30 błędów jakie warto popełnić w związkach

30 błędów jakie warto popełnić w związkach

Są różne teorie na temat tego, kiedy relacje wychodzą, ale większość sprawia wrażenie pisanych po marnej jakości trawce. Podobno liczy się seks, albo przyjaźń, albo życie, w którym nie wstydzi się Jezusa, ale ja zauważyłem co innego - trwałe związki to te, które zostały zbudowane na wystarczająco dużej bazie popełnionych wcześniej błędów.

Bez nich chodzi się po omacku, nie wie czego się chce, nie rozumie się czyichś potrzeb, ani nie wie się kiedy warto starać się bardziej, a kiedy trzeba już odpuścić. To doświadczenia sprawiają, że w zbiorze przypadków zaczynają pojawiać się schematy, a do głowy przychodzą odpowiedzi na pytania: „Dlaczego to nie wyszło?” i „Co zrobić, żeby następnym razem było inaczej?”. Uważam, że etap testów jest kluczowy dla budowania przyszłych relacji i nie da się go pominąć.

Problem w tym, że żyjemy w kulturze, w której woli się mieć raka mózgu niż popełnić błąd. Błędy są czasochłonne i bolesne, ale zdecydowanie za rzadko mówi się, o tym, że są też potrzebne – to tylko dzięki nim wiesz co jest głupim pomysłem i czego możesz oczekiwać od drugiej osoby.

Dlatego uważam, że każdy bez względu na płeć powinien:

1. Usłyszeć kilkanaście razy, że ktoś nie chce z nim być i zrozumieć, że jest etap związku, w którym słowa: „Nic z tego nie będzie” mają znacznie większy związek z osobowością, niż z urodą albo pieniędzmi jak można myśleć na podstawie ścianki z kolorowymi magazynami w kiosku Ruchu.

2. Nie odbierać od kogoś telefonu. Nie przyjść na drugą randkę. Powiedzieć: „Nie jestem gotowy/a się wiązać”. Generalnie dać kilkanaście razy kosza. Nie dla samej zasady, ale dlatego, żeby wiedzieć, czego tym osobom brakowało.

3. Spotkać swój potencjalny ideał i przez swoje niezdecydowanie, strach albo wymówki nie wykorzystać tej szansy. Nic innego nie da ci tak głębokiej świadomości, że raz stracona szansa, zamiast wracać, przypada komuś innemu.

4. Być z osobą, która oczekuje związku, ślubu i dzieci. Jak najszybciej. Nieważne z kim. Nieistotne czy przez tykający zegar biologiczny, strach przed samotnością czy zaburzenia psychiczne. No dobra, to ostatnie jest ważne, bo można pod pretekstem dobrej zabawy zostać poćwiartowanym i zakopanym w płytkim grobie.

5. Być z osobą, która nie chce się wiązać i na dźwięk słowa „przyszłość” odskakuje jak poparzona.

6. Próbować kogoś zmienić i sprawdzić czy jest to możliwe. Naprawdę warto próbować. Serio. Wcale się nie śmieję jak to piszę.

7. Próbować rozkochać ponownie eks, żeby do ciebie dotarło, że ta droga do szczęścia zarosła już krzakami.

8. Spróbować związku na odległość wbrew wszystkiemu i wszystkim, po czym wyjść na naiwnego idiotę.

9. Myśleć: „My jesteśmy inni”, a następnie zorientować się, że być może każdy jest oryginalnym płatkiem śniegu, ale wciąż jest płatkiem śniegu i dotyczą go te same zasady, co reszty świata.

10. Powiedzieć sobie: „To już na zawsze” i ze zdumieniem stwierdzić, że „zawsze” to mało trafny synonim czternastu miesięcy.

11. Być z kimś, kto przez swoje niskie poczucie własnej wartości kontroluje, sprawdza i usiłuje zamknąć cię w złotej klatce.

12. Tak bardzo skupić się na kimś, żeby zapomnieć o swoich potrzebach i zamienić się w kurę domową albo służącego.

13. Usiłować przekupić kogoś spoza swojej ligi miłością, pieniędzmi, czasem, seksem, byciem miłym, żeby przekonać się, że jeśli ktoś ciebie nie chce, to tego nie zmienisz. Zamienisz się przez to w żebraka, a żebracy nigdy nie są atrakcyjni. Możesz tylko stać się inną osobą, ale to już zupełnie inna historia.

14. Być z osobą, którą chce się zbawiać, motywować do rozwoju albo chociaż pokazywać jej lepszą stronę życia. Robić to aż do chwili kiedy zauważy się, że zamiast ją ciągnąć w górę to ona nie pozwalała ci latać.

15. Zastanawiać się miesiącami czy trwać w związku i bezpowrotnie stracić ten czas. To trochę tak jakby być studentem socjologii. Naprawdę uważasz, że to dobry pomysł?

16. Prowadzić podwójne życie nie chcąc kogoś skrzywdzić i skrzywdzić go w ten sposób jeszcze mocniej.

17. Mieć wszystko wspólne, znać nawzajem swoje hasła i mieć tych samych przyjaciół, a później zrozumieć, że jednak każdy potrzebuje też własnej przestrzeni. Nie dlatego, że ma się coś do ukrycia, ale dlatego, że jest się człowiekiem, a druga osoba naprawdę nie musi wiedzieć, kiedy bierzesz tabletki na przeczyszczenie.

18. Romansować lub flirtować z zajętą osobą, żeby przekonać się z jakich powodów ludzie się zdradzają (i dlaczego on nie zostawi żony).

19. Być z kimś tylko ze względu na jego szlochy i myśli samobójcze aż do ciebie dotrze, że to osoba, która tak się zachowuje jest większym egoistą, niż ty chcąc od niej odejść.

20. Wybrzydzać. Żyć samotnie dłużej, niż kiedykolwiek wcześniej, bo bez tego:
- nie wiesz czy umiesz żyć samodzielnie
- nie wiesz kim jesteś, bo stale wpadając w nowe związki postrzegasz siebie przez pryzmat osoby, z którą aktualnie jesteś
- nie sprawdzasz na kogo w rzeczywistości cię stać. Może stać cię na bycie z kimś, kogo uważałeś/aś za osobę spoza swojej ligi?

21. Pozytywnie się kimś rozczarować zamiast skreślić go w przeciągu pierwszych piętnastu sekund. Każdy wie, że warto skreślać kogoś dopiero po upływie pół minuty.

22. Słuchaniem czyichś rad zjebać sobie dobry związek, żeby nauczyć się swoje osobiste sprawy załatwiać zgodnie z ich nazwą – osobiście.

23. Być dla kogoś emocjonalnym tamponem i każdego dnia wysłuchiwać litanii czyichś problemów. Nauczy cię to jak wyczerpujące jest bycie dla kogoś ciągłym wsparciem i że jeśli nawet poczucie bezpieczeństwa w związkach jest ważne, to wciąż znaczącą część swoich problemów trzeba rozwiązywać samodzielnie.

24. Zauważyć, że „delikatne rozstanie” to jak „delikatne ścięcie gilotyną”, a gorzką pigułkę łatwiej przełknąć na raz niż robić to po kawałeczku miesiącami.

25. Nauczyć się rozgraniczać, co jest winą konkretnej osoby, a z czym będzie miało się do czynienia w każdym związku.

26. Zrozumieć, że niektóre (ze szczególnym podkreśleniem słowa „niektóre”) relacje sypią się bez naszej winy i zamiast je rozpamiętywać lepiej pójść na imprezę.

27. Zrozumieć, że jeśli kocha to nie zawsze poczeka. Czasem będzie kochać, ale tak abstrakcyjne pojęcia jak honor i duma nie pozwolą jej się odezwać.

28. Sprawdzić czy przyjaźń damsko-męska istnieje mając na tyle dużo samoświadomości, żeby stwierdzić, że nie.

29. Nauczyć się z jakimi osobami ma się szansę na świetną relację, a z którymi życie będzie przypominało wizytę w średniowiecznej sali tortur. To nie zawsze źle if you know what I mean

30. Zrozumieć, że nie ma sensu żałować błędów, bo wtedy brakowało ci wiedzy, żeby postąpić inaczej. Ważne jest to, żeby następnym razem wybrać lepiej, zamiast gnoić się za to, że teraz wybrało się źle.


I jeszcze dwie uwagi na koniec:
1) Oboje powinniście mieć względnie podobny bagaż doświadczeń, bo w przeciwnym wypadku nic ci po tym, że ty będziesz rozumiał jej zachowanie jeśli ona przez brak odpowiednich punktów odniesienia nie będzie potrafiła zrozumieć twojego.
2) Samo odhaczanie błędów na liście nie pomoże jeśli nie będzie się nimi żyło np. wierząc w to, że da się kogoś zmienić. Różnica jest taka jak między założeniem start-upu, żeby pochwalić się tym mamie i może coś na nim zarobić, a założeniem go, żeby zarobić na nim miliony i żyć nim przez 24 godziny na dobę. To uaktywnia zupełnie inne zasoby i dlatego warto do czegoś dążyć, a nie próbować dążyć.

Dodaj komentarz

39 komentarzy do "30 błędów jakie warto popełnić w związkach"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Robert Rząd
Gość

Trzymasz formę, Volant :)

Kamil Macher Mr K.
Gość

Dokładnie to miałem napisać!

LNS
Gość

Świetny art i zgadzam się ze wszystkimi punktami :) To wszystko jest potrzebne ! Im wcześniej tym lepiej.

Clagoos
Gość

To Volant, który najbardziej do mnie przemawia. Chłodna analiza, krótko i bardzo celnie!

R.
Gość

Wszystko prawda, jednak nie uważam, że trzeba mieć aż 30 różnych relacji i pseudorelacji, żeby odkryć co robić, żeby związek miał ręce i nogi. W moim przypadku, tak może nieco mniej niż połowa punktów została przeżyta w jednym i tym samym związku. Chociaż to brzmi jak największa gówniarska telenowela w historii romansów, to myślę, że to mimo wszystko cenne, bo to pokazuje, że a) naprawdę można się zmieniać na lepsze i b) gdy się naprawdę chce to można usprawniać to, co nie działa, zamiast spieprzać, bo wszystko się sypie.

Volantification
Gość

Też większość zaliczyłem w jednym, swoim pierwszym, dwuletnim związku :)

Kamishi
Gość

Punkt 18 jest u mnie plagą. Co druga moja partnerka jest mężatką.

Kuba X
Gość
Volantification
Gość

Sprawdziłem tylko problem w tym, że wciąż nie znalazłem (albo nie zauważyłem) autora, a dawanie linku do portalu, który też wykorzystał to zdjęcie mija się z celem.

podaj_nick
Gość

Cześć Volancie,

„Zrozumieć, że nie ma sensu żałować błędów, bo wtedy brakowało ci wiedzy, żeby postąpić inaczej.”

Tych słów było mi trzeba. Jestem na etapie uświadamiana sobie ile głupot narobiłam. Ale ile można się gniewać na samą siebie? Nie można przecież porzucić samą siebie :).

To mój pierwszy komentarz tutaj ale czytam Cię od jakiegoś roku, Dobra robota, facet :)
Pozdrawiam
S.

Mateusz Kowalczyk
Gość

@podaj_nick

Oczywiście że nie można! Ważnym jest aby uświadomić sobie że tylko na część rzeczy w swoim życiu mamy wpływ. Popełnione błędy mają to do siebie że występują w czasie przeszłym, dokonanym. Zatem znajdują się już całkowicie poza naszą możliwością oddziaływania. To co możemy zrobić później, to wyciągnąć wnioski na przyszłość i nie pozwolić aby błędy przeszłości ciągnęły nas w dół, ale pozwoliły unikać podobnych w przyszłości.

@Volantification:disqus

Kolejny świetny tekst :)

gosc
Gość

Jak żyć …. Dołącz do dyskusji…

podaj_nick
Gość

Tylko gorzej jest przestać gniewać się na siebie, gdy popełniło się ten sam błąd kilka razy…Najgorzej jest zawieść samą/samego siebie. Nie chcę tutaj żadnych pustych mądrości wygłaszać ale dodałabym jeszcze do punktu 30. taki mały dodatek – rozmowa z psychologiem. Dobrze jest czytać blogi takie jak Twoje Volant, ale czasem one nie wystarczają, choć bywają początkiem czyjejś zmiany „oo to jednak można inaczej?! aa już wiem,, co robiłem/am źle itp’. To jest dobre. Ale często mówi się,że trzeba najpierw mieć dobrą relację z samym sobą. Ja parę punktów odhaczyłam z Twojej listy. Było gorzkie, ale widać potrzebne. Ale polecam wszystkim, psychologa który mimo posiadanej wiedzy (wynikającej z popełnionych wcześniej błędów) dalej brną w jakieś dziwne układy, zachowania itd. Ja w pewnym momencie przestałam ufać samej sobie- bo przecież znów zrobię jak poprzednio, Tyle,że „poprzednio” przestało bawić a wyniszczać. Dzięki psychologii już wiem,że emocje (które nami rządzą, mniej lub bardziej)a raczej jak się z nimi obchodzimy zalezy od nas. Nawet jak przestajemy w to wierzyć.Jednych uczą tego rodzice, drugich cóż- psychoterapia.

Wybaczcie mi ten długi komentarz, ale jestem na początku nowego ‚brania się w garść’, powoli znów mam nadzieję,że mam wpływ to jak reaguję na świat. Więc pozwolę sobie dopisać 31. Zadbaj o związek ze samym sobą.

rrr
Gość

#13 Co to są te całe ligi? Ja znam tylko takie w sporcie…

Chica Mala
Gość

Całkiem sporą ilość z tych punktów mam zaliczoną i rzeczywiście stwierdzam, że warto było je zrobić. Najlepiej uczyć się na własnych błędach :-)

watson
Gość

Świetny art – jak znakomita większość Twoich wypocin… Ale za dużo tego słodzenia… Mała łyżka dziegciu do tego jest potrzebna – patrz: pkt 21: „Pozytywnie się kimś rozczarować”… Oj Volant… Nie godzi się… Pozytywne może być zaskoczenie, ale rozczarowanie już z definicji jest emocją o negatywnym wydźwięku. I wiem, że Wikipedia nie zawsze musi być autorytetem, ale żeby w jakikolwiek sposób poprzeć swoje zdanie: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozczarowanie

Ania Diduch
Gość

punkt 22 – checked!

instruktor
Gość

Genialne przemyślenia.
Od dziś zmieniam formę nauki.
Przyszłych pilotów będę wsadzał od razu do samolotu bo przecież muszą się najpierw rozbić żeby czegokolwiek się nauczyć.

ewafeuille
Gość

No i prosiłeś się sam:) Jeśli masz dużo komentarzy to ja dodam jeszcze jeden. Zapewne jestem jedną z wielu absolutnie popsutych osób. Zepsułam się pewnemu osobnikowi po dość długim procesie awaryjnym, czy ja mu mam to za złe? Ależ skąd!! Jest coś pięknego w życiu ludzkim, w wadach charakteru, w błędach, w budowaniu, w rozwalaniu. Tym czymś są jednocześnie i ten element na który mam wpływ i ten element z którym muszę się pogodzić, bo wpływu na niego nie mam. Własnie to jest rozwojowe, wymuszające zmiany. Ktos ładnie powiedział, ze piekło to my, inny, że piekło to inni. Nizaleznie od tego kto, czy co jest tym piekłem, mogę raz tam dotarłwszy po prostu pozostać, umościc się, zainstalowac sobie klimę, założyc bikini i udawać wakacje na Teneryfie, albo po prostu wiać, budować drabinę, ćwiczyc podskoki, cokolwiek by się wydostać. Byłam tam, a fuj, oby już nie wracać.

Gburek
Gość

Punkt 30 to sedno. I zarazem moja złota myśl, która, nie ukrywam, zawsze mnie trochę podnosi na duchu. Bo przecież na tamte warunki (emocjonalne, ekhm umysłowe) to nie mogło się udać, prawda?

nancyirving
Gość

Brawo! Pieknie to zebrales. Twoja litania to troche taki rachunek sumienia, kazdy powinien sobie go wydrukowac i co jakis czas sprawdzac,czego mu jeszcze brakuje. Ja zaliczylam jux chyba wszystko i jeszcze wiecej, dlatego teraz tkwie na polu 22 i (w nagrode) stoje kilka kolwjek i przyhladam siez zainteresowaniem. Dobry tekst, pozdrawiam cieplo

nancyirving
Gość

poprawka – w punkcie 20 źle popatrzyłam:)

Pamiętnik ćmy barowej
Gość

„Oboje powinniście mieć względnie podobny bagaż doświadczeń, bo w przeciwnym wypadku nic ci po tym, że ty będziesz rozumiał jej zachowanie jeśli ona przez brak odpowiednich punktów odniesienia nie będzie potrafiła zrozumieć twojego.” w punkt! Właśnie jestem na tym etapie, mamy podobne doświadczenia oraz wnioski na przyszłość wyciągnięte z poprzednich związków. I chyba pierwszy raz w życiu tak dobrze rozumiem się z drugą połówką.

Weronika
Gość

Czyli jeżeli w pierwszym związku od razu trafiłam na ideał, z którym planuję spędzić resztę życia, to przegrałam życie? Bo nie rzuciłam nikogo kilka razy, bo nikt kilka razy nie rzucił mnie, bo nie byłam głupia i naiwna a on nie był głupi i psychopatyczny? Ło mój boże idę się pociąć żyletką i zerwać zaręczyny.

Artykuł powinien mieć inny tytuł: „30 smutnych rzeczy, jakie mi się w życiu zdarzyły i jak bardzo potrzebuję, żeby był w tym jakiś sens”.

uko
Gość

Trzeba pracować nad związkiem cały czas, widziec w kimś to co Cie urzekło na początku. Ja mam problem bo zabardzo sie ogladam,oglądałem za dziewczynami podczas wspołnych spacerów. Tez wiem, że głowa sama chodzi. Czesto mysle, ze moze znalazłby Ideał moze… ? wtedy wracam myslami do czasów kiedy bylem singlem i jak bardzo cierpiałem z tego powodu. Sex mija, przyjaz zostaje :)

Barbie
Gość

hm…. zapamiętam :) moja zasada od szkoły średniej: „mędrzec uczy się na błędach innych, mądry na własnych, a głupi nie uczy się wcale” :) błędy kształtują naszą przyszłość :)

Toss
Gość

Bardzo dobry tekst :)

Mistrz Magii
Gość

Niestety, to tylko puste frazesy, które można wymieniać bez końca – uczciwi gracze, szulerzy, krupierzy i aktorzy – każda rozgrywka kryje inne przedstawienie, a za kulisami skrywa się wielkie serce lub szalbierczy uśmiech bezlitosnego losu. Miłość podróżująca w czasie nie zna reguł i granic, doświadczenie jest bezcenne, ale to nie ono odgrywa kluczowe znaczenie, lecz zawsze, od początku do końca to kim się jest ;)

aleexx
Gość

Bardzo inspirujące , dobre pisanie i przede wszystkim zawiera dużo mądrości życiowej, której nikt nas nie nauczy, a które jest najtrudniejszą z wszystkich dziedzin.
Z drugiej strony jestem ciekawa, jak to jest być na Twoim miejscu, zgodnie z tym co napisałeś, szukać osoby która ma taki sam bagaż doświadczeń jak ty :) trzymam za to kciuki ;)

Karolina z bloga charakterna.pl
Gość
Karolina z bloga charakterna.pl

Pozwoliłam sobie na komentarz do wpisu na blogu (oczywiście z podaniem źródła), mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. W razie czego – sięgnij mnie via email :)

Ania
Gość

Gdybym wiedziala to wszystko 3 lata temu…pewnie bylabym teraz szczesliwszym czlowiekiem…

Dotee
Gość

Ale wiesz to teraz, więc możesz być szczęśliwym człowiekiem za 3 lata:) albo i wcześniej

Dotee
Gość

Właśnie się zabrałam za czytanie Twojego jakże bogatego w treści bloga:) Patrząc na te punkty, można by pomyśleć, że kolekcjonowanie tylu doświadczeń może zabrać z 50 lat. Mnie krócej zeszło i też to wszystko już zdążyłam przerobić, bo większość z tego to szybkie faile, które się zalicza jak się ma 17 lat. Co ciekawe niektóre doświadczenia z mojego bagażu są inne. Bo i ludzie z którymi wchodzimy w związki są inne. Na przykład nie stawiałabym od razu krzyżyka na związkach na odległość, mój przypadek pokazuje, że ta odległość potrafi znacząco się skrócić:) Pozdrawiam.

zapetlona
Gość

26 tak bardzo w punkt ;)

Karolina
Gość

Nie wiem, czy w komentarzach wcześniejszych się pojawiło, ale niektóre z tych błędów można popełnić również w przyjacielskiej relacji. Nie musi to być od razu związek. Mam na myśli m.in. „emocjonalny tampon”. A ponieważ związek powinien też być trochę jak przyjaźń, to popełnienie tego błędu uczy, czego nie chcieć więcej. A poza tym to tak, jakbym o sobie czytała. Może dlatego, wiedząc czego nie chcę, mam teraz kochanego chłopa.

Ola
Gość

Genialne! Dzięki za ten tekst. Dostałam od koleżanki w idealnym momencie mojego życia.

ajajaj
Gość

No fajny tekscik, z 1 sie nie zgodzę: bagagaz doswiadczen nawet jak identyczny moze byc inaczej zinterpretowany.

wpDiscuz