Czego Humphrey Bogart nie powiedziałby kobiecie?

Czego Humphrey Bogart nie powiedziałby kobiecie?

Lubię dawnych aktorów, bo co by o nich nie mówić, mieli styl. Wiedzieli co to jest atrakcyjny wygląd, atrakcyjne zachowanie i atrakcyjne życie. Wiedzieli jak to wykorzystać do zarabiania pieniędzy, a może przede wszystkim – jak to wykorzystać do zdobywania kobiet.

Szkoda, że współcześnie już nie ogląda się klasycznych filmów, bo może wtedy, mężczyźni wiedzieliby, że to naprawdę nie chodzi o to, że źle wyglądają, są niewychowani, nie są dowcipni, nie mają zainteresowań, są źli w łóżku albo nie znają odpowiedzi na najbardziej nurtujące facetów pytanie: „Jak zagadać?”. Owszem, czasem tak bywa, ale kiedy słucham opowieści o sypiących się randkach i związkach, to rzadko przyczyną jest któraś z tych cech. Wiecie co jest problemem? To, że większość mężczyzn nie potrafi milczeć.

Za to umiał to w „Casablance” Humphrey Bogart i Clark Gable w „Przeminęło z wiatrem”. Obaj wiedzieli czego nie mówić, dzięki czemu teraz, wzdycha do nich już trzecie pokolenie kobiet, a to świadczy o jednym: Ktoś wreszcie powinien wynaleźć urządzenie, odpowiedzialne za porażanie prądem każdego faceta, który jako pierwszy rozpocznie rozmowę pod tytułem:

„Tak bardzo Cię kocham”

Wszyscy o tym wiedzą i się tego trzymają dopóki znajomość idzie w dobrym kierunku. Jeśli jednak się sypie, to z miejsca w mózgu faceta jest aktywowany obszar odpowiedzialny za mówienie: „Jesteś dla mnie taka ważna/Chcę z tobą być już zawsze/Bałem się, że już więcej ciebie nie zobaczę/Wiem, że ze mną zerwałaś, ale nie mogę o tobie zapomnieć.”

Na kobiety działa to mniej więcej tak, jak na mężczyzn randka z kobietą, która cały czas mówi o słodkich dzieciach i rzekomo w żartach sugeruje, żeby razem wybrać się na zrobienie badań genetycznych. W głowie normalnego faceta, włącza się wtedy alarm jak podczas pożaru, a on robi jedną z dwóch rzeczy:
1) Jeśli jest konserwatystą, to ewakuuje się z budynku
2) Jeśli jest ultranowoczesny, to najpierw robi zdjęcie tej dziewczyny i wrzuca na tablicę z ostrzeżeniem: „Kiedy ją zobaczysz – uciekaj!”, a następnie ewakuuje się z budynku.

Nie ma powodu żeby sądzić, że kobiety będą postępowały inaczej.

„Tak bardzo jestem niezaradny życiowo”

To nie jest powód do dumy, więc nie powinno zadręczać się innych ludzi swoimi problemami i wadami. To jak z dziewczyną, która do ciebie przychodzi i ględzi o tym, że jest gruba i nikt jej nie lubi. Na początku będziesz ją pocieszał, całował w czółko i tłumaczył, że to nieprawda, ale w końcu, zaczniesz się zastanawiać: „A może to prawda? Po co mam być z kimś takim? Lepiej poszukam jakiejś innej”.

Nigdy nie mów, że jesteś słaby, zły lub niezaradny, bo nie jesteś. Są rzeczy w których jesteś lepszy i takie w których jesteś gorszy, ale wciąż jesteś wartościową osobą, jesteś młody, a przed tobą świetna przyszłość jeśli tylko włożysz w to trochę pracy, więc mów tylko o tym na czym się znasz, co ci wyszło i jeśli naprawdę chcesz powiedzieć czym się martwisz, to zrób to konstruktywnie przedstawiając też rozwiązania problemów.

„Chcę być fair, więc zniszczę ci życie”

To mój ulubiony typ. Obejmuje on bardzo dużo sytuacji, takich jak:
- Tęsknię za byłą dziewczyną, więc opowiem o tym obecnej.
- Poznałem nową laskę, więc teraz bez przerwy będę mówił o tym jaka jest ona cudowna.
- Jesteś dla mnie odpowiednikiem dmuchanej lali, ale mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza.
- Zdradziłem cię, ale teraz jest mi z tym tak strasznie źle, więc obiecuję, że więcej tego nie zrobię.
- Opowiem ci z iloma dziewczynami byłem, żeby nie stało to między nami.

Generalnie chodzi tutaj o mylenie głupoty ze szczerością. Wspólne dla tych wszystkich przykładów jest to, że występują wyłącznie jako egoistyczna próba zrzucenia ciężaru moralnego na kogoś innego, bez względu na jego uczucia. Krzywdzenie innych, żeby poczuć się lepiej, to nic innego jak emocjonalna wersja wybicia komuś zębów, dlatego że ci smutno. Facet z klasą po prostu tak nie robi.

Zresztą, czy to jej wina, że ty płaczesz po nocach za ex? Czy ta wiedza coś poprawi w jej życiu? Jeśli dwa razy odpowiesz sobie na takie i podobne pytania: „Nie”, to znaczy, że to jest tylko twoja sprawa, a własne sprawy rozwiązuje się samemu na dwa sposoby: Albo samodzielnie dźwigając swój bagaż emocjonalny albo nie angażując się w relacje, w których robi się rzeczy, po których ma się wyrzuty sumienia. Zapamiętaj to.

„Tak bardzo potrzebuję aprobaty”

Kolejny przykład zbytniego ufania słowom, który maluje mi na twarzy wielki WTF. Pytania typu: „Mogę potrzymać cię za rękę?”, zmieszałem z błotem już wielokrotnie i nie oszczędziłem ich też w „Piątym poziomie”. Podejrzewam, że nie zmienię o nich zdania, bo one są jak neon mówiący: „Jestem niepewny siebie i brak mi poczucia aprobaty”. Wiecie co jest gorszego niż taki facet? Ja też nie.

„Może nie zrozumiałaś, więc bez przerwy będę to powtarzał”

Nie ma nic złego w robieniu błędów. Przeciwnie, to na nich najwięcej się nauczysz, ale problemem jest ich notoryczne powtarzanie. Załóżmy, że już wykastrowałeś siebie zdaniem: „Zrobię dla ciebie wszystko”. Nie ma sensu powtarzać tego w kółko. Powiedziałeś to raz i starczy, bo ględzenie o tym jest jak wbicie łopaty w ziemię i odrzucenie jej na bok. Jeśli nie przestaniesz tego robić, to w końcu wykopiesz sobie grób.


Mężczyzna obyty z kobietami nie robi tych wszystkich rzeczy. Potrafi poczekać, nie panikuje i nigdy nie sądzi, że słowa zastąpią czyny. Uczucia są świetne, więc powinno się je pokazywać, a nie o nich mówić, a pokazać można wszystko. To, że chcesz z nią być, możesz pokazać kupując jej szczoteczkę do zębów albo zwalniając jedną półkę w łazience. To że chcesz ją pocałować, próbując ją całować. To że żałujesz zdrady, nie zdradzając w przyszłości. To, że chcesz luźnego związku, zachowując się tak, jakbyś już w nim był.

Gesty są genialne, bo:
- mówią dużo więcej;
- słowa są słabe, ale gesty zdradzają siłę z prostego powodu: Powiedzieć możesz wszystko, ale zrobienie czegoś wymaga już włożenia w to wysiłku, więc jest cenniejsze;
- pokazują jaką jesteś osobą;
- nie odkrywają wszystkich twoich kart;
- są na tyle niejednoznacznie, że sprawiają, że kobiety są zmuszone cały czas myśleć o tobie i tym co w rzeczywistości czujesz. To genialne w swojej prostocie, bo miłość poznaje się po jednej rzeczy: Nie możesz przestać o kimś myśleć. I właśnie dlatego warto się zamknąć.

Jest jeszcze jeden, ostatni powód: Kobiety nie rozumieją słów. Mimo opinii, że to plotkary, to najważniejsze rzeczy przekazują gestami. Popatrz co robią jeśli ich przyjaciółka jest smutna – idą do niej i ją przytulają. Kiedy chcą ci pokazać, że źle się zachowałeś, to zamiast o tym powiedzieć, po prostu strzelają focha. Chcąc umówić się z facetem, nigdy mu tego nie zaproponują, ale będą się uśmiechać i pić piwo przez słomkę patrząc mu w oczy, żeby dać mu ten znak. To wszystko zachowania, więc kiedy rezygnujesz z gadania, zaczynasz komunikować się z nimi tak, jak one najbardziej to lubią – wszystkim co robisz.

Zobacz kiedyś „Casablancę” albo „Przeminęło z wiatrem”. Masz gwarancję, że się na tych filmach nieźle wynudzisz, ale zrozumiesz też coś bardzo ważnego – dlaczego kolejne pokolenia kobiet, wciąż wzdychają na widok tych samych facetów. Zobaczysz co takiego szalenie atrakcyjnego oni robią. Wiesz co oni robią? Zajmują się swoim życiem, piją, zarabiają pieniądze, jeśli mają szansę, to zdobywają kobiety, ale nigdy nie robią tego chodzeniem za nimi i opowiadaniem o tym, że ona jest ich jedyną. Ich postawa jest nastawiona na działanie na tyle bardzo, że właściwie nie można sobie wyobrazić Humphreya Bogarta, który na każde skinienie biegnie do kobiety i rozpływa się w zachwytach nad nią. To kastracja.

Dlatego jeśli chciałbym, żebyś cokolwiek zapamiętał z tego przydługiego tekstu, to byłoby to tylko jedno zdanie: Mężczyzna dobry z kobietami, zna odpowiedź na pytanie: „Co powiedzieć?”, ale mężczyzna świetny z kobietami, wie jeszcze jedno – kiedy milczeć.

  • DT

    fajny wpis, ale jak dla mnie 5 lat za późno.. :)

  • Summer

    „Ten sam błąd popełniony drugi raz już nie jest błędem – to wybór”

  • marcut

    Ja jakbym miał zapamietac z tego tekstu jedna mysl ,,brzmiałaby” ona tak:Gadanie w dzisiejszych czasach jest przereklamowane ,trzeba działać :)

  • s

    Gary Cooper tez zaliczałby sie jako wzor moze nawet bardziej. Gable 5ciokrotnie zonaty:D

  • Silver

    CLINT EASTWOOD.

  • Daniel

    Gracjan Roztocki z YouTube. A tak poważnie to dobry wpis. Warto też pamiętać żeby nie szczędzić sobie uśmiechu zwykłego i tego szelmowskiego. Ja ostatnio odpływam myślami, mam przy tym kamienną twarz i chyba wygląda to trochę jakbym był roztargany jakimiś problemami. Zaduma jest ciekawa, ale ja chyba przesadzam. Ten wpis zmusił mnie właśnie do refleksji nad tym. Pozdrawiam.

  • Hmm.. a skąd ja pamiętam że lubisz Hampreya Bogarta…;)