Pod koniec każdego roku robię podsumowanie pisząc o tym, co przez ostatnie miesięcy zmieniło się u mnie na lepsze. Zazwyczaj osiągane przeze mnie wyniki zależały od mojej pracy i trochę od czynników losowych.

Jak możecie się domyślać, tym razem było inaczej. Jeszcze na początku 2020 roku napisałem wpis, w którym zebrałem rzeczy, które postanowiłem zrobić dla swojej produktywności. W marcu przejechał po nich pandemiczny walec.

Nigdy o tym nie mówiłem, ale nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Oberwałem po kieszeni i często nie dostrzegałem sensu w tym, co robię, bo ważniejsze były kolejne protesty i lockdowny.

Generalnie lekko nie było, ale wiem, że wam prawdopodobnie też nie. Tym bardziej doceniam to, że byliście w tym czasie ze mną. Dziękuję.

I wiecie co, właśnie ze względu na te ciężkie czasy, uważam że wypisanie sobie rzeczy, które zmieniło się na lepsze, jest ważniejsze niż kiedykolwiek.

To, co dobrego przyniósł 2020 rok?

[Podkład dźwiękowy dla klimatu]

1. Świętowałem dziesięciolecie bloga i wydałem „Nie jesteśmy z porcelany”

W czerwcu tego roku mijało dziesięć lat odkąd prowadzę Volantification. W ramach świętowania tej okrągłej rocznicy dzieliłem się z wami blogowymi ciekawostkami. Rozpocząłem też prace nad książką zawierającą moje najlepsze teksty z lat 2010-2020. Została ona wydana w limitowanej edycji i nosiła tytuł „Nie jesteśmy z porcelany”.

Muszę też przyznać, że wyszło to świetnie, bo to książka piękna, w twardej oprawie, z ilustracjami, które w pełni mi odpowiadają (koncepcję większości z nich sam wymyślałem), a do tego pozbawiona błędów w składzie i korekcie. Wreszcie!

Ryszard Kapuściński napisał, że „W różnych okresach życia czyta się ten sam tekst – różnie.” Jestem przekonany, że jeśli macie „Nie jesteśmy z porcelany”, to jeszcze długo będziecie ją czytać z przyjemnością.

2. Zacząłem biegać

Pierwszy lockdown sprawił, że nurzałem się w lenistwie, co sprawiło, że przytyłem. Żeby wrócić do formy postanowiłem zacząć lepiej się odżywiać (warzywa wróćcie!) i biegać.

Bieganie rozpocząłem w kwietniu od dystansu 2 kilometrów, podczas których wypluwałem płuca, a moje serce biło w rytm „Tańca z szablami”. Następnie zwiększyłem dystans do 4 kilometrów, a wkrótce do 5 kilometrów. Miałem nadzieję, że do końca jesieni przebiegnę 10 kilometrów. Nie doceniłem się, bo pod koniec października pokonałem już dystans półmaratonu.

Do tej pory przebiegłem jakieś 700 kilometrów. Schudłem pięć kilogramów wracając do swojej regularnej wagi, a jeśli już o wyglądzie mowa, to dołączyłem do klubu brodaczy.

Generalnie bieganie okazało się dla mnie świetną decyzją. Jest to sport, który bardzo odpowiada mojej psychice. Pozwala mi stabilizować wagę i to mimo mojego zamiłowania do jedzenia węglowodanów. Czuję, że mam zdecydowanie mocniejsze płuca i serce, a przy okazji lepszą odporność. Przeczytałem kilka świetnych książek dotyczących biegania. Zacząłem słuchać podcastów (póki co, jeszcze nie mam żadnego do polecenia). A najważniejsze jest to, że nawet jak coś mi się posypie, to dzięki bieganiu wciąż zadbam o swój poziom testosteronu, zdrowie i złoję dupsko swojej psychice.

Cel na 2021 rok: Zaliczenie dwóch maratonów. Jeden lokalnie. Drugi w Atenach. Oczywiście zakładając brak kontuzji i nieprzewidzianych zdarzeń.

3. (Częściowo) ogarnąłem Volantification

W czasie kiedy pisałem „Projekt Przyszłość” nie miałem zbyt wiele czasu na nic innego. W 2020 roku miałem doprowadzić blog do formy.

• Zacząłem regularnie pisać
• Wreszcie stworzyłem newsletter (formularz zapisu znajdziecie na dole strony)
• Zmieniłem strukturę linków na mniej skomplikowane
• Zadbałem o szybkość strony
• Dostosowałem blog do wygodniejszego czytania na urządzeniach mobilnych

Nie wszystko poszło zgodnie z moimi zamierzeniami. Na przykład podczas poprawiania szybkości strony zepsułem sobie pozycję w Google (usunąłem dużo tekstów, które dawały mi ruch i zmniejszyłem liczbę linków wewnętrznych).

Część zmian dotyczących strony wciąż wprowadzam, a jeszcze w grudniu wykonałem w tym zakresie tytaniczną pracę. Do Sylwestra skończę to, co zaplanowałem i w 2021 rok wejdę z czystą kartą :)

4. Zacząłem pisać coś dużego

Zanim napisałem „Projekt Przyszłość”, siedziałem nad książką o związkach. Teraz do niej wróciłem. Oznacza to, że w przyszłym roku będzie na was czekać coś fan-tas-tycz-nego!

5. Wykorzystałem koniunkturę na giełdzie

W czasie pierwszego lockdownu od razu po największych spadkach na GPW, przeznaczyłem część oszczędności na zakupy akcji. Zarobiłem na nich 40%.

Pozwoliło mi to nieco zminimalizować straty finansowe, bo 2020 roku zarobiłem zdecydowanie mniej, niż chciałem. Moje zyski spadły o jedną trzecią i w normalnych warunkach uznałbym to za porażkę. Jednak biorąc pod uwagę to, co się dzieje dookoła, jestem zadowolony, że nie spadły bardziej.

6. Zacząłem uczestniczyć w spotkaniach mastermind

Już w styczniu myślałem, że byłoby to świetne rozwiązanie. Pracując u siebie, rzadko ma się okazję do skonfrontowania swoich pomysłów z ludźmi, którzy rozumieją twoje problemy.

Obecnie w naszej grupie są trzy osoby i te 1,5 godziny cotygodniowych rozmów pozwala rozwiązać mi kwestie, z którymi wcześniej biłem się wcześniej miesiącami. Mastermind to dla mnie ogromna, jakościowa zmiana!

7. Rozpocząłem proces kupowania drugiego mieszkania

O kupieniu drugiego mieszkania myślałem już od dawna. Znalazłem takie, które mi odpowiada (lokalizacja, liczba sypialni, rozkład itd.), podpisałem umowę i wpłaciłem zaliczkę w wysokości 15% jego wartości.

To taki pół-sukces, bo to sam początek inwestycji. Budowa ma zostać ukończona na początku 2022 roku, obecnie jest więc na etapie dziury w ziemi, a ja pomimo wpłaconej zaliczki wciąż zastanawiam się czy się nie wycofać. Mam obawę, że 2021 rok będzie równie niestabilny jak obecny, a tym samym nie mam przekonania, czy jest to dobry moment na takie zakupy. Jednak póki co, trzymam się tej decyzji.

A co u Ciebie dobrego i jakie masz plany na przyszły rok? Chwal się!

.

Podsumowania z poprzednich lat znajdziesz tutaj:

Chwalmy się! 2019

Chwalmy się! 2018

Chwalmy się! 2017

Chwalmy się! 2016

Chwalmy się! 2015

Chwalmy się! 2014

Psst! Psst! Dołącz też do obserwujących bloga na facebooku lub instagramie.