„Miał zadzwonić, ale nie zadzwonił. Dlaczego?”

„Miał zadzwonić, ale nie zadzwonił. Dlaczego?”

Zacznijmy od tego, że są trzy rodzaje facetów…

Typ nr 1: Romantyk

Nie mają zbyt wielu doświadczeń seksualnych, szybko się zakochują i mają w głowach odrealniony obraz kobiet, w którym posiadają one same zalety i ani jednej wady. Nawet bąki puszczają o zapachu Chanel No. 5. Bardzo chcą je zdobywać, ale uniemożliwia im to strach i płaszczenie się przed nimi.

Typ nr 2: Jebaka

Postrzegają kobiety jako zdobycz, rozrywkę albo przyjemny sposób na zabicie czasu w nudny piątkowy wieczór. Nie wyklucza to kochania kobiet i właściwie robią to nawet częściej niż romantycy, którzy kochają tylko ich wizję jako delikatnych kwiatuszków. Trzymają kobiety na krótkiej smyczy i sprawdzają czy one się na niej utrzymają. Zwyczajnie nie chce im się marnować czasu na niezdecydowane, zakompleksione, dziewczyny ze skłonnościami do manipulacji i wstawiania zdjęć profilowych, na których prezentują się dwa razy lepiej niż nawet w zaciemnionym pubie. Cecha charakterystyczna? Inne dziewczyny do wyboru.

Typ nr 3: Ogarnięty, ale szuka związku

Prawdziwa rzadkość na rynku. Rekrutują się z ruchaczy, którzy się znudzili uganianiem za kieckami i romantyków, do których nagle dotarło, że to co robili jest nieskuteczne. Regularnie i chętnie spotykają się z kobietami. Biorą pod uwagę dłuższy związek, ale mają swoje wymagania, których lista jest tylko o połowę krótsza niż lista wymagań jakie kobiety mają w stosunku do facetów. Liczy się dla nich w równym stopniu wygląd co osobowość.


W praktyce mężczyźni, którzy są brani pod uwagę stanowią najwyżej 15% męskiej populacji (czyli grupa nr 2 i 3), co tłumaczy dlaczego statystycznie w tej chwili 4 miliony osób uprawia seks, a ty mój drogi czytelniku, czytasz właśnie ten tekst.

Na różnych etapach życia byłem w każdej z tych trzech grup, (chociaż nigdy nie występowałem w postaci skrajnego romantyka ani skrajnego jebaki). Z jakim typem masz do czynienia musisz sama stwierdzić. Ja mogę ci powiedzieć dlaczego nie oddzwaniają, a każdy typ nie oddzwania z innych powodów.

Typ nr 1:

  • dostał sądowy zakaz zbliżania się
  • pomyślał, że słowa: „Spierdalaj głupku” mogą oznaczać nie tylko zachętę do flirtu, ale również: „Ona chyba mnie nie lubi tak bardzo jak myślałem”
  • bał się zadzwonić
  • ukończył 18 rok życia
  • znalazł inny obiekt zalotów – widzisz, bez względu na to jak bardzo ktoś jest zakochany i jak mocno podziwia twój tyłek (bo przecież nie osobowość) to wciąż ma granice tolerancji, po których przekroczeniu nie opłaca mu się inwestować w was ani minuty rozmowy telefonicznej. Kolej na was.

Sposób postępowania: Od czasu do czasu daj mu promyczek nadziei – to idealny sposób na posiadanie własnego niewolnika.

Typ nr 2:

  • nie jesteś wystarczająco ładna
  • randka nie udała się tak dobrze jak ci się wydaje
  • czekałaś aż to on zadzwoni, bo przecież kobiecie nie wypada
  • traktujesz swój tyłek jak monstrancję, a on nie widzi powodu, dla którego ma być on warty więcej niż jego penis
  • szukasz związku, a on nie chce udawać, że to też jego marzenie
  • więcej niż raz powiedziałaś: „To facet musi…”. Taaa…
  • zaprosiłaś go do siebie, żeby poznał twoich rodziców. To zapala lampkę ostrzegawczą
  • więcej niż raz opowiedziałaś o czyimś ślubie i zachwycasz się każdym mijanym dzieckiem. To zapala cały neon złożony z lampek ostrzegawczych
  • nie ma tak dużych mocy przerobowych. Ma inne kobiety do wyboru, a ty nie jesteś jego priorytetem
  • zapomniał
  • nie miał czasu
  • chodzi na randki dla sportu. Zawsze to lepszy wybór niż oglądanie meczu reprezentacji Polski
  • przed randką jadłaś kebaba z sosem czosnkowym. Bez komentarza
  • nawet nie wykonałaś pozorowanego ruchu z cyklu: „Może zapłacę za siebie?”
  • sprawdza czy sama się do niego odezwiesz. Jeśli to zrobisz to zdałaś test

Sposób postępowania: Mów, że nie chcesz związku, ale lubisz seks. Jeśli seks będzie dobry, częsty, a planety ułożą się we właściwej konstelacji to po pewnym czasie i tak skończy się to związkiem. Jeśli nie jesteś w stanie tego zrobić to znaczy, że seks traktujesz jako środek do celu jakim jest obrączka, zamiast czerpać z niego autentyczną przyjemność, a to nic innego niż manipulacja. Naprawdę ciebie dziwi, że on nie chce być z manipulatorką?

Typ nr 3:

  • to samo co trzy pierwsze punkty u jebaki, plus:
  • jesteś nudna
  • jesteś typową imprezową laską
  • okazało się, że umawiał się z tobą jego kumpel
  • mówisz, że studia nie są ważne, ale zamiast pracować utrzymują cię rodzice
  • masz nierozwiązane problemy emocjonalne z eks. Ludzie fantazjują o realnych trójkątach, a nie o emocjonalnych!
  • jesteś typem emocjonalnego dusiciela w stylu: „Gdzie idziesz? Kiedy wrócisz? Jak wyglądam w tej sukience? Kochasz mnie?”
  • zadowolenie z życia czerpiesz wyłącznie z tego co masz i jak wyglądasz
  • cały czas czujesz się nie wystarczająco ładna, mądra i bogata. Zamiast to poprawić narzekasz i oczekujesz zapewnień o tym, że jesteś ideałem
  • posiadasz w swojej szafie więcej niż pięć rzeczy, które kupiłaś, ale nawet nie zdążyłaś odczepić od nich metki i o nich zapomniałaś
  • traktujesz go jak portfel z penisem
  • spotkał dziewczynę, która nie ma tych wad

Sposób postępowania: Masz mieć swoje życie, ale chcieć go do niego wpuścić. Masz uwielbiać seks, ale niech myśli, że tylko z nim. Masz nie widzieć poza nim świata, ale jednocześnie nie zamieniać się w dusiciela.

To naprawdę takie trudne?

Dodaj komentarz

47 komentarzy do "„Miał zadzwonić, ale nie zadzwonił. Dlaczego?”"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
xoxo
Gość

„masz nierozwiązane problemy emocjonalne z eks” – jak niby faceci są w stanie to wyczuć:P?

Jerry
Gość

„To naprawdę takie trudne?” Oj, Volant, to bardzo trudne, bo co to za związek jak każdy ma własne życie ? No i przecież nie zmienisz kobiety.

LubieRZca
Gość

Nie istnieje coś takiego jak udany związek gdy ktoś nie ma własnego życia, po prostu.

Aśka
Gość

najpierw trzeba by go zacząć. bythw

Paz
Gość

Związek gdzie każdy ma własne życie jest odpowiedni. Spędzanie prawie każdej sekundy wolnego czasu z partnerem brzmi bardzo romantycznie, ale po kilku latach prędzej ci się będzie chciało rzygać na myśl o kolejnym wspólnym filmie, niż myśleć o tym z taką samą ekscytacją jak kiedyś. Jeżeli decydujesz się związać z kimś na długie lata to wierz mi – zdążysz się tą osobą nacieszyć do starości, aż za bardzo. Nie potrzeba więc sobie tego ułatwiać i zostawiać z tyłu znajomych, własne pasje i cele.
Ludzie, którzy myślą inaczej, któregoś dnia budzą się i zauważają, że ich całe życie to nic więcej jak praca i drugi przedstawiciel homo sapiens w ich łóżku, a wszystkie rzeczy, które dawały tej osobie frajdę, gdzieś straciły się po drodze. Nie znam nikogo komu by to wyszło na dobre. Mógłbym tu napisać elaborat dlaczego, ale ograniczę się do przykładu, gdzie facet jest przyspawany do swojej żony, pracy i telewizora, aż do czasu w którym kopnie w kalendarz.
Dlatego warto nie zmieniać swoich zainteresowań jak i ucinać kontakt ze znajomymi, tylko dlatego, że kogoś znaleźliśmy – sprawimy tym sposobem, że nie zmienimy się z czasem w osobę, którą nie chcielibyśmy być, a jednocześnie pozostaniemy personą w której zakochał się nasz partner – czyli kimś z własnym pomysłem na swoje życie.

Co do ‚zmieniania kobiety’ to i tak i nie. Z jednej strony nie powinniśmy być z kimś, by narzucać mu swoją wolę i zmieniać, aby partner/partnerka pasowali do ideału w naszej głowie, ale z drugiej strony mówienie „ja już taki/taka jestem” i olewanie swoich wad, jest dziecinne i ignoranckie. Dla mnie związek to relacja dwóch ludzi, którzy chcą stawać się lepsi i sobie w tym wzajemnie pomagają. Mówiąc więc o tym, że należy zmieniać drugą osobę, powinniśmy mieć na myśli stopniowe usuwanie swoich wad czy błędnych sposobów myślenia, by zastąpić je chęcią poznawania świata oraz stawaniem się lepszym człowiekiem, który jest nietoksyczny, szczery i bezinteresowny dla najbliższych mu osób. Jeżeli więc kobieta powiedziałaby mi, że nie ma zamiaru zmieniać swoich wad, bo „nie zmienia się drugiej osoby i kocha się ją pomimo czegoś”, to obróciłbym się na pięcie i ulotnił się w ekspresowym tempie.

Jerry
Gość

Ale przecież jak każdy będzie większość rzeczy egoistycznie sam planował i nie będzie potrzebował drugiej osoby do pomocy, to nie lepiej być samemu ?

Jak ktoś jest w pełni samowystarczalny i jak narcyz szczęśliwy sam ze sobą to nie potrzebuje związku. Nie powinno się dzielić problemami z drugą osobą i wzajemnie sobie pomagać ?

Clag
Gość

Odpowiedzią jak zwykle jest złoty środek. Trochę egoizmu, trochę altruizmu. Bla bla. Wiadomo.

Asia
Gość

Dla mnie dziwnym jest w ogóle czekanie na telefon- Nie masz innych zajęć? Siedzisz i wyczekujesz, aż zadzwoni? Zajmij się czymś co sprawia Ci przyjemność- idź na basen, siłownię, namaluj obraz czy po prostu wyjdź na imprezę z koleżankami. Po za tym istnieje spore prawdopodobieństwo, że on Cię sprawdza czy nie jesteś emocjonalnym wrakiem, który zacznie wypisywać teksty w stylu” Miałeś się odezwać”- po czymś takim będzie dla niego jasne, że nie będzie miał swojego życia jeśli zdecyduje się z Tobą związać…bo rozumiem, ze taki efekt chciałaś osiągnąć idąc na spotkanie z tym facetem.

Lita
Gość

hyhyhy, może nie zadzwonił, bo podczas seksu jej kot obserwował każdy jego ruch :D

Gawel
Gość

Volant, przyznaj, że ostatnie natężenie dobrych tekstów to ostatnia faza, żeby ściągnąć wiecej czytelników przed nową książką ;)

Wayne
Gość

„traktujesz go jak portfel z penisem”

Gdzie można kupić portfel z penisem? 8 marca już niedługo. :D

mns
Gość

mój facet to trójka, a ja nie mam wad ;)

Magdalena
Gość

Mimo, ze praktycznie zawsze popieram to, co piszesz, ostatnio nie zgadzam się z Tobś w sporym stopniu co do oceny romantyków. Zauważyłam już po raz kolejny, ze masz o nich bardzo subiektywną opinię i myślisz o nich w bardzo stereotypowy sposób. Romantyk to niekoniecznie stuprocentowa życiowa cipa, która kompletnie nie wie jak podejść kobietę, seksu unika jak ognia, no chyba ze wyłącznie delikatnego, przy kominku czy świecach. Romantyk nie musi być również ciotą, która nie ma własnego zdania i traktuje kobietę jak Boga, który wie wszystko lepiej i nie ma przy niej prawa głosu. Można być romantycznym na miliom sposobów i dawać odczuć kobiecie, ze jest wyjątkowa, zabierac ją w przepiękne ale proste miejsca, w któych doszuka się ukrytego piękna, jarac się razem chociażby gwiezdzistym niebem ale przy tym być stanowczy, zdecydowany, męski i wiedziec jak czerpać mnóstwo korzyści z niejednokrotnie wyuzdanego seksu. Chyba, ze to, co opisałam powyżej to jedynie wyjątek od reguły, ale nie sądzę. Choć oczywiście zdarzają się przypadki, pewnie nawet w większości takich osób, jakie opisałeś Ty :)
Pozdrawiam

Wojtek
Gość

A co z tymi, ktorzy nie wiedza od poczatku czego szukaja i pozwalaja, zeby wszystko wyszlo w praniu? ;).
Ja np. mam tak, ze nie zakladam z gory czego chce od danej panny, wiec jesli dana panna nie kwalifikuje sie na moja dziewczyne dlugoterminowa, to chcac od niej tylko juz seksu wpadam do worka jebaki od razu?
Czy fakt, ze 90% kobiet z jakichs wzgledow nie odpowiada mi na dluzsza mete ma mnie zmuszac do zycia w celibacie dopoki nie znajde tej „wlasciwej”, zeby nie byc traktowanym jak jebaka?

Wojtek
Gość

Mozesz rozwinac? Przeciez to slowo ma tak negatywne konotacje…
Inna sprawa, ze co jakis czas, z roznych stron slysze, ze to jest najgorszy typ faceta, w stylu, ze „skacze z kwiatka na kwiatek” i to jest zle, bo niedojrzale etc.

Wayne
Gość

„Jebaka” to jest po prostu etykietka. Nawet jeżeli myślisz o sobie inaczej i faktycznie nie chodzi Ci tylko o zaliczanie, to ludzie i tak to spłycą i będą postrzegać stereotypowo. Wizerunek kształtują Twoje działania. Przestań się przejmować tym co myślą inni, nie warto, o czym przeczytasz na x do dwunastej blogów i artykułów.

„jesli dana panna nie kwalifikuje sie na moja dziewczyne dlugoterminowa, to chcac od niej tylko juz seksu wpadam do worka jebaki od razu”
- wiesz, w zasadzie tak robią jebaki. :D

malvina-pe.pl
Gość

To mniej więcej tak samo trudne jak bycie inteligentnym, zadbanym, świetnie wyglądających facetem z poczuciem humoru, jajami i dużym twardym fiutem. Tak tylko mówię, gdyby któryś z Was nie wiedział.

Wayne
Gość

Pikuś.

www.cybuchation.blogspot.com
Gość

Fajnie to opisałeś Volant, jednak myślę, że trzeba to traktować trochę jako generalizację. W każdym facecie jest trochę jebaki i romantyka. Jeśli dziewczyna nie jest wystarczająco ładna, lub co gorsza – brzydka, to prawie żaden facet nie zadzwoni. Ogarnięty gość oleje dziewczynę, która ma nie po kolei w głowie, nawet jeśli jest wybitnie piękna. Tak jak napisałeś jest ich mało na rynku, ale tacy mężczyźni jeszcze istnieją. Jednak cała reszta ma raczej w dupie to, że laska jest nudna i prędzej czy później – zadzwonią :)

OhMyGoodnessPL
Gość

Powiedz mi Volancie o innej rzeczy. Jak w sytuacjach gdy np nie dzwoni nie wpędzać się w jakieś emocjonalną klatkę? Jak wyrwać się z emocjonalnego niewolnictwa?

Pozdrowienia, czekam na premierę :)

Luko
Gość

Zacznij żyć.

tattwa
Gość

E, ja bym sama zadzwoniła. Albo napisała smsa. Zresztą byłam kilka razy w takiej sytuacji, kiedy chłopak wpisywał mi swój numer do telefonu na imprezie, a ja nie dawałam swojego – fajnie być zdobywaną, ale jeśli dałam się już zbajerować, to mogę równie dobrze zrobić następny krok i sama zdecydować, czy chcę tę znajomość pogłębić.

I poza tym, typ 1 odpada dla mnie w przedbiegach :)

Luko
Gość

Hehe jak kobieta chcę abym wpisał jej numer telefonu a ona nie chcę podać swojego to ja już wiem że to nigdzie dalej nie ruszy, dlatego odpada w przedbiegach ;]

moskita
Gość

Wszystko wporzo, tylko wg mnie to ma się nijak do rzeczywistości;d bo np moj przyklad, koleś, pisze, dzwoni, ja piszę,odbieram, nie ma mowy o eksach, byciem brzydką itp.a po 3 spotkaniach – zapada się jak kamień w wodę. I co?

LubieRZca
Gość

Pewnie znalazł sobie lepszą. Ja tak mam dość często ostatnio, co poznam nową dziewczynę, jest zazwyczaj lepsza od poprzedniej – i z wyglądu i charakteru. Nie jestem z tego dumny (choć nie zapadam się w 100% jak kamień w wode i utrzymuję z takimi dziewczynami kontakt, ale o wiele mniejszy), to robiłem, robię i bedę tak robił póki nie będe usatysfakcjonowany z dziewczyny z którą się spotykam.

Luko
Gość

Widocznie potrzebował 3 spotkań by stwierdzić że to nie to.

zen
Gość

dokładnie tak mam, 3 spotkania i albo wóz albo przewóz(kontynuuje znajomość lub urywam kontakt), dodatkowo lubię jak kobieta z własnej inicjatywy coś zaproponuje(oczywiście nie pierwsze spotkanie)

Kade
Gość

Czy emocjonalny dusiciel i wiecznie-z-siebie-niezadowolona wymagają delikatności, litości czy opieprzenia, tak dla zdrowia?

ma ma
Gość

Czy mezczyzna nigdy nie czeka na telefon od kobiety?
Czy tylko my mozemy miec taki dylemat?

Wojtek
Gość

My inicjujemy wlasciwie kazde pierwsze spotkanie liczac sie z mozliwoscia „gluchego telefonu” ze strony kobiety, wiec jakas rownowaga musi byc ;)

ma ma
Gość

Mam na mysli to „drugie” kolejne spotkanie :-) jesli meczyzna uzna ze to jest to i „ona” juz jest moja a ona niekoniecznie jest zainteresowana a obiecala ze sie odezwie. …. chociaz chyba prawdziwy facet przejmuje inicjatywe :-)
czasem dobrze miec nad wami przewage, przynajmiej przez chwile :-)

Przemek
Gość

No cóż – to wtedy wiadomo, że robi z gęby d… Danego słowa się dotrzymuje, a jeśli nie, to… c’est la vie. [;

Wojtek
Gość

Zeby facet uznal, ze dziewczyna juz jest jego musi miec do takiego wniosku realne powody (jej usmiech, sposob patrzenia, drobne subtelne sygnaly, calowanie, dotyk). Naprawde uwazasz, ze sa sytuacje, kiedy dziewczyna umiera z nudow, a facet mysli, ze swietnie mu poszlo, tylko dlatego, ze nie wyskoczyla przez okno w kawiarni? ;)
Co do przewagi, przeciez wy caly czas ja macie :).
Dostep do cipki jest tak cenny, ze juz kilka tysiecy lat temu powstala nawet cala branza, w ktorej za seks z kobieta placi sie jej do reki pieniadze.
Dla wiekszosci facetow jest na tyle trudny do zdobycia, ze spora czesc mezczyzn za gwarancje stalego dostepu do niego decyduje sie na malzenstwo.
Ponadto nie ma wiekszego osiagniecia socjalnego, niz byc seksowna laska w butach na obcasie.
Wyobraz sobie kolejke do klubu, w ktorej stoi facet, ktory wynalazl lekarstwo na raka i tepa blachara w minowie. Kogo wpuszczaja pierwszego do srodka? ;)
To facet pierwszy zagaduje do dziewczyny, to on nadstawia karku proponujac spotkanie i ryzykujac bycie wystawionym (finansowo i emocjonalnie) na kazdym etapie relacji, wiec nie probuj sobie i nam wmawiac, ze to faceci maja jakakolwiek przewage nad kobietami ;)

Przemek
Gość

A czemu patrzysz z perspektywy przewagi? Na to wszystko można znaleźć kontrargumenty, choćby normy społeczne: Utarło się (mimo wszystko) choćby to, że kobieta pierwsza nie podejdzie, żeby nie uznano ją za desperatkę, łatwą, jeszcze czego tam sobie nie wymyśli.

Facet ma ten luksus, że wybiera, do kogo chce podejść. Kobieta, na ogół, go zachęca, ale finalna decyzja – sprawa męska.

ChicaMala
Gość

Wciąż się dziwię, że jest tyle poradników, a laski wciąż zadają takie same pytania. Jak nie dzwoni to albo trzeba go olać albo zadzwonić samemu, a nie siedzieć i debatować z koleżankami czy pisać po ludziach. Facet zwyczajnie mógł nie być zainteresowany. Nie ma sensu dorabiać do tego ideologii, bo ona i tak nie przyda się na przyszłość. Chyba, że laska się fatalnie zachowywała… No ale wciąż może znaleźć się jakiś desperat, któremu się to spodoba ;-)

ma ma
Gość

Laska robi laske komu popadnie wiec nie ma dylematu z dzwonienieniem :-D bo jej wszystko jedno komu obciaga. kobieta z klasa raczej nie zadzwoni.

Bodbelle
Gość

Dzięki za uświadomienie. Moje życie będzie teraz tysiąc razy łatwiejsze.

Klaudiaaaq
Gość

Chlopie, kocham Cie serio <3 Nawet nie wiesz ile czasu szukalam czegos, kogos kto mysli tak jak ja i pomoze mi to wszystko poukladac w glowie :) Po prostu jestes uzewnetrznieniem calej mojej duszy, w kazdym calu :D i potrafisz to wszystko ujac w prosty bezposredni sposob. Dzieki!!!!

wpDiscuz