Najbardziej nienawidzę skromności

Najbardziej nienawidzę skromności

Podobno skromność jest cnotą, ale nie dla Volanta.

Ludzie nie rodzą się równi. Wystarczy o to zapytać chociażby jakiegoś rudzielca, z którym nikt nie rozmawiał w szkole, a woda ze spłuczki częściej myła mu włosy niż jakakolwiek inna. Można też popatrzeć na osoby bez nogi, które nie mogą grać chociażby w piłkę, na ludzi nie rozumiejących pierwiastkowania albo na dzieci pochodzące z patologicznych rodzin, które mogą liczyć na takie uprzejmości jak wyzwiska i podcinanie skrzydeł. Na ulicach widuje się garbusów, osoby z zespołem Downa, facetów, których trądzik wygląda jak rasowy trąd i ludzi upośledzonych na każdy inny możliwy sposób, ale i tak najgorsza jest skromność, bo to ona upośledza najmocniej. Bycie skromnym, to jak obcięcie sobie samemu nogi, reki albo penisa. Łyżką.

Kiedyś słyszałem dowcip o ludziach, którzy wpadli do przyjaciół na obiad. Siedzą, rozmawiają i żartują, aż w końcu gospodyni mówi:

- Przygotowałam owocową sałatkę, ale trochę mi nie wyszła, bo nie miałam bananów…
- To nic. A jakie jest główne danie? – pytają goście.
- Zrobiłam kotlety, ale się trochę przypaliły.
- Hmm… A deser?
- Upiekłam ciasto, ale coś musiałam pokręcić, bo ma za mało masy.
Goście dalej siedzą, rozmawiają i żartują, aż w końcu gospodarze mówią:
- Częstujcie się! Dlaczego nic nie jecie?
- Bo czekamy aż podacie cokolwiek, co wam wyszło.

I tak to właśnie zazwyczaj wygląda. Trochę marzeń o byciu perfekcjonistą, szczypta strachu przed byciem chwalipiętą i klapa murowana. Właśnie dlatego uważam, że osoba, która po raz pierwszy nazwała skromność cnotą, musiała być po mocnych psychotropach, które sprawiały, że nawet tubka pasty do mycia zębów była ciekawa, zabawna i rozmowna. Nie znajduję innego wytłumaczenia. Skromność to terrorysta z bombą w plastikowej bombie na zatłoczonym autobusowym przystanku albo odpowiednik człowieka jedzącego cebularza w tramwaju, który ma zamknięte wszystkie okna.

To przecież proste, że nikt nie chce poznawać osób, które niczego nie potrafią, wszystkiego się boją i nie mają nic do zaoferowania; nikt nie chce poznawać wartościowych osób, o których nie wie, że takie są, bo niby dlaczego ma chcieć? Skromność każe ludziom udawać gorszych niż są w rzeczywistości i tym samym spychać siebie gdzieś w tłum. Kiedy ktoś cały czas mówi o tym czego nie umie, to krok po kroku oddala się od nauczenia się tego. Dlatego następnym razem lepiej załadujcie sobie w policzek kawał metalu zanim zaczniecie mówić: „Nie umiem śpiewać/tańczyć/opowiadać dowcipów…” 

Ludzie widzą w nas tą twarz, którą im pokazujemy, więc po co pokazywać na siłę gorszą?

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Najbardziej nienawidzę skromności"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Barszczu
Gość

>Bycie skromnym, to jak obcięcie sobie samemu nogi, reki albo penisa. Łyżką.

Tak mi się przypomniało:
http://www.youtube.com/watch?v=RO7Q1tMGE7g

farbar
Gość

>"Bycie skromnym, to jak obcięcie sobie samemu nogi, reki albo penisa. Łyżką."
… tak jak bycie chwalipiętą, to jak mierzenie długości fiuta razem z jajami. Rozciągając worek mosznowy do granic możliwości.

I jedni i drudzy wychodzą na leszczy. Sam nie wiem którzy bardziej…

Volant
Gość

>Barszczu – ten odcinek jest boski. Mój ulubiony!

Farbar – jasne, że tak. Bycie przesadnie skromnym i bycie przesadnym chwalipiętą, to ten sam poziom, bo ma dokładnie te same skutki. Napisałem o skromności tylko dlatego, że więcej jest osób skromnych niż tych, które się chwalą.

themaciex
Gość

>Masz rację, ale trochę w tym artykule mówisz jakby ludzie mieli być chwalipiętami, że to niby lepsze – a to popadanie ze skrajności w skrajność ;]

ale mimo wszystko zgadzam się z artem ;D

Kamil
Gość

>Trochę źle zrozumieliście jak dla mnie.

Volant przytoczył pewną historie w kawale, gdzie goście zanim coś spróbowali to gospodyni mówiła, że jej nie wyszło, zamiast dać im możliwość, żeby sami to ocenili.

"Ludzie widzą w nas tą twarz, którą im pokazujemy, więc po co pokazywać na siłę gorszą?"
To wyjaśnia wątpliwości. Nie warto pokazywać gorszą ani lepsza twarz, której nie mamy, tylko tą, jaką mamy, jacy jesteśmy, bez komentowania własnej osoby, postępowań i mówienie tego na głos przy innych.

"To przecież proste, że nikt nie chce poznawać osób, które niczego nie potrafią, wszystkiego się boją i nie mają nic do zaoferowania; nikt nie chce poznawać wartościowych osób, o których nie wie, że takie są, bo niby dlaczego ma chcieć?"
Prawda, podoba mi się to zdanie.

Klaudia
Gość

>Kurczę Volant, aż ci muszę podziękować :) Wystarczyło, że na dworze zrobiło się ciepło i można było zrzucić te wszystkie zimowo/jesienne ubrania i już prawie gościu upolowany i ugotowany. Przyznaję ci rację, sukienka czy spódniczka i wy wariujecie. Nie sądziłam, naprawdę (!) że to wszystko takie proste jest :D Volant jesteś najlepszy

Volant
Gość

>themaciex – dzięki.

Kamil – dokładnie o to mi chodziło. Ty zawsze wiesz, co myślę :)

Klaudia – no jasne, że to wszystko jest takie proste. Nam niewiele trzeba, wam niewiele trzeba, a jedyny problem, to żeby wiedzieć czego dokładnie ludziom brakuje.

Klaudia
Gość

>Wam chyba brakuje po zimie oglądania kobiecych nóg :) Poczekajcie do lata ;p Wiesz co chociaż u nas jest tak samo, wystarczy że facet pokaże klate i my już ugotowane :D

Volant
Gość

>To nie jest tak, że po zimie nam tego brakuje, a latem już nie. Różnica jest taka, że latem chodzicie w japonkach, baletkach i innych płaskich butach, co już nie jest tak fajne wizualnie jak nogi w butach na jakimkolwiek oobcasie :)

Klaudia
Gość

>Chodzenie w butach na obcasie niestety dla nas dziewczyn nie jest łatwą sztuką :) Nie każda dziewczyna może sobie pozwolić na obcasy, bo będzie wyglądała jak na szczudłach. Ja sama długo nie mogłam się przekonać do takich butów z racji wzrostu (prawie 170) i długich nóg. Twierdziłam, że jestem za wysoka, ale to była tylko kwestia przyzwyczajenia i już nawet w takich butach biegam :)

Volant
Gość

>170 cm i długie nogi… Dla mnie marzenie, szczególnie że teraz poznaję same osoby na "K" :)

Klaudia
Gość

>Wow nawet nie wiesz jaki to dla mnie komplement usłyszeć coś takiego od Volanta :)) Może niedługo trafisz na kogoś takiego i na literę "K" :)

Ratio
Gość

„Komentarz najgorsza jest skromność, bo to ona upośledza najmocniej. Bycie skromnym, to jak obcięcie sobie samemu nogi, reki albo penisa. Łyżką.”

Za to brak skromności jest jak przedłużanie sobie penisa. Pompką, obciążnikiem czy czym tam.

wpDiscuz