10 typów dziewczyn, z którymi lepiej się nie spotykać

10 typów dziewczyn, z którymi lepiej się nie spotykać

Jest taki pogląd, że żeby mieć dobre relacje z ludźmi, trzeba umieć się komunikować, doceniać ich, sprawiać, żeby czuli się wyjątkowo i nie zawadziłoby też posiadanie doktoratu z psychologii. Z pewnością to prawda, ale jest dużo bardziej skuteczna opcja – unikanie wszystkich osób, których pojawienie się jest poprzedzone wybuchającymi płomieniami i zapachem siarki ulatującym prosto z piekła.

Poniżej, przedstawiona w losowej kolejności lista typów dziewczyn, które gdyby podały mi truciznę, to bym ją wypił, wiedząc że to lepsza opcja niż spotykanie się z nimi.

1. Rodzinna

Kiedy przychodzi ci do głowy pytanie: „Umawiam się z nią czy z jej rodziną?”, to lepiej uciekać. Są takie kobiety, których więzi z rodzicami są na tyle silne, że na pierwszym spotkaniu zarzucają ciebie informacji o krewnych i przyjaciołach, a na drugim urządzają imprezę podczas której możesz ich wszystkich poznać. To nie jest normalne. Zwykli ludzie dorastają i uniezależniają się emocjonalnie od rodziców. Kiedy tego nie robią, to są to tylko lekko wyrośnięte dzieciaki lubiące zdanie: „A mama powiedziała, że…” Oznacza to jedno – od tego dnia, będziesz umawiał się z nimi wszystkimi, a każda decyzja będzie musiała zostać skonsultowana z mamą, tatą, wujkiem i stryjecznym wnukiem dziadka. Głos każdego z nich jest równie ważny jak twój. Spróbuj ich przegłosować.

2. Ms. Know It All

Chce wiedzieć o tobie jak najwięcej i jak najszybciej. Podejrzewasz, że pracuje w służbach specjalnych. Jej życie, to twoje życie, więc zadaje ci te wszystkie wścibskie pytania: Gdzie byłeś? Z kim wychodzisz? Kiedy wrócisz? Co będziesz robił?, które długoterminowo sprawią, że będziesz się czuł jak butelka coca-coli, z której ktoś wyssał coca-colę przez słomkę.

3. Ofiara

Jeśli zaczyna opowiadać o tym, co złego zrobił jej eks i jakim był dla niej dupkiem, to w odpowiedzi na to, możesz zacząć wstawać tłumacząc, że idziesz do toalety, chociaż w rzeczywistości wrócisz do domu i będziesz drapał się po brzuszku zadowolony z pozbycia się jej, tak jak Kubuś Puchatek ze zjedzenia słoika miodku. Prawda jest taka, że jak facet staje się pantoflarzem, to tylko dlatego, że dał sobie wejść na głowę. To samo dotyczy kobiet – nie wszystkie dają się źle traktować, jeśli robi to ona, to ma mocno nie po kolei w głowie i lepiej nie próbować tego układać samodzielnie. Lepiej kupić sobie puzzle.

4. Nudziara

…czyli kobieta bez zainteresowań, znajomych i jakiegokolwiek hobby. Może nawet wyglądać jak Megan Fox, ale to nic nie da. Kiedy dziewczyna nie ma swojego życia, to w praktyce oznacza to, że to ja będę musiał zapewniać jej rozrywkę 24 godziny na dobę. Kiedy widzę jedną z nich, to pierwsze co robię, to idę przejrzeć się w lustrze, żeby się upewnić czy wyglądam na klauna, żonglera albo chociaż komika, żeby zapewniać komukolwiek rozrywkę?

5. Stalkerka

Spotkałem takie dwie. Na ich widok, dzwoneczki ostrzegawcze w głowie wariują. Wydzwaniają, piszą dwieście SMS-ów dziennie, oznajmiają że tęsknią i zarzucają ciebie tyloma komplementami, że nawet mając ego wielkości układu słonecznego, ciężko jest w nie uwierzyć.

To wszystko pierwszego dnia. Drugiego pyta z uroczym uśmiechem: „Jaką masz grupę krwi? Bo dzieci, ciąża, konflikt serologiczny…”. Trzeciego dnia postanawiasz więcej się z nią nie spotykać. Ona postanawia, że tak łatwo się jej nie pozbędziesz.

6. Matka

Niektóre kobiety mają tak rozbudzony instynkt macierzyński, że najlepiej dla wszystkich byłoby gdyby zostały samotnymi matkami. Szkoda tylko ewentualnego dzieciaka, ale czasem ktoś musi cierpieć. Jeśli postanowisz z nią zostać, to będzie za ciebie robić wszystko: upominać, wychowywać i sprawiać, że będziesz czuł się jak ośmiolatek, któremu ktoś wpycha kanapki na cały dzień. To nieuleczalne.

7. Dietetyczka

Jestem za gruba i muszę schudnąć.” „Ładnie wyglądam?” „Na pewno już ci się podobam?”
Szatan wysłał je do nas prosto z piekła. Te pytania, to wierzchołek góry lodowej. Cała reszta to skrajna niepewność, przez którą będziesz się przedzierał zapewniając ją o swoich uczuciach i jej wyjątkowości. Prawdopodobnie bez większych efektów, dzięki czemu ona będzie pewna, że gdzieś tam jest lepsza dziewczyna, a ty na pewno ją zostawisz, jeśli tylko będziesz miał taką szansę. Oznacza to jedno: nie wolno ci tej szansy dać! Skutek? Zero życia towarzyskiego, zero hobby, zero rozrywek, zero czasu tylko dla siebie. Nie będzie wtedy już nic. Jak u Kononowicza.

8. Hiena

Najgorszy gatunek kobiet, przed którymi ostrzegają wszyscy starzy faceci, którzy przysiadają się do ciebie w miejscach publicznych i rozpoczynają rozmowę bez względu na to czy tego chcesz czy nie. Nazywane też blacharami albo bardziej adekwatnie – wrzodami na dupie. Wszystko co je interesuje to pasożytowanie na kimś – głównie finansowe, które kończy się dopiero wraz ze śmiercią żywiciela. Generalnie, nie widzę w tym nic złego. Kobiety mają prawo lecieć na kasę, tak jak faceci mają prawo lecieć na rozmiar i jędrność biustu. Takie prawa rynku. Niestety ja jestem na tyle dużym chłopcem, że liczy się dla mnie coś więcej niż wygląd i oczekuję tego samego.

9. Fanka produktów i celebrytów

Jeśli twoim marzeniem jest:
a) posiadanie dłuższych rzęs
b) nowy lakier do paznokci
c) torebka Hermesa
d) poznanie Brada Pitta…
e) …albo polskiego piłkarza.
To musisz mocno przedefiniować priorytety w swoim życiu. Na tym etapie, nie mamy szans się porozumieć.

10. Chodzący problem

Zdanie-matka udanych relacji nie tylko z kobietami, ale też przyjaciółmi, współpracownikami, rodziną, psami i złotymi rybkami brzmi: „Nie spotykaj się z nikim, kto ma więcej problemów od ciebie.” Dlaczego? Bo ani się obejrzysz, a problemy innych osób staną się twoimi problemami. Jeśli dziewczyna żali się, że nie ma pieniędzy, cały czas kłóci się z matką, oblewa egzaminy albo ma problem z czymkolwiek innym, to nie minie miesiąc jak zorientujesz się, że musisz ją finansowo wspierać, będziesz musiał opowiadać się po którejś ze stron w jej konfliktach i słuchać o niesprawiedliwych profesorach.

To nie ma sensu. Moje problemy ograniczają się do pytania: „Co świetnego będę dzisiaj robił?”. Wszyscy mający inne problemy oczywiście mogą je mieć. W odległości co najmniej tysiąca metrów ode mnie i sądowym zakazem kontaktowania się.

  • K

    A co do pkt. nr 7

    Kobieta przymierza sukienkę patrzy w lustro i pyta męża.
    - Co sądzisz?
    - A mogę być z Tobą szczery – pyta mąż.
    - Oczywiście
    - To… Rucham Twoją siorę.

  • Ariel

    Kobieto, z którą przerwałem znajomość, byłaś typem trójki, czwórki, siódemki. Ale mówiłaś, że czujesz się jak dycha. I przyznam Ci rację, bo dziesiątka z tej listy pasuje do Ciebie idealnie.

  • P.

    Niestety spotkałem się z numerami 1,3,4,6,10. I to w jednej osobie. Nigdy więcej!

    • Leif

      To i tak lajtowo ;)
      Kiedyś wjebałem się na minę opisywaną punktami: 1, 2, 3, 4, 5, 7, 8, 10. Najgorsze doświadczenie w życiu, ale sporo się przy niej nauczyłem (w tym wybredności i unikania/eliminowania nawet pojedynczych punktów).

  • gt

    No to zgodnie z prawem przeciwienstw zostaje nam 10 typow z ktorymi warto spedzic wiecej niz 1noc ;)

  • Pan EM

    Brakuję tylko kociej mamy; są równie niebezpieczne i co ciekawe to nie tylko stare panny po 50, więc jak na randce zaczyna wymieniać swoje kotki i nie starcza już palców trzeba uciekać.

    • Leif

      Racja. Choć zauważyłem, że już sama większa sympatia dziewczyny (zwłaszcza, gdy jej rodzice mają kota) dla kotów jest sygnałem ostrzegawczym.
      Kociary należy jak najszybciej rzucić (jeśli to wychodzi przy pierwszym spotkaniu to nawet bez przelotu!), bo z tego nic dobrego nie wyjdzie.

  • parmpampam

    Zakładam, że jeśli Autor o czymś pisze, to się na tym zna. Ale jest to widać błędne założenie, choć mamy do czynienia z mężczyzną – więc spieszę donieść, że ad.2 – SIŁY specjalne to jednostki wojskowe/komandosi, natomiast wywiadem zajmują się SŁUŻBY specjalne. Ot, „drobna” różnica.

  • ania kulka

    Widzę u siebie niektóre cechy, ale na szczęście coraz mniej! :D

  • Luko

    Wolę bardzo skrajny minimalizm i kobiety dzielę na dwa typy : te które mi odpowiadają i te które mi nie odpowiadają ;] ale dobrze że istnieje Volant, bo teraz te które mi nie odpowiadają mogę nazywać po imieniu hehe.

  • Ufff… jakie to szczęście, że żaden opis do mnie nie pasuje :-))
    Panowie ja Wam czasem tak bardzo współczuję, że musicie spotkać się z kobietami. Serio. :-)

    • Tsaaa

      Tak Ci się tylko wydaje..

  • Bailout

    Jest jeszcze „Pani Zawsze Mam Rację”. Trochę podobna do „Matki”, która jest węższą kategorią i mniej agresywną. Kuźwa, jak się trochę zastanowić, to można by encyklopedię tych typów zrobić :P

  • kasia

    oj juz nie bądźcie tacy biedni. mężczyźni też mają swoje wady i tez można podzielić ich na wiele typów, tak więc wszyscy jesteśmy siebie warci …;]

  • Bartek

    Przerobiłem już chyba każdy z tych typów, w pełni świadomie tylko na zaliczenie i do widzenia, szkoda że nie ma kobiet z własnymi pasjami takich które nie zawracają ci caly czas dupy bo wiedzą że masz kolegów motocykl czy trening i prace i mozemy sobie razem spedzic wieczor na scienie wspinaczkowej czy basenie zamiast ogladac jakis zjebany serial albo obgadywać jej znajomych przed tv , polki to takie leniwe typiary że żal dupe ściska , miałem kiedyś wartościową kobiete ale nie doceniłem i teraz pozostaje mi zaliczać jakies studentki z okolicznych zadupi wielkopolski

    • Volant

      Bez przesady – tak źle to nie ma. Większość facetów też nie robi nic ciekawego w swoim życiu.

  • Kasia

    A u mnie jest odwrotnie.. to ja mam wiele zainteresowań i dużo chcę działać a mój chłopak nie… Jestem z nim 6 lat i czekam na zmiane, która do tej pory następowała tylko na chwilę a potem tylko gorzej… Ma mnóstwo zalet jest pracowity, kochany, opiekuńczy itp.. ale nie ma praktycznie znajomych, nie postyka sie z ludzmi, kazda wolną chwile chce pracować i tak jakby nie umie cieszyć się życiem a ja własnie odwrotnie… zawsze mussze prosić o jakieś wyjście z domu (on zazwyczaj nic nie planuje chyba ze spanie lub tv co mnie nudzi) i co najgorsze kiedy robie to co on mi mówi czyli (ja nie chce idz/jedz sama) to zaczynaja sie inne problemy.. zazdrość np. no i mi także głupio że on pracuje a ja sobie robie co chce.. Nie powinno mi byc głupio ale z jakiegoś powodu jest i czuje się z tym źle i nastepnie rezygnuje ze swoich marzeń i ide oglądać tv… Co mam robic?? Zostawić 6 lat tylko dlatego, że się różnimy czy olać siebie..? Próbowałam to połączyć ale ciężko bo już miałam wywody na temat że ciągle mnie nie ma że wyjeżdżam że to i tamto… wszystko źle.. Wychodzi na to, że zamiast mu się podobać, że nie jestem totalnym pustakiem to coś mu tam innego nie odpowiada.. chyba cała ja bo już sama nie wiem :P Co robić???

    • Volant

      Zostawić 6 lat tylko dlatego, że się różnimy czy olać siebie..? Próbowałam to połączyć ale ciężko bo już miałam wywody na temat że ciągle mnie nie ma że wyjeżdżam że to i tamto…

      A chcesz żyć tak jak teraz przez następne dwadzieścia lat?

      • Kasia

        Właściwie to nie, ale Kocham go i chciałabym z nim ułożyć sobie życie… Nie wyobrażam sobie ponownie szukania nowego partnera.. aczkolwiek boję się tego życia z nim, że nie spełni moich oczekiwań i będę musiała zejść w dół… a tego nie chcę… Nie wiem czy to dobre rozwiązanie ale spróbuje robić swoje nie patrząc na niego i zobaczymy na ile warte były jego słowa ” Kochanie rób co chcesz”

      • Volant

        Jeśli mówisz: „Nie, ale…” to znaczy to samo „Nie”, ale to twoja decyzja. Możesz ją podjąć ze strachu, bo większość ludzi tak robi i dlatego większość ludzi ma takie życie jakie ma, ale jeśli tobie odpowiada życie przeciętnej Polki to luz :)

    • Edyta

      Kasiu
      a czy mówiłaś swojemu chłopakowi, to co tu piszesz? że go bardzo
      cenisz i akceptujesz to, że inaczej woli spędzać czas, ale
      wymagasz tego samego dla siebie? U mnie sytuacja była zbliżona do
      Twojej i udaje się ją rozwiązać. Sytuacje, a nie faceta. Punktem
      wyjściowym było przekonanie, że jego nie mogę zmienić, ale mogę
      siebie/swoje podejście.
      Ja
      uwielbiam poznawać nowych ludzi, uczyć się od nich, inspirować
      się, rozmawiać z osobami, które coś osiągają, jeździć na
      szkolenia. Uwielbiam nawiązywać relacje i być wśród
      wartościowych ludzi, a jest wielu takich. Z kolei mój mąż
      podchodzi z dystansem do innych, relacje nie są raczej priorytetem
      na liście jego wartości, a nie rozumiał, że ja jestem inna. To
      wiązało się z komentarzami typu: ,,Możemy spędzić razem dzień,
      a ty sobie jedziesz”, ,,A po co Ty z nim (rzadziej z nią:) tak
      rozmawiasz, ,,Zaraz będzie cie ktoś zaczepiał”, ,,coś może
      ci się samej stać” itd. I ja w to wierzyłam, bo nie wierzyłam
      w siebie! Uwierzyłam, że ludzie cenią mnie za wygląd, a nie za to
      kim/jaka jestem (a dla mnie osobowość, to jaką jestem osobą jest
      najważniejsze), dałam się stłamsić i ograniczyć, gdzie dla mnie
      najważniejsza jest wolność. To był błąd. I byłam
      nieszczęśliwa!
      Punktem
      zwrotnym było zrozumienie, że nim, mimo pozornej siły i pewności
      siebie, kieruje ZAZDROŚĆ i brak pewności. Powiedziałam mu wprost,
      że wiem, że to nie troska i obawa przemawia przez niego tylko
      zazdrość. Że tak naprawdę się boi, że ktoś może mu mnie
      zabrać. Ale zna mnie, wie jakimi wartościami ja kieruje się w
      życiu i wie że może mi ufać. Uważam że jest wiele
      interesujących, inteligentnych osób, ale kocham właśnie jego. I
      musi w to uwierzyć, pamiętać o tym i mi ufać jeśli nasza relacja
      ma być dobra. Poza tym czy wolałby mieć nieszczęśliwego ptaszka
      w klatce który jest przy nim, bo musi, czy wolnego, który jest z
      nim bo chce, bo go ceni i kocha? Dla niego też chcę wolności i
      życzę sobie by był przy mnie ze świadomego wyboru a nie dlatego,
      że ktoś lub coś go do tego zmusza.
      Kluczowe
      było zrozumienie przyczyn jego zachowania i wydobyciu jej na światło
      dzienne oraz to, że sama zrozumiałam, że dalej nie pozwolę się
      tłamsić i nie poświęcę ważnych dla mnie wartości w imię
      miłości. Bo to nie jest miłość, jeśli druga osoba wymaga
      rezygnowania z siebie i postępowania wbrew sobie. Bo najważniejsze
      to żyć w zgodzie ze sobą i kierować się dobrym sercem. Dopiero
      wtedy będziemy mogli być szczęśliwymi, a dzięki temu i ludzie
      wokół nas.

  • Kasia

    No właśnie mi nie odpowiada i dlatego już postanowiłam że ide po swoje (tzn już dawno to postanowiłam i szłam mimo przeciwności tylko że dużo wolniej żeby otoczenie nie doznało szoku ((czyt. mój chłopak)) :P no i zobacze co sie stanie(czy chłopak to zniesie). Przerazaja mnie troche moje marzenia bo raczej nie kończą się na Polsce a wręcz przeciwnie- raczej poza nią się w większej mierze zaczynają. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że moje marzenia tak daleką zajdą ale to chyba ten apetyt co tak rośnie w miarę jedzenia ;) a co myślicie o sprzedaży na ulicy przy centrum handlowym (na zasadzie hostessy) własnych zestawików światecznych? Mam na myśli wciskanie ludziom takich małych spoko niedrogich zestawów np dla dzieci lub dla kochanej osóbki rodem fajnych lasek wciskających róże zakochanym parą na Jarmarkach nad morzem. Nie chcę wdawać się w szczegóły ale jestem ciekawa czy za takie sprzedawanie na ulicy może mnie zwinąć np. straż miejska :P Potrzebuje troche kasy na ferie i prezenty świąteczne a malutko czasu zostało. Volant piszesz świetne teksty, wiem z własnego doświadczenia, że masz w tym wszystkim rację tylko widzisz czasem tak jest że rozstajesz się z chłopakiem z myślą że będzie super a następnie tak tęsknisz że nie potrafisz się cieszyć z marzeń mimo że bez problemu je realizujesz.. Chyba mam to do siebie że chce z życia tak wiele że doba powinna trwać 70h żeby można było wszystko pozaliczać :P Ewentualnie w głowie taki error że potrzebuję dobrego fachowca aby go zlikwidował . Czytałam fragmenty Twoich książek były świetne tylko zauważyłam że są raczej skierowane do odbiorców płci przeciwnej i zastanawiam się czy nie zryje sobie światopoglądu czytając je :D

    • Kasia

      Dopatrzyłam się błedów, sorki ;) A i swoją drogą Volant, dziękuję, że zaszczyciłeś mnie swoimi odpowiedziami. Trzymasz fason i nadal dajesz kopa :)

      • Volant

        Dziękuję. Rozumiem, że to nie jest łatwa emocjonalnie decyzja tylko tak jest ze wszystkim – racjonalnie każda decyzja jest prosta i tylko emocje ją gmatwają. Obiektywnie patrząc na pewno znajdziesz kogoś kto będzie pasował do ciebie bardziej, ale wtedy z reguły zaczyna się mieć wizje o tym jak strasznie się tęskni i jak bardzo źle jest. To smutny mechanizm odpowiedzialny za ciągłe rozstania i powroty jakiejś pary, śluby z rozsądku, gdzie po kilku miesiącach/latach kobieta poznaje swój ideał i zdradza swojego męża itd. Osobiście uważam, że zawsze lepiej żałować, że się coś zrobiło niż że się czegoś nie zrobiło. Uważam też, że kiedy czuje się, że kogoś się za sobą ciągnie na siłę to lepiej jest odpuścić, bo to jak z trzymaniem kilogramowego ciężarka w wyciągniętej ręce – na początku jest lekko, ale w końcu coraz ciężej aż nie do wytrzymania i tego nie da się przeskoczyć. Tylko że o ile mogę podejmować tak decyzje w swoim życiu to jeśli chodzi o życie innych to jest to już tylko ich decyzja.

        P.S. Co do książek to tak – są w większym stopniu skierowane do mężczyzn. Raczej nie powinny zryć tobie światopoglądu, bo innym czytelniczkom go nie zryły, ale możesz też poczekać, bo mam w planach napisanie książki dla kobiet, która będzie pięknie uzupełniała dwie poprzednie, ale nie wiem za ile miesięcy/lat to zrobię :)

  • Kasia

    A i nie, nie odpowiada mi życie przeciętnej polki ;) Gdy porównam swoje życie rok temu a gdzie jestem teraz to mam porównanie jak moja głowa ukształtowała moją rzeczywistość;) przez ten rok nauczyłam się więcej niż przez poprzednich 5 lat gdzie moje myśli brnęły w złym kierunku. Teraz jeszcze bardziej wiem czego nie chce, i jeszcze bardziej wiem czego chcę. Na pewno nie chcę żyć tak jak inni by chcieli , nie ze względu na bunt a ze względu że poprostu w tym środowisku nie ma dla mnie prawie nic czego pragnę. Chcę jeszcze lepiej pływać na windsurfingu, w przyszłe wakacje jadę rozpierniczyć kite, chcę od połowy lutego pracować w kasynie, a jeszcze wcześniej postarać się rozwalić języki których nauka przychodziła mi kiepsko. Następnie zbierać kase i wyjechać na wycieczkę do las vegas dbać o ciało nagrać największy hicior-bicior i wystąpić w jego teledysku :) a teraz czekam na świętego mikołaja aż przyniesię mi ableton live 9 i zaczynam swoją przygodę :) Mam wizję jak w swoim teledysku do własnej nuty wywijam na kite jak żadna inna laska w pl :P O i tak wam powiem :P :D

  • Martaaa

    Kobiety, ktore uważają że nie mozna ich zakwalifikować choćby do jednej z tych kategorii – zwyczajnie kłamią!

  • Ona 34

    To samo można powiedzieć o facetach. Dodam jeszcze tzw wieczny piotrus pan co chce wiecznie mieszkać/chodzić z kobietą i nie jest gotów do założenia rodziny. Takiego trzeba unikać jeśli nie chce się tracić z nim młodych lat.

  • Ona 34

    Autor tekstu to jakiś młody człowiek któremu życie nie dało ani razu kopa. „Co swietnego dzisiaj robisz” – to jego najważniejsze pytanie. Oczywiście pustaki mają prawo żyć na świecie . Ale z daleka ode mnie

    • m

      To nie taki znowu pustak… Być może drażni cię treść i forma przypominające gadki motywacyjne dla amerykańskich handlowców na cracku. Mogę się z tobą solidaryzować – to także nie moja bajka. Jednak ludzie mają różne potrzeby – jeśli komuś marzą się kasa, fun i grupa chętnych cycatek, nic mi do tego. Z drugiej strony przeprogramowywanie umysłu w stronę prawdziwej pewności siebie przydało by się całemu narodowi. Niestety tutaj często odnoszę wrażenie, że, bez względu na intencje autora, przeciętny odbiorca zobaczy pochwałę arogancji i chamstwa, które… i tak już w sobie nosił ;)

      • Konrad Czarski

        „Niestety tutaj często odnoszę wrażenie, że, bez względu na intencje autora, przeciętny odbiorca zobaczy pochwałę arogancji i chamstwa, które… i tak już w sobie nosił” – pozamiatałeś tym tekstem :), niemal w stylu pana V.

  • daria

    wiesz co? na początku spodobały mi się Twoje teksty, niektóre naprawdę są ok. ale po tym wyżej zastanawiam się czy wy, faceci nie macie zbyt dużych wymagań, ciągle poszukujecie, wymagacie od nas kobiet, figury, błyskotliwości, inteligencji, dobrego seksu, bycia matką, garkotłukiem, sprzątaczką w jednej osobie, a na koniec dnia mamy usiąść z Wami wypić piwo i żartować jak najlepszy kumpel…aha i zrozumieć że macie swoje życie, kumpli, czasem chcecie spontanicznie wyskoczyć na dupy (sorry tak nie można powiedzieć publicznie) bo to przecież leży w waszej męskiej naturze… a co z nami? my kobiety musimy się dostosowywać starać wyłazić ze skóry żeby wam dogodzić a potem i tak facet powie sorry nie odpowiadasz mi, bo…blablabla i jeszcze doda taki już jestem facet. wiesz co? rzygać mi się chce. po prostu wami wszystkimi, sfrustrowanymi dupkami, przerażonymi i szukającymi lepszej i lepszej, których ciągle trzeba głaskać po główce, bo mamusia tak nauczyła a potem zrobić loda, bo przecież pójdzie do innej…zrozumieć wybaczyć i jeszcze raz zrozumieć… mam 37 lat jestem fajna normalna laska, loda robię mega, bo to uwielbiam, uwielbiam się kochać, śmieje się z siebie, nosze szpilki i seksowną bieliznę, której żaden jeszcze facet nie miał odwagi na mnie podrzeć..zawsze byłam miła dobra uśmiechnięta kochałam ale tez pokazywałam pazurki od czasu do czasu, stawiałam granice, rozumiałam, głaskałam, piłam na umór, sikałam w parku, byłam kumpelką, kochanką, żoną, matka dla dziecka, ciepła, miła, ale mega ponętna wychodząc do klubu, bez nadwagi, ale z biustem D długimi nogami….i wiesz co? rzygam wami, bo jesteście wszyscy do dupy, tylko wymagania wielkie jak nie przymierzając….słoń. o i tyle. mam was wszystkich gdzieś. aha i nie jestem sfrustrowana bo rzucił mnie facet, nie nic z tych rzeczy, ja mam po prostu dość starania się…może niech teraz dla odmiany ktoś się postara dla mnie a ja będę miała swoje fochy?? bo mam wrażenie – wbrew temu co piszesz – te z fochami są dużo fajniejsze niż cała reszta. cześć.

    • Radek

      Oj Dario, Dario… A Wy Kobiety to nie wymagacie? Bierzecie jak leci? Ale nie chcę się przekomarzać, kto ma większe wymagania: kobiety czy mężczyźni. Bo nie o to chodzi.
      Dario, Volant nigdy nie pisał, że wszyscy faceci są ok. Wręcz przeciwnie, nie raz i nie dwa podkreślał ile jest dupków, januszów i frustratów na tym świecie. Jednak podkreślał też i wiem to z własnego doświadczenia, że nigdy nie jest tak, że wszyscy jesteśmy do dupy. To trochę tak jak bardzo ograniczone typy mówią/piszą, że wszystkie kobiety to dziwki. Bo niestety ale do takich uogólnień sprowadzają się Twoje wypowiedzi.
      Dario, jak to się dzieje, że wciąż trafiasz na facetów co tylko biorą i nic nie dają? Jak to się dzieje, że z takimi w ogóle się zadajesz? Na świecie obowiązuje jedna bardzo prosta zasada ” podobne przyciąga podobne”. Jeśli jesteś taka zajebista, to jak to się dzieje, że do siebie ściągasz takich egoistów.
      Owszem, mówią że z facetami po 30-tce jest trochę jak z szaletami miejskimi – posrane albo zajęte :-) Tyle, że statystyki nie oszukasz. Jeśli w takim moim przykładowym Poznaniu i okolicach żyje 1 mln ludzi i jeden procent z tego miliona to fajni faceci to masz ich 10 tyś. I niech tylko 10% z nich jest wolnych to masz ich tysiąc. Dlatego też, nie pisz że wszyscy są do dupy, o bo oprócz frustracji i zgorzknienia NIC ci to nie da…Niczego nie zmieni…

  • mikc

    Co do pkt 9 najpierw piszesz ze dziewczyna musi mieć zainteresowania i wgl a później ze nie może mieć zainteresowań a to że lubi jakiegoś pilkarza/aktora to chyba może sobie marzyć że kiedyś go spotka
    ps bo wydaje mi się ze o piłkarzach chyba idzie porozmawiać może się mylę

    • O Bożence z Klanu też da się porozmawiać, ale to marne zainteresowanie.

  • Mike

    Typy całkiem ciekawe, przyznam :)
    A jakbyś Volant ocenił taki typ: dziewczyna, jest wysoko romantyczna i o bujnej wyobraźni i żadna siła jej nie zmusi do zmiany tej postawy, inaczej wyrzekłaby się własnej tożsamości. Kocha próbować nowych rzeczy, nieustannie czegoś nowego. Jest artystką i filozofem z tytułu i powołania. Gdy kocha, to całym sercem. Ma wiele problemów, ale rozwiązuje je wyłącznie na własną rękę, w dodatku bierze często na barki rozterki innych. Stąd jedna z jej profesji, tj. zawód life-coacha. Granicą jej poświęcenia jest utrata szczęścia, w innym razie pomaga i podnosi na duchu. Uwielbia głębokie rozmowy i wspólne zwierzenia. Gardzi seksem bez zobowiązań najbardziej na świecie, gdyż na piedestale stawia miłość. Jest miła i pełna ciepła, jednak ma przy tym żelazną wolę i nie da sobą manipulować. Nie oczekuje od faceta, żeby spełniał ileś tam tysięcy kryteriów z list jakichś tam, stworzonych przez specjalistów skądś tam. Facetów traktuje jak przyjaciół, nie jak potencjalne zdobycze i tego samego oczekuje od nich. Oczekuje od nich szacunku i zrozumienia bardziej, niż pożądania. Nigdy nie jest dla ludzi wredna ani pyskata, a jednocześnie zawsze wyraża swoje zdanie, często dokładnie przeciwne do zdania pozostałych. Podoba się mężczyznom, jest zadbana i zdobywa sukcesy. Swoich adoratorów szanuje ale też nie daje złudzeń.
    Co myślisz o kimś takim? ;) Jest fałszywa, bo nie chce pyskować? Jest drętwa, bo nie daje się złapać za tyłek, ani przelecieć? A może jest po prostu marzycielką, która powinna wyłączyć bajki Disneya, wyjść na domówkę i się urżnąć? Jest 11 typem do powyższej listy? Czy może wręcz przeciwnie… Znam kogoś takiego i ciekawi mnie Twoje zdanie? :)

    • Łukasz

      Mam dla Ciebie radę: Przestań męczyć dupę takimi opisami i pytaniami, bo skąd ktokolwiek ma mieć zdanie na ten temat i co ma odpowiedź na takie pytanka wnieść do czegokolwiek?

      • Mike

        Dobrze mieć własne zdani na tego typu trudne pytania ;) To znaczy, że mózg nadal walczy xd gdy się ich nie ma… Cóż, mam dla Ciebie radę: lepiej się do tego nie przyznawać.

      • Łukasz

        Lepiej się przyznać, że to własna siostra…

  • io 2

    Dziwne rzeczy dzieja sie na tym forum..

  • Ola

    Przy byciu tak wybrednym w stosunku do kobiet, powodzenia w znalezieniu swojej ksiezniczki. Ten artykuł jest idiotyczny, każda kobieta ma jakieś cechy z tych Twoich dziesieciu punkcikow, a jesli nie potrafisz tego zaakceptowac i, co gorsza, ostrzegasz innych, to mam nadzieje, ze bedziesz singlem dopoki nie zmadrzejesz

    • Zwróć uwagę na dwie sprawy.

      Po pierwsze, nie chodzi tutaj o posiadanie tych cech, ale o posiadaniu ich w tak dużym stopniu, że ciężko nazwać je inaczej niż przegięciem. Inaczej mówiąc – jeśli dziewczyna chce, żeby przedstawić swojego chłopaka rodzeństwu czy zaprosić go na obiad do rodziców to wszystko w porządku. Jeśli jednak zaczyna znajomość od rozmowy o dzieciach, chęci przedstawienia go rodzinie, a w każdej drobnej sprawie radzi się matki, to przykro mi, ale zachowuje się jak dziesięciolatka, a nie kobieta, a zdrowi psychicznie mężczyźni nie umawiają się z dziesięciolatkami – również tymi mentalnymi.

      Po drugie, to prawda, że większość kobiet ma jakieś z tych cech, ale nie świadczy to o wygórowanych oczekiwaniach, co raczej o słabym dostosowaniu kobiet do długoterminowych relacji. To tak jak z kobiecymi narzekaniami na niezdecydowanych, nieśmiałych facetów z dobrymi serduszkami, którzy mieszkają z mamą, są przesadnie romantyczni albo bardziej cenią sobie imprezy, niż spotykanie się z kimś „na poważnie”. Którąś z tych cech ma większość populacji. Czy to jednak oznacza, że jako kobieta masz to akceptować i klaskać z radości, czy jednak poszukać kogoś, kto tych wad nie ma?

      Po trzecie, czysto bonusowo i dla twojej informacji – nie zmądrzałem, a mimo to nie jestem singlem. Nie byłem nim też w chwili pisania tego artykułu. Ba! Nie byłem nim od szesnastego roku życia. Przykro mi, że swoją irytację przelewasz na dość przypadkowe osoby w internecie życzysz im jak najdłuższej samotności. Ja mimo wszystko życzę ci wszystkiego dobrego.

    • Łukasz

      Nie wszystkie kobiety mają te cechy, ponieważ żadna z nich nie jest w najmniejszym stopniu normalna i jeśli ty się odnajdujesz w kilku z nich, to nie mam dla ciebie najlepszych informacji. Usprawiedliwianie swoich wad kategorycznym osądem wadliwości całego świata sprawia, że chce się dopisać kilka kolejnych punktów do tej listy.

  • Ula

    Uff, jak to dobrze, że nie mam ani jednej z tych cech.. Gdybym była facetem też bym uciekała.. Przydałby się podobny artykuł o mężczyznach.

  • Gość

    No to rzeczywiście Pan, który to pisał ma bogate życie, szczególnie to wewnętrzne – „Mój najważniejszy problem, to co będę dzisiaj robił” żenada

    • Ilość problemów jest wyznacznikiem posiadania bogatego życia wewnętrznego?

      Nie mam słów.