Narzekasz na facetów? A kto ich wychował?

Narzekasz na facetów? A kto ich wychował?

Lubię słuchać kobiet, które mówią o tym jaki powinien być facet, bo ci dzisiejsi to niezdecydowane i żałosne pizdeczki. Facet to powinien być zupełnie inny! Silny, a nie takie ciepłe kluchy! Zamiast chwycić za włosy to ten kwiatki przynosi i romantyczne piosenki z Youtube wysyła! Drapać brodą powinien i drzewo umieć rąbać. Staniki rozpinać zębami, majteczki rozrywać, bez ubrania wyglądać jak Chippendales i gotować jak Gordon Ramsay, a jedyne kulinaria jakie się z nim kojarzą to masełko roztapiające się na kaloryferze będące idealną metaforą jego charakteru.

Słuchanie tego to niezła rozrywka. Puszczanie tego mimo uszu jeszcze lepsza. Za to najlepsze co można zrobić to powiedzieć:

- Ale wiesz, że jest to pierwsze pokolenie wychowane przez kobiety? Matki, przedszkolanki, nauczycielki, dentystki, aktorki i pisarki, które myślały, że lepiej wiedzą jak to jest być mężczyzną?

Macie do czynienia z pokoleniem mężczyzn stworzonym przez kobiety. To kobiety kobietom zgotowały ten los, więc jeśli masz do kogoś pretensje to idź do swojej matki, jej przyjaciółek i swoich ciotek, a później je zwyzywaj za każdy udawany orgazm jakiego doświadczyłaś.

Dając nawet najlepsze rady dotyczące tego jak być prawdziwym facetem, robicie dokładnie to samo co robiły wasze matki. Mówicie to co według was facet musi. Już nie musi być grzeczny, ale za to musi rurki wyrzucić precz i do ściany przypierać, bo inaczej z jego jąder zrobią się orzeszki mniejsze niż laskowe i ulepione z gej-tęczy. A gdzieś między tym umyka wam esencja tego wszystkiego – chcąc zrobić z niego brodatego wikinga zamiast grzecznego chłopca, wciąż robicie z niego swoje popychadło, które dla odmiany zamiast mówienia „Dzień dobry!” i picia mleka ma zarabiać hajs, po pięcie głaskać i zerżnąć kiedy tylko tego zechcecie.

Problem w tym, że facet nie zaczyna się od 190 cm. Facet zaczyna się od mówienia „chcę” zamiast „muszę, bo jakaś kobieta stwierdziła, że tak będzie fajnie”. Mężczyzna słuchający kobiety to przeciwieństwo atrakcyjności. Droga do udawanych orgazmów zawsze zaczyna się od potulnie wypowiadanych przez faceta słów: „Tak, kochanie”.

Ma to jedno uzasadnienie i to stereotypowe aż do granic – wy same nie wiecie czego chcecie.

Typowy mail jaki otrzymuję od kobiety ma dwie strony, brak spójnego tematu i zawiera zdanie: „Nie wiem czego oczekuję ani po co piszę”.

Macie dużo oczekiwań. Mówicie, że on ma być przystojny, bogaty, umięśniony, a w końcu i tak spotkacie kogoś w kim się zakochacie chociaż nie będzie miał tych cech. Będziecie biec z nim w deszcz na stację benzynową po prezerwatywy i nie pomyślicie, że jest ofermą, bo o to nie zadbał. Będziecie palić z nim jointy siedząc na masce piętnastoletniego samochodu i nie przyjdzie wam do głowy, że przecież teraz mógłby starać się o zarobienie dodatkowych dwóch tysięcy złotych w tym miesiącu. Będziecie słuchać swoich koleżanek zastanawiających się co robisz z takim dupkiem i myśleć: „Ale każda z was by z nim była!”.

Gdybym dostawał grosz za każdy raz kiedy słyszałem: „Ja nie jestem taka/Ja tego nie zrobię/Ja na pewno na kogoś takiego nie polecę” to dziś miałbym pewnie około 2,59 zł. Niby niedużo, ale oznacza to, że usłyszałem to spokojnie kilkaset razy. Nie przez przypadek kobiety, które tak mówią, później najgłośniej krzyczą w łóżku.

To dlatego bardzo często rozmowa z kobietą z naszej strony wygląda tak: „Blablabla – bulshit detector – blablabla – fajne cycki – blablabla”. Jak pójdzie się do łóżka z dwucyfrową liczbą kobiet to do głowy dociera świadomość, że nie ma potrzeby tyle mówić, a tym bardziej was słuchać. Można na was patrzeć, z wami być, spędzać czas, kochać, a jeśli się chce to nawet wielbić, ale nie słuchać.

Z jednym się zgadzam, jako kobiety chcecie być zdominowane. Chcecie, żeby to facet pierwszy przerwał wasz namiętny pocałunek zamiast czekać aż z nudów powtórzycie sobie w głowie tabliczkę mnożenia. Tylko, że to niemożliwe kiedy mówicie facetowi co ma robić. To jak z prezentem – jeśli powiesz co chcesz dostać to nie ucieszy cię to tak bardzo jakby ktoś sam na to wpadł. Jeśli powiesz facetowi, że chcesz, żeby jeszcze przed kolacją w restauracji przycisnął cię do ściany to nie ma w tym ani grama autentyczności. Jeśli mówisz mu jak ma zrobić ci minetkę to leżysz i myślisz: „Niby spoko, ale co to za facet, któremu trzeba mówić jak ma strzelić minetkę? Ja to bym chciała takiego, który sam już to wie!”.

Atrakcyjność rodzi się kiedy mężczyzna puszcza mimo uszu wszystko co mówicie, a zamiast tego puszcza wam mentalne oczko i uśmiechając się mówi:
- A więc muszę zarabiać milion rocznie, żeby móc ciebie dotknąć? Na przykład w ten sposób… – patrzy jej w oczy i ilustruje to przesuwając palcami po dolnej części jej pleców – Czego jeszcze nie mogę zrobić?

Wiem, że może wkurwiać was brak kontroli nad relacją i że musicie czekać wystrojone i ponętne aż jakiś kretyn domyśli się, żeby do was podejść, wziąć za rękę i zaprowadzić do taksówki, ale jednocześnie to jest ten element, który najbardziej was kręci. Niepewność. Oczekiwanie. Napięcie. Nie wiecie co i kiedy się stanie. Frustracja miesza się z podnieceniem i smakiem zawodu z poprzednio spotkanych mężczyzn, ale jednocześnie kiedy spotkacie tego, który umie was prowadzić to zamieniacie w rozgrzaną, kipiącą od seksu plastelinę.

I dobrze wiecie, że dokładnie tak jest. Na pierwotnym poziomie nigdy nie chcecie faceta, który robi to czego sobie życzycie. Chcecie tego, który ma to wszystko gdzieś i potrafi przekonać was, że wy też tego nie chcecie.

Mężczyźni nie doradzają wam w sprawie makijażu i miesiączki, wy nie mówcie im jak być facetami.

  • S

    „Dając nawet najlepsze rady dotyczące tego jak być prawdziwym facetem, robicie dokładnie to samo co robiły wasze matki. Mówicie to co według was facet musi. Już nie musi być grzeczny, ale za to musi rurki wyrzucić precz i do ściany przypierać, bo inaczej z jego jąder zrobią się orzeszki mniejsze niż laskowe i ulepione z gej-tęczy. A gdzieś między tym umyka wam esencja tego wszystkiego – chcąc zrobić z niego brodatego wikinga zamiast grzecznego chłopca, wciąż robicie z niego swoje popychadło, które dla odmiany zamiast mówienia „Dzień dobry!” i picia mleka ma zarabiać hajs, po pięcie głaskać i zerżnąć kiedy tylko tego zechcecie”.
    Ja. Pierdolę. Volant. To jest to.

    „Gdybym dostawał grosz za każdy raz kiedy słyszałem: „Ja nie jestem taka/Ja tego nie zrobię/Ja na pewno na kogoś takiego nie polecę” to dziś miałbym pewnie około 2,59 zł”.
    :D

    „Jak pójdzie się do łóżka z dwucyfrową liczbą kobiet to do głowy dociera świadomość, że nie ma potrzeby tyle mówić, a tym bardziej was słuchać. Można na was patrzeć, z wami być, spędzać czas, kochać, a jeśli się chce to nawet wielbić, ale nie słuchać”.
    Może nie poszedłem do łóżka z dwucyfrową liczbą kobiet, ale mam podobne odczucia.

    Dodałbym jeszcze to, że kobiety próbujące nauczyć mnie kim jest „prawdziwy mężczyzna” są jak tępe dresy – nie rozumieją, że opisywanie pewnego zachowania i nazywanie je „męskim” nie znaczy, że faktycznie takie jest oraz że sprowadzanie „męskości” do kilku(nastu?) zachowań jest jednym, ogromnym błędem. To jak sprowadzać budowę domu do położeniu kilkudziesięciu pustaków z zaprawą, a gdzie jest etap planowania, liczenia itd.? Czy taki dom na pewno spełni swoje zadanie, czyli czy będzie bezpiecznym schronieniem? W jednym przypadku na tysiąc (milion? miliard?) tak, ale w pozostałych już nie.
    To znaczy, „męskość” sprowadza się do pewnych cech, a nie zachowań, bo te mogą co najwyżej wynikać z tych cech (i teraz widzę, że analogia z domem chyba była nieodpowiednia…), ale nie muszą.

    • natacao

      Chętnie się dowiem co to „męskość” w takim razie..?

      • Mateusz Gałka

        Bycie sobą tyle i aż tyle.Posiadanie opcji i siły zeby wyjebać sie na to co mi ktoś mówi ze musze.Ja nie musze ja moge.

      • natacao

        Rozumiem. Co to kobiecość zatem?

  • b.Osa

    Volant – znów mistrz! Gorąco się robi od samego czytania ;)

  • Krzysiek Humeniuk

    Zdecydowanie najlepszy tekst spośród tych, które pojawiły się po wpisie Malviny.

  • Mariusz

    http://images5.fanpop.com/image/photos/30400000/Drogo-and-Daenerys-khal-drogo-30463923-1280-720.jpg
    http://ohmars.files.wordpress.com/2011/08/khal-drogo-1×08-01-2_595.jpg

    Wpis jak najbardziej okej. Jest dobry, jest motyw – jest zmiana.
    Jestem ciekaw jak bardzo wpłynie na mnie w przyszłości, swojego czasu postrzegałem właśnie taką męskość o jakiej mówiły te dziewczyny (nie mylić z kobietami)

  • Michał

    „Szczęście mężczyzny brzmi: ja chcę. Szczęście kobiety: on chce.” Friedrich Nietzsche, polecam lekturę jego książek, dla mnie najłatwiejsza była „wola mocy”, trzeba być cierpliwym przez pierwsze 100 stron, ale dalej lecą same konkrety :)

  • Włodzimierz

    Volant, jak zawsze w punkt! Dziękuję.

    Jeszcze nie jest tak bardzo źle, ale już wyraźnie ten trend widać. Jak tak dalej pójdzie, to kolejne pokolenia samców, głównie będą się składać z męskich pizdeczek. Kobiety nie zdają (a może zdają?) sobie sprawy, jak wielki sabotaż same sobie tym robią. Ugrzeczniony, wytresowany facet spełniający głównie życzenia oraz zachciewajki swojej pani i robiący jej minętki wg scenariusza, to doskonały przepis na flaki z olejem. Stanie się nudny, w wersji optymistycznej najdalej za pół roku.

    Jest też druga, pozytywna strona tego zjawiska. No bo jaką konkurencją DZIŚ jest dla nas taka męska cipa, nawet zarabiająca milion rocznie? Słabą, bo działa jak magnes i przyciągnie głównie mało interesujący mnie target. A ten pozostały, często bardziej wartościowy, będzie nagrodą dla facetów mających jaja na właściwym miejscu ;)

    Słowem, mniejsza konkurencja, po towar lepszej jakości. I tego się trzymajmy!

    Pozdrawiam.

  • ChicaMala

    „- A więc muszę zarabiać milion rocznie, żeby móc ciebie dotknąć? Na przykład w ten sposób… – patrzy jej w oczy i ilustruje to przesuwając palcami po dolnej części jej pleców – Czego jeszcze nie mogę zrobić?” – Nic dodać, nic ująć… Normalnie poczułam ciarki na plecach ;-))

  • b

    przedostatnie zdanie jest chyba troche bez sensu? za duzo „nie”?

    • Volant

      Hm… Przeczytałem jeszcze raz i może dalej nie widzę błędu, ale to jest to co chciałem przekazać…

  • To piszę ja

    Dzisiaj zbyt dużo kobiet naoglądało się filmów o silnych business women, które to dadzą sobie radę same w życiu i mogą być niezależne od mężczyzn.
    Przez to później próbują one „stworzyć” z poznanego mężczyznę swój ideał, a to się kończy właśnie tym, o czym piszesz…
    Świetny tekst.

  • Tępa Dzida ;-)

    Ja już jestem stary i do tego OLDSKUL więc mnie wychowywali nie tylko Rodzice ale również harcerstwo, uprawianie sportu ( piłka ręczna ), chodzenie po górach, granie w brydża i szachy, wyjazdy do Rodziny ale również poza granice Polski.
    Potem były studia, międzynarodowy akademik i wykładowcy, w dużej części spoza PL.
    I chyba daję radę: umiem gotować, obsługiwać pralkę, wymienić kontakt, etc.
    Jak zabieram dziewczynę na imprezę to dostarczam ją z powrotem pod jej drzwi, koleżankom stawiam kawę, z różnych okazji kupuję drobne prezenty i nie oczekuję niczego w zamian, może poza zwykłym DZIĘKUJĘ :-)
    Co nie przeszkadza mi ganiać samemu po górach, z pięknym kabarem przytroczonym do plecaka i G-Shockiem na ręku robiąc setki fotek! HOWGH

    • Manio

      Hahaha! Też mam kabara :D

  • Viva

    Czyli wniosek z pierwszego akapitu: my faceci jesteśmy tacy, bo wy kobiety nas takimi zrobiłyście. I podstawowe pytanie: gdzie konkretnie byli faceci? czemu nie macie wzorców? czemu zatracacie swój charakter – o to chyba chodzi w tej dyskusji.

  • solange

    Pretensje miejcie do swoich tatusiów. Kobiety nie dają wzorców, jak być mężczyzną. To jest rola ojca.
    Widocznie ojcowie swoich córek bardziej się angażowali w ich wychowanie, skoro córeczki mają większe jaja, niż synkowie.

    • kier_666

      Jasne, w przedszkolu zlobklu szkole jest tylu facetow ze wzorce sa boskie. Wiekoszsc to podstarzale baby zgorzkniale w swoich malzenstwach. A przeciez znaczaca wiekszosc mamus twierdzi ze to szkola jest od wychowywania

      • lena

        to nasza wina ze faceci nie chca pracowac w zlobku, przedszkolu, szkolach? to moze sie tam zatrudnij? albo nie posylaj dzieciaka w takie miejsce tylko go mesko wychowuj w domu skoro ci nie pasuje. najlepiej narzekac na wszystko co jest dookola zamiast samemu probowac cos zmieniac? nie pasuje ci ze tyle bab? wyrzeczenia sa trudne ale jesli ci zalezy na wychowaniu dzieciaka zeby w przyszlosci nie byl „ciota” to siedz z nim w domu :)

      • TtLp

        No cóż, męskość niestety kończy się wraz z pensją 1500 na rękę drodzy samcy. Jeżeli kobieta musi pracować, żeby dom (rodzina) miał szansę zjeść na obiad coś więcej niż kartofle z maślanką, to czyja to wina? Z tego, co wiem, to od pokoleń kobiety muszą pomagać samcom w ich elementarnych obowiązkach – Ci nie są w stanie nawet rodziny utrzymać…
        Więc wsadźcie sobie takie argumenty pomiędzy drobniaki w portfelu, pokrzykujący „wykastrowani” mentalnie samcy, popłakujący nad utraconą męskością.

      • P.

        Wczoraj byłam na pasowaniu przedszkolaka w przedszkolu oczywiście. Pani podchodziła do każdego z rodzica i prosiła się o udział w zajęciach z okazji akcji „Cała Polska czyta dzieciom”. Zdeklarowany rodzic ma przyjechać na 1 dzień do przedszkola i przeczytać dzieciom bajkę. Jak myślisz ilu tatusiów się zgłosiło??

      • Ninja

        Bo nie chcą się obracać w towarzystwie rozpuszczonych, krzykliwych bab? Może dlatego.

    • Ninja

      To dlatego podpisałaś się imieniem kobiety znanej z bicia mężczyzn?

  • Ullalala

    Tak mi się przypomniało
    „Wolałabym, by mnie Mickiewicz chciał całować,
    niż gdyby mnie chciał słuchać.”
    i tak to jest. kiedy mówisz sobie, że ty taka nie jesteś, pojawia się jakiś idiota, który robi ci nieporządek w chaosie i działa na emocje.

  • lena

    taaak? a gdzie faceci? kiedys w epoce kamienia lupanego facet mial przyslowiowe jaja, teraz wszystko zrzuca sie na kobiety, bo wy panowie schodzicie na psy (nie generalizujac oczywiscie).

  • Weronika

    Drodzy prawdziwi mężczyźni, którzy przede wszystkim chcą, a nie muszą.
    A czy wy macie jakiekolwiek aspiracje do bycia ojcami…? Chcecie mieć wpływ na wychowanie swoich synów, czy macie to w poważaniu? Co wy tak dajecie tym kobietom robić waszym synom wodę z mózgu? Inicjatywy może trochę, co? Czy też może…. wam się nie chce?

    Cóż. Jak wam się nie chce, to rozumiem oczywiście, wiadomo, że wygodniej jest scedować obowiązek wychowawczy na kogokolwiek. Olewacie dziatki ciepłym moczem, a potem macie pretensje do matek. Dla mnie to nie jest cecha „prawdziwego mężczyzny”.

    • Volant

      Dużo w tym prawdy, ale też obiektywnie patrząc w pokoleniu wyżej jest znacznie więcej mężczyzn, którzy utrzymują rodziny niż kobiet. Nie bez przyczyny listę 100 najbogatszych kobiet w Polsce nazywa się „Ligą Żon”. Kiedy kobieta zajmuje się domem to jest wszystko ok, ale kiedy zechce robić to mężczyzna będzie patrzyło się krzywo i każda kobieta zostawi go dla kogoś bardziej męskiego (czyt. kto zarabia dobre pieniądze). Nie można jednocześnie oczekiwać, żeby ktoś zaharowywał się żeby zapewnić dzieciom byt i jednocześnie je wychowywał w takim samym stopniu co kobieta.

      Przy czym to wszystko raczej tyczy się właśnie pokolenia wyżej, a nie obecnych świeżych ojców. Teraz matki i ojcowie pracują po równo i tak samo zajmują się dziećmi, tylko że muszą jeszcze poradzić sobie z pokoleniem facetów wychowanym przez swoje matki.

      P.S. Inna sprawa, że naprawdę ciężko jest obiektywnie ocenić kto ile pracy wkłada w związek. Są różne rodziny i sytuacje, ale tak czy inaczej atrakcyjny mężczyzna to wciąż ten, który nie słucha kobiecych rad jak być facetem.

    • Atlis

      Sranie w banie. Bo ojciec nie chce karmić dziecka o 3 w nocy, dlatego dziecko olewa? Przepraszam a od kiedy dziecko rodzi się przez brzuch a nie przez cipkę a zamiast ssania mleka z cyca pcha mu się butelkę z sztuczną karmą? Nie, nie moja droga, z olewaniem dziecka trzeba od siebie zacząć.

      Minimum do pierwszego roku jest rola ojca przy dziecku znikoma. No chyba poza wynoszeniem ciężkich pieluch na śmietnik i wożenia jego mości na basen. Jednak rolę ojca może facet odgrywać zdecydowanie póżniej. Ale dowtedy dziecku ojciec nie jest do niczego potrzebny. A kiedy już teoretycznie dziecku jest ojciec potrzebny i chciałby coś z nim zrobić, to mamusia nie pozwoli bo się dzieciątko przeziębi albo sobie krzywdę zrobi.

      Ambitne 30 letnie matki 21. wieku to najgorsze co mogło nam się wszystkim wydarzyć…

  • renfri929

    Nie zgodziłabym się z tym w 100%, chociaż trochę racji w tym jest.
    Ze swojej perspektywy i na swoją obronę napiszę tylko:
    Lubię, kiedy mężczyzna mnie intryguje, nie ignoruje.

  • Ssatan

    Drogie Panie! A kto pozbawił nas „jaj” przez odbieranie dzieci ojcom, wychowywanie przez kobiety, wmawianie przemocy przez szalejący feminizm? Faceci wolą nie ryzykować. Jeżeli zaś panienką chodzi wyłącznie o bzykanie lepsze są mewki w agencjach towarzyskich, bo taniej wychodzi, dzieci nie będzie oraz implikacji towarzyskich, Chcecie mieć władzę nad wszystkim i społeczeństwo bez rzekomej przemocy? Zapomnijcie o fajnym seksie, chyba że z ciotami do wynajęcia …

    • lena

      jak ktos nie mial nogdy „jaj” to miec nie bedzie. znowu zrzucanie wszystko na kobiety. wlasnie z takim to podejsciem (taniej isc do dziwki na seks) to kobiety staja sie wyrachowane, nie ufaja facetom. wladze? kobiety? pokazujesz, ze wladze powinien miec mezczyzna, zamiast np. po rowno pewne sprawy porozdzielac. grozic mozesz swojej pannie (wspolczuje takiego faceta) i jej mowic „zapomnij o fajnym seksie”- osobiscie mam faceta, z ktorym i fajnie mozna spedzic czas w lozku i w zyciu mamy rownowage. nie czuje sie gorsza ani lepsza od niego, nie ma wiekszej wladzy nade mna ani ja nad nim.

  • malo

    A może panowie poszukajcie sobie ogarniętej dziewczyny, która wie czego chce zamiast ciągle pakować się na minę bezradnych a wyszczekanych kretynek? Nie będziecie musieli potem w sieci takich farmazonów wypisywać. Uprzedzając pytanie – tak, są takie.

    • Atuor

      W pewnym momencie poszukiwanie, o którym piszesz zaczyna przypominać legendarnego graala. Wtedy pierwszy znaleziony kielich po prostu musi nim się stać.
      A czy są takie, to z pewnością nie twoimi miarami oceniać.

      • malo

        Oczywiście, że są, skoro takie spotykam (i z jedną nawet żyję sobie kilka już lat). Nie będę bawił się w psychologa przez internet i stawiał diagnozy czemu jakoś ich nie widzicie koledzy, ale problem leży po waszej stronie, a nie ich obiektywnym braku.

    • Zawsze Zadowolony

      To może coś bardziej prawdopodobnego do znalezienia… smok?

      • malo

        A może coś robisz nie tak? :)

  • qaz

    Pytania do autora:
    Gdzie zostałeś wychowany drogi autorze, skoro jak dobrze zrozumiałam był to świat bez mężczyzn?
    Mężczyźni nie mają wpływu na wychowanie obecnych mężczyzn?
    Może powinieneś mieć pretensję do ojców, że nie potrafią pokazać synom jak być mężczyzną?

    Ja mimo, iż jestem kobietą czerpałam wzorce również z mężczyzn, dlatego w wieku nastoletnim myślałam, że czymś fajnym jest się porządnie nawalić, bo w końcu na każdej imprezie rodzinnej, święta, urodziny, wesele, pogrzeb itd. główna atrakcją dla większości mężczyzn w Polsce jest pochlanie sobie wódeczki.

    • ja

      popieram
      tekst jest bardzo subiektywny i oceniający
      i dotyczy małej populacji ludzi
      szczegolnie takiej ktora ślini sie na kazdy nowy tekst autora

      • mallib

        I widzisz błąd, czerpałaś wzorce z mężczyzn, a nie z kobiet i masz efekty. Kobiety chcą być jak mężczyźni, na siłę robią to co mężczyźni bo jest przecież równouprawnienie, a co gorsze chcą pokazać, że są lepsze od nich. W efekcie zdominowały i zgnębiły co poniektórych mężczyzn, wychowały chłopców na piczki, a dziewczynki na hetery. Oczywiście nie można generalizować, proces ten jest stopniowy i zachodzi nieregularnie, ale niestety tendencja jest widoczna i nie można temu zaprzeczyć.

  • Hehe

    Nie ma takich? :> Wszystkie tak maja, tylko niektore lepiej sie maskuja i udaja :>

  • antyUE

    Prawda jest taka, że kobiety się rozpasały za bardzo. Się nie podoba to…wypad. Mało zarabiam? spasłem się? jestem gorszy niż reszta? się nie podoba to…wypad. Żadnych kompromisów itp. Lepsze z łóżka wyrzucałem – tym tekstem można posprzątać cały feminizm. No i nie ma, że zostańmy przyjaciółmi czy coś. Facet ma rządzić i tyle.

  • Kasia

    Haha, rozbawił mnie ten tekst. Dlaczego? Bo takich facetów już nie ma. Idę z facetem do kina, po kinie to JA go odwożę do domu MOIM samochodem. Wychodząc z samochodu rzuca: „Daj znać, jak będziesz miała czas i ochotę się spotkać”. – to ja mam się prosić o spotkanie? A następnego dnia pretensje, że po kinie prosto do domu go odwiozłam, a co, to ja miałam zaproponować kontynuacje randki?

    Zgadzam się, że to kobiety tak wychowują swoich synów. Widzę co moja mama zrobiła z mojego brata, co niedoszła teściowa zrobiła z eks. Pytanie brzmi gdzie w tym czasie był ojciec, dziadek, wujek? Moim zdaniem faceci są wygodni i ostatnie o co będą walczyć, to to żeby im tej zupki jednak nie ugotować, kotlecika nie usmażyć, skarpeteczek nie uprać no i żeby wieczorem jednak tych nóg nie rozszerzać, bo on by wolał rano…. Jesteście ciotami. Taka jest prawda

    • Volant

      Z takimi argumentami jest jak z mówieniem: „Nie da się poznać nikogo normalnego w klubie/po trzydziestce/po rozwodzie/na wakacjach itd.”. Skoro ty i twoje znajome jesteście normalne to dlaczego nie może być więcej normalnych osób? W obu płciach są pizdeczki, na które szkoda czasu, ale jest też opcja, że ty zamiast odpuszczać sobie takich facetów i skupić się na sobie marnujesz czas, a później się dziwisz, że to nie zadziałało. Faceta powinno się zlewać jak w ogóle proponuje randkę w kinie :D Czy tak jest w twoim przypadku nie wiem.

      Wiem za to, że ja nie jestem takim facetem, o których piszesz. Nie dam sobie uciąć ręki za wszystkich facetów na tym blogu, ale za 50% już tak i oni również tacy nie są.

      Mam też wrażenie, że to kobiety mocniej walczą o smażenie kotlecików, bo to sposób na przekupienie faceta i przekonanie go że:
      a) nigdzie mu lepiej nie będzie
      b) nie poradzi sobie bez niej
      Zawsze można powiedzieć, że nie będzie się ich smażyło i być z kimś kto słysząc to wzruszy ramionami.

  • Greg

    @Viva, @solange…@Volant…no cóż, z męskimi wzorcami w Polsce jest jeden wcale nie mały problem. Otóż Polska to kraj który przez długie dekady (lub jak kto woli prawie dwa wieki) wysyłał swoich synów na front dość intensywnie i to w ilościach hurtowych, począwszy od końca XVIII w. Nie piszę tego jako usprawiedliwienie dla „kiepskiego stanu męskiego wzorca”, ale po prostu stwierdzam fakt, który nota bene przez te same długie dekady kształtował żeński wzorzec polskiej kobiety, która musi sama sobie radzić, zarządzając wszystkim wokół, w tym między innymi synami, bratankami czy wnukami, przyczyniając się do „nadopiekuńczego wzorca żeńskiego”. Jakby tego wszystkiego było mało, teraz kiedy wydaje się, że już nic nie stoi na drodze do rozpowszechniania się tego „tradycyjnego” wzorca męskości, ba można by stwierdzić, że są ku temu sprzyjające okoliczności bo o lepszy byt trzeba teraz naprawdę walczyć każdego dnia, to ci którzy mogliby być takim „reproduktorami” wzorca męskości , postanowili nadal chcieć nim być, tyle że nie tutaj, a na emigracji…. No to tyle o przyczynach moim skromnym zdaniem, a teraz czas na wzajemne dotarcie się wzorców stosownie do potrzeb współczesności (tak na marginesie kobieta już nie potrzebuje osiłka żeby zapolował na mamuta, podobnie jak dla mężczyzn pranie to już nie „frania” i kilka kubłów do płukania). Czas na partnerstwo, które wcale nie musi oznaczać rezygnacji z pierwiastków żeńskości i męskości, a wręcz przeciwnie może je podnieść na nowy myślę, że lepszy poziom, tyle tylko że to wymaga czasu i wysiłku, ale Polki i Polacy nie raz pokazywali, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Wpis mi wyszedł przydługi, pozdrawiam wszystkich którym się chce chcieć, w końcu nie pisalibyście tu z takim zaangażowaniem.

    • Volant

      Dobry komentarz!

    • dolores

      Powinniśmy jeszcze pomyśleć o tym, że każdy z nas ma inny charakter i oczekiwania. Jeżeli mój facet jest dla mnie idealny to nie koniecznie dla Pani X będzie on też chodzącym ideałem. Jeżeli ja dla kogoś jestem nieodpowiednia to może jest ktoś, dla kogo będę wygraną w lotto? Oczywiście troszkę ironizuję, ale cała ta dyskusja zmierza do wytykania sobie nawzajem wad a czy nie lepiej akceptować się i szukać swojego ideału???

    • maja

      Żeby było jasne – jestem kobietą. Zgadzam się z Gregiem 100/100 oraz uzupełniam jego komentarz: do zadeptania polskich mężczyzn (w ogromnym stopniu) bardzo ale to bardzo przyczyniły się socjalistyczne mamusie (piszę o tym książkę). Pozdrawiam mężczyzn! Celowo nie używam określenia „prawdziwych”, bo albo się mężczyzną jest, albo się nim nie jest – to samo dotyczy kobiet – i żadne tłumaczenia nie są w stanie usprawiedliwić całej ogromnej reszty.

  • Ola

    Volant,kobiety zawsze narzekały i będą. Takie jesteśmy. Często nie mamy pojęcia o co nam chodzi. Natomiast jak wiem, to o tym mówię. Nie związałam się z „OGREM czy playboyem” (których podobno chcemy),a z kimś, kto mnie słucha. Umie wyciągnąc wnioski z tego co mówię i zignorować moje zbędne kolororyzowanie. Do tego jak mnie zaskakuje, to brak mi słow. Nie jesteście tacy źli!
    Dużo generalizacji w tym artykule. Biorąc pod lupę Was, jesteście skomplikowani. Widzicie zajebistą dupe, popadacie w zachwyt mimo, że „klęczy wiecej niż zakonnica” „Ach! Gdyby tak było w moim życiu” radośnie ignorując fakt, że w takiej sytuacji powiedzieliby:
    - Nie. Ona jednak jest za łatwa. Powinna mieć dla mnie więcej czasu, zaproponować spacer nad zalew, czasem się obrazić, a raz na tydzień zjebać mnie jak burą sukę i dać szlaban na seks.” + sam mówisz o facetach, u których „wszytsko jest spoko, ale wiesz, straciłem nią zainteresowanie. Mogłaby jednak być bardziej sukowata.” Też nie rozumiesz co mu strzela do łba. My też z reguły nie wiemy !
    „To jest niemożliwe, jeśli mówicie mu co ma robić.” Zgodzę się z tym na przykładzie prezentu. ALE często to co mówimy jest instrukcją do nas, przez która powinno być tylko lepiej. Ważne jest to, żeby potem facet wciąż intrygował, działał, potrafił wziąć sprawy w swoję ręce,a nie IGNOROWAŁ. Jeśli potrafi nas zdominować( każdy na swój sposób), to jest to podniecające, wkurzające i lubimy to. Fajnie jest sie oddać, a potem obejrzeć razem Suits!
    Jesteśmy różni, jak nie ten/ta to kto inny!

  • Ivi

    Po przeczytaniu tekstu i komentarzy nasuwa mi się myśl, że trochę prawdy jest w tym, że faceci stają się coraz bardziej zniewieściali, ale śmieszy mnie to, że to tylko „wina” kobiet -jak stwierdza autor.
    Złe kobiety- nic tylko całe życie gnębią tych biednych facetów..
    No błagam…
    Oczywiście dominacja kobiet ma na to wpływ, ale jak już wcześniej ktoś zauważył podstawowym pytaniem staje się ” A GDZIE SĄ MĘŻCZYŹNI” w tym wszystkim? Ci, którzy powinni przekazywać wzorce prawdziwych mężczyzn dla synów- żeby kobiety nie musiały się tego podejmować za Was drodzy Panowie.
    Tatusiowie siedzą dniami i nocami przed TV z browarkiem w ręku, albo wiecznie nie mają czasu dla synów, bo zmęczeni po pracy to jest jak jest. Matki się nimi zajmują.
    A czy osoby w rządzie, które głównie o tym decydują -jak jest- to czy przypadkiem nie mężczyźni?
    A to że większość kobiet to przedszkolanki i nauczycielki to normalne moim zdaniem, bo małe dziecko potrzebuje więcej czułości i opieki kobiet, a GŁÓWNĄ odpowiedzialność za wychowanie i przekazanie „jak być mężczyzną” bierze zawsze ojciec i całe „stado” samców wchodzące w skład rodziny i otoczenia ;)
    Ja bym nie chciała -z całym szacunkiem dla Panów- żeby moimi dziećmi mieli się w przedszkolu zajmować mężczyźni, bo po prostu kobiety są do tego stworzone i mają wrodzoną opiekuńczość i wrażliwość. Facet tez potrafi być czuły, ale to jednak kobietom dano dar macierzyństwa i ciąży itd. A mężczyzna przede wszystkim ma chronić i być wsparciem. Poczucie bezpieczeństwa- to jest to, czego uważam pragnie każda (normalna) uczuciowa kobieta -nawet jeśli jest niezależną bizneswoman -też potrzebuje czasem się oprzeć na męskim ramieniu, a jeszcze bardziej żeby to ramie ją objęło.
    Tak ten świat został stworzony i zawsze kobiety i mężczyźni się wzajemnie potrzebowali, potrzebują i potrzebować będą! – mówię o normalnej większości.
    I śmieszy mnie, że autor tutaj nie zauważa problemu tylko jeszcze wytyka kobietom, że się za dużo wtrącają i narzucają.
    To, że Panowie się sami „dają” przerabiać na „plastelinę” też chyba o nich już źle świadczy?
    Chyba prawdziwy facet potrafi powiedzieć „NIE” i pozostać facetem i nie da się zamienić w ciepłe kluchy, a wręcz przeciwnie, będzie potrafił być facetem i przy tym sprawi, że kobieta poczuje się kobietą. Wtedy znikają wszelkie przepychanki i próby przerabiania.
    Uważam, że problemem jest często brak tożsamości i wzorców w wychowaniu i jasnego przekazu. Chłopiec, który nie wie co znaczy być facetem i nikt mu tej mądrości nie przekaże, nie będzie wiedział również będąc dorosłym- co to znaczy, a najgorszym jest gdy taki nieświadomy gość wpadnie w ręce kobiety, która będzie próbowała mu to wytłumaczyć, bo nauczyć faceta jak być facetem może tylko facet!

    Tak, zgodzę się, że kobiety zbyt często próbują narzucać mężczyznom swoje oczekiwania i wizje, ale skoro on się na to godzi, to chyba z nim jest coś nie tak i u niego trzeba szukać problemu, dlaczego tak robi. Obstawiam, że po prostu nie miał wzorca porządnego mężczyzny w rodzinie i stąd późniejsze zagubienie i szukanie odpowiedzi (o zgrozo)- u kobiet.
    Tak samo kobiety próbujące wiecznie zdominować mężczyzn mają problem ze swoją kobiecością i przerzucają swoje frustracje na nich.
    I tak w kółko… ;) od zarania wieków

    Nie mówię też, że facet powinien być obojętnym draniem i najlepiej wcale nie słuchać kobiety, bo wtedy będzie taki męski… taki macho, brutal.. -nie, nie!
    Chyba zapominamy, że związek to relacja dwojga ludzi, którzy mają uczucia, a nie jak mam wrażenie sugeruje autor tekstu odwieczna wojna płci i jakieś zaspokajanie zwierzęcych instynktów i ciągłe przypieranie do muru – no chyba, że dla kogoś na tym polega „związek” to ja nie zazdroszczę.
    Uważam, że w tych czasach role mężczyzn i kobiet bardzo się spłyciły i zdecydowanie za bardzo wymieszały i obydwie strony się zagubiły.
    Dużo zamieszania i tego wpływu na społeczeństwo narzucającego mężczyznom „jacy mają być” narobiły feministki, które jak ktoś kiedyś ładnie powiedział „nienawidzą mężczyzn, a chcą być jak mężczyźni” – i dodałabym -i mówią im jacy mają być na KAŻDYM kroku, bo jak nie to pada hasło „walczmy o równouprawnienie” albo „szowinista”, „dyskryminacja” itd..
    Stąd paradoks , w którym większość facetów myśli, że większość kobiet tak uważa i takich facetów chce, a jak zauważył autor tekstu -jest raczej odwrotnie, bo jednak chcemy tych silnych, stanowczych, trochę zarośniętych po prostu męskich facetów. I proszę nie mylić tych cech od razu z chamstwem, grubiaństwem i brudem no! ;)
    Wydaje mi się, że mężczyźni jedni dali się zastraszyć inni zgłupieli w próbach domyślenia się właśnie o co kobietom juz w końcu chodzi, a większość dała się tak samo jak i kobiety po prostu ogłupić poradnikom, mediom, gazetom, TV i zrobić papkę z mózgu siedząc w tej mydlanej bańce i tracąc czas na próby przerabiania facetów na baby i odwrotnie zamiast skupić się na tym kim i do czego zostaliśmy stworzeni i jakimi cechami obdarzeni.
    Niech mężczyźni od nowa uczą się być mężczyznami, a kobiety niech będą kobiece ( co nie oznacza od razu słabe -jak wmawiają feministki) i nie wchodźmy sobie w tym w drogę, a wspierajmy się, próbujmy zrozumieć i szanować a na pewno nasze dzieci i następne pokolenia na tym zyskają :D

    Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia.

    • Manio

      Faceci chcąc być porządni, rycerscy próbują swej ukochanej kobiecie dać gwiazdkę z nieba. Maja wizję, w której ich księżniczka będzie szczęśliwa. Nie są te ciepłe kluchy, ale wielu dobrze prosperujących i inteligentnych ludzi, którzy mają wpojone dbanie o kobietę. Kobieta to wykorzystuje podświadomie Chcąc mieć poczucie bezpieczeństwa sama chce zmienić mężczyznę na swojego sługę. Gdy ten się nie godzi jest płacz i krzyk: „Nie kochasz! Nie zalezy Ci! Jesteś niedojrzały!”. Mężczyzna w to wierzy i chcąc udobruchać swą ukochaną, ubiera się jak ona chce, poświęca czas tak jak ona chce i zmienia swą osobowość pod jej dziwne wymagania. A potem ona ma czelność powiedzieć: „jesteś za dobry, nie pociągasz mnie, itp. itd.”

      Mężczyźni nie rozumieją, że kobiety… nie myślą. Kobiety czują, a co wyczują, to Bóg raczy wiedzieć. Zatem Droga Ivi nie rozumiesz istoty problemu. To nie są ciepłe kluchy. To normalni mężczyźni, których mijasz na ulicy, czujący frustrację i starający się dbać o swe kobiety, co przynosi efekt odwrotny, niż na logikę powinien.

      Chcesz męskiego faceta z zarostem? Potem będziesz płakać, że jest nieczuły i rucha na boku, ale… z nim zostaniesz. A gdy dojdziesz, że chcesz dobrego i czułego, to najpierw będzie super, a potem znudzenie i żale.

      Happy endu nie będzie.

  • Malina
  • Ivi

    Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na pewną sprawę.
    Mianowice na to, że to, jakie my (kobiety) jesteśmy, a raczej jakimi się stajemy, jest zazwyczaj odzwierciedleniem tego, czego chcą mężczyźni.
    I to działa w dwie strony, a zabawne jest, że obie strony robią to wszystko, żeby się sobie podobać i ostatecznie zawsze wychodzi źle i kończy się na pretensjach, braku zrozumienia i dziwnych wojnach płci.
    Już tłumaczę..
    Myślę, że ówczesna dominacja kobiet i walka o wszelkie równouprawnienia i to kobiece dążenie do bycia superextraniezależną”niepotrzebnymifacetdoniczego”jest kolejnym etapem bycia jedynie niezależną. (aż strach pomyśleć co nas jeszcze czeka).
    Drodzy Panowie… zauważcie, że gdy głównym „zadaniem” kobiet było bycie „kurą domową” to te żony były zdradzane zazwyczaj z kobietami „z innej bajki” czyli tymi silnymi, niezależnymi, wypachnionymi, zadbanymi, dobrze ubranymi itd.
    Więc kobietom zamarzyło się być takimi właśnie super extra, tyle że z czasem (obecnie) doszło to do poziomu, w którym nawet mężczyzna staje się zbędny, no może poza jedną sferą, dlatego często staje się ” czasową zabawką” a kobieta w reszcie dziedzin życia radzi sobie i uważa faceta za zbędny balast.
    A przy takiej kobiecie facet nie mający silnego poczucia tożsamości i wzorców bycia porządnym facetem da się w końcu przerobić na ciepłe kluchy, bo da się zdominować w zamian za „namiastkę” tego czego jednak jako facet potrzebuje (czyt. seks) i pozwoli zrobić z siebie zabawkę i popychadło (dla świętego spokoju… i seksu). A że kobieta takiego faceta nie chce to w końcu odstawi.
    Wynikiem czego jest poraniony facet który
    a) zakompleksi się totalnie (i zamieni w emo ;) )
    b) zmieni się w typowego sex-macho (podświadomie mszcząc się na tamtych „złych” kobietach będzie ranił kolejne , traktując je w taki sposób w jaki potraktowano wcześniej jego samego.
    I to samo może dotyczyć zachowań i oczekiwań kobiet.
    I znowu koło się zamyka… :] A społeczeństwo tworzy kolejne pokolenia znieczulonych, nastawionych na „wolne związki” ludzi zakładających hurtowo maski wmawiających sobie i otoczeniu, że tak jest fajnie i tacy są szczęśliwi i po co te całe małżeństwa, wierność, uczciwość itd. a w środku tęsknią za prawdziwą miłością myśląc, że wszyscy mężczyźni/kobiety SĄ TACY SAMI/TAKIE SAME (czyt, źli), a ci cudowni to są tylko w romantycznych filmach albo daleko stąd. I tak tkwią dalej w swoich „super niezależnych” wizjach, życiach i karierach niczym w „Seksie w wielkim mieście” próbując zaimponować ludziom, którzy tak naprawdę nie mają w ich życiu większego znaczenia.
    Dlatego autora i wszystkich czytających prosiłabym o takie małe refleksje również nad tym tym jakie są przyczyny tych męskich i kobiecych zachowań a nie tylko i wyłącznie na wzajemnym wytykaniu i oskarżaniu tylko i wyłącznie drugiej strony, bo osobiście uważam, że tak samo mężczyźni jak i kobiety są winni temu co się dzieje z budowaniem związków i płciowością, a raczej jej zanikaniem choćby pod genderowymi hasłami, które dla mnie są właśnie chorobą tych czasów.

    Dlatego podsumuję wszystko tak:
    Kobiety kobietom/mężczyznom, a mężczyźni mężczyznom/kobietom zgotowali ten los.. ;) a dziadostwo rozprzestrzenia się niczym kolejna epidemia wiec…
    Leczmy się z tego ;)

    • Don

      Dokładnie napisałaś to o czym opisuję poniżej. Może ciut różni nas zdanie o współczesnych ale suma wychodzi ta sama.
      Nie można być dobrym mężczyzną mając jako nastolatek setkę chętnych i gotowych na wszystko! Wcześniej czy później uświadamia sobie młodzieniec, że dziewczyna, która mu się trafiła była w setce innych rąk! Dziewczyna sobie uświadamia, że jest w rękach chłopaka, który podobnie traktował setkę jej koleżanek-rówieśnic. Seks …upsss rąbanka jest teraz tak powszednia jak za moich czasów częstowanie się landrynkami.
      To o czy my piszemy to kosmos dla nastolatków! Oni są przeświadczeni, że jak jej się chce to nie ma sprawy, a jak jemu się chce…to przerwę rozmowę z kolezankami i za chwilę wrócę do rozmowy. W gimnazjach są formacje na wzór „spółdzielni”. Potrzebuję kasy- idziesz i zarabiasz! Ja potrzebuje? Ty idziesz i zarabiasz! Jak pisałem wcześniej…jutra nie ma!
      Konkluzja? Młodzi żyją w oparach prostytucji szeroko pojętej, tylko oni nie zwą tego….prostytucją a…zaradnością.

  • „Stanowczo i Zdecydowanie Raczej Się Nie Zgadzam”;P

    Tekst tchnie goryczą i cynizmem niestety. Spostrzeżenia pasują raczej do zgorzkniałości wieku średniego. Niestety bo autor jest raczej młody, a już ewidentnie czuje się rozczarowany postawą i wymaganiami spotykanych kobiet. Zaznaczam słowo „spotykanych”. Mimo, że w dzisiejszych czasach nie ma już oficjalnego podziału na warstwy społeczne, nie można zaprzeczyć, że obracamy się w otoczeniu podobnych nam – pod względem zarobków, wykształcenia, upodobań. Nawet „wyrywając” nieznajomą dziewczynę w klubie, wybierasz tą która swoim wyglądem, zachowaniem, a nawet ba! wyborem klubu, wpisuje się w Twój stereotyp. Zatem jeśli nie mamy pasji, która nas wprowadzi w inne grono osób, jestesmy skazani na pewne środowisko. Przykro mi, że Autor obraca się w środowisku dziewczyn, które nie odczuwają potrzeby bycia partnerem w rozmowie, wystarczy im ledwie funkcja pieknego manekina z cyckami („często rozmowa z kobietą z naszej strony wygląda tak: „Blablabla – bulshit detector – blablabla – fajne cycki – blablabla”.) Byłabym głęboko urażona, gdyby mój chłopak tak myślał, a wiadomo myslenie przekłada się później na zachowanie. Brak szacunku. Niech się Autor nie dziwi, że spotyka takie dziewczyny, nawet w liczbie 300, bo takie sobie odfiltrowywuje swoją postawą i wartościami. A jeśli satysfakcjonuje Autora dziewczyna, która pozwala na takie traktowanie to jego sprawa, ale proszę nie marudzić na cały kobiecy ród. Robi to samo co według niego kobiety zrobiły facetom- „wie lepiej”. Jestem człowiekiem, istotą z wolną wolą. I nie wyobrażam sobie bycia szczęśliwa, gdy ktoś olewa moje zdanie i coś narzuca. „Bo on chce”. No chyba, że sama byłabym amebą i nie wiedziała co z własnym życiem zrobić, wtedy instrukcje od wodza jak najbardziej pożądane. Jesli natomiast jesteśmy parą ludzi z pomysłem, idziemy razem przez świat, decyzje i konsekwencje są wspólne. Jedna osoba nie może decydować o wszystkim. Chyba, że w tekście mowa o znajomości z góry skazanej na zakończenie po paru spotkaniach – dziki macho poużywa, znudzi się i idzie dalej. W sferze codziennej nie wyobrażam sobie nieposkromionego tarzana 24/7/365, bo każdy facet, którego znałam szukał tej dziewczyny przy której nikogo nie musiałby udawać, być sobą i być szczęśliwym, bo pokochałą go takiego jakim jest naprawdę. Ponad to odniosłam wrażenie, że co więcej, chowali się poniekąd przed zwenętzrym światem w bezpieczeństwie i stabilności związku. Udawanie jest wyczerpujące na dłuższą matę. A związek w takim ukłądzie- toksyczny. Co do erotyki- jasne super jak facet przejmie raz na jakiś czas inicjatywę, ale do tego wcale nie trzeba cynicznie oceniać dziewczyny jak kurę po zakupię w garmażeryjnym- rozmroziła się i nadaje się na juz rosół czy jeszcze nie? Każda z nas ma swoje upodobania i ulubione formy pieszczot, które są skuteczniejsze od jechania codziennie po kuchennym stole lub zardzewiałej poręczy. Wreszcie najważniejsza dla kobiet z punktu widzenia fizjologii i psychologii- więź emocjonalna- posiadając taką przeżywa się najlepsze oragzmy. Jak ją masz utworzyć nie słuchając dziewczyny? Konkluzja: na facetów którzy rzekomo nie mają inicjatywy narzekają kobiety niemające pomysłu na siebie (co też Autor potwierdził we wstępie a propos maili) i też vice versa. Co do dominacji: w pewnych sytuacjach może podniecać, bo podświadomie kobiety oceniają czy samiec nadaje się na ojca- czy jest zaradny, zatem czy ochroni i zaopiekuje się w przyszłości rodziną. Tak, urok władczego króla dżungli opiera się na o wiele głębszych potrzebach niż bycie zaspokojoną w jedną noc. Chodzi tu o bezpieczeństwo. Na pewno nie jest dojrzałe gdy mężczyzna myśli, że ma jaja tylko jak nie słucha nikogo oprócz siebie. To jest postawa wieku dojrzewania. Żaden solidny związek na takiej postawie się nie utrzyma.

    • Volant

      Przykro mi, że Autor obraca się w środowisku dziewczyn, które nie odczuwają potrzeby bycia partnerem w rozmowie, wystarczy im ledwie funkcja pieknego manekina z cyckami

      Jak zawsze jestem fanem komentarzy osób, które lepiej niż ja wiedzą jaki jestem i z kim się spotykam.

      Moje wieczne love! <3

    • Don

      Droga i bardzo rozsądna Pani X,
      my, mężczyźni doskonale Ciebie rozumiemy i pojmujemy, jednak stań na boisku gimnazjum, liceum a nawet na przerwie między wykładami i przeczytaj to współczesnym studentkom- kobietom(?) Wyśmieją i wulgarnie zwyzywają! Stawiam dobrego szampana! To nie te czasy! Współczesne kobiety karmione głupimi reklamami, sloganami trafiającymi pod puste móżdżki, chłonne haseł typu: „musisz to mieć”, „jesteś tego warta”. Od 2006 roku mam non-stop kontakt z młodymi ludźmi. Od tego czasu zauważam coraz większą degrengoladę i upadek słów „intymność”, „odpowiedzialność” itd. Współcześni młodzi ludzie żyją wg hasła „jutra nie ma”

    • Lorka

      „Każda z nas ma swoje upodobania i ulubione formy pieszczot, które są skuteczniejsze od jechania codziennie po kuchennym stole lub zardzewiałej poręczy. Wreszcie najważniejsza dla kobiet z punktu widzenia fizjologii i psychologii- więź emocjonalna- posiadając taką przeżywa się najlepsze oragzmy. ”

      Moje doświadczenie mówi mi zupełnie coś innego..

  • milka

    Chłopca wychowuje się poprzez przykład mężczyzny(ojca) , a nie jego gadanie czy też pełne poświęcenia starania matki. Chłopiec patrzy na swojego ojca i z całego serca chce być taki jak on. Jeśli ojciec nie może być wzorem do naśladowania to chłopiec przepadł z kretesem. Jeszcze gorzej kiedy ojciec myśli jedno, mówi drugie, a robi trzecie. A na koniec wypnie się na syna i zrzuci winę na matkę, że go źle wychowała. Mówienie, że to mama wychowuje syna to wygodnictwo i usprawiedliwianie upadku męskości. Dla mężczyzny syn to kłopot. Często rywal lub złodziej czasu. A przecież tylko przez przykład taty chłopiec ma możliwość nauczyć się jak być facetem i jak należy traktować kobietę. Przecież ma to na żywo w swoim domu…

    • Don

      Może napiszesz coś o kobietach, które dosłownie pazurami bronią synalka przed tatusiem? Które celowo separują i dezawuują rolę ojca w rodzinie? Może napiszesz o ojcach, którzy chcą wreszcie spokoju w domu i dla tego spokoju (braku awantur) ustępują by…nie zabić? Nie słyszałaś o matkach, które całą miłość (kwoczą miłość) przelewają na dziecko?

  • Don

    Drogi Autorze, kilka Twoich dosłow3nych spostrzeżeń kiedyś popełniłem na forach. Jednak zacząłeś od mojego powiedzenia, że to „kobiety zgotowały sobie ten los”. Faktycznie! Wypędzając z domu pod byle pretekstem „czynnik męski” produkują a raczej hodują nibymężczyzn lub jak piszesz – facetów*
    Doprowadziły do tego, że jest wysyp gejów, których traktują jak koleżanki. Nie wiedzą, że wyprodukowane geje …gardzą kobietami bo są bardziej kobiecy od nich. Mamuśki-kwoki hodują swoich bankrutów życiowych na swoją modłę. Potem takiego lalusia dopada kobieta i….rozczarowanie. Skarpety rzuca, po pracy ma migrenę, siedzi przed kompem i gra itd.
    Jednym słowem naprodukowały sobie mamuśki synalków niepotrzebnych z resztą nikomu, zwanych modnie singlami! Kobiety jednak idą dalej w swoim rozwoju i stają się bardziej męskie.
    Jednym słowem, współcześni faceci szukają coraz częściej ciepła u….facetów a skołowanym dziewczętom pozostają plastikowe zabawki i szybki seks w kibelku dyskoteki z bi ciachem.
    Może ciut przejaskrawiłem, ale sprawa poruszona przez Ciebie staje się faktem. Zniewieścienie facetów i mężnienie kobiet. Z tego pieca chleba nie będzie zwłaszcza gdy trafia się powszechny konsumpcjonizm i strach przed braniem odpowiedzialności za drugą osobę (partnera). Singielstwo jest medialne i trendy, bo na singlach można grubo zarobić…grubiej niż na dzieciatych rodzinkach.
    *) facet – imitacja mężczyzny

    Pozdrawiam

  • Sabina

    ….”- Ale wiesz, że jest to pierwsze pokolenie wychowane przez kobiety?… ” bo poprzednie wychowywali mężczyźni? :) http://sabinagatti.blogspot.com/2013/07/prosta-i-logiczna-kalkulacja.html

    …..”Macie do czynienia z pokoleniem mężczyzn stworzonym przez kobiety. To kobiety kobietom zgotowały ten los, więc jeśli masz do kogoś pretensje to idź do swojej matki, jej przyjaciółek i swoich ciotek…. ” — z tym się zgadzam w 100% też tak twierdzę!

  • poporostu.ja

    Wiecie co o tym myślę?
    Jeśli facet jest taki jaki ma być nie będzie właśnie słuchał „baby”.
    A już tym bardziej tego co ona chce i na co ma ochotę – co zawsze ma być zaspokojone.
    Koleś ma mieć „jaja” ! I to większe od moich.
    Takiego chce mężczyznę…nie takiego, który jest na każde moje skinienie i robi zawsze tak jak ja tego chce, Wiadomo-potrzebne są kompromisy to oczywiste. ….ale musi mieć swoje zdanie, powiedzieć czasami stanowczo NIE i się tego trzymać mimo moich próśb o to by zmienił zdanie. Taki, który szanuje i jest wyrozumiały, kocha mnie nad życie, ale wychodzi z kolegami na piwo a ja nie mam o to pretensji. Ma dobry seks z urozmaiceniami i pomysłami z mojej strony, ale w zamian odwdzięcza się dobrym orgazmem i wiernością. Nie zawsze ma ugotowany obiad czy posprzątane na glanc a w szafce w kosteczkę – sprząta ten kto ma czas i siłę a na obiad może być coś z dostawą do domu. Nie dajmy się zwariować ideałów nie ma i nie będzie. Poza tym co to za frajda mieć „ideała” ja bym chciała faceta, który ma wady, ale takiego które też akceptuje (nie do końca rozumie) moje. Nie musi zarabiać milionów, ale być zaradny życiowo i „ogarniać dzisiejsze potrzeby i świat, który z każdej niemal strony jest zepsuty”. To tyle. Może dla niektórych „tylko” a dl a niektórych „aż” tak czy siak ile ludzi tyle opinii;)
    Życzę szczęścia w dążeniu do celu i wiary w ich spełnienie.
    Amen.

    • Lorka

      Ja ze swoim ustaliłam na początku związku.. „kochanie rób tak,żeby mi się wydawało ,że ja tu rządzę”. To na prawdę wymaga niezłego charakteru:)

  • J.

    Problem w tym, żeście Wy, mężczyżni na to pozwolili…Jakieś 150lat temu, pozowliliście, zeby te wszystkie damskie fanaberie o wolności, równości itd stały się rzeczywistoscią w tym uporządkowanym męskim świecie….Macie za swoje! I my też…:/

  • kate

    Dość dobre.

  • Lorka

    Siedzę sobie już trzeci dzień i czytam post za postem . Coraz szerzej otwieram oczy ze zdziwienia… pozytywnie.. Wpojono mi wiele bzdur na temat mężczyzn, wiele mi się wydawało tylko że wiem… Twój blog jest jak olśnienie.. siedzę kiwam głową, cholera ten koleś ma rację, tak jest.. cholera ten koleś ma racje to mi się wydawało.. cholera skąd ten koleś to wie..o matko! to o mnie… a nie jestem już młodą siksą.. no dobra mówię o sobie dziewczyna przed 40 hehe. Miałam szczęście trafić na mądrego faceta.( Mogę to ocenić po 12 latach bycia razem). Powiedzmy ,że ma podobne do Twoich spostrzeżenia.. i choć na początku strzelałam focha, to w końcu musiałam mu przyznać rację.. tak sobie myślę,że w związku ważna jest umiejętność puszczania w niepamięć/olewania upierdliwych ale mało istotnych problemów i obustronny dialog w sprawach ważnych.. więc jeśli piszesz,że nas kobiet nie da się słuchać, to mogę się obruszyć ale przyznam Tobie rację. To tak jak w „dniu świra.. „gdy dwie laski w pociągu ze sobą rozmawiają,a koleś się temu przysłuchuje.. scena prześmieszna..ale jakże prawdziwa.. ( dodam ,że mój facet ma aktualnie na stanie 4 baby w domu.. mam mu postawić pomnik?)

  • Już sam tytuł budzi wątpliwości. Zupełnie, jakby podczas wychowania prawdziwego faceta ojciec nie miał zupełnie nic do powiedzenia :) Narzekanie na to, że kobiety zdominowały pole wychowywania młodego pokolenia może co najwyżej pokazywać, że narzekania płci pięknej są uzasadnione.

    Chociaż nie. Ojcom przecież zabrania się kontaktu z dziećmi.

  • aa

    a co kiedy to oczekiwanie nie ma konca? A ten niby meski nieruzumny facet, nigdy tego nie zrobi czego pownien tylko daje zludną namiastke i obetnice zrobienia czegokolwiek co nigdy nie nastepuje.

  • ajajaj

    Mow za siebie drogi autorze i to co w twojej opinii zaobserwowales, ale wypowiadanie sie w ten sposob o wszystkich kobietach jest krzywdzace. Rurki to tylko ubranie, podobaja mi sie faceci w rurkach i to raczej inni faceci narzekaja na facetow w rurkach czesciej niz kobiety. Co do zlego wychowania przez kobiety-zgadzam sie z tym, wiele rozpieszcza, ale kazdy kij ma 2 konce i jezeli matka rozpieszczala synka to zawsze kryje sie za tym nieobecny ojciec, ktory albo uciekl albo pil a matka poprzez rozpieszczanie chciala synkowi wynagrodzic te braki a pozniej jak dorosl tez i sobie brak mezczyzny w domu. Ale przeciez dorosli synowie maja swoje mozgi i jezeli chcieliby walczyc o meskosc to odeszliby z domow rodzinnych zamiast siedziecvdo 30 i mowiliby nie chce zrobic to sam jezeli mamunia troszczylaby sie za bardzo. Ale oni nie chca, bo sa leniwi i wygodni. Nawet majac kobiete czesto nie chca sie wyprowadzic od mamusi albo mieszkajac sami woza do domu pranie i jada po jedzenie w sloikach. Zenada. Kazdy z nas byl dzieckiem ale niektorzy dorastaja. Mnie nikt nie uczyl gotowac sama chcialam, pralka to tez nic skomplikowanego wystarczy poczytac co jest na niej napisane. Nie znam zadnej kobiety, ktora chcialaby zeby facet nia rzadzil, bo nikt nie chce byc niewolnikiem-to jakis wasz stereotyp, w ogole wszystkie te stwierdzenia wygladaja jak zerzniete zywcem z blogu czarnego od pokolenia ikea. I zdecydowana wiekszosc kobiet wie czego chce tylko faceci nie dorastaja do tych wymagan. Kobiety czesto sa bardziej samodzielne i nawet silniejsze i nie chca leniwej swini w domu, ale czesto nie znajduja nikogo porzadnego i musza obnizac oczekiwania, bo nie ma w czym wybierac bo albo nerwus i wariat albo pijak albo hazardzista albo lovelas albo przemadrzalec albo len albo nieudacznik a najczesciej wszystko na raz. Jestescie poprostu w duzej mierze zalosni i nie dorastacie nam do pięt. Nie kazda kobieta chce byc przycisnieta do sciany a jak chce to nie zawsze. Te, ktore chca zawsze wiedza jak pokazac facetowi czego chca i nie udaja orgazmow. Ale facet musi chciec. Moj nie jest adonisem, ja natomiast jestem typem miesniaka i wciagam go w rozne sporty, ktore polubil. Jestem bardzo aktywna i lubie sporty ekstremalne, wiem czego chce i prawie zawsze to dostaje, mam prace, ktora lubie i wiekszosc moich marzen sie spelnilo, mam ciagle nowe. Chce czegos to poprostu to robie. Jezeli tylko takie kobiety spotykasz tzn ze takie przyciagasz, a to z kolei oznacza, ze nie stac cie na wiecej, ze nie lezysz w polu zainteresowan tych ciekawych, wartosciowych kobiet. Widac zreszta po jednostronnym stylu wypowiedzi jak bardzo bezkrytyczny wobec siebie jestes. A kopiujesz….., robilam takie rzeczy w zyciu, ze by ci zmalala faja od samego sluchania i kazdy pizdus marudzacy przed kompem na blogu to dla mnie cienka faja. Wez wyjdz na powietrze i cos zrob. Jestem bardziej meska niz wiekszosc facetow abdo tego jestem zmyslowa kobieta. Cierpicie, bo kobiety sie usamodzielnily i wyszlo jacy jestescie zalosni bez nich. Moj facet jest milym gosciem i przede wszystkim normalnym, nie rajcuje mnie typ drwala i despoty, bo zabilabym go kapciem. Nie powtarzajcie sobie takich bzdur tylko wezcie sie do roboty.

  • Lena

    Tekst daje dużo do refleksji. Ale po przeczytaniu komentarzy chciałam tylko powiedzieć, że wychowanie zależy od obojga rodziców. A składanie winy na szkoły, przedszkola i.t.p. to głupie. Bo to zawsze było, jest i będzie. A problem powstał teraz. Z tego co zauważyłam mam wrażenie że mężczyźni przestali wychowywać i starać się to zrobić jak najlepiej aby z chłopaka wyrósł prawdziwy mężczyzna. A na to miejsce kobiety zaczęły brać to w swoje ręce „głównie” (bo w związku wychowaniem zajmują się obie stroby) i wyszło z tego to co widać teraz.. Niestety ale kobieta nie umie wychowywać po męsku.

  • ajajaj

    Swietny falszywy obraz kobiet, przepelniony cynizmem i nienawiscią-takie rozmowy i deklaracje to raczej z partnerką chyba powinienes przeprowadzac, no chyba,ze nie masz. Strasznie podjezdza mi tu nasladownictwem stylu pana czarnego z bloga pokolenie ikea-te same niedorzecznosci. Kobiety nie chcą byc zdominowane i proszę nie przenosic podbojow łózkowych i praktyk seksualnych na ocenę ludzkosci, bo to tylko 1 z aspektów. Dziwię się panom, ktorzy ochoczo przyklaskują tejze ocenie. Kazdy ma wymagania,zyczenia i zestaw dobrych rad,ale kazdy ma swoj rozum i narzędzie zwane językiem aby do konsensusow dochodzic i kropka! Tlumaczycie sobie zapewne samotnosc tym,ze jestescie za twardzi zeby zostac zniewolonym przez jakas glupia pi…. ale na tyle jestescie, na ile sami pozwolicie to raz, a 2 nie ma nic złego w dogadzaniu sobie nawzajem. Ja uwielbiam sprawiac mojemu mezczyznie przyjemnosc a on mnie i nikt nie liczy kto komu ile czego. I nie wazne kto w tym mcu jest wiekszym pantoflem, a to o kobiete i rodzine masz dbac chlopczyku zamiast chojrakowac przed kumplami, bo to ona bedzie przy tobie jak bedziesz chory i bez kasy nie oni. Wg twoich kategorii moj facet jest ci..ą, ale za to go kocham,zainwestowal w cos co wazne i dostaje w zamian bardzo wiele. Ja spelnam jego zachcianki on moje i korona nam jeszcze z glowy nie spadla.