A po pewnym czasie zostaje…

A po pewnym czasie zostaje…

To była ciepła sobota. Świeciło słońce,  a pożółknięte liście wyglądały wesoło.

Ostatnio miałem myśli gotowe do przekucia na powieść, na którą tak czekam, ale myśli przychodzą i odchodzą. Emocje pływają gdzieś po świecie, czasem tylko natykając się na twoje ciało. Przechodzą wtedy przez środek twojego brzucha, przeszywają i wypełniają ciało prądem. W głowie zaczyna ci szumieć. Zawęża się obraz świata i widzisz tylko swój cel. Jesteś jak w wielkiej bańce, a wewnątrz czujesz szczęście, które jest skondensowane bardziej niż cokolwiek co znasz. Określa się to jako flow.

Nie jest ważne czy wasza myśl dotyczy pomysłu na biznes, stworzenia artykułu, napisania powieści, wyjechania gdzieś czy poznania WŁAŚNIE TEJ KOBIETY… To nie ma znaczenia, bo to dalej ta sama energia.

Nigdy nie wiadomo kiedy nadejdzie. Może przyjść zawsze. To co ją uruchamia to mieszanka wszystkiego co nas otacza. Wystarczy jeden element, który uruchamia reakcję łańcuchową ALE ZAWSZE dzieje się to mega naturalnie! Często po zrobieniu czegoś szalonego, obejrzeniu inspirującego filmu, poznaniu świetnych ludzi, usłyszeniu niesamowitej melodii… Nie da się tego wywołać technicznie. Idąc gdzieś z myślą, że robi się to tylko po to żeby złapać natchnienie, zabija się je. Już lepiej iść napić się Jacka. Wtedy przynajmniej trzy osoby nie będą marnować energii: Ty, Jack i Daniels.

Kiedy nadejdzie flow TO SIĘ CZUJE. Wystarczy to sobie uświadomić i wykorzystać. W przeciwnym razie zostanie się z niczym jak wyruchana i okradziona dziwka, pełna żalu do świata.

Czujesz => robisz

Oglądałem ostatnio film „Szukając siebie”. Skopiowałem go wyłącznie dlatego, że w tytule był dopisek „dobry film”. Jest tam dwóch bohaterów: nastolatek piszący swoje pierwsze prace i genialny, stary pisarz, który go uczy. Daje mu jedną radę: „Pierwszą wersję napisz sercem, a drugą popraw rozumem.” Nigdy nie słyszałem lepszej rady. Wszystko co robi się czując, jest lepsze od tego co robi się myśląc.

Masz jedną szansę.

Drugi raz już nie spotkasz tej kobiety, czując właśnie te emocje.
Nie zrealizujesz tego biznesu.
Możesz zapomnieć o napisaniu naprawdę inspirującej książki.
Nie stworzysz nic godnego uwagi.

Zamiast tego będziesz patrzeć na:

Tą kobietę, która budzi się przy kim innym.
Na innowacyjny biznes, z którym nic nie masz wspólnego.
Na wieczór autorski z salą pękającą w szwach, na którym jesteś widzem.
Na wszystko co mogłeś mieć, a masz nic nie znaczącą notatkę na kartce.

Pozostaje tylko wspominanie wszystkiego co się nie wydarzyło. Nigdy nie zapomni się słów, których się nie wypowiedziało ani wszystkich kroków, których się nie zrobiło. Zostanie żal po wszystkich chwilach, które można było z nią spędzić. Patrząc na mapę będzie się widzieć jaskrawe zdanie: „Teraz byłbyś na Malediwach.” Zostanie pamięć o całym szczęściu, którego nie będzie się już miało. To jest bolesne, bo SZANS NIE WOLNO MARNOWAĆ.

Print Friendly, PDF & Email

5
Dodaj komentarz

avatar
100000
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
DonekSilverv!ncent Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
v!ncent
Gość
v!ncent

>Zawsze o tym myślałem, tylko nie wiedziałem jak to ubrać w słowa.
Ten STAN (ha) jest megazajebisty i masz rację – trzeba go wykorzystywać.

Miałem takie coś przedwczoraj z moim opowiadaniem. Wymyśliłem, jak dalej potoczy się fabuła, widziałem wszystko dokładnie i aż trzęsło mną, żeby usiąść i to wszystko napisać, zatopić się w tym. Niestety, cały dzień byłem na mieście, w domu tylko obiad, potem kolacja, noc też zarwałem.
Usiadłem wczoraj wieczorem, żeby napisać to, co chciałem i.. nie napisałem nic.
Zupełnie tego już nie czułem.

Podobnie jest z laskami. Czasem jak się nakręcę czuję się jak czołg, bomba atomowa i idąc do dziewczyny wiem, że nie ma bata by nie weszło.
Zawsze wchodzi.

Dobry tekst.
Pzdr.

Silver
Gość
Silver

>Uważam, że to jest z najlepszych Twoich artykułów :) High five ode mnie!

Silver
Gość
Silver

>miało być "to jest jeden z najlepszych" :P
(wczesna pora, człowiek zapomina o niektórych słowach)

Donek
Gość
Donek

>Brawo! :)
Szczerze mówiąc, chyba nikt przedtem nie napisał tak prawdziwych, innowacyjnych rzeczy kilka razy pod rząd.
Nie piszę też tego dlatego, że Cię lubię, albo, że znam. Bo wiesz, że jak mi jeden z artykułów nie spodobał się, to powiedziałem o tym.
I może słowo "świetny" pasuje żeby opisać ten tekst, ale ja powiem że: To co mówisz jest prawdziwe!

Także mogę śmiało powiedzieć, że będziesz jedną ze znaczących osób, które wprowadzą społeczność (bo ze społeczności jest dużo czytelników tego bloga) w nowy trend, jak to kiedyś wspomniałeś.

A to zjawisko, uczucie, można nazwać innymi słowami i nie trzeba używać określenia "stan" ;)

Jedno pytanie:
A jeśli nie masz w sobie tego uczucia i chęci do działania, zrobienia czegoś, to co? Opierdalać się wtedy i czekać, aż samo przyjdzie? Pewnie nie…

Silver
Gość
Silver

>"A jeśli nie masz w sobie tego uczucia i chęci do działania, zrobienia czegoś, to co? Opierdalać się wtedy i czekać, aż samo przyjdzie?"

Myślę, Donek, że nie ma takich momentów kiedy nie czujesz chęci do ŻADNEGO działania. Zawsze jest coś wartościowego, co chcesz i powinieneś zrobić… Jeżeli siedzisz i myślisz "nie wiem co ze sobą zrobić, nic mi się nie chce" to znaczy, że coś jest nie tak ;)

Wtedy warto się ogarnąć :D Tak jak ja na przykład siedzę teraz, a powinienem już się 15 minut temu wykąpać, zjeść i zabrać za naukę ;D

A zatem idę to zrobić!