Dawno, dawno temu, a tak naprawdę to teraz, była dziewczyna, która nie miała pojęcia czego pragną mężczyźni. Co prawda od kilku lat mieszkała z chłopakiem, a rodzina traktowała ich jak małżeństwo. Minus był taki, że jemu się to podobało tak, jak posiadanie dziesięciu palców u stóp. Niby fajnie je mieć, ale to nie jest coś, dzięki czemu czujesz się jak władca świata.

Któregoś słonecznego dnia, spojrzał jej głęboko w oczy i wydukał:
– Muszę coś ci powiedzieć…
– Tak skarbie?
– Nie wiem czy do siebie pasujemy…

Ona poczuła się jakby Zeus cisnął w nią piorunem, więc postanowiła pokazać mu, że się myli. Akurat mieli wyjechać na wakacje, więc kupiła nowe ubrania i postanowiła uśmiechać się nawet wtedy, kiedy nie będzie miała do tego powodów. Codziennie przygotowywała śniadania. Jeździła z nim na długie wycieczki rowerowe, które on tak lubił, a każdego wieczoru szli razem do łóżka.

Kiedy zbliżał się koniec wyjazdu, postanowiła zagaić rozmowę o dopasowaniu. Przytuliła się i powiedziała:
– To był fajny wyjazd, prawda? Robiliśmy wiele rzeczy razem, jeździliśmy rowerami, śmialiśmy się, był seks. Nadal uważasz, że do siebie nie pasujemy?

Uważał. Ją to zdziwiło, ale mnie to nie dziwi w ogóle.

Świat (i różnego rodzaju filmowe szmiry) chętnie mówią czego pragną mężczyźni. Przekonują kobiety, że faceci chcą seksu, silikonowych piersi, żelaznych mięśni i możliwości, żeby uratować świat.

Tylko że tak naprawdę chcą czegoś zupełnie innego.

Mężczyźni pragną akceptacji

Z nieuświadomionych marzeń ludzkości najważniejsze jest jedno: „Żeby ktoś mnie akceptował dokładnie takim, jakim jestem”. Wtedy czujesz, że nie musisz nic nikomu udowadniać. Że wolno ci się mylić. Że ktoś cię widzi takim, jakim jesteś i w każdej konfiguracji jesteś ok.

Dostawać to, to jak leżeć w puchowej kołderce i czuć zapach naleśników o poranku.

Większość facetów tego nie dostaje, bo kobiety mogą mieć Jamesa Bonda, a wciąż chcieć go udoskonalić. Przecież mógłby pić mniej Martini. Rzadziej grać w pokera. Wykupić wyższe ubezpieczenie. Znaleźć sobie pracę biurową.

Szczerze mówiąc, do tej pory nie rozumiem po co ludzie wiążą się z kimś, kto im nie pasuje. Wiem za to, że jest ogromna różnica między pomaganiem w rozwoju, a zmienianiem. To pierwsze polega na mówieniu „Bądź lepszy, jeśli sam tego chcesz”. To drugie znaczy tylko: „Bądź inny”.

Mężczyźni potrzebują czasu dla siebie

Emocjami można zarządzać na różne sposoby. Kobiety najczęściej swoje problemy przegadują. Mężczyźni trawią je w samotności. Rozmyślają siedząc w fotelu. Zamykają się w garażu i majsterkują. Niektórzy włączają konsolę i odrywają się od rzeczywistości. Uprawiają sport albo zanurzają się w swojej pasji.

To ważny element utrzymywania dobrej kondycji psychicznej, którego kobiety często nie rozumieją. Mówią, że wszystko byłoby dobrze, ale te jego pasje są kosztowne i niepraktyczne. Złoszczą się, że tyle rzeczy do zrobienia, a on będzie odpoczywał! Podejrzewają, że ich facet będzie z kumplami uganiał się za spódniczkami. Ewentualnie oburzone mówią, że one też nie mają czasu dla siebie, więc „Hello! Witaj w dorosłości!”

Tylko to nie znaczy, że problem jest w potrzebie spokoju. Jest on w tym, że rościsz sobie prawo do decydowania o tym, jak on ma odpoczywać, nie pozwalasz mu na to, bo wybrałaś na partnera mentalnego siedemnastolatka albo dlatego, że ty o swoje prawo do odpoczynku nie walczyłaś. Nie zmienia to tego, że oboje macie do niego prawo.

Mężczyźni tęsknią za wygłupianiem się

Wiesz co robią ludzie, którzy łaskoczą się na kanapie, robią sobie psikusy, jadą spontanicznie nad morze albo potrafią bawić się i nie wspominać w międzyczasie, że pojutrze trzeba zrobić zakupy? Budują związek.

W pierwszych miesiącach znajomości takie rzeczy robi się bez przerwy. W kolejnych, proporcje się zmieniają. Mniej rzeczy robi się wspólnie, a więcej się wymaga. Rzadziej się uśmiecha, a częściej siedzi się ze skwaszoną miną.

Eric Berne uważał, że każdy ma trzy schematy zachowań, które reprezentuje Dorosły, Dziecko i Rodzic. Dorosły mówi do ciebie dojrzałym głosem, bierze pod uwagę fakty i potrafi odłożyć emocje na bok. To dzięki niemu możesz pracować i rozwiązywać konflikty. Dziecko jest spontaniczne, emocjonalne i chce się bawić. Wnosi powiew kreatywności do twojego życia. Sprawia, że czujesz radość i mówisz: „Super!”. Jest też Rodzic, czyli ta część ciebie, która mówi co musisz robić jako odpowiedzialny dorosły. „Masz już trzydzieści lat!” – stwierdza z oburzeniem, a twoje wewnętrzne dziecko wysyła do kąta.

I widzisz, każdy wie, że życie to nie przelewki, ale nie możesz bez przerwy mówić: „To jest poważna sprawa!”. Każdy potrzebuje też spraw niepoważnych i błahych, zwłaszcza, że w drugiej osobie zakochujemy się ze względu na jej wewnętrzne dziecko. Im częściej zamykasz je w pokoju, tym mniej zostaje w tobie tej osoby, którą on pokochał.

Mężczyźni potrzebują autonomii

Dziewczynki marzą o ślubie, bo od dziecka mówi im się, że to będzie ich najpiękniejszy dzień.

Dla odmiany chłopcom mówi się, że od tego momentu skończy się wszystko co w ich życiu dobre.

Przesadzam, ale tylko trochę, bo większość mężczyzn uważa, że związek to koniec frajdy, swobody i możliwości realizowania się tak, jak zechcą. Dla ambitnego faceta to kluczowa sprawa, więc z jednej strony chce z tobą być, a z drugiej zachować możliwość decydowania o tym kim będzie i co osiągnie.

Bądź co bądź, nawet jeśli jesteś numerem 1 w czyimś życiu, to wciąż jesteś w JEGO życiu.

Mężczyźni chcą czuć się potrzebni

Kiedyś przeczytałem, że rodzina dobrze funkcjonuje kiedy każdy jej członek ma swojego „konika”, czyli rzecz, którą robi najlepiej. Dotyczy to dorosłych, nastolatków i krnąbrnych dwulatków. Dzięki temu, że ktoś wie, że robi najlepszą pizzę świata, najlepiej przytula albo jak nikt inny potrafi zająć się sortowaniem dokumentów, może czuć się częścią drużyny. Jeśli nie czuje, że daje coś wartościowego, to szybko zaczyna myśleć, że równie dobrze mogłoby go nie być.

Właśnie tego często nie rozumieją kobiety, które dużo osiągnęły. Bywa, że są z siebie tak dumne, że spotykając kolejnych facetów powtarzają: „Do wszystkiego doszłam sama i nikogo nie potrzebuję”. To jak powiedzieć, że nie masz dla kogoś miejsca i dziwić się, że on tego słucha.

Najgorsze jest uczucie bezsilności, ale bycie zbędnym jest niewiele lepsze.

Czego jeszcze pragną mężczyźni? Kobiety, o którą chcą się starać

To najbardziej podchwytliwy punkt. Jak posłuchasz o tym, czego chcą mężczyźni, to okaże się, że ich marzeniem jest wiecznie napalona laska w kusej spódniczce, która od trzech do pięciu razy dziennie będzie zamieniać się w kelnerkę. Jeśli uwierzysz, że to wystarczy, to skończysz jak bohaterka ze wstępu tego tekstu.

Czego więc pragną mężczyźni jeśli nie uległości? Niezależności. Mężczyźni się tym nie chwalą, ale nie lubią mieć kogoś na własność. Najseksowniejsza kobieta, to zawsze ta, która jest nieco poza ich zasięgiem. Taka, która wie, jak chce być traktowana i ma granice, które można przekroczyć tylko pierwszy i ostatni raz. Jest na tyle pewna siebie, że jak jej powiesz: „Skacz!”, to nie zapyta bezmyślnie: „Jak wysoko?”.

Na dobrej domówce muszą być słodkie i słone przekąski. W dobrym związku musi być czułość, szacunek i szczypta niepewności, bo nie wystarczy, że ktoś dostanie od ciebie to, co najlepsze. Ten ktoś musi to jeszcze cenić. Uważać za unikalne i wartościowe. Myśleć, że ta osoba obok to ktoś, dla kogo warto być lepszym.

I co najzabawniejsze, to nie zależy od niego. Żeby tak ciebie postrzegał, najpierw sama musisz zacząć tak o sobie myśleć. Potrafisz?

Psst! Psst! Dołącz też do obserwujących bloga na facebooku lub instagramie.