Ile płakać po rozstaniu?

Ile płakać po rozstaniu?

Niedawno usłyszałem historię standardową aż do granic możliwości. Była sobie dziewczyna, która jak to dziewczyna marzyła o ślubach i poważnych facetach. Poważny facet to natomiast taki, który siedzi w domu w kapciach, a kiedy tego nie robi, to zarabia pieniądze i przynosi je do domu. Natomiast obowiązkiem żony jest co jakiś czas sprawdzać mu puls żeby sprawdzić czy żyje.

Miał być ślub, ale on ani trochę nie poważniał, więc dziewczyna stwierdziła, że to nie ma sensu i powiedziała:
- Nie chcę już z tobą być i nie wyobrażam sobie naszej wspólnej przyszłości.
On natomiast zareagował jak mężczyzna czyli poszedł się upić.

Najpierw mijały minuty, później godziny, a jeszcze później dni, aż w końcu ona dowiedziała się, że dwa tygodnie po rozstaniu zaczął sypiać z inną dziewczyną. Wtedy poczuła się naprawdę źle i stwierdziła:
- Najwidoczniej w ogóle mu nie zależało. Co warta była jego miłość?

W tej historii rozumiem wszystko, poza oczekiwaniem, żeby po rozstaniu, osoba której osobiście odpięło się smycz, wciąż zachowywała się jakby nic się nie zmieniło i tylko słuchała Gosi Andrzejewicz, pisała wiersze, cichutko łkała i przede wszystkim nie korzystała ze swoich genitaliów.

Każdego dnia ludzie zostawiają się, a później dziwią się i zachowują jak psy ogrodnika kiedy ci zostawieni układają sobie życie. „Bo jak to tak wcześniej ode mnie? Jak to możliwe, że kiedyś mówił, że jestem tą jedyną, a teraz jest z inną? To przecież nie dowodzi ich miłości.”

Nie wiem jak bardzo był upośledzony ktoś, kto stwierdził, że czas spędzony na żalach udowadnia uczucia, ale najwidoczniej w takich przypadkach najlepszym dowodem miłości byłoby się rozstać i umrzeć w samotności. Nakarmić cudze ego i wywołać melancholijny uśmiech, kiedy będzie opowiadać wnukom: „Kochał mnie tak, że już do końca życia był sam”. To dopiero byłaby piękna historia!

Tylko po co dawać innym piękne historie swoim kosztem?


A odpowiadając na tytułowe pytanie – płacz ile czujesz, że musisz, ale im szybciej wypuścisz z rąk przeszłość i chwycisz teraźniejszość, tym dla ciebie lepiej.

  • neonmsf

    „Tylko PO co dawać innym piękne historie swoim kosztem?”

    • Volant

      Dzięki! Poprawiłem :)

  • Dawid

    Zajebisty wpis i puenta. Bravissimo :)

  • „Tylko po co dawać innym piękne historie swoim kosztem?”

    Bardzo dobrze napisane :)

  • Fajnie, że nie uważasz, że trzeba zachowywać się jakby nic się nie stało. Albo, ze mężczyźnie nie przystoi płakać po kobiecie, czy inne chuje muje.

    Jednak jesteś człowiekiem! ;)

  • Ja też tego nie rozumiem. Zastanawiałam się sama nad tym, bo znalazłam się w identycznej sytuacji – jako nowa partnerka faceta, którego eks po odejściu do innego robiła wyrzuty, że rzucony postanowił się pocieszyć jej zdaniem za szybko. Nie ważne, że ona miała innego zanim związek się rozpadł, a on o tym wiedział, bo to on pocieszył się za szybko. Ja nigdy nie miałam takich dziwnych pretensji do facetów, od których odchodziłam, wręcz cieszyłam się, gdy byli szczęśliwi, bo właśnie przede wszystkim szczęścia im życzyłam. Nie rozumiem tego, że są ludzie, którzy pod płaszczykiem „przyjaźni” sprawdzają tylko czy druga strona nie pocieszyła się za szybko i nie zaczęła być szczęśliwa. To chore jest!
    A tekst jest super :-)

    • Fides

      Nie tylko nie rozumiem wrogości czy wyrzutów sumienia, ale co więcej zastanawia mnie dlaczego nigdy byli partnerzy nie mogą żyć na pokojowych warunkach?
      To dla mnie dowodzi, że nigdy nie byli sobie pisani, bo jeśli miłość nie umiera nigdy, to przy jej wypaleniu tym bardziej powinna pozostać jakaś jej cząstka, która pragnie zachować życzliwy kontakt z umiłowaną (sic!) osobą, nie czując się źle, jeśli zaczęła układać sobie życie z inną osobą.
      Problem w tym, że w dzisiejszych czasach słownikowa definicja miłości, tj (z PWN):

      «głębokie uczucie do drugiej osoby, któremu zwykle towarzyszy pożądanie»

      Zamienia się w pożądanie bez głębokiego uczucia. ;)

  • e…

    Voland .. to Ty naprawdę ..poważnie.. ?? Poczytałam trochę i jestem pod wrażeniem.. Gratulacje.. jak to Ty oczywiście.. ;)

  • Patrząc na nagłówek na myśl nasunęła mi się odpowiedź „Im krócej tym lepiej!” – i aż się uśmiechnęłam na widok ostatnich zdań twojego tekstu. :)