Pozwól facetowi być facetem

Pozwól facetowi być facetem

Wrażliwość, uległość i pokora. To tylko trzy cechy, których nie będzie miał twój facet.

Odkąd w sieciówkach ciężko na pierwszy rzut oka rozpoznać czy jest się w dziale męskim czy damskim, wszystko się popieprzyło. Tak jakby z możliwością założenia według swojego kaprysu spódnicy lub spodni możliwe było przypisanie każdemu człowiekowi takich cech jakie tylko mu się wybierze.

Tylko że to nie działa. Mężczyzna będzie mężczyzną bez względu na to w ile par rurek się go ubierze i z natury będzie beztroskim poligamistą, tak jak kobiety będą kobietami i będą zazdrosne, zaborcze i skłonne do zjedzenia każdej ilości czekolady.

Przez pokolenia matka szła do dorastającej córki i mówiła: „Tacy są mężczyźni i nic na to nie poradzisz”. Ojciec brał syna na wódkę i pod koniec pierwszej butelki mówił: „Takie są kobiety i nic z tym nie zrobisz”, a następnie uzupełniał kieliszki. Minęło kilkadziesiąt lat i ojciec wódki już nie odkręca, a matka albo nie mówi nic albo stwierdza: „Możesz mieć córciu takiego faceta jakiego zapragniesz”. Natomiast córka zwykle w to wierzy i szuka mężczyzny bez wad, a jeśli go nie znajduje to zaczyna go zmieniać przycinając mu mentalną brodę, czesząc włosy i zaciskając na gardle krawat. Trzy miesiące później okazuje się, że ten eksperyment nie udał się dokładnie tak samo jak dziesięć poprzednich.

Zazwyczaj dlatego, że robiąc to, oczekujecie, żeby przestał być sobą. Wyjaśnijmy więc coś sobie:

To on poluje!

On zdobywa, ty jesteś zdobywana. Taki jest układ. Żeby być zdobytą ubierasz się z zewnątrz seksownie, ale pod spodem zdzirowato. Następnie stajesz przy barze i czekasz, chociaż niemiłosiernie to ciebie wkurwia i chcesz przejąć inicjatywę, położyć sobie jego rękę na tyłku i poczuć jego usta. Niestety kobieta-zdobywczyni pochodząca z urzeczywistnionych feministycznych snów to taka, która nie podnieca i nie pociąga – ona zniechęca. Jej „zdobycie” przypomina pójście na ryby… do sklepu, a przeciętny wędkarz może i nie czerpie przyjemności z łowienia kiedy jest zbyt trudno, ale nie czerpie jej w ogóle, jeśli nie musi nawet wyciągać wędki. Jest różnica między byciem zimną jak kamień, otwartą i taką, która pod koniec randki zapyta piętnaście razy: „Ale na pewno zadzwonisz?”. Zwykle zrobiłby tak sam z siebie. Po kilku takich pytań sam z siebie co najwyżej usunie twój numer.

To on rozwiązuje problemy.

Wiem, że w trakcie robienia wszystkim kanapek na drogę i lęku przed tym, że on pójdzie i znajdzie lepszą, chcesz zrobić za niego wszystko: kran naprawić, elektryka wezwać i koło w samochodzie zmienić, ale robiąc to jesteś zbyt idealna, bo nie dajesz mu miejsca gdzie może być facetem. Możesz mu pomóc, ale nie możesz go zastąpić, bo nie da się być facetem kiedy dziewczyna w odruchu miłości mówi „Misiu”, upomina, żeby nie zachlapał się zupką, a wszystko wie i robi lepiej. Robiąc tak nie jesteś dla niego za dobra – ty go nie potrzebujesz.

Faceta się chwali!

Kiedy miałem swoją pierwszą dziewczynę to kupiłem jej czerwoną różę. Pierwsze co powiedziała to że mogłem ją jej podać ładniejszą stroną. Nigdy więcej nie kupiłem jej kwiatów. Mając inną dziewczynę, zdjąłem i poskładałem pranie, a ona kiedy tylko wróciła do domu, wyjęła je z szafki i poskładała je jeszcze raz tylko że lepiej. Od tamtej pory prania nie dotknąłem, a jeśli to zrobiłem to tylko po to, żeby niedbale rzucić na kupkę. On ma czuć się męski i silny, a ego może i ma wielkie, ale delikatne. Jeśli go pochwalisz to następnym razem postara się dwa razy bardziej. Jeśli go skrytykujesz to nigdy więcej tego nie zrobi. Jeśli będziesz mówiła mu jak ma prowadzić samochód to kiedyś się zatrzyma przy drodze i powie żebyś wysiadła.

Jego życie zawsze jest na zewnątrz.

Kobieta w związku to fajna laska, a jeśli zostanie matką to każdy jej powie, że to jest wspaniałe (bo jest!). Tymczasem facet w związku to nudziarz. Dobry ojciec? Też nudziarz tylko że taki, który nie ma innego wyjścia. Kobiety cieszą się kiedy któraś z nich pozna świetnego faceta i się z nim spotyka. Faceci przybijają sobie piątki, kiedy poznają dziewczynę, bzykną ją i usuną numer telefonu. Klasyczny mężczyzna w związku to mężczyzna niedoceniany. Głównie dlatego, że miarą jego zaangażowania są dwie rzeczy:
1) To z czego rezygnuje dla związku. Nawet jeśli siedzi i ogląda mecz za meczem to jest przekonany, że oddał ci kawał życia, bo technicznie rzecz biorąc zawsze kiedy wybiera ciebie, nie wybiera żadnej z innych kobiet, a został biologicznie zaprojektowany do bycia seksualną maszyną;
2) To co wnosi do związku. Zwykle wnosi to, że wychodzi co rano, stoi w korkach, parzy sobie usta kawą i zdobywa wypłatę. Nie oczekuj, że będzie z tobą urządzał jaskinię, bo on ma całkowicie gdzieś to jakie kupisz poduszki i nie oczekuj, że będzie się w to angażował jakby był dekoratorką wnętrz.

On zawsze będzie nastolatkiem marzącym o wdrapaniu się na górę, której jeszcze nikt nie zdobył.

Zawsze będzie chciał zrobić coś ważnego, wywalczyć swój kawałek świata, rywalizować i kupić sobie sportowy wóz, w którym będzie wyglądał żałośnie ze swoją łysiną i brzuszkiem. Najgorsza rzecz jaką możesz zrobić to zdeptać jego plany, zniszczyć marzenia i w zamian zaproponować przytulanie się, bo to przekreśla całą jego osobowość. Mężczyzna, który staje się poważny to taki, który umiera od środka.

To on decyduje czy chce związku.

Ty decydujesz kiedy będziecie uprawiać seks. On decyduje czy będzie do ciebie wracał po więcej. Facet jest poligamistą, który nigdy nie przepuści okazji do popatrzenia się na nogi, które ciągną się do samego nieba. Może być monogamistą, ale musi sam tego chcieć i nie masz na to żadnego wpływu. Pogódź się z tym, że jeśli ma odejść to odejdzie bez względu na to ile kotletów mu usmażysz i ilu rzeczy mu zabronisz. Osiągniesz tym tylko tyle, że będzie widział metki oczekiwań dołączone do każdej rzeczy, którą dla niego zrobisz albo nie będzie mógł się realizować, chociaż jedyne co powinien czuć, to chęć, żeby zrezygnować z wyjścia z kumplami i spędzić czas z tobą. Chęć, nie przymus, a to zwykle mylicie.

Czy chcę ci powiedzieć, że masz mu na wszystko pozwalać? Jeśli tak zrozumiałaś ten tekst, to cóż… zrozumiałaś go bardzo dobrze.

Wiesz dlaczego? Bo tych rzeczy nie zmienisz. To dzięki temu on jest facetem i może chciałabyś żeby był bardziej wrażliwy, czuły i wydawał z siebie pisk radości na widok twoich przyjaciółek, ale atrakcyjność bierze się z tego co nas różni. To co najbardziej ciebie w nim irytuje jest jednocześnie tym co sprawia, że ciebie pociąga. Wiesz dlaczego atrakcyjne są usta pomalowane na czerwono? Bo tylko podnieconym kobietom czerwienieją. Wiesz dlaczego owłosione klaty są seksowne? Bo tylko faceci je mają.

Bądź kobietą i pozwól jemu być mężczyzną. Do tego jesteście zaprojektowani.

Dodaj komentarz

44 komentarzy do "Pozwól facetowi być facetem"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gojira
Gość

Niby to wszystko jest takie oczywiste ale często widzi się jak kobiety kastrują mężczyznę a oni na dodatek wystawiają dobrowolnie faje do ucięcia :/ Tylko ktoś z zaburzeniami emocjonalnymi może twierdzić, że naturę można (a nawet powinno się) oszukać i zmieniać.
A sam tekst jest świetnym przypomnieniem tego o czym nie powinniśmy zapominać :)

Kamil
Gość

Miazga tekst! Zajebisty :D

Lina
Gość

Wszystko fajnie, ale tak naprawdę jest to tylko teoria. W praktyce coraz trudniej jest spotkać faceta z jajami, a nie niezdecydowanego chłopca bez ambicji.

Kasia
Gość

Rewelacja!! Zgadzam się ze wszystkim, aczkolwiek z tym pozwalaniem na wszystko… wcale nie jest tak łatwo! ;-)

opc
Gość

odnośnie stwierdzenia ” Możesz mieć córciu takiego faceta jakiego zapragniesz”.
Problem w tym, że to nieprawda.”
uważam jak by się mężczyzna starał to i tak na końcu kobieta wybiera czy cche z nim być czy nie.

A
Gość

Powiem Ci Volant, że wszystko fajnie, pod warunkiem, że facet jest facetem a nie dzieckiem szukającym opiekunki/drugiej mamusi. Ja pozwoliłam na wszystko i w rezultacie to ja zostałam z przysłowiową „ręką w nocniku” bo byłam wentylem bezpieczeństwa dla kogoś, kto nie był dojrzały do damsko-męskiej relacji.
Ale nie mogę powiedzieć, że nie jestem sama sobie winna. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym było to, że nie chciał ze mną (na początku naszej relacji) uprawiać seksu a jak już do czegoś doszło to raz na kilka miesięcy (najpierw miesiąc, potem dwa, potem trzy…). Myślałam, że to coś ze mną jest nie tak i przez rok „przerabiałam” swoje programy seksualne. Zgodziłam się na trójkąt, na spiralę i każdą jego zachciankę a i tak niczego to nie zmieniło. Chciał, żebym podejmowała za niego decyzję i była facetem w tej relacji. Także Drogie Kobiety, obserwujcie swoich partnerów i nie dajcie się zajechać niedojrzałym chłopcom.
Pozdrawiam ciepło

alonzo
Gość

Każda kobieta powinna wbić to sobie do głowy! „Pozwól facetowi być facetem” Amen!

ladyM
Gość

Oh, na pierwszy rzut oka z tekstem się utożsamiam, pod tym względem, że chciałabym tak traktować swojego faceta (gdybym go miała…) bo dokładnie tak sobie wyobrażam relacje partnerskie w związku. Tylko problem w tym, że wszystkie te rzeczy dotyczą mężczyzn idealnych, jakiegoś dzisiaj ułamka procenta z Was, chodzi o to, że jeśli jak mówisz każdy facet umie zadbać o to, żeby kobieta: a)czuła się zdobywana!(i tu już liczba potrafiących to zrobić jest straszliwie mała) b)wiedziała, że jesteś w stanie rozwiązać problemy c)miała za co Cię chwalić d)wiedziała, że może pozwolić Ci na poświęcanie czasu dla swoich znajomych i pasji, jeśli wie że to daje Ci szczęście i jednocześnie nie umniejsza Waszych relacji i e)miała poczucie, że jeśli pozwoli Ci na kontrolę, będzie się czuła bezpieczna i nie będzie podejrzewać Cię na każdym kroku o zdradę, to ja chyba żyję w innym świecie, bo to jest raczej opis mojego ideału… dosłownie. Ja wiem, że zaraz usłyszę, że to jest wina kobiet, bo tak się zachowujemy i to my powodujemy, że nie musicie nawet wyciągać wędki… ale proszę nie generalizujmy w taki sposób.

Alex
Gość

Świetny tekst, jak zawsze zresztą!

Polecam też facetom „Dzikie Serce” J. Eldrega, w której opisuje on tęsknoty męskiego serca, że każdy facet musi stoczyć w swoim życiu bitwę, wygrać ją, oraz uratować Piękną.

Do tego jesteście zaprojektowanE :)

Ariel
Gość

Trochę ze skrajności w skrajność. Jestem przeciwnikiem teorii o głębokich różnicach pomiędzy kobieta a mężczyzną i brakiem równowagi w związku. Też kiedyś byłem przekonany o swoim „męstwie” i tym co wolno mi było robić. Oglądanie meczu jest męskie? Nie. To po prostu spędzanie czasu przed tv. Równie dobrze mogę go spędzić ze swoją dziewczyna, wybierając wspólnie film. Analogicznie działa to w drugą stronę – czy ona zawsze wygląda na bóstwo? tylko ona „klepie kotlety”? zawsze jest delikatna? Nie. Jesteśmy ludźmi, a nie prototypami-robotami, które muszą zachowywać się wg. określonego standardu. Straszne jest gdy ludzie wertują miliony kartek w poszukiwaniu odwiecznego pytania „jak ją/jego poderwać”. Wystarczy być człowiekiem i przestać oszukiwać drugą stronę, że jest się kimś innym. Facet, to cześć siebie, ale nigdy całość.
To Wy kobiety, chcecie facetów – męskich, zdecydowanych, poważnych etc. Dupa prawda. Takich 100% alfa nie ma. Bo czy każda z Was zawsze wygląda tak jak ta co reprezentuje główną w playboyu?:)
Wojna płci to jakaś pomyłka.
Pozwól facetowi być facetem, a zostanie nudziarzem. Zacznij traktować go jak człowieka – wtedy będzie facetem.

ejbi
Gość

Zgadzam się z tym całkowicie.
Miałam faceta, który za punkt honoru stawiał sobie bycie męskim.
Trzeba przyznać, że był dokładnie taki jaki powinien być facet według tego bloga.
Może i był idealny, ale to, że on to robił specjalnie, to że tak strasznie się starał być taki męski sprawiało, że wydawał mi się sztuczny. No i rzuciłam idealnego faceta.

Magdalena
Gość

Czytuję z przyjemnością chociaż mnie to nawet trochę boli, że dla sporej grupy przedstawicielek mojej płci to może być odkrywcze. Wrażliwy samiec włącza mi sygnał ostrzegawczy a uległy powoduje ucieczkę, daje mi to cień nadziei, że może nie jestem kobietą zdobywczynią, bo że zołzą to wiem na pewno;-)

quentin
Gość

Utożsamiam się z tym tekstem poza jedną rzeczą: nie ma nic złego w tym, że kobieta przejmie inicjatywę i powie na starcie cześć. Nie jest to żadna oznaka desperacji, ani „popsucia facetowi polowania”. Kobiety w ten sposób dają sobie (i facetowi) szansę na fajną znajomość, której facet sam z siebie mógłby im nie dać z jakiegoś powodu.

GosiaS
Gość

A ja myślę, że po prostu warto byc sobą.
Z jednej strony to normalne, że poznając chłopaka, dziewczynę obrastamy w piórka, podnosimy swoją atrakcyjnośc, ale przecież to nie wyklucza bycia naturalnym.
I też uważam, że nie powinno się oszukiwac biologii. Oczywiście nic nie jest czarne ani białe. dochodzi to tego zespół cech osobowościowych.
Są delikatne i bardzo wrażliwe kobiety, są kobiety silne i pewne siebie i coś po środku…
ale to od Nas zależy czy pozwolimy facetom byc facetami czy zaczniemy wkraczac na ścieżkę, która po prostu nie jest uwarunkowana genetycznie dla Nas…
Pozostając sobą łatwiej też budowac wspólną relację. Bo nie chodzi o stereotypy, że każdy facet musi umiec gwoździa wbic, a kobieta byc zajebistą kucharką. Może byc odwrotnie i taki układ może satysfakcjonowac pod warunkiem że jest przestrzeń dla nieudawania kogoś kim się nie jest, przestrzeń na szacunek wobec siebie, własnych jak i partnera pragnień, celów, marzeń, umiejętności, pasji…
Wczoraj była u mnie kuzynka. Lat 22. Opowiada o swoim związku. Robi pełno rzeczy, których nie lubi. Boi się, że jak pokaże jaka jest to straci chłopaka. Ręce mi opadły. Spróbuj wytłumaczyc zaślepionej dziewczynie, że prędzej czy później nie dośc że prowadzi do narastającej frustracji, to w dodatku nie pokazując jaka jest traci szansę na bycie z facetem, który stworzył by z nią fajny związek. Na razie przegrywa na starcie, bo tak naprawdę On jest związany z jakąś jej kreacją o „doskonałej dziewczynie”..

Mr K.
Gość

Ament.

barbie
Gość

„pozwól facetowi być facetem” „Wrażliwość, uległość i pokora. To tylko trzy cechy, których nie będzie miał twój facet.” – mam wrażenie że obecnie jest odwrotnie… kobieta jest silniejsza, potrafi zrobić prawie wszystko a facet „umiera gdy ma katar”… owszem tekst jest ciekawy ale pokazuje jedynie garstkę dzisiejszych „mężczyzn” i tylko jedną stronę medalu… Zgadzam się że facet robi zawsze to co chce ale kiedy kobieta chce robić to samo – facet nie potrafi się z tym pogodzić…

Julia
Gość

co do tego umierania na katar – mój idealny mężczyzna, z którym jestem w idealnym związku opisanym powyżej umiera na ten przysłowiowy katar. Ale mimo wszystko nie odbiera mu to męskości, bo patrząc przez pryzmat mojego taty, dziadków, wujków, czy innych mężczyzn – to jest chyba ich cecha. ;)

S
Gość

Na katar umiera, ale jak jest coś poważniejszego to machnie ręką. Głupie, ale prawdziwe.

Chilli
Gość

Mam już prawie 30 lat i różnych „znajomości”, czy to dłuższych czy krótszych na swoim koncie sporo. Zauważam niestety jedną niezawodną zasadę. „Miej wyjebane a będzie Ci dane”. Co to oznacza? Im mniej skupiam się na tym, aby było dobrze tym jest w związku lepiej bo przez kobiety jestem wówczas postrzegany jako taki „męski”, „niezależny” i „mający własne zdanie”. Dobrzy faceci czy raczej dobre pipki które chcą z każdym żyć w pokoju mają pod górkę bo się starają a facet który się nadmiernie stara to facet beznamiętny i nudny. Można przewidzieć jego reakcję. Kobiety niestety budują szacunek do mężczyzn na czym innym niż my do nich. Mężczyzna może i często szanuje kobietę bo jest dobra w łóżku, potrafi go rozbawić w trudnych chwilach, ale jest totalną pierdołą. Często może być nawet szczęśliwy w takim układzie w którym to on pręży muskuły a jego kobieta z maślanymi oczkami rzuca mu się na szyję. Kobiety jednak budują szacunek do mężczyzn na podstawie jego osiągnięć czyli głównie tym czym może się (ona) pochwalić przed koleżankami. Liczy się więc dla niej to czy ma dom (i jaki) czy ma samochód (i jaki) czy ma pracę (i jaką) jakie ma hobby i czy jest dobry w łóżku i co najważniejsze czy ma jaja. Mężczyzna który daje kobiecie poczucie pewności i stateczność owszem jest dobry, ale do wychowywania dzieci jako beta bankomat. Jak już pojawię się dzieci i GPS na palcu czyli wszystkie cele kobiety zostaną osiągnięcie rola takiego mężczyzny się kończy. Jak wyskamle to dostanie tyle seksu, aby nie odszedł, ale też nie tyle, aby być szczęśliwym a cała uwaga kobiety zostanie zwrócona na dziecko bo jak już pisałem wszystkie pozostałe cele zostały już osiągnięte. Jeżeli jednak kobieta nie jest pewna swojego mężczyzny to jest ciągły ogień. Ona strzela focha? On wychodzi. Niestety współcześni faceci wychowywani przez kobiety zostali nauczeni tego czego ich matki, babki i prababki oczekują od beta bankomatów a nie od mężczyzn.

Barbie
Gość

święta prawda. choć jako kobieta jeszcze dodam że po nałożeniu gps’a większość kobiet narzeka na mężczyzn że „przecież się nie stara już”… i tu wychodzi dwoistość natury kobiety: i tak źle i tak nie dobrze… chce „męskiego” faceta a wymaga też „pantofla”… mówiąc o przeciętnej kobiecie….

Bob
Gość

Polać mu! :)

Jagoda
Gość

Od kilku tygodni śledzę każdy wpis. Jestem pod wrażeniem tego, jak piszesz prawdę, którą znam od dawna. Nie ma tu dla mnie nic nowego, czytając nie zadają sobie pytania -”Poważnie, to tacy są właśnie faceci? Takie są właśnie kobiety?”. Miło czyta się te słowa wypowiadane przez kogoś innego. Dobrze wiedzieć, że jestem (raczej) normalna i jest wielu ludzi, którzy myślą podobnie. Choć to takie banalne i raczej w większości zgadzam się z tym, o czym piszesz, jakoś trudno mi wejść w związek z mężczyzną. Wciąż trafiam na takich, którzy za bardzo chcą mnie zdobyć, zbyt często piszą smsy i chcą wiedzieć co robię w każdej minucie w ciągu dnia. To strasznie wkurzające! Ja też chcę poczuć odrobinę niepewności, zazdrości i też chcę zdobywać. Dla mnie przede wszystkim w związku ponad wszystko ważna jest wolność i szacunek do rozwijania własnych pasji. I mimo, że wiem, ze są Faceci przez duże F, często zabiegając o kobietę tracą swoją męskość. A szkoda… :)

Asienka
Gość

Moglbys zrobic mi pranie mozgu, nie obrazilabym sie..;-) „Odkrylam” Cie w poniedzialek, a juz we wtorek zamowilam ksiazke. Swietnie piszesz, mam nadzieje, ze uda mi sie wbic kilka Twoich rad do mojego lba ;-) Przepraszam za brak polskich liter.

Młody Laik
Gość

Jak lubię Twoje wpisy i uważam, że jest w nich dużo racji tak tego nie da się zdzierżyć. To co piszesz to tak właściwie brednie. Wyobraź sobie, że są faceci (nie, nie mówię o tych w mentalnych rurkach) którzy mają dość uganiania się za krótkimi spódniczkami tylko marzą o tym by w końcu przysłowiowo „siąść na dupie” i przestać latać jak pszczółka od kwiatka do kwiatka. Tak to jest, że jedni wolą być „poligamistami”, a inni wolą znaleźć jeden, najfajniejszy i najsłodszy kwiatek i jego się trzymać.
Zamiast robić sieczkę z mózgu panienkom, że facet jest facetem tylko wtedy gdy zapcha każdą dziurę, która się przed nim rozłoży i kazać im żyć w przekonaniu, że nic z tym nie są w stanie zrobić (i tym samym promować ich bierny tryb funkcjonowania w relacji) to lepiej napisz więcej o tym co powinny robić rzeczywiście i czego nie robić by takiego zatrzymać.

Bo prawda jest taka, że facet nie jest zaprogramowany do poligamii tylko do tego by żeby zdobyć najlepszą partnerkę w stadzie.

PS: Facet w związku to nudziarz? O nie nie nie Panie V :) Facet, który jest w związku (czytaj: zajęty) to dopiero lep na baby…

Pozdrawiam, Młody Laik

S
Gość

Ekhem…: „Facet jest poligamistą, który nigdy nie przepuści okazji do popatrzenia się na nogi, które ciągną się do samego nieba. Może być monogamistą, ale musi sam tego chcieć i nie masz na to żadnego wpływu”

elli
Gość

…podobnie jest z kobietą…ona musi tego chcieć… i nie masz na to żadnego wpływu… ;)

Marcin
Gość

Mega pozytywny tekst, niestety nie żebym strasznie narzekał (bo często ratuje to dupsko ;) ), ale kobiety zapomną o tym tekście zaraz jak coś ich zdenerwuje, a więc za jakieś 20-40 minut po przeczytaniu. Fakt brakuje tego akceptujemy siebie i jak coś nie pasuje to szukamy kogoś innego zamiast zmieniać, ale czasem by się tak bardzo chciało tej zmiany u partnerki, wręcz wymusza a później i tak wszystko idzie się kochać

easy
Gość

John Eldredge – Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy.

Ona
Gość

Jednostronny i egoistyczny tekst. Z takim podejściem proszę pozostać singlem – poligamistą, żaden długotrwały związek się nie uda.

Łukasz
Gość

Faktycznie, zwłaszcza jak się udaje :D

Ja
Gość

Szkoda tylko, że jak na razie trafiałam na takich facetów, którzy zachowywali się jak typowa kobieta z pms a ja czułam się w związku jak facet. A naprawdę chciałabym żeby to facet naprawił mi kran pomimo, że sama potrafię to zrobic.

ChicaMala
Gość

Volant, ten teks to powinny WSZYSTKIE kobiety na świecie czytać tak długo, aż im sie w pamięci wyryje to do końca życia. Ewentualnie wydrukować i czytać każdego dnia przed zaśnięciem. O ile świat byłby prostszy, a wszyscy szczęśliwsi, gdyby laski wzięły go sobie do serca.

elli
Gość

Jakoś do tej pory ani w samym tekscie mowy nie ma o sercu….a jak mowa o „laskach”….to serce w to mieszsz… :D

elli
Gość

Uważam…ze zamiast „tresowac” kobiety…albo należy dorosnąc….albo szukac zrozumienia i zwiazków u swojej plci….moze wtedy poczujesz się Facetem ;)
Wszystko działa w obie strony i albo obie strony chca.. albo nic z tego nie wyniknie…Albo ludzie się sznują nawzajem.. albo nie. Ten tekst jest dla mnie dowodem na to….ze Autor gubi sie w swojej Męskości…albo pisze pod publikę zniewiesciałych facetów …i zaraz uzasadniam…meskość/kobiecośc….to się MA…nie oczekuje sie od całej populacji kobiet/męzczyzn ;’specjalnego” traktowania…by czuc sie męzczyzną/kobietą. Wymagania stawia sie sobie .. a innym jedynie wyznacza granice :)

doe
Gość

A kogo to obchodzi. Te teksty brzmią jak nieżyciowe, tanie i grafomańskie felietony z cosmopolitan dla nie dowartisciowanych chłopców, pisane przez pana w modnym garniturku. To co jest potrzebne mężczyznom to wychowanie w dyscyplinie przy określonym zestawie zasad.

Sparta
Gość

Bardzo nieżyciowy tekst, rozczarowujący z perspektywy reszty twórczości autora. Paniczna próba cofnięcia czasu do lat 50tych lub może nawet wcześniej, do jaskiń.. Chcąc niechcąc kobiety polują, czasem lepiej niż mężczyźni i nie chcemy za to przepraszać. Nie jesteśmy tu po to aby masować wasze ego i chodzić na paluszkach aby was nie urazić. Pozwalać wam na wszystko? Wolne żarty. Popatrzcie na kraje islamskie gdzie wam wolno wszystko a potem na kraje skandynawskie, gdzie panuje największe partnerstwo. Gdzie ludzie są bardziej szczęśliwi? Nie chcecie być kastrowani to się nie dajcie. Zakładając oczywiście, że jest co kastrować bo coraz częściej nie ma. Facet w związku to nuda? hahaha ślepi jesteście? Facet w związku dostaje z automatu +10 punktów atrakcyjności- kobiety uwielbiają wyzwania i walkę między sobą.. niestety.

elli
Gość

Wiesz….mamy Ci żadna kobieta nie zastąpi….chyba…że lubisz niezdrowe relacje … ;)

elli
Gość

„faceta sie chwali”….oczywiscie…Pochwała jest największa nagrodą i zarazem motywuje…NIE TYLKO FACETA…WSZYSTKICH :)… Domagasz się dla facetów tego…czego potrzebują wszyscy….by jak najlepiej i zdrowo funkcjonowac. Najwiecej chwali sie dzieci…kiedy dorastamy …potrzebujemy mniej pochwa…ale potrzebujemy :)
P.S. Mam takie spostrzezenie….kobiecość jest najtrafniej zauważana przez męzczyzn …a meskość? niektórzy mężczyźni bardziej pojmują ją jako „męską męskośc”… faceci przegladają sie w oczach mężczyzn (przybijanie piatki ..imponowanie kumplom itp… ;)… Myślę…że dokąd nie będzie faceta interesowac jak Męskość wyglada dla kobiety….chyba bedzie malutki problem… ;)

ajajaj
Gość

Tacy faceci nie interesują silnych kobiet ani juz ostatnio nawet zadnych,są zmęczone pier… o szopenie i doprawianiem teorii o polowaniu zeby przejac kontrolę. Skonczylo się,radzimy sobie lepiej bez was i albo sie dostosujecie albo gińcie. Taki facet nie jest wspolczesniej kobiecie do niczego potrzebny a takie roszczenia moze sobie wykrzykiwac w poduszkę. Powodzenia…. kobiety nie maja ambicji wcale,nie chca wchodzic na góre i nie walczą na wojnach,nie biorą udzialu w zawodach? Jak ktos chce cos zrobic to to zrobi a nie narzeka,ze baba mu zabrania zeby usprawiedliwic lenistwo-jakie to zalosne! Skoro kobiety sa tak glupie ze akceptuja pijakow i beznadziejnych kolesi jak pisales wczesniej na pewno zaakceptuja tych z pasją. Ktos kto sie nie przytula jest autystyczny i jest homofobem. Coraz czesciej spotykam sytuacje odwrotne kobieta chce cos robic a facet jest zazdrosny i nigdzie jej nie puszcza a kiedy facet chce cos robic zazwyczaj oznacza to wypicie browarow z kolegami albo inne upadlanie się a kiedy kobieta chce go odwiezc od tego zeby przestal sobie niszczyc zycie i przestal byc autodestruktywny to wielce zabiera wolnosc. Naprawdę zalosne,zamiast wylewac tu zale wez idz cos zrób ze sobą. Boszsz co się dzieje z tymi facetami…. ja musialam szukac 30 lat,bo tyle narcystycznych zapatrzonych w siebie zdobywcow wokol,ktorzy zdobyli tylko osiedlowa knajpę lub modną knajpę lub ławkę i zaliczyli kilka łatwych lasek. Ci wielcy zdobywcy byli tak madrzy i doswiadczeni,ze zaden nie mial mi czym zaimponowac ani nawet z tych chodzacych na silke osilkow nie byl w stanie wziac wiecej na klate czy polozyc mnie na rękę,czy wyprzedzic w plywaniu,czy wczymkolwiek ale kazdy chcial sie scigac,jak sie nie udawalo to za kazdum razem jakies zle fatum lub kula ziemska sie nagle obsunęła i jescze raz i znowu fail,to jeszcze raz i znowu przegrani…. a ci, ktorzy rzeczywiscie cos robili ze sobą są normalni,nie narzekają, nie przechwalają się,sa uczynni,bo lubia byc zajeci i lubia ciezka prace i nie oczekuja nic w zamian robia to dla siebie-tacy sa ludzie sukcesu,sa skromni i wolni caly czas,bo decyduja sami o sobie,bo wiedza czego chca i co daje im szczescie o nie obarczaja swoim poczuciem kiezadowolebia z zycia kobiety,czy wszystkiego innego wokol-litosciiii. nie jestescie w stanie zniesc,ze kobiety sa od was lepsze we wszystkim. Wasza jedyna obrona to meczenie ich psychiczne i podkopywanie ego i wmawianie,ze sa gorsze,wysmiewanie, agresja,stwarzanie blednych opinii,ze np kobiety sa gorszymi kierowcami jednak statystycznie to km chetniej daje sie ubezpieczenie bo jezdza ostrozniej i maja mniej wypadkow, jakos wciaz mniej widuje sie zapijaczonych kobiet,ktore wola przepic kase na dziecko niz facetow albo mniej samotnych ojcow niz matek i jest to stosunek 1% do 80%. Wiekszoac facetow jest tak nieodpowiedzialna i nieogarnieta ze powinni sie cieszyc ze w ogole ktokolwiek ich chce.

ajajaj
Gość

Feminizm sie konczy kiedy trzeba wniesc lodowke? Wniesienie lodowki 30 zl a przy zakupie nowej sklepy wnosza za darmo,a ile kosztowaloby regularne sprzatanie z praniem i gotowaniem obiadkow oraz opieka nad dziecmi-nie stac was -co? Wiec trochę pokory moze i wdziecznosci.

Johnny Bravo
Gość

Jak czytam takie pierdy to mi ręce opadają. Po pierwsze, role kulturowe są teraz tak pomieszane, że ten tekst jest z paleozoiku.

Po drugie, obecni ok. 30-latkowie zbierają żniwa sposobu wychowania przez pokolenie ich rodziców. Są jedną z najbardziej zagubionych i narażonych na choroby psychiczne generacji. Dla mało domyślnych: tak, potrzeba nam doświadczenia formatującego jak wojna, by przywrócić pewne wartosci. Problem w tym, że współcześnie najprawdopodobnie nie byłoby co po niej zbierać.

Po trzecie, tu będzie o mężczyznach, bo jestem kobietą. Przykro mi, ale mamy wysyp maminsynków, Piotrusiów Panów i chamów. Fajni faceci zwykle są pozajmowani albo na tyle skryci, że trudno ich dostrzec. Ale do sedna: jeśli nie chcesz być kastrowany, zachowuj się jak mężczyzna, a nie jak mięczak bez honoru. I nie mam na myśli braku wrażliwości jako wyznacznika męskości. Prawdziwy facet potrafi przyznać się do słabości. Potrafi płakać. Potrafi poprosić o pomoc. Prawdziwy facet to nie czekanie na pochwały, popisywanie się kasą i tym, jaki jest ‚zaradny’ (w teorii), ani szpanowanie przed kumplami superlaską, a w domu traktowanie jej jak sekszabawki i sprzątaczki, która czasem jest zabawna i słodka. Na stos dokładam historie o tym, jakim się jest superkochankiem i pracownikiem roku i jakie ma się rozległe zainteresowania (jasne). Zwykle uwiodleś ją, bo udawaleś zupełnie kogoś innego. Mam złą wiadomość: to się wyda. Nie ogarniesz przy pierwszych trzech próbach. To, że 100 razy jej powiesz, ze jest piękna albo kupisz jej kwiaty nie po to, zeby sprawić przyjemność, tylko udowodnić sobie, jaki jesteś extra w związku, nic Ci nie da, kiedy położysz inne sprawy.

Przestań być ciotą, tzn. miej swoje STAŁE wartości (nie, to nie jest hajs!), szanuj jej czas i pasje tak, jak chcesz, żeby ona szanowała Twoje, jak cos zrobisz to nie licz na czerwony dywan – oboje jecie, brudzicie ubrania i robicie bałagan. Jesteś upośledzony? Jak jej nie było to ktoś Cię za to chwalił? Nie robileś tego? No to sorry, byłeś fleją. Plus: Ty się jarasz, jak ona odkurzy? Wbijasz na chatę i nawet nie widzisz. To o czym rozmawiamy?

Płaczesz, kiedy coś przeżywasz (porażkę, chorobę bliskich, ból itp.), a nie jak zachowasz się jak cham i chcesz w niej potem wzbudzić litość. Nie masz 5 lat, a ona nie jest Twoją matką, żebyś nią manipulował jak rozwydrzony dzieciak.

Zdecyduj się – jeśli nie umiesz „w obowiązki domowe” ani też gwoździa nie wbijesz, tzn. że nie umiesz nic i jesteś leniwym księciem. Naucz się tego, co Ci wychodzi lepiej i się dzielcie. Kiedy to wszystko jej zostawiasz to nie dziw się, że ma libido -10000. Nie, kasa go nie podnosi, chyba, że masz taką dziewczynę, wtedy gratuluję – masz łatwiej! Jest zmęczona, bo była w pracy, a potem objechała wszystkie okna, umyła kibel i zrobiła obiad? Jak może… I nie chce jej się seksu. A Ty masz pretensje, że chce się przytulać i żebyś pomasował jej plecy. Może daj jej coś od siebie. Wolisz masować swojej lasce gołe plecy z szansą na rozwój czy myć kibel? Tak myślałam. Jak chcesz mieć ja pełną sił to sam rusz dupę albo zleć to (przecież jesteś taki bogaty). Jak będziesz robił jej w tym łaskę to raczej się nie rozluźni.

Jeśli boisz się zaangażowania albo po 2msc od rozpoczęcia związku myślisz, że już nic nie musisz – jesteś w błędzie. Poczekaj pół roku, za chwile ona znajdzie się na tym biegunie. Bo po co myśleć o facecie, który czeka, aż się będzie koło niego skakać. Macie walczyć obok siebie i się wspierać, a nie walczyć o dominację. Jeśli nie stawiasz jej na 1 miejscu – ok, może ona też chce przestrzeni. Tylk daj jej prawo do tego samego. A nie cofaj do jaskini i do garów.

Bądź konsekwentny. Umiesz być obsesyjnie zazdrosny bez powodu, ale jesteś ciotą, kiedy masz być facetem? Brawo. Wróciła ze spotkania z koleżanką 30min później – karny jeżyk i więzienie. Na pewno Cię zdradza. Twój nawalony kolega powie coś chamskiego o niej i przy niej, a Ty klepniesz ją w tyłek, a jemu jeszcze przyszpanujesz wzrokiem: „zoba, jaką mam samicę”, za to na imprezie pierwszy rzucisz się z pięściami, bo jakiś typek wbił się w kolejkę w kiblu. Przykro mi to mówić: jesteś dnem. Prawdziwy mężczyzna broni swojej kobiety, a tzn. mówi takim zachowaniom: „nie” (nie, nie idziesz na gołe klaty, masz jej pokazać, ze tego nie tolerujesz i zachowujesz się jak cywilizowany człowiek). Prawdziwego faceta to wkurzy. Chyba, że jesteś seksistą i mizoginem, ale wtedy szukaj drugiej połówki w remizie. Jeśli Ty jej nie szanujesz, ona nie będzie szanować Ciebie. To jest proste jak tabliczka mnożenia. Prawdziwy facet nie jest tchórzem i nie jest konformistą.

Prawdziwy facet słucha (tak, czesem gadamy godzinami, opowiadamy swój „dzień” – nie musisz być aktywny, a mądra laska nie będzie Ci przez 1h opowiadać o kosmetykach, bo albo ma to w dupie albo ma od tego koleżanki). Ona dzieli się z Tobą tym, co dla niej ważne. Jeśli Cię to nudzi, nie dziw się, że jej też nie będzie się chciało słuchać Ciebie. Z prawdziwym facetem byłam w stanie o 6 rano w weekend oglądać F1, choć mnie to nie grzało, w końcu nawet się wkręciłam. Z prawdziwym mięczakiem… dostawałam alergii na samą myśl o jego wywodach, że mnie będzie „uczył” (tak, uczył, jak pieska) historii czegoś tam. Czemu? Bo przez 5min nie chciał wysłuchać mnie lub poudawać.

Prawdziwy facet daje bezpieczeństwo i jest odpowiedzialny. Chlejesz co weekend, kłamiesz, obiecujesz, kręcisz się w zeznaniach? A potem… przepraszasz albo płaczesz? Ona przesadza jak zawsze? Nie. Jesteś słaby.

I nie pytaj jej k…a ciągle o zdanie! A jak już pytasz to pogódź się z tym, że będzie tak, jak ona chce. Choć mało komu chce się dalej decydować. W końcu wbijała gwoździe, myła te okna i sama broniła się przed chamskim tekstem Ziutka. A Ty co w tym czasie robiłeś?

Podsumowując, większość z nas, kobiet, nie chce już sprzątać, prać i być w roli głupszej baby. Mamy, tak samo jak faceci, swoje ambicje i pasje i chcemy partnerstwa. Czy my Was kastrujemy? Wielu z Was wykastrowały już Wasze nadopiekuńcze matki. Tak, jak facet nie chce być kastrowany, tak kobieta nie chce mieć doklejonego penisa. W idealnym świecie chodzi o partnerstwo i wypracowanie własnych rozwiązań. Ale do tego trzeba być… prawdziwym mężczyzną. Bo on nie będzie się bał takiego obrotu sprawy. Bo bycie facetem ma w środku, tak, jak ona bycie kobietą.

wpDiscuz