Czy jest coś ważniejszego niż dobra komunikacja?

Cóż, pewnie tak. Nie zmienia to jednak tego, że jak już z kimś jesteś, to od tego, na ile skutecznie umiecie rozmawiać zależy to, o co się kłócicie, jak często to robicie albo w jakiej atmosferze budzicie się i chodzicie spać. W większej perspektywie to od tego zależy, czy w ogóle macie ochotę ze sobą być.

Zazwyczaj wagę dobrej rozmowy zauważa się dopiero, kiedy relacje są poplątane jak kłaczek sierści wyplutej przez kota. Dobra wiadomość jest taka, że wciąż można wtedy zrobić tych 10 rzeczy:

1. Przyjmij pozytywne nastawienie

To co o kimś myślisz natychmiast ustawia styl całej rozmowy. Naturalnie interpretujemy czyjeś słowa przez przyjęte wcześniej założenia, a tą samą sytuację odbierzesz zupełnie inaczej mając w głowie przekonanie: „Robi to, żeby mi dokopać” niż myśląc: „Chce dla mnie dobrze i stara się jak może”.

Jest to o tyle istotne, że moment, kiedy zaczyna się negatywnie interpretować zachowania drugiej osoby, to jednocześnie chwila, od której zaczyna się psuć cała relacja.

Więcej o pozytywnym nastawieniu pisałem w artykule: “Fajnie, że się kochacie, ale czy się przyjaźnicie?

2. Postaw na subiektywność

Przestań wyrokować i bezwzględnie oceniać, a zamiast tego skup się na swoich doświadczeniach. Nie mów: „To jest brzydkie” tylko „Wolę inne rzeczy”. Zamiast mówić: „Twój pomysł nie zadziała”, powiedz, że z twojego doświadczenia wynika, że lepiej zrobić to inaczej. Nawet nie chodzi tu o to, żeby zmiękczać swoje komunikaty, tylko o to, żeby mieć świadomość jak niewiele tak naprawdę się wie.

3. Pamiętaj, że rozmowy kończą się w takiej temperaturze w jakiej się zaczynają

Wykazano, że jeśli w ciągu trzech pierwszych minut w rozmowie pojawi się krzyk, oskarżenia, krytyka lub sarkazm, to nic konstruktywnego z tego nie wyjdzie. Żeby uniknąć kłótni wystarczy więc zacząć rozmowę bez podnoszenia głosu albo pretensji.

4. Mów, czego chcesz, a nie o tym czego nie chcesz

Wyobraź sobie, że twój facet dużo pracuje. Chodzi obładowany papierami, a na dowolne zdanie odpowiada: „Przepraszam, ale nie mam czasu” albo „Możemy o tym pogadać za chwilę?”. Siłą rzeczy nie spędzacie razem czasu, brakuje ci jego obecności i zrobienia czegokolwiek razem. Jeśli nie różnisz się od większości osób, to pójdziesz do niego i powiesz:
– Nie chcę, żebyś tyle pracował.
On się z tym zgodzi, ty będziesz chodzić przez kilka dni w skowronkach, a później okaże się, że faktycznie nie pracował w weekend. Zamiast tego pojechał na wypad z kumplami.

I cóż, nie możesz powiedzieć, że nie zastosował się do prośby. Miał nie pracować, więc nie pracował. Problem w tym, że nie powiedziałaś, czego oczekujesz. Tego, żebyście poszli do kina, wyjechali na weekend a może wspólnie odwiedzili rodzinę? Opcji jest sporo, a kiedy ktoś wie tylko to, czego nie robić, to może wybrać cokolwiek. Niekoniecznie ciebie.

5. Przepraszaj za swoje zachowania, a nie za cudze uczucia

Tradycyjna formułka, którą wypowiadają firmy, na które wylało się wiadro pomyj brzmi: „Przepraszam tych, którzy poczuli się urażeni”. To samo mówią ludzie w związkach: „Przepraszam jeśli cię skrzywdziłem/am”.

I to jest błąd, bo jeśli nawalisz to nie przepraszaj za to, że ktoś poczuł się źle. Przeproś, bo twoje zachowania były do dupy. Dopóki tego nie robisz, to nie są to przeprosiny, a drugiej stronie będzie ci dużo trudniej wybaczyć.

6. Skup się na pozytywnym efekcie

Działa to tak, że jesteśmy w stanie koncentrować się na jednej rzeczy i średnio czujemy przeczenia. To dlatego jak masz nie myśleć o różowym słoniu to wyobrazisz sobie różowego słonia. Tymczasem mnóstwo komunikatów formułuje się w formie zawierającej słówko „Nie”. Dziecku mówisz: „Nie przewróć się”, komuś kto jedzie w podróż sugerujesz, żeby nie jechał za szybko, a jak ma o czymś pamiętać, mówisz coś przeciwnego, czyli: „Nie zapomnij o…” Tymczasem lepiej mówić: „Jedź ostrożnie” albo „Pamiętaj o…”

7. Postaw na precyzję

Jeden z najczęstszych zarzutów w związku dotyczy braku okazywania miłości. Tylko, że jak powiesz „okazuj mi miłość” to właściwie co druga osoba ma robić? Jest to o tyle ważne, że dla jednej osoby oznacza to spędzenie razem trochę czasu, dla innej mówienie komplementów, a dla kolejnej przytulanie czy robienie niespodzianek.

Dlatego lepiej jeśli powiesz czego konkretnie oczekujesz np. „Kup mi czasem kwiaty”. Aha, i nie myśl, że to, że wtedy to, co dostajesz jest mniej warte, niż w sytuacji, kiedy ktoś by się tego domyślił. Właściwie jest warte więcej, bo ta osoba zrobiła dla ciebie coś, co nie przychodzi jej naturalnie, żeby sprawić tobie przyjemność.

8. Zadawaj pytanie “Co musiałoby się stać?”

To pytanie jest niezastąpione w sytuacji, kiedy ktoś okopuje się na swojej pozycji i nie potrafi przyjąć innego stanowiska. Jak ktoś ci powie: „Nie chcę się przeprowadzać” to nic z tym nie zrobisz, ale jak zapytasz „Co musiałoby się stać, żebyś chciał się przeprowadzić?” to usłyszysz powody, które blokują decyzję. Różnica jest taka, że jak słyszysz „Nie chcę” to nic z tym nie zrobisz, ale jeśli chodzi o konkretne argumenty, to już możecie ustalić, co zrobić, żeby każdy był zadowolony.

9. Argumentuj dlaczego coś jest dla ciebie ważne

Mówienie: „Czy możesz zrobić x, bo y” to komunikat, który znacznie zwiększa szanse na to, że twoja prośba zostanie spełniona. I nie ma w tym nic dziwnego, bo jak powiesz: „Zatankuj samochód”, „Zrób kanapkę” albo cokolwiek innego, to jest to rozkaz, żądanie albo zachcianka. Jednak kiedy już to uzasadnisz, to staje się to sensowną i ważną dla ciebie prośbą.

10. Zamiast obwiniać, mów o swoich emocjach

To jest mega potężne narzędzie, bo większość osób ma tendencję do zrzucania z siebie odpowiedzialności i mówienia: „Denerwujesz mnie”, „Zachowujesz się dziecinnie”, „Złościsz mnie”.

Załóżmy, że osoba, z którą jesteś gdzieś wyjeżdża, a następnie nie daje znaku życia. Ty czekasz na telefon, a kiedy w końcu on/a dzwoni to wybuchasz: „Denerwuje mnie, że nie dzwonisz!”.

Problem w tym, że nikt nie ma władzy nad twoimi uczuciami, więc to nie ta osoba cię denerwuje, tylko ty się denerwujesz, a czyjeś zachowania co najwyżej te uczucia w tobie wyzwalają. Kiedy więc mówisz, że to ktoś cię denerwuje to pozbywasz się kontroli nad własnymi emocjami (co samo w sobie jest złym pomysłem) i zarzucasz drugiej osobie rzeczy, których nie zrobiła (co sprawia, że teraz oboje czujecie się źle).

Znacznie lepiej jest skupić się na tym co się właściwie stało i powiedzieć: „Czuję się zdenerwowany/a, kiedy do mnie nie dzwonisz, bo wtedy się o ciebie martwię. Czy następnym razem do mnie zadzwonisz jak dojedziesz?”.

Widzisz różnicę? Jeśli tak, to świetnie, bo to jeden ze zdecydowanie najlepszych komunikatów.

* * *

Na koniec muszę dodać jeszcze, że sposoby sposobami, ale często ich skuteczność zależy od tego, jak jest poukładana cała relacja oraz od tego, z kim się w niej jest. Jeśli komuś zwyczajnie nie zależy albo ma tak rozrośnięte ego, że nie zauważa innych, to możesz mieć czarny pas w komunikacji, a wciąż niewiele to da.

Tylko że z drugiej strony, nie warto iść na łatwiznę, bo w zdecydowanej większości przypadków można zdziałać bardzo dużo dbając tylko o to, żeby między wami była pozytywna atmosfera, nastawiając się na rozwiązanie problemów i mówiąc konkretnie na czym ci zależy.

Brzmi prosto, ale jak się rozejrzysz, to 9 na 10 par robi coś zupełnie odwrotnego.

Wrzuć do koszyka moją książkę!

Jak planować, realizować cele i mądrzej żyć

Podręcznik kompleksowej zmiany życia

Przewodnik po męskiej atrakcyjności       .

Psst! Psst! Dołącz też do obserwujących bloga na facebooku lub instagramie.