9 najcenniejszych życiowych umiejętności

9 najcenniejszych życiowych umiejętności

Dzisiaj piszę najmniej oryginalny lead w swojej historii. Uwaga! Zaczynam!

W życiu można robić wszystko: być murarzem, kucharzem, prawnikiem, sprzedawać reklamy na swoich cyckach, masować stopy celebrytów, być coachem, prezesem PZPN, lekarzem, modelem, górnikiem, utrzymankiem… Generalnie jest cała masa opcji, ale są też pewne uniwersalne umiejętności przydatne bez względu na to jaki zawód będzie się wykonywać, bo dzięki nim będzie można robić to lepiej i będzie się znacznie szczęśliwszym prywatnie.

1. Publiczne przemawianie

Jedna z najstraszniejszych czynności jaką wymieniają ankietowani „Familiady”. Stres, łamiący się głos, oczy publiczności wpatrujące się w nas i obawa, że wszyscy zasną po pierwszych 30 sekundach wystąpienia. Jednocześnie umiejętność mająca zastosowanie podczas rozmów kwalifikacyjnych, wygłaszania toastów, pozyskiwania funduszy i prezentowania produktów, opowiadania historii na spotkaniach ze znajomymi, a w bonusie do niej dostaje się wszechstronne opanowanie lęku związanego z poznawaniem innych osób i autoprezentacją.

Nabędziesz w:
- lokalnym klubie Toastmasters
- wyrywając się na ochotnika do prezentowania danych
- prowadząc darmowe szkolenia

2. Sprzedaż

Mówi się, że nawet jak nie sprzedajesz jakichś produktów, to wciąż sprzedajesz siebie. Wbrew pozorom nie jest to zdanie, które dotyczy tylko prostytutek. Prawda jest taka, że największe pieniądze zarabia się wypuszczając produkty/usługi i sprzedając je dużej ilości osób (zgodnie z zasadą: „Sprzedaj milion sztuk czegokolwiek, a będziesz bardzo bogatym człowiekiem”). Nic nie zapewnia lepszej sytuacji finansowej, ale też nie jest to możliwe bez umiejętności stworzenia dobrego produktu, przekonania do niego innych, wytworzenia popytu oraz stworzenia sieci dystrybucji.

Nabędziesz w:
- pracy jako sprzedawca, którą warto podjąć nawet jeśli wynagrodzenie jest oparte wyłącznie na prowizji
- i czytając książki poświęcone sprzedaży i marketingowi (warto zacząć od klasyków – Briana Tracy i Richarda Bandlera)

3. Negocjacje

Każda relacja bez względu na jej charakter najeżona jest negocjacjami. Najważniejsze w nich nie jest jednak stosowanie argumentów, ale ocena pozycji i osobowości wszystkich osób siedzących przy stole. Jakie są w stosunku do nich twoje mocne i słabe strony? Czego chcesz ty, a czego chcą oni? Czego nie chcesz? Gdzie jest linia, po której przekroczeniu każde zwycięstwo jest w rzeczywistości przegraną? Brak odpowiedzi na te pytania zawsze kończy się źle i to z tego powodu tyle osób kończy w pracach i związkach, w których nigdy nie chcieli być.

Nabędziesz na:
- darmowych lub w części dofinansowanych szkoleniach z UE
- targując się z Arabami na wakacjach w chwilach pomiędzy jeżdżeniem na wielbłądach i pływaniem w basenie

4. Uwodzenie

Wiedza o flircie, uwodzeniu i seksualności leży i kwiczy. Kobiety halucynują, że są boginiami seksu tylko dlatego, że faceci mają na ich widok erekcję, a mężczyźni tradycyjnie narzekają, że kobiety lecą na pieniądze. W rzeczywistości bardzo rzadko spotyka się osoby, które wiedzą cokolwiek o wywoływaniu emocji, spełnianiu czyichś potrzeb i tworzeniu zdrowych związków, a dorzucając do tego moralizowanie i lęk przed tym co ktoś sobie pomyśli, to otrzymujemy zahukane jednostki zadowalające się osobami i życiem drugiej kategorii.

Nabędziesz czytając:
- volantification.pl
- moją książkę
- a w szczególności książkę, którą teraz piszę
Tak, to była reklama.

5. Bycie liderem

Żeby kierować innymi, trzeba przede wszystkim umieć kierować sobą, a tego brakuje większości osób. Wiecie dlaczego prawie każdy narzeka na swoich znajomych? Bo nie jest liderem. Świadomie lub nie liczy na to, że jego znajomi będą go motywować, przecierać szlaki, wierzyć w niego albo zachęcać swoim przykładem i sukcesami. Problem w tym, że lider jest na czele i nie ma dookoła siebie nikogo, bo to jego zadaniem jest motywować, zachęcać i przecierać szlaki. Dopiero wtedy można się rozwijać, a będąc liderem dla siebie, możesz zacząć być liderem dla innych.

Nabędziesz:
- samodzielnie wyznaczając cele
- trenując sport, wytrzymując cały okres diety, prowadząc własne długoterminowe projekty i nie porzucając ich po trzech miesiącach
- jak najczęściej podejmując decyzje zamiast tylko je wykonywać

6. Zarządzanie innymi

…czyli bycie liderem dla innych. Dlaczego to jest ważne? Bo tylko na najniższych stanowiskach nikim się nie zarządza, a im jest się wyżej tam te umiejętności bardziej się liczą. Zakładam przy tym, że chcesz być kimś więcej niż magazynierem albo facetem, który stoi przy taśmie gdzie produkuje się konserwy.

Nabędziesz:
- jak najczęściej przejmując w grupie inicjatywę
- kierując zespołem lub sekcją w Kołach Naukowych i innych organizacjach
- zakładając własną działalność gospodarczą

7. Intuicyjne wcielanie pomysłów w życie

Bardzo ważna umiejętność, która godzi osoby wierzące i ateistów. Dla niektórych intuicja jest głosem Boga, dla innych podświadomością albo znakami wysyłanymi przez organizm. Dla mnie jest to słuchanie siebie i wykorzystywanie pojawiających się przebłysków, które mówią: „To dobry pomysł! Zrób to!” albo „Czuję, że to się źle skończy”. Odkąd nauczyłem się sobie ufać, zacząłem podejmować lepsze decyzje bez względu na to czy dotyczyły pieniędzy czy rozmowy z bombową blondynką. Podobno każdy ma kilka pomysłów, dzięki którym mógłby zostać multimilionerem. Głupio byłoby je zmarnować tylko dlatego, że nie nauczyło się sobie ufać.

Nabędziesz:
- słuchając swojego ciała (mózg zbyt często wprowadza nas w błąd)

8. Komunikacja/empatia

Sekret bycia lubianą osobą polega na byciu kimś, przy kim inni czują się dobrze. To wymaga przynajmniej wiedzy o tym jak inni się czują w konkretnych sytuacjach, a dokładnie na tym polega empatia. Jedynym odniesieniem jakie mamy są nasze uczucia, które uogólniamy na uczucia innych osób. Im lepiej to robimy, tym skuteczniej budujemy relacje.

Nabędziesz:
- zdobywając jak najwięcej różnorodnych doświadczeń i nie wypowiadając się w tematach, w których tych doświadczeń nie masz, bo można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że wtedy będziesz bredzić
- najbardziej krytyczne osoby to zazwyczaj te, które najmniej w życiu przeżyły

9. Budowanie wizerunku

Najczęściej dbanie o swój wizerunek ogranicza się do prysznica raz dziennie i powtarzania rady: „Bądź sobą”. Zwykle to jest za mało. Budowanie wizerunku jest jak przygotowywanie samochodu na sprzedaż – usuwasz największe, ale łatwe do usunięcia usterki, naprawiasz wgniecenia, dokładnie go czyścisz i woskujesz, a w środku rozpylasz zapach luksusu. To samo dotyczy ludzi. Większość z nich jest ciekawymi i wartościowymi osobami, ale tego nie widać spod trzycentymetrowej warstwy brudu na karoserii. Twoim zadaniem nie jest zmiana siebie w inny samochód, ale zamaskowanie/wyeliminowanie wad i podkreślanie zalet w spójny sposób.

Nabędziesz:
- robiąc listę swoich wad i zalet
- wybierając trzy cechy charakteru, z których chcesz być znany
- wypisując co najmniej 25 rzeczy, z których osiągnięcia jesteś dumny
- określając ambitne cele na przyszłość
- sprawiając, żeby twój wygląd i otoczenie było z nimi spójne
- dążąc do ich osiągnięcia i po zaliczeniu kolejnego etapu mówiąc o tym swoim znajomym

  • Tomek

    Obok wpisów o dorosłości i niezależności finansowej to moim zdaniem trzeci najlepszy na tym blogu ;)

  • Jesteś pierwszą osobą, która namówiła mnie, żebym zrobił ćwiczenie w stylu „usiądź i wypisz X rzeczy na temat…”.

    Właśnie wypisałem 25 rzeczy, które osiągnąłem i z których jestem dumny. Nie wiem dlaczego, ale czuję się teraz pięć razy lepiej. Lecę na miasto. Dzięki ;)

    • Volant

      Też kiedyś to zrobiłem i podziałało tak jak u ciebie :)

  • Zwięźle i skutecznie.

    Brawo Volant!

  • pseudorasiak

    dobry tekst!! Kiedy nowa książka Volant??!

  • easy

    Dzisiaj piszę najmniej oryginalny lead w swojej historii. Uwaga! Zaczynam!

    I dlatego po łebkach przeczytane. Nie strzelaj w kolana sobie i innym na powitanie :)

  • Muszkieter

    Przeczytałem, niezłe i potrzebne życiowo, ale nie do końca bierze indywidualne predyspozycje pod uwagę. Niemniej fajnie poskładane do kupy :)

  • KOment

    Osobiście nie wierzę „w predyspozycje”, bo przy odrobinie starań można b. wiele ;)

    Tekst ok, ale odkrywczy nie jest ;)

    • Volant

      Nie miał być odkrywczy. Odkrywcze jest stosowanie i nauczenie się na dobrym poziomie tych umiejętności.

      Prawie nigdy nie chodzi o wiedzę. Zawsze chodzi o działanie.

  • KOment

    Nie sposób się nie zgodzić.

  • Volant jak zwykle trafiasz w sedno. Ja się tików nabawię przez czytanie Twoich tekstów, bo mi głowa porusza się w górę i w dół praktycznie za każdym razem :-) Bo ja to wszystko wiem, co Ty piszesz. Czasem tylko gorzej jest ze stosowaniem niektórych punktów. Pocieszam się jednak, że po przeczytaniu tego tekstu, okazuje się, że do doszlifowania wcale nie mam tak dużo jak myślałam :-)

  • A szybkie myślenie? Albo przyczynowo-skutkowe? Albo umiejętność realnej oceny sytuacji?

    • kev1in

      A statystyczne? A bledy poznawcze;)?

    • Volant

      Szybkie myślenie po pierwsze ciężko zmierzyć, a po drugie szybko myśląc, ale nieprawidłowo wciąż do niczego to się nie przyda.

      Umiejętność realnej oceny sytuacji zawiera się w negocjowaniu „ocena pozycji i osobowości wszystkich osób siedzących przy stole. Jakie są w stosunku do nich twoje mocne i słabe strony? Czego chcesz ty, a czego chcą oni? Czego nie chcesz? Gdzie jest linia, po której przekroczeniu każde zwycięstwo jest w rzeczywistości przegraną?”

      Myślenie przyczynowo-skutkowe – pewnie mogłoby się przydać :)

      • kev1in

        Każdy mysli przyczynowo-skutkowo, chocby racjonalizujac :P. Poza tym, madrosc po fakcie to jeden z wiekszych bledow popelnianych przez czlowieka, bo zapominamy o szczesciu/prawdopodobienstwo i czesto wnioskujemy zle z tegoz powodu;).

  • TS

    Akurat Bandlera w 100% NIE polecam, warto przeczytać chociażby:

    http://blog.krolartur.com/anty-guru-richard-bandler/

    Podobnie wygląda sprawa z Robertem Kiyosaki…

    • Volant

      Możliwe. Ja czytam książki inaczej niż inni ludzie, bo nie szukam w nich twardej wiedzy, ale klimatu i osobowości. NLP nie lubię, nie cenię i nie polecam, ale Bandlera tak, bo ma wspaniałe podejście do życia w stylu: „Leć po bandzie, na pełnej kurwie do sukcesu. Każda chwila jest dobra, żeby uczyć się sprzedaży. Każda sytuacja sprawia, że możesz przetestować coś nowego. Ryzykuj. Wprowadzaj innowacje. Zarabiaj gdzie się da i czerp zyski z wielu źródeł.”

      Uważam, że z zastosowania czyjegoś podejścia do życia, ma się więcej korzyści niż ze stosowania słów. Podobnie rzecz ma się z Kiyosakim, nie cenię go za napisane książki, ale są w nich pojedyncze zdania, które dużo mi dały.

      • Małgorzata

        Całkowicie popieram takie spojrzenie :)Też tak robię. Nauczyć się i czerpać można od bardzo wielu różnych osób i nie trzeba ich oceniać.
        Ponieważ jestem coachem to dla mnie ważną umiejętnością jest jeszcze SŁUCHANIE (a właściwie słyszenie) i tzw. POSTAWA OTWARTA.
        Pozdrawiam i jak zwykle dzięki za super wpis :)

    • Małgorzata

      Bardzo dużo w tym wpisie osobistej oceny i zaciekłości. Ja proponuję nabyć umiejętność własnego zdania. pozdrawiam

  • Wayne

    Zakładając, że ktoś w swoim życiu wyjdzie przynajmniej raz z domu, to tam by się jeszcze 10. punkt przydał…Teoria i praktyka łóżkowa.

  • S

    To ja polecę Polsko-Amerykańską Akademię Liderów: http://fundacjawip.org/ – tak a propos Toast masters

  • Po przeczytaniu pomyślałam, że jeszcze coś można by dodać, ale przejrzałam jeszcze raz i okazało się, że wszystko jest. Musisz mieć fajne podejście do życia, wydaje mi się, że dogadalibyśmy się. Ostatnio byłam na spotkaniu blogerów w Krakowie i ktoś mi o Tobie opowiadał, więc jest dobrze, bo jak to mój kolega mawia nieważne czy mówią dobrze czy źle, ważne żeby gadali. Dlatego powodzenia jak najbardziej i życzę dużo sukcesów.

  • Kapelusznik

    Wypisałem 30 rzeczy.

    Jedno z niewielu ćwiczeń rozwojowych, które zrobiłem.
    A czuję się zajebiście, kilka razy lepiej niż parę minut temu.
    Dzięki Volant :)

  • Ania

    Tekst ciekawy. A ja właśnie zrobiłam listę i nie czuję się wcale dobrze :( Trzeba ruszyć tyłek. Tylko jest taki „problem”, że ludzie nadmiernie ambitni mają problem z określaniem czym jest „osiągnięcie”, a czym nie jest. Dla jednego osiągnięciem jest dziecko, dla drugiego firma warta kilka miliardów. Jak się mierzy bardzo wysoko, to wielu rzeczy można nie postrzegać jako osiągnięcia i tu pojawia się problem.