Są singielki i singielki. Te pierwsze to zwyczajne dziewczyny (w pozytywnym sensie), które akurat nikogo nie mają. Te drugie tworzą skomplikowane teorie, które tłumaczą dlaczego tak jest i dziwnym trafem składają się one w 50% bzdur i 49% usprawiedliwiania siebie i 1% niezamierzonego humoru.

Zwykle jedyną rozsądną odpowiedzią na ich argumenty są dwa proste słowa: “Skończ pierdolić!”.

Mit nr 1: Jestem piękna, zaradna, a mężczyźni się mnie boją

Pewnie są samotne kobiety będące ideałami – piękne jak życie na Malediwach, spontaniczne jak imprezy Charliego Sheena i osiągające sukcesy zawodowe jak Richard Branson, ale statystycznie są bardzo niewielkie szanse na to, że jesteś jedną z nich. Taka kobieta trafia się jedna na tysiąc, a takie teksty wypowiada siedem na dziesięć samotnych kobiet.

Facet nigdy nie powie ci prosto w twarz, że nie jesteś wystarczająco atrakcyjna albo masz zły charakter – zamiast tego zwyczajnie się z tobą nie spotka.

Jeśli chodzi o kobiety, które poznałem i które były przekonane o swoim pięknie i zaradności, część była bardzo mało atrakcyjna i nudna, a cała reszta miała fatalny charakter. Zadzierały nosa, uważały się za lepsze od mężczyzn, zakładały że każdemu zależy tylko na seksie, nie pozostawiały zbyt wiele miejsca facetom do bycia facetami albo były bardzo przeciętnymi manipulatorkami. Gdybyś była mężczyzną też byś się z nimi nie umówiła.

Rozumiem, że szukasz księcia, ale jesteś pewna, że jesteś księżniczką jeśli do twojej wieży nie dobija się nikt warty zachodu?

Mit nr 2: Nikt nie będzie taki jak XXXX

W rankingu najgłupszych mitów jakie słyszałem, ten jest blisko szczytu. Patrząc na takie osoby widzę kogoś komu zepsuło się dziesięcioletnie Audi, a on płacze, że nigdy nie będzie miał lepszego samochodu. To fakt, że pewne osoby są wyjątkowe, ale tak całkowicie racjonalnie – ile osobiście znasz osób? Tak ogólnie.

Nawet jak pomnożysz razy trzy swoich znajomych na fejsie to da to taką śmiesznie małą liczbę, że trzeba zareagować na nią tak jak na to zasługuje – śmiechem, zamiast uogólniania ich na trzy i pół miliarda mężczyzn i skreślania wszystkich bez dania im szansy.

Mit nr 3: Mężczyźni nie nadają się do związków

Jest taki żart:
– Dlaczego go zostawiłaś?
– Bo był pizdą.
– A dlaczego ten nowy ciebie rzucił?
– Bo był pizdą i mnie nie docenił.

Możliwe, że mężczyźni nie nadają się do związku, ale równie prawdopodobne jest to, że nie nadają się do związków z TOBĄ. Jeśli nie udaje ci się część relacji, a część wychodzi super to możliwe, że problem jest w innych osobach, ale jeśli regularnie twoje związki się sypią to problem jest w jedynym wspólnym dla nich elemencie – w tobie.

Mit nr 4: Już nie ma wartościowych facetów

Jeśli posłuchałabyś męskich rozmów przy piwie to z zaskoczeniem byś stwierdziła, że psioczą oni na to, że nie ma już prawdziwych kobiet. Prawdopodobnie na jednego faceta, który na to narzeka, przypada jedna kobieta, która żałuje, że nie ma świetnych facetów. Piękna ironia, prawda?

Dlatego powiem ci to co powiedziałbym facetowi (zmieniłbym tylko płeć): „Wybierasz złych facetów albo skreślasz ich zanim w ogóle dasz im szansę się wykazać, bo jest tyle samo przyzwoitych mężczyzn co przyzwoitych kobiet”.

P.S. To samo dotyczy mówienia: “Nie da się poznać nikogo normalnego w klubie/po trzydziestce/po rozwodzie/na wakacjach itd.”. Skoro ty i twoje znajome jesteście normalne to dlaczego nie może być więcej normalnych osób?

Mit nr 5: Wystarczy zaakceptować siebie

Owszem, możesz zaakceptować siebie, swoje czterdzieści kilo nadwagi i powtarzać sobie przed lustrem, że kochasz siebie bardziej niż pączki, ale jeśli już z kimś jesteś to fajnie jakby zaakceptował ciebie jeszcze on. I nie oznacza to, że wygląd i generalne zadbanie jest najważniejszym elementem w związku, ale jest ważnym elementem. W przeciwnym razie żebracy mieliby takie same szanse na spędzenie nocy z młodziutką i drapieżną panią adwokat co wyjątkowo szybko robiący karierę dyrektorzy.

Mit nr 6: Doskonale radzę sobie bez facetów i ich nie potrzebuję

Zgadzam się. Prawdopodobnie doskonale radzisz sobie bez niego we wszystkich czynnościach, do których go nie potrzebujesz, ale ciężko jest się samemu przytulić, nie mówiąc już o zrobieniu jednoosobowego 69, poczuciu bycia kochaną przez właściwą osobę i spokoju płynącego ze spania z kimś z kim chce się budzić. Zwykle kobiety tak bardzo nie potrzebują facetów, że spotykając się na drinka potrafią przez pięć godzin przekonywać się nawzajem jak bardzo ich nie potrzebują.

Mit nr 7: To ONI muszą się zmienić!

Jeśli przychodzi do mnie facet i mówi, że jego wszystkie związki to porażka to nie mówię mu: „Jesteś super! Wszystkie kobiety to zdziry i muszą się zmienić, żeby być ciebie godne!”. Zamiast tego mówię mu co warto zmienić w sobie.

Jestem świadomy tego, że to brzmi ostro, ale będąc w takiej sytuacji dokładnie to samo chciałbym usłyszeć, mimo że ciężko byłoby mi to przełknąć.

Z pewnością jesteście wartościowymi i czułymi osobami, ale swojej sytuacji nie zmienicie ciągle zrzucając winę za swoje życie na mężczyzn i zły świat. Świat i mężczyźni byli przed tobą i nic nie są ci winni. To co wymaga zmiany to ty i twoje nastawienie zaczynając od wszystkich przekonań wyżej.

Jeśli to nawet nie pomoże to przynajmniej nie będziecie zanudzać innych opowieściami o tym, że książąt na białych koniach już nie ma, chociaż każdy potrafi wskazać pół tuzina kobiet, które jednak ich znalazły.

Moja nowa książka JEST JUŻ DO KUPIENIA!

PORADNIK O TYM JAK PLANOWAĆ, REALIZOWAĆ CELE I ŻYĆ MĄDRZEJ DŁUGOTERMINOWO

"Projekt Przyszłość" to ponad 400 stron praktycznej wiedzy o wprowadzaniu zmian, wykorzystywaniu szans, wybieraniu priorytetów i przekuwaniu ich w harmonogramy pracy, które pomogą ci zbudować lepsze jutro.