Uprasowana koszula, spodnie z Zary, wystudiowany męski uśmiech i trzy whisky on the rocks w żyłach najwidoczniej zrobiły swoje, bo teraz obejmujesz w pasie brunetkę z nogami jak u Naomi Campbell, czerwonym lakierem na paznokciach i włosami do połowy pleców potraktowanymi trzy godziny wcześniej prostownicą.

Jesteś pewny, że wystarczy już tylko zamówić taksówkę, ale po drodze może zdarzyć się jeszcze sześć rzeczy.

 

1. Zachowa się jak kobieta, czyli zmieni zdanie

Ok. Chciała do ciebie przyjechać i czuć się jak bohaterka „Seksu w wielkim mieście”, ale gdzieś po drodze jej pewność siebie wyparowała jak twoje składki na kontach ZUS-u, a do głowy zaczęły przychodzić pytania: „Czy naprawdę tego chcę?”, „Czy nie mam przypadkiem cellulitu albo brzydkich cycków?”, „Może lepiej byłoby się tradycyjnie upić?”.

Wszystko to razem oznacza, że twoim zadaniem jest upewnienie jej (niewerbalnie), że gdybyś miał do wyboru ją albo swoją ulubioną aktorkę to wybrałbyś ją (ewentualnie obie razem), a seks z tobą jest lepszy niż wygrana w lotka.

 

2. Nie zachowasz się jak barbarzyńca

W sensie, że nie będziesz umiał jej podniecić, twoje silne męskie dłonie, zamienią się w rączki nastolatka przyłapanego na masturbacji, będziesz szukał jej łechtaczki na plecach, a ona będzie musiała powiedzieć o twoim penisie: „Ależ on wielki!” oraz: „Ależ on twardy”, chociaż to nie prawda, a ty przeprosisz mówiąc: „Zdarzyło mi się to po raz pierwszy”.

Nie jest to szczególnie poważny problem, bo może zdarzyć się tylko w trzech sytuacjach:
1) Uprawiałeś z nią seks sześć razy, a za siódmym razem już nie wyszło
2) Masz 93 lata i zapomniałeś o swojej Viagrze
3) Jesteś normalnym facetem, który nie ma czego się obawiać, ale narzucasz sobie zbyt dużą presję i uważasz, że od tego jak się teraz spiszesz zależy całe twoje życie. (Nie. Nie zależy.)

 

3. Nie zachowasz się jak facet, czyli nie pociągniesz za spust

A przez pociągnąć za spust mam na myśli rzucić ją na łóżko i porządnie przelecieć zamiast rozmawiać piątą godzinę o jej polonistce z liceum, chociaż już powinniście być gdzieś między siódmym razem, a przejściem do legendy.

Czy jak spróbujesz możesz usłyszeć: „Nie!”? Tak, ale kosze to naturalna część gry, a ty jako facet zawsze masz obowiązek próbować. Nie próbować poderwać seksownej dziewczyny to gorzej niż powiedzieć jej, że jest gruba. Kiedy nic z tego nie wyjdzie zawsze możesz szczerze wyznać: „Jesteś tak seksowna, że obraziłbym cię gdybym nie spróbował”.

 

4. Nie uszanujesz słowa „Nie”

W życiu każdej kobiety wcześniej lub później trafił się gość, który nasłuchał się, że kiedy kobieta mówi „nie” to znaczy to „tak”, a jak mówi „tak” to znaczy to „tak”, więc zachowują się jak kretyni. To z tego powodu już nigdy nie przekona żadnej laski facet, który:
– uśmiecha się jak wujek z wąsikiem, trzymający pod łóżkiem pokaźną ilość pornosów
– myśli, że jest dowcipny, bo powie: „Pij, pij, będziesz łatwiejsza”
– a jego jaja kończą się tam gdzie pojawia się pytanie: „Po co chcesz, żebym do ciebie przyszła?”, w odpowiedzi na które zaczynają ściemniać, że chcą jej tylko pokazać kolekcję swoich pucharów.

 

5. Pomyślisz, że jest dziwką i „porządna dziewczyna” takich rzeczy nie robi

Przy czym przez zwrot „takich rzeczy” będziesz miał na myśli wszystko co nie jest związane z parzeniem herbaty i odmawianiem różańca.

A ona przecież tak tylko z tobą, a nie z każdym. Już się na tym przejechała kilka razy i nie wie czy przypadkiem nie jest lepiej zbywać ciebie tygodniami, grać dziewczynę z zasadami aż w końcu będzie miała pewność, że nie jesteś jednym z tych facetów, którzy chcą seksu, ale nie potrafią powiedzieć tego wprost, bo może to się skończyć ciosem w policzek, więc następnego dnia „po” ich telefony milczą, profil na facebooku wyparowuje, a oni udają, że właśnie wyjechali do Boliwii. Innymi słowami zachowują się jak każdy dupek, którego od czarującego skurwiela różni tylko brak odwagi do powiedzenia: „Tak, jestem dupkiem i za to będziesz mnie kochać”.

 

6. Co gorsza, nie pomyślisz, że jest dziwką

Zamiast tego będziesz traktował ją jak księżniczkę i pomyślisz, że chcesz mieć z nią dzieci. Dużo, szybko, a właściwie to dlaczego nie mieć ich teraz? Po co odkładać o te kilka miesięcy ślub skoro i tak spędzicie razem następne pięćdziesiąt lat nie wychodząc ze swojego domku z białym płotem? Ewentualnie miesiącami będziesz ją nachodził z artykułem wyciętym z gazety pod tytułem: „Pokochałam swojego stalkera” i krzyczał: „To możemy być my!”.

Ona obawia się, że jeszcze nie wiesz, że kobiety lubią seks równie bardzo jak ty i częściej niż myślisz chcą tylko dojść trzy razy i wrócić do siebie, zamiast być traktowane jak stereotypowe laski, które marzą o sukniach ślubnych, ale nigdy o klapsach, orgazmach i porządnym rżnięciu na dywanie, w łazience i na klatce schodowej.

Dopiero jak pozbędziesz się tych sześciu oporów, pójdziecie do łóżka już od drzwi zrzucając kolejne części swojej garderoby.