8 rzeczy o mężczyznach, które powinna wiedzieć każda kobieta

8 rzeczy o mężczyznach, które powinna wiedzieć każda kobieta

„Gapił się, gapił i nie podszedł. O co mu, do cholery, chodzi?”. To zdanie, które wygrywa w rankingu najczęstszych pytań zadawanych przez kobiety, całkowicie przypadkiem obnażając głębokie pokłady ich niewiedzy na temat mężczyzn.

Mężczyźni boją się kobiet

Wcale nie tych mądrych i zaradnych. Boją się tych, które mogą ich odrzucić. Słowo: „Nie” z ich ust to jak kopniak w krocze, który zaboli bez względu na to ile pieniędzy mają na koncie, ile wyciskają na klatę i ile razy powiedzą sobie: „To tylko jakaś bezwartościowa Królowa Nocnego Autobusu! Z bliska nawet nie była taka ładna”.

Ma to swoje źródło na etapie dojrzewania, bo w chwili kiedy dziewczynka już nie musi wypychać swojego biustonosza za pomocą zwiniętych skarpetek, zaczyna cieszyć się zainteresowaniem. Zainteresowaniem na starcie, który nie ma związku z jej stopniami, znajomością dzieł Tołstoja i umiejętnością zrobienia loda. Ma to związek tylko z tym jak wygląda, więc na czoło jej priorytetów wysuwa się kupienie nowego eyelinera. Ta sama chwila dla chłopca oznacza, że od teraz przez lata kobiece usta będą rozchylały się dla niego tylko po to, żeby powiedzieć: „Nie”. To zakorzenia strach przed podejściem, którego kobiety nie doceniają, bo go nie czują. Dlatego nigdy nie odrzuciłem dziewczyny, która miała dużą odwagę żeby do mnie podejść w sposób, który mógłby ją zaboleć. Mogłoby to sprawić, że już nigdy tego nie zrobi, ale to, że nie jest idealna dla mnie, nie znaczy, że dla kogoś innego taka nie będzie.

Mężczyźni mają kompleksy

Jeśli całą młodość facet staje przed kobietami i spotyka tylko zamknięte drzwi, to nie służy to wysokiej samoocenie. Nie dziwi też, że pompuje sobie poczucie własnej wartości właśnie kobietami. Z ich komplementów robi sobie okłady leczące duszę. To one stają się jego tarczą. Pancerzem, którego jakość wyznacza ilość numerów do chętnych lasek, które nosi zapisane w telefonie jak dziewięciocyfrowe skalpy mówiące nie tyle: „Jestem wielkim wojownikiem”, co bardzo podobnie: „Jestem wielkim kochankiem. Jak mnie nie chcesz to twoja strata”.

Poczekaj aż znudzi mu się bzykanie – lepszego faceta nie znajdziesz.

Kobiecy świat nigdy nie przestanie ich fascynować

Wasze kosmetyki, sukienki, to jak w przeciągu godziny potraficie zamienić się w całkowicie inną osobę, to jak martwicie się tym, że poszło wam oczko albo to jak seksownie wyglądacie nawet wtedy kiedy rozmaże się wam makijaż, za każdym razem przypomina uchylenie zasłony, za którą jest jakaś słodka tajemnica. Najsmutniejszą rzeczą w XXI wieku dla faceta nie jest to, że kobiety są wyzwolonymi karierowiczkami. Najsmutniejsze jest to, że po drodze gubią swoją kobiecość i delikatność. Pewnie tak dużo jest dzisiaj gejów, bo ciężko jest im się połapać w czym różni się zniewieściały facet od „silnej i niezależnej” kobiety. Seks po pewnym czasie staje się rutyną. Kobiecość rozczula zawsze.

Mężczyzna zawsze będzie marzył o trójkącie i kobiecie, która go dla niego zaaranżuje

To nie ma związku z satysfakcją ze związku. To symbol sukcesu lepszy niż znalezienie się na okładce Forbesa. Gdyby miał wybór między pomnikiem w centrum miasta i swoją ulicą, a trójkątem, to wciąż wybierze trójkąt.

Nie masz wpływu na to czy facet z tobą będzie czy nie

Bo facet to popierdolona istota i to bardziej niż kobieta. Co do zasady z kobietą jest tak, że jeśli spełnisz jej wszystkie potrzeby, a w okolicy nie będzie lepszego od ciebie faceta, to ona ciebie nie zostawi. Za to jeśli spełnisz wszystkie potrzeby faceta to wciąż to nic nie da, bo zrobi on co zechce. Nie ma znaczenia czy pójdziesz z nim do łóżka od razu czy po roku, nie ma znaczenia jak dobre kotlety robisz ani czy masz dwa kilogramy nadwagi czy nie. Możesz być całkowicie idealna, a on wciąż może ciebie opuścić. Dlaczego? Bo jest nieszczęśliwy. Bo potrzebuje samotności. Bo nie czuje się męski i doceniany. Bo tamta laska ma ładniejsze cycki. Bo nowa jeśli nie jest lepsza to przynajmniej jest nowa. Bo chce pojechać do amazońskiej dżungli i nie wie czy wróci. Bo związek to dla niego większa odpowiedzialność niż dla was (przynajmniej jego zdaniem. Moim też). Najczęściej jednak najlepsze powody podsuwają same kobiety – zbyt roszczeniowe, zbyt wiele oczekujące i zbyt mało dające z siebie.

Mężczyzna realizuje się zdobywając

Owszem, spotyka się takich, którzy siedzą w kapciach na kanapie i tylko oglądają seriale na zmianę z graniem w GTA, ale:
1) jeśli robili to samo w chwili kiedy ich poznałaś to mają nierozwiązane problemy w swoim życiu, ujemną samoocenę oraz mnóstwo pracy i seksu przed sobą zanim staną się „do rzeczy”. Ewentualnie nigdy tacy nie będą, wezmą ślub z pierwszą kobietą, która ich zechce, wychowają dzieci na pizdeczki i każdego dnia będą zastanawiać się czy nie strzelić sobie w łeb.
2) jeśli zaczęli tak się zachowywać dopiero w związku z tobą, to jest to twoja wina, bo złapałaś ich za jaja, a później wykręciłaś je każąc wybierać mu między realizowaniem się, a związkiem z tobą. Wybrał i płaci za to cenę. Moim zdaniem wybrał źle.

On nie chce z tobą rywalizować

Bo od dzieciństwa robi to z każdym. W każdej chwili jest porównywany i porównuje się z innymi. Dla niego kobiety to urocze i ciepłe istoty. Tylko że wy takie nie jesteście. Poznając go chcecie sprawdzić na ile on jest twardy. Próbujecie rozbić go słowami. Negocjować, przekonywać, pytać zadziornie: „A skąd wiesz, że będzie następna randka?”, żeby tylko dać mu szansę pokazania, że ma to całkowicie gdzieś, nie przeprosi, nie zawstydzi się mówiąc o seksie, weźmie was za rękę i zaprowadzi do sypialni. Niestety mężczyźni chcą mieć spokój w związku i walczyć poza nim. Wy zawsze upewniacie się czy to ten właściwy dając mu chaos tam gdzie on szuka ukojenia.

Na tym wykłada się większość relacji. Na drobnych awanturach, fochach, wkurwianiu się i złośliwościach. Facet przeżyje to raz, dwa i pięć razy. Będzie łagodził sytuację. Będzie mówił: „To przecież drobiazg”, ale w końcu stwierdzi, że ma to w dupie i już mu nie zależy.

Pociąga go ciało, ale zakochuje się w osobowości

Jedna z najważniejszych rzeczy, których nie wiedzą dziewczynki, którym nikt nie powiedział, że księżniczki nie istnieją, a gdyby istniały to one z pewnością by nimi nie były. Mężczyźni mają po dziurki w nosie kobiet, które nic sobą nie reprezentują poza w miarę pozbawionym cellulitu tyłkiem, bawią się we władczynie świata, a później wracają do swojej marnej pracy i kota czekającego w domu. Po kilku latach obcowania z depresyjnymi osobowościami i rozchwianymi emocjonalnie posiadaczkami biustu D, chcą spotkać te biusty na szczęśliwych kobietach, które mają po co wstawać z łóżka, bo to daje możliwość wzajemnego uskrzydlania się. To nie jest puste zdanie, że długoterminowo liczy się inteligencja. To fakt zgodny z powiedzeniem: „Znajdź kobietę, która ma mózg – ona też będzie miała cipkę”.

Dodaj komentarz

185 komentarzy do "8 rzeczy o mężczyznach, które powinna wiedzieć każda kobieta"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Max
Gość

Ten tekst powinni wydrukować w milionie egzemplarzy i z samolotów zrzucać na miasta.

„W każdej chwili jest porównywany i porównuje się z innymi. Dla niego kobiety to urocze i ciepłe istoty. Tylko że wy takie nie jesteście. (…) Oni chcą mieć spokój w związku i walczyć poza nim. Wy zawsze upewniacie się czy to ten właściwy dając mu chaos tam gdzie on szuka ukojenia.”

„Mężczyźni mają po dziurki w nosie kobiet, które nic sobą nie reprezentują poza w miarę pozbawionym cellulitu tyłkiem, bawią się we władczynie świata, a później wracają do swojej marnej pracy i kota czekającego w domu. Po kilku latach obcowania z depresyjnymi osobowościami i rozchwianymi emocjonalnie posiadaczkami biustu D, chcą spotkać te biusty na szczęśliwych kobietach, które mają po co wstawać z łóżka, bo to daje możliwość wzajemnego uskrzydlania się.”

Przyszyłbym sobie dodatkową parę rąk żeby móc jeszcze bardziej się pod tym podpisać.

Dawid Grochot
Gość

Siemka! Mam dla was doładowania do telefonów! ;) Macie linka http://zasilfona.pl/ucuqbmf/4 :D

Barbie
Gość

„Bo facet to popierdolona istota i to bardziej niż kobieta.” – rozczuliłeś mnie tym tekstem :)

asdqwe
Gość

Facet poporstu z natury musi byc ponad emocje, one spelnienia nie daja, rzeczywistosc daje.

Val
Gość

Tekst rzeczywiście trafny. Szkoda, że większość facetów, którzy stanęli na mojej drodze niewiele miała wspólnego z tym, co autor tu opisał, bo życie z nimi byłoby o wiele prostsze. Wręcz przeciwnie- rozhisteryzowani, mali chłopcy, którzy zupełnie nie wiedzą, czego w życiu chcą. A emocjonalność? Ja poproszę takiego, który rzeczywiście nie będzie walił fochów, czepiał się o każdą pierdołę i dzielił włos na czworo; który będzie na tyle stabilny emocjonalnie, żeby otwarcie rozmawiać o swoich potrzebach i granicach a nie czekał na to, aż kobieta zajrzy go jego głowy i wyczyta wszystko z jego myśli.

AXE
Gość

Słowo klucz. ‚faceci’.
Widać nie miałaś faceta :x

Val
Gość

Nie- najwyraźniej miałam samych facetów, a żadnego mężczyzny. Ale przynajmniej wiem już, czego na pewno w życiu już nie chcę :)

Glebogryzarka
Gość

Val, a czy przypadkiem nie opisałaś siebie?

Lolol
Gość

To miałaś wyjątkowego pecha bo na właśnie pieję z radości, że odnalazłem siebie w tym tekście a i z tego, że autor pisze z dużego doświadczenia i pisze jak jest. Tak tylko piszesz kobieto, finalnie to zawsze wychodzi tak jak w tekście z wami, abstrahując od waszych rozmaitych narracji.

marketclub
Gość

Włącz telewizor lub radio. Znajdziesz tego partnera.
Każdy facet który tu zajrzy prawdopodobnie dał lub da Ci tą samą odpowiedz.

Kurna ja też bym tego chciał co TY

simon
Gość

val masz chyba maksymalnie 17 lat i wychowalas sie na pieszczotliwych internetach. Sama niejestes lepsza a o faceci ktorych znasz sluchali w dziecinstwie bibera.

nie znam ciebie ale chyba gadasz glupoty. i nie poznalas zadnego faceta tylko obwinialas ich o wlasne fochy.

B.
Gość

Zawsze, gdy widzę końcówkę tekstu czuje się zawiedziona, a to dlatego, że to koniec a chciałoby się więcej i więcej.

Martyna
Gość

Racja.

marketclub
Gość

kurna – jako facet mogę tylko podsumować że Ty kobieto akurat tylko końcówkę masz w głowie

Boguś
Gość

Panie Volant… Do kogo ten tekst jest skierowany? Tutaj akurat się zawiodłem, tego mogą nie wiedzieć co najwyżej dziewczyny >18lat.

I tak z ciekawości, skąd czerpałeś „inspirację” do stworzenia poprzednich wpisów? Szczerze.

Michał Janota
Gość

Pod tym tekstem obok „PDF” i „Print” powinna być jeszcze opcja „Wyślij do wszystkich swoich byłych” :D

Keysee
Gość

Hahaha

Malinowa
Gość

hehe. też racja :D

Viola
Gość

nooo…

Ida
Gość

wiesz, ze Cie kocham, ale blagam- nie mieszaj w to depresji.

Tomek
Gość

Doskonały

easy
Gość

Poczekaj aż znudzi mu się bzykanie – lepszego faceta nie znajdziesz.

good quote.

Ba Siula
Gość

hmmmm bardzo dobry a ja w to wierzę, bo na dobra sprawe jak facet nie ma o czym pogadać …to kicha…w druga strone też tak samo działa…

Anna
Gość

Boże, jak ja żałuję, że nie trafiłam na Twojego bloga, zanim rop****oliłam najlepszy związek w moim życiu.

Chilli
Gość

Nie przejmuj się :) jeżeli chcesz jego szczęścia to daj mu być szczęśliwym z kimś kto to doceni.

naira
Gość

Wina zawsze leży po obu stronach, więc nie obwiniaj się aż tak mocno.

JJ
Gość

Jak dobrze, że nie mam takiego faceta, jaki tu jest przedstawiony, coraz gorzej ze współczesnymi mężczyznami chyba.

Verkinsen
Gość

Świetny artykuł – podręcznik obsługi facetów w pigułce!

Ania
Gość

Dlaczego nie ma Cię w rankingu Kominka? :D Tekst jak zwykle świetny, jasny i czytelny przekaz to lubię i choć wszystko to już wiedziałam ze względu na spore doświadczenie to z miłą chęcią przeczytałam do końca ;)

ChicaMala
Gość

Genialne jak zawsze :-) Po każdym kolejnym Twoim tekście jeszcze bardziej uświadamiam sobie, że lata spędzone z moim bratem i na przyjaźniach z chłopakami bardzo się opłaciły. Piszesz rzeczy, które od dawna wiem i z powodzeniem wykorzystuje w swoim związku, który kwitnie chyba jak żaden inny, który znam :-)

Rahzel
Gość

Takie kobiety są najlepsze. Nie ma niepotrzebnych barier przy rozmowach. Uwielbiam :)

Ba Siula
Gość

Prawda, ja kolegom też to zwdzięczam :-) co prawda jeszcze nei dałam się złąpać w sidła ale ..niechcący kastrowałąm..BEZ ŚWIADOMLOŚCI….i oni pomagaja aby tak nei robić :-)

Viola
Gość

dlatego ja zawsze mówię, że wolę „inspirujesz mnie” od „kocham cię”.
można kochać mózgiem?

ana
Gość

można kochać mózgiem. co więcej – nie można kochać inaczej. ;)

chilli
Gość

Jeżeli „kochasz” kogoś za ładną dupę to nie jest miłość tylko pożądanie. Seks powinien być zwieńczeniem uczucia a nie jego początkiem.

chilli
Gość

Idąc tym tropem można zakochać się w prostytutce… lub gwiazdce porno xD

Val
Gość

A co jest zlego w zakochiwaniu sie w prostytuce albo gwiezdzie porno? :)
Sasha Grey teraz prowadzi bardzo porzadne zycie a potrafi takie sztuczki na ktorych widok Mickiewiczowi by zabraklo rymow.
Kolejne szufladkowanie ludzi ….
Zawsze mnie irytowalo, kiedy ktos aspiruje do monopolu na racje

Eva
Gość

Volant, idąc Twoim tokiem rozumowania, seks w klubowym kiblu to normalna sprawa, bo „przecież się sobie bardzo podobacie”. Chciałabyś być z kobietą, której co sobotę „bardzo podobał” się inny facet?

Ba Siula
Gość

pewnie dopóki by o tym nie wiedział nei przeszkadzałoby mu to :-)

VQ
Gość

chilli – nie wiem, czy podpięłaś/podpiąłeś się pod mego posta przez pomyłkę, czy nie, ale pisząc o inspirowaniu, a nie kochaniu, nie napisałam słowa o kochaniu kogoś za wygląd, więc chyba było to jednak przez pomyłkę (?) nie mniej jednak, co do Twego stwierdzenia o seksie, to nie zgadzam się z nim w zupełności – wg mnie samo pożądanie również może być doskonałym początkiem miłości.
stereotypy pozostawmy owcom.

Ba Siula
Gość

hmm słyszałam już taka opinie od faceta…nie wiem co powiedziec…chyba zależy od osoby

Ba Siula
Gość

A ja się zgadzam

Accalia
Gość

Nie przerażają mnie rzeczy, których nie wiem. Przeciwnie dają miły dreszczyk, że jeszcze dużo przede mną. Najgorszą możliwą perspektywą jest tworzyć własną wizję rzeczywistości i trzymają się jej jak alkoholik pustej butelki po wódce. Tą listę można by pewnie jeszcze poszerzyć ale ważniejsze jest żeby przekonać się o tej niewiedzy na własnej skórze i mieć na tyle odwagi żeby się z tego wzajemnego ocieractawa czegoś nauczyć .

Marcin
Gość

Tekst jak zwykle wymiata, jednak mialbym obawy spotykajac sie z kobieta ktora uznala to wszystko i to wykonuje, nie dlatego ze nie byloby fajnie i ogolnie zycie by sie polepszylo, lecz z powodu doswiadczenia. Brak dogadywania, sprawdzania wartosci czesto pojawia sie kiedy relacja juz powinna byc dawno zakonczona jako zwiazek. Wielu facetow nie wiem moze to rodzaj wymowki, ale ja np potrafie podejsc powiedziec czesc i mimo ze czesto sie cos na szybko wymysli to czasem po prostu sie nie uda. Mialem tak kilka razy i coz stalem usmiechalem sie jak debil na rozdaniu nagrod darwina, nie umarlem no jasne po prostu mam obawe przed tym ze nie bede mogl zaprezentowac swojej osoby. Zamiast punktu pierwszego mi osobiscie by pasowal tekst miej jakas pasje, kobiety czyms zainteresowane sa inspiracja po „czesc”.
Walczymy prawda, ale czy nie czesciej odczuwamy satysfakcje z tego, czasem zdarza mi sie usiasc przegladac profile starych znajomych i po prostu sie cieszyc ze lepiej sie poprowadzilo swoje zycie.

Rafal G
Gość

Za ten tekst należy Ci się pomnik, własna nazwa ulicy, a nawet trójkąt.

Dorcia
Gość

Zapowietrzyło mnie….genialne.

Chillout
Gość

Bardzo dużo jest w tym prawdy.
Jestem otwartym facetem w stosunku do kobiet i to im bardzo przeszkadza. Po pewnym czasie odechciewa się podchodzić do kobiet, bo schemat się powtarza. Przestały mnie interesować kontakty z kobietami, bo dochodzę do wniosku, że zawsze im będzie źle…
Przykład:
Idę z kumplami napić się wódki na dyskotekę, byłem tam ostatni raz z 3 lata temu. Widzę miło dla oka kobitkę w obcisłej sukience, biorę ją za rękę i chce ją parę razy obrócić w tańcu. Jak to się kończy? Wolała potańczyć ze ścianą niż ze mną. Jak większość dyskoteki. Wspomnę, że byłem schludnie ubrany i trzeźwy. Nawet na dyskotece oczekujecie księcia z bajki…

anhe
Gość

Wiesz, ja to bym się po prostu speszyła. Nieznajomy facet łapie mnie za gałąź i próbuje obracać w rytm turbotango… Wyobraź to sobie i zrób rachunek sumienia ;)

Maniek
Gość

Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że dziewczyny mają rację i to wielką, sam zauważyłem twoje nie zrozumiałe podejście do tej sprawy.Kiedyś popełniałem takie błędy. Zresztą prawie we wszystkim, na każdym „poziomie”, miałem coś do poprawy. Dopiero kiedy zacząłem obcować z kobietami dłużej niż „cześć daj mi swój nr, podobasz mi się” Zacząłem się zastanawiać dlaczego mnie olewały. Nawet teraz kiedy już minie kilka spotkań i stracą mną zainteresowanie lub z jakiś innych przyczyn nie chcą się ze mną spotkać stawiam się w ich sytuacji i myślę o sobie z innej perspektywy. Sam na to wpadłem :)
Wciąż nie jestem super w relacjach z kobietami ale zdecydowanie już jest lepiej kiedy zacząłem się zastanawiać jak to wygląda od tej drugiej strony i czy sam bym chciał przeżyć coś podobnego. Później zrozumiałem że takie relacje to nie jest coś na miarę „rozbrajania bomby atomowej” i traktować je jako „coś’, czym mogę się pochwalić przed kumplami. W sumie, wtedy zacząłem się odblokowywać i coś naprawdę w końcu rozumieć. Świetny feedback dziewczyny :)
Pozdrawiam.

Kotek
Gość

Ja od dawna stawiam się w świetle facetów, czyli jak to wygląda z ich strony i wychodzi na to, że myślę już jak facet, kombinuję jak facet, jestem egoistką jak facet. Dlatego jestem singielką ale szczęśliwą =D

Adrianna Przywara
Gość

A może była z kimś innym albo czekała na kogoś, a może ma zazdrosnego chłopaka, a może po prostu nie lubi tańczyć… a może buty ją obtarły .. ? :D.. z drugiej strony skąd miała wiedzieć co Ty od niej chcesz skoro ją napadłeś i wyrwałeś do tańca? :D skoro wziąłeś bez pytania za rękę to może za chwile zaczniesz bez pytania obmacywać itp. itd…. może wolała nie ryzykować :D my kobiety nie umiemy czytać w waszych myślach ;)

Tomasz
Gość

My mężczyzni też nie umiemy czytać w waszych myślach .. : )

Ba Siula
Gość

nie, poprostu jakby mnei obcy facet chwychil za rękę też bym mu podziękowała to tak jakby kobirta „kochała ” mężczyzn i chwytała Cię za kroczę aby „sprawdzić” czy masz co pokazać…głupio brzmi a to chwytanei za rękę obcej kobiety?

Chillout
Gość

@anche
Rozumiem, że czekała na kogoś znajomego przez całą dyskotekę, bo tylko ze znajomymi potrafi się normalnie bawić?
Aż się zawstydziłem…

anhe
Gość

@chillout
jasne, że na dyskotekę idzie się powyrywać obce laski, ale to chyba nie oznacza wyrywania im kończyn i machania nimi jak pies poduszką w pysku :D Podaję swoją perspektywę jako laska – wolałabym z kimś najpierw, bo ja wiem, porozmawiać, poflirtować, puścić oczko, albo dwa – i to nie w rajstopie – dopiero potem wojując parkiet. Łapiąc za grabę i robiąc z panny ofiarę Maseraka, na automacie naruszasz jej prywatną sferę – a trast mi, nie po to się przychodzi na imprezy.

Just sayin’. ;)

Chillout
Gość

To nie mój problem, że nie potraficie wyluzować i bez starań ze strony faceta zatańczyć z nim na dyskotece. Zobacz nawet w takim miejscu macie określone wymagania w stosunku do faceta. Może raz należało by mu odpuścić i normalnie się zachowywać? Ale po co?

jajaja
Gość

kto nie potrafi ten nie potrafi, proszę nie generalizować, dziękuję.

Amelia
Gość

Przeczytaj swoje komentarze wyobrażając sobie, że pisze je kobieta o mężczyznach. Chciałbyś się z kimś takim umówić? Bo ja czytając Twój pełen pretensji ton i roszczeniową postawę w stosunku do kobiet już wiem, czemu żadna nie chce z Tobą zatańczyć. I pewnie nie tylko zatańczyć – Twoja postawa jest po prostu odpychająca. O swoje niepowodzenia obwiniasz kobiety (!), generalizujesz i z góry masz do nich wszystkich pretensje, więc nie dziw się, że nie są Tobą zainteresowane. Koleżanka powyżej starała Ci się podpowiedzieć, co być może robisz źle, a Ty automatycznie wykładasz jej swoje pretensje do całej płci pięknej i przypisujesz nienormalne (bo nie podobające się Tobie) zachowanie. Serio, przyjrzyj się swoim wypowiedziom i spójrz na siebie trochę krytyczniej, bo to nie jest wina wszystkich kobiet dookoła, że nie chcą mieć z Tobą do czynienia.

kinga
Gość

Amelia zgadzam się w 100%!
Skoro autor pisze powyżej, jak ważne jest dla faceta zdobywanie, to dlaczego nie dostrzega tego, że kobiety również zdobywane być uwielbiają i nie wszystkei „kastrują” partnerów przy bliższym poznaniu, jednak nie wystarczy być „schludnie ubranym i treźwym”, żeby jakakolwiek laska chciała kontaktu fizycznego w tańcu z obcym facetem zanim nie połączy ich jakieś wspólne zainteresowanie sobą. Choćby wzajemne przyciąganie się wzrokiem. Chyba bardziej chodzi o to, żeby obie strny chciały się wzajemnie zdobywać i poznawać krok, po kroku, a nie zaczynając od tanecznej obłapywanki. W takiej sytuacji również wybrałabym taniec ze ścianą.

werr
Gość

Zauważyc tu mozna odrobinę teorii freuda. Zprecyzowany tekst .
Volant cieszę sie z obiektywizmu ,ktorego brak w bardzo wielu tekstach na calym swiecie.
Ale zeby od razu pisac, ze kobiety potrafia sie zmienic w calkiem inna osobe i to jest fascynujace? Wolalabym isc do teatru lub cyrku zeby fascynowac sie takimi zmianami;)

Shantih
Gość

bardzo dobry tekst, ale można go całkowicie odmienić, zamieniając „8 rzeczy o kobietach, które powinien znać każdy mężczyzna” i też to będzie miało ręce i nogi zgadzam się, cytując ” Bo facet to popierdolona istota i to bardziej niż kobieta” , ale jesteśmy bardziej do siebie podobni niż nam się wydaje. Też boimy się odrzucenia, wpychamy skarpety do stanika – a wy do majtek, też mamy kompleksy, bo świat mediów wykreował obraz kobiet na super seksowne laseczki z gładką cerą, zachowujące się w łóżku jak gwiazdy porno. Was fascynuje świat kobiet, a nas męski – świat rozmów na temat, wódeczki i wyjaśnienia relacji poprzez danie w mnordę, a potem uciśnięcie ręki. Trójkąt – czemu nie, tylko jaki mężczyzna zaprosi do swojej sypialni jeszcze jednego chłopa? Więc skąd zdziwienie, ze kobiety nie chcą się dzielić swoim partnerem? Też nie macie wpływu na to, czy będziemy z wami czy nie, choćbyście byli uosobieniem ideału (czułego brutala albo najlepiej ninja – clowna), bo też mamy marzenia, potrzebujemy samotności i często chcęmy rzucić wszystko i wyjechać bez powrotu (to nie jest sprawa płci, tylko światopoglądu naszego pokolenia). Jak tracimy blask w oczach będąc w związku – to też moze być waszą winą. Jednak bardziej skłonna jestem nie obciążać winą nikogo poza sobą, że się stało pierdołą – po to chyba jest się dorosłym i świadomym, by nie robić z partnera pępka ziemi, a potem we wszystkim go obwiniać. „Widziały oczy, co kupowały”. Brakuje wam kobiecości w kobietach – a nam męskości w mężczyznach. Twierdzicie, ze pizdeuszy jest więcej z winy „wyzwolenia kobiet”, a my twierdzimy, ze wam po prostu nie chcę sie starać, boicie się być odważni, zaradni i brać na klatę rozwiązanie problemów i utrzymanie rodziny, dlatego musimy jakoś zadbać o siebie i przez to stajemy się „twarde”, same zarabiamy, wychowujemy i radzimy – przestajecie być nam do czegokolwiek potrzebni. Można znowu się obwiniać nawzajem i gdybać, co było pierwsze jajko czy kura, ale czy to ma sens?Kochamy również waszą osobowość, a nie ciało, jesli już się decydujemy kogoś kochać. Więc tak na prawdę, moze receptą na udane związki jest traktowanie drugiej osoby poprzez pryzmat własnych dylematów i potrzeb, skoro są takie same? Tak na prawdę jest nam łatwo zrozumieć siebie nawzajem, tylko nie chcę się nam słuchać i rozumieć.

Gucci
Gość

Bardzo dobre sugestie zmiany tematu. To prawda jesteśmy bardzo do siebie podobni, ale niekoniecznie mężczyźni słuchają co do powiedzenia maja kobiety i adekwatnie do tego kobiety nie czytają w myślach mężczyzn, gdyż oni mało mówią o swoich potrzebach, wolą szukać dalej , nie dając szansy tej starej jeszcze niezardzewiałej …

gosia
Gość

lepiej bym tego nie ujęła..

harrold
Gość

Pizdeusz – szkoda że nie można tak w urzędzie dawać na imię :) powinno być zalegalizowane.
PS. Genialny blog. Nie mogę pojąć czemu dopiero dzisiaj na niego trafiłem. Chyba najlepszy jakie czytałem do tej pory. Rewelacja – będę sławił jego imię po kres sieci

K
Gość

Dzieki za Twoja wypowiedz!

naira
Gość

Podpisuję się wszelkimi możliwymi kończynami. To (nie?)stety nie jest kwestia płci. I jest piękną generalizacją. Dużo się zgadza, ale dotyczy całej naszej narcystycznej generacji. Takie pokolenie, taka tendencja. Zanim oceni się całą przeciwną płeć, warto najpierw spojrzeć na siebie. Bo narcyzów najbardziej pociągają inne narcyzy (zwierciadło).

A.
Gość

Podpisuję się pod Twoim komentarzem obiema „ręcami i nogami’ ;)) Pozdrawiam serdecznie

Sylwia
Gość

Volant,

czy mógłbyś napisać o nieśmiałości u mężczyzn? Coś co ich zmotywuje i sprawi, że będą czuli się bardziej pewni siebie, nie chodzi tu tylko o relacje damsko-męskie.
Mój przyjaciel potrzebuje mega kopa, a ja niestety nie jestem w stanie mu pomóc mimo bardzo szczerych chęci.
Dla mnie nieśmiały facet, to pizda – o swoje trzeba walczyć a nie zasłaniać się nieśmiałością!

Weronika
Gość

„Kobiecość rozczula zawsze”. Rozczuliłam się tym zdaniem :) tak słodkie, aż niewiarygodne, że napisane przez mężczyznę :)

judoka
Gość

Dobre rady, tyle że Szanowne Panie ich zupełnie nie stosują… i w sumie mają to na co zasługują.

Paweł
Gość

„Owszem, spotyka się takich, którzy siedzą w kapciach na kanapie i tylko oglądają seriale na zmianę z graniem w GTA”- o ja przepraszam, ja bez
„Bo facet to popierdolona istota i to bardziej niż kobieta”, ale prostsza w obsłudze
„Znajdź kobietę, która ma mózg – ona też będzie miała cipkę”, –>największy organ seksualny człowieka… wybór należy do Ciebie (?)
:) ;)
:D

Triss
Gość

Tylko odważni mężczyźni, tacy, którzy coś w życiu osiągnęli abo mają na to perspektywy w niedalekiej przyszłości doceniają, a przede wszystkim nie boją się inteligentnych kobiet. Mężczyźni ze swej natury pragną być lepszymi pod każdym względem od kobiet po to by pokazać swoją męskość, dominację. Inteligentna kobieta ich onieśmiela, często wprawia w zakłopotanie i powoduje kompleksy.

Parafrazując: „„Znajdź mężczyznę, który ma mózg – on też będzie miał …” :]

Val
Gość

To wynika jeszcze z wygody i lenistwa. Dlaczego sporo facetow rozglada sie za super dupami zeni sie wychodzi z przecietnymi? Bo tak jest wygodniej.
Szansa na to, ze sznurek adoratorow bedzie non-stop irytowal u przecietnej panny jest sporo mniejsza, starac sie trzeba mniej, bo przecietna panna wymagac za duzo nie bedzie, to po co sie napinac? Zeby raz na jakis czas kumple zazdroscili?
Wiekszosc ludzi nie lubi wyzwan.

Ale jak to sie mowi: No risk, no fun.
Zeby grac w najlepszej lidze, trzeba soba cos reprezentowac.

wisznu
Gość

nie tylko. Otóż wiedzą, że inwestycja w kobietę, której głownym atutem jest wygląd, to nie jest dobra inwestycja długoterminowa :)
A dziewczyna, która wygląda przeciętnie – siłą rzeczy musi posiadać trochę rozumu, żeby coś osiągnąć ;)
zgodnie z tym tekstem:
http://joemonster.org/art/20133/Jak_poslubic_bogacza_

naira
Gość

Niestety coś w tym jest. I to jest smutne, bo za tym idzie wewnętrzne przekonanie, że jak kobieta jest piękna, to pewnie nie musi się starać, żeby coś osiągnąć, czyli może być głupia. A to krzywdzące dla tych kobiet, które potrafią o siebie zadbać i nie wyglądają przeciętnie. Zaręczam, że piękne kobiety też bywają ambitne. I często właśnie po to, żeby pokazać, że piękno nie oznacza pustki intelektualnej i emocjonalnej. A często dla siebie samej. Troska o swoje ciało i o swój umysł zawsze powinien iść w parze. Wydaje mi się, że wiele inteligentnych kobiet myśli w ten sposób.

naira
Gość

Aż sama dałam się wciągnąć w polaryzację mężczyźni-kobiety… Edit: Wielu inteligentnych LUDZI tak myśli.

Val
Gość

Madrych wsrod pieknych kobiet jest procentowo tyle samo ile madrych wsrod brzydkich.
Natomiast naklada sie na to jeszcze filtr lenistwa. Piekna kobieta nie musi prawie nic robic, zeby miec dobrze w zyciu. Przecietna albo brzydka musi sie nameczyc. A ze leniwych jest w obu grupach sporo – to okazuje sie ze pieknych i inteligentych jest jak na lekarstwo.
Zreszta dziala to i wsrod facetow z tym ze zamiast urody – istotniejszym filtrem niz wyglad jest ilosc pieniedzy posiadanych przez rodzicow.

I co do tego, ze nie nalezy rozpatrywac tego w polaryzuja kobieta- mezczyzna zgadzam sie w 100%

Katarzyna
Gość

Brawo. Wygrywasz konkurs na nagłupszy tekst w Internecie jaki czytałam w tym roku :3

paty
Gość

Tekst trochę intrygujący, można popaść nawet w refleksje ale również posiada nutkę rozczarowania. Nie zgodzę się ze wszystkim co zostało opisane ponieważ wszyscy musieli by posiadać te same cechy charakteru co wynika z jednoznacznym zachowaniem się w danej sytuacji a jak wiadomo jest to niemożliwe. Jesteśmy ukierunkowani w pewien sposób przez otoczenie co zbliża nas i oddala mentalnie i fizycznie do drugiego człowieka. Reasumując tekst jest dobry dla singieli/ek poszukujący szczęścia w życiu lub dla panów którzy myślą że wiedzą co chcą od życia a tak naprawdę oszukują samych siebie bo przecież pójście na łatwiznę zawsze jest prostsze. Byle by kobieta w to uwierzyła.

Marcy
Gość

Zawsze dawałam facetom dużo swobody, licząc na to, że a) w zamian dostanę to samo i b) że doceni to, że nim nie manipuluje, nie testuje, nie robię problemów tam gdzie ich nie ma, itp. Bo… „Na tym wykłada się większość relacji. Na drobnych awanturach, fochach, wkurwianiu się i złośliwościach.” Niestety to nie działa. Żaden facet tego nie potrafił docenić, tzn a i owszem, bardzo im to pasowało, ale żaden nie umiał powstrzymać się przed nadużywaniem i wykorzystywaniem takiej relacji. Także zamiast związku opartego na zaufaniu i wolności, miałam u boku rozpasaną bestię, która bez kontroli zrzędzącej baby traci grunt pod nogami i nie wie co jest OK, a co nie. Pytanie co robić? Stać się taką babą? Bo może jednak Wam trzeba mówić co macie robić i jak, bo przecież mamy całe życie Wam to mówiły? A może po prostu ja mam pecha i mało rozgarniętych facetów spotykam… ;)

Alvaro
Gość

Nie martw się, i tak Cię pewnie nie kochał, więc za wiele nie straciłaś. Ewentualnie miał jakieś problemy z samym sobą, więc na jedno wychodzi. Jeszcze jedna opcja, że to co Ty widziałaś jako dawanie swobody, on odbierał jako brak zainteresowania.

Niemniej ja, jako osoba w całkiem udanym związku, bardzo sobie cenię swobodę(którą nie zawsze niestety mam) i mimo że kocham swoją partnerkę, irytuje mnie obrażanie się jak to nie poświęcam jej uwagi, podczas gdy robię coś dla mnie ważnego i chcę mieć chwilę spokoju i to delikatnie zaznaczam.

Aczkolwiek oczywiście trzeba znać umiar, między dawaniem swobody a brakiem zainteresowania zdaje się być dość cienka linia. No i nie każdy mężczyzna(jak i kobieta) jest taki sam, także to co by mi pasowało, mogło nie pasować Twojemu byłemu.

Wracając jednak do pierwszego zdania, po prostu wydaje mi się, że jak by Cię kochał, a nie byliście akurat na etapie jakiejś poważnej kłótni, to prawdopodobnie by Cię nie zdradził(co wnioskując z Twojej wypowiedzi, zrobił).

Powodzenia!

Asia
Gość

Czym dla Ciebie, drogi Autorze, jest marna praca?

Krzysiek Humeniuk
Gość

O to chodziło! Poranek uratowany :)
Świetny tekst!

Klaudia
Gość

Fajny tekst, dobrze się go czyta. Niby takie oczywistości ale trzeba czasem takie oczywistości usłyszeć głośno :))
Ale… mam uwagę/ pytanie do ostatniego punktu… Otóż z góry zakładasz, ze kobieta w depresji to kobieta bez mózgu, która nie ma nic do powiedzenia. Osobiście uważam, że nie ma to związku. Kobieta może mieć depresje i mieć coś do powiedzenia :) A z drugiej strony kobieta z wielkimi piersiami i zerową inteligencją nie musi być rozchwiana emocjonalnie :) Pozdrawiam! K

Damian Krawczyk
Gość

Świetny tekst. Trudno jest się to z czymkolwiek nie zgodzić ;)

kinia
Gość

Fakt,tekst daje do myslenia przynajmniej jesli chodzi o mnie,dobrze czasami zrozumiec jak to wszystko odbiera druga strona. Nie rozumie tylko czemu, az w takim swietle stawiacie nas- KOBIETY. Owszem jestesmy dziwne,zmienne,ale chyba mamy jakies zalety? Po tym artykule mam wrazenie ,ze siebie przedstawiacie za biednych a nas za tyranki. Moze i takie sa,ale ja bede bronic tych,ktore nie raz dla faceta zrobily naprawde duzo,myslac ze warto,ze akurat ten nie zawiedzie i to ON tego nie docenial,mial to dupie,brał nic od siebie nie dajac. Jak to sie ma w takim razie do tego ze niby to my zbyt malo dajemy z siebie? Mamy duze oczekiwania? Tak,bo jak sie trafi na jednego takiego balwana,ktory udawal kogos kim nie jest,to pozniej trudno w pelni zaufac i ma sie wieksze oczekiwania.Nie jestem desperatka ani zadna feministka,wiem ze zawsze obie strony maja swoje racje.

Kokoszanel
Gość

Ten komentarz jest do innego artykułu JBC.

Gocha
Gość

Jak ja uwielbiam teksty, próbujące generalizować obraz danego typu człowieka. Płeć. Straszna wielka płeć. Hiper-różnica. Giga-przepaść. Przecież są dwa bieguny – kobiecość i męskość. Jedno należy do kobiet, drugie do mężczyzn. I nic poza tym, na tym koniec, nie wolno nam być nigdzie dalej. Pozwólcie, że coś wam powiem internetowi przyjaciele. To jak nas kultura warunkuje, to tylko ziarenko piasku przy ogromie rzeczy, którymi jesteśmy. I dlatego porównywanie ludzi, zestawianie ich ze sobą pod kątem konkretnych cech (wliczając w to obecność penisa lub jego brak), jest nonsensem. Nie, nie każdy mężczyzna pragnie trójkąta. Znam nawet kilku takich, którym to zupełnie nie imponuje i wolą, żeby pewne fantazje, pozostały fantazjami. Nie, nie każdy facet jest napędzany całe życie przez owo „skomplikowanie”, które w tym przypadku oznacza zwyczajne kompleksy i potrzebę pozbycia się ich za pomocą różnych narzędzi. Nie mówię tego, żeby się pokłócić, żaden w tym mój interes – mówię, bo znam całkiem sporo mężczyzn. Z kilkoma się spotykałam, z innymi się przyjaźnię. Lubię ludzi, lubię z nimi rozmawiać, lubię słuchać jak się otwierają. Sprawa nie jest taka prosta – napiszemy tekst o zbiorze cech właściwych danej płci i to będzie super kompendium wiedzy. Wiecie co wystarczy do dobrej relacji? Wystarczy się wzajemnie uważnie słuchać i mówić dokładnie o co nam chodzi. A jak nie wiemy o co chodzi, co UWAGA, zdarza się i mężczyznom i kobietom (SZOK), to próbujemy do tego razem dojść. Autorze, piszesz o sobie, może o grupie znanych Ci kolegów, ale ja sama znam co najmniej czterech, którzy by nazwali ten tekst stekiem bzdur, bo ich problemy, odbiegają miliony lat świetlnych od tego, co tu jest napisane. Więc nie, nie zgadzam się. Kategoryzując się na dwa bieguny, pozbawiamy samych siebie czujności wobec drugiego człowieka. Człowieka, który może nie być „typowym facetem” (cokolwiek to u licha znaczy), lub „typową laską” (ponownie ???) i być przy tym piękną i bogatą wewnętrznie osobą. Pozbawiamy, bo mówimy – tak właśnie działa facet/dziewczyna, podczas gdy przyczyny rozdrażnienia, żalu, smutku, gniewu i wszelkich negatywnych emocji mogą leżeć zupełnie gdzie indziej. Przykład: jak panowie czasem rozmawiają, że któraś żona strzeliła focha i jest od razu „pewnie ma okres” albo „baby tak mają, przejdzie jej” i to wszystko. Żeby nie było, że jestem jednostronna – co robią dziewczyny? NIC. Czekają. On ma kupić kwiaty, wino, on się ma domyślić i wszystko sam zauważyć. I słyszy się potem „faceci są okropni, w ogóle się nie domyślają”. A może raz zamiast generalizować, spójrz na tą drugą osobę nie jak na osobnika płci przeciwnej, co przecież tak bardzo was różni (no dramat po prostu), tylko jak na kogoś, kto tak jak Ty, ma zalety, wady, wspomnienia – te złe i te dobre, gorsze i lepsze dni, różne hormony, które różnie działają… i POROZMAWIAJ. To naprawdę wystarczy. I starczy już wielkich artykułów o problemach bab, facetów, ludzi grubych, chudych czy gejów. Piszmy o ludziach i szukajmy jak możemy sobie pomóc poza wszelkimi różnicami. Bo ja coraz częściej czuję, że więcej nas jednak łączy niż dzieli. Pozdrawiam ciepło!

szaro-bura
Gość

A właśnie pod tym komentarzem się podpisuję. Dobry komentarz. Słuszne uwagi. I choć tekst nie jest najgorszy to najwyższych lotów też nie jest. Jeśli pan V chcę pisać o facetach dla kobiet powinien przemyśleć sprawę i napisać tak jak kobieta tego wymaga :) Jeśli zaś pisze o facetach dla facetów to spoko. Nie powinno mnie tu być ^^

Aqu
Gość

Świetnie podsumowane, lepiej bym tego nie ujęła:) Z drugiej strony takie generalizacje, uśrednienia i stereotypy są ludziom potrzebne do funkcjonowania, upraszczają świat i pozwalają nie zwariować w kalejdoskopie postaci. Jednak kiedy już postanowimy się którejś z tych postaci przyjrzeć bliżej, związać się z nią, warto spojrzeć uważnie i zauważyć, że ta średnia nie istnieje – to, co się odnosi do ogółu nie przenosi się na jednostki, pies i jego pan nie mają po trzy nogi;)

mazzika
Gość

Niestety jako kobieta muszę się zgodzić z większością tekstu. Zrozumiałam to 3 lata po ślubie. Miałam pretensje, że mąż mnie nie przytula, że nigdy nie dostałam nic bez okazji… Fochy i milczenie o byle co zabijały nasz związek. A któregoś dnia dotarło do mnie, że ja też tego nie robię ( po za prezentami). Biorąc pod uwagę fakt , że mąż jest inżynierem – co chyba z automatu skreśla romantyzm;-), zaczęłam zachowywać się tak, jak oczekiwałam tego od niego..
Po 3 dniach znowu się przytulaliśmy, wygłupialiśmy i po prostu jest jak kiedyś :-) więc jeśli pani chce być traktowana jak księżniczka, powinna swego pana traktować jak księcia. A i jeszcze apropo tego, że facet chce być we wszystkim lepszy. Bo mimo tego całego postępu faceci nadal chcą być opiekunami, zapewniać bezpieczeństwo i czuć, że tak jest. To daje im poczucie ważności i że są potrzebni!!!!

Łukasz
Gość

Co do męża-inżyniera:comment image :D

mazzika
Gość

Hahaha o tak :-)

Bzdura
Gość

Faceci szukają ciepłej, kochającej i doceniającej kobiety? Totalna ściema. Taka sama jak ta, że dla kobiet wygląd nie jest ważny. I to męskie kłamstwo i to kobiece, ma pokazać jacy to nie jesteśmy płytcy.

Alvaro
Gość

Ok, to czego wg Ciebie szukają? I mówię tu o dłuższym związku, a nie jednonocnej znajomości?

Lelka
Gość

Może jestem tępa i nie umiem wyciągać wniosków, ale potrzebuję bezpośredniej odpowiedzi, bo gość mnie rozwala:D

Poznany w klubie, przetańczona noc, całowanie, miło i przyjemnie, „znajdę Cię na fb” (mnóstwo wspólnych znajomych, studia itp, cud że się nie znaliśmy)
Ja znalazłam i się odezwałam po kilku dniach (piękne stosowanie się do wskazówek, Volant możesz być dumny!;)) bo milczał, napisał, że chętnie się ze mną spotka jak wrócimy (akurat szły święta i wszyscy wybyli)

Nie odzywa się teraz, więc sprawa byłaby oczywista, że ja wykonałam pierwszy krok, więc teraz wiem, że to była tylko grzeczność z jego strony…
gdyby nie to, że 2 razy się spotkaliśmy przypadkiem, tylko „cześć”, bo w oficjalnych dość warunkach albo w pędzie, ale wlasnie to gapi się i gapi otwarcie i uśmiech i jakby chciał podejść i… Aż koleżanka ze 2 razy mi mówi, że facet się ślini jakiś i czy się znamy

Przecież jak jest taki nieśmiały to może napisać na fb, nie?
Mogę oficjalnie o nim zapomnieć i dać sobie rozgrzeszenie za próbę wykorzystania szansy?;)

Krisu
Gość

Jako facet mogę Ci powiedzieć, że on jest pewnie z tych trochę pizdowatych ( ja też taki byłem ;p ) którego trzeba ośmielić i naprowadzić jak być prawdziwym mężczyzną.

I jeśli Tobie się on podoba to bym Ci radził, żebyś wykonała jeszcze z 1/2 kroki żeby się z nim spotkać ( czyli odwalić robotę, którą on powinien zrobić ale się boi czegoś, nie umie na trzeźwo zagadać albo taka niemowa jak ja )

Ale taki gośc będzie Ci potem praktycznie na 100% wierny.

kap
Gość

punkt 4 to bzdura, ja chcę trójkąt, mój facet nie- twierdzi, że nie chce żadnej innej i nie przekonują go argumenty, że to byłaby tylko zabawa…

Sway
Gość

Czy tylko mi zrobiło się smutno jak to przeczytałam? Jak dla mnie można to podsumować tylko jednym punktem: Facet to kompletny egocentryk. Oczekuje od kobiety tego, tamtego i najlepiej żeby ta kobieta sama do niego przyszła i nigdy nie odeszła. Co najwyżej on będzie mógł ją rzucić jak sobie coś wymyśli. Kobieta jest tylko dodatkiem i ozdobą w życiu mężczyzny, a jej zadaniem jest organizowanie trójkątów. Otóż nie, mój drogi. Nie obchodzą mnie Twoje kompleksy i wizja idealnej partnerki (ups! przepraszam, nie partnerki, TWOJEJ dupeczki, bo o partnerstwie nie masz pojęcia). Związek to nieustająca walka o drugą osobę, czasem mogłoby się wydawać, że nawet z nią samą, sztuka znajdowania kompromisów i umiejętność akceptowania drugiej osoby, a nie ugotowany ciepły obiadek i słodka lalka, która będzie tylko koić Twoje skołatane nerwy.

naira
Gość

Podpisuję się po raz kolejny. Choć przyznam, że nie w 100%. Dlaczego? Ponieważ tutaj znowu sprawa rozbija się o polaryzację i generalizację. Są kobiety, które są skłonne poświęcić się dla mężczyzny i dawać mu ukojenie w każdej sytuacji. Tak, są takie. Nieważne, że to nieuczciwe, nieważne, że tu nie ma partnerstwa, ale takie są. Są to kobiety zazwyczaj z zaniżonym poczuciem własnej wartości, które w ten sposób (matczyny) czują się ważne i potrzebne. I dla takich tego typu układ jest super, świetny i idealny. I dobrze. Tak samo, jak i są mężczyźni (jak widać), którzy takich kobiet szukają. Którzy być może potrzebują drugiej matki, bo nie dostali od swojej pierwszej wszystkiego tego, co chcieliby dostać. Egocentrycy, którzy nie widzą, że walka, to nie tylko męska rzecz, ale że w tej chwili zawodowo walczą wszyscy. I mężczyźni, i kobiety. A czasem kobiety muszą bardziej, żeby otrzymać tyle samo pieniędzy i szacunku, co mężczyźni na podobnym stanowisku. Czasem. Nie zawsze. Bo tego nie da się generalizować. Ważne jest jedno – żeby tworząc związek mieć podobne oczekiwania. Więc niech chłopcy szukają matek, mężczyźni – partnerek itd. Wtedy wszyscy będą szczęśliwi. Ale niech nie oczekują, że cały świat dostosuje się do ich wizji relacji, bo każdy ma inną i to jest w życiu piękne – różnorodność. I, błagam, skończcie z tą durną generalizacją, która próbuje w bardzo prymitywny sposób upraszczać świat. Tu nie ma wspólnego mianownika. Człowiek jest istotą zbyt skomplikowaną, żeby taki znaleźć. I całe szczęście.
PS. Żeby nie było, pisząc o chłopcach szukających matek, nie mam na myśli tylko jednej strony. Są też dziewczęta szukające ojców. I tu znowu polaryzacja nie ma sensu, bo wszystko zależy od doświadczeń, a nie płci.

GrzesiekR
Gość

Popieram całą wypowiedź, szczególnie krytykę dotyczącą generalizacji i polaryzacji. To bardzo negatywne zjawiska, które są niestety w powszechnym użyciu. Ludzi jest 7 miliardów, a płcie tylko dwie, generalizowanie tutaj to nie jest dobry pomysł. Polaryzacja również do niczego dobrego nie prowadzi. Ale to łatwe i przyjemne, więc się tak robi.
Niemniej, tekst bardzo dobry, autor często trafia bardzo celnie w setno.

Vykos
Gość

Jesli zwiazek ma polegac na ciaglej walce i kompromisach to po cholere komu taki zwiazek? Ludzie powinni byc razem, bo czuja sie razem dobrze. Jesli komus jest ze soba zle, bez przerwy musza isc na zgnile kompromisy – po co byc razem? Na swiecie jest 7 miliardow ludzi, a zycie tylko jedno. Meczyc sie z kims w imie czego?

naira
Gość

Nie ma związków bez kłótni i konfliktów. Nie ma. Nie ma ludzi o identycznych poglądach i gustach. Sztuką jest umiejętność rozwiązywania tych konfliktów i dochodzenia do wspólnych wniosków i do porozumienia. Wydaje mi się, że o to chodziło Sway, gdy pisała o walce. Czy się mylę? Czy znasz chociaż jeden związek, trwający więcej, niż 5-10 lat, w którym partnerzy są zawsze zgodni i nigdy nie muszą się do siebie dopasowywać? Nie musisz odpowiadać. Odpowiedz sam sobie. Oprócz konfliktów partnerzy też zawsze muszą się starać dla drugiej osoby, a nie po prostu być. Jeśli w związku tego nie ma, to partnerzy kończą, jako dwójka „zdziadziałych” (ostatnio spodobało mi się to słowo xD) jednostek, które żyją obok siebie i już dawno rutyna ich zjadła. Takie relacje albo się kończą, albo partnerzy zaczynają się zdradzać, żeby poczuć znowu „to coś”, tę iskrę, którą, gdyby chcieli poczuć ze sobą, można osiągnąć po takim czasie tylko wzajemnym staraniem.

Vykos
Gość

Zacytuje: „Związek to nieustająca walka o drugą osobę, czasem mogłoby się wydawać, że nawet z nią samą, sztuka znajdowania kompromisów i umiejętność akceptowania drugiej osoby, a nie ugotowany ciepły obiadek i słodka lalka, która będzie tylko koić Twoje skołatane nerwy.”

Akurat obiadek mnie malo interesuje osobiscie, ale slowo nieustajaca oznacza ze caly czas cos jest nie tak. Po co wtedy byc razem? Rozumiem, ze zawsze sa jakies tarcia, ale jesli idea bycia razem maja byc przepychanki non-stop to dla mnie bez sensu. Akceptowanie drugiej osoby owszem, ale bez przesady, jesli ktos z interesujacej osoby zamienia sie w kanapowego wieloryba to cos jest nie tak.

Alvaro
Gość

Cóż, artykuł generalizuje i nie jest idealny, ale ten komentarz wygląda mi na wylew frustracji opartej na nieudanym życiu uczuciowym. Co więcej, wydaje się, że ma to źródło w jakichś złych wzorcach… Który dobry związek polega na nieustannej walce? Co to za związek? Czy nie lepiej byłoby go zakończyć w takim wypadku?

I skąd wiesz, że „Związek to nieustająca walka o drugą osobę”? Czy to przypadkiem nie jest zbyt wielka generalizacja, tym razem z Twojej strony? To, że Ty musiałaś walczyć całe życie o swojego partnera nie znaczy, że wszyscy czy nawet większość to przeżywała.

Pozdrawiam

Aniś
Gość

Lepiej późno niż wcale, dzięki V. <3

księżniczka w wysokiej wieży
Gość
księżniczka w wysokiej wieży

1. gdy podszedł do mnie typek z zapytaniem czy umówimy się na kawę odpowiedziałam że nie, bo już mam chłopaka, ale że to bardzo miłe z jego strony i żeby próbował dalej, życzyłam mu też powodzenia. to krzywdzące stwierdzić że kobiety są okrutne. może księżniczko-suki owszem, ale nie generalizujmy.
2. kobiety też mają. wielkie mi odkrycie. to ludzkie, nie przypisane do płci.
3. wina leży po obu stronach. to błędne koło- kobieta bez oparcia w mężczyźnie sama staje się dla siebie oparciem i delikatność jest wtedy szkodliwa, natomiast mężczyzna w zderzeniu z taką kobietą nie potrafi być względem niej męski.
4. co wspaniałego jest w trójkącie? chyba za dużo porno…
5. to też takie bezpłciowe. równie dobrze można podciągnąć to pod kobiety. tym bardziej że hej! idealna? ale tamta ma lepsze cycki. no to ideał czy nie? no i postawa roszczeniowa której mężczyźni nie wykazują. czy ja mam problem z logicznym myśleniem czy autor?
6. również moim zdaniem wybrał źle.
7. nie chodzi o rywalizację, to zwykłe testowanie. kobieta odpowiedzialna i świadoma nie weźmie sobie faceta bez „crushtestu”. chyba lepiej sprawdzić przed ślubem czy nie jest agresywny, nie ma skłonności do ucieczki w alkohol i inne. czy może lepiej po ślubie to odkryć gdy jest już za późno i pojawią się dzieci? i kobieta nie robi tego z premedytacją. kieruje się po prostu intuicją dzięki której powinna odsiać kiepskich mężów i ojców. jeśli mężczyzna oblewa test to trudno, nie zaniżajmy sobie standardów i nie bierzmy tego co się po prostu rusza.
8. i znów generalizowanie. czy każda kobieta jest pustą księżniczką? to chyba zależy od tego gdzie się ją znalazło. obawiam się że np w czytelni czy na kółku szachowym ciężko o pannę bez mózgu, ale w clubie jest ich na pęczki.
i nie chodzi o to że kobieta ma być zimną suką podchodzącą selektywnie do facetów jak do rasy rozpłodowej. bądźmy dla siebie ludźmi, wiadomo. ale raz jeszcze napiszę- nie zaniżajmy własnych standardów i nie gódźmy się na byle co.
w ogóle moje skojarzenie do tego tekstu —> https://www.youtube.com/watch?v=h-xlbJdu5XU

Karolajna
Gość

Niby wnioski do których idzie samemu dojść, a jednak..Zawsze takie artykuły od nowa zastanawiają. Niby my kobiety często wiemy o tym wszystkim, a bezmyślnie działamy odwrotnie.
Krótko, zwięźle i po Volantowsku.
Gut. ;)

ada
Gość

ad. 5 podsumowując, nie ma sensu się starać i inwestować w związek, bo zawsze może mu odwalić bez powodu. PIĘKNE, generalnie w tej jednej prawdzie o mężczyznach (i kobietach) mieści się natura relacji damsko-męskich: miej na to wy******, bo zawsze możesz usłyszeć aufwiedersehen, co prawda niekiedy może się udać…dopóki się nie zepsuje…Volant tą uniwersalną i defetystyczną prawdą możesz podsumować całą blogową twórczość. GRATULACJE!

arogancki
Gość

chyba zartujecie ze sie tak w wiekszosci pod tym podpisujecie.. jezeli facet ..to rodzaj meski co dynda mu cos pomiedzy nogami… to po odpowiedzi „nie” nie spadnie jego ego..no chyba ze to przepraszam pizda a nie facet.. do kolezanki ktorejs wyzej.. facet podchodzi i sie pyta czy sie umowimy na kawe… no to zakladam ze nie jest nudziarzem skoro to jego tekst do zagadania:) ironia jakby ktos nie zrozumial:) kolejna rzecz 3kat a pomnik.. autorze drogi nie ma kolesia co ma pomnik a nie mial wczesniej takiej liczby kobiet:) bralbym zdecydowanie pomnik! jeden z komentarzy..” to nie oplaca sie inwestowac” pamietaj kolezanko iz moze to pisal chlopak podnoszacy swojego ego:) ( nie obrazam autora ale takie z deka mam odczucie) kazdy chlopak wart jest 1zl i viceversa;) ostatecznie podsumowujac jezeli to byloby opowiedziane pomiedzy dziewczynami podczas domowki .. spotkania etc.. to moze i mialo by to sens.. „jako ze ja ten chlopak co odrzucaja mnie wszystkie dziewczyny zawsze mowia nie.. to dzis Ty sluchasz co mowie… mowie to pol zartem a w kazdym zarcie przeciez jest cos prawdy .. to Ty dziewczyno mnie nie odrzucisz dasz mi szanse” ok to by bylo dobrze zaplanowany atak.. takto:) w skali prawdy 4/10 aczkolwiek dla 19stek.. moze to cos da… odezwal sie 26latek:)

emma
Gość

tekst świetny! <3

Gburrek
Gość

„Mężczyźni chcą mieć spokój w związku i walczyć poza nim. Wy zawsze upewniacie się czy to ten właściwy dając mu chaos tam gdzie on szuka ukojenia. ”
Wow, trafiłeś mnie tym zdaniem. To jest też, przynajmniej u mnie, powiązane z jakimś pseudo ambicjonalnym szukaniem lepszego na zasadzie – jest dobrze? nie będę się tym zbytnio cieszyć bo np. w filmie, który właśnie obejrzałam bohaterowie pokazali, że mogłoby być jeszcze bardziej romantycznie i namiętnie. I zaczyna się szukanie dziury w całym.

*

Pośród mnóstwa podobnych do siebie blogów cwaniaków na jakie ostatnio trafiam ten jest i pozostaje od jakiegoś czasu w mojej czytelniczej czołówce i zawsze chętnie tu zaglądam. Tak trzymaj!

Tomek
Gość

Duży plus za wspomnienie o trójkątach. Owszem, lubię trójkąty i mam dziewczynę, która też je lubi. To wspaniała sprawa i jest nie tyle określeniem statusu co poziomu otwartości intelektualnej oraz (co ważne) umiejętności społecznych. Powiedzmy sobie szczerze: w świecie facetów, którzy mają problem ze skłonieniem jednej dziewczyny, by poszła z nimi do łóżka, skłonienie dwóch, żeby zrobiły to w trójkącie to Mount Everest. Bawią mnie ludzie ciągle postrzegający takie rzeczy jako coś stojącego w sprzeczności ze związkiem (gdy po cichu o tym marzą). Nie ma wiele bardziej integrujących parę doświadczeń niż wspólne wyrwanie laski i zaciągnięcie jej do łóżka. Jeżeli masz partnera, z którym możesz mieć takie przygody to wiesz, że to nie zdarza się często i trafiłeś na kogoś naprawdę wyjątkowego.

Kejt
Gość

Nie wiem co jest bardziej wciągające – tekst czy komentarze. Tyle życia w jednym miejscu!

PS „Nie masz wpływu na to czy facet z tobą będzie czy nie”
On też nie ;) Według mnie jakoś nietrafnie to zestawiłeś. Nawet jeśli facet jest idealny to zawsze będzie miał „podstawowy pakiet wad” przez co też odczuwamy to samo co Wy:
„Bo jest nieszczęśliwy. Bo potrzebuje samotności. Bo nie czuje się męski (->kobieca) i doceniany. Bo tamta laska ma ładniejsze cycki (-> tamten facet ma ładniejszy uśmiech). Bo nowa jeśli nie jest lepsza to przynajmniej jest nowa. Bo chce pojechać do amazońskiej dżungli i nie wie czy wróci. ”

Przetestowane, sprawdzone, podważam!

wpDiscuz