera ci samotność, to lepiej nie idź wtedy z nikim do łóżka. Jednorazowe przygody są super, ale zanim się na nie zdecydujesz, określ minimalne standardy jakie ma spełniać twój facet albo dziewczyna. Jeśli musisz, to sprawdzaj je z listą.

Jeśli nie umiesz tego zrobić, to pij! Podejrzewam, że znacznie lepiej zarzygać sobie buty i stracić jedną niedzielę poświęconą na leczenie kaca, niż kilka miesięcy wyciętych z życiorysu, spędzonych z osobą, z którą nie chce się być.

Dodaj komentarz

10 komentarzy do "Strzeż się związków na chwilę!"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Adrian
Gość

„…im częściej kogoś się widzi, tym wydaje się mądrzejszy, ładniejszy i lepszy.” No nie wiem, jak widzę kogoś kto przeważnie zachowuje się jak idiota, to mam go za jeszcze większego idiotę.

A wpis świetny i prawdziwy, jak wszystkie inne ;)

Jakub
Gość

W sumie jeżeli się nad tym zastanowić, to ma to jakiś związek z pierwszym wrażeniem. Jakoś już tak jest, że ludzi którzy są z jakichś powodów ‚nieestetyczni’, postrzega się jako głupich. A jeżeli już ten ktoś po bliższym poznaniu okazuje się conajmniej średnio rozgarnięty, to już jest duża różnica, bo okazał/-a się mądrzejszy/-a niż na początku sądziliśmy.
Jeżeli chodzi o „ładność” to już sprawka związków chemicznych w mózgu.

Co do tekstu: w przypadku mężczyzn mogę powiedzieć: „tak już jest, jeżeli myśli się fiutem w sytuacji, gdzie powinno używać się mózgu”. Sam staram się wyłapywać sytuacje, kiedy mój „mały rozumek” podstępnie wypiera racjonalne myślenie. Czasami wyłapanie takiego momentu pozwala skutecznie uniknąć kaca moralnego.

Marcin Korbecky
Gość

Święte słowa!

Obły
Gość

Wiedziałem, że słowa Paulo Coelho „Kto wybrzydza ten nie rucha” są wyssane z palca.

Gentle
Gość

Związki, o których napisałeś są jak kieliszek wódki. Pierwszy wykręca mordę, ale każdy kolejny sprawia, że się przyzwyczajamy. Pijemy nawet wiedząc, że to szkodzi wątrobie i że będziemy rzygać…

Obły
Gość

Schodzenie poniżej swoich standardów. „Zmuszanie” siebie do „byle zaliczenia”, bo dawno nie ciupciałem jest dla mnie desperacją. Tak to rozumiem. :)

Muriwai
Gość

po co komplikowac proste sprawy?? jeśli dwie osoby chcą chwile pobyc razem, z jakiegokolwiek powodu, niech sobie beda i nie wprowadzajmy ich w poczucie winy :)

wpDiscuz