Szanuj się, ale bądź łatwa!

Szanuj się, ale bądź łatwa!

Są takie rozpowszechnione rady, które ludziom w związkach bardziej szkodzą niż pomagają. Chłopcom się mówi: „Bądź miły, sympatyczny i zabawny i ekhm… może coś z tego będzie”, chociaż zazwyczaj nic z tego nie wychodzi. Dziewczynkom natomiast powtarza się: „Nie idź do łóżka na pierwszej randce, bo facet nie będzie cię szanował”.

Cóż, gdyby szacunek do kogoś zależał tylko od tego jak szybko zdejmie majtki, to pomniki stawiałoby się cnotkom i prawiczkom, a nie mężom stanu, naukowcom i artystom. Argument o szacunku to intelektualny skok na główkę do pustego basenu. W przeciwnym razie mężczyźni myśleliby: „Jesteś idiotką, wstyd przedstawić cię rodzicom i myślisz że U2 to łódź podwodna, ale szanuję cię, bo czekałem na seks trzy miesiące, więc chcę spędzić z tobą życie.” Jak często to się zdarza?

Zawsze sądziłem, że w związku najważniejsze jest to z kim się w nim jest. To co się liczy to kobieta – jej charakter, zachowanie, to co o sobie myśli i jak się ze sobą czuje. Dwa, może trzy razy w życiu spotkałem dziewice i fakt, że były wystarczająco „trudne”, żeby nimi pozostać, nie sprawił, że lubiłem je bardziej, a w mojej głowie rozległy się dźwięki Marsza Weselnego. Ani razu nie pomyślałem też: „Jezus Maria! Tak bardzo siebie szanujesz! Jesteś boska!”. Zamiast tego chciałem się dowiedzieć czy jest jakikolwiek powód poza seksem, dla którego miałbym dalej tam siedzieć.

Fakt, czasem się zdarza, że po seksie facet zaczyna myśleć, źle o dziewczynie, ale w rzeczywistości myśli źle o sobie. Komunikat: „Jesteś łatwa!” w rzeczywistości oznacza: „Nie wierzę w to, że jestem na tyle atrakcyjny, żeby dziewczyna chciała się ze mną przespać, więc ona musi robić to ze wszystkimi. Szmata!”. Jeśli tak jest, to powiedz mu, że jest najbardziej męskim gościem jakiego widziałaś w życiu. On dostanie powód, dla którego chcesz uprawiać seks, a ty nie będziesz frustrować się tym, że musisz czekać, żeby nie okazać się łatwą.

Zresztą czekanie nic nie zmienia, bo związek i tak zawsze zaczyna się od seksu. Dopóki go nie ma, to funkcjonuje się jak para przyjaciół odmiennej płci albo więzienny tandem, w którym jedna osoba chodzi z tyłkiem przy ścianie, a druga czeka aż tej pierwszej upadnie mydło. Może to trwać godzinę albo pięć lat, ale dopiero kiedy obie strony decydują, że chcą uprawiać seks, zaczyna się związek. To wtedy wciska się przycisk start i rozpoczyna relację na wystarczająco głębokim poziomie, żeby było to możliwe. To wtedy facet po raz pierwszy patrzy na ciebie trzeźwymi oczami i zastanawia się czy warto jeszcze raz się spotkać. To od tego jaką jesteś osobą zależy to czy później zadzwoni czy nie, a nie od tego ile czekał, bo ktoś tobie powiedział, że tak trzeba, a ty miałaś ochotę spróbować taniej manipulacji.

Z seksem jest jak z pójściem do restauracji. Nieważne że czekasz 45 minut zanim kelner przyniesie danie, bo jeśli będzie ono niedobre, to po prostu więcej tam nie wrócisz. Jeśli dostaniesz to samo okropne danie, dostarczone szybko i przez uprzejmego kelnera, to wciąż być może tam nie wrócisz, ale przynajmniej pomyślisz: „Co jak co, ale obsługa była znakomita!”.

I tym daniem nie jest seks, tylko całokształt tego, co składa się na twoją osobowość, więc zamiast słuchać złotych rad ciotek i mam, po prostu słuchaj siebie.

W końcu zwlekając, nie zwiększasz szans na związek – co najwyżej odkładasz w czasie orgazm.

  • Wayne

    Wysyłam ten wpis na facebooku do 156 osób. :D

  • Aniś

    I love U V. =)

  • rix4n4

    „więc zamiast słuchać złotych rad ciotek i mam, po prostu słuchaj…” Volanta <3

  • stulejmane

    ot, nastepny dobry wpis

  • boh

    Większej bzdury dziś w internetach nie widziałem. Autor jest maniakiem seksu – z takim podejściem zawsze będzie „robił związki” wyłącznie z pustakami podobnymi do siebie.
    Niestety, winę za to ponosi społeczeństwo – gloryfikacja wolnego seksu i deprecjacja prawdziwych wartości.
    Żal mi Ciebie – to co opisujesz jako związek to zwyczajna prostytucja.

    BOH,
    Mąż i Ojciec chcianych i zaplanowanych dzieci.

    • Marcellus

      Większej bzdury nie czytałem…

      Znasz autora i jego relacje pisząc „z takim podejściem zawsze będzie “robił związki” wyłącznie z pustakami podobnymi do siebie”?? Jeśli ktoś lubi seks to jest pustakiem??? Twoja żona lubi???
      Co masz namyśli pisząc „gloryfikacja wolnego seksu i deprecjacja prawdziwych wartości”??? Jakich wartości?? Co dla ciebie jest wartością dla innego może nie być….
      Nie wiem może po prostu jesteś sfrustrowany swoim życiem seksualnym i innym zazdrościsz podejścia… Jesteś szczęśliwy to się ciesz i żyj według swoich wartości i innych nie krytykuj bo ludzie są różni…. Jeśli wszystko jest na poziomie świadomym i nie rani innych dlaczego mamy się wstrzymywać od przyjemności – pachnie to średniowieczem i konserwatyzmem – życie jest po to aby go przezywać w pełni na każdym poziomie…

      • Kobieta idealna

        Połączenie w wypowiedzi słów „średniowiecze” i „konserwatyzm” może świadczyć źle o ich autorze.

      • Ared

        A tym samym spać z kim leci? Nie, nie, nie…jeśli spanie z wieloma facetami/kobieta uważasz za wyzwolenie i korzystanie z życia to masz dziwne podejście…gdzie zdania, że orgazm nie jest jedyną istniejącą przyjemnością na świecie? Jest wiele form, które łączą dwoje ludzi – nawet jakaś tam wspólna gra w FPSa…jeśli dwoje ludzi spotyka się i robią mnóstwo rzeczy razem, rozumieją się bez słów, są ze sobą szczęśliwi to to już jest miłość, jeśli właśnie tak czują…seks tutaj będzie jedynie słodkim dodatkiem. Z takim podejściem mogę chodzić po prostu co tydzień na impreze i iść do łóżka z przypadkowo poznanym mężczyzną, a któregoś dnia obudzić się z niewiadomo jaką chorobą weneryczną?
        Miłość nie zaczyna się, ale kończy na „dupie”…osoby, które piszą o tym wyzwoleniu nie mają żon/mężów ani narzeczonych – są sami i nie dorośli jeszcze do tego, aby rozpocząć dojrzały związek i założyć rodzinę.

    • Nev

      Po tym wpisie wnioskuje, że Twój blog coraz bardziej zyskuje na popularności, skoro trafiają na niego ludzie, którzy zdecydowanie wykraczają poza grupę docelową…

      • Volant

        Zyskuje na popularności, ale jeśli chodzi o ten wpis, to po prostu wirusowo się rozszedł, więc też trafił do różnych osób :)

    • Leif

      Kolejna matka-Polka :(
      Skąd Wy – „Maryje zawsze niewydymki” się bierzecie?

    • Ared

      Zgadzam się BOHem, mimo, że nie mam jeszcze rodziny, studiuje i wiele przede mną…seks nie jest niczym złym i nie mówię, że trzeba z tym czekać itp – ale robi się to gdy czuje się, że znalazło się osobę, którą się kocha, z którą jest się szczęśliwym i chce się właśnie z tą osobą spędzić najbliższą przyszłość, oby całe życie…

  • Czarna

    Wpis godny pomnika! Amen.

  • RaspberryBoy

    Volant, porównanie z daniem w restauracji jest boskie! :) Gratuluję :) No i w pełni się z Tobą zgadzam – jak opóźnianie seksu tylko po to, żeby go opóźniać miałoby wpłynąć na szacunek, jakim darzy się kobietę? Jakoś nigdy przez myśl mi nie przeszło, że kobieta poszła ze mną do łóżka dlatego, że po prostu sypia ze wszystkimi. Jak ktoś ma takie myśli, to naprawdę lubi sobie utrudniać życie i chyba mocno brakuje mu poczucia własnej wartości :)

  • Luko

    „Dopóki go nie ma, to funkcjonuje się jak para przyjaciół odmiennej płci albo więzienny tandem, w którym jedna osoba chodzi z tyłkiem przy ścianie, a druga czeka aż tej pierwszej upadnie mydło.”
    I pozamiatane w temacie ;]

  • ula

    W dużej mierze sie zgadzam ale to,że związek zaczyna sie od seksu to lekkie naciągniecie, moze byc tak ze spojrzę komuś w oczy, porozmawiam spotkam sie z kims kilka razy i mogę czuć sie z nim silnie związana. Są też przeróżne przypadki np ludzi niepełnosprawnych, którzy nigdy nie będą uprawiać sexu a jednak zakłądają związki a wrecz rodziny.

  • Pingback: Share Week 2014 – moje ulubione blogi | Żyj z pasją IT()

  • Ola

    Ej volant, volant. Zaczęłam czytać od „osób z problemami” i powoli dość chaotycznie czytam kolejne wpisy. Bardzo chciałam cie zaszufladkować jako buca żyjącego w świecie stereotypów krzywdzących kobiety, ale to coraz trudniejsze im więcej czytam. Konkludując podkreślam że niektóre twoje tezy, jeśli pozna się je w odosobnieniu mają kompletnie zły wydźwięk – dają obraz właśnie takiego buca (niskiego jąkały, który w necie chce uchodzić za lepszego) szerzącego szkodliwe stereotypy. Ale nie jest tak :) uf

    • Lenta

      Hej Ola, Twój wpis to wyjątkowo ciekawe przeżycie. Z uporem maniaka twierdziłbym, że osoba, która zdążyła kogoś „zaszufladkować jako buca żyjącego w świecie stereotypów krzywdzących kobiety” nie jest w stanie dać jakiejkolwiek szansy owemu bucowi. Typy szufladkujące mają taką przypadłość, że bronią szczelności szufladek „z uporem maniaka”:). Ty tę szansę bucowi dałaś. Słowa wielkiego uznania za otwartość umysłu.

  • jago

    Przeczytałam na razie trzy Twoje wpisy i myślę: Boże, nareszcie tak samo trzeźwo myślący człowiek jak ja i do tego facet. Aż trudno uwierzyć. Czytam i podziwiam dalej.

  • Kasia

    U2 to tez U-boat, więc ocb?

    I nawet internet potwierdzi. http://www.uboat.net/boats/u2.htm

    • Volant

      To prawda, ale to taki popkulturowy żart z „Cztery wesela i pogrzeb” :)

  • Lili

    „Dopóki go nie ma, to funkcjonuje się jak para przyjaciół odmiennej płci albo więzienny tandem, w którym jedna osoba chodzi z tyłkiem przy ścianie, a druga czeka aż tej pierwszej upadnie mydło.”
    Super, czytając piłam wodę i laptopa zalałam… Niebezpieczny ten Twój blog Volant ;) i do tego szybko wciąga

  • Beata

    Szanuje się dlatego nie będę łatwa – bo chce pieprzyc kogoś, na kogo mam ochotę a nie każdego, który raczy mi się potknac o łóżko. A żeby upewnić się, czy mam na danego pana ochotę potrzebuje trochę więcej niż 3h randki…

    • Lenta

      Beata, spotykanie dziewczyn z takim podejściem to rzadkość. W jaki sposób nabyłaś taką samoświadomość w tym przeideologizowanym świecie?
      Pytani pomocnicze – zanim wkroczysz w fazę upewniania się coś Cię musi w danym panu zainteresować? Co to takiego?
      Pozdrawiam.

      • Eva

        @ Lenta Nie powiedziałabym, ze jest ich mało. Po prostu nie wszystkie mówią to wprost, bo zostają zjedzone, że są cnotkami, że ‚śmierdzą średniowieczem” itp.
        moja cielesność/nagość jest dla osoby, którą kocham a nie dla pierwszego lepszego kolesia na ulicy. Jak dobrze, że mój mężczyzna myśli podobnie!
        i tak jak to mówi fragment piosenki (akurat w wykonaniu faceta – TAK też TACY ISTNIEJĄ!!) „nie znalazłem ch*** w śmieciach by wkładać w byle jaką procę” :)

      • lenta

        Hej Eva, będę się upierał, że jest ich mało…Uwarunkowanie kulturowe przydzielają nam role: aktywny mężczyzna i bierna kobieta. Goniący i goniona. A dodatkowo sprawę rozstrzyga biologia… kąpiąc okresowo męskie mózgi w elektryzującej testosteronowej kąpieli:) Dlatego nie dziwię się, że mało jest inicjujących kobiet – tylko ubolewam z tego powodu. Bo faceci uwielbiają być podrywani. Zwłaszcza przez pewne siebie i ładne dziewczyny:)

  • Suszarka

    Ja się zgodzę z tym, że czekanie z seksem po to, aby nie wyjść na łatwą jest po prostu bez sensu. Jednakże może niektóre kobiety potrzebują kogoś dobrze poznać, zaufać, dać siebie poznać z innych stron. Bo to trochę jak w hurtowni – ktoś nie chce sprzedać jednej sztuki i ma do tego święte prawo. Sprzedaje cały karton, paletę. Tak ja wolałabym kogoś, kto weźmie całą paletę, a nie wybierze jedną sztukę. A jeśli chce wybrać sobie jedną sztukę od razu, i nie wiem nawet czy podobają mi się pozostałe – to cóż, on nie musi brać, ja nie muszę dać.

  • Proste, że nie powinno zaczynać się znajomości od „sexu”. Od seksu już można :)

  • Łukasz

    Jak ma żonę, to czekanie paru randek chyba nie pomoże :(

  • Anna

    Straszna nieprawda i to sprawdzone empirycznie ;) otóż jedynie druga część zdania jest nieprawdziwa. „nie idź z nim do łóżka na pierwszej randce”, ale NIE dlatego, że nie będzie cię wtedy szanował. To jak z pieczeniem ciasta, owszem, ciasto przede wszystkim musi być dobre, z wysokiej jakości składników w odpowiednich proporcjach. Tu zgoda – jeśli sama masa na ciasto jest do bani, nic nie nadrobimy dobrym wypieczeniem. Ale nawet jeśli masa na ciasto jest nie wiadomo jak wspaniała, jeśli nie będziemy jej piec odpowiednio długo, też będzie porażka. Dwa – my kobiety do dobrego seksu potrzebujemy jakiegoś rodzaju intymności z facetem i tego rodzaju intymności po prostu NIE DA SIĘ zbudować przy 3 piwach wypitych w barze. Powtarzam – intymności. Nie mylić z poczuciem bezpieczeństwa, komplementami, bukietem kwiatów i pierścionkiem zaręczynowym, bo nie o to mi tu chodzi. Po prostu seks z facetem, z którym śmiejemy się razem ze wspólnych żartów, który daje nam ciepło – i nie mówię o pożyczeniu kurtki, który jest dla nas przyjacielem i przy którym czujemy się swobodnie jest po prostu o niebo lepszy. O ile męska przyjemność jest nieskomplikowana i wystarczy żeby zobaczył nagą kobietę i już krew odpływa mu z mózgu w niższe rejony, o tyle kobiecy orgazm to sprawa skomplikowana i bardzo zależna od tego z kim się ten orgazm ma mieć. To samo z „nawilżaniem się”, przepraszam za dosłowność. Idąc z nim do łóżka na pierwszej randce po prostu nie potrafię się podniecić, bo nie wiem nawet czym bym niby miała. Że nagi penis? Że twardy? Nawet fajnie, ale nadal sucho. Co innego jak miałabym się przespać z kolegą, którego od dawna lubię, jestem z nim blisko, a ostatnio nasza znajomość wkroczyła w rejony damsko-męskie i jest elektryczność, iskra, przyciąganie, a ja czekam już na ten seks 2 miesiące (wszystkie czytające panie chyba znają ten stan). Podsumowując – dlaczego nie iść z nim do łóżka na pierwszej randce? Dla własnej tylko przyjemności ;)

    • Anna

      A co do perspektyw na związek – jeśli już w ogóle są, to tym bardziej warto moim zdaniem poczekać. Żadnej kobiecie nie marzy się powiedzieć „ach, z moim mężem pierwszy raz to było… ruchaliśmy się na pierwszej randce po 3 piwach w barze”. To po prostu odbiera cały romantyzm i po czymś takim osobiście nie mogłabym patrzeć na faceta jak na materiał na cokolwiek. Tak więc zasada złotego środka, jak wszędzie.