6 pytań, które prawdopodobnie chcesz mi zadać

6 pytań, które prawdopodobnie chcesz mi zadać

Ostatni tekst na blogu opublikowałem 22 dni temu, a post na fanpejdżu 13 dni temu. Biorąc to pod uwagę, są pytania, które prawdopodobnie masz ochotę mi zadać. Już nie musisz. Sam je sobie zadałem i napisałem odpowiedzi.

Co się z tobą dzieje? Co porabiasz? Gdzie byłeś?

To wyjątkowo uzasadnione pytania.

Przez ostatnie, długie miesiące żonglowałem czasem między blogiem, a książką, której pisanie cały czas się przeciągało. Skończyło się to tym, że prawie każdy dzień kończyłem w stanie głębokiego zwątpienia w to, czy kiedykolwiek uda mi się ją dokończyć. W zeszły wtorek (10 lipca) postanowiłem poświęcić tydzień czasu na przejrzenie całego materiału (czyli 150 stron treści książki, dodatkowych 150 stron notatek i czterech wersji układu treści), żeby móc zdecydować czy ją porzucam, odkładam, czy uda mi się ją w miarę sprawnie dokończyć.

Przez poprzednie 7 dni żyłem więc jak pustelnik, ograniczając inne zajęcia i dostęp do internetu, a zwiększając ilość spożywanej kawy . Dzięki temu przejrzałem to, co mam, usunąłem kilkadziesiąt stron, podzieliłem treść na dziesięć rozdziałów (to być może się jeszcze zmieni) i odetchnąłem z ulgą – pracy zostało jeszcze sporo, ale materiał wygląda wystarczająco konkretnie, żebym mógł książkę wydać bez wstydu.

Czego potrzebujesz, żeby książka się ukazała? Ile czasu to zajmie? Kiedy udzielisz o niej więcej informacji?

Mój obecny proces pisania zakłada:

1. Dokończenie wstępnej wersji książki. Potrzebuję na to ok. 3 tygodni, ale żeby nie wykończyć się materiałem (szczerze mówiąc, czuję się teraz trochę jak student na ostatniej prostej do napisania magisterki, czyli wyniszczony), to zamierzam poświęcać tydzień książce, a następny tydzień blogowi. W ten sposób powinienem skończyć pisanie za 6-8 tygodni, ale wciąż coś może pokrzyżować mi plany po drodze.

2. Wysłanie pierwszej książki do kilku zaufanych osób + redaktora, którzy doradzą mi, co warto doprecyzować, uzupełnić, dodać i usunąć.

3. Wprowadzenie poprawek (ok. 2 tygodni), wysłanie książki do korekty i redakcji oraz rozpoczęcie procesu wydawniczego.

Wszystko razem oznacza, że przedpremiera powinna wypaść w październiku, a premiera w listopadzie. Od skończenia pierwszej wersji książki, czyli za ok. półtora miesiąca, będę mógł już mówić o treści. Oczywiście zakładając, że nie pojawią się okoliczności, które wpłyną na wydłużenie tych terminów (mam nadzieję, że się nie pojawią).

Dlaczego tak długo to trwa?

Bo musi.

I to nie jest opryskliwa odpowiedź. Tak wygląda twórcza praca.

Rozprawkę o Janku Muzykancie, można napisać z marszu – wstęp, rozwinięcie, zakończenie, nawiązania do epoki historycznej i nurtu literackiego, odniesienia do innych dzieł i skończone. Tak samo łatwo napisać doniesienie medialne, o grasującym w Wiśle pytonie. Z pisaniem osobistego bloga albo książki już tak łatwo nie jest. Przez jakiś czas nawet myślałem, że to w moim stylu pracy jest coś złego. Całe szczęście zacząłem czytać „Narzędzia tytanów” Tima Ferrisa. W książce są zebrane rady, strategie i wskazówki trenerów, inwestorów i twórców, zaczynając od Arnolda Schwarzeneggera, a kończąc na Scott’cie Adamsie. Aż się roją one od wniosków, do których sam dochodziłem. Mój ulubiony to ten: „Zaczynam pisać tekst z jedną myślą i piszę go tak długo, aż w ogóle jej nie przypomina”. Cóż, u mnie wygląda tak praca z każdym artykułem i tak samo wygląda teraz z książką. Plusem jest to, że ostatnia wersja, jest wielokrotnie lepsza od pierwotnego zamysłu.

Większość rzeczy zajmuje tyle czasu, ile musi. Wino musi dojrzewać. Ciasto na pizzę wyrosnąć. Nasiona kiełkować. Podobnie jest z innymi rzeczami – potrzebuje się czasu, żeby zrozumieć na czym polega związek albo żeby zrozumieć, że czas wprowadzić zmiany w swojej karierze zawodowej. To zawsze proces i da się go przyspieszyć, ale nie zawsze dobrze to na ten proces wpływa.

Czy będziesz jeszcze pisał dobre teksty na blogu?

To pytanie, które zazwyczaj pojawia się gdzieś w komentarzach, i jak je widzę to boli mnie serduszko. Nie zmienia to jednak tego, że doskonale je rozumiem. Fakty są takie, że blogowanie wymaga regularności. Wtedy pisanie ma swój rytm, tematy się przeplatają, a styl się wyostrza. Kiedy tej regularności nie ma, to oczekiwania czytelników wzrastają („Skoro piszesz tak rzadko, to powinno to być, coś co wyrwie mnie z butów”), a jakość spada – teksty są zbyt ogólne i wyrwane z kontekstu.

Ja to wiem, bo kilkakrotnie już przez to przechodziłem. Wiem też, że łączenie pisania książki i artykułów na inne tematy, to karkołomne połączenie, bo mózg ma się jeden. Pisanie dwóch rzeczy naraz przypomina podlewanie dwóch kwiatków mając do dyspozycji jedną konewkę, w sytuacji, w której ta woda wystarcza tylko dla jednej rośliny. Kończy się to tym, że podlewa się jedną, a dla drugiej przeznacza się to, co zostaje. Przykre, ale prawdziwe.

Dokładnie tak samo miałem z „Sexcatcherem”. Po publikacji książki byłem wyeksploatowany emocjonalnie i intelektualnie. Pisane przez mnie teksty, były więc dość słabe. Do dziś pamiętam komentarz, który pojawił się na blogu. Brzmiał mniej więcej tak: „Wszedłem tutaj zachęcony pozytywnymi opiniami znajomych, ale poza banałami, nic tutaj nie ma. Już tu nie wrócę”.

A kilka miesięcy później nastąpił wysyp fantastycznych tekstów. Trwał on blisko dwa lata, a te nowe wpisy przeczytało łącznie 2 i pół miliona osób, udostępniło kilkadziesiąt tysięcy, a zasięg bloga wzrósł wielokrotnie.

Cierpliwości.

Kiedy będą nowe teksty?

Tak jak wspomniałem wcześniej, będę teraz przeznaczał tydzień na książkę i tydzień na bloga. Obecnie trwa tydzień blogowania, więc będę intensywnie pracował nad nowymi wpisami. Co najmniej jeden skończę, a kto wie, może uda się napisać ich więcej? W najbliższym czasie ich liczba powinna rosnąć, a po wydaniu książki (czyli po jej premierze) powinna wrócić do normy (optymalnie to dwa nowe teksty w tygodniu).

Jakie są twoje plany na najbliższą przyszłość?

Najbliższą przyszłość, czyli weekend, spędzę na weekendzie kawalerskim kumpla, ale jeśli pytasz o najbliższe dwa lata, to poza dokończeniem obecnej książki, raczej daruję sobie wielkie projekty. Poczekam z tym, na to, aż dzieci mi podrosną. Zamiast tego skupię się na uporządkowaniu Volantification, założeniu bazy wiedzy dotyczącej tematów biznesowych i bazującej na moim doświadczeniu oraz na przygotowaniu czegoś świetnego na dziesięciolecie blogowania. Wiecie, że to już za dwa lata?!

*

Chcesz się mnie jeszcze o coś zapytać? Może chcesz, żebym napisał tekst na jakiś konkretny temat? A może chcesz mi coś po prostu powiedzieć?

Jeśli tak, to napisz to w komentarzu – w końcu, tyle czasu już się nie widzieliśmy…

Print Friendly, PDF & Email

47
Dodaj komentarz

avatar
100000
21 Comment threads
26 Thread replies
5 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
35 Comment authors
AnnaMichałMariuszMedżixPiotr Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Piotr
Gość
Piotr

Co do słabych tekstów, to mam wrażenie, że to nie tyle słabe teksty, tylko jakaś taka zmiana w Twoim podejściu do świata(życia? brakuje mi odpowiedniego słowa). Czytając Twoje wpisy mam wrażenie, że od momentu napisania 5 poziomu zmieniłeś się i nie masz już tak skrajnego podejścia jakie przedstawiałeś w książce. Jak to wygląda z Twojego punktu widzenia?

Michal
Gość
Michal

Czytałem „Narzędzie Tytanów” i tez uważam ją za bardzo interesującą pozycję. Pytanie mam o tematy biznesowe. O ile mnie pamięć nie myli miałeś prowadzić bloga lub inny projekt związanym z tym tematem aby edukować i pomagać innym. Czy po napisaniu książki będziesz chciał pójść w tym kierunku?

Sebastian
Gość
Sebastian

Twoje książki były tematycznie pod facetów, natomiast w ostatnim czasie (dłuższy okres) teksty na blogu sa bardziej pod kobiety. Pod kogo zatem będzie książka?

C.M
Gość
C.M

Cześć Volant :) jeśli to jest zbyt osobiste pytanie to po prostu olej. Zastanawia mnie, jak czujesz się w roli ojca? Czytając Twoje teksty (zwłaszcza te starsze) miałam wrażenie, że jesteś osobą, dla której bardzo ważny jest wszelkiego rodzaju rozwój a dzieci kojarzą mi się raczej z takim trochę ustatkowaniem i zwolnieniem tempa, że musisz wiele rzeczy sobie odpuścić. Obecnie sama skupiam się na osiągnięciu stabilnej pozycji w pracy i wiem, że będzie ona wymagać ode mnie ciągłego doszkalania się, żeby nie wypaść z branży. Nie mówiąc o tym, że po prostu chce być jak najlepsza w tym co robię. Przy okazji też postrzegam siebie (co gorsza nie tylko ja) jako taką raczej egoistkę, więc zupełnie nie wyobrażam sobie siebie w roli matki, a na pewno nie takiej jaką dziecko powinno mieć. Dlatego też zastanawia mnie czy te instynkty rodzicielskie przychodzą jakoś z czasem? Że po prostu się do tego dojrzewa i zmienia się swoje patrzenie na świat?

Anna
Gość
Anna

Lubię Twoje posty książkowe. Może jakieś zdjęcie półki na FB od czasu do czasu z tym co czytasz??

Kamila
Gość
Kamila

Ja też z ciekawością bym zajrzała na Volanta półkę z książkami😊

Tomasz
Gość
Tomasz

Do góry głowa. Dasz radę! Jesteśmy z tobą tyle nam dobra dałeś, a pamiętaj że dobro wraca. Nawet jak teraz od ciebie odejdą ludzie. To przyjda inni, ale pamiętaj grupę osob, którym pomogłeś.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystko!

Wierny fan.

PS. Mógłbyś coś napisać o tym właśnie jak zacząć pisac, jak się tego uczyć.

Marcin
Gość
Marcin

Z pisaniem jest jak z jazda na rowerze… Trzeba po prostu zacząć:)
Polecam krótki film Krzysztofa Gonciarza „Krok Pierwszy”

Kornel
Gość
Kornel

Chcialbym zapytac czy czasem tesknisz za czasami gdy atakowales, byles mlodym wilczkiem, nowicjuszem, poznawales dopiero rozne mechanizmy, nie miales doroslych zobowiazan na glowie. Czy uwazasz ze Twoje plany np sprzed 5-8 lat zrealizowales czy po prostu zmienily Ci sie priorytety. Poczytalbym o tym jak podejmujesz decyzje wiekszego kalibru typu zmiana pracy, kupno mieszkania, auta. Wazne pytanie – do czego byl Ci potrzebny slub i co zmienil w Twoim zyciu ( ostatnio zapytal mnie o to kolega – pytanie i latwe i trudne). Nigdy nie pisales o swoich niepowodzeniach w przeszlosci czy to biznesowych czy z kobietami – jak na nie reagowales i czy da sie to wypracowac tak zeby przekuc porazki w sukces.

Marlena
Gość
Marlena

Hej Volant ;) Faktycznie nie widzieliśmy się sporo. Ja jednak czekam na twoje teksty. Wszak od kilku lat czytam cię regularnie ;) nawet jeśli sa one trochę gorsze to i tak je czytam. Pewnie dlatego, ze też dzięki tobie i twoim radom zawartym w wpisach sama zaczęłam pisać i blogować. I sprawa mi to ogromną satysfakcję :) Ponadto widzę, że przez te kilka lat również moje podejście uległo zmianie. Z zakompleksionego dziewczęcia niewierzacego w siebie stałam się bardziej śmiała i przekonana o własnej wartości. Mogę jedynie ci podziękować, bo też byleś osobą, która dołożyła swoją cegiełkę do mojej przemiany poprzez wpisy.

Pozdrawiam!

Mike
Gość
Mike

Cześć, ja cierpliwie czekam na obiecany tekst o zarządzaniu czasem. Liczę, że o nim nie zapomnisz. Pozdrawiam i powodzenia.

Weronika
Gość
Weronika

Tez pamietam komentarz i czekam na wspomniany wyżej temat ;)

Karola
Gość
Karola

Z checia przeczytalabym co myslisz o problemie kontroli w relacjach. Mam na mysli i problem potrzeby kontroli nad kims i poczucie bycia kontrolowanym.
Bo mam nieodparte wrazenie ze cos w tym temacie jest nie tak 🙈

Michał
Gość
Michał

„ Po czym poznać, że jest się gotowym do wejścia w związek? „
Lub
„Po czym poznać, ze ta kobieta jest dla Ciebie?”
Temat prosty, jednak będąc coraz starszym (25lat) – nasze oczekiwania szybują w górę. Mając wysoka wartość oczekuje się kompatybilności na tym samym poziomie. Czy jednak po setnym sitowaniu w poszukiwaniu złota, nie zaczyna się idealizować kamieni?

Wiktor
Gość
Wiktor

Dołączam się do pytania

Milena
Gość
Milena

Przychodzi mi na myśl cytat Stephena Kinga: ,,
W pisaniu nie chodzi o zdobywanie pieniędzy, sławy, uznania, kobiet czy przyjaciół. Koniec końców piszemy, by wzbogacić życie naszych czytelników i swoje przy okazji. Chodzi o uszczęśliwianie. Po prostu o uszczęśliwianie”. Dla mnie Twoje teksty wzbogacają życie, skłaniają do refleksji i motywują do działania. Jeśli nie miałeś zamiaru uszczęśliwiać ludzi to osiągnąłeś pożądany skutek uboczny swojej pracy. Życzę Ci aby pisanie książki przebiegło zgodnie z planem. Z niecierpliwością czekam na Twój kolejny tekst (tylko błagam, niech nie będzie słaby ;-))

Marzena
Gość
Marzena

Dobrze wiem o czym mówisz ☺
Na dobre rzeczy warto zawsze czekać.
Bardzo wiele Ci zawdzięczam.Dziękuje.Wierzę, że wszystko Ci się uda ☺

Tomek
Gość
Tomek

Bardzo się cieszę mimo, że nie ma nowych tekstów, że się dzieje u Ciebie. Polecę trochę po prywacie i zapytam jak tam upływa bycie ojcem dodając do tego wszystko rzeczy, które aktualnie robisz?

Malvibee
Gość
Malvibee

Ja bardzo chętnie czytam polecane przez Ciebie książki, póki co na żadnej się nie zawiodłam dlatego fajnie byłoby gdyby od czasu do czasu pojawił się tekst z listą polecanych przez Ciebie książek. No i oczywiście z niecierpliwością czekam na premierę Twojej.

LeeVicious
Gość
LeeVicious

Trzymamy za Ciebie mocno kciuki ! Nie poddawaj się podczas pracy z książką, chociaż wiadomo, że to nie lada wyczyn, wymagający skupienia i priorytetyzacji aktualnego życia. Dajesz nam za każdym razem wiele dobrego wraz z wartościami i radami jak być lepszą wersją siebie. Czytam Twojego bloga już około 2 lata i kilkakrotnie zmienił on moje życie na lepsze. Zawalczyłam o podwyżkę, zostawiłam słaby związek (jeśli masz mieć byle jakie oparcie, to lepiej oprzyj się o ścianę <3) a inne wpisy zawsze się pojawiały jak grom z jasnego nieba i pasowały do moich obecnych problemów/ dylematów. No i klasyk: Piaty Poziom to moja biblia nr1. Dlatego: DZIĘKUJEMY <3

Doro
Gość
Doro

Ten post jest dobry. Trzymaj z nami kontakt! Pewnie zastanawiales się, czy pisanie tego typu posta ma sens – moim zdaniem to świetny pomysł. Czytanie o Twoich przeżyciach, ktore analizujesz i tłumaczysz sobie i nam w mądry sposób tez nas wzbogaca! Czuję jakbym czytała list od przyjaciela i kibicuje Ci jeszcze bardziej! To wspaniałe, ze Twoja mądrość życiowa jest potezniejsza niż ego. Nie próbujesz nam powiedzieć, ze jestes idealny. Jestes szczery! Budujesz wspaniała rodzinę ludzi, którzy wiedzą o co kaman. Cieszymy się Twoimi sukcesami! Piszę w liczbie mnogiej bo czuje ta więź, z ludźmi, ktorzy Cie czytają. Jak fani Terrego Pratchetta. To dobra droga, oryginalna. Ufaj intuicji nadal!

Kate
Gość
Kate

A może tekst dotyczący skrajności? Jak odnaleźć równowagę, aby nie przesadzić w żadną stronę?

Piotr
Gość
Piotr

Panie Volant, Ja chętnie przeczytałbym parę wskazówek dotyczących dokonywania wyborów w życiu. Dzisiejszy Świat daje nam bardzo duże możliwości, które mogą być błogosławieństwem lub zmorą. W wybieraniu bowiem okazuję się bowiem, że najtrudniejsze bywa porzucanie niewybranych opcji. Jak więc wybierać, porzucać i nie rozmyślać już o dokonanej decyzji?

Michał
Gość
Michał

Tak, tak i jeszcze raz tak! Również ucieszyłbym się, gdyby taki tekst się pojawił.

Mariusz
Gość
Mariusz

Temat prokrastynacji jest Ci obcy? Ja zmagam się z tym problem bardziej lub mniej co jakiś czas i jestem ciekawy jak inni sobie z nim radzą. Trochę to też zakrawa o tematykę zarządzania czasem, która została już wspomniana gdzieś w komentarzach ale sam temat to trochę temat rzeka. Cierpisz na tę dolegliwość? Jak z nią walczysz? Jeśli nie jest Ci znane to uczucie to co zrobiłeś aby go uniknąć? Myśle, że to mógłby być fajny pomysł. Trochę jak depresja- temat dotyczy sporej części społeczeństwa ale spora część tych osób nie zdaje sobie z tego sprawy.

Anna
Gość
Anna

Czytam Cię zatem 8 lat, jako pierwsza kobieta, yes. :) Pozdrawiam serdecznie