Najatrakcyjniejszy facet? Facet z przyszłością

Najatrakcyjniejszy facet? Facet z przyszłością

Po powrocie z pracy zsunęła ze stóp szpilki, zaparzyła kawę i wyjęła z szafy walizkę. Nie, nie jechała na wakacje, ale i tak wkładała do niej swoje dżinsy, topy i sukienki. Książki zamierzała spakować później w kartonowe pudła otrzymane w pobliskim markecie. Kolekcję kubków (łącznie z jej ukochanym kubkiem z utrąconym uchem) i patelnię weźmie dopiero drugim kursem – po tym jak się z nim pożegna.

K. odchodziła, ale kierunek ruchu zależy od punktu widzenia. Ze swojej perspektywy raczej zaczynała coś nowego – skręcała w inną stronę, bo droga którą szła już się skończyła. Podczas tego skręcania zobaczył ją jej chłopak – ani to narzeczony, ani partner, ani konkubent. Nieokreślony jak typ związku, w którym byli. Wiedział, że to koniec. Nie raz mu mówiła, że to nie ma sensu, ale on nie dopuszczał do siebie tej myśli. Przecież ją kochał. Czy to nie powinno wystarczać?

Jeśli wierzyć obiegowym opiniom, to gdyby kobiety spisały swoje oczekiwania względem mężczyzn, to powstałaby lista dłuższa niż Wielki Mur Chiński. Chciałyby być z kimś, kto je rozumie, będzie empatyczny i romantyczny. Świetnie jakby dobrze prezentował się na zdjęciach i jeszcze lepiej w łóżku. Nie zaszkodziłoby gdyby miał pasje i poczucie humoru. Mile widziana jest siła – ta psychiczna i ta fizyczna. Bla bla bla.

W swoim życiu obserwowałem kilkadziesiąt rozstań (duża w tym zasługa tego bloga). Czasem patrzyłem na nie z popcornem w ręce, a czasem czekając z paczką chusteczek. Te rozstania różniły się stylem, wybuchowością i pokazywaniem (lub nie) najgorszych cech charakteru, ale płynęła z nich jedna nauka: kobiety wchodzą w związki z setek różnorodnych powodów, ale jeśli odchodzą, to tylko z dwóch – odchodzą od mężczyzn bez przyszłości albo od tych, w których przyszłości nie ma dla nich miejsca.

W związkach, z którymi miałem do czynienia, kobiety odchodziły od mężczyzn, których ambicje kończyły się na wstaniu z łóżka bez ustawiania drzemki i od tych, którzy co prawda mieli ambicje, ale pozbawionych jakiegokolwiek działania w kierunku ich realizacji.

Odchodziły, kiedy nie czuły, że ich związek się rozwija i znudziło im się słuchanie, że spotykanie się bez zobowiązań jest lepsze dla wszystkich, a formalizowanie relacji to dziewiętnastowieczny przeżytek.

Odchodziły, bo patrząc za siebie widziały tylko stagnację i to nie stagnację świeżą, ale przykrytą grubą warstwą kurzu.

Odchodziły, bo miały pewność, że znają go już na wylot i wybranie z nim życia, jest wybraniem braku zaskoczeń i rozwoju.

Wiesz dlaczego to robiły? Bo kobiety pożądają przyszłości.

To od przyszłości zaczynają się związki. Ich pierwszym elementem zawsze jest autoreklama. Tinder, Facebook, Instagram, a później jedna, druga i trzecia randka, na której mówi się o tym, że jeszcze pojedzie się na trzydzieste urodziny do Bangkoku, nakręci najlepszy amatorski film obyczajowy, a później kupi loft i powiesi się w nim wielkoformatowe czarne fotografie. Albo mówi się, że będzie się prowadzić najbardziej nowoczesną kancelarię prawniczą, albo że pomoże się wszystkim szczeniaczkom na świecie.

To ze względu na przyszłość kobiety podejmują decyzje czy z kimś być i chcą tak bardzo widzieć przyszłość, że siedząc naprzeciwko jakiegoś bad boya dośpiewują sobie, jak duży ma on potencjał i jak fantastycznym gościem będzie, jeśli się dla niej zmieni.

Na koniec, to ze względu na brak przyszłości kobiety odchodzą, bo niezwykle często okazuje się, że te wszystkie słowa i wizje były tylko odpowiednikiem pięknej reklamy tabletu na Allegro, który po zakupie okazał się pudełkiem wypełnionym zgniłymi ziemniakami, przeprosinami i usprawiedliwieniami.

Od tysięcy lat kobietom błyszczały się oczy na widok myśliwych idących na polowanie. Teraz, kiedy mamutów nie ma, tak samo mocno błyszczą się na widok facetów mających po co opuszczać swoje nowoczesne jaskinie – na widok mężczyzn z planami, możliwościami i energią. Mogą oni używać kremów do twarzy i szykować się do wyjścia dłużej niż one, ale nie mogą bać się zmian. Nie mogą bać się brania na siebie odpowiedzialności. A przede wszystkim nie mogą sprawić wrażenia, że nic już ich nie czeka.

Można to sprowadzić do materializmu i powiedzieć, że jak zwykle wszystko kończy się na wypchanym portfelu. Tylko że nie o to w tym chodzi. Ważne w tym wszystkim jest poczucie, że to jeszcze nie koniec. Że życie nie zatrzymuje się na tych 45 metrach kwadratowych, a pierścionek na palcu nie jest przekroczeniem mety wśród okrzyków wiwatującego tłumu.

Ostatecznie liczy się to, że będąc z tą osobą, ma się po co wstawać z łóżka. Dzięki temu nie ma się poczucia, że jest to ślepy zaułek, z którego trzeba uciekać, tak jak K. z początku tego wpisu. I naprawdę pieniądze nie są w tym najważniejsze.

Możesz więc myśleć, że najatrakcyjniejszy jest mężczyzna w garniturze i w Audi. Albo ten z brodą, z dwoma fakultetami i pokaźną ilością wpisów w swoim  seksualnym CV. To są jednak tylko dodatki, bo najatrakcyjniejszy jest zawsze facet, który ma przed sobą przyszłość.


PS. Facet, który wie, czego chce jest zawsze atrakcyjny. Inna sprawa, że często zdarza się, że kobiety za takimi mężczyznami nie nadążają i próbują założyć im na szyję obrożę. Pisałem o tym TU.

Print Friendly, PDF & Email

39
Dodaj komentarz

avatar
100000
21 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
MatAdrianVolantMartaDane Prywatne Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Król Czasu
Gość
Król Czasu

Całe życie to powinna być droga. Musimy znać jej cel i posiadać plan wędrówki. Czasami obserwując dwudziestolatków można odnieść wrażenie, że oni już swój cel osiągnęli, bo np skończyli studia i znaleźli pierwszą pracę. Na tym ich podróż się zakończyła, choć tak naprawdę to powinien być dopiero początek.

Klaudia
Gość
Klaudia

Jak zwykle w samo sedno. Jesteś bardzo mądrym człowiekiem i, czy tego chcesz, czy nie, zawsze trafiasz w punkt. Dziękuję za ten wpis. ;)

Rocky
Gość
Rocky

Volant. Trochę z innej beczki. Mówiłeś ze studiowales na mish z bardzo dobrymi wynikami. Napisz proszę jak ogarniales studia. Jak się uczyles I uczysz? Itp. Pyta początkujący student.

Marcin Kwieciński
Gość
Marcin Kwieciński

Najciekawsze jest to, że wszystkie kobiety, które odchodząc, nie widziały Twojego potencjału, odzywają się do Ciebie, gdy jest to nadto widoczne. I to nie jest przejaw tęsknoty, ani inne takie. To autentyczne zainteresowanie z ich strony, można by rzec – doświadczane na nowo.

Truth
Gość
Truth

„To od przyszłości zaczynają się związki. Ich pierwszym elementem zawsze jest autoreklama. Tinder, Facebook, Instagram, a później jedna, druga i trzecia randka”

Związki zaczynają się od sprawdzenia obustronnego zainteresowania, czy jest chemia itd To co człowiek prezentuje w internecie a kim jest w trakcie randek to są często 2 różne światy…Ciężko mówić o autoreklamie. To co wymieniłeś to są niczym klatki z całego filmu który kręci się w trakcie spotkań

„najatrakcyjniejszy jest zawsze facet, który ma przed sobą przyszłość.”

1)To jest niewystarczające i nie decyduje o stabilności związku. Elon Musk rozwiódł się 2 razy, a przecież to jest jeden z największych wizjonerów naszych czasów. Co z tego jeśli ktoś ma plany skoro nie angażuje się w życie rodzinne i jest skrajnie szorstki, bezkompromisowy, nie potrafi utrzymać małżeństwa?

2) Zainteresowanie partnerki jest gwarantem stabilności + dawkowanie siebie w ilości „po łyżeczce”

Artykuł niezły ale parę rzeczy jw usunąłbym dlatego że obejmują wątki zbyt rozległe by zawierać je w jednym zdaniu

Volant
Gość
Volant

Napisałem też o przypadku, kiedy w jego przyszłości nie ma dla niej miejsca. To prawdopodobnie przypadek Muska (przynajmniej wnioskując na podstawie jego biografii).

KaZet
Gość
KaZet

ma przed soba przyszlosc nie znaczy tylko wizjoner ale mozna ta przyszlosc widziec jako czas dla bliskich itp itd.

Truth
Gość
Truth

Nie łapiesz kontekstu artykułu i mojej wypowiedzi do niej Przyszłość faceta tutaj jest ujęta w znaczeniu rozwoju, wyznaczaniu celów, rozwoju. Jednym celi i potrzeb jest rodzina. Ale jeśli to jest jedyna potrzeba partnera albo partnerki…To taki związek długo się nie utrzyma, chyba że z braku lepszej opcji a człowiek o takich aspiracjach nie będzie tak bardzo obyty, rozwinięty w porównaniu do kogoś z pasjami czy potrafiącego stawiać sobie wyzwania na miarę swoich sił.

blondfairy
Gość
blondfairy

A słyszałeś kiedyś o czymś takim, jak warunek konieczny ale niewystarczający? ;)

Truth
Gość
Truth

Przeczytaj do końca jeszcze raz Mam na myśli wizerunek w kontekście mediów społecznościowych Srodze się nie raz zdziwiłem się czym się zajmują i interesują ludzie niepostujący swojego życia i zdjęć na face, tinder, instagram Poza tym mało kto daruje sobie wykorzystanie tych portali do celów innych „attention biczing”, po polsku, by się dowartościować.

Lena Insano
Gość
Lena Insano

Autor ma dość idealistyczne podejście do związków. Kobiety nie odchodzą tylko z dwóch, wymienionych powodów. Związki mogą rozpadać się z powodów całkiem prymitywnych i przyziemnych – przemoc, kłótnie, zdrady, różnice światopoglądowe. Tak samo multum zainteresowań i planów nie pomoże, jeśli mamy do czynienia z człowiekiem o krzywym kręgosłupie moralnym, z którym można być tylko z naiwności.

D.
Gość
D.

istnieje też prawdopodobieństwo, że nie odróżniasz przyczyn od skutków.

Tianzi
Gość
Tianzi

A to nie podchodzi pod brak przyszłości, kiedy dociera do Ciebie, że masz przed sobą szambo (z co najwyżej wykwitającym od czasu do czasu na jego brzegu kwiatkiem)?

ejbi
Gość
ejbi

łonowe skalpy…? matko bosko laskis pelna:P

jestem_Jakub
Gość
jestem_Jakub

Tekst jak zawsze w pkt. Ale Volant czy to nie działa w dwie strony?

Bartek
Gość
Bartek

Jestem Twoim stałym czytelnikiem praktycznie od momentu kiedy zacząłeś prowadzić swojego bloga. Zamieszczałeś tu różne artykuły, jedne bardzo celnie komentujące rzeczywistość a inne mniej intrygujące. Jeśli miałbym wybrać kwintesencję tego co wcześniej pisałeś przez wszystkie lata w rubrykach „Pieniądze i kariera” oraz „Związki i styl życia” to byłby właśnie ten artykuł. Tekst o ciągłym rozwoju i patrzeniu w przyszłość. To dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn bo nic nie jest tak atrakcyjne jak życiowa energia i pasja w dążeniu do celu. Jeśli ja miałbym zdefiniować wszystkie atrakcyjne cechy (charyzma, pewność siebie, pozytywne podejście do życia, umiejętności interpersonalne) to użyłbym właśnie powyższych słów. Naprawdę duże brawa.

P.S.
Dołączam do grupy osób w której ten blog doprowadził do rozstania. Z perspektywy czasu była to jedna z lepszych decyzji jaką podjąłem, tak więc nie żałuje i dziękuję. Jack Daniels Gentleman Jack w Twoje ręce przy najbliższym spotkaniu.

Subiektywny
Gość
Subiektywny

„kobiety wchodzą w związki z setek różnorodnych powodów, ale
jeśli odchodzą, to tylko z dwóch – odchodzą od mężczyzn bez przyszłości
albo od tych, w których przyszłości nie ma dla nich miejsca”

Z trzech Volancie, z trzech ;)
Ten trzeci powód do sytuacja w której na horyzoncie widnieje im inny mężczyzna, przy którym mają teoretycznie znacznie korzystniejszy współczynnik KOBIECE NAKŁADY WŁASNE / OSIĄGNIĘTE KORZYŚCI I POZIOM WŁASNEGO KOMFORT.
Nie krytykuję, nie oceniam powyższego – ot zwykła ludzka rzecz dążyć tam, gdzie jest najwygodniej za ‚najniższą cenę’. Tym niemniej trzeba mieć świadomość, że ogólnej masie quasimęskich łóżkowo-kanapowych leniwców odpowiada adekwatna pod względem wielkości masa wybitnie interesownych i ciągle rozglądających się za ‚lepszą opcją’ kobiet.

Pozdrawiam, S.

piotrosc .
Gość
piotrosc .

Dobry tekst. Tylko czegoś mi brakuje. Volant, na pewno rozwinąłeś się pisarsko przy tworzeniu tekstów, dobrze się je czyta i wielki szacun bo poruszasz bardzo ważne społecznie kwestie, ale mam wrażenie, że Twoje artykuły robią się coraz łagodniejsze, lżejsze i trochę mniej charakterne, a tym samym mniej dosadne, jeżeli chodzi o ich formę. Bo treść i merytoryka jest na coraz wyższym poziomie.

entropysphere
Gość
entropysphere

Zmienia się target, zmienia się styl.
Kobiety nie lubią dosadnie

io
Gość
io

E tam, lubią…
:)

Subiektywny
Gość
Subiektywny

Też odnoszę wrażenie, że przekaz coraz częściej adresowany jest pod oczekiwania statystycznej Ani czy Kasi. Ok, interes to interes a złotówki muszą się zgadzać – ja to rozumiem, rachunki same się nie zapłacą.
Mi jednak czasami brakuje tego starszego stylu Volanta ‚z pazurem’.

S.
Gość
S.

Ehh znowu te kobiety. Ja najchętniej czytam teksty biznesowe ;)

sink.zodiac
Gość
sink.zodiac

„…pokaźną ilością łonowych skalpów w seksualnym CV.” Zrobiło mi się niedobrze. Do tego momentu post dobry… :)

Volant
Gość
Volant

Przyniosę ci papierową torbę :)

Lakay
Gość
Lakay

Coraz delikatniejsi :/

Volant
Gość
Volant

Niedługo oprócz papierowej torby będzie trzeba jeszcze buzi dawać :D

chris
Gość
chris

Wow ! nie dość , że zajebiście piszesz to jeszcze potrafisz się słodko pastwić …imponujące :)

Asia M.
Gość
Asia M.

Ciekawe że jedna rzecz może wzbudzać tak skrajne reakcje. Ja uważam, że „łonowe skalpy” są świetne :)

entropysphere
Gość
entropysphere

Niech sobie kobiety same zadbają o swoją przyszłość a dopiero potem się martwią przyszłością faceta.
Pisałeś, Volant, wcześniej, żeby kobieta zadbała o siebie sama i na tym powinna poprzestać. A jeśli facet nie idzie z nia do przodu w tym samym tempie, no coż, tak to już jest

facetwformie.pl
Gość
facetwformie.pl

Wszystko racja, tylko jest tez druga strona medalu; Panie, które coraz częściej wchodzą w życie Panów na tak zwanego „gotowca” z oczekiwaniami że ho ho, ale od siebie dając jedynie „no przecież jestem, leżę i pachnę” A przeciez Ty chłopie jesteś samcem i powinieneś zapewnić mi godziwy byt, więc rusz dupę bo uznam Cię za nieprzyszłościowego i dam kopa w dupę. To daj i pokaż bejbe co sama potrafisz. Wszystko sie musi równoważyć i dzielić na dwie strony po równo; ambicje, plany (pieniądze niekoniecznie). Jest balans, będzie dobrze. Pozdro V

Alicja Sikorska
Gość
Alicja Sikorska

Chciałabym coś więcej napisać, ale wszystko zostało już powiedziane w tym tekście. Zgadzam się z tym w 100%. Sama nie raz kupowałam te piękne pudełeczko, które po otwarciu okazywało się wielkim rozczarowaniem…no cóż, może w końcu przyjdzie moment, że sprzedawca będzie uczciwy i opis przedmiotu będzie zgody ze stanem rzeczywistym. Tego nam życzę Kobietki :*

Paulina Lustig
Gość
Paulina Lustig

Dawno tu nie byłam. Tęskniłam

Volant
Gość
Volant

Dobrze znów Cię widzieć :)

Anna
Gość
Anna

Najpierw chciałam zasugerować, że przecież odchodzą jeszcze, gdy uświadamiają sobie, że mężczyzna ich nie kocha, ale to w sumie można podpiąć pod przyszłość i brak wizji siebie w niej.

Dane Prywatne
Gość
Dane Prywatne

Potwierdza to inny fakt – że kobiety nie kochaja mężczyzn dla nich samych. Potrzebują ich, a gdy przestaja być potrzebni – odpuszczają.

Marta
Gość
Marta

Tylko matki kochają bezinteresownie. Reszta z nas, kocha za coś. Za opiekę, realizowanie wspólnych celów lub/i pasji, komfort, fizyczne piękno, intelekt, towarzystwo, lżejsze życie (we dwójkę wszak łatwiej i raźniej kroczyć przez życie), potrzebę bycia kochanym, potrzebę bycia potrzebnym, za to, że sami możemy dać komuś miłość, etc…tyle powodów ilu jest ludzi…i nie roznicuje tu na płeć

Adrian
Gość
Adrian

Bo miłość/związek to nic innego jak transakcja korzyści dwojga ludzi.

Mat
Gość
Mat

bardziej dennego tekstu nie czytałem… przyszłość? jabym czytał propagandę Rosyjską ukrytą w podtekście…
A gdzie o sile charakteru ? kulturze? zainteresowaniach? pieniądze? bez pieniędzy wycieczek nie będzie… życie jest raczej samo w sobie nudne, chyba ze jesteście kobity masochistkami, to proszę wybrać się tam gdzie gwałcą i zapewniają pełnię wrażeń kobietom…

Kobiety nie rozpoznają faceta z przyszłością, nawet jakby sam je podrywał, jak sam założyciel Facebooka…