Nie słuchaj innych!

Nie słuchaj innych!

Pewnego dnia Bill Gates zapytał starego, doświadczonego przez życie bezdomnego: “Jak zostać miliarderem?”. Dzięki genialnej w swej prostocie odpowiedzi mężczyzny, Gates podjął szereg działań, dzięki którym już dwa lata później po raz pierwszy znalazł się na liście stu najbogatszych ludzi na świecie.

Nie, tak nie było.

Bill Gates nigdy nie spotkał żadnego bezdomnego, dzięki któremu stał się jednym z najsłynniejszych multimiliarderów naszych czasów. Byłoby to dość absurdalne, gdyby człowiek bez domu i pieniędzy znał biznesowy świat tak dobrze, że jego rady zaowocowałyby biznesem życia, prawda? Kiedy szukamy pomysłów na zarobienie pieniędzy raczej nie wychodzimy na ulicę i nie pytamy o rady ludzi pijących piwo pod sklepem.

Wydaje się to dość logiczne, a jednak dokładnie to samo – w sposób, którego nawet nie zauważamy – robimy od najmłodszych lat życia. “Chciałbym zostać piosenkarzem i grać koncerty na całym świecie”, mówi synek do mamy. Mama oczywiście nie jest piosenkarką, pracuje na etacie w międzynarodowej korporacji, a celebrytów zna tylko z Pudelka i Dzień Dobry TVN, więc odpowiada “Musisz się dużo uczyć i dużo pracować, syneczku”. “Chciałabym być światowej sławy modelką”, mówi córeczka do taty. Tata modelki widział tylko w internecie, więc odpowiada “Musisz się dużo uczyć i pracować, córeczko”.

A teraz przypomnij sobie swoje największe marzenia z dzieciństwa. Na pewno pytałeś rodziców, jak je zrealizować. I prawie na pewno – pomimo rad ze strony rodziców – nie grasz dzisiaj światowych tras koncertowych, nie jesteś gwiazdą Hollywood, a nawet nie zostałeś nigdy zaproszony do telewizji śniadaniowej. Nie zrozum mnie źle. To nie jest wina Twoich rodziców. Oni chcieli dla Ciebie jak najlepiej. To naprawdę nie ich wina, że nie znali odpowiedzi na Twoje pytania.

Nie znali, bo to nigdy nie był ich świat. Gdybyś był Amerykaninem, który urodził się gdzieś na teksańskiej prowincji, a życie Twojej rodziny ograniczałoby się do uprawiania kukurydzy i hodowli krów, miałbyś naprawdę niewielkie szanse na zrealizowanie marzeń o podróżach w kosmos. Ale gdyby Twoim wujkiem był Neil Armstrong, droga do zostania kosmonautą wydawałaby się znacznie prostsza.

„Nie słuchaj innych!” nie oznacza jednak “nie pytaj i nie słuchaj nikogo”, bo to zbyt duża generalizacja. Pytaj. Pytaj dużo. Ale myśl i filtruj odpowiedzi. I sam wybieraj, kogo chcesz słuchać. Nie słuchaj innych tylko dlatego, że są od Ciebie starsi i nazywają się doświadczonymi. “Słuchaj babci, babcia przeżyła już tyle, że wie o życiu bardzo dużo” to jedno z najgłupszych stwierdzeń pod słońcem. To, że babcia przeżyła dziewięćdziesiąt lat, nie oznacza, że będzie w stanie dać choćby jedną sensowną radę ciekawemu świata nastolatkowi. Bo ten nastolatek chce jeździć po świecie, być sławny, a z jego kranu ma lecieć Johnny Walker. Babcia nigdy nie była dalej niż nad polskim morzem, znają ją tylko okoliczne sąsiadki, a z kranu nie leci nawet ciepła woda, bo babcia zalega z rachunkami.

Z radami od innych jest jak z szukaniem informacji w internecie. Gdy chcemy znaleźć interesujący nas teledysk, wchodzimy na YouTube’a, a nie na Facebooka. Trzeba wiedzieć, gdzie szukać. I kogo pytać. Gdy idziemy do lekarza, nie prosimy o diagnozę ludzi siedzących w poczekalni.

To nie jest trudne, a tak często o tym zapominamy. Nie osiągniesz sukcesu pytając o niego osoby, które nigdy same nie osiągnęły sukcesu.

Jeżeli chcesz być aktorem, porozmawiaj z kimś, kto jest już aktorem.
Jeżeli chcesz podróżować po świecie, poznaj kogoś, kto zobaczył nieco więcej niż tylko betonowy hotel na all inclusive w Egipcie.
Jeżeli chcesz uprawiać sport, ogranicz spotkania z kumplami, których jedynym sportem jest picie piwa podczas meczów Realu z Barceloną.

Rozmawiaj z ludźmi i zadawaj dużo pytań. Jeżeli Twoim celem jest założenie firmy, zadzwoń do kumpla, który już to zrobił i zaproś go na lunch. Zapytaj, jak do tego doszedł. Jak zaczął, jak pozyskał klientów i jak idzie mu teraz. W życiu musisz szukać ekspertów. Jeżeli masz pytania, wątpliwości, potrzebujesz rady, nie kieruj ich w próżnię. Zastanów się, kto może Ci pomóc, znajdź eksperta i dopiero wtedy pytaj.

To wszystko. Nie ma żadnej filozofii i ukrytych znaczeń. Wydaje się zbyt proste? Życie samo w sobie jest proste. To tylko my zbyt często niepotrzebnie je komplikujemy.

Kamil Brzeziński


Zdjęcie ukradłem ze strony: www.psxextreme.com

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Nie słuchaj innych!"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
kamyk
Gość

Sluchaj tylko tych, ktorzy w zyciu wiele osiagneli. Dokladnie jak w ksiazce „Bogaty ojciec, Biedny ojciec”

Łukasz Kavinski
Gość

Myślę, że jak w wielu innych, lepszych książkach :)

Paweł
Gość

Akurat w dziełach znanego oszusta bym informacji nie szukał ;)

TS
Gość

Akurat Kiyosaki nie jest zbyt dobrym celem do naśladowania:

http://blog.krolartur.com/anty-guru-robert-kiyosaki/

Mario P.
Gość

proste a jak często zamiatane pod dywan…

Turc
Gość

KONKRETNIE! ZAJEBISTE! ;)

Victres
Gość

Wychodzę z założenia, że nawet od menela spod mostu można nauczyć się czegoś wartościowego. Nie etykietkuje ludzi, mam otwarty umysł, nie ograniczam się, chłonę co ludzie do mnie mówię, sam oceniam czy to jest wartościowe czy nie. Ktoś nie musi być ekspertem aby powiedzieć coś mądrego w danej dziedzinie.

Choć najgorzej jest, jak ktoś nie może pojąć, że jak będę potrzebował jakiejś rady, to samą o nią zapytam, poszukam jej gdzieś.

A.B.
Gość

Od każdego można się czegoś nauczyć, to fakt. Ale jeśli wiemy, co nam się marzy, to nie każdy może nam doradzić ;).

Julian
Gość

Kamil Brzeziński ? Post gościnny? Co tu się dzieje? :D

A tak bardziej na serio i na temat: dobrym pomysłem jest również zaprzestanie szukania opinii w Internecie. Szukasz informacji o firmie, w której chciałbyś pracować – „mobbing, oszuści, chamy, wyzysk, małe zarobki!” Szukasz informacji o własnym biznesie – „nie ma sensu, wykończysz się, umrzesz, ZUS cie zabije, po co to komu? A wogule muj kolega pracuje na zmywaku w Norwegii i zarabia 30,000 euro miesięcznie.” Chcesz gdzieś pojechać – za gorąco, za zimno, za ciasno, za mało jedzenia, za dużo jedzenia, nie takie kanały w TV w hotelu, robaki w lesie 5 km od hotelu, kto to widział? Polski internet to w większości skupisko frustratów i idiotów. Oczywiście każdy jest wielkim znawca i profesorem nauk wszelakich, również znawcą duszy kobiecej i rekinem finansjery.
Itd.
To przypomina bieganie w kółko we mgle i po pijaku.

Dlatego też
mam wyjebane i nie szukam już opinii w Internecie. Wszystko źle, wszędzie źle, wszyscy źli, tylko śmierć z niedożywienia nas czeka.

I wam też takie podejście polecam.

bySherlock
Gość

Masz rację ze skupiskiem frustratów, ale też nie do końca. Pamiętaj, że człowiek inteligentny, za jakiego zapewne się uważasz wygłaszając opinie (nie oceniam Cię, bo Cię nie znam) umie rozróżnić wypociny kowalskiego, który ciepłe kraje widział tylko na pocztówce przesłanej przez syna, od rzeczowej wypowiedzi napisanej przez podróżnika (nawet wakacyjnego), który coś już może podpowiedzieć. Wracając do samego początku – jeżeli umiesz pływać w wodzie, to się w niej nie utopisz – raczej :)

Pozdrawiam

PISZACANONIMKA
Gość

No. Z kimś takim porozmawiałabym sobie dzisiaj do rana.

ChicaMala
Gość

Gdzieś czytałam to w jakiejś książce, ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć jakiej. Nie mniej jednak jest to bardzo dobry tekst, bo nie nauczysz się od sprzątaczki, jak zostać baletnicą, ani od księgowej jaki zostać pisarzem. Niestety ludzie najczęściej zaczynają od pytania tych, których mają najbliżej – rodziny.

Volantification
Gość

Jeśli wciąż jest lepszy niż piłkarz, którego uczy to nie widzę sprzeczności :)

wpDiscuz