Dlaczego mężczyźni potrzebują waszej siły?

Dlaczego mężczyźni potrzebują waszej siły?

W zeszłym roku Huffington Post zrobił dwa świetne filmy, które powinien obejrzeć każdy. Przedstawiają one schematy w jakie upycha się płci i jest to równie niesprawiedliwe w stosunku do kobiet, co do mężczyzn.

Dziewczynkom wmawia się, że powinny być słabe i wrażliwe, uczy się je, że od pasa w dół są be, że powinny być ciche i spokojne, a najszczęśliwszy dzień w ich życiu będzie dniem ślubu, a nie dniem, kiedy zostały CEO firmy z Fortune500.

Dla odmiany chłopców uczy się, że powinni być silni, aktywni i odpowiedzialni. Wszelkie odstępstwa wrzuca się do worka: „A co ty pedał?”. Prawdziwy facet wie wszystko i dlatego mężczyźni nie pytają o drogę, zakopują swoje problemy i udają, że wszystko jest spoko nawet wtedy, kiedy ich świat się wali.

W ten sposób tworzy się społeczny wzór – kobiety czekają, mężczyźni działają. Kobiety są wrażliwe, a mężczyźni twardzi. Kobiety są krzywdzone, a mężczyźni je krzywdzą. Mężczyznom zależy na seksie, a kobietom na związku.

Ta dam! Mamy piękny podział i wiemy, co każda z płci powinna robić, prawda? 

Tylko, że im bardziej poznaje się ludzi, tym bardziej widać jaka to jest fikcja.

Czego on ci nie powie?

Kobiety są świadome tego, że mężczyźni jakieś tam uczucia pewnie mają, ale nie traktują tej myśli szczególnie poważnie. Mogą być wnikliwymi obserwatorkami społeczeństwa, ale umyka im to, że facet w garniturze i audi może być równie niepewny siebie, co ona. Dam ci przykład – jeśli jesteś statystyczną kobietą to lubisz sobie powtarzać: „Jak będę mu się naprawdę podobała to zrobi wszystko, żeby mnie zdobyć”, bo w filmach mężczyźni żeby poznać kobietę skaczą ze spadochronem i napadają na banki.

Niestety mężczyźni nie powiedzą ci, że w realnym świecie ich podstawowy problem zawiera się w dwóch słowach. Te słowa to: „Jak zagadać?”.

Nie przyznają ci się, że są mniej twardzi, niż się kreują, a nawet jeśli są przystojni i odnoszą sukcesy to wciąż boją się odrzucenia, bo odrzucenie boli bardziej, niż samotność.

Nie wtrącą w trakcie rozmowy, że właściwie każdy facet ma w pamięci folder z wizerunkami kobiet, które podobały mu się zbyt bardzo, żeby do nich podejść, a to, że tego nie zrobił nie oznacza, że jest cipą. Oznacza to, że jest człowiekiem.

Nie powiedzą ci, że nawet jeśli zaczną z tobą być to i tak często mają w sobie strach, że odejdziesz, kiedy tylko opuszczą gardę i pokażą, że nie zawsze są tak silni, twardzi i niezwyciężeni, jak na pierwszych randkach.

Nie opowiedzą ci historii o swoim wujku, którego żona zostawiła, kiedy tylko padła mu firma, ani o tym, że mówiła, że nawet wtedy będzie go kochać.

Nie przyznają się, że czasem rozpaczliwie potrzebują odpoczynku, zaufania i wsparcia zamiast pytań: „Czy wszystko w porządku?” i rad: „Zrób to tak i tak”, bo te rady nie sprawią, że przejdzie im zmęczenie.

Na koniec nie powiedzą ci, że najbardziej odstraszają ich kobiety – te słodkie, kruche, słabe i wrażliwe, nawet jeśli pachną fiołkami i kozim mlekiem i mają łączną długość nóg przekraczającą dwa metry. Nawet jeśli będą je kochać, to nie będą mogli z nimi być.

Po co ludziom związki?

Miłosz Brzeziński porównał kiedyś funkcjonowanie sprawnych zespołów do lecącego klucza gęsi. Na czele klucza jest jedna gęś, której przypada najcięższe zadanie przecinania powietrza, a pozostałe lecą za nią. Nie oznacza to jednak, że jest to stały układ. W praktyce jest tak, że gęś, która leci z przodu jest zachęcana do lotu gęganiem przez inne, a kiedy się zmęczy zwalnia pozycję lidera i odpoczywa na końcu klucza. Liderem zostaje wtedy inna gęś, która słyszy za sobą gęganie oznaczające: „Dziękuję, że to robisz. Dasz radę. Doceniam cię. Jak się zmęczysz to ciebie zmienię”.

Przekładając to na język związków – każdy, bez względu na pierwszo- i drugorzędowe cechy płciowe, potrzebuje odpoczynku i przyjaznego gęgania w tle. Każdy potrzebuje usłyszeć: „Teraz ja polecę przodem za nas oboje, a jak odpoczniesz to mnie zmienisz”.

A teraz pytanie za 100 punktów i butelkę Jacka Danielsa – co zwykle w związkach nie działa?

Powiem ci:

Nie działa to, że ludzie wiedzą, czego oczekują od związków, ale nie wiedzą, co do nich wnoszą. Powtarzają, że chcą być z osobą lepszą od siebie, bo to będzie motywowało ich do rozwinięcia skrzydeł. Nie przychodzi im jednak do głowy pytanie: „Hej! Skoro ty chcesz być z kimś lepszym od siebie to dlaczego nie wpadniesz na pomysł, że druga osoba chce tego samego i ty nie spełniasz tego kryterium?” Układają listy cech, jakich oczekują od partnera lub partnerki, ale nie pytają siebie: „A czy ja te cechy mam, czy tylko ich chcę?”.

Nie działa to, że ludziom wydaje się, że w dobrym związku naczynia zmywają się same i nikt nie potrzebuje pomocy. Że zawsze będzie przed nimi ktoś leciał, jak w kluczu gęsi, ale w odróżnieniu od gęsi nie wpadają na pomysł, że każda osoba:
a) Męczy się
b) Potrzebuje wtedy jak najwięcej przyjaznego gęgania.
Zamiast tego bardzo często nie słyszy wtedy nic albo wręcz słucha narzekania: „Dlaczego tak wolno machasz skrzydłami? Patrz jak Kryśka i Maciek szybko nimi machają i nie narzekają”.

Nie działa to, że ludzie myślą, że zdanie: „Zanim zdecydujesz się na związek, ogarnij swoje życie” jest wydumanym oczekiwaniem. Zamiast tego liczą na to, że związek nada sens ich smutnemu i pozbawionemu porywów życia. Że ktoś się pojawi w ich świecie i uratuje jak przytulaśna wersja Supermena. Czasem nawet tak się dzieje. Na chwilę. Później komuś od ciągłego ratowania omdlewają już skrzydła i nie może liczyć na to, że druga osoba go poniesie, bo sama nie potrafi stanąć na nogach. Związki, w których lider się nie zmienia rzadko są trwałe i jeszcze rzadziej szczęśliwe.

Dlatego nie sprawdza się podział na „słabe kobiety” i „silnych mężczyzn”. Sprawdzają się związki osób, które są w stanie lecieć razem bez obawy, że przerazi je pierwsza lepsza przeszkoda.

Słabe kobiety są super jeśli chodzi o wakacyjną przygodę. Ich tyłki opięte sukienkami mogłyby być odlewane w brązie i wystawiane w muzeach erotyki. Ich hybrydowe paznokcie mogłyby dostać główną nagrodę na Wojewódzkim Festiwalu Kosmetyczek. W łóżku mogłyby być lepsze, niż Sasha Grey, a twoi kumple mogliby się na jej widok ślinić jak Reksio na widok szynki. Można się z nimi niezobowiązująco spotykać, zabrać na koncert i kupić im futro, ale ciężko je szanować.

Każdą z tych rzeczy da się łatwo zastąpić. Seks i wygląd można tanio kupić. Za to za żadne pieniądze nie da się kupić wsparcia i poczucia, że przejdziecie razem przez każdą burzę, a to jest możliwe tylko z kobietą, która oprócz tego, że jest słodka i delikatna, umie też być silna.

Dodaj komentarz

87 komentarzy do "Dlaczego mężczyźni potrzebują waszej siły?"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sztukastudiowania.pl
Gość

Spodobała mi się wzmianka o tym przyjaznym gęganiu :)

Czas zone J
Gość

Ciekawie napisane. Tytuł sugeruje skierowanie do kobiet. Sądzę, że równie dobrze można by było odwrócić tytuł tak, aby zainteresować i mężczyzn. Pokazać im tym samym, że mogą sobie pozwolić na słabość.

Sabina Gatti
Gość

Świetny i jeszcze raz świetny tekst ! Świetnie porównania. Dokładnie tak powinno być :)

Owner.org.pl
Gość

Gdzie takie są ? Gdzie ? u Volanta w poradniku ;D

ioreth
Gość

A w jakim wieku potrzebna? ;)

Johnny Mnemonic
Gość

W takim, w którym kobieta ma już swoją wiedzę i przemyślenia, ale nie ma jeszcze dwójki dzieci z innym facetem.

ioreth
Gość

A to nie mówcie, że takich nie ma, bo są. Nie powiem gdzie, bo to musiałaby być autoreklama ;)

Tooschee
Gość

po takim tekscie az mam ochote sprawdzic, czy reklama nie jest lepsza niz sam produkt :)

ioreth
Gość

Reklamy zazwyczaj są lepsze niż produkty. A zdjęcie nie odpowiada reklamowanym produktom. Zwykłe podstawy marketingu ;)

Tooschee
Gość

mowisz zeby ocenic Ciebie przez pryzmat marketingu?
a moze chce sam ocenic? :)

ioreth
Gość

Joke.
I nie sam, tylko sama* jak coś ;)

Owner.org.pl
Gość

Ad Buster by się by tu przydał, no ale kurde jak tak każdy cie przetestuje to nie wiem czy nie stracisz zbyt mocno w rankingu ;)

ioreth
Gość

Nie zgadzam się na żadne testy :P

Owner.org.pl
Gość

mimo wszystko nikt nie kupi nowego auta bez jazdy próbnej, musisz tylko uważać kto cie testuje; )

ioreth
Gość

Chamski jest ten twój komentarz.

Owner.org.pl
Gość

ale prawdziwy. Nikt nie lubi jak się ich okłamuje w reklamach mówiąc, że kupują nowy samochód a to 15 latek po stłuczce. Zwykłe oszustwo, złodziejstwo znacznie gorsze niż proste chamstwo i karane prawnie.

Z tego też powodu powstała cywilizacja, kultura, prawo, wychowanie by odróżniać prawdziwe chamstwo od sztucznego.

ioreth
Gość

Ależ ja nikogo nie okłamuję.
Zapytałeś, gdzie są takie kobiety, o jakich pisze Volant, od razu stwierdzając, że takie nie istnieją. Nie mogę się zgodzić, uważam, że jestem taką kobietą.
I tyle.
P.S. Jeśli tak traktujesz kobiety, to nie dziwię się, że wydaje ci się, że „odpowiednie” istnieją tylko w książkach Volanta.

Owner.org.pl
Gość

To wszystko oparte jest na tym samym modelu. Wszystkie kobiety są takie same, ale ja jestem inna i wyjątkowa. Ludzie są powtarzalni i każdy ma swoje etapy przez które musi przejść.
Kobiety w wieku 20-25 to naprawdę rzadko kiedy to kobiety, pomijając fakt, że człowiek się rozwija całe życie, ale ty zapewne jesteś już rozwnięta na maksa i osiągnełaś perfekcjonizm, sęk w tym, tylko, że trzeba jeszcze uzewnętrznić swoje wnętrze czyli czy twoje ciało i umysł odzwierciedlają twoją duszę ; )?

Nemesis Nave
Gość

Studia kończy się ok. 24 roku życia, potrzeba jeszcze trochę czasu, by karierę rozkręcić i zarabiać konkretną kasę. Dodatkowo dziś rodzinę zakłada się ok 10 lat później, niż robili to nasi dziadkowie – zatem i dojrzewanie emocjonalne nadchodzi później niż kiedyś.

Wymagasz dobrze zarabiającej, troskliwej, młódki, która z nikim nie sypiała – rozumiem, że prócz dobrych zarobków z nikim nie spałeś i masz poniżej tych 26 lat? : )

Owner.org.pl
Gość

Po prostu takie są realia. Czy premier Tusk spędzałby z Tobą popołudnie, bo jesteś fajną osobą ?
Czy ktokolwiek zarabiający 100 tys. miesięcznie rozmawia z kimś kto zarabia 1200zł ?
Odpowiem ci: NIE

Dodatkowo dziwne, że jak wszyscy zaczynają dorastać to kształtuje się opinia, że kobiety są głupie, nawet jak dorosną. Dziwne prawda ? ; )

Nemesis Nave
Gość

„Wszyscy” to znaczy kto konkretnie? Na szczęście Twoje zdanie to nie opinia całej reszty mężczyzn.

Owner.org.pl
Gość

W książkach piszą, że faceci to świnie…a kobiety to idiotki…

Musisz po prostu wejść na next lvl zrozumienia relacji międzyludzkich. Ja chodzę do spowiedzi i rozmawiam z księżmi, którzy mówią mi, że czysta miłość jest naprawdę rzadko spotykanym zjawiskiem tak jak Jan Paweł II czy Matka Teresa a ludzie dobierają się na warunkach, które nie do końca są jasne i czyste.

Jak będziesz po rozwodzie to zrozumiesz albo po 40stce to napisz do mnie, ale w sumie po co miałbyś wtedy do mnie pisać ; ) ?

Oczywiście szanuje twoje zdanie, ale ja czytam książki nie tylko Volanta.

Nemesis Nave
Gość

Zakładasz, że kobiety to idiotki (faceci – świnie), ja mam 17 lat i czytam tylko Volanta. Jakby nie patrzeć – plakietkowanie kogoś to kiepska sprawa. Nie wiem jaką literaturę czytujesz, ale naprawdę obraz mało bystrej kobiety tudzież mężczyzny bez serca to jedynie skrawek dorobku pisarskiego.
Księża nie są raczej dla mnie na lvl expert w sprawie relacji międzyludzkich – choćby ze względu na to, że doświadczają bezpośrednio w życiu mało tych relacji.
Mimo, że z mojego punktu widzenia formacje religijne ograniczają – nie usiłuję Cię zdyskredytować, tak jak Ty robiłeś to powyżej. Bo to tylko moja opinia i nie oznacza, że jest nieomylna.
Z mojej strony end of topic, bo temat zaczyna zupełnie odbiegać od głównej dyskusji.

Owner.org.pl
Gość

17 lat – o żeś a tyle się napisałem.

Dili
Gość

To ja pozwolę się wtrącić do dyskusji jako kobieta, według Twoich standardów, lepsza od Ciebie… Mam 27 lat, stopień naukowy doktora (i to nie z filozofii), dobrą figurę – od lat trenuję karate i zarobki wyższe niż 15 tys miesięcznie. I powiem Ci, że na takiego kogucika, co mi będzie próbował udowodnić, że wartość człowieka zależy od tego jakie ma ciało i ile zarabia, tobym nawet nie spojrzała. Serio… Dorośnij dzieciaku, nabierz trochę doświadczenia i naucz się pokory, a może sobie kogoś wartościowego znajdziesz… ale coś czuję, że do tego jeszcze dłuuuga droga…

Owner.org.pl
Gość

Twój styl wypowiedzi jest raczej gimnazjalny i zakładam, że nawet nie masz licencjatu. Sam posiadam doktorat z Psychologii i znam swoje prawa jako mężczyzna i kiedy prawda jest prawdą, trzeba ją głosić. Tak powiedział Bóg.

Mimo wszystko odpisze ci tak jakbyś miała/miał rozum. Ludzie popełniają największe głupstwo jakim jest dobieranie partnera względem wartości, bo według statystyk z krajów najbardziej rozwiniętych jak np. USA kończy się to rozwodem.

Dili
Gość

Powodzenia w dojrzewaniu, bo będzie Ci potrzebne ;)

ioreth
Gość

Masakra. Owner – powołujesz się na Boga, księży, chrześcijaństwo, a zarazem mówisz, że gdybyś zarabiał 100 tysięcy to nie gadałbyś z człowiekiem, który zarabia 1200 zł? O mamo… szczerze radzę, idź za sprawą Dili i dorośnij. Religia w ogóle tutaj nie jest tematem, ale jakbyś nie pamiętał z historii, to przypomnę – chrześcijaństwo pierwotnie było religią ludzi skromnych, ubogich i niewolników. I do wartości typu skromność, pokora, równość i miłosierdzie nadal nawołuje chrześcijaństwo (przynajmniej powinno). I nie przypominam sobie, żeby wartości szerzone przez chrześcijaństwo ostatnio się zmieniły. Kult ciała w chrześcijaństwie również jest tępiony. Podobnie jak pycha. Ponoć to grzech.
Sam wyznajesz również podwójną moralność – szukasz kobiety, która jest „nieużywana”, a sam sypiasz z innymi (i to przed ślubem).
A jeszcze powtórka z biologii – kratkę na brzuchu możesz sobie wyrobić na siłce, ja moje piersi dostałam w spadku od natury i ich wielkość nie zależy od tego, ile czasu spędzę na ćwiczeniach. A operacji nie rozważałam, bo nie mam czasu ani ochoty imponować frajerom, którzy uważają, że wartość człowieka zależy od tego, jak się wygląda i ile zarabia, a nie posiadają mózgu.

Plan for Design
Gość

Bardzo życiowy tekst. Chociaż czasami, można odnieść wrażenie, że piszesz do kobiet z apelem ogarnijcie się! Stereotypy stereotypami, ale skąpe bikini i hybrydy też mają swoją smutną historię w stylu popyt&podaż. Trzeba mieć szczęście, żeby w obecnych czasach mieć ten komfort pokazania drugiej osobie wszystkich swoich słabości – dotyczy to zarówno kobiet i mężczyzn – tutaj każdy powinen tak jak mówisz dać coś od siebie. Jeśli Ci Panowie od futer będą zwracali większą uwagę na anty-hybrydowe wnętrze kobiet, świat będzie lepszy;)

Gorzka
Gość

Dzięki. Tego potrzebowałam.

śpiącakrólewna
Gość

Wielkie dzięki za ten tekst! :) Krótko, zwięźle, zrozumiale i na temat.

Accalia
Gość

Nie wiem czy najistotniejsze pytanie brzmi: czego on Ci nie powie? Bo nie ma znaczenia, ile razy i czy w ogóle, jakieś słowa są wypowiadane. Można nie usłyszeć słów wypowiedzianych sto razy, można nie zobaczyć zmęczenia czy strachu. Niezależnie od płci, wykształcenia i stanu konta dajemy się uwieść pierwszemu wrażeniu w relacji, On chce wierzyć, że ona nawet po ziemniaki chodzi w szpilkach . Ona, że spotkała idealne połączenie supermena i romantycznego kochanka.To może nawet jest część prawdy o drugiej osobie, ale raczej w takiej proporcji jak deser jest częścią pięciodaniowej uczty. Odarcie z wyidealizowanego i bardzo wygodnego obrazu drugiej strony musi nastąpić i z reguły przypomina zabranie dziecku cukierka. Jestem przekonana, że ten kryzys nie bierze się z braku wiary w drugą stronę, bierze się z poczucia, że sami nie jesteśmy takim ideałem, jakim rozpaczliwie chcielibyśmy być. Ale oczywiście łatwiej wymagać od kogoś niż od siebie.
I na końcu zawsze jest ten sam dylemat. Zostać ze swoimi wyobrażeniami czy zobaczyć rzeczywistość
swoją i drugiego człowieka i pracować nad nią ?
I to tu właśnie, najczęściej, kończy się związek.

Pawel
Gość

„Niezależnie od płci, wykształcenia i stanu konta dajemy się uwieść pierwszemu wrażeniu w relacji” – skąd to przekonanie? Raczej kwestia dojrzałości, świadomości.

Accalia
Gość

Wpływ, jaki ma pierwsze wrażenie jest ewolucyjnie uzasadnionym atawizmem . Najlepsze funkcjonowanie zapewnia nam łączenie zarówno atawizmów jak i tego, co można nazwać dojrzałością. Każda relacja ma swoją dynamikę od tego, co instynktowne do tego, co świadome. W zależności od rozwoju konkretnej osoby i jeszcze innych okoliczności, ten proces będzie inaczej przebiegał, ale zawsze odbywa się w tym samym kierunku.

Wszystkowiedząca Dorotka
Gość

Czy mozesz podac tytuly filmow o ktorych wspomniales? Z gory dzieki

Volant
Gość

Są podlinkowane w tamtym miejscu pod słowami „kobiet” i „mężczyzn” :)

eS
Gość

Nie wydaje mi się, żeby wejście w nowy związek wymagało wcześniejszego uporządkowania swojego życia. Wiem, że druga osoba może sprawić, że nagle widzisz sens i hierarchia wartości sama się ustawia. Także ostatnia rzecz jest w tym tekście do przemyślenia.

Johnny Mnemonic
Gość

Jeśli jest się horągiewką bez własnego życia, poglądów, przemyśleń i doświadczeń – to pewnie że tak. Tylko horągiewkę można co najwyżej nieść – ona nikogo nie poniesie. I o tym właśnie jest ten tekst.

Karolina G.
Gość

Nie zwalaj na innych roboty, którą należy samemu wykonać.

chockate
Gość

nic się samo nie ustawi jak Ty tego nie zrobisz. Ty jesteś odpowiedzialny/na za swoje życie. A hierarchię wartości powinno się mieć swoją, niezależnie od tego czy z kimś jesteś czy nie.

ona_ maryna
Gość

tak sie zastanawiam nad tym tekstem, jestem wrazliwa, ale jestem zarowno bardzo silna mimo to nigdy nie udalo mi sie stworzyc nic ‚normalnego’. Zostałam z facetem w tych zlych momentach jako jedyyna ze wszystkich tak zwanych przyjaciol, jak było zle to liczylam sie ja, jak to bylo dobrze, wszystko sie wyprostowalo to tym razem ja potrzebowalam głupiego słowa wsparcia jak mi bylo ciezko, w konsekwencji zostalam sama… i tyle własnie z bycia silnym i naiwnego oczekiwania na pomoc z tej drugiej strony.
Pozdrawiam Pana Volant’a tekst świetny ;)

ioreth
Gość

To chyba kwestia tego, że trzeba też szukać takiego silnego mężczyzny. A nie tylko takiego, który liczy na pomoc kobiety. Nie wiem, gdzie tacy są.

Agata Chruściel
Gość

Najbardziej mnie zaskoczyło to zdanie:

„…najbardziej odstraszają ich kobiety – te słodkie, kruche, słabe i wrażliwe, nawet jeśli pachną fiołkami i kozim mlekiem i mają łączną długość nóg przekraczającą dwa metry. Nawet jeśli będą je kochać, to nie będą mogli z nimi być”.
A byłam pewna, że to takich pragną i potrzebują.

Volant
Gość

To są piękne cechy i faktycznie ich chcą, ale nie wtedy jeśli są to JEDYNE pozytywne cechy, jakimi może pochwalić się kobieta.

natacao
Gość

Kurcze bardzo akuratny tekst, tu i teraz. Historia z gęsiami – tani chwyt albo jestem wrażliwa. Wychodzi na to, że to źle :-/ Just kidding? Nieźle Volant!

Beata
Gość

Podoba mi się temat. Chciałabym żeby tak było. Ale zamiast mojej siły i tyłka za milion, moi eks wybierali zwykle wioskowe kurwiszony albo ciepły piecyk u mamy. Albo spieprzali do francji. No cóż, wierze w fajnych facetów ale nie na podkarpaciu…

Tu Od Teraz
Gość

Świetny tekst. Lubię Cię czytać! Nie przestawaj pisać Chłopie! :):)

Piotr Kierus
Gość

Prawdziwy facet nie potrzebuje wsparcia w postaci kobiety. I tak pójdzie przez życie. A kobieta za nim nadąży, albo nie.

Johnny Mnemonic
Gość

Nie potrzebuje, co nie znaczy, że się nie przyda i nie przyjmie ofiarowanej pomocy.

Nemesis Nave
Gość

>Prawdziwy facet.

Taki który ma chwilę słabości jest udawany…? :D
Przepraszam, ale pierwsze zdanie jest bardzo, bardzo stereotypowe. To, czy człowiek poradzi sobie sam zależy od cech charakteru, a nie od płci. Zaś są problemy które mogą przygnieść każdego „twardziela” i pomoc partnera (bądź kogokolwiek) jest nieodzowna.

Piotr Kierus
Gość

Uzależniacie sie od kobiet. A one to wykorzystują.

Piotr Kierus
Gość

Licz na kobietę – to się przejedziesz….

Agata Gołaszewska
Gość

Uwielbiam myśli autora przelane na papier. Tym razem jedna uwaga. Czytam: „Ta dam! Mamy piękny podział i wiemy, co każda z płci powinna robić, prawda? „. Chyba powinno być „Tadam:, co rozumiem jako fanfary! :)

Gradowa
Gość

Ten tekst uświadomił mi smutną prawdę o rozwodzie moich rodziców. Moja mama nigdy nie była wsparciem dla mojego ojca. Wiecznie tylko gęgała i wymagała, ale od siebie niewiele dawała. A gdy przyszedł poważny kryzys, bo mój tato okazał się słaby – odeszła. Dziś muszę mocno pracować nad tym, by nie być taka jak ona, ale już potrafię wyciągać wnioski, przyznawać się do błedów, a przede wszystkim wnosić coś do związku, a nie tylko biernie brać, czekać i stawiać wymagania.
Volant, dzięki, że jesteś!

sebeq
Gość

to niestety i mój przypadek. Gdy trzeba było to remontwałem własnorecznie nasze mieszkanie, robiłem śniadania i kawę do łóżka, zajmowałem się synem w czasie weekendów, jak druga połowa robiła egzaminy i budowała swoją pozycję zawodową, a przy pierwszej większej słabosci i kłopotach ze zdrowiem – „sorry, ale mamy inne potrzeby”.
Więc tekst jest fajny, ale teraz juz wiem, ze zawsze trzeba liczyć tylko na siebie i nie okazywać żadnej słabości.

Madix
Gość

Albo testować partnera wcześniej, na mniej radykalnych przykładach.

Jak się wie, na co patrzeć, to można dość łatwo zauważyć, że druga strona tak naprawdę się nie angażuje w związek i niewiele od siebie daje.

Valthard van der Sand
Gość

Volant, mysle, ze nieslusznie krytykujesz kobiety, ktorych „tylki powinny byc wystawiane w muzeum erotyki”. Dobre slowo od pieknej kobiety motywuje mezczyzne o wiele bardziej, niz od kompletnie przecietnej. Tak samo jak bardziej ucieszysz sie z pochwaly CEO niz swojego kolegi zza biurka.
Kobieta piekna i glupia bedzie nadal milszym towarzystwem niz brzydka i glupia. Podobnie jak piekna i wspierajaca – bedzie idealem.

Hugh Heffnerowi albo George’owi Clooneyowi jakos piekno ich zon nie przeszkadza.

KaZet
Gość

niby prawda ale w dluzszym okresie juz nie tak pewne;)

Nemesis Nave
Gość

Myślę, że Volant nie krytykuje kobiet pięknych – tylko te, które oczekują, że ktoś się nimi zaopiekuje ofiarując jedynie swe piękno i nic poza tym.
Również lubię zawiesić wzrok na ładnym człowieku, aczkolwiek piękno nie jest wartością stałą – do trwałego związku potrzeba czegoś więcej.

Volant
Gość

Dokładnie.

Valthard van der Sand
Gość

Piekno nie ma nic do tego, czy ktos ma cos do zaoferowania mentalnie czy nie. Jest ogromna masa kobiet, ktorych posladki moglyby zainstniec jedynie jako „Venus z Willendorf”, i ktore rowniez oczekuja, ze ktos sie nimi zaopiekuje, a one nawet nie beda musialy o siebie zadbac.

Nemesis Nave
Gość

Kobiety atrakcyjne niejednokrotnie traktują swoją urodę jako towar i wartość wnoszoną do związku i chyba o to się rozchodzi :)

Valthard van der Sand
Gość

Mozesz wniesc do zwiazku rowniez mieszkanie odziedziczone po babci i jestem pewien, ze sporo osob uzna to za spory wklad. :)

Małgorzata Król
Gość

wiek nie przekłada się na dojrzałość , częściej na bagaż.

endzi
Gość

Nie jestem narcyzem i zbyt pewna siebie,ale wlasnie tak sie czuje w moim zwiazku…staram sie byc slodka,zabawna,seksi..ech…ale czuje,ze moje starania wychodza ponad nawias… ja daje 100% ..on ..ok mial trudne dziecinstwo i pozniejsze zycie…ale …jak moge sie tak dlugo starac o jego zainteresowanie ? nie to nie jest dobre slowo…o jego wzgledy?! Czuje ,ze on uwaza,ze to co robie ponad norme,jemu sie nalezy z przydzialu i juz !!! Jakie to nie sprawiedliwe…..moze to wieczny Piotrus Pan ? Ale kocham GO na zaboj ;) i swiata poza nim nie widze !!!

Valthard van der Sand
Gość

Skad wiesz, ze on w swojej ocenie nie ma racji? Moze do tej pory w jego zwiazkach czy znajomosciach to byl standard?

Nessy
Gość

Nic się nikomu z marszu nie należy takie jest moje zdanie. On jest przyzwyczajony do tego że na tacy wszystko dostaje i mu z tym dobrze. Może warto trochę spasować i nie stawać dla niego na głowie? Ciekawe jak wtedy by się zachował. Czy nadal chciał by być w związku czy zacząłby robić uniki. Z wygodnickim nie ma co żyć bo my się zamęczymy często nawet wdzięczności nie otrzymując. Warto siebie rozwijać, swoje pasje hobby itp. Facet to nie pępek świata i świat się wokół niego nie kręci :)

kolorek23
Gość

„boją się odrzucenia, bo odrzucenie boli bardziej, niż samotność.” kwintesencja życia singla, jest źle ale nadal strach jest aby podejść, aby zaryzykować… czasem poryw sk…nia życia daje o sobie znać za bardzo i próbujesz, a wieje na kilometr desperacją i oczywiście dostajesz po dupsku znów wracając do swojego samotnego świata

NociekawebardzoVolant
Gość

Mój super tyłek z pewnością można odlać w brązie i wystawić w muzeum, tylko ze on mi z nieba nie spadł. Wylałam litry potu na siłowni żeby mieć te piękne poślady.Moje hybrydowe paznokcie maja efekt kociego oka a to najnowszy krzyk mody. Sasha Grey? Z takim przebiegiem i pojemnością jak Ona ?Każda lepsza. Z reszta sam sobie zaprzeczasz http://volantification.pl/2014/09/09/dlaczego-kobiety-powinny-uprawiac-sport

Volant
Gość

Nie, nie zaprzeczam sobie. Zawsze piszę, że wygląd jest bardzo, bardzo ważny, ale wygląd to nie wszystko. Wygląd odpowiada za przyciąganie uwagi, a charakter za jej utrzymanie i to się nigdy nie zmieni. To nigdy nie oznacza – możesz o siebie nie dbać, bo wystarczy, że będziesz okazywała wsparcie. To są dwa równorzędne elementy, a częściej piszę o charakterze, niż o wyglądzie, bo:
a) kobiety potrafią dbać o swój wygląd i z reguły niewiele mogą w sobie poprawić
b) media i magazyny cały czas sugerują, że jeśli kobieta zrobi sobie inną fryzurę to będzie mieć piękne życie, a tymczasem niektóre modelki mają tak samo złe związki, jak przeciętne kobiety.

Na koniec, w tamtym tekście (którego co prawda nie jestem autorem, ale wciąż się z nim zgadzam) chodzi o to, że uprawianie sportu kształtuje charakter, ale nie zawiera się tam teza: „Masz dobry tyłek=jesteś ideałem=będziesz mieć piękne życie i piękne związki”. Zresztą, zacytuję fragment:

„To nie oznacza, że samo chodzenie na siłownię sprawi, że kobieta będzie ogarnięta życiowo. Kompleksowo rewelacyjne życie powinno składać się z rozwoju fizycznego, ale też umysłowego – czytanie książek, zdrowe podejście do relacji, wykształcenie, panowanie nad emocjami, świadomość swoich pragnień i celów. Chodzenie na siłownię dla zdjęć na Instagramie i robienie wszystkiego by się nie spocić, jest tym samym co zamawianie Coca-Coli Light do powiększonego zestawu w Macu – uroczo idiotyczne.”

Valthard van der Sand
Gość

„media i magazyny cały czas sugerują, że jeśli kobieta zrobi sobie inną
fryzurę to będzie mieć piękne życie” – i to jest symptom glownego problem – krotkie zmiany nie daja dlugofalowych wynikow.
Posiadanie pieknych wlosow – jest sporym atutem, fajnej fryzury, ktora moze sie rozleciec juz nie.
Podobnie z chodzeniem na silke dla zdjec – co innego jesli nabiera sie tam kondycji do podrozy, wychowywania dzieci, etc.

W dzisiejszych czasach posiadanie fajnych cyckow i tylka daje o wiele wieksza szanse na fajne zycie niz doktorat. Tak po prostu jest. Mozna sie o to denerwowac, ale taki jest swiat. Oczywiscie lepiej miec i fajny tylek, i buzie, i cycki, i doktorat, i przeczytane sporo ksiazek.

Nemesis Nave
Gość

>W dzisiejszych czasach posiadanie fajnych cyckow i tylka daje o wiele wieksza szanse na fajne zycie niz doktorat.

Zależy co jest jeszcze Twoją ambicją. Nie wątpię, że życie Kim K. jest dla niej fajne, bo ma takie, a nie inne wartości, ale to nie znaczy, że będzie odpowiadać każdej innej kobiecie.

Valthard van der Sand
Gość

Oczywiscie. Kazdy ma swoje preferencje.
Z drugiej strony patrzac na to na co sie w dzisiejszych czasach zwraca uwage i komu zazdrosci – nie okreslalbym ambicji w spoleczenstwie jako wysokie.

Biała0
Gość

Fajne linki :) Badania wykazały, że 90 % przekazu genderowego w szkołach
jest poza programem. Kulturowo nauczyciele przekazują „dziedzictwo”.
Tutaj reklama zaangażowana „You run like a girl”
https://www.youtube.com/watch?v=XjJQBjWYDTs

Jajo Faberge
Gość

Tak, tak! Wymieniajmy się! jak te gęsi w locie. Nie może być jeden lider, bo to nudne i ograniczające. I dlaczego mężczyźni boją się podejść? Podchodźcie! bo porażka? i co z tego? czy noga Wam od tego odpadnie? Porażki hartują charakter, budują osobowość. Przecież to co wartościowe nigdy nie przychodzi bez trudu. :)

Nessy
Gość

Tu się zgadzam niektóre kobiety mają wielką listę życzeń do faceta a on ma obowiązek ją wypełniać i ptaszki odhaczać co już zrobił. Najlepiej jeszcze aby przepraszał za to czego nie wykonał (bez tłumaczenia, że nie miał czasu), obiecywał poprawę. A najgorsze jest to, że nawet jak facet wszystkie zadania wykona o czasie i bezbłędnie to ona i tak będzie nie zadowolona. Bo przecież zawsze można szybciej i lepiej. Współczuję takiemu kto na taką kobitkę trafi bo jak ja to mówię „facet nie robot też ma swoje potrzeby i ograniczenia”

szyszka
Gość

Uwielbiam ! Mój chłopak po wielu mc złamał się mówiąc że lubi co lubi a lubi kobiety :) lubi zdobywać mieć ich uwagę itp itd seks to seks lubi mieć je jako zabawki. Na początku myślałam że mu z dipy nogi powyrywam ale jak tak pomyślałam to doszłam do wniosku że mam dwa wyjścia albo będę udawać ze tematu nie było i będę patrzeć jak on pozwoli zaczyna mnie nienawidzić albo pozwolę mu być sobą licząc na to że doceni to ze mimo tego że to boli ja chcę żeby on nie czuł ze musi się wstydzić siebie. Różnie bywa czasami bokiem mi to wychodzi bo oboje jesteśmy mocnymi jednostkami ja jestem ta kobieta która wszystko sama potrafi zrobić ładną mądra i niezależna on mądrzejszy jak ustawa przewiduje maczo. Nie wiem czy ktoś to w ogółem czyta jakąś kobieta jak tak to kochana. Seks to seks mężczyźni dzielą się na takich którzy albo ciebie zdradzili albo zaraz to zrobią. Więc żeby tego uniknąć polecam schować swoje kompleksy do kieszeni i pozwolić mu być sobą bo jednak na te mln kobiet to on z Toba jest więc jak od czasu do czasu ty idziesz na wyprzedaże tak niech on idzie raz na jakiś czas na kotlety do innej kobiet. Boli to mniej jak wyrwanie włosa z głowy :). I mimo że kwiatów za to nie dostaniesz nikt nie będzie ciebie całował w tyłek to on będzie lojalny i zawsze szczery. Dziękuję jak ktoś został do końca :) by Szyszka

Adam
Gość

Nie potrzebuję zmiany ani gęgania, potrzebuję nietrucia dupy i niemarudzenia. To wszystko.

Volant
Gość

Nie widziałem potrzeby wypowiadania się. Szyszka mówi, że jej to nie przeszkadza, a ja zakładam, że ludzie sami lepiej wiedzą, jak się czują, niż ktoś obcy.

Nie do końca się zgadzam z tym, że każdy mężczyzna będzie zdradzał, ale też nie ma się co oszukiwać – ludzie nie są gatunkiem tak monogamicznym, jak lubią myśleć, a kobiety zdradzają tak samo często jak mężczyźni (bo oni muszą to z kimś robić, prawda?). Uważam, że brak akceptacji tego faktu wywołuje więcej frustracji i traum, niż pogodzenie się z tym, że tak może być. Zwłaszcza, że ludzie mogą układać sobie związki, jak chcą – ważne, żeby dawały im szczęście. Nie widzę więc jakościowej różnicy między tradycyjnym związkiem, a takim jakim ma szyszka. Jeśli oboje są szczęśliwsi w tej opcji, niż w innych to super, bo tylko oni powinni to oceniać.

Asia
Gość

Dobry tekst. Usystematyzowałeś nim trochę moje nieco mgliste domysły (bo wyciągnąć coś takiego od faceta, który własnie chce być postrzegany jako silny, graniczy z cudem…). Przyjazne gęganie, jak bardzo czasem tego brakuje.

Cu Glas
Gość

„Seks, wygląd i rozmowy do trzeciej nad ranem można tanio kupić.
Za to za żadne pieniądze nie da się kupić wsparcia i poczucia, że
przejdziecie razem przez każdą burzę, a to jest możliwe tylko z facetem,
który oprócz tego, że jest przystojny, czuły i silny, to umie przede wszystkim być lojalny.”

To w końcu „przechodzenie razem przez każdą burzę” czy „nie jesteśmy przygotowani na trwałe związki”?

Pomogę Ci trochę w tych rozważaniach, Volant. Przeczytaj „Filozofa i wilka”. To świetnie, acz boleśnie prostuje światopogląd. Na zawsze. Pod warunkiem, że się zrozumie i weźmie napisane tam słowa na poważnie.

Volant
Gość

Nie widzę, żeby coś się wykluczało – przechodzenie razem przez burzę jest tym co działa, nie jesteśmy przygotowani na trwałe związki jest opisem współczesnej rzeczywistości.

Cu Glas
Gość

Trwały związek to największa, nieustająca burza w życiu, Volant. Ale tylko Wilk to rozumie.

Paula
Gość

Czytam Cię

trackback
MORTYCJA POLECA #84 - PRZEGLĄD INTERNETÓW | M O R T Y C J A

[…] * Dlaczego mężczyźni potrzebują naszej siły? […]

pani_kropka
Gość

a jak ona pada na ryj i zamiast przyjaznego gęgania słyszy „nie histeryzuj” ?

Volant
Gość

To samo. Gęganie działa w obie strony.

wpDiscuz