5 sposobów na wzbudzenie nienawiści u swoich klientów

5 sposobów na wzbudzenie nienawiści u swoich klientów

Z miesiąca na miesiąc korzystam z usług coraz większej ilości firm i o ile wiele z nich posiada już beznadziejną albo chociaż przeciętną obsługę klientów to niektóre z nich wciąż są sto lat za firmami telekomunikacyjnymi i ubezpieczeniowymi, które darzy się nienawiścią szczerą i głęboką.

Tymczasem każdy powinien mieć możliwość czuć się jak gówno podczas zostawiania komuś pieniędzy zamiast wchodzić do sklepu, biura lub kawiarni i czuć się tak dobrze jak we własnym łóżku, w którym wyjątkowo zamiast kota czekają dwie niepokojąco podobne do siebie brunetki.

Dobra wiadomość jest taka, że nie ma co się zniechęcać – wzbudzenie nienawiści za pomocą nieudolnej obsługi klienta trwa bardzo krótko, wystarczy korzystać ze sprawdzonych metod zaobserwowanych przeze mnie u liderów w branży.

1. Nie dopuszczaj klientów do osób decyzyjnych

Nie ma takiej potrzeby – niech myślą, że ich biznes działa bez zarzutu. Wystarczy, że założysz infolinię i zatrudnisz kilkunastu przestraszonych studentów. Dla podniesienia ich efektywności w zniechęcaniu klientów płać im kurami i koralikami oraz wymagaj dwunastogodzinnej, entuzjastycznej pracy. Nie zaszkodzi jeśli w celu wzmocnienia efektu użyjesz wiecznie zajętej infolinii z irytującymi melodyjkami – może być też Chopin albo Mozart – dzwoniącym chamom przyda się trochę kultury. Wylicz, że na każdą rozmowę można przeznaczyć tylko 5 minut bez względu na to czy dotyczy kamieni nerkowych stryjecznego brata ciotki czy realnego problemu grożącego odejściem do konkurencji. Udawaj, że klienci tylko się droczą wskazując na niewłaściwe wykonywanie usług, więc śmiało możesz zaproponować im ofertę przygotowaną „specjalnie dla nich”, która dwukrotnie podwyższy wysokość płaconych przez nich faktur, a wam umożliwi niewłaściwe wykonywanie dwukrotnie wyższej ilości usług. Jeśli komuś mimo to uda złożyć się reklamację, zapewnij że zostanie rozpatrzona. Ewentualnie zastosuj sposób nr 2.

2. Stosuj sztukę odsyłania

Jest to możliwe tylko w przypadku dużych korporacji, które mają zarówno infolinię jak i biura stacjonarne. Wystarczy polecić osobom zatrudnionym w biurach mówienie:
- Prosimy złożyć reklamację za pomocą naszej infolinii pod numerem 800 xxx xxx
Natomiast pracowników infolinii należy pouczyć, żeby osoby zgłaszające reklamację odsyłać do punktów stacjonarnych.

Pozwoli to na utrzymanie bardzo niskiego poziomu wpływających skarg oraz wysokiego poziomu nienawiści do naszego biznesu, a przy okazji klienci poczują, że współpraca z wami jest ciężka jak japoński teleturniej. Czy to nie piękne?

3. Spoufalaj się

Technika typowa dla małej gastronomii i zaczerpnięta od spoconych mężczyzn z wąsem, którzy w komunikacji miejskiej obmacują cię po tyłku. Zastosowano ją na mnie dwa razy (bez części związanej z obmacywaniem mnie po tyłku).

1) Idę do klubu, ale szybko głodnieję więc wychodzę, żeby coś zjeść. Znajduję lokal z kebabami i zapiekankami. Zamawiam zapiekankę i zaznaczam:
- Tylko proszę bez sosu czosnkowego.
Na co obsługująca mnie laska pyta z przemiłym uśmiechem:
- Żeby nie śmierdziało z buzi, tak? – poczułem się jakbym rozmawiał z siedmioletnią siostrą, której nie mam.
„Nie twoja sprawa tępa dzido!” – pomyślałem i więcej tam nie poszedłem. Mission completed.

2) Nowa restauracja, lokalny hit, mnóstwo reklam mających uczynić chodzenie tam szczytem mody. Idę z dziewczyną na obiad. Zamawiamy jedzenie i po pięciu minutach przychodzi kelner, żeby spytać:
- I jak smakuje? Dobre?
Trzy minuty później idąc do innego stolika bardzo długo zerkał w naszą stronę i przymilnie się uśmiechał.
Sześć minut później przyszedł żeby zapytać czy skończyliśmy jeść, chociaż sposób w jaki odłożyliśmy sztućce kelnerowi powinien podpowiedzieć, że Jeszcze Kurwa Nie.

To nieprawda, że ludzie idą gdzieś spotkać się ze sobą – oni tak naprawdę uwielbiają gawędzić z kelnerem i niech nie zwiedzie was to, że akurat się całują, szczebioczą albo mężczyzna klęczy przed kobietą z czarnym pudełeczkiem w spoconej łapie. Bez względu na to koniecznie spytaj czy jedzenie jest dobre tak żeby zastanawiali się czy ma wątpliwości co do jakości potraw albo czy przypadkiem nie naplułeś im do zupy i krąż wokół nich jak brzęcząca mucha. Wszyscy kochają brzęczące muchy.

4. Obsługuj swoich znajomych poza kolejką

Stosuje się to w urzędach i szpitalach, a ciężko wskazać bardziej stabilne biznesy, więc nie może to być zły pomysł. Co prawda część półgłówków z zachodnich firm sądzi, że zadanie biznesu polega na traktowaniu wszystkich klientów na równi bez żadnego kumoterstwa, ale to laicy wypełnieni szacunkiem do klientów (innymi słowami: frajerzy bez przyszłości). Dlatego jak przyjdzie coś kupić twoja koleżanka to po pierwsze zaproś ją do kasy przed innymi czekającymi, a następnie rozmawiaj z nią o jej poprzednich siedmiu chłopakach. Na tym polega profesjonalizm.

5. Nie dotrzymuj słowa

Prawdę mówiąc nie ma nic gorszego niż biznes, do którego klienci mają zaufanie. Oznacza to tylko tyle, że jego właścicielom zależy na klientach, a to nic innego jak oznaka słabości. Klienta należy irytować i gardzić nim co sprawia, że pada on ofiarą biznesowego odpowiednika syndromu sztokholmskiego. Możesz to zrobić np. obiecując odpisać na maila, chociaż tak naprawdę nie umiesz nawet go włączyć albo umawiając się z nim na rozmowę o konkretnej godzinie, a następnie nie dzwoniąc albo dzwoniąc o całkowicie innej porze. Najlepiej jak najwcześniej rano. Być może dzięki temu to ty będziesz tym skurwielem, który zepsuł komuś dzień co na pewno wywrze niezatarte negatywne wrażenie.

Swoją drogą, tak zupełnie bez związku z tematem, czy ma ktoś jakieś przypuszczenia dlaczego dzisiejszy tekst pojawia się tak wcześnie rano zamiast jak zazwyczaj wieczorem?

Dodaj komentarz

12 komentarzy do "5 sposobów na wzbudzenie nienawiści u swoich klientów"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kosmiczny
Gość

Ponieważ poszedłeś po rozum do głowy. Wieczorem czyta się książki. Rano blogi ;]

Darek
Gość

Bo dużo osób siedzi teraz w pracy której nie lubi i czyta co popadnie lub co znajdzie na fb, albo wczoraj byleś zajęty i czasu nie starczyło. W sumie to nic sensownego nie przychodzi do głowy

Rafał
Gość

Nie spałeś :P

Lolo
Gość

Ktoś Cię wkurwił ;D

Borewicz
Gość

Bo rano dzwoniła do Ciebie Pani z „Play” z nową „super ofertą” przygotowana specjalnie dla Ciebie, a jeśli odmówiłeś to próbowała wcisnąć (oczywiście jeśli ktoś podał wasz numer do kontaktu) ofertę przygotowaną specjalnie dla tej drugiej bliskiej osoby^^^^

Anita
Gość

A) Stałeś wczoraj w długiej kolejce do klubu, kiedy odkryłeś, że lokal ma „dwa wejścia”, tzn. dla znajomych i nieznajomych, następnie w trakcie imprezy skoczyłeś na w/w kebaba. A dziś rano dostałeś informację, że
reklamacja Twoich butów została rozpatrzona negatywnie i miałeś okazję porozmawiać kilkoma, kompetentnymi inaczej osobami na infolinii. A teraz dałeś upust emocjom.
B) Sprawdzasz poczytność wpisu w innej porze dnia.
C) Odpowiedź A i B są prawdziwe.
D) Żadna z odpowiedzi nie jest prawdziwa

Nelson
Gość

„Bo tak”. :)

MikeMikey
Gość

Bo to miniblog – czyli tekst lekki, łatwy i przy(zi)jemny

JackWalker
Gość

Bo właśnie dzwonili do Ciebie z jakiejś sieci GSM i wkurza Cię tzw. sprzedaż 2.0

Volantification
Gość

Nie sądziłem, że będziecie odpowiadać na to pytanie, ale niektóre odpowiedzi – bajka! :)

Derry Atari
Gość

:O

trackback
Must read prawdziwego Office Warriora2 min czytania | Office Warriors
wpDiscuz