Wyluzuj! To tylko statystyka!

Wyluzuj! To tylko statystyka!

Przywiązuję się do wspomnień, ale umiarkowanie przywiązuję się do pamiątek, prezencików i listów miłosnych. Lubię to co one znaczą, ale nie lubię ich materialnej postaci. Wspomnienia zbieram w głowie, a nie na dysku komputera. Dlatego w swoim życiu, zapisałem nie więcej niż pięć SMS-ów. Jednym z nich jest ten – najsłodszy jaki dostałem, od dziewczyny, którą bardzo dobrze wspominam. Mam nadzieję, że jej się dobrze żyje:

Przez ciebie zapomniałam zabrać telefonu i musiałam po niego wracać taksówką. Wiesz co kierowca powiedział? „Mężczyzna, przez którego kobieta zapomina o telefonie, jest wart tego, żeby mu się oddać na pierwszej randce.” Możemy to spotkanie uznać za pierwszą randkę?

Wbrew pozorom, nie dostałem go, bo jestem taki dobry. Tak naprawdę jest to dowód mojej nieudolności. Tamten wieczór był jednym z tych, w który powinienem jechać z nią do domu, włączyć „Paradise Circus” i wykonywać rytmiczne, czułe ruchy przez całą noc, a nie odbierać słodkie SMS-y. Nie zrobiłem tego. Przegapiłem okazję.

Mógłbym tego żałować, ale po prostu takie sytuacje się zdarzają. Nieudane podejścia i zniszczone szanse, to naturalna część poznawania się ludzi. 100% skuteczności nie istnieje. Czy zdarzyło mi się, że umówiłem się z kimś, a ona nie przyszła? Albo stwierdziła, że jestem erotomanem i bucem, którego nie chce znać? Albo liczyłem na więcej, podczas gdy ona nie? Jasne! Ale ja też nie jestem święty. Nie zawsze przychodziłem na randki, jak to robiłem, zdarzało mi się je traktować jak kastingi, a średnio co drugą dziewczynę sobie odpuszczałem, bo szkoda było mi na nią czasu. Bywa.

Tymczasem faceci i ludzie w ogóle, tak strasznie poważnie traktują wszystko co ich spotyka. Stresują się, spinają i biorą wszystko do siebie. Jakaś nieznana im cizia nie da im numeru telefonu, a oni już panikują jacy są beznadziejni. Jakiś gość nie zadzwoni do dziewczyny chociaż obiecał, a ona z miną zbitego szczeniaczka siedzi przy telefonie. Zdarzają się różne rzeczy, z powodu których tak to wygląda: ludzie się kłócą, mają problemy w pracy, źle śpią, boli ich głowa, mają osobowość Hannibala Lectera albo są zakochani w kimś innym i to wymieniając tylko tak na szybko. Sam też byłem kiedyś na imprezie i wziąłem numery od dwóch dziewczyn. Zanim wyszedłem z klubu zepsuł mi się telefon, na którym były zapisane numery. Zdarzyło mi się to raz, brzmi jak nędzny wykręt, ale właśnie tak było. Nigdy więc do nich nie zadzwoniłem. Mam nadzieję, że nie było im z tego powodu źle (Tak naprawdę, to liczę na to, że chociaż trochę płakały).

Jeśli generalnie sobie radzisz (czyli czasem coś ci nie wychodzi), to jest w porządku (jeśli stale sobie nie radzisz, to zacznij harować, żeby wychodziło!). W życiu nie istnieje coś takiego jak 100%, zawsze i nigdy, bo też ich nie potrzebujesz. Apple też nie ma 100% skuteczności w sprzedaży, a jest najwyżej wycenianą spółką świata. Jeśli chcesz sprzedać 10 000 sztuk produktu w czterdziestomilionowym kraju, to 39 milionów 990 tysięcy osób może ci powiedzieć, że nigdy nie widzieli gorszego gówna, ale ty i tak wyjdziesz na swoje.

Naucz się tego myślenia i pieprz statystykę. Wyluzuj i stawaj się lepszy, bo bardziej liczy się to, ile razy słyszysz: „Tak”, niż ile razy słyszysz: „Nie”.

  • easy

    Kto ma lepsze statsy?

    -’Alpha’ co w miesiącu podbija do 10 panienek, z czego udaje dochodzi do 2 ‚posunięć’? (1/5=20%)

    -Czy ‚Beta’, co w ciągu roku podchodzi do dwóch ‚Omeg’ i ma gwarantowane 100% ‚posunięć’?

    ‚Posunięcia’ interpretuj jak uważasz. Począwszy od ‚posunięć’ w relacjach międzyludzkich, czyt. znajomość ‚posunęła się do przodu’- skutek kolejna randka. Czy też ‚posunięcia’, w sensie ‚ściągaj-Stringi-będzie-Akcja’.

    • Rafau

      Jesli zastanawiaja Cie te statystyki to chyba nie czytasz ze zrozumieniem.

    • bartolomeo

      Myślę, że zdecydowanie lepsze „staty” ma ten, który wychodzi z domu i lubi przebywać wśród ludzi, niż ten kto zastanawia się kto ma lepsze „staty” w domu przed lapkiem.

  • „Paradise Circus” do seksu… Dzięki za podpowiedź. Ten utwór zawsze był dla mnie trochę dołujący. Nigdy nie myślałam o nim w kategoriach „piosenka do bzykania” ;)

    Fajny wpis.

    • Michał Janota

      Zobacz jak to się ładnie komponuje :D
      https://vimeo.com/35760050

    • Też nie myślałem o tej piosence w taki sposób do momentu, w którym włączyłem ją do seksu, akurat była otwarta zakładka z tą nutą.

      Później już po prostu ustawiłem loop ;) Piosenka daje bardzo dobre zmiany tempa, raz zwalnia, raz przyspiesza. Fantastycznie się przy niej bzyka ;)

      • Sprawdzę to przy najbliższej okazji :)

      • Volant

        Na twoje testowanie muzyki do bzykania zawsze można liczyć :)

  • ad

    „ile razy słyszysz: “Tak”, niż ile razy słyszysz: “Nie” – juz kłania sie statystyka :P
    Częstotliwość wpisów ostatnio martwi niezmiernie :( wiem ze nie przeszkadza w rozwoju serwisu [ ludziow przybywa] ale jednak staly czytelnik byl przyzwyczajony do innego tempa.

    • Volant

      Częstotliwość wpisów ostatnio martwi niezmiernie :( wiem ze nie przeszkadza w rozwoju serwisu [ ludziow przybywa] ale jednak staly czytelnik byl przyzwyczajony do innego tempa.

      Mnie też to martwi, ale takie są koszty pisania książki :/

  • Adrian

    Ohoho, Volant w formie :) Coś mi mówi że książka powali nas z nóg.

  • Kamil

    Świetny wpis. To prawda, znam parę osób które osiągnęły tyle że sporo osób im zazdrości i nie raz od nich słyszałem „nie zawsze musi wychodzić” :D
    Tylko gorzej jest jak ktoś jest na początku swojej drogi, wtedy jest ciężej to zaakceptować. Poza tym „Jak coś spieprzysz to zaraz 15-20 klientów się dowie, a jak zrobisz dobrze to może 3″.. Trzeba być odpornym.

  • Jak zwykle się z Tobą zgadzam Volant. Nie liczy się to, ile razy upadniesz, ale to ile razy się podniesiesz :-) Mój ulubiony cytat w tym temacie chyba :-)
    Co do piosenki – pierwszy raz słyszę, ale ciekawe skojarzenia budzi :-) Zwłaszcza z Twoim komentarzem ;-)

  • Pytanie apropo ksiazki – mieszkam w Londynie i mam brytyjskie konto bankowe/karte – czy istnieje mozliwosc zaplacenia za ksiazke karta online? Nie przelewem – pay pal moze byc tez.

    pozdrawiam – great stuff btw!

    Chris

  • Frenchie

    Skoro prace jak widać postępują, to czy już wiadmo na kiedy planowana jest publikacja?

    • Volant

      Koniec roku, ewentualnie przełom 2013/2014 w zależności od tego jak szybko będzie przebiegał proces redakcji, składu, druku…

  • viki

    Volant Jest dostepny 5 poziom w formie ebooka? Jesli nie to kiedy bedzie?

  • Super!! Twój wpis jak zawsze dał mi pozytywnego kopa, dziękuję <3