Jest kilka powodów, dla których na 100% warto się rozstać. Nie ma ich dużo, bo zakładam, że jest niewiele osób, których dziewczyna posiada wąsy, brodę i wdzięczne imię „Zbigniew”. Wymienione poniżej powody są tak destrukcyjne, że przekreślają jakikolwiek sens prowadzenia monogamicznego trybu życia.

1. Rywalizacja.

Nie chodzi dokładnie o to, kto z was więcej wyciska na klatę albo kto potrafi obejrzeć większą liczbę odcinków mdłej telenoweli. Chodzi o sytuację, kiedy czujesz, że cały czas musisz udowadniać swoją wartość, a twoja partnerka i tak nie jest zadowolona. Do takiej sytuacji doprowadza ciągłe stawianie wyzwań, pogarda i porównania do ideału, który pewnie nie istnieje. Rywalizacja o sukcesy w związku jest zjawiskiem patologicznym, które w skrajnym przypadku doprowadzi do poniżania siebie nawzajem, tylko po to, żeby poprawić sobie humor.

P.S. Wyjątkiem w poniżaniu partnera/partnerki jest odgrywanie ról Pana i Służącej, karanie się albo inne przykłady zachowań, które zdrowe są jedynie w łóżku.

2. Strach przed przyszłością.

Nic tak ciebie nie przeraża jak wspólna przyszłość? Myśl o zamieszkaniu razem przyprawia cię o dreszcze, a możliwość wpadki sprawia, że sprawdzasz najbliższe loty do Meksyku i rezerwujesz bilety w jedną stronę? To nie licz na to, że kiedyś będzie lepiej. W przyszłości nic nie zmieni się na lepsze, bo nie taki jest kierunek związków. Takie obawy to tylko łaskawe przypomnienie, że to nie jest osoba, z którą chcesz spędzić życie. Nie oszukuj się, że jest inaczej.

3. Wstydzisz się jej…

… bo jest pasztetem albo nie umie się zachować i dlatego nie znają jej ani twoi rodzice ani znajomi. Kontynuowanie takiej relacji sprawi, że w dalszej przyszłości, będziesz musiał trzymać ją w piwnicy gdzieś na końcu świata. Prawdopodobnie będziesz też spędzać dni i noce na modlitwie o potomstwo podobne do ciebie. Niestety ludzie funkcjonują w mniejszych lub większych grupach, więc zupełne ukrycie się nie jest możliwe. Nawet gdyby było możliwe, to i tak nie uważam żeby relacja z ludźmi, za których jest wam wstyd miała jakikolwiek sens.

4. Chcesz być wobec niej w porządku…

… bo coś jej zawdzięczasz.

Jesteś z nią, bo dała ci więcej niż ty jej oraz zawsze możesz na niej polegać. Żadne działanie z litości nie ma sensu. Zerwij z nią jeśli jesteście razem tylko dlatego, że opiekowała się tobą kiedy miałeś złamane wszystkie kończyny albo kiedy zmarła twoja poprzednia dziewczyna. Zrywając będziesz nie fair tylko wobec niej, podczas gdy kontynuując związek krzywdzisz siebie i ją.

5. Jesteś sponsorem.

Chodzi zarówno o pieniądze jak i twoje życie. O ile można pozwolić kobiecie na dowolną ilość wysysania z ciebie kolejnych porcji białka, o tyle wysysanie pieniędzy i radości z życia, nie pozwala na nazwanie jej inaczej niż pasożytem. Jeśli poświęcasz dla niej życie osobiste, pasje, dawne zwyczaje, pieniądze i stajesz się jej wiecznie smutnym, bladym kamerdynerem, zamiast być samcem, to ją zostaw. Masz dużo innych opcji. Na razie widzisz świat jak pokój, w którym jest zgaszone światło, jednak kiedy z niego wyjdziesz, zobaczysz dziesiątki zachęcająco migających światełek. Nigdy nie daj sobie wmówić, że nie masz wyboru. Masz go zawsze.

6. Musisz błagać o seks.

Uprawiacie seks, który was nie zadowala. Jakikolwiek stosunek jest aktem łaski i czujesz, że nie jest to czysta radość tylko podejście jakie można określić w zdaniu: „Jakoś wytrzymam pięć minut”. Seks jest integralną częścią związku. Jeśli coś w nim nie gra to posypie się całość. Jeśli nie realizujesz jakichś swoich potrzeb to zaczniesz je realizować poza związkiem.

Print Friendly, PDF & Email