Żeby opisać 2025 rok mogę to zrobić czterema słowami: „To był mój rok!”. Wyznaczyłem na niego ekstremalnie ambitne cele i zrealizowałem zdecydowaną większość z nich.
1. W tym roku miałem rekordową liczbę klientów
Zarówno tych na konsultacjach indywidualnych, jak i osób korzystających z moich książek, ebooków i kursów. Wzrost był przepotężny i wyniósł ponad 130%, co pokazuje mi jak bardzo jest potrzebne to, co robię i jak wartościowe są moje materiały.
2. Dwie moje książki osiągnęły status bestsellera
Chodzi o „Od Ja do My” i „Życie we dwoje”. Każda z nich sprzedała się w ponad 10 000 kopii, co w Polsce osiąga zaledwie kilka procent wydawanych tytułów. Tym samym oficjalnie mogę nazywać się autorem bestsellerów.
3. Zwiększyła się moja rozpoznawalność
W tym roku może tworzyłem mniej materiałów w social mediach, ale zamiast tego można było zobaczyć mnie w podcastach i telewizji.
Gdyby ktoś pytał, to tak – chciałbym tworzyć więcej materiałów do social mediów, ale ich cele i sposób działania nie są zgodne z moimi celami i sposobem działania. Zwyczajnie już dawno media społecznościowe przestały się opierać na społecznościach.
4. Uporządkowałem finanse
Biznes, finanse i inwestycje to tematy, którymi pasjonuję się od lat i wciąż wprowadzam udoskonalenia w moich planach. Jednak w tym roku po raz pierwszy stworzyłem wieloletni plan inwestycyjny, którego – przynajmniej na ten moment – nie zamierzam zmieniać już do końca życia. Oczywiście już go realizuję, a w przyszłym roku czeka mnie wiele wymagających, ale potrzebnych wdrożeń.
5. Byłem w kondycji życia
W zeszłym roku pisałem to samo, ale ten rok pod kątem sylwetki, siły i nawyków prozdrowotnych był jeszcze lepszy. Mięśnie rosły, kontuzje mnie omijały, a ja mogę spojrzeć w lustro i powiedzieć do siebie: „Oby tak dalej!”.
6. Nie wiem kiedy ostatni raz wyjeżdżałem tak dużo
Ogółem byłem na sześciu większych wyjazdach – dwóch rodzinnych, dwóch z samą żoną i dwóch z przyjaciółmi. Każdy z nich był fantastyczny i dał mi nową perspektywę.
Jednak wiesz co najlepiej pamiętam z tego roku? Scenę kiedy siedzieliśmy w restauracji przy plaży. Przy stole sami ludzie, którzy patrzą na życie jak ja. Poczucie pełnej akceptacji i wdzięczności w otoczeniu błękitnego nieba, piaszczystej plaży i szumu morza.
Myślałem wtedy o całej drodze jaką przeszedłem. O chwilach, z których rezygnowałem w imię lepszego jutra. O ludziach, którzy we mnie nie wierzyli. O tysiącach godzin, kiedy uczyłem się i pracowałem nie widząc jeszcze efektów.
Wtedy, przy tej plaży, uświadomiłem sobie, że to jest to. Że właśnie jestem w miejscu, w którym zawsze chciałem się znaleźć. Że walczyłem o to, żeby znaleźć się właśnie w tym punkcie życia.
Zwykle nie mamy czasu żeby to zauważyć. Bez względu na to, jak dobrze wygląda twoje życie, to cały czas widzisz rzeczy, które są do zrobienia i te, które mogłyby działać lepiej. Ja za to po raz pierwszy w życiu zauważyłem, że osiągnąłem to, na czym mi zależało.
Wciąż mam mnóstwo celów, ale patrzę na nie jako na rzeczy, które fajnie będzie zrobić, a nie na coś, co muszę zrobić. To całkowicie zmieniło moją perspektywę.
Daj znać w komentarzu, co w Twoim życiu zmieniło się w tym roku na plus. Nowa praca, zaręczyny, zrzucenie 5 kilogramów, lepsze nawyki, założenie konta IKE, pójście na terapię lub cokolwiek innego? Pochwal się!
Dołącz do newslettera i odbierz w prezencie 50-stronicowy ebook (Nie)normalne, z którego dowiesz się jakie problemy w Twoim związku są powodem do niepokoju

Psst! Psst! Dołącz też do obserwujących bloga na facebooku lub instagramie.



