Czy kobiety naprawdę lubią złych chłopców?

Czy kobiety naprawdę lubią złych chłopców?

[Poprosiłem jedną ze swoich najfajniejszych, otwartych i świadomych siebie czytelniczek o napisanie tekstu o tym, czy naprawdę lubią dupków, suczych synów i skurwieli oraz jaki facet jest tak naprawdę atrakcyjny.]

Prędzej czy później, samodzielnie lub z czyjąś pomocą, niektórzy mężczyźni (a raczej chłopaczki) dochodzą do wniosku, że aby podobać się dziewczynie trzeba być chujem. Czasami wyczytają coś w internetach, w bardzo mądrej książce, albo po prostu laska im czmychnie z bad boyem podczas gdy oni byli tym „dobrym i słodkim”. Powody są różne, ale skutek – zawsze opłakany.

No bo pomyślmy logicznie – jak kiepskim i godnym pożałowania okazem o osobowości głowonoga musisz być, żeby myśleć, że wredny chuj jest dla kobiety bardziej interesujący niż Ty?

Jeżeli nie szukasz w swoim życiu dramatów, unikasz kobiet snujących małżeńskie intrygi (Jane Austin na stos!) i cierpiętnic, które ze wszystkimi dzielą się swoim bólem (musisz wiedzieć, że im laska zgrywa bardziej skomplikowaną, tym mniej jest interesująca i stara się to czymś uzupełnić. Jeśli po kilkunastominutowej rozmowie dowiadujesz się o jej życiowych dramatach, to wiej byle dalej, bo dziewczyna jest jak przepustka do krainy wiecznej nieszczęśliwości), to wystarczy mieć zdrowe podejście. KOBIETY UWIELBIAJĄ NORMALNYCH FACETÓW (normalnego faceta nie mylić ze zwykłym! Zwykły jest zwykły, nic nie wie, nic nie umie i nic go nie obchodzi).

Po czym poznać normalnego faceta?

1. Nie zmieniaj się, żeby podobać się kobietom, bo ani się obejrzysz, a zjesz zęby, żeby dogodzić tysiącu różnych osób, które nie potrzebują, by im dogadzać (przynajmniej nie w ten sposób). Znajdź złoty środek, nie reaguj przesadnie, nie napinaj się jak plandeka na żuku. Powodzenie u kobiet, podobnie jak sukces w każdej innej dziedzinie życia, ma być wynikiem tego kim jesteś. Jeśli tak Ci się życie ułożyło, że jesteś równie interesujący jak wygotowane płucko, to  powinieneś się zmienić. Tylko znowu – nie pod dyktando tego co Ci się wydaje, że lubią kobiety. Znajdź w sobie energię, pomyśl o tym co lubisz robić i zacznij to robić, codziennie rano pomyśl o jednej rzeczy, która uczyni dzień zajebistym (niech to będzie nawet to, że dzisiaj w kantynie dają pierogi) i się tego trzymaj. Szarobury ziemniak snujący się po biurze czy kampusie nie wzbudza u nikogo pozytywnych emocji. Wychodząc gdzieś zacznij się odzywać do ludzi. Nie zostaniesz od razu lwem salonowym, ale kilka lekkich żartów albo wyrażenie opinii jeszcze nikogo nie zabiły, a dzięki temu przestaniesz być niewidzialny. Chyba, że wolisz siedzieć w kącie, chichotać pod nosem i przemknąć  przez życie niezauważonym. (Zobacz: Lifestyle prawdziwego playboya)

2. Normalny facet nie jest samcem, któremu testosteron wylewa się uszami (często rozpuściwszy uprzednio mózg) ani usłużną cipcią. Tak, możesz okazać się złotą rączką i umieć naprawiać wszystko. Nie, nie możesz brać śrubokręta w zęby i gnać przez całe miasto, bo się którejś zawias obwiesił w szafce kuchennej. Tak samo jak ceni się gościa stającego w obronie czci niewieściej, ale nie tego, który robi z siebie debila i wszczyna kogucie walki jak nie ma: a) racji; b) szans. (Zobacz: Walcz za kobiety, nie o nie!)

3. Normalny facet nie stosuje gierek, nie udaje, że ma plany albo „ważne rzeczy do zrobienia” (skądś bowiem ktoś kiedyś wysnuł teorię, że jak się nie ma dla dziewczyny czasu, to ona wtedy takiego zajętego gościa bardziej pożąda – matko, czy Wy czasem słyszycie sami siebie?). Jak nie masz czasu, to nie masz czasu, a jak masz go za dużo, toś dureń i wiedziesz kiepski żywot. A jak wiedziesz kiepski żywot, to coś z nim zrób, a nie udawaj, że wypełniasz tajne misje, podczas gdy kręcisz się do porzygu na krześle obrotowym. Proste.

4. Podobnie rzecz ma się z okazywaniem braku zainteresowania. Jak dziewczyna wyczuwa, że nie jest dla Ciebie interesująca, to się nie stara. Nie baw się też w przeciąganie liny. Dziewczyny są dobre w rywalizacji w stylu „kto pierwszy cośtam zrobi ten frajer”. Obojętnie czy ktoś się ma odezwać po randce, przeprosić za durne zachowanie czy jeszcze coś innego. Jeśli masz ochotę się odezwać – nic nie stoi na przeszkodzie. Chyba, że Twoje napuchnięte ego. Ja lubię jak od razu po spotkaniu dostać smsa albo wiadomość o tym, że gość się ze mną świetnie bawił i chętnie to powtórzy. Nie dość, że miło się robi na sercu, to od razu wiadomo o co chodzi. Spotykamy się jeszcze raz, albo nie, zależy jak kto ma ochotę, krótka piłka. Czy nie byłoby fajnie, bez zastanawiania się kto pierwszy i po jakim czasie ma się odezwać? Dzwonienie po dwóch dniach jest jak zasada trzech randek – nikomu niepotrzebna, wprowadza zbędne napięcie, winduje oczekiwania i daje sygnał, że nie ma co liczyć na spontaniczność
Mała uwaga:
jak już piszesz pierwszy, błagam, zaklinam, niech to nie będzie „hej! co się nie odzywasz?”.

5. Normalny facet nie rywalizuje ze swoją partnerką. Wie, że jeżeli ona z nim jest, to on jest dla niej wystarczająco fajny. Dlatego właśnie nie ma nieustającej potrzeby udowadniania jej, że czegokolwiek by nie robiła i czym by się nie zajmowała on i tak jest lepszy i fajniejszy. Studiuje coś lepszego, czyta mądrzejsze książki, jego hobby jest zabawniejsze, pies mądrzejszy, a on – chodząca samozajebistość. Nikt tego nie lubi. Nikt nie chce wysłuchiwać, że coś w co wkłada serce, pracę i czas, a co daje zajebistą radochę jest tak naprawdę kiepskie i lamerskie. Nie tędy droga. (Chyba, że ona serio knuje intrygę małżeńską. Jak się chce koniecznie męża złapać, to podobno nawet można godzić się na bycie cichą i potulną). Dodatkowo może się zdarzyć, że siądzie wam pożycie, bo ona będzie czuła, że jedyny moment kiedy ma kontrolę nad sytuacją, to ten kiedy ona ma coś czego ty chcesz. Chyba, że wmówisz jej, że jest tak fatalna w łóżku, że tak naprawdę to nie Ty chcesz tylko ona. Ale wtedy to już dramat, złamałeś kod, zniszczyłeś system.

6. Normalny facet nie daje się obrażać. Często jak na imprezie jest jakaś parka, to się zdarza, że zaczynają się rzezać. Najzwyczajniej w świecie z „misiu-misiu” przechodzi się do „Ty jesteś jakiś zjebany”. Niestety kobiety, szczególnie po alkoholu, przodują w takich publicznych awanturach. Twoja w tym głowa, żeby idiotce nie przylutować za takie odzywki, ani też werbalnie się nie zniżać do takiego poziomu. Zachowaj spokój, powiedz jej, że religia z przyrodą jej się pomieszały i wyjdź. Chyba, że przyprowadziłeś ją ze sobą, to powinniście wyjść razem. Oszczędź swoim znajomym towarzystwa takiej osoby, szczególnie jeśli dopiero ją poznali. Jakoś powinieneś ją odstawić do domu, bo zostawianie dziewczyny, szczególnie na rauszu, o późnej porze w środku miasta albo gorszej dziczy jest po prostu słabe.

7. Normalny facet ma do siebie dystans. Podobno ludzie, którzy nie potrafią się z siebie śmiać tracą mnóstwo okazji do śmiechu. Polecam to sobie powiesić  nad łóżkiem jako motto. Szczególnie, gdy jesteś osobnikiem w stylu „mocny macho” i na każdy żart w Twoją stronę potrafisz zareagować tylko groźnym „spierdalaj”. Jeśli łysiejesz, jesteś niski, mimo młodego wieku wyhodowałeś brzuszek, masz duże stopy, zeza, nie idzie Ci z dziewczynami, albo zrobiłeś kiedyś coś tak głupiego, że do dziś wszyscy zalewają się łzami na myśl o tym – albo zwiń się w kłębek i umrzyj albo przyzwyczaj się do żartów na ten temat. Możesz się takimi żartami odwdzięczać. Zadziorne poczucie humoru to super sprawa. Jak się tego nauczysz, to nawet najgorszą awanturę będziesz umiał załagodzić, pobijesz serca wszystkich, bo jesteś równy gość, luźny i sympatyczny, nie jakiś judgemental dick.

8. Normalny facet wie jak być facetem. Wszystko rozbija się o to, że niektórzy trochę się zapomnieli przez wszechobecne zosie-samosie. One tak wszystko same, same, same, bez pomocy, bo już jest się dużą dziewczynką i nagleście zgłupieli. Bo skoro ona tak wszystko sama, sama, sama, bez pomocy, taka duża dziewczynka z niej, to nagle się okazuje, że nie trzeba jej w nocy/późnym wieczorem odprowadzić choćby na przystanek (bo odwożenie do domu to już hohoho!). I jak ona taka jest niezależna, do niech taszczy tę walizę i robi tysiąc innych rzeczy, które wymagają wysokiego wzrostu, tężyzny fizycznej i takich tam.  Poważnie? Straszny jest, jak widzę, problem z odróżnieniem szarmanckich gestów, które kobiety zauważają i doceniają, od tego co robi z Ciebie usłużnego szczeniaczka. (Zobacz: 9 rzeczy, które umieli robić faceci, a teraz już ich nie potrafią)

9. Kobiety może i nie wiedzą czego chcą, ale jak już wiedzą to nie chodzi im o buziaczki, cukiereczki i ciasteczka, ale żeby zamieść nimi czasem podłogę. Tylko się nie mogą do tego przyznać. Dziwi mnie to trochę. Z jednej strony jak się w towarzystwie zaczynają rozmowy o seksie, to nagle wszystkie dziewczyny są takie wyzwolone i zarzekają się, że mają ochotę się bzykać 24/7, panowie też deklarują permanentną gotowość, ale jakoś dziwnie nie potrafią się dogadać. Tysiąc razy słyszałam „nawet nie zdążyłam z nim iść do łóżka, zabierał się do tego jak pies do jeża” albo „zasnęłam z tej całej mizianiny”. Czyli wychodzi na to, że ktoś tu czytał za dużo Cosmo i to nie byłyśmy my. Bywa, że ktoś ma ego zupełnie na minusie i wtedy mu jeszcze zdejmuje punktu z libido. I wtedy jest tylko bida z nędzą.  Wtedy trzeba pamiętać o tym samym, o czym pamiętać mają Ci z wieczną potrzebą udowadniania czegoś – jeśli ona z Tobą jest, sytuacja jest niedwuznaczna, to jesteś wystarczająco fajny. Nikt (przynajmniej nikt zdrowy) nie idzie do łóżka z osobą, która go nie pociąga. Kobiety też tak nie robią. Nie oznacza to, że trzeba się zaraz do dziewczyny dobierać, bo wcześniej trzeba ją trochę wyczuć. Jest dużo powodów, dla których możesz nie wylądować z nią w łóżku po godzinie. Ma jakieś tam kompleksy, zaciachy, czy po prostu przekonanie, że fajnie znać kogoś trochę lepiej zanim się z nim pójdzie do łóżka i jak będziesz naciskał to w końcu dostaniesz czego chciałeś, ale to będzie jak podpisanie cyrografu. „Przysiąż jej miłość, szacunek i posłuszeństwo bez granic, złamiesz choć jeden warunek – już cała ugoda na nic!”, czy coś takiego. Ona zdobyła się na coś dla Ciebie, to teraz się angażuj i całuj po stopach. Niet! Albo czekasz (jak uważasz, że warto) albo się ładnie żegnasz i szukasz łatwiejszej zwierzyny.

Jeśli i trafił Ci się okaz, który konkretyzuje swoje oczekiwania i nie biadoli o wiązaniu się, to jest jedna rzecz, której nie możesz robić – próbować jej udomowić. A reszta – sky is the limit. Powodzenia ;) (Zobacz: Romantyczni mężczyźni, praktyczne kobiety)

10. Normalny facet wie, jak się starać o kobietę. Jak? Z głową. Od czasu do czasu postaraj się, zorganizuj coś fajnego, idźcie gdzieś, zobaczcie lub zróbcie coś interesującego. Dziel się tym co lubisz robić, naucz ją grać w golfa albo tkać dywany, jeśli to jest to czym się najchętniej zajmujesz. Chodzi o to, żebyś nie starał się usilnie trzymać ją w stanie permanentnego entuzjazmu, radości i ogólnych podskoków. Wystarczy jak obudzisz jej zainteresowanie. Zrób dla niej od czasu do czasu coś miłego. Nie musisz codziennie rano wstawać wcześniej, żeby przygotować kąpiel i wycisnąć sok ze świeżych pomarańczy. Do dobrego każdy się szybko przyzwyczaja, więc jak kiedyś zaśpisz i nie będzie soku* to Ci się oberwie. A jak sok będzie od czasu do czasu, to prawdopodobnie ona się odwdzięczy. Kolejna rzecz: doceń to co ona robi. Okaż czasem trochę entuzjazmu, ciesz się tym co robicie razem. Jeśli dziewczyna wykonuje dla Ciebie jakiekolwiek prace domowe – podziękuj. To nie jest Twoja matka, więc fakt, że zgodziła się odplamić Twoją koszulę albo coś ugotować nie jest wcale taki oczywisty. Dla kobiet nakarmienie kogoś jest wyrazem najwyższej troski, więc zjedz ładnie (chyba, że permanentnie serwuje Ci jakieś świństwa. Wtedy powinny Cię zastanowić dwie rzeczy: dlaczego ona tak kiepsko gotuje i czemu gotuje tak często. I o ile nikt nie wie skąd się biorą źle gotujące kobiety, to powodem częstego i długiego taplania się w garach jest oczywiście intryga małżeńska), podziękuj, powiedz, że było pyszne i zaproponuj zmywanie Po czymś takim od razu zabiera się faceta do łóżka (albo nawet dobiera się do niego w kuchni). Nie pytaj dlaczego, tak po prostu jest.

11. No i jak już się zakochasz, to nie płaszcz się. Nie powinno się, wypada to niekorzystnie, a jak się sprawa posypie, to się wszystkim wydaje, że dostali w twarz.

Rozpisywać by się jeszcze można godzinami, analizując błędy i zagrania, które weszły już do kanonu męskich zachowań, a które zasługują tylko na głośnego facepalma.  Niestety znając życie mało kto by wytrwał (ile można słuchać, czy też czytać, że wszystko się robi źle), a jakby nawet zdarzył się ktoś taki to byłaby z tego piekielna burza w szklance wody. Ale najważniejsze rzeczy macie.


*ten sok to jest taki metaforyczny. Nie można go brać na serio, natomiast można zamiast tego soku wstawić sobie do zdania cokolwiek innego a i tak będzie prawdziwe. To jest prawda uniwersalna.

Dodaj komentarz

12 komentarzy do "Czy kobiety naprawdę lubią złych chłopców?"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Daniel Barszcz
Gość

W sumie to nie ma co dodawać.
Polecam Daniel Barszcz :D

Aniś
Gość

no. 4 so true…

Dorcia
Gość

Dobrze!!

Pani Wiosna
Gość

„Czyli wychodzi na to, że ktoś tu czytał za dużo Cosmo i to nie byłyśmy my.” Jak dobrze przeczytać, że nie tylko ja tak myślę.

Volancie, bardzo dobry pomysł z dzisiejszym tekstem.

edwardo
Gość

ogólnie ok, pamiętajcie, że to jest opis do którego się dąży kiedy się siebie ogarnie.. a nie że takie tłuste szafeczki wypisują takowe porady facetom (wogólne radzą im jak być facetem – pewnie własne doświadczenie mają)

nevermindthebolloks
Gość

Po której części tekstu wnosisz, że jestem tłusta?
Nie mam doświadczenia w byciu facetem (możliwe, że Ty też nie), ale większość czasu spędzam z facetami i widzę, pewne zachowania, które powtarzają, jakiś model zachowań, który nie do końca odpowiada kobietom, które oni spotykają na swojej drodze. To nie są porady z cyklu „jak być facetem”. Zauważ, że większość tekstu odnosi się do kontaktów płcią przeciwną, a bycie mężczyzną to (mam nadzieję, że wszyscy to wiedzą)coś dużo więcej niż tylko próba owinięcia sobie całej damskiej populacji wokół palca albo innego narządu :)
Osobiście nie wiem jak być facetem, ale mam pewne pojęcie o tym, jaki facet powinien być, żebym go lubiła, pożądała i nie żałowała każdej spędzonej z nim minuty.

P.
Gość

Czasem miło poczytać coś z punktu widzenia kobiety. :) Bardzo fajny i bardzo dobry tekst.

Olo
Gość

Najlepsza i chyba wszystkim najbardziej znana jest siódemka „normalny facet ma do siebie dystans” czy widzicie jak napakowani kolesie, solarium, 3h u fryzjera, wszystkim pokazują jacy to oni wyluzowani nie są i jak „panienek nie wyrywają” a zażartujesz z ich różowej polówki to usłyszysz „spierdalaj, to lacoste…” i później masz wroga, który tylko czyha na twoje potknięcie a Ty po prostu się spytałeś w formie żartu czy dobrze się czuje w różowym :) Myślę, że cieszyłby się większą sympatią ludzi gdyby sam podłapał temat i zaczął żartować z siebie.
od razu nasuwa mi się tu pytanie do kobiet, co wy na to drogie Panie? czy faceci mają być „śliczniejszy” od was? czy to nie jest śmieszne?

m
Gość

odnośnie tego soku*:
Byłem ostatnio na imprezie, poznałem śmieszną dziewczynę. W skrócie: ‚Moja koleżanka ma faceta, bydle, cham, zdradza ją, a jak wypije to nawet uderzy.’ Odpowiedź prosta: ‚To po co z nim jest, czemu go nie oleje?!’ ‚Bo on jej codziennie przynosi róże, a to to takie słodkie’.
Sytuacja jak najbardziej autentyczna. I tu moja pytanie – skąd się biorą takie kobiety? <- no i przeczy to tezie powszedniejącego soku, z którą oczywiście muszę się zgodzić i już nie raz doświadczyłem na własnej skórze, że działa.

nevermindthebolloks
Gość

Skąd się biorą takie kobiety? Nie ma pojęcia. Związek, w którym dziewczyna jest bita, to dla mnie ekstremalny przykład frajerstwa. On jest frajerem i ona też. Z zaskoczenia dostajesz tylko pierwszy raz, na każdy kolejny dajesz ciche przyzwolenie. Jak uważa, że róże (pewnie czerwone, najbanalniejszy z banałów) wynagradzają jej takie upokorzenie to pozdro.
Inną rzeczą jest, że kobiety w związku łagodnieją. Rzeczy, które na początku znajomości były nie do pomyślenia, później jakoś uchodzą. Nie wiem czemu się tak dzieje. Może trochę dlatego, że im bardziej nam zależy tym łatwiej wybaczamy (oczywiście w granicach rozsądku, mowa o mniejszych sprawach niż zdrada i przemoc), przez co już nie jesteśmy takie twarde i silne. Błąd. Duży Błąd.

K
Gość

Kobieta się nie przyzna do tego czego chce, bo chce być sponiewierana (w kontekscie seks). Z definicji poniewierający narzuca zasady, jesli kobieta by sie do tego przyznała, oznaczałoby, że ona te zasady nałożyła i to ona poniewiera. clear? :)

wpDiscuz