Niektóre tematy to bumerangi. Bez względu na to ile razy je wyrzucisz to i tak wracają.

Jednym z nich jest opinia, że mózg i charakter to dwie największe przeszkody utrudniające kobiecie stworzenie udanego związku.

Dzisiaj jednak zamierzam tego bumerangu pozbyć się na zawsze.

Najpierw komentarz (pisownia oryginalna), który ostatnio pojawił się na blogu:

(…) jestem egoistką z Twojego tekstu . I z moich obserwacji wynika, że większość facetów boi się takich kobiet. Wiem, ze jestem atrakcyjna inteligentna, mam plany na swoją przyszłość, znam swoje potrzeby zarówno emocjonalne jak i seksualne. Umiem powiedzieć “nie “i co mi nie odpowiada w czyimś zachowaniu, ale chętnie też słucham konstruktywnej krytyki na swój temat, wyciągam wnioski i “poprawiam się ” . Wg Ciebie to dobrze. Wg mojego ciagle ratującego otoczenia to źle i traktowany jest ten mój egoizm jako wielka wada :) Więc moim zdaniem nie do końca masz rację z tym, że faceci lubią takie kobiety :)

Nie jest to odosobniona opinia. Podobne słyszałem wielokrotnie i za każdym razem reagowałem na nie zaskoczeniem. Dlatego zdradzę wam sekret. Mężczyźni to może jedna płeć, ale nie wszyscy są tacy sami.

Właściwie to można podzielić ich na dwa typy, które wymagają skrajnie różnego traktowania, a ich oczekiwania dzieli mniej więcej tak duża przepaść jak muzykę i twórczość Gangu Albanii. Linią ich podziału nie jest 185 cm wzrostu, roczne zarobki w wysokości przynajmniej 120 000 zł, posiadany samochód czy długość penisa, ale ich wysokie poczucie własnej wartości, które pociąga za sobą: sprawczość, osiągnięcia, dojrzałość oraz szanowanie autonomii innych osób.

Typ pierwszy

Należą do niego rozmaite Romany i Mietki, którzy w siebie nie wierzą ani siebie nie lubią, a zamiast tego uprawiają w sobie poletko kompleksów maskowanych na dziesiątki rozmaitych sposobów. Zachowują się oni jak wycięci z dowcipów lub wprost z patriarchalnego społeczeństwa XIX wieku. To nie jest tak, że ci mężczyźni są źli – zwykle mają ogromny potencjał, ale zabrakło im po drodze dobrych wzorów, motywacji żeby nad sobą pracować albo wiedzy o tym, w jakim kierunku podążać. Z tego powodu czegoś im brakuje – dojrzałości, pewności siebie albo sterowania swoim losem zamiast dryfowania razem z prądem. Jeśli zapytasz się ich czy czują się władcami świata, to jeśli mieliby być szczerzy to powiedzieliby, że nie czują się władcami nawet swojej sypialni.

Odbija się to na sposobie w jaki traktują kobiety i jak układają swoje związki. Ich podstawową cechą jest to, że boją się, że stracą kogoś z kim są. To właśnie dlatego na liście idealnych kobiecych cech stawiają te, które ograniczają ryzyko rozstania. Cenią więc sobie wierność, przeciętny, ale schludny wygląd, zajmowanie się przez kobiety domem, opiekuńczość i lepienie 100 pierogów na godzinę.

Z kolei piękna kobieta to dla nich święty Graal, po którego nigdy nie sięgną ze strachu, że to kim są, to dla niej za mało. Inteligentne kobiety to dla nich zagrożenie, bo nie mają czym im zaimponować. Dobrze zarabiająca kobieta podkopuje ich kruche ego (swoją drogą jeśli facet ma problem z tym, że zarabiasz więcej to napisz mu na banknocie z Zygmuntem Starym że z nim zrywasz).

Drugi typ

Należą do niego mężczyźni o wysokim poczuciu własnej wartości (i których to poczucie nie jest bezpodstawne). Oni oczekują czegoś skrajnie innego. Pierwsi chcą wiedzieć, że od nich nie odejdziesz. Ci drudzy się o to nie martwią, a zamiast tego potrzebują powodów, żeby z tobą być. Zamiast pytać: „Co się ze mną stanie jak ją stracę?”, pytają siebie o to, jak zmieni się ich życie, kiedy z nimi zostaniesz. I mają nadzieję, że ich życie nie stanie się gorsze.

Tam gdzie Roman albo Mietek widzi zagrożenia, tam fajny facet widzi zalety. W niezależnej kobiecie widzi kogoś, kto będzie wnosił do jego życia wartość. W inteligencji widzi brak nudy. W jej dumie dostrzega powody, dla których warto się o nią starać. Spotkanie przez nich kolejnej Matki Polki wywoła raczej atak ziewania niż kliknięcie oznaczające: „To jest to!”. Przede wszystkim dlatego, że nie chcą tylko z kimś być, ale być z kimś w jakości HD.

Ludzie dobierają się w pary na podstawie podobieństw, więc mężczyźni mający klasę, inteligencję i ambicję szukają tych samych cech w kobietach – mają więc niską tolerancję na robienie dramatów, roszczeniowość czy bierność. Związki milionerów z pięknymi, ale głupiutkimi dziewczętami zdarzają się przede wszystkim w słabych filmach.

Z moich obserwacji wynika, że to przede wszystkim takimi facetami kobiety są zainteresowane (jeśli jesteś wyjątkiem, to możesz spokojnie wyłączyć ten tekst i zrobić coś przyjemniejszego). Prawdopodobnie to przy nich czujesz, że wiedzą w jakim kierunku zmierzają, wyczuwasz ich wewnętrzną wolność, lubisz ich seksualność nieskrępowaną społecznym ostracyzmem i obserwując sposób w jaki budują swoją rzeczywistości, wiesz że chcesz być jej częścią.

To dlatego kiedy piszę, że „mężczyźni chcą” albo „odpowiedni mężczyzna”, to mam na myśli wyłącznie ten typ facetów. (Gdybym miał na myśli Romanów i Mietków to napisałbym tekst pod tytułem: „Gotuj rosół jak jego matka i utoruj sobie drogę do jego serca.”) To tylko z tymi facetami możliwe jest stworzenie relacji, które oznacza się #relationshipgoals

Świat jest jednak skonstruowany w ten sposób, że to, co wartościowe zawsze występuje w mniejszości. Dotyczy to również: a) cudownych kobiet, b) fajnych facetów i c) udanych związków, których jest dziesięciokrotnie mniej, niż przeciętnych.

Oznacza to, że żeby spotkać odpowiednią osobę, z którą jest się w miarę zgranym intelektualnie i emocjonalnie, trzeba:
a) dać z siebie więcej, niż w przypadku “wzięcia” z rynku pierwszego lepszego faceta – tak już jest, że zdobycie czegoś ekstra, wymaga działań ekstra; i
b) poznać dziesiątki kandydatów, z których większość zakwalifikuje się gdzieś pomiędzy nieporozumieniem i porażką. To jak z szukaniem samorodków – możesz liczyć na to, że kiedy zanurzysz sito w wodzie, to od razu znajdziesz bryłkę złota, ale fakty są takie, że raczej będziesz musiała robić to kilkadziesiąt razy zanim wyłowisz grudkę złota z kilogramów przesianego wcześniej piachu.

Oznacza to również, że przynajmniej dziewięć razy częściej będziesz spotykać facetów, których będziesz odstraszać oraz będziesz patrzeć na mniej atrakcyjne laski, które dumnie prezentują pierścionki na serdecznych palcach.

I to jest zupełnie normalne. Nie dowodzi tego, że kobiety piękne, inteligentne albo z charakterem są nieatrakcyjne – po prostu mają ofertę wartości skierowaną do innej grupy docelowej. Na takiej samej zasadzie francuskie restauracje mają mniej klientów, niż kebaby, ale to raczej nie znaczy, że są gorsze.

Jeśli więc wypowiadasz zdanie, że mężczyźni uważają piękno, mózg i charakter kobiet za wady, to opcje są trzy: 1) albo poznajesz zbyt mało różnorodnych mężczyzn, 2) albo nie posiadasz tych cech, 3) albo – i to najczęstszy przypadek – masz na myśli nieodpowiednich facetów.

Ci odpowiedni zawsze to doceniają i życzę Ci spotykania takich mężczyzn nie tylko wiosną.