Drugie dno

Drugie dno

W ciągu ośmiu lat, od kiedy dzielę się swoim doświadczeniem, nauczyłem się wielu rzeczy. Jedną z nich jest świadomość, że możesz dać komuś gotowe przepisy na to jak wyrwać się z błędnego koła bylejakości, zapakować je do pudełka, przewiązać je czerwoną wstążką i wręczyć z najserdeczniejszymi życzeniami, żeby i tak usłyszeć:
– Łatwo ci to mówić. Gdyby mi tak łatwo przychodziło pisanie/zarabianie pieniędzy/poznawanie ludzi/cokolwiek innego, to też bym był w twojej sytuacji.

Też tak kiedyś mówiłem. Zmieniło się to kiedy poznałem Marcina.

czytaj dalej…

Co oznacza dbanie o związek? 7 wskazówek

Co oznacza dbanie o związek? 7 wskazówek

Nie ma nic łatwiejszego, niż hodowanie sztucznej paprotki. Nie trzeba jej podlewać, zwalczać szkodników ani nawozić, a ona i tak będzie stała w doniczce – równie zielona i równie silna, jak w chwili, kiedy przyniosło się ją ze sklepu. Ba! Jeśli wierzyć ekologom, to nawet wyrzucona na śmietnik przetrwa 450 lat.

Ze związkiem tak prosto nie jest. Chociaż bajki kończą się słowami: „I żyli długo i szczęśliwie”, to jesteśmy wystarczająco dorośli, żeby wiedzieć, że problemy, które zostawiło się za plecami, są dopiero wstępem przed tymi, które chwilowo przysłaniają nam różowe okulary.

Wiemy też, że o uczucia trzeba dbać, jakoś nad nimi pracować, starać się… Tylko że nie bardzo wiadomo, jak to robić. Gdyby było inaczej to nie roiłoby się od par, których historia przedstawia perfekcyjny przykład destrukcji, a ich chęć bycia razem wypala się równie szybko, co benzyna w baku starej Wołgi.

Coś wam powiem. Dbanie o związek to nie tłuczenie schabowych na obiad, ani nie kupowanie bukietów róż bez okazji. Może to być miłe, ale w staraniu się chodzi o coś innego, a dokładniej o 7 innych rzeczy. czytaj dalej…

Nie rozkładaj bólu na raty

Nie rozkładaj bólu na raty

Kilka miesięcy temu napisał do mnie czytelnik. Nie pamiętam czy chodziło mu o trzymanie diety, pracę nad sobą, budowę firmy czy ogólnie o ogarnięcie swojej kuwety. Wiem za to, o co mnie pytał - chciał wiedzieć co zrobić, żeby dążenie do tych celów nie było takie trudne? Jak pracować, żeby nie musieć wydzierać marnych okruchów satysfakcji w chwilach, kiedy inni wydają się tak dobrze bawić? Co zrobić, żeby nie czuć strachu, który wiąże się z zaczynaniem tego, co nowe?

Generalnie pytał o to, jak iść do przodu czując się jak nabuzowany energią heros, skrzyżowany z chińskim dzieckiem, które zrobi wszystko o czym pomyślisz, pięć razy szybciej i trzy razy taniej.

czytaj dalej…

Najpierw posprzątaj własne podwórko

Najpierw posprzątaj własne podwórko

Przez setki lat matki mówiły swoim dzieciom: „Bądź dobrym człowiekiem”, ale cały czas zmieniała się definicja „dobrego człowieka”. W średniowieczu był nim rycerz – bogobojny, odważny i szlachetny. W renesansie – humanista dążący do wszechstronnego rozwoju. W romantyzmie – odpowiednik Wertera, który nie umie sobie poradzić z friendzone albo wieszcza, który mówi: „Naprawdę chciałem walczyć w powstaniu”.

Żaden z tych modeli nie był idealny, ale wyznaczał kierunek, w którym warto dążyć. Dzisiaj tych kierunków nie ma. Autorytety się zrelatywizowały. Każdy widzi siebie jako skrzyżowanie Sokratesa z Platonem i Arystotelesem w jednym. Zwykle kończy się to tym, co podsumowuje zdanie krążące od kilku tygodni w internetach: 38 milionów ekspertów od himalaizmu, holokaustu i aborcji, ale jak przyjdzie co do czego, to nikt Januszowi nie potrafi wytłumaczyć, żeby najebany nie jechał po fajki.

czytaj dalej…

Nie będzie ważniejszego dnia niż dzisiaj

Nie będzie ważniejszego dnia niż dzisiaj

Robert Plutchik był profesorem, który większość swojego dorobku naukowego poświęcił emocjom. Między innymi twierdził, że wszystko, co w nas buzuje, tętni i bije, jest kombinacją zaledwie ośmiu podstawowych emocji mieszających się ze sobą, jak drinki po trzeciej nad ranem (czyli w czasie, kiedy zaczyna się mówić: „Barman! Puszczaj Despacito!”).

Jedną z tych podstawowych emocji jest żal. Nic więc dziwnego, że są chwile, kiedy w każdym z nas ten żal się pojawia, i cóż, zwykle nie prowadzi to do najbardziej efektywnych zachowań.

czytaj dalej…

Czy da się znaleźć miłość będąc kobietą po trzydziestce?

Czy da się znaleźć miłość będąc kobietą po trzydziestce?

Michał, uwielbiam Twojego bloga, ale może kiedyś napiszesz coś dla kobiet po trzydziestce? W święta po roku intensywnej znajomości, usłyszałam że to jednak nie to. Na pocieszenie przeczytałam kolejny raz Twój wpis „Jak masz mieć byle jakie oparcie, to lepiej oprzyj się o ścianę”. To wszystko prawda, ale wiesz, co najbardziej boli? Słuchanie jak ludzie dookoła mówią: „Pamiętaj, jesteś po trzydziestce. Trzydziestki się bzyka, robi się im nadzieje, a bierze się ślub z dwudziestkami.”

To jedna z tych wiadomości, z których wieje takim defetyzmem, że muszę na nią odpowiedzieć.

czytaj dalej…

Nakarm lajkiem

Moja pierwsza książka

Kup teraz Informacje
Cena: 47,00 zł

Moja druga książka

Kup teraz Informacje
Cena: 49,90 zł

Archiwum

After work Volant lifestyle – Instagram

Teksty, o których teraz się mówi

PARTNERZY

volantsotre1
brand24

Newsletter!

Zapisz się, żeby automatycznie dostawać informację o nowych tekstach bezpośrednio na swój adres e-mail.