Język to takie piękne coś, co cały czas się zmienia, dzięki czemu nie mówimy już: „Wychędożę tą dziewkę”, a zamiast tego stwierdzamy, że: „Dziś w klubie będzie bang”.

Inna sprawa, że dużo z obecnie najczęściej używanych słów znaczy już co innego niż powinna. Nadeszła więc pora, żeby zapomnieć o tym co znaczyły kilka lat temu, a zamiast tego dowiedzieć się co naprawdę znaczą TERAZ.

A zwykle znaczą same śmieszne rzeczy…


Inwestycja – wydatek jak każdy inny, ale łatwiej się na niego zdecydujesz jeśli poczujesz się jak inwestor. Inwestor w siebie. (To takie piękne, że aż płaczę.)

Rozwój (również jako samorozwój) – ty się rozwijasz, bo czytasz książki o rozwoju i chodzisz na szkolenia, a nie jak ci wszyscy ludzie dookoła, którzy zakładają rodziny, rozwijają firmy i podróżują.

Start-up – każda działalność chociaż lekko ocierająca się o prowadzenie firmy. Nawet jeśli myjesz szyby w samochodach stojących na światłach to nie tylko myjesz szyby – prowadzisz start-up, który w fazie zalążkowej zajmuje się myciem szyb. Robiąc to szanse na milion może i nie rosną, ale nazywanie swojej działalności start-upem ma zapach Doliny Krzemowej i przyciąga więcej panienek. Aha, i jeszcze przyciąga więcej panienek.

Korpo – kiedyś międzynarodowa spółka ociekająca od pieniędzy, możliwości i stresu zapijanego antydepresantami i Jackiem Danielsem. Obecnie jakakolwiek firma, w której pracuje więcej niż dziesięć osób, żadna nie mówi w języku obcym, a możliwości awansu nie istnieją.

Modelka – dowolna dziewczyna, która usłyszała kilka razy, „szeee jest śliszzzzna!”, a następnie zrobiła którąś z następujących rzeczy:
– utworzyła profil na Maxmodels
– stanęła jako hostessa na promocji wódki w Tesco
– zrobiła sobie zdjęcia w zbożu w krótkiej sukience i włożyła je do teczki z napisem portfolio.
Po co komu chodzenie po wybiegach w Tokio, Mediolanie, Nowym Jorku i Paryżu, bycie twarzą globalnie znanych marek i przybijanie piąteczek z Lagerfeldem. Przecież to już prawie to samo.

LOL – nie uśmiecham się, ale chcę żebyś myślał, że się ubawiłem po pachy.

YOLO – modne carpe diem. Robisz rzeczy, których się wstydzisz, ale przecież żyjesz tylko raz, a jak głosi popularne porzekadło: „Raz w rurkach to nie pedał”.

Tylko teraz! – spotykane w promocjach. Tak naprawdę to regularna cena, która nie podniesie się do końca świata, ale być może masz tak słabe nerwy, że popuszczasz w trakcie scen kiedy główny bohater rozbraja bombę w ostatniej sekundzie, więc może to też łykniesz.

Prawdopodobnie – na pewno nie.

Prokrastynacja – takie lenistwo dla osób lubiących trudne słowa.

Minimalizm – mam mało rzeczy, bo oficjalnie nie lubię się do nich przywiązywać, ale tak naprawdę nie mam gdzie ich trzymać, bo mieszkam na szesnastu metrach kwadratowych, prysznic mam przy łóżku, a płytę indukcyjną między nogami, więc przekonuję innych, że to jest super, bo na co komu stumetrowy, przeszklony apartament? Liczy się wolność.

Przychód pasywny – w teorii: zamiast iść do pracy, lepiej mieć dochód z rzeczy, które same przynoszą pieniądze np. z wynajmu mieszkań. W praktyce: myślenie o tym jak fajnie byłoby mieć pieniądze leżąc do góry brzuchem.

Blog – strona internetowa, z której teraz się śmiejesz, ale niedługo przyniesie sławę i miliony, looserze! Zwykle ten plan kończy się wraz z opublikowaniem trzeciego wpisu i słowami: „A pierdolę to!”.

Plany – coś co masz zamiast marzeń, bo marzenia są niemodne i się ich nie realizuje, podczas gdy planów… też się nie realizuje, ale brzmi to tak jakby wiedziało się co się robi.

Swag – nikt nie wie co to jest, ale ja to mam, a ty nie i nigdy nie będziesz taki zajebisty jak ja.

Szacun – mniejszy i zabawniejszy szacunek. Powiedziałbym, że go/ją szanuję, ale robię to tylko po wódce.

Hipster – kiedyś osoba chodząca ubrana w rzeczy po babci i własnoręcznie przerobionej firance na modną część ubrania. Obecnie każdy kogo się nie lubi, bo zna więcej filmików na youtube od ciebie.

Sukces – z sukcesem jak z kochaniem, jeśli używasz tego słowa to sprawiasz, że przestaje mieć znaczenie. Swoją drogą dzisiaj udało mi się zawiązać sznurówki za pierwszym razem. Kolejny sukces na koncie!

Produktywność – najczęściej przejawia się we wrzucaniu statusów o produktywności leżąc w łóżku, z pudełkiem lodów w ręce i bokserkach w pingwiny na sobie.

Social media – przeglądanie fejsa. Ewentualnie przeglądanie fejsa z nadzieją, że kiedyś będzie dostawało się za to miskę ryżu albo i 1500 złotych miesięcznie.

Kryzys – 1) coś co ma w dupie 38 milionów Polaków, ale kilka tysięcy dziennikarzy uważa, że to wspaniały temat, żeby nastraszyć naród. Kryzysy są wszędzie: w gospodarce, polityce, social media i blogosferze. Kiedy miną, pół roku później nikt o nich nie pamięta. 2) wymówka twojego szefa dlaczego nie możesz dostać podwyżki.

Singiel – stary kawaler w kawalerce i szaliczku.

Singielka – stara panna, która lubi się zabawić, ale nie ma z kim. (Wiem, podły stereotyp)

Hejt – kiedyś hejterami byli tylko Polacy tak typowi, że na imię powinni mieć „Zawiść”, dziś są nimi wszyscy, którzy powiedzą, że coś im się nie podoba. Hejtowanie stało się szybko zajęciem szlachetnym i nobilitującym. Tak jak kiedyś każdy chciał mieć pieska, kotka albo chociaż dziewczynę – dzisiaj chce mieć hejtera. Posiadanie hejtera oznacza, że zna ciebie ktoś poza mamą i siostrą.

Rewolucyjny – powiedz, że jedzenie zupy łyżką jest rewolucyjne. Nikt się nie skapnie.

Ekskluzywny – gacie za 5 złotych? Ależ ekskluzywna oferta! A tak serio, gdzie podziały się zwyczajne rzeczy. Takie, które nie są rewolucyjne, ekskluzywne i kultowe?

Śmiechłem – what?!

Ikona – gwiazda, której prawie nikt nie nazywa gwiazdą, bo nagrała jedną płytę, której prawie nikt nie kupił, ale nazywa się ją ikoną np. muzyki rozrywkowej, bo tak jest ładnie.

Gwiazda – osoba, która została zaproszona do telewizji i uczestnicy Warsaw Shore. Uwaga! Gwiazdami nie są przedsiębiorcy tacy jak Kulczyk, Solorz i Sołowow – oni mają pracę.

Masakra – to na przykład ten tekst. Ewentualnie występ JKM w telewizji, w którym jego riposty wcale nie są cięte albo to co zrobią ze mną jego fani za to, że powiedziałem, że nie zawsze ma cięte riposty.

Epicki – no wiesz, taki jakby to powiedzieć… epicki!

Trollowanie – robienie żartów, opowiadanie żartów na prima aprilis oraz zwyczajne wkurwianie innych.

Zima stulecia – przeżyłem takie trzy, a w tym roku przeżyję czwartą. Jeśli ty nie to znaczy, że masz mniej niż 15 lat.

Moja nowa książka JEST JUŻ DO KUPIENIA!

PORADNIK O TYM JAK PLANOWAĆ, REALIZOWAĆ CELE I ŻYĆ MĄDRZEJ DŁUGOTERMINOWO

"Projekt Przyszłość" to ponad 450 stron praktycznej wiedzy o wprowadzaniu zmian, wykorzystywaniu szans, wybieraniu priorytetów i przekuwaniu ich w harmonogramy pracy, które pomogą ci zbudować lepsze jutro.

 

Tylko w przedsprzedaży (9.09-8.10) każda książka jest sprzedawana z autografem i z darmową wysyłką!