Pozwól sobie na bycie ideałem

Pozwól sobie na bycie ideałem

Każdy chłopiec miał swój przedmiot kultu. Samochodzik, który chodził oglądać po szkole. Codziennie zadzierał głowę do góry i patrzył na to, co mu się naprawdę spodobało. Zbierał drobniaki miesiącami, aż w końcu szedł do sklepu i głosem drżącym z dumy prosił o niego sprzedawcę. Brał go do ręki i wychodził ze sklepu z błyszczącymi oczami.

Ta chwila zostaje już z nim na zawsze i szuka jej we wszystkim co robi. To dlatego mężczyźni tak bardzo przywiązują się do swoich rzeczy i poglądów. To dlatego będą się sprzeczać o bzdury i chodzić w spodniach, przez które prześwituje słońce – bo to oni je wybrali i uważają je za wspaniałe, a jeśli powiesz, że nie są nic warte, to poczują się tak, jakbyś to powiedziała o nich.

Facet dążąc do swoich celów, znów jest pięciolatkiem odkładającym grosze do słoika po kawie. Jego osiągnięcia, to kolejna zdobyta zabawka, z której jest dumny jak paw. Najgorsze co możesz wtedy zrobić, to zacząć mu wytykać, że kółka są w niej trochę niesymetryczne, szybka jest zarysowana, a śrubka od spodu trochę się wykręca, bo wtedy z jego radości nie pozostanie nic.

To się sprawdza zawsze. Dlatego nie rozumiem, skąd w tylu kobietach bierze się chęć, do mówienia o wszystkich swoich wadach? Nierównych brwiach, kilogramach, które poszły nie tam gdzie trzeba, ale których nadmiaru on nie widzi, nosie, który wydaje ci się za duży i cyckach, które są za małe? Dlaczego nawet kobiety wyglądające jak z okładek magazynów starają się przekonać mężczyzn o tym, że są otyłe i niedoskonałe?

Nie wiem czy kiedykolwiek się tego dowiem. Być może jest to rzecz, która będzie mnie zastanawiała zawsze. A przecież dla faceta nie ma to żadnego znaczenia. Kiedy do ciebie podszedł, wziął numer i się z tobą umówił, to jesteś dla niego jak zabawka z dzieciństwa, którą chce zdjąć z półki. Wpatruje się w ciebie zastanawiając się co zrobić żebyś wpadła mu w ręce i wcale nie chce słuchać o tym, że to jest głupi pomysł.

Dla niego jesteś taka jaka być powinnaś, bo nie ma na świecie faceta, który siedziałby z dziewczyną, która go nie interesuje. Kiedy to kwestionujesz, to nie tylko mówisz o sobie źle. Przede wszystkim mówisz mu, że jest totalnym bezguściem, bo podoba mu się brzydki i zepsuty samochodzik.

A takiego nie chce żaden facet, więc w końcu zacznie się rozglądać za modelem, który nie będzie o tym w kółko trąbił.

  • Smerfetka

    Volant to bardzo proste :) Kobiety specjalnie mówią o swoich niedoskonałościach bo potrzebują od faceta zapewnienia, że jest dla niego śliczna :) Za każdym razem kiedy zaczyna mówić o swoich wadach wystarczy jej prawić komplementy, powtarzać że jest ideałem.
    Jeśli Twoja kobieta ciągle powtarza jakie ma wady to znak, że za rzadko jej mówisz jaka jest piękna i wyjątkowa :)
    Po prostu tego potrzebujemy i już.

    • Volant

      Być może, ale faceci nie przepadają za kobietami, które potrzebują takich zapewnień :(

      • Smerfetka

        Trudno :) trzeba żyć dalej

  • Maciej43

    Niby nic nowego pod Słońcem, ale nadal (niestety!) prawdziwe, no i że to od Volanta – czyta się (jak zwykle) z przyjemnością.
    Ej, a może wyślesz to jako felieton (list od czytelnika”) do babskiego czasopisma – gdyby zostało opublikowane, to treść na pewno trafiłaby do kilku kobiecych główek i zrewidowała ww. chore mniemanie kobiet o kobiecych „mankamentach”…

  • robaczek

    Ja mówię otwarcie o moich kompleksach dlatego, żeby nikt nie zrobił tego za mnie. Wole wywlec to co „najgorsze” we mnie na wierzch, wtedy mam poczucie bezpieczeństwa – może i złudne, że nikt nie zrani mnie wytykając mi jakiś mój kompleks. Bo skoro ja sama wiem, ze mam np krzywy nos, to po co ktoś ma mi to mówić, tym mnie już nie obrazi, ani z tego nie zażartuje.
    Taki rodzaj samoobrony przed zbędną krytyką? Tak mi się wydaje :-)
    Niemniej jednak kompleksów mam niewiele, jestem zadowolona ze swojego wyglądu.. a na pewno nie trajkocze facetowi o moich wadach na okrągło ;)

  • Guido

    Dziewczyny w siebie nie wierzą, bo przeczytały w Glamoor, że taka skóra jaką mają na udach jest brzydka i muszą ją posmarować specjalnym kremem. Glamoor żyje z reklam kremu, krem żyje z kompleksów pań, a panie ciężko pracują by wyglądać jak ta dziewczyna z okładki.

  • Paaaaati

    Hm, tylko co zrobić jak to Twój wmawia Ci,że nie jesteś idealna, wytyka wady i usilnie zmusza do ich wyeliminowania, później to już się udziela…i kobieta o sobie właśnie tak myśli. A co z tym facetem, zostawić?

    • Volant

      Albo go zostawić, bo to buc albo mu pogratulować, bo to naprawdę skuteczna manipulacja :)

      • Ja bym frajera kopnęła w dupę…. ale najpierw odpłaciła mu tym samym… bo jestem prawie w 100% pewna, że on taki idealny sam nie jest i swoje kompleksy ukrywa krytykując partnerkę…

  • Paaaaati

    pogratulować? nie sądzę, wbrew pozorom takie zachowanie może prowadzić do depresji, zamknięciu się w sobie, strachu przed innymi, czy to nie o to chodzi..by akceptować się takim jakim się jest?

    • Volant

      Słowa „pogratulować” użyłem ironicznie :) Ten kij może mieć dwa końce:
      1) On faktycznie ma powody, żeby narzekać na twój wygląd – jeśli tak, to wystarczy nad sobą popracować
      2) Czepia się, bo chce tobą manipulować – jeśli tak jest, to wątpię żebyś chciała być z taką osobą.

      Która z odpowiedzi jest bliższa prawdzie, wiesz tylko ty.

  • Paaaaati

    3) jest dupkiem.

    • Volant

      I chcesz być z dupkiem?

  • Paaaaati

    absolutnie, chociaż sytuacja bezpośrednio nie dotyczy mnie, bo jestem singielką.

  • Ja myślę, że jest jeszcze jedna sprawa. Kobiety to mówią, bo nie wierzą, że faceci tego nie widzą. Bo jak to! one widzą każdą zmarszczkę, fałdkę u siebie i u niego, a on u nich nie widzi? Ślepy? Ułomny? ;-) No i niestety potrzebują właśnie zaprzeczenia „nie kochanie, jesteś piękna, chuda i w ogóle boska”. I niestety nie tylko wtedy, kiedy facet za rzadko komplementy prawi. Nie ma to z tym nic wspólnego, bo jak kobieta ma niskie poczucie własnej wartości, to jak on ją będzie komplementował, to ona go uzna za kłamcę. I jesteśmy w kropce.
    No i to niestety nie jest tak, że to sztuczka specjalnie stosowana na facetów, ale to głęboko zakorzenione problemy wynikające zapewne z dzieciństwa, albo z pierwszego związku, gdzie kobieta nie została zaakceptowana i ciągle czuła się gorsza, brzydsza itp. Albo jej ktoś tak nagadał, albo się naoglądała mamusi, która ciągle na siebie narzeka i się nauczyła, że tak trzeba.

    Przykre, prawdziwe i niestety żaden facet nic z tym nie zrobi, bo kobieta musi sobie to sama w sobie ogarnąć.

    No i jak dobrze, że ja nie mam takich problemów :-)

  • insomnia.

    Smutna prawda jest to, ze niestety ale wiekszosc polskich kobiet skrzetnie otacza sie woalka, albo nie bawelnianym kocem swoich wyimaginowach kompleksow.
    Niestety moje drogie Panie to nie jest wina facetow ktorzy za malo komplementuja nasza osobe. Ewidentnie wina lezy po waszej stronie. I nie zgodze sie, ze to wynika z jakis zakorzenionych problemow z dziecinstwa. Kazdy ma sile w sobie tylko nalezy skutecznie ja odkopac. Osobiscie uwazam ze komplesy wynikaja z nudy. Ale czy nie warto usiasc i pomyslec o tym co jest dobre w Nas bo juz nie wierze , ze wszystko jest takie popsute, za grube, i z pryszczami.

  • Pingback: „Jestem gruba i brzydka…” | Chica Mala()

  • Agnieszkajeślimusiszwiedzieć

    Volant, odpowiedź na twoje pytanie w tekście: bo chcemy od faceta usłyszeć, że nie jesteśmy grube, nie mamy brzydkiego nosa, to się wiąże z tym docenieniem, o którym wspominasz. Więc: chcemy usłyszeć komplement, a jednocześnie pokazać, że mamy do siebie dystans. (I wszyscy zadowoleni!!!)

  • Marta Starak