Czego się boisz? Co wzbudza twój lęk? Możliwość porażki, publiczne przemawianie czy pająki? Bez względu na odpowiedź, prawdopodobnie twój lęk wzbudzają nieodpowiednie rzeczy.

Różne rodzaje strachu

Strach nie zawsze jest zły. Strach może być też najlepszą rzeczą na świecie, pod warunkiem, że boisz się odpowiednich rzeczy, a nie strachów na wróble rozstawianych nieświadomie przez społeczeństwo.

Wiliam Gibson, amerykański pisarz i twórca literackiego cyberpunku powiedział kiedyś, że ludzie, którzy czują się bezpieczniej posiadając broń niż gwarantowane ubezpieczenie medyczne nie rozumieją co jest naprawdę straszne.

To wyjątkowo ważne zdanie, bo pokazuje, że są różne rodzaje strachu. Możesz się bać rzeczy nieprawdopodobnych i jeżących strach na głowie. Możesz też bać się tego, co nie wydaje się straszne, ale są ogromne szanse, że ciebie spotka.

W przykładzie Gibsona – broń i bandyci vs. choroba i ubezpieczenie medyczne – większość osób boi się bandytów. Wizja bycia napadniętym i brak możliwości obrony paraliżuje. Jednak możliwe, że nigdy cię to nie spotka. Z kolei wizja choroby nie budzi grozy. Myślisz sobie, że może twój organizm jest dużo silniejszy. Jesteś jeszcze młody. Nie masz czym się martwić. Problem w tym, że szanse na doświadczenie choroby, na którą nie będzie cię stać są nieporównywalnie większe.

A mimo to, i tak szybciej kupisz gaz pieprzowy, niż wykupisz lepsze ubezpieczenie.

Kamila i jej nieodpowiedni strach

Kamila miała 21 lat i najbardziej bała się samotności.

Miała w tym długie tradycje rodzinne. Samotności bała się jej matka, która nie miała na siebie lepszego pomysłu. Robiła tak jej babka. A jak robiła jej prababka to nie wiedziała, ale się domyślała.

Kamila czuła strach na myśl, że nigdy nie będzie kochana. Nienawidziła ciszy, która towarzyszyła jej kiedy otwierała drzwi mieszkania. Brakowało jej ciepła drugiej osoby. Uwierała ją świadomość, że nikt na nią nie czeka.

Skoro przeszkadzała jej cisza i brak ciepła to mogła kupić telewizor i elektryczny grzejnik, ale ona chciała mieć męża – ciepły plaster przyklejany na wszelkie bolączki. Produkt jak z reklam, który daje szczęście instant.

Kiedy więc poznała Wojtka to już go nie wypuściła i to pomimo tego, że wszystko sugerowało, że to zły pomysł. Czy był jej bratnią duszą? Czy zwracał na nią uwagę w taki sposób, że samo jego spojrzenie mówiło: „Jesteś dla mnie ważna”? Czy poważnie traktował jej marzenia? Czy interesowało go to, że chciała pojechać do Barcelony i całować się z nim mając w tle Kolumnę Kolumba? Czy chociaż radził sobie ze swoimi problemami inaczej, niż zapijając egzystencjalne?

Odpowiedzi na te pytania brzmiały: „Nie”.

Siedemnaście lat później siedziała więc w swojej kuchni urządzonej na samym początku odrodzonego kapitalizmu. Jej dwoje dzieci – córka i syn – przed godziną wyszło z domu. Przed sobą miała gazetę. Jednak zamiast ją czytać myślała o tym, dlaczego do cholery, zamiast samotności nie bała się chujowego związku? Co ją do kurwy nędzy przekonało, że to ma sens? 

Zgodnie z tak bardzo współczesnym nurtem nie żałowała decyzji o dzieciach. Nie marzyła o karierze korposuki. Nie uważała, że straciła czas piorąc skarpetki, smażąc naleśniki i myjąc okna. Wiedziała, że mogłaby być się spełniona gdyby zamiast chęci odhaczenia na liście posiadania faceta, zastanowiła się wcześniej jak chce być traktowana.

Czego warto się bać?

Większość osób, które znam, boi się rzeczy nieprawdopodobnych albo przemijających. Czują lęk przed byciem ocenianym, przed wysiłkiem, przed odstawaniem od innych, przed tym, że nie wykorzystają swojego życia. Toną w swoim strachu i nie sięgają po to, co dla nich ważne. Zamiast tego łapią co popadnie, miotają się i biegają jak chomiki w kołowrotku. Po latach ze zdziwieniem patrzą, że mięśnie może ich bolą, ale nie ruszyli się z miejsca.

Z tego powodu zrobiłem listę rzeczy, których naprawdę warto się bać.

1. Bój się, że skupiając się na przemijających rolach poniesiesz porażkę w rolach stałych. Prace się zmienia, zainteresowania wyparowują, obecne ważne zajęcia rzadko są takie po kilku latach, ale synem, czy ojcem jest się zawsze. Lepiej jest być wzorowym człowiekiem, niż najlepszym egzekutorem targetów.

2. Bój się tego, że nie rozwiązując swoich problemów, w końcu cię one zasypią.

3. Bój się, że przez chęć pasowania innym, wyprujesz z siebie wszystko co ciekawe i unikalne.

4. Bój się, ale nie tego, że obecnie nie żyjesz tak barwnie jak inni, ale że robiąc to, zamkniesz sobie drogę do tego, gdzie chciałbyś się znaleźć.

5. Bój się tego, że przez strach przed utratą tego co masz, skapitulujesz, zatrzymasz się w połowie drogi i będziesz okłamywał się, że to ci wystarczy.

6. Bój się przede wszystkim tego, że przez strach przed błędami, wypełnisz swoje życie błahymi celami i wskutek tego zamienisz je w wysypisko zbędnych ludzi, gestów i zajęć.

7. Bój się, że odkładając rzeczy na później, stracisz szanse na spełnienie swoich celów.

Spójrz na powyższą listę i zrób dwie rzeczy. Najpierw zadaj sobie pytanie, czy boisz się odpowiednich rzeczy, a później zrób to, co robi się skacząc po raz pierwszy z klifu prosto do morza.

Podejmij decyzję, zamknij oczy i krzycz, ale się nie cofaj.

Wrzuć do koszyka moją książkę!

Jak planować, realizować cele i mądrzej żyć

Podręcznik kompleksowej zmiany życia

Przewodnik po męskiej atrakcyjności       .

Psst! Psst! Dołącz też do obserwujących bloga na facebooku lub instagramie.