Brakowało ci kiedyś tlenu? Mi kilka razy. Przeżyłem podtopienia na basenie, tracenie przytomności w tłocznych miejscach, a raz skacząc z wydm upadłem na plecy i tak mnie przytkało, że łapałem powietrze jak ryba. Nawet przeszło mi przez głowę, że umieram.

Nie było tego dużo. Ot kilka sytuacji na życie trwające na tyle długo, że chyba właśnie mam ostatnią szansę, żeby umrzeć młodo. Za każdym razem tracenie oddechu idzie w parze ze zwężaniem się pola widzenia. Rzeczywistość traci kolor, widzi się tylko na metr do przodu, a w głowie krzyczy się: „Kurwa! Tak będzie już zawsze?! Chcę tego co było wcześniej!”.

Dokładnie tak samo mam, kiedy słyszę jedno ze zdań:
– Kocham cię.
– Co do mnie czujesz?
– Szukasz związku czy przelotnej znajomości?
– Boję się, że kiedyś ci się znudzę.

Zawsze wtedy mam odruch ucieczki, a w tle pobrzmiewa głos zatrzaskujących się krat i przekręcanego zamka. Należałoby do tego dorzucić też: „Uwielbiam dzieci” oraz „Spóźnia mi się okres”, ale to inna kategoria. Wiecie, jeśli chodzi o moje reakcje na emocjonalne erupcje, to nie bardzo sobie ufam. Nie ma we mnie ani trochę tej młodzieżowej naiwności, która każe wierzyć w to, że ona naprawdę przyszła „tylko” obejrzeć film, erekcja służy tylko do sikania przez płot, a jak miłość, to już na zawsze. Dlatego zapytałem innych facetów jak się czują w takich sytuacjach.

Płakali. Wszyscy.

Powiem ci nawet dlaczego. Wyobraź sobie, że masz przyjaciela. Świetny gość. Razem możecie konie kraść, chociaż nie macie pojęcia na cholerę są wam potrzebne. Czujesz, że każda chwila spędzona razem jest tak idealna, że nigdy byś jej nie zamieniła. Mogłabyś ją klonować i ułożyć z niej całe życie – taka jest dobra. Niestety twój przyjaciel ma jedno ciekawe zachowanie – zawsze pyta o przyszłość.

Ty mówisz: „Ale piękna pogoda!”, a on odpowiada: „To prawda, ale czy jutro też będzie taka ładna?”. Ty cieszysz się z nowego samochodu: „To najlepszy jaki miałam. Nawet potrafię zrobić nim kopertę!”, a on ględzi: „Dzisiaj tak, ale za tydzień może się zepsuć i co wtedy?”. Zdanie po zdaniu. Ty cieszysz się z tego co jest. On niepokoi się o to co będzie. Jak byś się wtedy czuła?

Bo ja się czuję tak, jakby ktoś odbierał mi sens cieszenia się, bo po co to robić, jak zaraz to może się skończyć? To dlatego nie warto spotykać się z marudami, bo posiadają oni niezwykłą zdolność przekonywania, że wszystko jest bez sensu, a to nie działa. Działa podejście: „Może i bez sensu, ale i tak to zrobię”.

A teraz wyobraź sobie, że poznajesz faceta. Nigdy nie miałaś lepszego. Nikogo nie kochałaś bardziej i nie masz do niego żadnych zastrzeżeń. Przeciwnie! Jest taki dobry, że nie chciałabyś, żeby kiedykolwiek to się skończyło i to ciebie martwi. Na tyle bardzo, że przyjmujesz postawę: „Teraz jest świetnie, ale co dalej?”.

Od tej chwili próbujesz dowiedzieć się co dalej i zdobyć gwarancje niekończącego się szczęścia:
1) ględzisz pytając go o to jakie ma plany co do ciebie
2) zaczynasz nim manipulować i próbujesz go przekupić zamieniając się w uległą laseczkę, która uprawia seks, gotuje, uśmiecha się i znosi jego humory nie dlatego, że sprawia jej to przyjemność, ale żeby go przy sobie utrzymać
3) łudzisz się, że będzie z tobą jak tylko pojawi się pierścionek, obrączka, dziecko, drugie dziecko albo ośmioraczki

Nie wystarczy ci dzisiaj. Chcesz więcej. Chcesz jeszcze jutra. To tak jakbyś dostała od kogoś wspaniały prezent i powiedziała:
– Dzięki. A za rok dasz mi coś więcej?
Ja bym obrócił się na pięcie i poszukał kogoś, kto doceni to co chcę dać. Dopiero kiedy widzimy autentycznie wdzięczne osoby, chcemy dawać im więcej i więcej. Kiedy ktoś tego żąda rzucamy w myślach przekleństwami.

Zmuszanie kogoś do zrobienia czegoś jest najprostszą metodą, żeby zrobił coś przeciwnego. Jak chcesz, żeby szedł w prawo, to zmuszaj go, żeby szedł w lewo. Zatrzaśnij za kimś kraty, a zacznie kombinować jak dać nogę.

Mężczyźni nie wiedzą czy chcą być z kimś w przyszłości, ale dokładnie wiedzą czy chcą tego teraz. Jeśli później spoglądają za siebie i widzą, że chcieli ciebie każdego dnia, to wierzą w to, że później też tak będzie. Dopiero wtedy.

Zaakceptuj to, że niepewność jest naturalną częścią życia. Nikt nie da ci gwarancji dotyczących przyszłości, bo nie ma takich możliwości. Ciesz się chwilą. Nic lepszego i tak zrobić nie możesz.

Print Friendly, PDF & Email