Rozstanie to nie jest wyjazd na Teneryfę, piwo, które otwierasz po dniu solidnej pracy ani coś, co pragniesz przeżyć w najbliższe wakacje. Przeciwnie, zakończenie relacji potrafi nas sponiewierać, przeżuć i wypluć jak niewiele innych rzeczy – zwłaszcza kiedy nie wiesz, jak poradzić sobie z rozstaniem.

Chociaż z zewnątrz ból po zakończeniu związku często wydaje się wołaniem o atencję, to badania udowodniły, że rozstanie dosłownie fizycznie boli. Okazało się, że po rozstaniu w twoim mózgu zapalają się te same obszary, które uaktywniają się także wówczas, gdy złamiesz nogę.

W tej sytuacji ludzie kupują butelkę wina (to kobiety) lub whisky (to mężczyźni) licząc na to, że kac im w czymś pomoże. Następnie siadają ze znajomymi, narzekają na ex, a kiedy minie już kilka miesięcy, to wciąż powtarzają sobie w myślach zalety ex. Problem w tym, że żadne z tych zachowań nie pomaga.

Jak poradzić sobie z rozstaniem?

Najważniejsze są trzy warunki.

1. Zadbaj o siebie

Myron Hofer z Columbia University badał jak poradzić sobie z rozstaniem oddzielając małe szczury od ich matek. Okazało się, że szczurki stają się wtedy mniej aktywne, ich serca zaczynają bić wolniej oraz obniża się u nich poziom hormonów wzrostu. Żeby poradzić sobie z tymi skutkami Hofer postanowił otoczyć szczury tak czułą opieką jak ta, której doświadczały od swoich matek. Najpierw ogrzano małe szczury matą grzewczą, potem je nakarmiono, a następnie głaskano je szczotką, imitując w ten sposób lizanie przez samicę.

Okazało się, że nakarmienie szczurów pomogło utrzymać pracę ich serduszek na normalnym poziomie, ogrzanie ich zapewniło im normalny poziom aktywności, a szczotkowanie pomogło podnieść poziom wydzielania się u nich hormonu wzrostu. Jednak tylko jedna rzecz była w stanie usunąć wszystkie negatywne symptomy jednocześnie – ponowne spotkanie z matką.

Podobnie jest z nami. Jedynym szybkim rozwiązaniem, które pomaga usunąć wszystkie negatywne konsekwencje rozstania, jest powrót do tej relacji. Problem w tym, że dotyczy to także tych relacji, do których nikt nigdy nie powinien chcieć wracać.

Dodatkowo poradzeniu sobie z rozstaniem nie sprzyja fakt, że naprawdę niewiele osób o siebie dba po rozstaniu. Żeby ułatwić szczurom rozstanie karmiono je, ogrzewano i szczotkowano futerka. Nie chciałbym teraz sugerować, że potrzebujesz porządnego szczotkowania, ale rozstanie to moment kiedy najbardziej potrzebujesz wsparcia i czułości, ale statystycznie rzecz biorąc robisz coś odwrotnego. Pogrążasz się w negatywnych myślach. Zaniedbujesz się. Sięgasz po używki. Wrzucasz w siebie śmieciowe jedzenie. Nie wiesz czym wypełnić pustkę, więc pogrążasz się w nudzie i zaszywasz w domu. Skutek? Po kilku tygodniach jesteś Ragnar Lothbrok, który był więziony w McDonalds’ie i zestawiając swoje obecne życie z czasami związku, dochodzisz do wniosku, że jednak wcześniej było fajnie.

Co w tej sytuacji zrobić? Zaplanować czym wypełnisz pustkę po rozstaniu i dać sobie wszystko najlepsze – wspierających ludzi, którzy cię wysłuchają i wyprzytulają, wysiłek fizyczny, pyszne, zdrowe jedzenie, wyjazd na kilka dni, nauczenie się czegoś nowego i przebywanie na świeżym powietrzu.

Po rozstaniu może wydawać się, że zatrzymał się cały świat, ale zadbanie o te rzeczy udowodni ci, że świat ma się dalej tak samo dobrze i jest w nim mnóstwo wartych uwagi doświadczeń.

2. Odetnij się od przeszłości

Miałem znajomego, który jeszcze po trzech latach pytał jak poradzić sobie z rozstaniem. Prawdę mówiąc to była jego wina. Wciąż miał nadzieję na powrót. Idealizował swoją byłą dziewczynę. Wypytywał znajomych o to, co u niej słychać. Miał nadzieję na mniej lub bardziej przypadkowe spotkanie. Rozstanie bolało go jak złamana noga, ale zamiast dać sobie czas na to, żeby się zrosła, cały czas na niej skakał.

Rozstanie nie zawsze musi być definitywne. Są pary, które do siebie wracają, a jeśli towarzyszy temu odrobina samoświadomości, to mogą rozwiązać problemy. Tylko jest różnica między stwierdzeniem: „Ok, sprawdźmy czy da się coś z tym jeszcze zrobić, a jeśli nie, to idźmy dalej”, a staniem w otwartych drzwiach z widokiem na przeszłość.

On przez swoje zachowania nigdy tego związku nie zakończył. Po prostu stawiał przecinek. Wciskał pauzę. Robił sobie przerwę. Skupiał się na zaletach związku, który przestał istnieć, na tym że tęsknił i na tym co stracił. Problem w tym, że rozstanie to nie jest czas, kiedy masz myśleć dobrze o tym związku. To moment, kiedy masz pamiętać dlaczego doszło do rozstania. Powód jest prosty – bo rozstanie nie daje żadnych extra punktów przemawiających za tą relacją.

Jeśli doszło do rozstania z twojej inicjatywy, to nie usuwa ono wszystkich dysfunkcyjnych elementów, przez które z tego związku chciałeś uciekać. A jeśli to ktoś zostawił ciebie, to fakt, że ta osoba stwierdziła, że jej nie wystarczasz, nie znaczy, że jest idealna. Wręcz przeciwnie – ktoś, kto ciebie nie chce już z samej definicji nie jest dla ciebie idealny.

Zamiast więc myśleć tylko o dobrych stronach tej relacji, zapisz sobie jak naprawdę wyglądała, co ci w niej nie pasowało i jak się w niej czułeś. Odtwórz w głowie waszą Bezsensowną Kłótnię nr 917 (oraz poprzednie 916) i przywołaj poczucie bycia nieistotnym i ignorowanym. Nawet jeśli twoja tęsknota jest całkowicie realna, to złe uczucia jakie były obecne w waszym związku też były prawdziwe. I wiesz co? Jeśli doszło do rozstania, to tych negatywnych doświadczeń było więcej. Duuuużo więcej.

3. Daj sobie szansę na nowy start

Podczas rozstania często jesteś w stanie patrzeć tylko w tył. Zapętlasz się w myśleniu o tym, co straciłeś. Odtwarzasz najlepsze wspomnienia i boleśnie kłuje cię świadomość, że już ich nie powtórzysz.

Przypomina ci się jak tańczyliście na drewnianej podłodze oświetlonej sznurami żarówek w hipsterskiej knajpie. Jak zgubiliście się w Grecji i odkryliście miejsce z najlepszą oliwą z oliwek na ziemi. Jak spędzaliście razem te dziesiątki zwykłych wieczorów, które w twoich wspomnieniach stały się wyjątkowe.

Towarzyszy ci świadomość, że teraz po rozstaniu to się skończyło. Tylko że w rozstaniu nie chodzi o zakończenie. W rozstaniu chodzi o nowy początek.

Jedna z moich przyjaciółek była kiedyś w związku z facetem, który zachowywał się jak skończony fiut. Nie zamierzał się angażować, nie okazywał jej uczuć, nie mogła na niego liczyć, a jednocześnie mogły na niego liczyć laski, z którymi flirtował za jej plecami. Jednak nawet po rozstaniu wystarczyłoby, że skinie palcem, a ona by do niego wróciła. Najpierw czekała na kontakt z jego strony. Po trzech miesiącach sama do niego napisała pod pretekstem jego urodzin. On ją zignorował, a ona przeżyła kolejny zawód.

Zamiast jednak pogrążać się w tym stanie, zadała sobie pytania: Czego to mnie uczy? Dlaczego to nie wyszło? Co ją wkurwiało? Co mogłaby zrobić lepiej? Komu tym razem powinna dać szansę?

Pod koniec roku była już z facetem, który był równie atrakcyjny co jej były, ale też dawał jej zainteresowanie i był lojalny.

Tak działają rozstania. Udowadniają, że powstała przez nie pustka nie jest wieczna. W końcu zawsze ktoś ją wypełni, a jeśli wykorzystasz ten czas do refleksji i zmian, to wypełni ją ktoś lepszy. (Lepszy w sensie bardziej dopasowany, kto traktuje cię w sposób, jaki chcesz albo z którym dogadujesz się łatwiej, a nie że ma porsche.)

Podsumowując? Zaopiekuj się sobą, zamiast patrzeć w przeszłość szukaj nowych dróg i daj szansę innym ludziom. To trzy warunki, które musisz spełnić jak chcesz poradzić sobie z rozstaniem.


Powiązane posty:

Wrzuć do koszyka moją książkę!

Jak planować, realizować cele i mądrzej żyć

Podręcznik kompleksowej zmiany życia

Przewodnik po męskiej atrakcyjności       .

Psst! Psst! Dołącz też do obserwujących bloga na facebooku lub instagramie.