Perfekcjonisto! Zastrzel się!

Perfekcjonisto! Zastrzel się!

Mamusie lubią powtarzać jak fajnie jest być perfekcjonistą, a dzięki temu „zdolni, ale leniwi”, zawsze mają w zanadrzu wymówkę dla swojego lenistwa: „Jestem perfekcjonistą”.

Też tak kiedyś mówiłem. Kiedyś przestałem i wtedy ruszyłem z kopyta. Dziś uważam, że osoby przyznające się do perfekcjonizmu powinno się wysyłać na terapię, torturować gilgocząc piórkami w stopy albo z miejsca dawać im skierowanie do urzędu pracy, bo w przeciwnym razie nie będzie z nich wielkiego pożytku.

1. Perfekcjonizm to wróg działania. Dążąc do niego, tak długo głaska się i dopieszcza jedną rzecz, że nie wystarcza czasu na jej skończenie. W skrajnych przypadkach, tak pieczołowicie się ją planuje, że nawet się jej nie zaczyna. Efekty widać rzadko.
2. Perfekcjonista jest jak kura, która chce znieść idealnie owalne jajko, a wskutek tego znosi jedno na tydzień, zamiast dwa dziennie. Następnie takie jajko bierze się na śniadanie, mówi się: „Ale piękne jajeczko!”, rozbija o kant patelni i tyle się o nim pamiętało.
3. Porażki są naturalne i nie do uniknięcia. Błędy szerzą się jak karaluchy w Ameryce Łacińskiej. Większość z nich jest nieistotna. Podobno w 1788 roku, austriacka armia zaatakowała sama siebie, tracąc przy tym 10 000 żołnierzy. To jest prawdziwa porażka, a nie usłyszenie chichotu za plecami! P.S. Austria i tak przetrwała.
4. To praktyka weryfikuje czy coś działa i czy ma jakikolwiek sens, a nie planowanie. Nie da się przewidzieć wszystkich możliwych skutków działania i zawsze zdarzy się coś zaskakującego. To uczy ciebie najistotniejszych rzeczy.
5. Perfekcjoniści pracują najwięcej. Są tak przekonani o tym, że tylko oni wykonają zadanie wystarczająco dobrze, że toną w papierach, kubkach po kawie i karteczkach z zapisanym planem działania. W praktyce oznacza to, że będąc niezastąpionym, nigdy nie będzie miało się czasu, a nie zlecając zadań, również nie będzie miało się pieniędzy, życia towarzyskiego, a nawet kota.
6. Za to perfekcjoniści są lubiani. Mniej więcej tak jak opryszczka genitaliów. Wciąż poprawiają szczegóły nieistotne dla efektu końcowego, doprowadzając wszystkich do szału. Mam wrażenie, że w rzeczywistości są to osoby, które nie potrafią nadawać różnym czynnościom priorytetów i tak trzeciorzędne rzeczy jak kolor zaproszenia, stawiają na pierwszym miejscu. Lepiej sprawdza się podejście start-upowe: najpierw zadbać o podstawowe funkcje, jak najszybciej wypuścić na rynek, zebrać opinie i wypuścić udoskonalony końcowy produkt.
7. Perfekcja jest niedoceniana. Doceniane są produkty, usługi i osoby ponadprzeciętne. Pomyśl o najlepszej książce albo filmie, który znasz, przypomnij sobie ile zarobił i ile emocji dał widzom, a teraz znajdź w nim wszystkie wady fabularne, dystrybucyjne, marketingowe i te związane z tłumaczeniami. To dobra odtrutka.
8. Drążąc jeden temat, nie wykorzystuje się swoich szans i możliwości. To jak próba stworzenia idealnego związku. Udoskonalając go, po pierwsze odbiera się sobie możliwości cieszenia się tym, co jest w nim dobre, bo stale patrzy się na jego wady. Po drugie, rezygnuje się z innych, być może lepszych znajomości.
9. Kreatywni są ludzie, którzy wprowadzają w życie kreatywne pomysły, a nie osoby, które wykonują zadania perfekcyjnie, bo o kreatywności świadczy duża ilość wprowadzonych w życie interesujących idei.
10. Doskonałość nie istnieje. Idealna piosenka, może byłaby jeszcze lepsza gdyby dodać lub ująć jakiś instrument, zmienić wokalistę, teledysk albo studio nagraniowe. Ilość możliwości wyboru jest nieskończona. Ilość gustów też jest nieskończona. Perfekcjoniście nie pozostaje więc nic innego niż siąść w kucki i płakać.
11. Droga do ideału polega na częstym robieniu niedoskonałych rzeczy! Im częściej je robisz, tym jesteś w nich lepszy. To najlepsza definicja nauki/rozwoju.

12. Tu miał być kolejny punkt. Właściwie to kilka, ale ani mi się śni być perfekcjonistą, więc idę biegać – zrobienie kilku kilometrów ucieszy mnie bardziej niż doprowadzanie do ideału tego tekstu.

  • Seba

    Świetne! ;)

  • kaminari

    Ten tekst i tak jest idealny. Hahah, Volant, schrzaniłeś sprawę :D Mogłeś przynajmniej postawić przecinek w złym miejscu czy coś.

    • Volant

      Przepraszam :(

  • Zenobi

    Haha, to o mnie, to o mnie!
    Jeszcze do niedawna starałem się każdą rzecz robić idealnie, perfekcyjnie stawiać każdy najmniejszy kroczek albo olewałem sprawę od góry do dołu, jeżeli wiedziałem, że mi się i tak nie uda lub wymaga to za dużo wysiłku. Co ciekawe, nienawidziłem przy tym perfekcjonistów z całego serca, za dopieszczanie każdego cala swojego dzieła i czasu jaki na to tracą.
    Dziś mam trochę inne podejście i cieszę się rzeczami ‚niedoskonałymi’. Zgadzam się też z usłyszanym kiedyś stwierdzeniem, że nie można stworzyć rzeczy idealnej.
    Jeszcze tylko pozbyć się tego lenistwa i wyrobić w sobie naturalną chęć do pracy…

  • Magda

    Idę się zastrzelić.
    Chociaż jak Ci powiedziałam, że przechodzę męki, bo perfekcyjność mi w głowie, to jakoś nie wspomniałeś o torturach i terapii! ;)

    • Volant

      Bo uświadomiłem to sobie wczoraj i dzisiaj, jak mnie samego to dopadło :)

  • pirat flapjack

    Prawda, aczkolwiek jak sie dobrze zacznie zadanie nie trzeba go 5 razy powtarzać. Nie chodzi o perfekcjonizm, tylko dostrzeganie sedna zagadnienia

  • Nev

    Z innej beczki, dlaczego poprzedni wpis zniknął? Moim zdaniem był b. dobry i chciałem go komuś pokazać, lecz się spóźniłem :/

    • Volant

      Bo podobała mi się treść, ale stwierdziłem, że forma mogłaby być lepsza.

      P.S. Przywróciłem :)

      • Nev

        Nie bądź perfekcjonistą! :P

      • Volant

        A myślisz, że dlaczego wczoraj napisałem tekst o perfekcjonizmie? Żeby siebie skarcić :D

  • RadosnySkurwiel

    Steve Jobs był perfekcjonistą.

  • Mik

    Mój Boże genialne, mam nadzieję, że to pomoże mi wyleczyć się z perfekcjonizmu