Nikt nie ocenia się surowiej niż kobiety

Nikt nie ocenia się surowiej niż kobiety

Religia i duchowość, pieniądze, szczęście i oczekiwania wobec obu płci – cztery tematy, które zawsze budzą emocje, nawet jeśli gruntownie się je przegada siedząc wieczorem na plaży i rzucając nazbierane muszelki z powrotem do morza.

Szczególnie uderza ten ostatni. Pamiętam jak na którymś beforze piliśmy Jacka (tak jak uczył Jezus) i w trakcie zwyczajnej rozmowy ktoś powiedział:
– Ech, dobrze jest być kobietą. Nikt od was nic nie oczekuje.
– Jak to od nas nikt nic nie oczekuje?! – oburzyła się Karolina. – Wszyscy czegoś od nas chcą!
– No właśnie nie, bo przeciętny facet nie stawia kobietom żadnych wymagań. Ok, laska ma wyglądać, ale to byłoby na tyle.
– Akurat! Wystarczy, że taka dziewczyna nie posprząta w mieszkaniu to matka jej chłopaka już oceni, że nie nadaje się na żonę. Założy złą sukienkę i jego kumple pomyślą, że na niego nie zasługuje. Założy air maxy zamiast szpilek i już jest źle, bo przecież powinna zawsze chodzić w szpilkach.

Mówi się, że gdyby przeciętny mężczyzna wiedział jakiej ilości kobiet się podoba, to żaden nie miałby kompleksów. Problem w tym, że mijając kobiety nie widzi swoich szans, tylko odbicie swoich przekonań o sobie i o innych facetach, którzy zawsze są „bardziej”. Bardziej przystojni, bardziej zaradni, bardziej interesujący, a później się okazuje, że każda z dziewczyn, które oni zakwalifikowali, jako będące poza ich zasięgiem, była z gościem, którego widok raz na zawsze wyleczyłby ich z samokrytycyzmu.

Wtedy do mnie dotarło, że to samo dotyczy kobiet. To nie otoczenie, nie mężczyźni, nie matki, nie teściowe – tylko wy same narzucanie sobie takie oczekiwania, a zwłaszcza dotyczy to tych z was, które mają najmniej do tego powodów i życie uczy, że bardziej kształtem swojego tyłka będą przejmować się dziewczyny, którym nic nie można zarzucić, niż te, które powinny trzymać się od legginsów z daleka.

To wy obawiacie się, że ktoś pomyśli o was, jak o dziwce, mimo że nikt nie widział normalnego, w miarę ogarniętego faceta, który by tak nazwał piękną dziewczynę. To wy uważacie, że pryszcz na czole zrujnuje randkę. To wy szykujecie się na spotkanie półtorej godziny, chociaż zostałyście na nie zaproszone spontanicznie, w zwyczajny dzień. To wy myślicie, że musicie pokazać się ze strony idealnej kochanki, potencjalnej żony i matki, która umie przygotować obiad z pięciu dań na dwanaście osób. Kiedyś jedna dziewczyna zaprosiła mnie na kolację. Miała zrobić tartę ze szpinakiem i nawet ją zrobiła, ale była spalona i gorzka. Mimo to zostałem, bo co to miało za znaczenie?

Mężczyźni nie zauważają nowych fryzur nie dlatego, że im nie zależy, ale dlatego, że to wy widzicie swoje wady, jako nieproporcjonalnie duże. Pielęgnujecie w sobie kompleksy, chociaż donikąd to nie prowadzi. To wam wydaje się, że pomiędzy waszymi udami musi być przerwa i przenigdy nie mogą się stykać, ale jak długo żyję, nie widziałem jeszcze faceta, który przed odezwaniem się do dziewczyny postanowił wyjąć linijkę, zmierzyć ten odstęp i stwierdzić czy jest sens zagadać.

Wszędzie działa zasada Pareto. W każdej sytuacji 20% czynności odpowiada za 80% efektu końcowego. Pozostałe 20%, których brakuje do ideału, pochłania większość czasu, starań i stresu, chociaż jednocześnie jest to 20%, na które nie zwraca uwagi niemal żaden facet.

Stresowanie się tymi 20% przypomina rozpaczliwą próbę przechylenia szali na swoją stronę, tylko że jeśli musisz na nią rzucać podcięte końcówki włosów, żeby ktoś z tobą miał być, to znaczy to, że on ciebie nie chce. To jest jak przetrząsanie kieszeni i zbieranie drobniaków, żeby kupić sobie za wszystko, co masz samochód, i dopiero mając w ręce podpisaną umowę uświadomić sobie, że nie zostało ci nic na benzynę, żeby móc nim komfortowo jeździć. Zmuszanie się do bycia zawsze i wszędzie idealną ma tą wadę, że bez przerwy trzeba funkcjonować na najwyższych obrotach, bo wystarczy chwila nieuwagi, i cała misterna konstrukcja przewróci się jak klocki domino.

Właściwie to nawet nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby nie to, że spotykam znacznie więcej kobiet, które przejmują się tym, że odpryskuje im lakier na paznokciach, niż tym, że przeczytały w tym roku za mało książek, są toksyczne albo tak szczęśliwe, że przeciętny emo wydaje się przy nich kabareciarzem. Jeśli wiec koniecznie chcecie się o coś martwić, to martwcie się tym, czy spełniacie oczekiwania osoby, z którą jesteście, a nie wydumane oczekiwania społeczeństwa składającego się z jednostek, które prawdopodobnie nigdy nie będą pełnić w twoim życiu większej roli, niż statysta w tle. Jest to o tyle istotne, że znacznie więcej mężczyzn odchodzi, bo nie czują się w związku atrakcyjni i męscy, nie mają pola do samorealizacji, albo brakuje im świętego spokoju, niż dlatego, że ich dziewczyna nie umie wypolerować srebrnych sztućców i zrobić pieczeni ze schabu według przepisu jego świętej pamięci praprababki.

Serio.

Print Friendly, PDF & Email

50
Dodaj komentarz

avatar
100000
27 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
34 Comment authors
WaniliovamagdalenkaMigotka01KasiaPAgata Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
KWP
Gość
KWP

Ręce same składają się do oklasków.

Volant
Gość
Volant

Dzięki Michał :) Od Ciebie to duuuży komplement!

Jagodowa Małpka
Gość
Jagodowa Małpka

A jeśli nie spełniamy oczekiwań osoby z którą jesteśmy to trzeba ją zmienić :D

Kacper Zamojski
Gość
Kacper Zamojski

„Właściwie to nawet nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby nie to, że spotykam znacznie więcej kobiet, które przejmują się tym, że odpryskuje im lakier na paznokciach, niż tym, że przeczytały w tym roku za mało książek”

To prawda. Ale z drugiej strony sposób, w jaki kobiety martwią się tym, że na przykład poszło im oczko w rajstopach jest zawsze zabawne i urocze :D

Volant
Gość
Volant

O tak! :)

Wredny
Gość
Wredny

Widzisz, tylko jest różnica pomiędzy „uroczym” naturalnym zakłopotaniem, a tym, że masz całą randkę zrytą bo ona przeżywa to jak stonka wykopki :)

grejs
Gość
grejs

Kacper, bo Ty nie wiesz, jak to jest, gdy poleci oczko w rajstopach i WSZYSCY to na pewno zobaczą :)

Bang
Gość
Bang

„ak długo żyję, nie widziałem jeszcze faceta, który przed odezwaniem się
do dziewczyny postanowił wyjąć linijkę, zmierzyć ten odstęp i stwierdzić
czy jest sens zagadać.” – to hipokryzja. Nigdy nie mierzę żadnego odstępu, ale nic nie zrobię z tym, że podobają mi się bardzo szczupłe, i to do nich zagaduję/podchodzę (lub też żałuję, że tego nie zrobiłem, bo takie momenty też bywają) – to, że nie każda dziewczyna z ogromną przerwą między udami mnie chce – to naturalne, nie da się podobać każdemu – ale nie jest moją winą, że inne mnie nie pociągają.

A linijkę mam w oczach.

Volant
Gość
Volant

To akurat oczywiste, ale wciąż jest różnica między zadbaniem, a obsesyjnym przejmowaniem się i sam o tym wiesz, bo na pewno nie raz byłeś na randce z dziewczyną, która jest morzem kompleksów.

Małgorzata
Gość
Małgorzata

Skoro to dla Panów jest oczywiste że zadają się tylko z tymi zadbanymi Paniami to niech się nie dziwą, że mogą porozmawiać tylko o kompleksach, odpryskach na paznokciach i cellulicie na tyłku a nie o nowych pozycjach literackich :)

Volant
Gość
Volant

Jaki piękny stereotyp, że jak ładna to jednocześnie ma nie mieć nic do powiedzenia.

no marta
Gość
no marta

powtórzony przez kobietę

Juanita
Gość
Juanita

Tu nie chodzi o stereotyp, ale o to, że doba ma tylko 24 godziny. Nie da się poświęcić jednocześnie tego samego czasu na dbanie o siebie i czytanie Hamleta. Dlatego można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że ktoś, kto włożył wiele pracy w swój wygląd zewnętrzny miał mniej czasu na dbanie o rozwój duchowy. Prosta matematyka. I oczywiście to nigdy nie sprawdza się w 100% przypadków, ale coś w tym jest. A post jak zawsze trafiony w sedno :)

Volant
Gość
Volant

Wymówki. Heidi Klum jakoś umie godzić np. dbanie o siebie z karierą i byciem matką.

AgOl
Gość
AgOl

Wymówka. Można słuchać audiobooka i ćwiczyć albo robić sobie domowe spa, jak się nie ma czasu na dwugodzinny film, to można obejrzeć dużo bardziej ciekawe krótkometrażówki. A przed nim pomalować paznokcie i czekać aż wyschną w trakcie oglądania,taka bariera by nie podjadać podczas filmu, zwłaszcza na noc. Matematyka wciąż prosta, jednak lepsza organizacja czasu dużo daje. I już wolę z braku czasu czytać jedną książkę od dwóch miesięcy po kilka stron dziennie, niż nie czytać w ogóle.

Zuza
Gość
Zuza

No właśnie jak tu nie przejmować się odpryskiem na paznokciu skoro tylko po wyglądzie jesteśmy oceniane :)

Waniliova
Gość
Waniliova

I przez to omija Cię szansa na spotkania ogromnej części wspaniałych kobiet, z pasjami, które mają poukładane w głowie, są pewne siebie, inteligentne, mądre życiowo, lubią seks (choć ich ciała nie są idealne, szczupłe).

Bartosz Ostrowski
Gość
Bartosz Ostrowski

Bardzo trafnie :D
A kierowca autobusu wstał i zaczął bić brawo xD

grabarzchaosu
Gość
grabarzchaosu

Miałem wrażenie jakbym słuchał kobietę, mówiąca do mnie na tematy, których nie mam ochoty słuchać.

Volant
Gość
Volant

O! To zupełnie jak ja teraz!

Wredny
Gość
Wredny

Święte słowa. Ostatni akapit jest bardzo mocny – dla mnie ma również olbrzymią siłę (gdzieś to przerobiłem). Później słyszymy gorzkie żale, że mężczyźni się ich boją, że to my zaniżamy loty, że jesteśmy banalni itp. Z całym moim olbrzymim szacunkiem i miłością dla pań: nie tędy droga. Dla mnie osobiście w kobiecie najbardziej liczy się naturalne zachowanie oraz ogólne ogarnięcie (że przynajmniej wie czego nie chce). Reszta to szczegóły.

Volant, masz świetny gust przy wyborze ilustracji wpisów. Skąd to wiem? http://bit.ly/1dho2RI

hohoho
Gość
hohoho

Podobało mi się, a potem zepsułeś moje pozytywne odczucia. Kobieta NIE MUSI spełniać oczekiwań swojego faceta. To prowadzi do potwierdzania swojej własnej wartości jego zadowoleniem, jego komplementem, jego spełnieniem. Kobieta odchodzi wtedy na drugi plan, mimo, że w swych myślach cały czas chce zajmować pierwszy. Boi się, że może zostać zastąpiona, jeśli owych oczekiwań nie spełni. Chce schudnąć, chce być świetna w łóżku, chce się podobać, chce dobrze gotować. A że często, gęsto faceci o swoich oczekiwaniach nie mówią, to panie doszukują się wszystkiego, czego oni mogą pragnąć, zatapiając się z każdym jednym ruchem w coraz większe bagno.

Bien Fait
Gość
Bien Fait

Bardzo dobry wpis! W mojej opinii jednak uogólnianie niektórych kwestii jest dość ryzykowne. Doświadczenie wzbogaciło mnie o instynkt samozachowawczy: jeśli widzę, że mimo moich starań (o natężeniu troszkę większym, niż zdrowy rozsądek podpowiada) druga strona nie reflektuje – uciekam…. Nie ma co się oszukiwać – tak!, wygląd dla mężczyzn jest niezmiernie ważny. Optimum, jeśli jest przynajmniej „dobry”. O wszystkim decyduje jednak dopasowanie pod kątem wnętrza (tutaj obowiązuje binarna skala). Skrótowo rzecz ujmując: inteligencja, poczucie humoru, zainteresowania, szanse na rozwój, pasje oraz multum cech- wrażliwość, zaradność, dobroć itd…Krytycznym czynnikiem jest to, czy występuje tzw wspólne patrzenie w przyszłość. Zagwostka – do jakiego stopnia kobieta powinna dbać o wygląd? Dość istotna jest motywacja. Dbam o siebie przede wszystkim dla siebie. Moim priorytetem jest jednak kształtowanie i rozwój wnętrza. To, że mężczyźni nie dostrzegają , nie „zwalnia” kobiet z obowiązku dbania o detale. Percepcja panów ma bardziej wielkoformatowy rozmiar, jednak to kumulacja ładnych/odpowiednio „wypracowanych” i spójnych szczegółów decyduje o powodzeniu całości. Przysłowiowa to akurat dość istotny szczegół… choć bardziej
obowiązuje tutaj termin- zdrowe, zadbane i kobiece włosy. Biblioteka, czy salon odnowy? Oba miejsca z przewagą tego pierwszego. Jednak… znowu motywacja. Jeśli jest „ten ktoś” i w dodatku sam „oferuje” dużo = stara się… Możliwości jest wiele- rezygnacja z pół godziny snu, lepsze zarządzanie czasem, mniej spotkań z koleżankami, bieganie z audiobook, itd…Ale to wszystko było LUB i może nie każdego dnia :) Czego się nie robi dla błysku oczu ukochanego mężczyzny… Tak, to już nie tylko dla siebie, ale dla niego również…..

www.simplife.pl
Gość
www.simplife.pl

„spotykam znacznie więcej kobiet, które przejmują się tym, że odpryskuje im lakier na paznokciach, niż tym, że przeczytały w tym roku za mało książek” ej no, wcale nie! ;)

margaritum
Gość
margaritum

Wszystko prawda i bardzo trafnie.
Ale oczekiwania facetów to nie jedyny powód kobiecych kompleksów. My się morderczo porównujemy z innymi kobietami. W ten sposób rywalizujemy ze sobą. Tam gdzie wy ścigacie się o kasę i sukcesy zawodowe, my mierzymy linijką przerwy między udami. U siebie, u przyjaciółki i u laski, którą mijamy co dzień w drodze po bułki. Są kobiety, które cały dzień łażą w dresie po domu przy swoim mężczyźnie. Ale zamartwiają się tym, że koleżanka z pracy schudła pięć kilo i zrobiła się bardziej atrakcyjna. Bo od partnera dostają bezwarunkową akceptację, a w środowisku innych kobiet muszą wspinać się na palce.
To dotyczy bardziej kobiet w stałych związkach. Niemniej jest prawdziwe.

Karolina G.
Gość
Karolina G.

Czekałam na taki komentarz – z ust mi go wyjęłaś. I wcale nie winię Volanta, że o tym nie napisał, bo jest facetem. To my, kobiety, wypatrujemy tych najdrobniejszych szczegółów, bo taką nam maszynkę Natura w głowach zafundowała. To my wypatrzymy u dziewczyny w tramwaju brzydko pomalowane paznokcie, albo dłonie proszące się o krem; za dużo różu na policzkach; rozdwojone końcówki, czy fajną torebkę. Choć byśmy nie chciały, to i tak te szczegóły są przez nasz mózg rejestrowane. Dowcip polega na tym, że – i mam wrażenie, że o tym jest wpis – błędem jest przenoszenie tej „babskiej percepcji” na faceta – po pierwsze. Po drugie – usiłowanie doprowadzenia do tego, że on to zrozumie. To prosta droga do zanudzenia samca na śmierć. Najlepszy przykład – dowolna galeria handlowa i faceci ze zbolałymi minami ciągani od sklepu do sklepu przez swoje kobity.

ola
Gość
ola

„To my wypatrzymy u dziewczyny w tramwaju brzydko pomalowane paznokcie, albo dłonie proszące się o krem; za dużo różu na policzkach; rozdwojone końcówki, czy fajną torebkę. Choć byśmy nie chciały, to i tak te szczegóły są przez nasz mózg rejestrowane.”
ojjjj takkkk , zdecydowanie ! a torebki i buty w szczególności…

Valthard van der Sand
Gość
Valthard van der Sand

To jest klatwa wiekszosci kobiet – porownywanie sie z innymi kobietami. Po to sa torebki i buty za pare tysi ale i tez po to sa wbijane szpile, bo komus wlasnie odprysnal lakier albo rozdwoily sie koncowki. Faceci albo tego nie zauwazaja albo to maja po prostu w doopie.
I co ciekawe, kobiety kiedy tylko moga wykorzystaja okazjek, zeby innej, najczesciej konkurencyjnek kobiecie wbic szpile wlasnie za ta torebke z zeszlego sezonu, niedopieczone ciasto, czy nie w 100% perfekcyjny makijaz. Czasem sluchanie tego bywa nawet zabawne….

ola
Gość
ola

hmmm osobiście patrząc i porownując sie z inną kobietą – jesli mi się coś w niej podoba – traktuję to jako inspirację a nie jako zawiść , jeśli natomiast jest to coś co mi sie nie podoba to myslę że czasami tak niewiele trzeba zeby to zmienić – głównie są to rzeczy wynikajace z zaniedbania – co mnie smuci – bo raczej mało sytuacji tłumaczy tłuste włosy za małe spodnie i wylewajace się boczki… diabeł tkwi w szczegółach na ktore bardziej jako kobiety poprostu zwracamy uwagę – nie trzeba wydawać kilku tysi żeby wygladać na zadbana kobietę , a o wiele przyjemniej jest patrzec na ładnych ludzi. A tak swoja drogą patrząc na kobietę oceniasz jako ogół? ladna/brzydka? Bo nie wiem jak inne kobiety ale ja gdy widzę kogos to punktuje wlaśnie tymi szczególami a nie calością.

Valthard van der Sand
Gość
Valthard van der Sand

Nie wiem jak inni, ale mi sie kobieta albo podoba albo nie i to czy ma stylowa torebke, buty sukienke, fryzure, etc kompletnie mnie nie interesuje . Co innego wylewajace sie boczki, porozciagany dres i twarz pelna pryszczy, ale to sie liczy do calosci a nie jako szczegoly.
A juz na pewno to ze ktos wyglada zle, nie bedzie powodem poprawy mojego samopoczucia.
Ergo calosc a nie szczegoly.

Mala
Gość
Mala

Kurcze jestem chyba jakąś dziwną kobietą bo zawsze staram się zauważyć w innej kobiecie – człowieka i szkoda mi tych, które mają kompleksy bo prawdopodobnie wynikają one z tego, że ktoś kiedyś zrobił im krzywdę i ocenił je negatywnie. Może właśnie panowie, którzy chodzą z linijką w oku czy panie, które same zostały wprzędzone w kompleksy a poprzez wytykanie innym ich wad wzbudzają w sobie poczucie własnej wartości. Przykre to ale prawdziwe :)

KasiaP
Gość
KasiaP

Brawo!

Aczkolwiek facetów to wcale nie omija. Ile razy już widziałam, że jeden zaczął ćwiczyć to i reszta..

Michał Stachura
Gość
Michał Stachura

Czasem dzieci oceniają surowiej :)
Zwłaszcza te dorastające.

Mała Mi
Gość
Mała Mi

Trudno się nie zgodzić. Z tym, że kobiecie bardzo trudno samej wyleczyć się z kompleksów i wrzucić na luz, a mężczyzna bardzo łatwo może jej w tym pomóc. Do dzieła Panowie.

Kasia Koczułap
Gość
Kasia Koczułap

Przestań pisać takie trafne wpisy za każdym razem, bo ileż można Cię polecać?!

A tak serio, to nie przestawaj. Otwierasz oczy.

Aga Szelech
Gość
Aga Szelech

a wystarczy kochać samą siebie i być dla siebie dobrą :)

Kasia Zembrowska
Gość
Kasia Zembrowska

Ufff, to idę zakładać legginsy :) dzięki!

Karolina Chodkowska
Gość
Karolina Chodkowska

Prawda jest też taka, że jeśli same się nie uszanujemy, nie pokochamy i nie stwierdzimy, że jesteśmy warte zainteresowania – nikt tego nie zrobi. Dopóki kobieta tego nie zrozumie i nie przestanie poddawać się stereotypowemu postrzeganiu – nie ma sensu chodzenia na randki, czy wchodzenia w związki. To bez sensu, bo koncentracja na kompleksach i niedoskonałościach pokona radość z przebywania/ życia z drugą osobą. Kluczem do sukcesu jest moim zdaniem życie w zgodzie z samą sobą, polubienie swoich koślawych kolan, krzywego zęba, czy tego, że kotlet nigdy nie będzie chciał wyjść z naszej patelni bez spalonej panierki. Duet z naszymi niedoskonałościami w końcu znajdzie swojego miłośnika. Grunt, to to, żeby każda z nas wiedziała czego chce, doceniała siebie taką, jaką jest. To chyba klucz to udanej relacji. Poza tym – więcej dystansu do siebie i humoru! Porwie się pończocha, którą kupiłaś na upojną noc – uśmiechnij się i powiedz, że twój partner nie musi już uważać na nią zdejmując je, bo i tak są do wyrzucenia :) zamiast przeżywać, że w sekundę przestałaś być demonem seksu :)

KaZet
Gość
KaZet

Eee tam, bywalo ze bylem lepiej przygotowany od panienek, ktore albo ubieraly sie na randke byle jak albo obiad robily z proszku, sorry na to tez zwracam uwage, nie jest wcale tak ze wystarczy dobrze wygladac. Faceci tez sa dla siebie surowi, nie ma w tym nic zlego byle nie przesadzac, jak dziewczyna caly czas zwraca uwage na braki w paznokciach czy fryzurze o szkoda na taka czasu.

pionierka|pionierka.pl
Gość
pionierka|pionierka.pl

Te kobiety nie poznały po prostu podstawowej prawdy o świecie: świat ma taką Krysę, Zosię czy Marlenkę kompletnie w dupie raze z jej pryszczami, puszczonym oczkiem i spaloną tartą. To nikogo nie rusza i nie ma się czym przejmować.

Kacper Zamojski
Gość
Kacper Zamojski

Michał jeszcze jedna sprawa, bo mam pewne wątpliwości co do tego:

„Wszędzie działa zasada Pareto. W każdej sytuacji 20% czynności odpowiada za 80% efektu końcowego. Pozostałe 20%, których brakuje do ideału, pochłania większość czasu, starań i stresu, chociaż jednocześnie jest to 20%, na które nie zwraca uwagi niemal żaden facet.”

Pewnie, że zasada Pareto działa tutaj w ten sam sposób, ale jednak jeśli chodzi o wygląd, to właśnie te 20% ma bardzo duże znaczenie. Bo zakładając nawet, że idealna kobieta to „ósemka” (bo „dziesiątki” nie istnieją, a „dziewiątki” niemal nie istnieją – spotkałem tylko kilka w całym swoim życiu) to ta kobieta, która po ogarnięciu tych 20% byłaby „ósemką”, czyli kobietą prawie idealną, taką jakie można spotkać raz czy parę razy w miesiącu, to bez tych 20% jest tylko 6/10 czyli kobietą jakich wiele. Serio uważasz, że niemal żaden facet nie zwraca na to uwagi?

Volant
Gość
Volant

Moim zdaniem trzeba tu rozróżnić kilka rzeczy.

1. Czego innego oczekuje się od kobiety, z którą chce się być, niż od tej z którą chce się tylko przespać. W tym pierwszym przypadku liczy się całokształt (i o nim przede wszystkim jest ten tekst), a w tym drugim przede wszystkim wygląd, bo nie słyszałem, żeby ktoś powiedział: „Jesteś piękna, ale nie pójdę z tobą do łóżka, bo nie wiesz kto to jest Tołstoj”.
2. Nie chodzi o to, że kobieta ma poświęcić 20% na 80% wyglądu i nie robić nic więcej, bo to bez sensu. Zupełnie inaczej jest, jak poświęci pozostałe 20% wycinki swojego czasu i energii na ogarnięcie: pasji, swoich przekonań, poznania oczekiwań mężczyzn, czy usunięcie problemów ze swojej głowy i życia. Na tym akurat zyskaliby wszyscy, bo póki co, bardzo często jest tak, że wygląd jest jedyną dobrze rozwiniętą sferą u kobiet, a cała reszta jest jednym dużym brakiem. Pomyśl o najgłupszych zachowaniach/przekonaniach kobiet z jakimi się spotkałeś – czy nie lepiej byłoby gdyby ich nie miały kosztem tylko tego, że będą mieć na paznokciach dwie zamiast trzech warstw lakieru?
3. Pozostaje jeszcze ocena tego, co wchodzi w skład tych 20%, na które trzeba poświęcić najwięcej energii. W praktyce to jest tak, jak z tym komikcem o pisarzu, który pisze w książce żart i myśli: „Śmieszne”. Czyta go jeszcze raz i stwierdza, że jednak nie za bardzo, a następnie poprawia go przez pół godziny, żeby uzyskać lepszy efekt, chociaż czytający go czytelnik zareaguje tylko: „Haha” i zrobiłby to samo wcześniej. Takie rzeczy wchodzą w skład tych 20%, które najmniej przekładają się na efekt. To samo dotyczy kobiet.
4. Jak wiesz, w zasadzie Pareto 20/80 jest tylko przykładem. W rzeczywistości chodzi o to, że mniej daje dużo więcej i równie dobrze może to być proporcja 5/95.

Valthard van der Sand
Gość
Valthard van der Sand

Zgadzam sie calkowicie z tym 8/10. Atrakcyjne kobiety to takie, ktore sa wyjatkowe, i to nie dlatego, ze maja 3 warstwy lakieru na pzanokciach zamiast jednej. Znalem w zyciu pare pieknych kobiet (powyzej osemki) i czesto zajmowaly sie masa ciekawych rzeczy, a piekno po prostu wynikalo z genow i po prostu zdrowego trybu zycia i cwiczen, a nie wizyt w solarium albo u kosmetyczki.
Natomiast faktycznie jak kobiecie nie pomoze te 20% wysilku to i kolejne 80% nic nie zmieni.

Izabela Kułaga
Gość
Izabela Kułaga

Jeśli oczekujemy czegoś od drugiej osoby, to jest to raczej zła kolejność. Powinniśmy zacząć od pytania czy my na pewno spełniliśmy lub spełniamy oczekiwania tej drugiej osoby? To nie jest tak, że jedna osoba może wszystko, ma się starać, dwoić i troić a ta druga będzie patrzeć i albo bić brawo albo bić po dupie. To zawsze ma działać w dwie strony. Oczekuję od partnera a partner ode mnie, bo inaczej nasz związek nie miałby sensu, a fajna jest chęć bycia lepszą osobą dla siebie i dla innych.
Jednak jest coś w tym, że my kobiety porównujemy się do innych kobiet i to dobija nas bardziej niż niespełnione oczekiwania naszych mężczyzn. Chociaż u mnie działa to pół na pół to staram się z tym walczyć, bo nigdy wszystkim nie dogodzisz. Gdy się to zrozumie to będzie się lepiej żyło.

Agata
Gość
Agata

Zastanawiam się do kogo skierowany jest ten tekst. Wydawało mi się że tutejsze czytelniczki to dziewczyny które albo nie przejmują się tematami typu rozmiar/istnienie przerwy między udami a jeśli coś im nie pasuje – nie biadolą tylko biegną na trening. Wiadomo, że my – kobiety ogólnie bardziej się przyjmujemy ale zdziwiona jestem takim doborem grupy badawczej… Wydaje mi się że jest tu jeszcze jeden ważny wątek, ujęty tutaj może pośrednio: najsurowszymi recenzentkami, po nas samych, są inne kobiety.

KasiaP
Gość
KasiaP

Nie wszyscy dążą do rozwoju umysłu, ale to ich życie i mają do tego prawo.

Czy zadbane kobiety mają mniej czasu na rozwój? Moim zdaniem takie Panie mają dużo samodyscypliny, potrafią wstać 2 godziny wcześniej żeby się wyszykować, a ten dłuższy poranek za bardzo nie wpływa na długość czasu w ciągu dnia. No chyba że mówimy o popołudniowych wypadach do kosmetyczki, ale jak się głęboko zastanowić to miejsce relaksu, wyciszenia i relacji towarzyskich, a to też nie jest bez znaczenia w rozwoju:) Ja u fryzjera mam czas zwolnić i pomyśleć nad swoim życiem albo nad pracą, czy faceci to zrozumieją?:)

hohoho
Gość
hohoho

Hmmm… A to ciekawe, bo jestem w związku z mega rozwiniętym duchowo Panem, który ponadto wręcz bryluje swoją inteligencją i… chodzi na siłownię ;)

Migotka01
Gość
Migotka01

pięknie napisane :)

Migotka01
Gość
Migotka01

Dobrze napisane…chyba zostanę tu na dłużej

magdalenka
Gość
magdalenka

Volant Ty kumaty facet jestes ;) pozdrawiam