Społeczne zapotrzebowanie na „złych facetów”

Społeczne zapotrzebowanie na „złych facetów”

Są mężczyźni, na których pełni szacunku, zadbani i wykształceni faceci patrzą i myślą: „Co ona w nim widzi?”. Dla odmiany kobiety patrzą na nich i myślą, że one z kimś takim nigdy by się nie przespały. Doskonale widzą, że związek z nimi to będzie porażka, dziwią się, że ktokolwiek chce z nimi być, a następnie to one najgłośniej krzyczą w nocy.

Podobnie jak w grze komputerowej możesz wybrać dowolną lokalizację: szklany biurowiec, centrum handlowe, solarium, klub, w którym celebryci lubią pojawiać się „przypadkiem” albo po prostu ulicę. W każdym z tych miejsc spotkasz kobiety, które bez względu na to czy mają obrączkę na palcu czy nie, są pełne niezaspokojonych potrzeb.

Singielki (te mało sfeminizowane) chcą żeby ktoś zauważył, że mają coś więcej niż cycki. Te zajęte chcą, żeby ktoś zauważył, że poza opieką nad dziećmi, pracą i umiejętnością żonglowania domowymi obowiązkami, mają też emocje, pragnienia i świeżo wydepilowaną cipkę. Jedne i drugie chcą tego samego – żeby ktoś zobaczył, jak dużo mają do zaoferowania.

Kobiety chcą trzech rzeczy:
– docenienia
– akceptacji
– emocji.

Tylko szczęściary dostają wszystkie na raz. Pozostałe tylko o tym marzą. Idą do fryzjera z myślą: „Będę wyglądać inaczej i pięknie. Ciekawe czy on to zauważy?” Przez cały wieczór chodzą potrząsając włosami, a on idzie spać nie mówiąc ani słowa. Nigdy też nie zauważa jej nowej bielizny, wcześniejszego wychodzenia z pracy, emocjonalnego wsparcia, gotowania i prania, traktując to jak najbardziej naturalne rzeczy na świecie. „Dziękuję”? Tego słowa nie ma w jego słowniku.

Nie czują się akceptowane, bo wielkim problemem par jest to, z kim była wcześniej, czy ma znajomych innej płci i że ma ochotę wyjść sama. Nie ma to dużego związku z lubieniem jej taką osobą jaką jest. Bo mężczyźni nie lubią kobiet. Lubią tylko to jak je sobie wyobrażają. Lubią ich wizerunek utkany ze złudzeń.

To samo dotyczy emocji, a raczej ich powolnego zanikania w sposób proporcjonalny do długości związku. Randkowanie polega na nieświadomym testowaniu. Sprawdzaniu czy lubicie to samo, jak reagujecie w nowych sytuacjach, czy polubicie swoich znajomych, czy macie skłonności do wybuchów gniewu albo czy jesteście spontaniczni. Bycie w związku polega na przekonaniu, że już dokładnie wiecie, jaka jest druga osoba, co lubi i czego chce. Wtedy już nie testujemy. Wiemy, że on lubi mecze, ciemne piwo i finanse, a ona wiśnie, włoskie filmy i na pieska. Nie ma spontaniczności, testów, zaskoczeń ani zróżnicowanych emocji. Przed oczami ma się tylko jedną twarz kobiety – uśmiechniętą, znaną i nudną. Wiesz co jest zabawnym i niepokojącym faktem? Że jeśli włączysz dowolnej kobiecie „Zaginioną dziewczynę” to ona będzie w stanie utożsamić się z jej bohaterką.

Wiem, że każdy z tych elementów wydaje się drobiazgiem, tylko że kamyk w bucie to też drobiazg, a jeśli go się nie wyjmie, to marzy się tylko o zdjęciu butów.

Kiedyś czekałem na taksówkę na dworcu PKP. W tłumie ludzi szły dwie kobiety. Na oko w podobnym wieku. Po obie z nich wyszli ich partnerzy. Różnica była taka, że jeden z nich podszedł do niej, zaczęli się całować i ścisnął jej pośladki nie biorąc pod uwagę, że ktoś patrzy. Ten drugi powiedział tylko:
- Daj walizkę.
Tego, jaki ona miała wyraz twarzy chyba nigdy nie zapomnę. To był żal, że ona już nie stoi na miejscu tej drugiej kobiety i nie czuje tych emocji, mimo że kiedyś były dla niej najbardziej naturalne na świecie. Mogła tylko wspominać że „kiedyś było lepiej”, a teraz „jest jak jest”. To taka chwila, kiedy ma się wrażenie, że prawdziwe życie ogląda się z zewnątrz, a nie że się nim żyje.

To dlatego zajęta dziewczyna wychodzi na miasto razem ze swoim facetem, żeby zobaczył, że jest seksowną, wspaniałą laską. Ale kiedy on tego nie zauważy, zacznie wychodzić sama, żeby „przypadkiem” zobaczył to ktoś inny. Nawet jeśli będzie wiedziała, że facet jest chujem, patologicznym kłamcą, nie nadaje się ani na partnera, ani na ojca, ma inne i z pewnością po wyjściu od niej usunie jej numer telefonu.

I to nie jest wina tych kobiet, ani tych facetów, którzy to wykorzystują. Oni wypełniają tylko lukę zrobioną przez tych zbyt dobrze wychowanych, albo zbyt leniwych mężczyzn, którzy zrezygnowali z bycia Jamesem Bondem, na rzecz bycia misiem i dziś boją się podejmować ryzyko, powiedzieć jej, że jest piękna, w łóżku nie zaproponują seksu analnego, a spontaniczność w ich wykonaniu to zaplanowanie czegoś na dwa tygodnie naprzód.

Wiem, że to brzmi jakby ona była zawsze biedną i niewinną istotą, a on był wszystkiemu winny, albo jakby on miał wszystko robić dla swojej księżniczki. To nie tak. Tu chodzi o przeciwieństwo takiego podejścia, bo dotyczy to bycia silnym facetem, który złapie za kark, da klapsa, będzie aktywny, będzie mu zależało i bądź co bądź, będzie mentalnym wikingiem, tylko że w garniturze.

Czasy i związki się zmieniają. Nie zmienia się tylko to, że jeśli nie dajesz kobiecie zdecydowania, siły, uczuć i poczucia, że jest ważna i seksowna, to nigdy z nią nie będziesz, a jeśli przestaniesz jej to dawać, to kiedyś w końcu ją stracisz.

  • Przechodzimy kryzys męskości i kobiecości w jednym :) Mam wrażenie, że Polki chętnie wiążą się z obcokrajowcami, bo oni mają troszkę odmienną mentalność – w części przypadków – i je doceniają. To znaczy, okazują to docenienie.
    Faceci w Polsce są jak ta Mickiewiczowska lawa. Szkoda tylko, że rzadko kiedy my, kobiety, widzimy cokolwiek innego niż skorupę. ;)

    • WIKING

      Cooo Ty w ogóle piszesz jaka lawa jaka magma? Wiersz piszesz? I się dziwisz żę nikt cie nie rozumie…

    • natacao

      Przyznam, że muszę doczytać o mickiewiczowskiej lawie, ale za to mogę coś powiedzieć o związkach z obcokrajowcami. W praktyce wygląda to tak, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma i jakość związku to wynikowa dwojga ludzi, po prostu. To, co się widzi będąc w związku z obcokrajowcem to cechy których mi, w tym wypadku, brakuje z mentalności Polaka. Różnice kulturowe, mentalność, wychowanie mają znaczenie i to wielkie. Zaczyna się doceniać naszych chłopaków za masę rzeczy, których brakuje obcokrajowcom…i tęskni się do tego. Finalnie, zawsze czegoś brakuje, nigdy nie jest i nie będzie idealnie i o to chodzi. Co też nie znaczy, że nie warto do tego dążyć…

  • Mądre słowa, wszyscy faceci powinni przeczytać ten post. Wielu z facetów przestaje się zachowywać jak na początku związku, nie dlatego, że im nie zależy, ale dlatego, że myślą, że nie muszą. W związku obie strony muszą się starać przez cały czas, bo tylko na takiej wspólnej pracy związek się utrzyma i uczucie nie wygaśnie.

    • Olo

      No właśnie moje doświadczenie pokazuje, że im bardziej się facet stara tym szybciej zostanie kopnięty w dupę. Najwięcej powodzenia i najdłuższe związki mają ci, co mają dość mocno wyjebane na to co pomyśli kobieta. Takie już jesteście…

      • natacao

        Życzę powodzenia Olo! Piękny unik :-/

      • Magdalena Jawor

        Czym innym jest się starać, a czym innym skakać dookoła swojej kobiety jak piesek. Kojarzysz może, czym różni się rodzic, który interesuje się dzieckiem od rodzica, który je rozpieszcza? No właśnie.

  • Ela Wojtas

    Teraz dopieściłeś Czytelniczki ;) podpisuję się pod każdym zdaniem.
    Mam nadzieję, że tak jak pod tekstami o kobietach, ideałach i wadach, odzywają się Panie i chwalą, że mają same opisywane przez Ciebie plusy, tak tutaj za chwilę będzie morze komentarzy Panów, takich „złych facetów” zapewniających wszystkie 3 punkty szczęścia :) z numerami telefonów najlepiej :D
    Nie wiem jak wszedłeś w głowę kobiety, ale chapeau bas po raz kolejny.

    • Wayne

      Stawka zgodna z taryfą operatora.
      nr tel – 676 689 …
      :)

  • Z drugiej jednak strony, kobiety które mają w związku nieustanne burze i „emocje” też uciekają. Do takich właśnie misiów. Do facetów, którzy może nie mają mentalności macho ale potrafią wysłuchać, przytulić i dają im pewien rodzaj spokoju.
    Dobry związek, który zaspokaja wszystkie potrzeby, to nie ciągłe emocje, które kończą się namiętnym seksem.
    To równowaga.

    • Fabio

      Dokładnie , ja uwazam ze w zyciu i zwiazkach albo raczej osoba szczęsliwa w zyciu ma ,,wyczucie” do wszystkiego ( sprzęgło w aucie, w zyciu sexualnym, rozmowie , domysłach , jedzeniu no własciwie wszystko :) ) i to wyczucie daje równowage przynajmnijej tym którzy ją widza i wiedzą jak osiągnąc lub ,,zaktualizowac” jesli cos sie sypie albo jedna z ,,połówek” jej nie ma i jelsi cos w tej ,,połówce” widzimy przywracamy jej swoja a raczej ogólna ,,równowage” to sie nazywa bezinteresownośc uczuć, ze trudzimy sie zrobic cos w rodzaju terapii po to zeby ta rownowaga była miedzy mną / nią lub nim a nią /nim a nią itd :P

  • ewa

    no i swieta prawda. ja chyba nigdy nie pojme jak jedni mezczyzni potrafia zrozumiec, albo chociaz zauwazyc to, o czym wspomniales w artykule, a inni totalni ignoranci albo maja to totalnie w dupie albo sa imbecylami i nie wiedza, czego kobieta potrzebuje. a potem to my jestesmy najgorsze i zrodlem wszelkiego zla i nieszczescia na swiecie. bla bla bla, nie dla mieczakow!

  • Chillout

    Dałeś kolejne potwierdzenie kobietom, że lepszym wyborem dla kobiety jest nie ogarnięty, mieszkający z mamusią chłopczyk bez pracy bo kobietom wystarczą Tylko emocje. Przykład: idzie szczęśliwa mężatką do pabu z koleżankami. Spotyka tam tego który budzi w niej emocje. Daje mu, bo budzi w niej emocje. Sam jestem żywym tego przykładem, chociaż starałem się. Myślenie jak z pieprzonych filmów romantycznych. A gdzie miejsce dla ogarnięty facetów? W sklepie patrzących przez szybę na złych chłopców pijących kolejne piwo z kolegami I prosząc o 2 złote? Kiedy trzeba dorosnąć w obu przypadkach, kobiety i faceta.

    • Zgadzam się i wydaje mi się tylko, że gdzie indziej widzimy granicę ogarnięty/nieogarnięty facet. Moim zdaniem ten ogarnięty nie tylko dba o zarabianie pieniędzy, ale też jest świadomym ojcem i nie zapomina o docenieniu, akceptacji i emocjach. To nie jest tak, że albo związek albo emocje i że wtedy jest się od tego zwolnionym. Identycznie dotyczy to kobiety, której związek nie zwalnia od dbania o siebie. Ludzie spotykają się jako konkretne osoby, wywołujące w sobie określone emocje i powinny postarać się, żeby tak zostało jak najdłużej uwzględniając to, że związki zawsze w jakiś sposób zmieniają się w czasie.

      • Chillout

        Ja wszystko rozumiem. Tylko jak ma się czuć facet, który dba o kobietę a kobieta stwierdza po skoku w bok: to był tylko zwierzęcy pociąg. Rozumiem, że trzeba go nazwać cipą nie facetem. Bo nie zadbał o jakieś tam kilka ‚niezbędnych’ potrzeb wg kobiet. Można tak w nieskończoność.

      • Łukasz

        Bo to zła kobieta była ;)

      • Chillout

        Nie o to mi chodzi. W pewien sposób przez takie myślenie kobieta zawsze szuka lepszego samca będąc w związku lub w małżeństwie. Zawsze może znaleźć powód do zdrady. Bo to, bo tamto. Nie pasuje Ci partner, związek to skończ go a nie czekasz na okazję na pojawienie się czegoś. Widać to komentarzach kobiet które w nieskończoność będą szukać ideału a zadowolą się byle czym by nie być samą.

      • Są sytuacje, kiedy to jest ewidentnie wina kobiety i nie ma co szukać usprawiedliwień, że poczuła się samotna i nieszczęśliwa.

      • Lenta

        Chilli, a można też nazwać tę kobietę jako … odważną? Na jakiej podstawie mamy sądzić, że jesteśmy tak zajebiści, że po za nami nie ma nic lepszego? Dajesz z siebie wszystko – OK. Ale nie jesteś w stanie zapewnić spełnienia wszystkich pragnień drugiej istoty, nie jesteś wszechmocny. Więc jeżeli kobieta ma odwagę sprzeciwić się normom społecznym i moralnym – to znaczyć może, że świadomie zdecydowała, iż jej potrzeby są ważniejsze niż całkowicie tendencyjne kastrujące normy „moralno-społeczne”. A że to faceta boli…? Jasne, my lubimy mieć wszystko na własność.

      • Chillout

        Podejście:
        Mam wszystko w dupie, a zwłaszcza potrzeby faceta.

    • kate

      nie martw się, dla mądrej kobiety mieszkający z mamusią chłopczyk bez pracy nie jest lepszym wyborem bo on nie potrafi wzbudzić żadnych emocji poza litością :)

      • m

        to znaczy ze takich jest niewiele

      • kate

        ilość mądrych kobiet jest wprost proporcjonalna do ilości mądrych mężczyzn :)

      • Chillout

        Niestety chyba nie masz racji. Widziałem mnóstwo przypadków gdzie kobieta, zakładając kajdany w formie pierścionka, czyli wymuszonych oświadczyn, zaplanowanej ciąży(przez kobietę), daje do zrozumienia facetowi że szybko musi się ogarnąć, czyli: wyprowadź się od mamusi, znajdź pracę(bo jej nie miał wcześniej i żył z pieniędzy rodziców), stań się świetnym ojcem, bo dziecko w drodze. Nauka szybkiego dorastania w 5 minut. Przecież kobieta potrafi zmienić swoją miłością faceta? A później zdziwienie, że całymi dniami napieprza w jakąś gierkę na PS.

      • kate

        na pewno są takie kobiety, niestety – ale czemu ubolewasz? domyslam się że i tak nikt nie zechciałby takiej która wymusza oswidczyny bo brakuje jej godności. Co nie znaczy, że innych nie ma. To jest tak jak pisał Volant o produkcie PREMIUM – jest, ale nie jest produkowany na masową skalę bo nie każdego na niego stać.

      • Chillout

        Ok każda z kobiet jest premium, a zwłaszcza ja…Nic dziwnego, że nikt wam nie pasuje jak uważacie się za 8 cud świata. Zacytuję” istnieją może takie”, ale ja taka nie jestem:)

      • Guest

        Oczywiście, że każdy myśli o sobie jak najlepiej, czemu mielibyśmy myśleć inaczej – trzebaby było się rzucić z dachu wieżowca. Tylko w gestii każdego człowieka jest znalezienie tego co dla niego jest premium. Bo jeden lubi pomarańczem, a drugi jak mu nogi śmierdzą.

        Widze że wszystkich wrzucasz do jednego wora, Twoja sprawa, ja mogę jedynie współczuć ;)

        Have a nice life.

      • kate

        Oczywiście, że każdy myśli o sobie jak najlepiej, czemu mielibyśmy
        myśleć inaczej – trzebaby było się rzucić z dachu wieżowca. Tylko w
        gestii każdego człowieka jest znalezienie tego co dla niego jest
        premium. Bo jeden lubi pomarańcze, a drugi jak mu nogi śmierdzą :)

        Widze że wszystkich wrzucasz do jednego wora, Twoja sprawa, ja mogę jedynie współczuć ;)

        Have a nice life.

  • Yeap

    Volant, z jednej strony tekst spóźniony względem mojej osoby, z drugiej fantastyczny tekst na przyszłość! Szklanka jest do połowy pełna i do połowy pusta ;-)

  • Michał

    Czasy, w których przyszło nam żyć cechują się niesamowitym zaburzeniem wzorców zarówno męskości, jak i kobiecości. Obecne pokolenie mężczyzn to faceci wychowani przez kobiety, gdzie ojcowie skupiali się na pracy i nie mieli czasu dla swoich synów.Nic więc dziwnego, że nie potrafili zapewnić potomkom wzorca dojrzałej męskości, która jest kombinacją równowagi pomiędzy czterema archetypami – Królem, Wojownikiem, Magiem i Kochankiem. Dzisiaj mamy niedojrzałych Wojowników skupionych na karierze, nie rozumiejących swoich motywacji, potrafiących uwieść kobietę, ale nie umiejących zbudować trwałej, opartej na uczuciach relacji. Okazywanie i rozmawianie o emocjach traktowane jest jako słabość, a typowo męskie – aktywne i twórcze energie nie są w prawidłowy sposób wyzwalane stąd tyle agresji i wojen. Oczywiście męski rozwój idzie też w drugą stronę – całkowite wyparcie męskiej energii i bycie uległym wobec kobiet – stąd masa zniewieściałych facetów, którzy mogliby godzinami o emocjach rozmawiać, a nie są w stanie zapewnić bytu swoim rodzinom i wyzwolić tych emocji, o których pisał Volant.

    Czy jest nadzieja?
    Tak, dzisiaj potrzeba dojrzałych facetów, którzy przekażą odpowiednie wartości swoim synom i wnukom. Będą zarówno Magami – osobami, które potrafią używać intelektu i rozumu, ale także mają wolę działania, Kochankami – którzy rozumieją swoje emocje i potrafią je wyrażać, także o nich rozmawiać, otwarci są na sztukę i piękno, Wojownikami – którzy realizują się zawodowo, robiąc coś co ma dla nich wartość, broniąc wartości, które są dla nich ważne i na koniec Królami – którzy traktują swoje życie, jako królestwo i są gotowi przyjąć obowiązki ojcowskie, ale przede wszystkim mają królową u swojego boku

    • Dawid

      Zgadzam się. Jedynie trzeba znaleźć taką, która oprócz tego że chce Maga, Kochanka, Wojownika i Króla, sama zechce być Czarodziejką, Kochanką, Damą i Królową, a nie drugim Królem.

    • Monika

      Wzorce meskosci i kobiecosci powinny opierac sie na sprawiedliwosci wtedy nikomu nie bedzie potrzebna wojna plci . Nie zgodze sie z tym ze kazdy mezczyzna rodzi sie z cechami krola, wojownika, maga i kochanka to troche narzucanie pewnych ograniczen albo wrzucanie wszystkich do jednego worka. Energia musi byc zawsze zgodna z sercem a w zwiazkach chodzi o dopasowywanie sie bez zwalczania albo ignorowania. W obecnych relacjach damsko- meskich nie ma zaufania a bez zaufania nie mozna zbudowac czegokolwiek trwalego.

  • barbara

    „Czasy i związki się zmieniają. Nie zmienia się tylko to, że jeśli nie dajesz kobiecie zdecydowania, siły, uczuć i poczucia, że jest ważna i seksowna, to nigdy z nią nie będziesz, a jeśli przestaniesz jej to dawać, to kiedyś w końcu ją stracisz” – szkoda że wielu facetów tego nie widzi… ale i dotyczy to również kobiet… niedocenianie mężczyzny lub jego zagłaskanie prowadzi do tego samego…

  • ssky

    Akurat dokładnie tego typu sytuację przeżywam w swoim związku. Dałem się zapędzić w ten kozi róg, w pewnym momencie zaspałem i stałem się tym misiem. Dostałem srogiego kopa w dupę za to. Czy jest szansa wybrnąć z tego i ponownie sprowadzić na dobrą drogę czy lepiej dać sobie spokój i następnym razem nie zapaść w zimowy sen…?

    • miś

      Jasne! Zostań „złym facetem”.

    • Michał Rogalski

      Nie wchodzi się dwa razy do tej samej wody. Dostałeś do zrozumienia, że nie chce z Tobą być bo przestałeś się starać. Daj czas sobie na zrozumienie tego co zrobiłeś źle, jej czas żeby odetchnęła. One tego potrzebują. Wyjaśnisz swój błąd, a co ma wisieć nie utonie. Musisz też pogodzić się z najgorszym faktem i wyciągnąć wnioski na przyszłość.

  • ~

    Już nigdy nie zawaham się zaproponować seksu analnego :)

    • miq

      no, gosc tym tekstem w artykule pojechał na maksa. Chyba sie urwał z ksiezyca.

      • Valthard van der Sand

        kazda propozycja jest dobra – nikt nie zmusza nikogo do jej realizacji ;)

  • Andrrrus

    Dodałabym jedną bardzo ważną rzecz: poczucie bezpieczeństwa. Kobiety potrzebują czuć się bezpieczne i nie mówię tu o płaszczyźnie materialnej (chociaż miło by było), tylko emocjonalnej. Bez poczucia bezpieczeństwa nawet najbardziej doceniana kobieta potrafi stworzyć w głowie scenariusze, które zniszczą związek… Oczywiście – generalizuję i pewnie niektóre Panie tego nie potrzebują. Przemawia przeze mnie kobieta, która bardzo potrzebuje czuć się bezpiecznie w związku.

    • Chillout

      Może mężczyzna też czegoś potrzebuje?
      Ja, kobiety, ja…

      • Andrrrus

        Oczywiście: pochwał, zachęty, miłości, docenienia, seksu, poczucia, że jest dla kobiety Supermanem… Chętnie się dowiem czego jeszcze – jak masz jakieś informacje na ten temat to byłoby super, gdybyś się podzielił/podzieliła :).

      • Chillout

        jesteście samowystarczalne. Wszystko lepiej wiesz jaki facet powinien, nie powinien być. Dzięki za cenne rady.

      • Andrrrus

        Wydawało mi się, że podeszłam do Ciebie przyjaźnie i z otwartością – jeżeli tak tego nie odebrałeś to bardzo mi przykro. Na prawdę jestem ciekawa czego według Ciebie potrzebuje mężczyzna i chętnie się dowiem, oczywiście nie musisz się dzielić tą tajemną wiedzą, ale zrobiłbyś dobry uczynek, gdybyś jednak ukonkretnił co masz na myśli :).

      • Chillout

        Mam wrażenie, że oczekujesz gotowej recepty na udany związek, zwłaszcza dla siebie. W zamian traktujesz faceta jak swoje ulubione zwierzątko. A obecnie chcesz zaktualizować mu oprogramowanie, żeby jeszcze był bardziej bym uległym robocikiem.

      • Andrrrus

        Byłoby super, gdyby taka recepta istniała, ale oboje wiemy, że to niemożliwe. To czego obecnie chcę to nauczyć się jak kochać, szanować i sprawiać, żeby partner czuł to ode mnie. Nie chodzi o oprogramowanie czy uległość, chodzi o umiejętność budowania relacji na bardziej świadomym poziomie – tak, żeby obie strony były zadowolone. Tyle.
        Natomiast ja mam wrażenie, że ktoś Ci wyrządził straszną krzywdę i jest mi z tego powodu bardzo przykro. Życzę wszystkiego dobrego :).

      • Bardzo mądre słowa.
        Miałam ostatnio dużo czasu na refleksje, 8 miesięcy bycia singlem robi swoje.
        Zauważyłam mnóstwo błędów jakie popełniałam. Myślę, że umiałabym coś zbudować z drugą osobą i powoli jestem coraz bardziej gotowa na nowy związek. Niestety, nie ma z kim :(

  • Ania

    Tyle prawdy w tym wpisie, tyle kobiecych pragnień, tyle wskazówek dla facetów- dzięki Volant! Twój wpis świetnie łączy się z ‚Dlaczego kobieta musi czuć, że facet ciągle stawia przed nią wyzwania’ Kamila N. z Social Talk :)

  • dimmiu

    Jak wiele niedojrzalosci przebija w tym tekscie. Ktos, kto to pisal chyba zielonego pojecia nie ma o tym, czym jest staly zwiazek, tudziez cos co nazywamy „rodzina”….
    Tak naprawde nie ma zadnych „zlych facetow”, ci faceci sa po prostu wolni, brak obowiazkow i zobowiazan czyni z nich atrakcyjnych kochankow i bawidamkow. Dorzuc takiemu wolnemu macho-ptakowi dzieci na glowe, codzienne obowiazki, zamartwianie sie jak posplacac kredyty czy jak na cito naprawic zonie samochod by mogla dojechac do pracy nastepnego dnia, a rowniez zmieni sie w takiego samego misia, albo co gorsza typa lejacego swoja partnerke dla odstresowania czy tez nieobecnego wiecznie w domu bo z kolegami na piwie itp, albo po prostu znajdzie sobie inna nowa kochanke z ktora poczuje na nowo dreszczyk zycia bez zobowiazan. W zdradzie chodzi tylko i wylacznie o przyjemnosc, dopuszczaja sie jej ludzie slabi psychicznie, niepotrafiacy sobie radzic z codziennoscia. Przy takim kolesiu jedyne o czym mysla, to czy przy nastepnym razie bedzie jeden orgazm czy wiecej, albo gdzie pojda na potajemna randke i gdzie beda sie kochac, nie musi sie martwic w tym momencie, ze trzeba odebrac dzieci z przedszkola, zrobic zakupy czy cokolwiek innego. Romas to niestety kiepskie lekarstwo na nieradzenie sobie z codziennoscia. Dziala to w obie strony. Zauwazylem tez, ze facet choc nie wiem jak bardzo by sie staral w domu, to kobiecie zawsze bedzie malo, malo tego, po pewnym czasie w ogole przestaje dostrzegac zalety meza i je doceniac… To nic, ze jest dobrym ojcem, dba o dom, sprzata, gotuje, nie wylazi z kolegami na piwo itp kazdy wkolo powie jaki to dobry maz, ale nie kobiecie po jakims czasie przestaje to wystarczac, bo zle, bo nei da klapsa, bo cos tam… Mam wrazenie, ze kobiety to takie troche schizofreniczki, chcialyby ideal faceta w polowie wlasnie takiego super misia i troche super-macho i to jeszcze sam sie powinien domyslic w jakim momencie jaki ma byc, tylko ze niestety taki typ faceta nie istnieje, nie da sie tego wszystkiego na dluzsza mete pogodzic bo klasyczny facet by po prostu zwariowal…. Niestety najczesciej jest tez tak, zek obiety same do konca nie wiedza czego chca, facet probuje sie dopasowac, stac takim jakim chcialaby go widziec jego partnerka, a kiedy juz sie takim staje, ona stwierdza, ze qrcze sorry nie o to mi chodzilo, nie satysfakcjonuje mnie to jaki jestes, wez bardziej macho/romantykiem itp. albo po prostu zmienia na inny model. Poczytajcie sobie o kryzysie meskosci w google, jest wiele fajnych artykulow roznych psychologow. Kobiety maja takie proste zycie, wystarczy ze sa po prostu kobietami, a od facetow ciagle sie czegos wymaga, ma byc taki, albo taki, albo jeszcze inny. A nie mozemy byc po prostu soba? Kazdy zwiazek trwa jakis czas zanim zostanei zalegalizowany czy pojawia sie dzieci itp, kazda kobieta ma czas dobrze poznac swojego faceta, jesli jej nie odpowiada jaki jest, niech sie z nim na stale nie wiaze, proste i logiczne.

    • Valthard van der Sand

      Typowy placz kogos, kto stawia tzw rodzina na piedestale. I oczekuje tego od wszystkich innych, uwazajac ze tylko ojciec rodziny moze byc dojrzala osoba.
      Zycie jest tylko jedno i mozna je przezyc w dowolny sposob i dla kazdego inny sposob bedzie ten wlasciwy. I dlatego wlasnie MOZESZ BYC SOBA. Jesli bedziesz sie caly czas staral uszczesliwiac kobiete – nigdy nie bedziesz szczesliwy a ona i tak tego nie doceni i pojdzie do pierwszego lepszego badboya, ktora bedzie ja mial gdzies, ale zlapie ja za tylek i porzadnie przeleci.

  • Karolina

    Czyli tak jak podejrzewałam… jestem szczęściarą, a może kobietą-Vikingiem, która znalazła drugiego, godnego siebie Vikinga. Może dlatego nie utożsamiałam się z główną bohaterką z „Zaginionej dziewczyny”. Dla mnie była ona głupia w swej okrutności. Szkoda było mi głównego bohatera. Choć film ciekawy.

  • Pani K.

    Wszystko ładnie, pięknie i w ogóle… tylko.. czemu tak krótko?! :D czytam z zapartym tchem a tu nagle koniec, a chciałoby się dużo więcej :( Uwielbiam Twoje wpisy, są zawsze trafne, podziwiam za wiedze którą posiadasz bo mało takich facetów. Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na więcej.

  • Dzięki, bo to również wskazkówki dla facetów! Szkoda że tak krótko bo świetny wpis.

  • Michał

    Dawid, Mirek. Dokładnie tak jest. Kobiety chciałyby spotkać księcia z bajki w złotej zbroi, a jak pojawi się dojrzały, wartościowy facet, to się okazuje, że same nie wiedzą czego chcą, Projektują na mężczyzn dookoła obrazy celebrytów lub serialowych „ciach”, a potem się dziwią, że zostały same. Oczywiście, że można mieć ciastko i zjeść ciastko, ale wymaga to ciężkiej pracy nad sobą i dużej akceptacji dla partnera. Każdy musi mieć swoją świętą przestrzeń, którą druga połówka szanuje i nie próbuje podbijać. Na całe szczęści są kobiety, które to rozumieją :)

    • Valthard van der Sand

      Michal, a co to znaczy „dojrzaly, wartosciowy facet”? Czesto takie okreslenie oznacza po prostu straszliwego nudziarza.
      Zgadzam sie, ze obecne kobiety same nie wiedza czego chca, bo co innego komunikuja a co innego robia, ale tym bardziej trzeba trzymac sie swojej ramy i byc soba. A ta ciezka prace najlepiej wlozyc w zostanie najlepsza wersja siebie.

      • Michał

        Mężczyzna żyjący pasją do tego, co robi. Ten, który znalazł tą swoją świetą przestrzeń, w której się realizuje. Może to być np. podróżnik, który zwiedził pół świata, właściciel biznesu, w którym robi coś, co jest jego hobby itp. Jeden z moich znajomych sprzedaje buty, ma firmę, która zajmuje się ich dystrybucją i jak zaczyna o tym opowiadać robi to w taki sposób, że wszyscy z otwartymi gębami słuchają. To buduje wartość tego faceta – nie dolary, czy euro na koncie, a sukces, którym jest poczucie, że robi coś wartościowego, co jest spójne z jego zainteresowaniami. Dojrzałość wg mnie polega na tym, że facet nie zaskorupia się w swoim hobby/pasji, jest otwarty na ludzi i związki, potrafi promieniować męską, aktywną energią, ale jest też gotowy, żeby w odpowiednim momencie wziąć odpowiedzialność za rodzinę, nie rezygnując ze swoich pasji. Potrafi on walczyć o swoje i nie boi się ponosić ran. Nudziarz jest dla mnie typem gościa, który jest zabunkrowany w swoim świecie, nie potrafiąc wzbudzić odpowiednich emocji w kobiecie. (Swoją drogą jak mógłby to zrobić, skoro ucieka i nie rozumie swoich) Jest to facet, który nie lubi, a wręcz panicznie boi się podejmować nowe wyzwania albo coś zmieniać. Tak więc może być on wartościową osobą, ale niekoniecznie dojrzałą, bo dojrzałość zgodnie z tym, co Campbell pisał wymaga, żeby mężczyzna – niczym mityczny bohater wyruszył w podróż w poszukiwaniu własnego mitu i nie ma siły, że nie dostanie po tyłku w trakcie takiej wyprawy. Będą rany i upadki, jednak ostatecznie pozwoli to zbudować dojrzałą osobowość.

  • Lawliet

    Generalnie, Volant, to nie tak, że się nie zgadzam. Życie stworzyło mnie dość empatycznym i na pewnej płaszczyźnie… po prostu to czaję. Radzę sobie, mam kobiety, a one są ze mną raczej szczęśliwe, chociaż nie mnie oceniać. Z drugiej strony widzę, jak bardzo nie radzą sobie faceci w moim otoczeniu. Zauważyłem pewną prawidłowość i pewnym sensie boli to nawet mnie. Chociaż powinienem mieć to gdzieś, bo przecież ja sobie radzę, prawda?
    Chodzi o to, że współczesne kobiety są bardzo… roszczeniowe. Ja się oczywiście zgadzam, że to mężczyzna ma uwodzić, ma mieć inicjatywę i inne takie-takie. Ale aktualne wymagania, które są przed nim stawiane, po prostu… bolą. Facet, aby sobie radzić, musi:
    - zapewniać spektrum emocji
    - być wydatnym finansowo
    - być trochę szalonym ; )
    - być kochankiem przynajmniej na 4 z plusem
    - rozwijać się, mieć pasje, mieć hobby – MIEĆ ŻYCIE !
    - zapewniać bezpieczeństwo
    - powinien też być zadbany i wyglądać „jak facet”
    - ma się zachowywać w towarzystwie
    - ma być władczy, ale nie tyranem
    - ma być ciepły, ale nie być misiem
    - ma się domyślić, jaką emocję zaserwować
    - ma być przy niej idealnie w balansie między „za mało” a „za dużo”
    - musi mieć TO MAGICZNE COŚ

    - ma TU PODKREŚLIĆ uszczęśliwić kobietę
    - i jeszcze w tej całej jajecznicy emocji nie możesz być monotonny

    Wszystko przez cały czas. Bo jak nie, to ona ma zielone światełko, aby cię zdradzić z tym przyjacielem, ojcem albo psem, który jeździł koleją. To trochę przerysowane, ale na dłuższą skalę to jednak tak wygląda. Zbyt wiele razy wyjedziesz za linię – ciach, jesteś sam.

    Kobieta musi:
    - po prostu być
    Tak wygląda balans, na który zrzuca nas aktualne społeczeństwo. Ogromna presja, niejasne wymagania. Emocjonalny kosmos.
    Miałem trochę kobiet, Volant. Nie mi oceniać, czy to dużo, czy mało. Mam dopiero 21 lat. Może się mylę, ale chyba jestem jeszcze bardzo młody. Spotykałem się i sypiałem z, powiedzmy wymijająco, dwucyfrową liczbą kobiet. Z czego byłem w jednym trzyletnim, a drugim półrocznym związku. I nigdy nie zdradziłem. Myślę, daje to pewien obraz mojej osoby.
    Znudził mnie ten wyścig. Znudziło mnie wieczne spełnianie wymagań. I mimo tego, że dla wielu kobiet jestem ideałem, który spełnia wszystkie warunki, nie chcę być w związku. One tego nie rozumieją. Wiecznie pytają – dlaczego? W ogólnym rozrachunku wychodzę na skończonego fiu*a, bo przecież nie mogę być ich ;)
    Nie chcę już dłużej udowadniać, że jestem czegoś godny. Nie chcę przez całe życie serwować tego co moja PANI potrzebuje. Większość kobiet czegoś ode mnie chce, bo przecież są kobietami! I one mają prawo wymagać!
    Obudźcie się.
    Druga osoba nie jest od tego, aby cię uszczęśliwić. Aby spełniać twoje wymagania.

    „Jeśli nie chcesz mnie w moim najgorszym momencie, nie zasługujesz, aby mieć mnie w najlepszym”
    Nie dbam o to, jak zostanę tu odebrany. Za buca? Może pyszałka? W końcu wkładam kij w mrowisko. Jest we mnie kropla błędnego herosa i może złudnie wierzę, że uratuję choć jedną duszyczkę.

    • Valthard van der Sand

      Idealnie napisane.
      To Ty zakonczyles te powazniejsze zwiazki czy one? i Z jakiego powodu?
      Spelnianie wymagan jest najglupsza rzecza, ktora mozna zrobic. Primo, to meczace, secundo, dlugofalowo to strzal w stope. Zeby bylo smieszniej kobiety maja w sobie sprzecznosc polegajaca na tym, ze oficjalnie twierdza, ze facet ma o nie dbac, przynosic prezenty, spelniac wymaganie, etc a wzdychaja za tymi, ktorzy tego nie robia. Ot taki paradoks, ktorego zrozumienie pozwala na mniej lub bardziej ale zawsze udane relacje.
      Zawsze, kiedy mowi sie niepoprawna politycznie prawde wychodzi sie na buca.

      • Lawliet

        Na przestrzeni lat czasami ja wysiadałem z pociągu, czasami one. W przypadkach z tymi dwoma, z którymi miałem takie „oficjalne” związki (wiesz, z klejeniem przyszłości, te sprawy), to akurat one zerwały ze mną. Pierwsza, ta od półrocznego – jednego dnia chwaliła mnie w łóżku, drugiego poszła na ustawianą randkę, spiła się z gościem, pocałowała i stwierdziła, że woli jego. Bo akurat chwilowo mocne emocje dał ;) Po 2 tygodniach zrobiła mi tzw. „wielki powrót”. Nie dałem się, to przespała się z moim kumplem, haha! Druga od trzyletniego związku zerwała ze mną, bo miałem problemy finansowe. Kiedy hajs się przestał zgadzać, to NAAAAAGLE wszystko inne zaczynało jej nie pasować ;) Generalnie, któregoś dnia stwierdziła, że wysiada. Jak na ironię losu dwa tygodnie po zerwaniu dostałem mega przyszłościową robotę i zacząłem budować karierę. Nie mam studiów i prawdopodobnie nigdy nie zrobię. Bo mam pracę, za którą niejeden po studiach by rodzinę sprzedał :)

        W sumie, i to warto zauważyć, nigdy nie kręciły mnie laski głupie. Jedna, gdzieś podsłyszałem, właśnie robi certyfikaty na tłumacza. Druga – ma ambicje na chirurga. Także robienie krzywych akcji i zostawianie na lodzie to nie do końca domena tylko tych głupich, co z podwórek wyszły, słuchając czarnuszego hiphopu o stosunkach seksualnych z policją i dając szoty z krokodyla w żyłę.

        Ze współczesnymi związkami jest taki problem, że kobieta dużo chce. On ma się wiecznie starać! To zabawne, bo mogę śmiało powiedzieć, że większość kobiet stara sie na 10% max.

        Wielu facetów wie, jak być facetami. Jeśli nie zdobyli tego w domu, to uczą się dorastając i będąc starszym. Albo w internecie, z książek. Czytają i się doskonalą. Po to, aby być lepszym człowiekiem. Aby móc uszczęśliwiać ludzi. Dawać radość. Wielu ma prawdziwego fisia na punkcie samorozwoju. Tylko po to, aby zdobyć mityczną umiejętność uszczęśliwiania kobiet.

        Wielu facetów, gdy MA GEST, potrafi to zrobić.

        Ale dlaczego mają to robić ciągle dla osoby, która nawet się nie stara?
        Która przez całe życie nawet nie próbowała zdobyć wiedzy, jak uszczęśliwić faceta?
        Która bierze to, że jest, za absolutum, które jest potrzebne facetowi?

        Nie oceniam. Sprawa do indywidualnego przemyślenia.

    • Chillout

      Nie Ty pierwszy i nie Ty ostatni o tym napisałeś.
      Większość normalnych facetów tak odbiera obecnie kobiety.
      Wychowanie, mamusie, koleżanki i na koniec filmy romantyczne robią swoje.
      Coraz więcej jest singli wśród kobiet nie ze względu na brak właściwego partnera, tylko: Sama nie wiem czego chce.
      A kto to ma wiedzieć?

      • Lawliet

        Moim zdaniem głównym problemem lasek jest tzw. „prawo lustra”. Innymi słowy – ludzie podchodzą do Ciebie tak, jak ty podchodzisz do nich.
        Analizując związki swoje i facetów z mojego otoczenia, stwierdzam – laski się nie starają. Nie zaskakują. Nawet nie próbują dać emocji, które powinny dać. HA! Gdyby jakaś dziewczyna to przeczytała, to pozamiatałaby szczęką piekło! TAK! Faceci też mają potrzeby emocjonalne :D Kiedy twój facet wraca zje*any jak koń po westernie, to potrzebuje pozytywnych emocji.
        A nie gadki o twoich potrzebach i problemach. Że wyszłabyś gdzieś, że kiecki potrzebujesz, że deska podniesiona i opuszczenie jej Cię przerasta!
        No i laski takie są. A facet – niezależnie jak silny, nie będzie całe życie dymał pod wiatr. Nie będzie całe życie słał świetnych emocji i fajerwerków, kiedy, tam gdzie idzie, tylko mróz i śnieg

    • Piotr Z

      Widzisz, ja w tym temacie mam taką opinię, że chodzi tu ogólnie ujmując o niezadowolenie z życia tych kobiet (nawet ludzi ogólnie, bo jest takich wielu facetów również). Tacy ludzie chcieliby dużo rzeczy w życiu robić ale brak im chęci, uporu czy odwagi. Kobieta który chciałaby podróżować, wyskoczyć nieplanowanie gdzieś na weekend, a tego nie robi będzie lgnąć do faceta, który takie rzeczy robi. Mam wrażenie, że wielu z nas szuka takiego katalizatora sukcesu/realizacji w innej osobie. Kogoś kto poprowadzi przez życie jak mama do przedszkola. Dodatkowo osoby, którym nie chce się ruszyć dupy za własnym szczęściem będą winić o to tych, którzy ich zdaniem powinni im to dać. Tak jak w telewizji, raz zaśpiewać i jest się gwiazdą ma kupę mamony nic nie robiąc, tylko nikt nie pokazuje całej „kuchni” (wysiłku, który temu towarzyszy, ciemnych stron).
      Jedną rzecz może nie odnoszącą się do tej rozmowy, którą chce dodać jest jedna przypadłość zauważona wpierw przeze mnie samego u mnie, a później u innych. Nie wiem czy to kwestia wychowania głównie/tylko przez matkę, społeczeństwa, TV ale wielu z nas za bardzo zwraca uwagę na zapewnienie szczęścia kobietom. Zamiast skupić się na sobie i swoim własnym szczęściu, myślimy co zrobić żeby ta kobieta była szczęśliwa ze mną, zamiast jak ja mam być szczęśliwy z tą kobietą.

      • Chillout

        Masz tu dużo racji. Chcemy wszystkiego, po najkrótszej linii oporu, nie dając z siebie nic, a wymagając od innych bardzo dużo. Jestem klientem wymagam, jestem kobietą wymagam, jestem pracodawcą wymagam, rodzicem itd. Musisz ciągle spełniać czyjeś wymagania. Faceci są sfrustrowani, nie dlatego, że po raz kolejny muszą coś udowadniać, tylko dlatego, że nie dostają w zamian nic. Idziesz na siłownię, dbasz o siebie, czytasz, masz fajną pracę. Jesteś ogarnięty. Ale co z tego? Spotykasz kobietę, która na początku okazuje Ci brak zainteresowania, bo to Ty masz się starać. To Ty masz zabiegać o kobietę. To Ty masz pierwszy zadzwonić. To Ty Ty Ty Ty…
        Ja taką listę usłyszałem po raz ostatni parę lat temu. Kilkadziesiąt punktów wyrecytowanych przez moją kobietę z pamięci, zrobiła to jeszcze w towarzystwie mamusi. Jak ich nie spełnisz to nic tu po Tobie. Wyszedłem.

      • Lawliet

        Facetów takich mało, bo jak facet taki jest – to jest kopany przez laski na potęgę i szuka pomocy. I ją znajduje. W internecie przeważnie. Zaczyna czytać całe te portale o samorozwoju i z czasem się prostuje. Dorosłość tez robi swoje. Facet całe życie rywalizuje. To kształtuje charakter. Dużo chłopaków zmieniło się, gdy poszli do roboty, gdzie nie każdy jest miły i czasem trzeba się odszczekać.
        Z laskami to się podpisuję ryncami i nogami. To jest taki czas, że się kobiety od małego programuje, że IM SIĘ NALEŻY. Telewizja, matka, koleżanki, Internet. Wystarczy przeczytać ten wpis i komentarze. Przecież to bije takim „NALEŻY MI SIĘ TO”! „URODZIŁAM SIĘ Z POCHWĄ, A TY SIĘ GŁUPCZE STARAJ”.
        Nie polecam, chłopaki. Łamcie system, naginajcie zasady. Zacierajcie granice i ustalajcie nowe. Miejcie gest, gdy kobieta na owy gest zasługuje. Ale jak całe życie będziecie stawać dla kobiet na rzęsach, to…

        WYMAGANIA BĘDĄ W NIESKOŃCZONOŚĆ ROSŁY!

      • Purple Cat

        Lawiliet, powiem Ci, że mocno

      • Purple Cat

        Lawliet, powiem Ci, że otworzyłeś mi szeroko oczy tą dyskusją
        Faceci robią cuda nie widy, by kobieta była zadowolona.
        Jest cała rozpiska o tym jaki facet powinien być, jak wyglądać, jaki mieć charakter, ile zarabiać, czym jeździć.
        W swoim życiu i życiu moich znajomych i innych znajomych też zauważyłem tą rozszczeniowość.

        Dzięki za plaskacza w twarz.

        Mam 26 lat.
        Robiłem tak by pasować do tego wzorca, a jak nie pasowałem to się źle czułem.

        Nie tędy droga Panowie.
        Kobieta zamiast podłączać się pod Twoje życie, niech też daje.

        Zrozumiałem to wreszcie :)

  • Valthard van der Sand

    Nie proponujesz seksu analnego przed calowaniem :) co nie znaczy, ze samego tematu nie mozesz odpowiednio wczesnie poruszyc w ramach analiz socjologicznych spoleczenstwa.
    Rozmawiac mozna o wszystkim, jesli sie to odpowiednio skalibruje i spozycjonuje.

    • Ja tam uważam, że lepiej o takich rzeczach porozmawiać, niż się później tłumaczyć, że „to przez przypadek w drugą dziurkę”. Przynajmniej jest się bohaterem historyjki pt. „Dupek miesiąca”, a takich to się od różnych kobiet już nasłuchałem.

      • Valthard van der Sand

        Ba, kobiety w ogole czesto maja fantazje, przy ktorych Grey splonilby sie jak pensjonarka. Trzeba tylko pozwolic im je zwerbalizowac a potem zrealizowac.

  • me

    zwykle się do czegoś przyczepiam, tym razem całkowicie się zgadzam.

  • Miro

    Jak partnerka (partner) czyli dla jasności kobieta będąca w zwiazku próbuje czegoś nowego na boku (czytaj puszcza się na boku) to się nazywa ZDRADA a nie „ma odwagę sprzeciwić się normom społecznym”.
    A jak lubi próbować to niech się nie wiąże z nikim na stałe.

    Tiaaa, napewno kocha i szanuje skoro zdradza!

    • Lenta

      „Zdrada” ma postać zero-jedynkową w armii. W relacji to trudna kwestia. Kiedy już zdradziła? A kiedy jeszcze nie? Spacer z kolegą z pracy to jeszcze nie zdrada. Ale 3 spacery… A pójście do kina? Kolacja? Jednak zazwyczaj „puszczalskie” nie robią tego dla seksu – to jest męski wypaczony punkt widzenia.

      • Chillout

        Każdy jest dobry sposób na wytłumaczenie swojego postępowania. Kiedyś przeczytałem historię z życia wziętą. Młoda kobietka żaliła się swoim koleżankom jakiego ma niedobrego faceta. Otóż poszli razem na imprezę do jego kumpla. Zabrakło alkoholu w pewnym momencie, więc jej facet zaoferował się pojechać po alkohol z innym znajomym. Zostawił ją na 15 minut. Jak później się tłumaczyła koleżankom, które zgodnie stwierdziły, że to była wina jej faceta: to jest jego wina, bo mógł mnie nie zostawiać, to wtedy bym mu nie obciągnęła. Mówiła o przyjacielu swojego faceta.

      • Miro

        Spacer, kino, kolacja – zależy od kontekstu i podtekstu. Może to oczywiście oznaczać że źle się dzieje. Ale pójście do łóżka z kimś innym niż partnerem (czytaj chłopakiem, nażeczonym, mężem ) w czasie trwania związku to właśnie jest zdrada. Czy to jest czy nie jest dla sexu, to nie ma znacznie! jak to sobie wyobrażasz ” Kochanie kocham Cię i chcę z Tobą być, ale właśnie przespałam się z kolegą z pracy. Wiedz jednak że to nie było dla sexu, więc tak naprawdę nie masz się czym martwić bo wcale Cię nie zdradziłam. Możesz mi ufać” Dla mnie czarne jest czarne, białe jest białe. Czym innym jest szukanie powodów zdrady, określenie problemów w związku itp. a czym innym realne zaistniałe fakty, które ty określasz mianem sprzeciwiania się normom społecznym. Nie kupuję tego.

        „Puszczalskie nie robią tego dla sexu” – idąc tym tokiem myślenia i odwracając sytuacje; czy facet zdradzający partnerkę z prostytutką ponosi większą winę niż ten który to robi z koleżanką z pracy bo powiedzmy zauroczył się i uległ chwili słabości?

  • Jakub Kowalski

    Może się podłoże swojemu gatunkowi ale co tam :) racja, do tanga trzeba dwojga, wiec zaangażowanie w związek musi być obustronne i zawsze na tym samym poziomie, by uczucie było zawsze podkreślane, nie tylko na początku związku, tylko zawsze. Niestety największym błędem faceta jest myśl, że już zdobył swoją kobietą w całości. Pozdrawiam

    • Chillout

      Kiedyś oglądałem taki film propagandowy, a dokładnie religijny.
      Coś sypało się w małżeństwie. Razem pracowali, ona kończyła wcześniej, jego praca mu na to nie pozwalała. Więc żona znalazła sobie kochanka, który poświęcał dla niej upragniony czas.
      Po paru dniach wtrącił się w cały konflikt tatuś głównego bohatera. Dał mu „świętą księgę 40 dni jak odzyskać swoją kobietę”. I od tego momentu główny bohater zapierdalał z kwiatkami, robił kolację, wychodził z siebie dla kobiety, która miała go gdzieś i dalej sypiała z innym. W 40 dniu odzyskał swoją księżniczkę i żyli długo i szczęśliwie.

      • Purple Cat

        Powiem Ci tak, to jest prawda, bardzo dużo kobiet takich jest jak nie większość.

        Ale jak skupisz się na cechach kobiety, których oczekujesz od niej to taką znajdziesz.

        Ja sam się starałem niewiadomo jak, ale przez to że się tak starałem takie znajdowałem, które wymagały a same za dużo nie dawały.

        Zacznij żyć dla siebie, pozwól sobie być debeściakiem w swoim życiu, a będziesz miał kobietę, która będzie wzbogacała twoje życie i ty jej.

        Chyba, że już masz żonę i Ci się nie układa.

      • Chillout

        I to kurwa jest to…

  • kamaah

    Prowadzą bloga i mają już swoje dziewczyny :(

  • kamaah

    True story.

    A „Zaginiona dziewczyna” to świetny film, chociaż po obejrzeniu miałam ochotę skopać Benowi dupsko.
    Polecam „Wolnego strzelca”, chyba, że już oglądałeś i jeśli tak, to ciekawi mnie Twoja opinia :)

    • Nie oglądałem „Wolnego strzelca” – obejrzę w wolnej chwili :)

      • kamaah

        Myślę, że Ci się spodoba ;)

      • Dam Ci znać co o nim myślę :)

      • Wreszcie obejrzałem. Bardzo dobry film!

      • kamaah

        Nie wierzę, że pamiętałeś! ;)

  • Radek

    „nie często się zdarza, by kobiety szukały seksu dla seksu” Oj często Lenta, częściej niż niż myślisz. A to, że z przyczyn kulturowych kobiety się do tego nie przyznają ( często nawet przed samą sobą ) to już inny temat. I nie jest to temat jakiś specjalnie głębszy, że pozwolę sobie tylko zacytować naszego Gospodarza iż koniec końców : ” każdy woli bardziej orgazm niż kwiatki”. Skończmy z tymi mitami, że kobiety nie szukają seksu dla seksu bo to taki sam mit ( albo raczej uogólnienie) jak ten, że faceci chcą tylko seksu…

  • Miro

    Podoba mi się ta norma społeczna, którą to ludzie przez te parę tysięcy lat wymyślili, że pójście do łóżka z kimś innym niż partner/partnerka jest nazywana zdradą. Jak dla mnie to słowo bardzo oddaje dymanie się na boku mając chłopaka, męża, partnera (dziewczynę, żonę, partnerkę)…któremu się obiecywało takie prozaiczne rzeczy jak miłość wierność czy szacunek. Ja to kupuję, cóż może jestem nie na czasie. ..

    Stosujesz relatywizm moralny albo masz zupełnie inną definicję wolności niż ja. Jeśli chcesz takiej wolności o jakiej ty mówisz to wchodź z nikim w związek. Po co masz komuś rogi przyprawiać w imię „wolności”

    • Lenta

      Zdrada, rogi, dymanie… ktoś Ci zaszedł głęboko za skórę. Szczerze współczuję. A wszystkiemu winna jest forma społeczna zwana „związkiem”. Uczepiłem się tych „norm społecznych”, ale już lata temu socjologowie wskazywali, że wszystkie społeczności zorganizowane są wokół regulacji życia seksualnego oraz że wszystkie religie także zbudowane są na zakazach/nakazach mówiących nam jak, kiedy i z kim uprawiać seks. Bo to nasz najsilniejszy instynkt, najsłabszy punkt. Ale już placki ziemniaczane to spokojnie możesz zajadać do pełna w kuchni najlepszej przyjaciółki Twojej dziewczyny…:) Czy to nie zastanawiające?

      • Miro

        Oj właśnie nikt mi nie zalazł na szczęście w ten sposób jaki myślisz.
        No właśnie dla mnie to zupełnie nie zastanawiające, że nie ma nic złego w zjadaniu placków z przyjaciółką dziewczyny i właśnie zgadzam się ze wszystkimi spolecznosciami że sex ma takie a nie inne znacznie w relacji. I skoro wszystkie społeczności myślą podobnie (swoją drogą socjologów specjalnie nie trzeba żeby tą odkrywczą prawdę wiedzieć ) to może jest tak, że. ..to ty jedziesz autostradą pod prąd!

      • Lenta

        To właśnie tak jest – jadę autostradą pod prąd. A właściwie całkiem poza autostradą. Nie ja budowałem te autostrady i nie mam zamiaru pędzić bok w bok z innym i użytkownikami. Mam ogromne przeczucie, że wszystkie one prowadzą tam, gdzie życzą sobie ich budowniczowie, a nie ich użytkownicy – do nudnego, grzecznego życia:) kto wie…:)

  • Ekztaza

    Czyż to nie jest zdumiewające, że KTOŚ taki jak Ty potrafi sprowadzić wszytko do przysłowiowego poradnika „X porad życiowych” ? Czytam- robię duże oczy, czytam- nakłania mnie to do refleksji, czy aby dokładnie TYCH TRZECH „rzeczy” potrzebują kobiety… Wiem, że nie. Myślę, że Ty również zdajesz sobie z tego sprawę (o zgrozo! mogę na to liczyć…na resztki ludzkich odruchów, na ludzi, którzy nie oceniają pochopnie, na tych którzy nie szufladkują, nie tworzą szablonów) Pozdrawiam Ekstaza

  • Aga

    Pięknie napisane… Nic dodać, nic ująć. Amen!

  • Gaa

    W samo sedno!!

  • Arius

    Świadczy to tylko i wyłącznie o tym że niektóre kobiety są głupie – mając miłego, fajnego i kochającego faceta z sercem na dłoni wybierają chuja, który zerżnie ją jak szmatę bo „emocje” albo „bo miał to coś”

  • No cóż… wygląda na to, że jestem szczęściarą, która ma wszystko na raz :-) W dodatku nie utożsamiłabym się z bohaterką filmu. Ona jest chora psychicznie!

  • Pingback: Czytanie na śniadanie – 17.04.2015Chica Mala | Chica Mala()

  • Misiu

    To co tu jest opisane, jest ważne w związku. By siebie wzajemnie zauważać i doceniać.
    Nie jestem i nigdy nie byłem w związku, ale nie wierzę, że facet nie docenia swojej partnerki i jej piękna.
    I teraz dochodzimy do sedna życia, że na wszystko jest odpowiedni czas i pora.
    W związku dwojga pracujących ludzi, trudno znaleźć czas na swawole.
    Ale to nie znaczy, że partner nie docenia, czy nie kocha.
    Na początku facet jest zainteresowany, kim jest partnerka?
    Zwraca więc uwagę na wszystko, i to się kobietom podoba.
    Ale gdy przychodzi życie i obowiązki to się już kobietom nie podoba.
    To jest powód, że jestem sam!
    Nie pozwolę by, moje dzieci cierpiały bo jakiejś, trywialnej kokietce zabrakło ptasiego mleczka.
    Dom to nie burdel, to miejsce na które pracujemy, by zapewnić bezpieczeństwo nam i naszym dzieciom.
    Za dużo telenowel miłe panie.

  • WIKING

    ale to jest pie*dolenie, ten artykuł. Widzę się z laskami i niejednokrotnie spotykam się z tekstami że zbyt nachalnie się zachowuję, albo że przy ludziach się nie całujemy przesadnie(cokolwiek by miało to znaczyć). A traktuje ją normalnie ok mówiłem że się powstrzymamw publice od jakichś obcesowych zachowań. Kwiaty przynosiłem itd. Zawsze jak ją widziałem mówiłem że świetnie wygląda i moja ręka wędrowała na jej tyłek. Chciałem ja zabrać na wyjazd, na żagle, tu tam ona że nie jest pewna że coś tam że za wcześnie. Same nie wiedzą o co im chodzi Mają na*rane w tych głowach i to jest problem! I się dziwicie że idziemy do ‚łatwych’ dup albo dziwek. Taka prawda jeszcze bardziej próbujcie być niezależne to skończycie z kotami w mieszkaniu po Babci.

  • Braq

    Zdrada to wszystko czego wstydzilibyśmy się przed partnerem. Jeśli spotykam się z koleżanką i idziemy do kina a moja partnerka/żona/dziewczyna o tym wie i to akceptuje to nie zdrada. Jeśli ukrywam to, że przed chwilą rozmawiałem przez telefon z koleżanką a na pytanie, nawet rzucone mimochodem „kto dzwonił?” zaczynam się motać i odpowiadać „eeee, kolega z pracy, mamy taki projekt do zamknięcia” to już jest zdrada. Zdrada to każda nieuczciwość w związku. Każde zachowanie na które nie godzą się obie strony.

  • Olo

    Nie do końca prawda… jak się lata za babą i pokazuję jej to wielką miłość, chociażby publicznie ściskając za tyłek to szybko przestaje się Tobą interesować. Bardziej będzie za Tobą latać jak przy powitaniu powiesz tylko „daj walizkę” – wtedy pomyśli, że nie jest dla Ciebie całym światem i będzie wiedzieć, że możesz ją zmienić w każdym momencie na inną. Przynajmniej w jej mniemaniu.

  • Artur Troszczyński

    Świetny tekst.

  • Magda

    Ale ten tekst nie usprawiedliwia zdrady tylko ma przekazać, że kobieta zakończy związek jak mężczyzna nie będzie o nią odpowiednio dbał. Zdrada to jest takie tchórzostwo i słabość, bo jeśli nam się nie podoba w związku to po co w nim tkwić? Zdrada jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Gdybym mi czegoś brakowało to bym powiedziała, że tak jest i jeśli to były poważne potrzeby, które nie mogą być zaspokojone to niestety trzeba byłoby się pożegnać. Są jednak kobiety które są na tyle niepewne siebie, zakompleksione i tchórzliwe, że boją się, że żaden kochanek nie zechce związku ( i zwykle nie chce bo jak się nie ma nic oprócz cipki to na cholerę związek), z mężem boją się rozmawiać, a pózniej tłumaczą, że potrzeby niezaspokojone. Po co być taką małą, cichą, wredną suką?

  • Mężczyzna

    Facet powinien to, facet powinien tamto, a kobieta, czeka na to i na tamto i nie robi nic tylko oczekuje inicjatywy ze strony faceta. Takie roszczeniowe podejście jak ma autorka, niestety reprezentuje większość kobiet. A dlaczego drogie panie, Wy nie próbujecie urozmaicić ten związek? Czy spytałyście czego potrzebuje tak naprawdę mężczyzna? Na pewno to wiecie? Te kobiety, które prezentują taką postawę jak autorka czyli roszczeniową, biadolącą i narzekającą tak właśnie kończą. To wszystko działa drogie Panie w dwie strony!!! Więc jeśli czegoś oczekujecie, to ruszcie dupy, a nie skomlcie jaki to facet jest be! Bo często ten Was nudny facet staje się tym o czym marzycie dla swojej kochanki.

  • kaka

    Przeczytałam wszystkie Pana artykuły. Z większą lub mniejszą akceptacją, bardzo często z zachwytem, nierzadko odnajdując w nich sytuacje z własnego życia, ale w powyższym tekście widzę pewną nieścisłość z jednym z poprzednich/kolejnych tekstów „Bo mężczyźni nie lubią kobiet. Lubią tylko to jak je sobie wyobrażają. Lubią ich wizerunek utkany ze złudzeń.”- w tekście „Najwięcej kosztują złudzenia” pisze Pan, że to kobiety żyją złudzeniami, a mężczyźni tym co jest realne, czyli zupełnie odwrotnie niż tutaj :))) A więc jak to jest??

    • W „Najwięcej kosztują złudzenia” też piszę o mężczyźnie. Prawda jest taka, że każda płeć i prawie każda osoba wierzy w swoją bajkę.

  • Piotr Jan Szutka

    Tendecjonalny tekst. Nie trzeba zdradzać. Można się rozstać i korzystać z życia bez ranienia drugiej jak by nie było bliskiej osoby. Porównanie do tzw. złych mężczyzn, trochę słabe. W drugą stronę działa to tak samo : po co mężczyznom kobiety do towarzystwa? Bo zona za gruba, źle ubrana, nie wyzwolona. A przecież można próbować zmienić drugą osobę lub szukać dalej, nie trzeba tkwić w złym związku

  • Z przyjemnością to przeczytałam. Dobrze, gdy mężczyzna zna kobiety i rozpowiada dalej w męski świat, czego potrzebujemy. Bo facet głosu kobiety w tym zakresie raczej nie wysłucha.

  • Maciej Grodzinski

    Cóż, kobieta ma 2 etapy rozwoju seksualnego:
    1. Spierdalaj cipo! Jestes dla mnie nikim, wolę niegrzecznych chłopaków, kochają mocniej i są fajniejsi! Nie masz u mnie szans!
    2.Samotna matka z dzieckiem pozna uczuciowego, miłego i stabilnego mężczyzne z mieszkaniem własnościowym i dobrymi zarobkami.
    Cóż, źli faceci są najlepsi…póki się nie okaże że są niezbyt lotni i albo nie mają pracy albo mają słabo płatną przez marne wykształcenie, ewentualnie jeszcze biją.

  • Maciej Grodzinski

    Szczerze? Na miejscu męża(chyba) twojej przyjaciółki po prostu wypieprzyłbym ją z domu. Chce kochanka? To niech ją kochanek utrzymuje, a jak nie będzie chciał i wyląduje na ulicy to jej problem.