Są różne teorie na temat tego, kiedy relacje wychodzą, ale większość sprawia wrażenie pisanych po marnej jakości trawce. Podobno liczy się seks, przyjaźń albo życie, w którym nie wstydzi się Jezusa, ale ja zauważyłem co innego. To błędy, które popełni się we wcześniejszym związku (lub związkach) sprawiają, że można stworzyć trwałą relację.

Bez nich chodzi się po omacku, nie wie się, czego się chce, nie rozumie czyichś potrzeb ani nie wie, kiedy warto starać się bardziej, a kiedy trzeba odpuścić. To błędy popełniane w związku i wyciągane z nich wnioski sprawiają, że w zbiorze przypadków zaczynają pojawiać się schematy, a do głowy przychodzą odpowiedzi na pytania: „Dlaczego to nie wyszło?” i „Co zrobić, żeby następnym razem było inaczej?”. Uważam, że etap testów jest kluczowy dla budowania przyszłych relacji i nie da się go pominąć.

Problem w tym, że żyjemy w kulturze, w której woli się mieć raka mózgu niż popełnić błąd. Błędy popełniane w związkach są czasochłonne i bolesne, ale zdecydowanie za rzadko mówi się, o tym, że są też potrzebne – to tylko dzięki nim wiesz, co jest głupim pomysłem, i czego możesz oczekiwać od drugiej osoby.

Dlatego uważam, że każdy bez względu na płeć powinien:

1. Kilkanaście razy usłyszeć, że ktoś nie chce z nami być.

I dzięki temu zrozumieć, że jest etap związku, w którym słowa: „Nic z tego nie będzie”, mają znacznie większy związek z osobowością niż z urodą albo pieniędzmi (jak można byłoby sądzić na podstawie okładek popularnych magazynów).

2. Nie odbierać od kogoś telefonu.

Nie przyjść na drugą randkę. Powiedzieć: „Nie jestem gotowy/gotowa się wiązać”. Generalnie dać kilkanaście razy kosza. Nie dla samej zasady, ale dlatego, żeby wiedzieć, czego tym osobom brakowało.

3. Spotkać swój potencjalny ideał.

Następnie przez swoje niezdecydowanie, strach albo wymówki nie wykorzystać tej szansy. Nic innego nie da ci tak głębokiej świadomości, że nie odzyska się raz straconej szansy i przypadnie ona komuś innemu.

4. Być z osobą, która oczekuje związku, ślubu i dzieci.

Jak najszybciej. Nieważne, z kim. Nieistotne, czy przez tykający zegar biologiczny, strach przed samotnością czy zaburzenia psychiczne. No dobra, to ostatnie jest ważne, bo można pod pretekstem dobrej zabawy zostać poćwiartowanym i zakopanym w płytkim grobie.

5. Być z osobą, która nie chce się wiązać, i na dźwięk słowa „przyszłość” odskakuje jak poparzona.
6. Próbować kogoś zmienić i sprawdzić, czy jest to możliwe.

Naprawdę warto próbować. Serio. Wcale się nie śmieję, jak to piszę (no może trochę).

7. Próbować ponownie rozkochać ex.

Często uświadomi ci to, że ta droga do szczęścia już dawno zarosła krzakami.

8. Spróbować związku na odległość wbrew wszystkiemu i wszystkim.

Nauczyć się, że bez planu na przyszłość, z tego związku zostanie tylko odległość.

9. Myśleć: „My jesteśmy inni”.

Następnie zorientować się, że być może każdy jest oryginalnym płatkiem śniegu, ale wciąż jest płatkiem śniegu i dotyczą go te same zasady, co reszty świata.

10. Powiedzieć sobie: „To już na zawsze”…

…i ze zdumieniem stwierdzić, że „zawsze” to mało trafny synonim czternastu miesięcy.

11. Być z kimś z niskim poczuciem własnej wartości.

Niech cię kontroluje, sprawdza i usiłuje zamknąć cię w złotej klatce. Nauczy cię to, żeby nigdy się tak nie zachowywać.

12. Skupić się wyłącznie na kimś.

Zapomnieć o swoich potrzebach i zamienić się w kurę domową albo służącego.

13. Usiłować przekupić kogoś spoza swojej ligi miłością, pieniędzmi, czasem, seksem, byciem miłym.

W końcu przekonać się, że jeśli ktoś cię nie chce, to tego nie zmienisz. Zamienisz się przez to w żebraka, a żebracy nigdy nie są atrakcyjni. Możesz tylko stać się inną osobą, ale to już zupełnie inna historia.

14. Być z osobą, którą chce się zbawiać, motywować do rozwoju albo chociaż pokazywać jej lepszą stronę życia.

Robić to aż do chwili, kiedy zauważy się, że przez to sam nie możesz latać.

15. Miesiącami zastanawiać się, czy trwać w związku czy z niego zrezygnować.

Jednocześnie bezpowrotnie tracąc ten czas, bo przecież ani nie cieszysz się ze związku, ani nie masz innej relacji.

16. Prowadzić podwójne życie, żeby nie krzywdzić kogoś rozstaniem.

Skrzywdzić go w ten sposób jeszcze mocniej.

17. Mieć wszystko wspólne.

Znać nawzajem swoje hasła i mieć tych samych przyjaciół, a później zrozumieć, że jednak każdy potrzebuje też własnej przestrzeni.

Nie dlatego, że ma się coś do ukrycia, ale dlatego, że jest się człowiekiem, a druga osoba naprawdę nie musi wiedzieć, kiedy bierzesz tabletki na przeczyszczenie.

18. Romansować lub flirtować z zajętą osobą.

Nauczy cię to, z jakich powodów ludzie się zdradzają (i dlaczego on nie zostawi żony).

19. Być z kimś tylko ze względu na jego szlochy i myśli samobójcze.

Robić to aż do czasu, kiedy dotrze do ciebie, że taka osoba jest większym egoistą niż ty, chcąc od niej odejść.

20. Wybrzydzać.

Żyć samotnie dłużej niż kiedykolwiek wcześniej, bo bez tego:
– nie wiesz, czy umiesz żyć samodzielnie;
– nie wiesz, kim jesteś, bo stale wpadając w nowe związki, postrzegasz siebie przez pryzmat osoby, z którą aktualnie jesteś;
– nie sprawdzasz, na kogo w rzeczywistości cię stać. Może stać cię na bycie z kimś, kogo uważałeś/uważałaś za osobę spoza swojej ligi?

21. Pozytywnie się kimś rozczarować, zamiast skreślić go w przeciągu pierwszych piętnastu sekund.

Każdy wie, że warto skreślać kogoś dopiero po upływie pół minuty.

22. Słuchać czyichś rad i zepsuć sobie dobry związek.

To nauczy cię załatwiać osobiste sprawy zgodnie z ich nazwą – osobiście.

23. Być dla kogoś emocjonalnym tamponem i każdego dnia wysłuchiwać litanii czyichś problemów.

Nauczy cię to, jak wyczerpujące jest bycie dla kogoś ciągłym wsparciem i że mimo ważności poczucia bezpieczeństwa w związkach, wciąż znaczącą część swoich problemów trzeba rozwiązywać samodzielnie.

24. Zrozumieć, że rozstania zawsze bolą.

“Delikatne rozstanie” to jak „delikatne ścięcie gilotyną”, a gorzką pigułkę łatwiej przełknąć na raz niż robić to po kawałeczku miesiącami.

25. Nauczyć się rozgraniczać, co jest winą konkretnej osoby, a z czym będzie miało się do czynienia w każdym związku.
26. Zrozumieć, że niektóre (ze szczególnym podkreśleniem słowa „niektóre”) relacje sypią się bez naszej winy.

Zamiast je rozpamiętywać, lepiej pójść na imprezę.

27. Zrozumieć, że jeśli ktoś kocha, to nie zawsze poczeka.

To mit.

28. Sprawdzić, czy przyjaźń damsko-męska istnieje.

Mając na tyle dużo samoświadomości, żeby stwierdzić, że w zdecydowanej większości przypadków nie.

29. Nauczyć się rozpoznawać cechy dojrzałych osób.

Dzięki temu, dowiesz się z jakimi osobami ma się szansę na świetną relację, a z którymi życie będzie przypominało wizytę w średniowiecznej sali tortur

30. Zrozumieć, że nie ma sensu żałować błędów, bo wtedy brakowało ci wiedzy, żeby postąpić inaczej.

Ważne jest to, żeby następnym razem wybrać lepiej, zamiast gnoić się za to, że teraz wybrało się źle.

Punkt bonusowy: Samodzielnie sprawdzić, czy na pewno ta lista zawiera wszystkie błędy, które warto popełnić w związku.

Psst! Psst! Dołącz też do obserwujących bloga na facebooku lub instagramie.