Co robią kobiety mające „szczęście w miłości”?

Co robią kobiety mające „szczęście w miłości”?

Byłem kiedyś na domówce, której większą część spędziłem ze znajomymi na balkonie, patrząc na światła miasta, rozmawiając o tym, o czym się rozmawia po kilku drinkach z whisky i słuchając rozmów innych ludzi.

Jedna z nich toczyła się pomiędzy dwiema studentkami i powinna mieć tytuł: „Dlaczego niektóre kobiety mają tyle szczęścia w związkach, a my nie?”. Nie chciało mi się im wtedy tłumaczyć, że tutaj nie chodzi o szczęście, ale o sposób w jaki się patrzy na życie, jak traktuje się mężczyzn, jakie ma się priorytety i czego właściwie się oczekuje.

Wytłumaczę to dzisiaj, bo takie kobiety, mimo że potrafią się od siebie bardzo różnić, regularnie mają też kilka ważnych, wspólnych cech.

Sprawiają, że chce się je zdobywać, a nie tylko zdobyć

Jeśli na początku znajomości podałabyś mężczyźnie serum prawdy i zapytała go dlaczego się z tobą spotyka, to powiedziałby, że chce ciebie rozebrać, zobaczyć jak wyglądają twoje piersi, zacisnąć dłonie na twoich pośladkach i wymieniłby pozycje w jakich chciałby uprawiać z tobą seks. Inaczej mówiąc, powiedziałby tobie to samo, co każdej innej dziewczynie, z którą się wcześniej umawiał.

Kiedy zapytałabyś go o to samo po trzech latach znajomości, powiedziałby, że pomimo tego, ile sobie powiedzieliście, ma wrażenie, że to dopiero początek, że uwielbia twoje nastawienie do życia, sposób w jaki go obejmujesz kiedy ma fatalny dzień, to jak śmieszą ciebie zdjęcia kotów, które odkryły grawitację, pewność siebie z jaką realizujesz swoje plany i to, w jaki sposób jesteś kreatywna. Wtedy wymieniłby tylko te cechy, które są dla ciebie unikalne.

Pokazuje to, jak różnych umiejętności wymaga zainteresowanie oraz utrzymanie zainteresowania. W pierwszym przypadku wystarczy bycie seksowną, a w drugim niezbędny jest charakter.

Kobiety „na zawsze” różni od kobiet „na chwilę” to, że mają świadomość, że idealny wygląd jest jak zręcznie napisane CV – pomaga dostać się na rozmowę kwalifikacyjną, ale nie ma znaczenia, jeśli chcesz w tej pracy pozostać na stałe. Dlatego skupiają się na tym, co stoi za ich CV – umiejętnościami, empatią, charakterem i stosunkiem do swoich problemów. Dzięki temu chce się je nie tylko zdobyć (co kończy chwila zsunięcia z siebie ubrań), ale też zdobywać (co chce się wciąż robić pomimo tego, że poznało się już jej wszystkie warstwy).

Dają sobie szansę

Niemal wszystkie dziewczynki miały babcię, a niemal wszystkie babcie patrzyły na nie czule i z troską, a później mówiły, że najgorsze, co można zrobić w relacji z facetem, to być zbyt łatwą. Dlaczego? Bo jak mężczyźnie zależy, to zrobi wszystko, żeby cię zdobyć.

Nie mówiły jednak tego, że bycie trudną nie ma nic wspólnego z rzucaniem facetom kłód pod nogi, brakiem okazywania zainteresowania i tym kto pierwszy się odezwie, zadzwoni lub napisze wiadomość.

Jest takie celne zdanie – miłość najczęściej zaczyna się od spotkania, po którym niczego się nie spodziewamy. Problem w tym, że podnosząc zbyt wysoko poprzeczkę, wiele kobiet już na samym początku ogranicza sobie ilość przypadkowych spotkań.

Ludziom wydaje się, że największe znaczenie dla związków ma świadomość tego, z kim chcą być, albo na kogo zasługują. Jednak w rzeczywistości wiążemy się z osobami, do których mamy dostęp. Inaczej mówiąc, możesz zasługiwać na bycie z Tomem Hiddlestonem, ale jeśli zbyt wysoko zawieszasz poprzeczkę, to w związek wejdziesz z jakimś smutnym miśkiem, który kręci się dookoła. To jak z loterią, masz znacznie większe szanse na wygraną, kiedy wyślesz sto losów, a nie tylko jeden.

Oznacza to, że dla jakości związków największe znaczenie ma posiadanie wyboru, a jest on możliwy tylko wtedy, kiedy łatwo jest ciebie poznać, ale trzeba zapracować na twoje zaangażowanie (a nie odwrotnie).

Potrafią być wielowymiarowe

K. jest lekko po trzydziestce, lubi chodzić w szpilkach, co wspaniale wpływa na jej figurę. Pracuje jako dyrektor finansowy w dużej spółce i jest przekonana, że mężczyzn odstraszają jej sukcesy. Nie widzi jednak tego, że na randkach zachowuje się tak, jakby była na rozmowie kwalifikacyjnej w konkurencyjnym korpo i musiała udowadniać, jak dobrym jest menadżerem, że wszystko ma pod kontrolą, jak bardzo jest zajęta i że nikogo nie potrzebuje.

Nie widzi tego, że w ten sposób wysyła komunikat: „Nie potrzebuję cię”. Wbrew obiegowej opinii mężczyźni nie są uczuleni na kobiety osiągające sukces, ale na sposób w jaki się zachowują – na to, że sprawiają wrażenie, że są w pracy 24 godziny na dobę, na deprecjonowanie osiągnięć innych osób i skłonność do krytyki. Takie zachowania sprawiają, że w ich życiu jest miejsce tylko na „ja”, a nie ma go na „my”.

Żyjemy w czasach kiedy kobiety głośno mówią o tym, jak dobrze być kobietą, a zachowują się tak, jakby to był ich największy powód do wstydu. Tylko że nie zmienia to tego, że jedynym powodem, dla którego możemy być razem, jest to, co nas różni. Mężczyźni chcą zdobywać i opiekować się kobietami, a kobiety potrzebują czuć się zdobywane i bezpieczne.

Właśnie dlatego nie ma nic bardziej seksownego, niż kobiety, które potrafią być wielowymiarowe – które odnoszą sukcesy, ale nie mają potrzeby ciągłego kontrolowania, które są nowoczesne, ale potrafią upiec najlepsze ciasto, jakie jadłeś z przepisu swojej prababci, które zamiast mówić, że nie lubią kwiatów, układają je w wazonach, a kiedy wychodzicie na miasto, pozwalają być mężczyźnie mężczyzną i okryć się marynarką, kiedy będzie zimno.

One rozumieją, że byłoby więcej „prawdziwych mężczyzn” gdyby więcej kobiet pozwoliło im nimi być.

Grają do tej samej bramki

Byłem na wielu randkach. Były wśród nich lepsze, gorsze i takie, o których wiedziałem, że jest to doświadczenie, którego nie chcę powtarzać. Podczas nich druga osoba już na wstępie wzdychała: „Mam nadzieję, że nie jesteś taki, jak wszyscy faceci” i zakładała, że oczekujemy czegoś innego.

Ja na tym samym etapie nawet nie wiedziałem kim ona jest, więc skąd miałem wiedzieć czego oczekuję?

Wiele kobiet ma tendencję do patrzenia na relacje jak na pole bitwy. Mi chodzi o związek, a jemu chodzi o seks. Ja jestem dobra i delikatna, a on chce mnie wykorzystać. Ja nie jestem taka, jak wszystkie, ale on na 100% jest zestawem najgorszych standardowych męskich cech.

Tylko nieliczne kobiety skupiają się na tym, jak sprawić, żeby im wyszło i nie zakładają od początku złej woli drugiej strony. Patrzą na związki tak, jak one faktycznie wyglądają, a w nich zawsze jedzie się na tym samym wózku. Oboje idziecie na randkę, żeby się poznać. Oboje chcecie wypaść dobrze, stresujecie się i zastanawiacie o czym będziecie rozmawiać. Oboje nie wiecie, czego od siebie oczekujecie, bo nawet siebie nie znacie. Jeśli się polubicie to oboje chcecie, żeby wam wyszło. Oboje chcecie robić z kimś zdjęcia, karmić się watą cukrową, obejmować się w drodze do kina i patrzeć na kogoś z myślą, że tak to sobie zawsze wyobrażaliście. W końcu, oboje chcecie poznać osobę, z którą będzie wam tak dobrze, że w jednej chwili znikną twarze eks, będziecie dla siebie numerem jeden, a dalsza część listy pozostanie pusta.

Wiesz skąd to wiem? Bo nie ma osoby, która by tego nie chciała. Nawet jeśli ego nie pozwala powiedzieć jej tego głośno.

Są gotowe, żeby dać czerwoną kartkę

Rzadko się o tym mówi, ale mężczyźni nie potrafią kochać osoby, której nie szanują.

Jeszcze rzadziej mówi się o tym, że mężczyźni prawie nigdy nie spotykają kobiet, które wymagają szacunku. Spotykają za to kobiety, które ze strachu przed samotnością będą rzucać puste groźby i nadużywać żółtych kartek tam, gdzie trzeba wyciągnąć czerwoną. Często są one przekonane, że jeśli dadzą facetowi wszystko, to on nie odejdzie i zawsze je zaskakuje, że dokładnie wtedy odchodzi. Nie dlatego, że dostał za mało, ale dlatego, że wie, że nie dostanie już więcej.

Widzisz, błędem jest myślenie, że facet chce być z kobietą, która zrobi dla niego wszystko. On chce być z kobietą, o której myśli, że jest najlepszym, co go spotkało.

Chce siedzieć naprzeciwko ciebie i wiedzieć, że każdy facet chciałby być na jego miejscu.

Chce budować z tobą unikalne wspomnienia malowane falami morza, zielenią palm i miejscami na mapie, które odwiedził po raz pierwszy z tobą.

Chce żebyś powiedziała mu, czego oczekujesz i chce mieć świadomość, że doceniasz to, co dla ciebie robi.

A przede wszystkim chce wiedzieć, że nie jesteś z nim, bo musisz, tylko dlatego, że chcesz i że są rzeczy, które może zrobić, ale tylko ze świadomością, że nie będziesz płakać, grozić i pytać dlaczego to zrobił, ale odwrócisz się i odejdziesz, bo wiesz, że zasługujesz na więcej.

Nie uważają innych kobiet za swoją konkurencję

Przez ostatnie dziesięciolecia media skutecznie wmówiły kobietom, że poprawa wyglądu jest najlepszą receptą na sukces.

Chcesz awansować? To kup ubrania bardziej podkreślające twoje kompetencje.

Nie układa ci się w związku? To załóż czarną, koronkową bieliznę i czekaj na niego w łóżku.

Chcesz zmienić swoje życie? To chirurgicznie powiększ sobie piersi, zmień fryzurę i zacznij robić lepszy make-up.

Wiesz dlaczego kobiety tak często traktują inne kobiety jak swoją konkurencję? Bo cały czas boją się, że są bezwartościowe. A czują się bezwartościowe, bo wszystkie biorą udział w tej samej konkurencji i bez przerwy boją się o to, że gdzieś jakaś kobieta jest zwyczajnie lepsza.

To dlatego urządzają sceny zazdrości, rywalizują i usiłują kontrolować swojego partnera, chociaż w gruncie rzeczy wiedzą, że to nic nie zmieni. Mówią, że robią to dlatego, że go kochają, ale w rzeczywistości robią to dlatego, że nie akceptują siebie.

Coco Chanel powiedziała, że: „Piękno zaczyna się w momencie, kiedy decydujesz się być sobą”. Większość kobiet patrząc na to zdanie się z nim zgodzi, ale niewiele je zrozumie, bo zbyt dużo czasu spędzają na porównywaniu się z innymi i roztrząsaniu swoich braków, a zbyt mało na budowaniu wiedzy o tym, w czym są dobre, co lubią i co je wyróżnia.

Jeśli by to zrobiły, wiedziałyby, że inne kobiety wciąż mogą mieć dłuższe nogi, lepszą pracę i lepiej flirtować, ale będą mieć też głęboką świadomość, że żadna z nich nie jest nią, z jej doświadczeniami, swobodą i nastawieniem do życia.

Dopiero kiedy to poczują, będą wiedzieć co miała na myśli Coco Chanel.

Print Friendly, PDF & Email

45
Dodaj komentarz

avatar
100000
26 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
35 Comment authors
Kattyenioio 2DotLola Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jola
Gość
Jola

Genialne słowa Coco Chanel. Kiedyś mój znajomy powiedział: „Jesteś bardzo dobrym przyjacielem, ale z podrywaniem to u Ciebie kiepsko…”, kubeł zimnej wody na głowę, można usłyszeć coś gorszego szukając faceta? W pewnym momencie jednak zdałam sobie sprawę, że co z tego, że nie noszę szpilek? Że wole wygodne buty bez obcasów? Że mam zainteresowania, które są da mnie ważne i nie chce z nich rezygnować i że nie wyglądam jak gwiazda filmowa. Może i jestem tylko (aż) dobrym przyjacielem, ale czy to nie z dobrym przyjacielem chce się spędzić całe życie? :)

Dzięki Volant za ten wpis, jak zawsze strzał w 10 i jak zawsze poprawiasz mi humor :) Miłego dnia ;)

Karolina Muszyńska
Gość
Karolina Muszyńska

Jak zwykle w punkt.

Alex Ross | Coco Girl Boss
Gość
Alex Ross | Coco Girl Boss

Trafione w punkt. Najlepsze jest to, że ten tekst można również odnieść do mężczyzn :)

Nemesis Nave
Gość
Nemesis Nave

Szkoda, że w popularnych witrynach dla kobiet nie są podlinkowane takie wpisy, zamiast wątpliwej wartości tekstów „Jak sprawić, by oszalał z zazdrości” itp.

Łukasz
Gość
Łukasz

Podpisuję się pod Twoimi słowami.
Tyle, że popularne witryny jak nazwałaś wolą karmić kobiety złudzeniami, kłamstwami i pchać je w stronę jakichś gierek zamiast pokazać im kierunek pracy nad sobą. Taki już trend wszelakich mass mediów. :)

Generalnie ze sporą częścią męskich odpowiedników jest tak samo.

JackWalker
Gość
JackWalker

„Jak schudnąć w 7 dni” ;)

Wojtek Krol
Gość
Wojtek Krol

Przepraszam najmocniej, ale kobiety które „Nie uważają innych kobiet za swoją konkurencję” chyba są już martwe. Jak świat długi i szeroki, nie spotkałem. Tym rządzi biologia.

ita88
Gość
ita88

Ależ oczywiście, że są takie kobiety. Tak samo istnieją tacy mężczyźni. Z gruntu uważani są jednak za nienormalnych ;)

Pestka
Gość
Pestka

Też tak uważam i w pełni się z Tobą zgadzam. KAŻDA kobieta porównuje się do innych kobiet. I jasne, może to się przerodzić w jakąś toksyczną zazdrość itp., ale zwykle nie ma takich konsekwencji – po prostu, robimy to i tyle i jeśli któraś z Was powie „to nieprawda, ja taka nie jestem”, to skłamie :)

Rosemadder
Gość
Rosemadder

Masz rację, kobiety tak po prostu mają, dlatego jesteśmy kobietami!

entropysphere
Gość
entropysphere

Najlepszym afrodyzjakiem jest czychająca na plecach konkurencja.

sakura
Gość
sakura

„Rzadko się o tym mówi, ale mężczyźni nie potrafią kochać osoby, której nie szanują.” Sedno sprawy, bez szacunku ani rusz. Super tekst.
Pozdrawiam, Agnieszka

Renata
Gość
Renata

Podobnie kobiety. Jeżeli nie szanuję mężczyzny, to jak miałabym go kochać? Miłością pomieszaną z litością? Czy wstrętem? Nawet gdybym szaleńczo zakochała się w jakimś mężczyźnie, poznała go lepiej i uznała, że nie zasługuje na szacunek, to nic by z tego nie było. Tak na marginesie – wydaje mi się, lub raczej chciałabym wierzyć, że nie mam aż tak wielkiego ego, żeby dzielić ludzi na tych, którzy zasługują i nie zasługują na mój szacunek. Szacunek okazuję każdemu, bo tak chcę. No prawie każdemu. Czasem bywam obojętna. Ale czy obojętność to brak szacunku? Wracając do tematu, mężczyzna musi mi imponować. To dla mnie warunek konieczny. Nie chodzi o to, żeby był jakimś ideałem, ale w czymś musi być ode mnie lepszy, zaryzykuję i napiszę, że nawet powinien być inteligentniejszy. To fajne uczucie, kiedy po 20, 30 latach małżeństwa szanujesz swojego mężczyznę. Moim zdaniem to podstawa na dłuższą metę.

Karol
Gość
Karol

Jak Ci musi np. imponować? ;)

ita88
Gość
ita88

Wreszcie znalazłam odpowiedź na długo dręczące mnie pytanie. Mimo długoletniego związku zawsze spotykam facetów, którzy się we mnie zakochują choć wiedzą, że nikogo nie szukam. Od dawna przyświeca mi podobna myśl co Coco.
Dziękuję bardzo za ten tekst. Fajnie jak ktoś przypomina, że nie liczy się jedynie płytka powierzchowność, ale to co mamy w nas samych.

Izabela K.
Gość
Izabela K.

Twój tekst powinien być drukowany w dużym nakładzie i kolportowany, gdzie się da. Myślę, że trafiłeś w samo sedno. Jako szczęśliwa narzeczona w pełni zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś ;-)

Gdybym miała dać jakiejś dziewczynie radę na początek – nie idź z nim do łóżka, dopóki nie poczujesz chemii. Większość moich (naiwnych) koleżanek powtarza wciąż ten sam błąd – nabiera się na czułe słówka, daje się wykorzystać a potem płacze, bo rzucił ją po miesiącu. Nie wiem, czego innego można się spodziewać po takim początku. Uważam, że im dłużej skupiamy się na tym, by budować dobry fundament związku, zamiast szybkiej konsumpcji, tym większe szanse na przetrwanie. Moim zdaniem podstawą każdego związku jest zaufanie – bez tego nie ma ani dobrej relacji, ani dobrego seksu ani w ogóle niczego nie ma, bo związek bez zaufania nie ma sensu. To się buduje miesiącami, a czasem i latami, jednak to kapitał, który procentuje. Ale żeby zaufać w 100% drugiej osobie, trzeba się przede wszystkim pogodzić ze sobą, zaakceptować swój wygląd, siebie i nie porównywać się do innych. Ok, wiem że są ładniejsze ode mnie, ale skoro mój facet jest ze mną, to chyba o czymś świadczy? Dlatego zgadzam się, że nie należy innych kobiet traktować jak konkurencji. Ważna jest też szczerość – zarówno wobec siebie jak i drugiej połówki. Nie da się na dłuższą metę udawać kogoś, kim się nie jest.

Zauważyłam, że mass media wtłaczają nam do głowy głupoty typu „co robić, by był zazdrosny”, namawiają do idiotycznych gierek na uczuciach, a zapominają, że fajnie byłoby podejść do faceta jak po prostu do drugiego człowieka. Okazać życzliwość, empatię, nie próbować na siłę psychologicznych gier. Spróbować znaleźć wspólne tematy do rozmów w luźnej atmosferze a nie spinać się, wbijać w czerwoną kieckę i szpilki i udawać wampa, narażając się na śmieszność. Taka relacja od początku jest pusta i sztuczna, to się nie ma prawa udać.

egg
Gość
egg

Izabela, podobnie jak kat się z Tobą nie zgodzę. Problem Twoich koleżanek to dokładnie ten problem, który w dużej mierze opisuje tekst powyżej. Wchodzenia w relację oczekując od samego początku, że to ma być miłość. Zamiast „grać do jednej bramki” i czerpać przyjemność z wzajemnego poznawania się, także w łóżku. Płacz Twoich koleżanek jest wyłącznie kwestią ich mentalności i upatrywania swojego szczęścia przede wszystkim w posiadaniu „tego wymarzonego faceta”, a nie tego kiedy idą do łóżka.

agnieszka
Gość
agnieszka

a jak poczujesz chemię od razu?:) przespałam się z facetem nie na pierwszej randce, tylko na pierwszym spotkaniu. jesteśmy razem dziewięć lat. wciąż z chemią w powietrzu.

ejbi
Gość
ejbi

Są tacy faceci, których interesuje tylko seks i nie chcą od kobiety niczego więcej. Ja trafiłam na takiego, który mi to powiedział już na samym początku. Przeszło mi przez myśl, że może nie należy się godzić na coś takiego, ale stwierdziłam, że w sumie dobry seks nie jest zły. Jakie było zdziwienie i moje i jego i wszystkich wokół, kiedy po pół roku spotkań (nawet nie można nazwać ich randkami) powiedział, że zamierza spędzić ze mną resztę życia i chce mieć ze mną dziecko.

Można chodzić do łóżka na pierwszym spotkaniu, można udawać wampa i narażać się na śmieszność. Jeżeli to leży w czyjejś naturze to niech tak robi. Byle mieć trochę dystansu do siebie i umieć stworzyć fajną atmosferę. W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone ;)

A poczucie konkurencji jest dobre bo nie pozwala spocząć na laurach. Chcę, żeby mój facet wiedział, że powinien być ze mną, bo lepszej nie ma. I jego też to się tyczy.

entropysphere
Gość
entropysphere

Lepiej bym tego nie ujął.
Zawsze dziwią mnie moralizatorzy dorabiający ideologię tam, gdzie nie jest w najmniejszym stopniu potrzebna.

Anka
Gość
Anka

Dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że jedynie będąc sobą, staje się wyjątkowa i niepowtarzalna. A Ty w taki super sposób to podkreślasz! Dziękuję.

Dam
Gość
Dam

„Chce żebyś powiedziała mu, czego oczekujesz i chce mieć świadomość, że doceniasz to, co dla niej robisz bo inaczej będzie przesuwał granicę tak daleko, aż straci do ciebie szacunek.”

Nie powinno być „że doceniasz to, co dla Ciebie robi”?

Volant
Gość
Volant

Nie, chodzi o to, że on też musi dostawać informację zwrotną, że idzie w dobrym kierunku i jest doceniany. To ważny ale niedoceniany element relacji.

Dam
Gość
Dam

Przeczytaj to sobie jeszcze raz na spokojnie, bo tam masz błąd w składni. „Chce(on) żebyś powiedziała mu, czego oczekujesz(ty) i chce(on) mieć świadomość, że doceniasz(ty) to, co dla(kogo? Powinno być „ciebie” zgodnie ze składnią) niej robisz bo inaczej będzie(on) przesuwał granicę tak daleko, aż straci do ciebie daleko.”

Volant
Gość
Volant

Faktycznie. Poprawię. Dzięki!

Piotr Kierus
Gość
Piotr Kierus

jak jest chemia – to jest i fizyka!

Lorka
Gość
Lorka

heh, kiedyś zapytałam mojego mężczyznę, co go tak zafascynowało we mnie,że praktycznie od początku wiedział,że ja to ja i zaplanował sobie ze mną reszte życia… odpowiedź była krótka :P moje łydki ….

anczyskox
Gość
anczyskox

Idealny tekst. W samo sedno, jestem pod wrażeniem, że wyszło spod ‚męskiego pióra’- doskonały obserwator :)

Wawrzyn
Gość
Wawrzyn

Sama nie wiem czasami ile prawdy jest w Twoich tekstach, a ile kunsztu w sposobie pisania – dobrego do tego stopnia, że zaczynam wierzyć w Twoje słowa po ich przeczytaniu. W każdym razie brawo za świetny zmysł obserwacji. To jeden z Twoich lepszych tekstów. Pozdrawiam.

Volant
Gość
Volant

Tak.

Lorka
Gość
Lorka

o to to! nie ma znaczenia kiedy wylądujecie w łózku:) jestem 12 lat ze swoim facetem, mamy 2 dzieci, a w łózku wylądowaliśmy na 2 randce.. nadal jest chemia, trzymanie za ręce, obejmowanie nawet w kolejce za mięsem hehe. Laski myslą, że jak będą trudne do zdobycia, to facet będzie wow…. trzeba byc po prostu sobą, nie udawac.

Kala
Gość
Kala

Widzisz. A ja przez tyle lat myślałam , że to przez to , że tak szybko poszłam z nim do łóżka mnie nie chciał…

Kolorek23
Gość
Kolorek23

Sorki Volant z całym szacunkiem, ale zaczynasz pierniczyć. Nie uczmy kobiet jak być „prawdziwymi” kobietami i na odwrót. Bo każdy ma swój fetyszek, związany z „wadą” kobiety. I ja np. nie zniósłbym całkowicie dorosłej kobiety, lubię dziewczyny, które są ciut dziecinne. I każdy facet jak i kobieta tak mają. Nowa moda XXI w. uczenie drugiej płci jak być drugą płcią jak się nie ma o tym pojęcia.

Volant
Gość
Volant

Mam wrażenie, że ktoś inny cię zdenerwował, a wyładowujesz to tutaj. To, co napisałem to taki szkielet – podstawowe cechy, na których układa się kolejne warstwy. To tak jak facetowi mówisz, że warto być pewnym siebie i zaradnym i to jest spoko, bo można być zaradnym na wiele sposobów. Tak samo jest z kobiecością i dlatego napisałem cały punkt o byciu wielowymiarową. Częścią tej wielowymiarowości jest to, co napisałeś.

Peter
Gość
Peter

Tylko znowu nie jest to takie proste. Część kobiet jest sobą, jest otwarta na nowe znajomości i traktuje poznawanych facetów po ludzku. Jednak pewnego razu trafia na gościa, który na przykład od samego początku do samego końca manipuluje nią, wykorzystuje, po czym porzuca. I nagle ta sama kobieta robi zwrot przez sztag i zmienia się w wyrachowaną, kalkulującą i bawiącą się facetami. Mającą wymagania, których żaden nie spełni. I co więcej zadowoloną z takiego stanu rzeczy. Zadowoloną bo ukrytą za tarczą – ukrytą, więc bezpieczną. I podobnie z facetami. I nagle ten miks sprawia, że życie robi się znacznie bardziej skomplikowane, niż to opisane we wpisie.

Agata Kelm
Gość
Agata Kelm

Gdyby ten tekst pojawił się na początku roku.. może nie popelnilabym tak dużego błędu w relacji z mężczyzną nad którym wciąż cierpię i chciałabym naprawić mimo że minęło ponad trzy miesiace… taka encyklopedia otwiera oczy i zmienia pkt widzenia myślenie jak dotychczas miało być dobrze.

entropysphere
Gość
entropysphere

Czy zwróciłaś uwage na to z kim chodziła na randkę A a z kim B?
Pierwsza sprawa to jak wysoko stawia sie partnerowi poprzeczkę, a druga to co dla każdego jest ważne. Jeśli fakt wpatrzenia w Ciebie jest najważniejszy to myślę, że znalezienie faceta nie powinno byc nigdy problemem….

entropysphere
Gość
entropysphere

W zasadzie, jeśli zamienisz „piękno” na „atrakcyjność” – słowa Coco mogą dotyczyć każdego, nie tylko kobiet.

donnia145
Gość
donnia145

genialne … nic dodać nic ująć :)

Lola
Gość
Lola

Heh mysle, ze problem jest posrodku, my tez nie jestesmy wrozkami zeby wiedziec czego oczekuja dani mezczyzni. Takie to troche przeidealizowane.

Dot
Gość
Dot

„Oboje idziecie na randkę, żeby się poznać. Oboje chcecie wypaść dobrze, stresujecie się i zastanawiacie o czym będziecie rozmawiać. Oboje nie wiecie, czego od siebie oczekujecie, bo nawet siebie nie znacie. Jeśli się polubicie to oboje chcecie, żeby wam wyszło. Oboje chcecie robić z kimś zdjęcia, karmić się watą cukrową, obejmować się w drodze do kina i patrzeć na kogoś z myślą, że tak to sobie zawsze wyobrażaliście.” Niby to takie oczywiste i proste, a jednak, czytając to, uśmiechnęłam się i pomyślałam: „ale to pięknie napisane!”.

To już trzeci wpis, który u Ciebie czytam i… zakochałam się w nich. Piszesz tak prosto i zrozumiale, a jednocześnie tak cudownie i wspaniale. Czasem mam wrażenie, że czytam zdania, które mam w głowie.
Zostanę tu na dłużej :)

io
Gość
io

Jestem taką kobietą mającą szczęście w miłości. Pracuję z kobietami a że pracę mam specyficzną dużo mi o sobie opowiadają. Wiele z nich jest odwrotnością mnie i kobiet mających szczęście w miłości i zastanawiam się, co takiego mnie cechuje, jeden wyraz, jedna rzecz, która mnie od wielu, nie większości, ale jednak wielu, różni. I mam. To odwaga. Wyważona, przemyślana, wyczuta, nie wynikająca nigdy z focha. Zawierająca w sobie szacunek do wszystkich i wszystkiego. Czasem wręcz straceńcza, ale jakoś zawsze mi się udawało;) Nie straciłam nic, czego tak na prawdę stracić nie chciałam. Odwaga w wyrażaniu pragnień, poglądów, uczuć. Polecam starą, dobrą odwagę.
Ps. Trafiłam niedawno na człowieka, z którym po kilku minutach poczułam się, jakbym wróciła do domu. Po kilku godzinach przespałam się z nim nad Wisłą, pośród nielicznych sąsiadów i szumu wysokich traw :) Po kilku tygodniach mamy wrażenie, że to wszystko dopiero się zaczyna.

io 2
Gość
io 2

Zupełnie jakby ktoś o mnie pisał ;) trzymam kciuki i gorąco kibicuje!

io
Gość
io

Dziękuję! I wzajemnie!

Kattyen
Gość
Kattyen

”Widzisz, błędem jest myślenie, że facet chce być z kobietą, która zrobi dla niego wszystko. On chce być z kobietą, o której myśli, że jest najlepszym, co go spotkało.” Mistrzostwo swiata. Dlaczego nikt mi tego nie powiedzial wczesniej. Uniknelabym wielu zyciowych wtop.